poniedziałek, 6 października 2014

Co się stało z moim brzuchem, jak wyeliminowałam mleko i pieczywo?

Niech zdjęcia, jako dowody rzeczowe przemówią same ze siebie.


Zdjęcie PRZED 27 lipca 2014


Zdjęcie PO 06 października 2014


Mój komentarzDlaczego wyeliminowałam mleko i pieczywo ( prawie w całości) ze swojej diety?
Pamiętacie jeszcze mój projekt cel płaski brzuch KILK? Pomimo tego, że projekt nie był dalej dokumentowany na YT, ja nadal nad brzuchem pracowałam i próbowałam nad nim zapanować, żeby wyglądał tak jak chcę. Zaznaczam próbowałam, bo to co on wyczyniał i ile nerwów mnie on kosztował ze swoimi wariacjami bycia płaskim, a potem nadętym jak balon, to głowa mała. Czy możecie sobie wyobrazić, jak zdezorientowana byłam, o co w tym wszystkim chodzi?? Co podnosiłam bluzkę, to na widok brzucha miałam wytrzeszcz oczu co najmniej taki sam jak ten :)

Stwierdziłam, że najpierw muszę zapanować nad całą sytuację, a dopiero później się nią z Wami podzielić na YouTube. To co działo się przez ostatnie miesiące z moim brzuchem to nadaje się na scenariusz sensacyjnego filmu. 

Co zrobiłam, żeby zapanować nad tym wszystkim i od kilku tygodni cieszyć się przynajmniej jednego rozmiaru brzuchem, który nie zmienia swoich obwodów co kilka godzin?
Uratował mnie notes i szczegółowe notatki, o tym co dzieje się z moim brzuchem chwilę po zjedzeniu danego produktu. Bardzo szybko wyłoniło się dwóch kandydatów- pionierów w powiększaniu mojego brzucha: mleko i pieczywo.
  • Mój organizm najbardziej nie toleruje kawy z dodatkiem mleka, od tej mieszanki puchnę niemal natychmiast
  • Na drugim miejscu białe pieczywo, w szczególności bułeczki 
Zdjęcie pierwsze to było istne apogeum, czułam się tak napompowana, że gdyby ktoś mnie nacisnął to obawiałam się, że mój brzuch mógłby się rozerwać. Szukający taniej sensacji i teorii spiskowych informuję na wstępie: brzucha do tego zdjęcie specjalnie nie wydęłam, nie byłam przed miesiączką, hormony mam w normie, ten brzuch to był czysty efekt nietolerancji na ... zaraz się dowiesz.
Na całe szczęście dla mnie, prowadziłam notes z tym co jem już od czerwca, jednak nie zapisywałam sobie jak jedzenia wpływa na mój brzuch. Cofnęłam się w zapiskach kilka dni przed wykonanym zdjęciem, był to okres, gdzie piłam dwie dziennie kawy z mlekiem prze około tydzień (naoglądałam się za dużo filmów z Anna Saccone i jej miłość do kawy udzieliła się również mi XD ), Z innych zapisków również jednoznacznie wynikało, że kawa z mlekiem wywołuje u mnie wzdęcie, Organizm przez opuchliznę krzyczał przestań, ale ja jeszcze wtedy nie wiedziałam, że to chodzi o kawę z mlekiem :(

A co z bułeczkami? Już dawno wiedziałam, że mi nie służą, ale nie mogłam się powstrzymać na ich widok i często były przeze mnie zjadane; a jak nie bułeczki to przynajmniej kilka kromek chleba- niestety białego, bo razowy ma dla mnie wstrętny posmak :(
Od ponad dwóch tygodni jem swoją dietę cud KLIK, w której chleb praktycznie nie występuje, nie doskwiera mi jego brak co więcej wizualnie brzuch znów się zmniejszył. Kawę z mlekiem ograniczyłam teraz do jednej tygodniowo.
Efekt widzicie na zdjęciach!
A teraz HIT!
Powiesz Mary super zmiana, porównuję dwa zdjęcia i widzę, że brzuch jest inny, ale powiedz ile razy ćwiczyłaś? Jedzenie pewnie miało jakiś wpływ, ale pewnie ćwiczyłaś też dużo, no bo nie uwierzę, że takie rezultaty zawdzięczasz tylko diecie....
Drogi czytelniku w okresie od 27 lipca 2014 do 06 października ćwiczyłam może z 8 razy Głównie w tym czasie skupiałam się nad tym jak mój organizm reaguje na jedzenie. Żeby mieć jednoznaczne dla mnie informacje, zrezygnowałam z ćwiczeń. Efekty na zdjęciach to wyłącznie wyeliminowanie kawy z mlekiem i zmniejszenie nabiału oraz w ostatnich tygodniach również pieczywa.


PS wiem, że dziś miałam opublikować motywacyjny film na YT, rozstanie z kamerą na pewien czas zrobiło swoje, z uwagi na tym, że język nie współgrał z procesami myślowymi film opublikuję w późniejszym terminie, będzie potrzebne ponowne nagranie- jak tylko pojawi się na YT, dam Wam znać i na blogu, i na fb i na instagramie :) Spokojna głowa jeszcze Was zmotywuję!
Mam nadzieję, że tym wpisem zmotywowałam, Was do uważnego śledzenia reakcji organizmu na to co jecie,  jak widać na załączonych obrazkach obwód brzucha może być dla nas alarmem, że dany produkt powinien być usunięty z naszej diety, albo przynajmniej spożywany w minimalnej ilości.

39 komentarzy:

  1. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że coś w mojej diecie mi nie służy, i muszę jakoś się zmotywować do ograniczenia nabiału i pieczywa (oczywiście najpierw jednego, a potem drugiego, ewentualnie :)).

    Shiina

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także je wyeliminowałam i potwierdzam, ze to działa. Mam takie same efekty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kawę z mlekiem (pół na pół - to raczek "kawa" a nie kawa :D ) ale mój układ pokarmowy porządnie wariuje. Mam bóle brzucha, wzdęcia itd. Jestem pewna że to przez mleko , ponieważ obserwuje mój organizm przez dłuższy czas + od dzieciństwa zmagam się z bólami brzucha, płaczem itd. Niedawno dopiero zauważyłam że właśnie to mleko mi szkodzi. Sojowego nie lubię ponieważ kawę toleruje tylko i wyłącznie gorzką , więc te waniliowe i inne odpadają a zwykłe sojowe mi po prostu nie smakuje. Powiedz Mary to jak sobie radzisz z tą kawą? Odstawiłaś totalnie czy zastąpiłaś czymś innym? Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam we wpisie ograniczyłam kawę do jednej tygodniowo i żeby nie wejść na wojenną ścieżkę ponownie z organizmem to serwuję ją sobie w małym kubku.

      Usuń
    2. Kurde czytałam szybko przed pracą i nie zauważyłam tego zdania, wybacz :)

      Usuń
  4. ostatnio do jakiego bym się lekarza nie udała pada pytanie o mleko.Mało tego, odstawienie mleka rekomendują też pediatrzy.Ja osobiście nie piję mleka od trzech lat i skończył się trądzik (a już dawno nie jestem nastolatką),uporczywy kaszel i migreny.Z pieczywem mam problem,trudno się odzwyczaić a po zjedzeniu nawet małej ilości kołdra w nocy dosłownie fruwa (tak twierdzi mój mąż) bo mnie tam własne bąki nie budzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha Anonimie rozbawiłaś mnie :) Nasz organizm buntuje się na wiele sposobów ja już go do codziennej kawy z mlekiem nie będę zmuszać, jeżeli chodzi o samo mleko to temat przypomina chodzenie po cienkim lodzie, każdy ma swoje zdanie, ale nie można być obojętnym na fakty, choćby moje zdjęcia, i zanik na przykład twojego trądziku, gdy przestałaś je pić i popularny zielony katar u dwulatków, który często pojawia się, gdy mamy przestają karmić dzieci piersią a przechodzą na kupne mleko.

      Usuń
  5. No kochana- moje gratulacje ! Osobiście mam podobny problem, obecnie piję 3 kawy z mlekiem dziennie- odstawię i spróbuję czy zadziała. Dzięki za inspirację :))
    Kasiek

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post, też muszę spróbować wyeliminować te rzeczy ze swojej diety. ;)
    Z niecierpliwością czekam na nowy filmik na yt. ;)
    songnevergrewold.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzanna mam nadzieję, że już wkrótce zobaczymy się na YT :)

      Usuń
  7. Ale zmiana! Gratulacje, świetnie poznałaś swój organizm :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowite jakie efekty można osiągnąć po wyeliminowaniu kilku produktów z diety! bardzo mnie zainspirowałaś :) zaczynam śledzenie swoich posiłków! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śledź, śledź może u Ciebie winowajcą okaże się inny produkt.

      Usuń
  9. Zaiste Mary potwierdzam negatywne działanie nabiału i pieczywka na mój bębenek :( kubek kakao wywołał efekt szóstego miesiąca ciąży... spożywczej. szkoda, że tak trudno się odzwyczaić od tych produktów - ALE zmotywowałaś mnie - frnkju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda, nawet mi nie mów o kakałku jak tu przetrwać zimę bez jego rozgrzania, chociaż ja zauważyłam zaskakującą zależność- u mnie najbardziej negatywnie działa połączenie kawy z mlekiem, jak ostatnio byłam chora i piłam nawet 2 kubki samego mleka z masłem, miodem, czosnkiem i imbirem takiej opuchlizny nie miałam.

      Usuń
  10. Miałam tak samo, przez wiele lat! po wypiciu kawy z mlekiem (głównie UHT i z pasteryzacji) miałam wzdęcia, gazy, napuchnięty brzuch, ale na szczęście skojarzyłam fakty dzięki kilku książką o nietolerancji. Teraz mam płaski brzuszek i nic go nie "wywala", a dodatkowo schudłam od kiedy nie jem glutenu i nie piję mleka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zauważyłam już dużą różnicę "na plus" po wypicie mleka po mikrofiltacji (np Piątnica ma w takich białych nieprzezroczystych plastikowych butelkach), nie ma takich wzdęć po nim, ale ogólnie kawę pijam już bez mleka, tylko zaczęłam słodzić syropem z agawy, a do koktajli używam kefirów lub mleka migdałowego.

      Usuń
  11. Też powinnam, ale jak z mleka zrezygnować jak tak je uwielbiam...? Ehh

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki Bogu, że ja mogę pić mleko bez efektów ubocznych, bo bym musiała zrezygnować z kawy, a to taki fajny rytuał poranny ;)

    W programie "Wiem, co jem" kiedyś była mowa o tym, że około 80% Polaków toleruje mleko, reszta właśnie ma problemy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam dosłownie to samo, kawa z mlekiem to istne zabójstwo dla mnie.
    A tak lubię kawkę z mlekiem :(
    Pozdrawiam Was!

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo znam ten ból - ja wielka fanka jogurtów i serków wszelakich. Ćwiczyłam, jadłam mało, a waga ani drgnęła. No i ten balon... dopiero jak się okazało, że synek ma skazę białkową, a ja karmiłam piersią więc musiałam odstawić nabiał, waga spadła, a brzuch zrobił się normalny. Więc po latach dopiero dowiedziałam się, że mój ukochany nabiał mi nie służy :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój brzuch też tragicznie reaguje na białe pieczywo, od kilku lat jem chleb żytni,czasami tylko złapię gryza białej bułki od męża , a jak zdarzy się że zjem całą bułkę to czuję się nieprzyjemnie zapchana,zakorkowana przez cały następny dzień:/ polecam chleb żytni z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zauważam, że jak odstawiam sztuczne pieczywo (czyli te ze sklepu) , nabiał i owoce to mój brzuch robi się płaski i mięśnie widoczne. Tylko niech ktoś mi powie jak żyć bez porannej kawki, bananów, jabłek i jogurtu greckiego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Co prawda nie zauważyłam wpływu jedzenia na figurę, ale na skórę już tak. Świadomość tego jak jedzenie wpływa na nasze ciało jest bardzo ważna.Już od dwóch lat nie jem nabiału, jeśli po niego sięgam to z pełną świadomością, że odczuję skutki na skórze. Wszelkich ostrych rzeczy też unikam, choć uwielbiam. Ale warto poświęcić trochę czasu na to.

    OdpowiedzUsuń
  18. Strzał w dziesiątkę :) Dobrze podejrzewałam. W ramach ciekawostki, w ostatnim czasie przeszłam na coś ala paleo dieta. Jem mniej nabiału, ale pozwalam sobie na kefir, jogurt, fetę i czasem grana padano bo jestem nieco uzależniona, ale wyeliminowałam prawie wszystkie zboża i zwalczyłam problem najbardziej doskwierający mi w życiu czyli gwałtowne spadki energii. Takie spadki, że na siedząco w pracy zasypiałam a rozmawiająec przez telefon niemal bełkotałam. Spadki pojawiały się po każdym niemal posiłku, a zwłaszcza obiedzie. I nie, że jadłam świństwa. Odżywiałam się zdrowo, pełnoziarniste makarony, grube kasze, brązowy ryż, dużo warzyw, sporadycznie coś słodkiego i małego np. jeden cukierek itd itp. Sporo posiłków bezmięsnych. Okazało się, że nijak mi to nie slużyło. Leżac tydzien temu w szpitalu i jedzac co mi podali (wybrałam celowo diete bezglutenową) po ryżu na obiad zasypiałam jak dziecko :) Pozdrawiam, Kamila

    OdpowiedzUsuń
  19. Też kiedyś myślałam, że mam nietolerancję laktozy, ale spróbowałam mleka niepasteryzowanego i po nim czuję się OK.
    Zastanawiam się jednak nad nietolerancją glutenu, bo od czasu do czasu mam bolesne skurcze brzucha, po białym pieczywie to już w ogóle.
    Niemniej Twój post dał mi do myślenia i chyba też zacznę prowadzić takie zapiski, wtedy będę wiedziała, za czym stoję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ci dziękuję za te dwa zdjęcia. Do tej pory uważałam, że dieta dietą, ale kawa z mlekiem musi być ;) Jednym wpisem dałaś mi takiego kopa motywacyjnego, że od tamtej pory nie wypiłam jeszcze ani jednej kawy. Wiem wiem, to tylko 4 dni, ale do tej pory piłam 3-5 kaw dziennie... Białe pieczywo już odstawiłam, jeszcze rozprawiam się ze słodyczami (co prawda już wrzesień miał być miesiącem bez słodyczy, ale niestety miałam kilka "napadów", więc w październiku próbuje od nowa).

    Oczywiście mam świadomość tego, że co szkodzi jednemu, nie musi drugiemu :) Ale kawa faktycznie robiła mi zawsze w brzuchu mały wywrót, tylko że ja myślałam, że to jest "przyspieszanie metabolizmu" (bo goniło do łazienki).

    OdpowiedzUsuń
  21. Mary, a co jesc na sniadanie jesli wyeliminuje sie i nabial i pieczywo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie wyeliminowałam w 100% nabiału i pieczywa, choć to drugie prawie wcale już nie jem.
      Na śniadanie najczęściej robię sobie teraz gęsty koktajl z płatków owsianych, banana, szpinaku, łyżeczki siemienia lnianego, migdałów i wody wszystko razem miksuję i na koniec wrzucam kilka kostek lodu. W inne dni zjem jajecznicę/ 2 jajka na miękko/ serek biały z rzodkiewką i kefirem- jak widzisz jest nabiał/pół makreli wędzonej/ kefir z miksem owoców

      Usuń
  22. Miałam ten sam problem - brzuchol jak balon po kawie z mlekiem. Z tym, że ja kawy bez mleka nie wypiję więc wymysliłam sobie, że zwykle mleko zastapię tym bez laktozy, dosępnym w każdym większym sklepie. I bingo! Nie trzeba zupełnie rezygnować z mleka, ale zastąpić je zdrowszym (które w smaku niczym się nie różni). Ewentualnie są też mleka roślinne: ryżowe, migdałowe, owsiane - do kawy też pasują, chociaz niestety zmieniają jej smak co nie wszystkim może przypaść do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  23. kurcze ja nie jem białego pieczywa i kawe piję bez mleka, ale u mnie nie ma takiego efektu jak u Ciebie :) musze zacząć śledzić swoje jedzenie :) zapraszam do mnie, dopiero zaczynam :) http://teraznatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja przemiana materii radzi sobie ze wszystkim..jem wszystko i dla mojego dobra nie mialam takiego jeszcze problemu...dmuchajac na zimnie! obym nie miała w przyszlosci :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja swoj projekt " plaski brzuch" zaczynam juz niebawem:D kurcze, 4 miechy to kupa czasu! Na serio droga wyrzeczen osiagnelas spory sukces. Jak mozna w ogole nie jesc pieczywa?!

    OdpowiedzUsuń
  26. Mary, a próbowałaś mleka bez laktozy?
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  27. No własnie ja tez mam zakaz dodawaia mleka do kawy, kiepsko to idzie ale wymieniam na sojowe, migdalowe, kokoswe. A i o chlebie moge zapomniec :( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Ooooo nie! Wiedziałam, że pieczywo Mi nie służy ale nie wiedziałam, że może być aż taka różnica :o Dziękuję za ten wpis a zwłaszcza za..zdjęcia;) Mam naoczny dowód na to, że warto się tego wyrzekać...a przynajmniej zmniejszyć ilość pochłaniania pieczywa;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Aż nie do uwierzenia, taka zmiana samą dietą! Brawo :) Podejrzewam , że u mnie może być podobny problem, jestem prawie pewna że mleko mi szkodzi, jednak nie umiem go sobie odmówić. Nie potrafię funkcjonować bez kawy, a czarnej nie wypija za cholerę. Twój post jednak zmusza mnie do przyjrzenia się sprawię głębiej i zweryfikowania mojego menu. Za taki efekt, może jednak warto zrezygnować z mleka...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...