wtorek, 9 grudnia 2014

Domowa hot yoga

Momenty, które nadal mnie śmieszą jak ćwiczę yogę, choć rozumiem sens i skutek głośnego wydechu- nadal wywołuje on na mojej twarzy niekontrolowany uśmieszek :) Z samego rana zrobiłam sobie domową hot yogę, tzn. odkręciłam kaloryfery na 6, temperatura w pokoju wzrosła do prawie 27 stopni (tak wiem, prawdziwą Bikram Yoga ćwiczy się przy 40 stopniach). Po 30 minutach byłam mokra jak po biegu, powykręcana we wszystkie strony, maksymalnie rozciągnięta, poczułam się jak po dobrym masażu ciała



.

6 komentarzy:

  1. Heh, kaloryfer na full! :D Mam szacunek do jogi, ale w 40 stopniach niewiele asanów bym wykonała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po dzisiejszym poranku w upale 27 stopni mam tako samo zdanie, nie wytrzymałabym przy 40stopniach, niby wilgotność powietrza sprawa, że temperatura jest mniej odczuwalna, mimo wszytsko dla mnie byłoby to piekło :)

      Usuń
  2. Jak tak szybko Ci się pokój nagrzał? U mnie to chyba by cały dzień zajęło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mały pokój, zawsze w nocy mam drzwi otwarte, bo można byłoby się w nim usmażyć przy włączonym grzejniku, przy zamkniętych drzwiach na poziomie 6 nagrzewa się dosłownie w chwilę.

      Usuń
  3. myślałam, że to Ty jesteś na zdjęciu :). Ugotowałabym się, wolę normalne temperatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do ugotowania w moim odczuciu było bardzo blisko :) Pomógł po jodze chłodny prysznic.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...