poniedziałek, 15 grudnia 2014

Nie lubię ćwiczyć z Tomkiem Choińskim- Power workout

Zawsze jak widzę na okładce DVD total fitness zdjęcie Tomka, w moje głowie pojawia się jedna myśl:
kupić czy nie kupić, oto jest pytanie.
Tomek Choiński na płycie jest gwarancją tego, że w domu po odpaleniu płyty i zakończonej rozgrzewce: będzie się działo
Zaznaczam normalnie na tekst: będzie się działo, roluję oczy do góry, bo imprezy są takie jakie są, wyprzedaże są takie jakie są itd, wszytko jest przewidywalne, i wszystko na nich "dzieje się" w normie.
Jeśli chodzi o Tomka... cóż, w tym wypadku, użycie: będzie się działo jest w pełni uzasadnione. Powiem więcej, jeżeli ktokolwiek miałby zostać ambasadorem powiedzenia: będzie się działo, to ten tytuł powinien należeć wyłącznie do Tomka.


Mary do rzeczy, o co Ci chodzi?

Chodzi mi o jego TEMPO. To nie jest szybkie tempo, to nie jest ultra szybkie tempo. To jest
nadludzkie-ultra-nie z tego świata-turbo-zawrotne-odlotowe-nienormalne-intensywne-szybkie
 tempo.
Popatrz na gif. zrobiony z rzutów ekranu, on tak szybko się porusza, że kamera nie nadąża z rejestracją obrazu: zanik rąk, nóg jest bardzo częsty, co widać poniżej!!! Praktycznie w ruchu nie da się uchwycić nierozmazanej sylwetki Tomka.

Ćwiczenie z Tomkiem w moim wykonaniu wygląda mniej więcej tak: kiedy on wstaje z ziemi i zaczyna robić kolejne pogłębienie ćwiczenia, ja dopiero co zaczynam się zniżać do skłonu i jeszcze długa droga mnie czeka aby dotrzeć do leżenia w planku na ziemi.



Przyznaję, cholernie drażni mnie jak patrzę na ekran i widzę Tomka, który każde ćwiczenie wykonuje poprawnie, szybko, zwinnie i z lekkością, takie: pyk, pyk, pyk, pyk; a potem patrzę na siebie i swoje woooolne, ciężkieeee, ruchy z gracją słonia, takie: pac, pac, bęc, parumb.
Dalej, to są jedyne treningi, przy których klnę i to nie jest zwykłe "K" ani "Ja pier.....le", to jest "K" z dużym naciskiem na RRRRR, i "Ja pier...le" z przedłużonym ooooooooooooooo.

To tempo jest chore! Marzy mi się, aby z Tomkiem ćwiczyła dziewczyna na poziomie średnio-zaawansowanym, za którą byłabym w stanie nadążyć, albo przynajmniej zrównać się z jej tempem.
Cały czas zastanawiam się, czy te treningi, to: popisówka siły Tomka, czy mam je raczej przyjmować jako lekcję pokory i zdać sobie sprawę z tego, że jeszcze długa droga mnie czeka, aby osiągnąć taką formę, którą prezentuje Tomek.

Na dzień dzisiejszy muszę przyznać, że nie lubię ćwiczyć z Tomkiem, te treningi mnie dołują i frustrują. Czuję się po nich jakby przejechał po mnie czołg, leżę na macie wykończona, pokonana, zasapana z językiem na wierzchu. Na drugi dzień nie chce mi się ani nogą ani ręką ruszyć. Lubię intensywne treningi, jednak te Tomka są niewykonalne!
Mam Flashback do czasów popularnego Insanity z Shaun T i znienawidzonej przeze mnie zachowującej się jak Robocop dziewczyny o imieniu Tania, och... ta niezniszczalna Tania- grrr. 
Jedyny kompromis jaki sobie wypracowałam jeśli chodzi o treningi z Tomkiem: patrzę jak trzeba wykonać dane ćwiczenie i robię je w  SWOIM TEMPIE, żeby uniknąć zrywów, szarpnięć i niepełnych pogłębień. Same ćwiczenia, układ ćwiczeń i ich opis wykonywania jest wspaniały, jednak tempo prowadzącego jest jeszcze daaaaaaaaaaleko poza moim zakresem możliwości.


A jak Wam się ćwiczy z Tomkiem? Potraficie za nim nadążyć, zachowując poprawność wykonywanego ćwiczenia? I kto pamięta Tanię z Insanity?

25 komentarzy:

  1. Z Tomkiem nie ćwiczyłam. Nie mam nawet jego na moje liście "To train ". Za to Insanity bardzo mile wspominam. Nawet mi jakoś Tania nie przeszkadzała, gdyż Saun T. swoją osobowością i energią przyćmiewał wszystkich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shaun T był i jest rewelacyjny :) Tak żałowałam, że nie byłam na Narodowym jak miał trening, dowiedziałam się o tym kilka tygodni później :(

      Usuń
  2. Tania zawsze miała szóstki i była na każdych zawodach.. w każdej szkole była taka Tania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha :D Tania to był niewyczerpany wulkan energii :)

      Usuń
  3. Też nie lubie ćwiczyć z Tomkiem,gdzieś nie umiem się dopasować, nie daje rady i kończy się to słowami" mam to w du..ie, nie robue dalej"
    A Tania ochhhhhhh ten robokop, jak można być odporną na wszystko jak ona, jest z innej planety czy co? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, co by było gdyby ta dwójka razem stanęła w zawodach na największą ilość powtórzeń ?

      Usuń
    2. Stawiam na Tanię :-). Dziewczyna nie do zdarcia :-)
      P.S sorki za bład w komentarzu wczesniej, powinno byc "robie" :-)

      Usuń
  4. Zawsze próbuje nadążyć za Tanią ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze patrzyłam w podłogę jak Tania pojawiała się na ekranie, nie chciałam się denerwować :P

      Usuń
  5. Myślę, że tak wysoko postawiona poprzeczka jest odpowiedzią na potrzeby fanek/podopiecznych Ewy. Gdy jej podstawowe treningi nie robią na dziewczynach wrażenia odchodzą one właśnie do Beach Body, Jillian Michaels i innych trenerów, którzy mają intensywniejsze treningi. A Ewie na pewno zależy (to normalne) by zostały z jej zespołem, do którego należy Tomasz :)

    Myślę, że irytacja z powodu nienadążania może być dla jednych dobijające, dla innych motywujące :) Miejmy nadzieję, że częściej będzie się kończyło na tym drugim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kończy się tym pierwszym, motywujące byłoby gdyby choć raz udało mi się w czymś zrównać z Tomkiem oprócz rozgrzewki i rozciągania.

      Usuń
  6. Zakupiłam płytę z udziałem Tomka w ostatnim shape. Pełna zapału do treningu odpaliłam trening i jakież było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że nie ma mowy o treningu przed wcześniejszym jego obejrzeniem. Tempo jest za szybkie. I tu juz nie chodzi o fakt zmęczenia co o samo ogarnięcie co się dzieje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam, Tomek powinien być ambasadorem powiedzenia "będzie się działo" :D

      Usuń
  7. Zdecydowanie wolę ćwiczyć z kobietami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jest obojętne, tylko żeby tempo było "ludzkie".

      Usuń
  8. Z Tomkiem nigdy nie ćwiczyłam, ale Tanię z Insanity kocham ubóstwiam i wielbię! Ćwiczyła ona w każdym programie treningowym Shaun T i w każdym ją uwielbiałam :D Jestem w szoku jak można jej nie lubić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochasz, uwielbiasz, wielbisz??? Ja jej nie znoszę, tak jak we wcześniejszym komentarzu napisałam, gdy pojawiała się na ekranie musiałam patrzeć w dół, żeby się nie denerwować.

      Usuń
  9. A ja z Tomkiem nigdy nie ćwiczyłam i raczej nie poćwiczę. Wielbię Shauna i powiem szczerze, że Tanye uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy z nim nie ćwiczyłam. Widziałam natomiast tempo. Nie próbowałam z uwagi na frustrację, a poza tym uważam, że ponad wszystko powinno się uczyć techniki, poprawności i bezpieczeństwa w wykonywaniu ćwiczeń. Jak ktoś wykonuje je tak szybko to trudno nie ulec próbom gonitwy za profesjonalistą. Moją faworytką treningową nadal pozostaje Jillian :) Uwielbiam jej poczucie humoru, wojskowy ton, sposób w jaki prowadzi wszystkie swoje programy, odpowiada mi po prostu wsio :) Teraz zaczęłam Body revolution i kurde nie spocznę jak nie skończę. To już moje 3 podejście w życiu! :) - Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila, nawet nie odpisuję na komentarze, że komuś nie przeszkadza tempo i spokojnie nadąża. Ja już takie "nadążanie" widziałam na warsztatach i biciu rekordu. Sztuką jest zrobić tak poprawnie ćwiczenie jak Tomek i w tak krótkim czasie jak on. niestety wiele osób nadąża się tylko zgiąć, pochylić przykurczyć, ale nie ma to nic wspólnego z poprawnie wykonanym ćwiczeniem.
      Moją numer jeden trenerką również jest Jillian jej energia, zaangażowanie jest niesamowite.

      Usuń
  11. też kupiłam tą płytę z Tomkiem i faktycznie facet zapierdala normalnie ,ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza bardziej motywuje :p też nie nadążam nad nim ,ale myślę wtedy ,żeby jednak następnym razem postarać się bardziej i mu 'pokazać' :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przed chwilą skończyłam właśnie z nim ćwiczyć :D doćwiczyłam do połowy i zaległam na podłodze w pozie - depczcie po mnie, mam to gdzieś :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam 3 płytki z Tomkiem. Jedna mówi coś o 2 tygodniach, druga o 4 tygodniach, a ta najnowsza, jeszcze nie przetestowana, ale już na stanie. Bardzo lubię ćwiczyć z Tomkiem, wogóle się nie stresuję, że nie zawsze nadążam, zwłaszcza kiedy on "każe" biegać a ja ledwie zbieram się z maty ;) Może jutro przetestuję najnowszą płytę z Tomkiem. Jedynie jego "gadanie" czasem drażni mnie bardziej niż innych gadanie Ewki ;) Żebym tak obok ćwiczeń ogarnęła jeszcze temat zdrowego żarcia i słodyczy .....

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ćwiczę z Tomkiem TurboPower ;)
    Tempo faktycznie ma szybkie, ale jak wszystko robię 'nieco' wolniej, to jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio odkryłam na nowo Power Workout i nie mam problemu z nadążaniem. Już gorszy jest dla mnie trening Turbo Spalanie, gdzie ćwiczenia są niewygodne :D Ale to kwestia gustu ;) Tomka bardzo lubię i świetnie wyciska ze mnie siódme poty ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...