wtorek, 16 września 2014

Stres a powiększanie oponki- otyłości brzusznej.

Proste wytłumaczenia zawsze są najlepsze.
Co robi stres w naszym organizmie oprócz tego nieprzyjemnego uczucia, który wewnętrznie nas ściska? 

Podczas stresu wydziela się w nadmiernych ilościach adrenalina i kortyzol. Adrenalina wpływa na podwyższenie tętna i ciśnienie krwi, a kortyzol zwiększa poziom cukru we krwi. Czytaj zaczynają uaktywniać się pierwotne instynkty informujące przed niebezpieczeństwem i szykujące organizm do ucieczki,tak jakbyś stała przed groźnym atakującym Cię niedźwiedziem. Adrenalina dałaby Ci wtedy na krótki czas nadludzkich sił i biegłabyś tak szybko jak nigdy dotąd. Podwyższony poziom cukry dzięki kortyzolowi sprawiłby, że miałabyś wystarczająco dużo energii na to aby wytrwać w ucieczce i nie opaść zbyt szybko z sił. Zapewne po kilku minutach szalonej gonitwy przed siebie, oddaliłabyś się na tyle bezpieczną odległość od niedźwiedzia, że wzięłabyś głęboki wdech i poczuła zmęczenie organizmu- "wypompowanie" z sił- byłby to efekt braku zwyżki adrenaliny i kortyzolu,  który zużyłaś w ucieczce przed niedźwiedziem. Nastąpiłoby wyciszenie organizmu i procesy regeneracyjne.
Tak. Ucieczka przed niedźwiedziem, mogłaby być codziennością w czasach kamienia łupanego. Na co dzień nie spotykamy goniących nas niedźwiedzi, za to codziennie spotykamy się z falami stresu. Zwróć uwagę na słowo fale.



Rodzice dzień w dzień stresują się dziećmi. Wyjście do przedszkola zamienia dom w istne pole walki, bo dziecko zamiast kończyć kanapkę, chce narysować projekt farbami kompletnie nie rozumiejąc, pośpiechu rodzica i jego ponagleń, że nie ma czasu, że zaraz tata spóźni się do pracy jak nie wyjdzie z domu za 10 minut. Stres rodziców z minuty na minutę się powiększa, bo dziecko ma jeden bucik na nodze, a drugi zapadł się pod ziemię. A kiedy już wszyscy są gotowi do wyjścia, dziecko rozlewa na sobie sok jagodowy, zaczyna się płacz, gorączkowe przebierania, gorączkowa bieganina z mopem i walka z klejącą plamą. Widok plam po soku jagodowym na ścianie, wcale rodzinki nie uspokaja.
Cudownie piękny przykład kilku fal bodźców stresu, które podwyższyły nam w organizmie zarówno adrenalinę jak i kortyzol a co za tym idzie cukier w krwi. Organizm nie rozumie, że nie walczy z niedźwiedziem, co nie przeszkadza mu odbierać twojego zdenerwowania jako błędnego stanu niebezpieczeństwa, tym samym produkuje Ci więcej adrenaliny i kortyzolu.I co się dzieje? 

To się dzieje!
Idę w zakład, że co rano nie widzisz uciekającej matki z tatą przed dzieckiem, biegających po chodnikach jakby ich niedźwiedź gonił. Brak fizycznego wysiłku na wysokich obrotach  przeszkodził w zużyciu adrenaliny i podwyższonego cukru we krwi. Nastąpiło przyjęcie z całym impetem tej agresywnej dwójki (adrenaliny i kortyzolu) w naszym organizmie, a dokładniej mówiąc kortyzol wpłynął na powiększenie otyłości brzusznej, spalenie mięśni i negatywnie wpłynął na układ odpornościowy.

Z falami stresu możesz potykać się również w pracy - pracując z irytującym współpracownikiem, albo będąc zależną od osoby, która co projekt Cię zawodzi i masz przesz to dodatkową robotę. Szkoła i nawał obowiązków z nią związanych, trzeba napisać projekt za 3 dni, kiedy zazębia się on z egzaminem półrocznym, na domiar złego dowiadujesz się, że twoja koleżanka pokłóciła się z chłopakiem i dziennie dostajesz od niej teraz 10 telefonów- fala stresu za falą stresu.
Sama teraz pomyśl o tym, co Ciebie stresuje i jak często jeden stresor zazębia się z drugim stresorem.

W takich momentach ucieczka od bodźca stresu zapewne by pomogła, tylko wyobraź sobie jaki chaos na świecie zapanowałby, gdyby wszyscy na stres reagowaliby ucieczką i bieganiem, po ulicy, biurowcu, szkolnych korytarzach. Już widzę to spojrzenie szefa, przy którym biegałabyś dookoła, albo szkolny korytarz biegających bez składu i ładu dzieciaków, albo dziecko wyglądające z okna na zestresowanych  rodziców biegających po podwórku osiedlowym, którzy szykowali się do wyjścia w porannym pośpiechu, albo ludzie biegający po lotniskach zestresowani panicznie przed lotem.
Niezły byłby "PIERDOLNIK" :D


To jak sobie z tym kortyzolem i adrenaliną radzić, skoro stres do końca życia będzie nam towarzyszył i pojawiał się często kompletnie niezapowiedzianie, wywołując spustoszenie w naszych organizmach i powiększanie oponki na brzuchu.
Ostatnio naczytałam się o tej adrenalinie i kortyzolu, dlatego mam dla Was dwie rady jak się z tym koszmarnie wpływającym na naszą otyłość brzuszną miksem uporać. Rad będzie 3 :)

Rada 1
Natychmiast po bodźcu stresor zrób sobie trening HIT z czystą głową (czystą głowę wyjaśnię jutro). NATYCHMIAST!
Wyjaśnienia
Trening hit- na najwyższych obrotach tyle ile tylko masz sił skacz, podskakuj biegaj w miejscu 3 serie po 20 sekund z przerwą 5 sekundową dadzą pożądany rezultat.
NATYCHMIAST po stresującej sytuacji, ale oczywiście jak jesteś w odosobnieniu albo możesz udać się w odosobnione miejsce. Przykład dostajesz nieprzyjemny telefon od kogoś i znajdujesz się sama w pokoju, po takiej rozmowie wykonaj trening HIT z czystą głową. Co zrobić kiedy telefon był w pomieszczeniu, w którym znajdowali się inni, jeśli to możliwe przeproś innych i wyjdź do pomieszczenia w którym na chwilę możesz być sama, tak, tak tak, toaleta też wchodzi w grę i wiem, że dla wielu będzie to jedyna  "kryjówka" na trening HIT z czystą głową- zapomnij o marudzeniu, że to niezbyt ciekawe miejsce, czasami w życiu trzeba pójść na kompromisy .... 
Ten trening rozładuje i adrenalinę i wykorzysta energię płynącą z podwyższonego cukru we krwi po działaniu kortyzolu.
Rada 2
Stosuj kiedy nie mogłaś wykonać rady 1

Trening z czystą głową wieczorem w po stresującym dniu. Ten trening będzie zwalczał spustoszenia, które powstały po stresie w ciągu dnia, Nierozładowanie adrenaliny i kortyzolu zaraz po bodźcu stresu zrobiło swoje, oponka w jakimś mikroskopijnym wymiarze się powiększyła, serducho przez podwyższone ciśnienie dostało też wycisk. Trzeba do tego dołożyć kolejne fale stresu, wywołane samym wspomnieniem złego wydarzenia- ogólnie załatwiłaś się na cacy ( a raczej bodziec stresu załatwił Cię na cacy) i teraz na koniec dnia odczuwasz permanentne napięcie w całym ciele.
Trening z czystą głową podziała na Ciebie jak lekarstwo, endorfiny "uleczą" zszarpane nerwy, dzięki cardio spalisz irytującą Cię tkankę tłuszczową, a dzięki zmęczeniu wyciszysz się po treningu.


Rada 3 klik
O niej będzie jutro. Dowiesz się jak zahamować wydzielanie się kortyzolu i adrenaliny w momencie działania bodźca stresu, tak żeby nie wyrządziły Ci szkód, bez konieczności wykonywania treningu HIT, bez konieczności wychodzenia z pomieszczenia, w sumie bez konieczności ruszania się z miejsca, w którym będziesz się znajdowała w trakcie działania bodźca stresu. Co więcej to co zrobisz będzie niewidoczne dla innych albo tak subtelne, że nawet tego nie zauważą.
Wyjaśnię też o co chodzi z tą czystą głową :)
Do jutra!

8 komentarzy:

  1. Świetny tekst! Spadłaś mi z nim kochana z nieba! :) akurat mam ogromną alergię na jednego współpracownika i mimo usilnych prób zdystansowania się do niego nie udaje mi się powstrzymać fali wewnętrznej irytacji, złości i stresu. Już sam fakt, że wzbudza we mnie takie emocje powoduje stres, a ostatnio nawet zaczęłam się już stresować faktem, że nie potrafię zapanować nad tym stresem :/ Nawet nie wiesz jak pomogłaś tym wpisem! Dziękuję Ci :) i z niecierpliwością oczekuję dalszego ciągu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie jak ja Cię rozumiem- pętla stresu (stresuję się, już samym faktem, że się stresuję) może poważnie paraliżować i wywoływać ciągłe zniechęcenie. Jutrzejszy wpis będzie pomocny. Dziękuję za komentarz postaram się na przyszły tydzień zrobić wpis jak zneutralizować emocje i zdystansować się do irytujących osób- mam nadzieję, że ten wpis też okaże się pomocny.

      Usuń
    2. Super! jestem bardzo ciekawa kolejnych wpisów :) p.s. świetny blog, dopiero niedawno odkrylam przez zupełny przypadek, rozglądam się i jestem mile oczarowana tym, co do tej pory przejrzalam :) ze swojej strony - dzięki! :)

      Usuń
    3. Aniu mam nadzieję, że kolejny wpis równie się spodoba. W sumie to co tydzień mogę publikować odstresowacza znam mnóstwo technik a na blogu znalazłyby się w jednym miejscu. To jest myśl. tak zrobię :)

      Usuń
  2. dzis widzialam w telewizji jak babka nawijala o tym kortyzolu u doktora oz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No nareszcie ktoś o tym napisał! Zawsze wszyscy są wielce zadziwieni, jak mówię, że tyję od stresu ("przecież od stresu się chudnie" taaa :/ ) i że na studiach, po 10 sesjach przytyłam 20 kg... Na szczęście udało mi się to zrzucić, bo mam mało stresującą pracę ;) Ale rady jak walczyć ze stresem na pewno przydadzą się na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis, bardzo przyjemnie się go czytało, a przy niedźwiedziu i "pierdolniku" nieźle się uśmiechnęłam. :) Czekam na 3 radę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się doczekać kolejnej części tekstu, mam duże problemy ze stresem, to pewnie dlatego tkanka tłuszczowa osiada mi się głównie na brzuchu :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...