czwartek, 26 czerwca 2014

Jest dobrze, będzie wspaniale

Jeśli nie piszę, nie nagrywam, oznacza to jedno przepadłam w książkach albo w rozpisywaniu czegoś na bloga/ YouTube. Z jednej strony tracę z Wami kontakt, z drugiej materiał, który Wam dostarczę będzie wartościowszy i bardziej użyteczny.
Na chwilę przynajmniej na blogu powrócę do Was, oderwę się od tego co robię i zdam Wam, krótką relację co dla Was szykuję.
Tym, którzy chcieliby mimo wszytko śledzić co u mnie słychać, zapraszam na mój Facebook i Instagram, raz dziennie na tych platformach daję znaki życia :)
Po kolei:
Projekt płaski brzuch:

wtorek, 17 czerwca 2014

Nocny fit north walking po koncertach Orange Warsaw Festival


Dziewczyny!!! Czy Wy wiecie jak, super było na Orange Warsaw Festival 2014?! Było, mega
super!
Myślałam, że będę się katować po weekendzie wyrzutami, że nie ćwiczyłam z Chodakowską, jednak po dwóch nocach ciągłych podskoków, klaskania, wchodzenia i schodzenia kilka razy po schodach Stadionu Narodowego i nocnym nazwijmy to fit north walking po Warszawie, mogę z ulgą powiedzieć, że aktywne spędzenie czasu podczas koncertów można nazwać niezłym treningiem siłowym.






Kilka słów o samym wydarzeniu.
W sobotę nie mogłam doczekać się występu Florence. Nawet nie wiecie jakie miałam ciary na całym ciele słuchając na żywo Shake it out. Ta piosenka była dla mnie jak przycisk reset w stresujących momentach w jednej pracy ( o której chciałabym zapomnieć ). Wystarczyło żebym usłyszała muzykę z tej piosenki i głos Florence Welch, a uczucie napięcie znikało- przycisk reset, bez którego chyba bym w tamtym okropnym miejscu zwariowała.
Żeby opisać finałowy koncert festiwalu Davida Guetty, musiałabym użyć 100 synonimów przymiotnika obłędny. Razem z Pauliną (klik) i kilku tysięczną widownią wyskakaliśmy się na nim za wszystkie czasy. Paulina tym razem publicznie, wielkie dzięki za zaproszenie na Festiwal!
Nie sądziłam, że bicie serca może podnieść się od samego słuchania muzyki, musicie mi uwierzyć na słowo, że to co Guetta zrobił na Stadionie z Shot Me Down, to było czyste szaleństwo! Lasery, efekty wizualne, basy - apogeum

Po OWF mam teraz problem z słuchaniem muzyki na domowych głośnikach- hahha cały czas bąkam pod nosem: za słabe basy, za słabe basy, za cicho, nie wystarczająco głośno- grrr....
Źródło

Źródło

piątek, 13 czerwca 2014

Coconut water- wykupiłam cały sklep!


OMG! Coco cool to absolutnie najlepsza woda kokosowa jaką piłam ever!
Nie słodzona, 100% samej wody z wnętrza kokosa. 520 ml czystej egzotycznej kokosowej wody zamknięte w puszce.
Ostatnio zrobiłam sobie cały 1 dzień tylko na warzywach i owocach- relacja z niego już niedługo na moim blogu. 
Po południu, wpadłam na pomysł nagrania dla Was ciekawego przepisu na swój kanał, jednak brakowało mi winogron. Pobiegłam do Żabki i blisko kasy zobaczyłam puszkę z napisem Coconut. A ja kocham wszytko, co ma w sobie kokos- jestem kokosową maniaczką :) Wzięłam jedną puszkę na spróbowanie, po jej wypiciu wybiegłam z mieszkania wykupić wszystkie puszki, które zostały im na stanie, tak bardzo zasmakowała mi woda! Wzięłam ostatnie 4 wody z regału:)
Powiedziałam do kasjerki, że: oszalałam na punkcie tej wody. Kasjerka roześmiała się i odpowiedziała patrząc na zawartość mojego koszyka: haha widzę, że Pani zasmakowało? A to dobre jest w smaku? 
Moja odpowiedź chyba nie przypadła jej do gustu, bo wynikało z niej, że woda kokosowa jest: dość mdła i smakuje jak

czwartek, 12 czerwca 2014

Bukiet kwiatów zamiast biegania


Schłodziło się wieczorem, szybko wskoczyłam w spodnie i buty, żeby jeszcze przy zachodzie słońca pobiegać.
Standardowo: rozgrzewka 5 minut, marsz 3 minuty, czuję się dobrze, naciskam na bransoletce guzik start i dosłownie po 30 sekundach zginam się w pół- ta cholerna kolka! Zwalniam, kolejna próba i ten sam koszmarny ból :(



Przeważnie kolka po jakimś czasie przechodzi, dlatego rozłączyłam się z elektroniką i zrobiłam sobie krótki spacer. Spacer tylko pokazał, że kolka ma się dobrze, nie zamierza ustąpić. 
Wkurzyłam się: okej, skoro ty nie chcesz ustąpić, to ja też nie ustąpię, o biegu nie ma mowy boli mnie jak jasna cholera, no ale spacer to chyba jakoś wytrzymam.
Zacisnęłam zęby, idę z nadzieję, że ból minie i po jakimś czasie pobiegnę.

Kolka wygrała swoją zawziętością, z grymasem na twarzy, bo nawet przy spacerze mnie bolało robiłam pieszo kolejne metry, masując bok brzucha. Na pocieszenie zrobiłam sobie ten śliczny

wtorek, 10 czerwca 2014

Słuchaj swojej intuicji.

Steve Jobs powiedział: "Intuicja to potężna sprawa, moim zdaniem potężniejsza niż intelekt. To przekonanie wywarło duży wpływ na moją pracę."

Skoro Steve Jobs współzałożyciel Apple Inc. w swojej pracy działał intuicyjne, to dlaczego tak wiele osób wzbrania się przed słuchaniem swojej intuicji i przekonań? Wielu osobom wydaje się, że intuicja, to brednie wyssane z palca, bo jak racjonalnie można wytłumaczyć złe przeczucie przed wejściem do pociągu, który kilka godzin później wykoleja się, albo jak wyjaśnić przeczucie, że dana osoba przed nami to miłość naszego życia?!

Zanim zaczniesz czytać dalej zapoznaj się z filmem, dalsza część tekstu jest jego uzupełniłem.

Jeżeli ostatnie moje porównanie intuicji do stereotypów było niezrozumiałe, to przeczytaj poniższy tekst.
Na poziomie świadomym/intelektualnym, gdy poznajesz nową osobę to jestem więcej pewna, że zadasz jej pytanie: Czym na co dzień się zajmujesz, gdzie studiujesz, gdzie pracujesz, gdzie mieszkasz? Po co zadajesz jej te pytania? Odpowiesz: żeby ją poznać. Dla mnie stwierdzenie "żeby ją poznać" to dyplomatyczna wersja powiedzenia, żeby przypiąć jej łatkę, albo żeby zacząć o niej myśleć stereotypowo. Możesz się wzbrania i twierdzić, że Tobie jedynie chodzi o poznanie osoby, a nie wkładanie jej do szufladki z innymi; jest to jednak nieprawda, to co robisz to bardzo świadome generalizacja danej osoby do danej kategorii.
Dajmy na to, że pytana osoba odpowiada: pracuję od 6 lat w firmie "XXX" w ostatnim roku udało mi się awansować na dyrektora działu IT, wolny czas spędzam na zwiedzaniu zapomnianych miast Indii.  Po tym zdaniu zaczyna się u Ciebie identyfikacja faktów i wkładanie osoby do danej szufladki: dobry pracownik z ogromną wiedzą IT (bo przecież po 6 latach awansował na dyrektora), można na nim polegać, jest bystry, ambitny, pracowity, elokwentny, inteligentny, odważny, stanowczy, ciekawy świata.
I co? Tak jak pisałam, posypały się jedna za drugą łatki i szufladki!

piątek, 6 czerwca 2014

768 stron w 3 popołudnia- to się nazywa szybkie czytanie :)

Wiem, wiem, wiem, gniewacie się na mnie, miały bić filmy, a ja zamiast nagrywać czytam książkę. To się nazywa definicji samolubstwa i też tym jest.

Uwierzcie mi to miał być tylko krótki przerywnik przed kręceniem.
Wiem, że jeszcze bardziej się wkurzycie ja się dowiecie, że kamerę miałam rozstawioną, ba nawet na tym starym gracie udało mi się przyzwoitą ostrość filmu ustawić. Dałam sobie 10 minut na przeczytanie kilku pierwszych kartek powieści i miałam wrócić do kręcenia. Przecież, większość książek rozkręca się dopiero po 30 stronie; prawda? Tak większość pisarzy tworzy nudnawe wstępy, żeby w pewnym momencie zaskoczyć zwrotną akcją czytelnika.


Po tej książce sen, nie będzie spokojny.
Ale nie King, oj nie King! King to potrafi pierwszym akapitem wzbudzić ciekawość, do tego stopnia, że zaczynasz pożerać kolejne zdania z okrzykiem zachłanności: WIĘCEJ. Już dawno tak szybko nie przewracałam stron, dokładnie na 115 stronie popatrzyłam na kamerę, potem na książkę, znowu na kamerę i znów na książę. Wiecie co wygrało? Wiem, że wiecie.
Ja wiem jeszcze jedno, ty... też byś czytała dalej gdybyś była na 115 stronie. 

Ta powieść psychologiczna jest tak intensywna, że z każdą stroną chcesz więcej, o przerwach nie ma mowy.
Ja, żeby wkręcić się w atmosferę jeszcze bardziej, z zakurzonego pudełka w szafie wytargałam to radio z dźwiękami natury- patrz zdjęcie obok ( to gadżet, który przywiozłam sobie z US, z czasów jak byłam wakacyjną babysitter, dzieciaki przy tych dźwiękach zasypiały w sekundę, a ja zakochałam się w szumie oceanu, który przypominał mi spędzone z moją siostrą wakacje na Florydzie). Sporo akcji dzieje się nad wybrzeżem, a ja chciałam sobie  podkręcić atmosferę. Udało mi się to aż za dobrze, w pewnym momencie, musiałam wyciszyć szumy, bo panicznie zaczęłam się bać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...