niedziela, 15 lutego 2015

Kawa z mlekiem - cheat meal

OMG! Zrobienie tej fotografii skończyło się rozlanym mlekiem- haha. Przerosło mnie w tym samym momencie ustawienie ostrości, trzymanie aparatu prawą ręką, przy okazji nie zmieniając kadru i wlewanie mleka z kartonu trzymanego lewą ręką :) A wystarczyłaby pomoc statywu i problem ostrości, kadru znikłby w jednej sekundzie- taka mała rada dla mnie i  wszystkich fotografujących.


Ależ ta kawusia z mlekiem za mną chodziła od kilku dni! Stało się, zrobiłam ją bez żadnych wyrzutów w pełni świadoma dwudniowych konsekwencji wydęcia mojego brzucha. Tak wiem, miałam zobaczyć, co będzie się dziać ze mną, gdy spróbuję mleka  migdałowego, kokosowego i ryżowego... hmmm tylko jest jedna kwestia ja nigdy "mlekowcem" nie byłam (to do kawy "podkradałam" innym domownikom). Kakao z mlekiem i płatki z mlekiem sporadycznie pojawiały się w moim jadłospisie, a koktajle owocowe zawsze robię na wodzie ewentualnie z kefirem, po którym nic na całe szczęście mi się nie dzieje. Także kawę z mlekiem po prostu zaliczę do cheat meala w swoim odżywianiu i jak raz na miesiąc ją wypiję nie będę panikować z tego powodu.


Jeżeli ktoś nie nie zna całej mojej historii kawy z mlekiem i nie rozumie tego ograniczenia to zapraszam do poczytania tego wpisu KLIK i obejrzenia tego filmu

19 komentarzy:

  1. Kawa z mlekiem yaay gdybym mogła piłabym codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie, mało przyjemne później skutki, to tez bym ją piła codziennie,nawet kilka razy dziennie :)

      Usuń
  2. Mam ten sam problem z ostrością :D
    Współczuję problemu z mlekiem :( JA staram się zastąpić w codziennym jadłospisie krowie mleko jakimś roślinnym, ale strasznie ciężko mi to idzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam, żeby ostrość była skupiona na zetknięciu wlewanego mleka z kawą, ostatecznie poruszyłam ręką i wylądowała trochę w prawo, cóż tym oto sposobem powstało bardziej artystyczne zdjęcie, przynajmniej ja się tak pocieszam :)
      też chciałam spróbować roślinne, ale z jego zakup nigdy mi nie wychodził :P

      Usuń
  3. Pyszności taka kawa ♥ Ja chyba też mam nietolerancję laktozy, ostatnio zauważyłam, że dziwnie czuję się po wypiciu szklanki mleka, które swoją drogą uwielbiam.
    Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam zrobić kalendarz i zapisywać stan po zjedzonym daniu, wtedy łatwiej będzie Ci wytypować winowajcę, który mąci w obwodach i daje efekt pączka- oponki :)

      Usuń
  4. A myślałam, że tylko ze mną coś jest nie tak, ale mam podobnie - nie mogę pić kawy z mlekiem(chociaż chciałabym). Tyle tylko, że u mnie nie objawia się to opuchnięciem, a niezbyt dobrym samopoczuciem po wypiciu(jest mi ciężko przez resztę dnia). Teraz piję czarną, ale już nie codziennie, nauczyłam się pić zbożową ;) Za to owsianka na mleku musi być :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie jestem po kawce :D.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale zauważyłaś od razu te negatywne skutki po wypiciu tej kawy? Ja mam bardzo podobny problem, na szczęście nauczyłam się pic kawę czarna i nawet bez cukru (czasem daje krople syropu z agawy). Opona na brzuchu to tez mój wielki problem, oprócz kłopotów z mlekiem jest jeszcze fakt, ze to jedyne miejsce w którym odkłada mi się tłuszcz :-(

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubię kawy, o nie nie nie;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zamieniłam mleko zwykłe na takie z obniżoną zawartością laktozy ( bezlaktozowe) i jest lepiej,

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na szczęście kawy nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj u mnie po mleku i jego przetworach podobnie, tak samo od pieczywa w większej ilości, normalnie 5 miesiąc ciąży. Zamiast zwykłego mleka z kartonu, które wg Akademii Witalności.pl, jest po prostu źródłem wszelkiego złego, robię sobie poranne owsianki z mlekiem sojowym, które też jest z kartonu. Niestety, nie mam ochoty bawić się w samodzielną produkcję mleka kokosowego czy owsianego :-/

    OdpowiedzUsuń
  11. Mary a ja mam wrażenie, że mnie wzdyma praktycznie po wszystkim, co zjem!! szczególnie, gdy jem i piję szybko, wtedy to już tragedia. opona jest u mnie codziennie, próbowałam mnóstwo metod "na lepsze trawienie" i nic praktycznie nie działa, czuję się bezsilna i przywykłam do mojego codziennego złego samopoczucia :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na szczęście nie mam takich problemów. Uwielbiam kawę z mlekiem i pijam ją dwa/trzy razy dziennie, zawsze świeżo mieloną mniam :) Właściwie tylko w tej formie pijam ostatnio mleko, bo owsiankę od ponad roku robię na wodzie, bo taka najbardziej mi smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musiałam zrezygnować z kawy, ponieważ muszę ją pić z dużą ilością cukru.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też zrezygnowałam z mleka i mam podobne efekty, ale ja ograniczam tylko pasteryzowane (z kartonika). świeże mleko, takie z krótszą datą ważności, nie poddawane w obórce w tak wysokiej temperaturze jak pasteryzowane mi nie szkodzi. Spróbuj! Chodzi o to, że ono ma bakterie, które pomagają w jego strawieniu, a to pasteryzowane jest ich pozbawione.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...