wtorek, 26 sierpnia 2014

Serum, które naprawdę działa od samego smarowania- 2 cm w dół gwarantowane


Dwa centymetry w talii w dół od samego smarowania, bez ćwiczeń, bez specjalnej diety! Da się?
Rok temu w październiku, miałam fatalny okres w życiu, ostatnimi rzeczami, o których myślałam było kontrolowanie się co jem i czy ćwiczę 4 razy w tygodniu. Wiecie, złe samopoczucie plus codzienny widok ciała w lustrze, z którego jesteście niezadowolone mogą załamać z podwójną siłą. Bo nie dość, że życie Cię dopija nad którym nie masz kontroli to i sadło, nad którym masz kontrolę też Cię dobija. "Szyny były złe a podwozie też było złe"-hahaha. Stwierdziłam, że jak nic mi się nie chce to przynajmniej znajdę cud kosmetyk.
Eveline ma milion trylion różnych serum, ja chciałam kupić od razu to najlepsze. W końcu znalazłam przekonywującą i z humorem napisaną recenzję dziewczyny, która była zachwycona tym zielonym fitness. Próbowałam ją dziś znaleźć, żeby Wam podlinkować, niestety wyświetlają mi się same badziewiaste blogi z pseudo recenzjami, pisząc badziewiaste mam na myśli: przepisane informacje producenta z opakowania. Gdybym miała magiczną różdżkę, to co do jednego, zamknęłabym takie blogi- to dla mnie nic innego jak blogowe ctrl+c ctrl+v tego co jest na opakowaniu produktu. Zdecydowanie wolę czytać o "historii relacji" produktu z użytkownikiem, a dokładnie: osobiste przemyślenia dziewczyn, osobiste odczucia i osobiste zachwyty czy też osobiste oburzenia, a nie skład i zapewnienia producenta, to mogę przeczytać w sklepie, stojąc przy półce, wybierając towar. Nie chcę nikogo urazić, jednak jak widzę post, w którym jedyną inwencją twórczą jest werdykt 2/5 albo 5/5, a reszta to przepisanie info z opakowania, szybko naciskam iks wyjścia.

Eveline serum fitness
Wiem, że nie tędy droga, wiem, że to droga na skróty, wiem, że to daje efekt tylko na krótki czas. Jednak też wiem jak te oszukańczo zrzucone dwa centymetry, wyłącznie dzięki Eveline Serum intensywnie wyszczuplające i ujędrniające pomogło mi wtedy. Poprawił mi się humor, zaczęłam znów widzieć trochę rzeczy w różowych kolorach, łatwiej było mi się zmobilizować do ćwiczeń i ograniczenia ciastek, no bo jak 2 centymetry z brzucha poszły w dół to teraz głupio byłoby je z powrotem odzyskać.

Serum problemu mojej oponki na brzuchu nie rozwiązało, wstyd przyznać, radość z zrzucenia 2 cm dała mi
komfort, że teraz mam super tajną broń na problem powiększającego się brzucha i jak coś to smarowanie znów będzie oznaczać kolejne centymetry w dół. Mega inteligentne rozważania:) Te mega inteligentne rozważania stały się problem, z którym teraz się mierzę, czyli zrzuceniem tej opony z brzucha co to mi przez ostatni rok narosła. I jeżeli chcę się jej pozbyć długoterminowo to czy mi się to podoba czy regularność ćwiczeń i odżywianie są kluczowe i najważniejsze. 

Dlatego jeżeli chcesz zgubić 2-3 cm od samego smarowania, to to serum zadziała, jednak nie pozostawaj w strefie komfortu zbyt długo, bo żeby pożegnać się z tłuszczem trza ćwiczyć, i trza robić to systematycznie, zapewniam Cię, w pocie i zmęczeniu w trakcie ćwiczeń wypocisz ten tłuszczyk.
Serum polecam na poprawę humoru jeżeli padasz z bezsilności, że zbędne centymetry trzymają się zaciekle twojej skóry i za nic nie chcą się z Tobą rozstać; pamiętaj żeby po odzyskaniu humoru gubienie centymetrów przenieść na matę do ćwiczeń, siłownię i lodówkę wypełnioną warzywami z owocami.

Obecnie przeżywam trudny stan  do wytłumaczenia:" nie wiem o co mi chodzi" jak również "zostawcie mnie w spokoju", jeżeli uda mi się odczarować mój stan umysłu, dam Wam znać. Tymczasem, koleguję się z serum rano i wieczorem od 7 dni i zaczyna mi się przypominać, dlaczego byliśmy BFF w tamtym roku. Zaznaczam, żeby efekty się pojawiły trzeba serum wcierać i wmasowywać przez 5 minut rano i wieczorem. Stosowałam go też sporadycznie kilka razy w miesiącu i taka sporadyczność, z resztą jak ze wszystkim w życiu nie przynosiła widocznych efektów.
Co do regularnych moich ćwiczeń, to nie pytajcie, bo takowych nie praktykuję i drażni mnie ten temat bardzo, znalazłam na to chwilowe rozwiązanie; teraz skupiam się, żeby to chwilowe rozwiązanie zamieniło się na właśnie regularne ćwiczenia.

Boju jaką recenzję napisałam, melodramat Mary- hahaha.
Zapamiętaj Mary! O tak serum działa, ćwiczyć trzeba i tym oto optymistycznym akcentem kończę swój wpis :)

31 komentarzy:

  1. Mary, bardzo lubię Twój blog. Nie znam Cię, ale wydaje mi się, że zbyt dużo od siebie wymagasz. Dążysz do ideału: sporo czytasz o samorozwoju, by posiadać narzędzia do "bojów", podtrzymywać zapał i zdobywać wiedzę; tworzysz, by mobilizować i siebie i innych; próbujesz różnych projektów, które z jednej strony dużo Ci, i nie tylko Ci, dają, ale też i odbierają. Bo nadmiar wrażeń, nadmiar oczekiwań i nadmiar planów nie jest zdrowy. Szło Ci super z motywacyjnymi poniedziałkami i Twoim całym noworocznym projektem, dopóki nie dorzuciłaś sobie publicznej akcji: brzuch. Wybacz, ale moim zdaniem, właśnie to wybiło Cię z rytmu. Jako Osoba dążąca do ideału, pragnąca dawać z siebie wszystko, nie potrafisz zaakceptować gorszych chwil, chwil zastoju, czy braku efektów. Totalnie demotywują Cię Twoje delikatne zbaczania z obranej drogi, które dla odbiorców byłyby niezauważalne, a dla Ciebie są powodem tygodniowych przestojów. Twoje filmy są bardzo energetyczne, jednak nie musisz wymagać od siebie tego, by być ciągle na najwyższym poziomie energetycznym - tak się nie da, a taką tendencję u Ciebie zauważam. Jak każdy człowiek, NIGDY NIE BĘDZIESZ IDEALNA - nie musisz też wszystkiego wiedzieć i przeżywać każdego dnia na 100%. Nie zrozum mnie źle, chęć rozwoju i działania to bardzo istotne i cenne cechy, ale gdy motywują i napędzają, a nie powstrzymują czy spowalniają - a tak właśnie się stało, gdy do poniedziałków dołożyłaś brzuch - za dużo, niezdrowo. Sierpień też nie wypalił, bo nie miał prawa wypalić - musiałabyś temu poświęcić naprawdę sporo czasu i energii, albo robić po łebkach - a tego przecież nie lubisz, i ja to doceniam. Liczę na to, że ułożysz sobie rozsądny grafik i druga połowa roku zacznie być aktywna, szkoda byłoby tych miesięcy pracy, by uznać w grudniu, że niepotrzebnie nie wyszło. Nie bądź zła za to moje filozofowanie, ale bardzo Cię cenię i do szału doprowadza mnie to jak Ci "nie idzie" w chwili gdyby mogło iść. Mniej czytaj i ufaj autorom, więcej rób i wierz w siebie... Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażasz mnie Anonimie, kiedy weszłaś mi do głowy i zrobiłeś tak trafną analizę sytuacji? Wszytko co napisałaś to prawda, skondensowana prawda, która za każdym razem daje mi baty jak mam coś zrobić, dochodzi do tego jeszcze presja, bo bądź co bądź publicznie pokazuję wyniki ćwiczeń i skoro jestem taka mądralińska to efekty powinny być spektakularne. Niestety natura ukształtowała mnie ze skały a nie z plasteliny i stworzenie nowej sylwetki zajmuje czas, co do stawiania sobie wysokiej poprzeczki idealności to lepiej tego bym nie ujęła. Perfekcjonizm mnie wykańcza, sama oglądam swój film o tym co mówiłam, czuję jak wymaganiami zaciągnęłam sobie hamulec przed dalszym działaniem. To się normalnie wszystko nadaje na kolejną serię filmów, jak pożegnać się z presją, którą samą się na siebie nałożyło i stało się krytykantem numer jeden własnej osoby.

      Dziękuję Ci bardzo za komentarz postaram się przejść na luz, postaram!

      Usuń
    2. Podzielam zdanie przedmówcy...

      Usuń
  2. Bo blogi powinny być nośnikiem opinii, a nie informacji :)

    Ja wolę serum Eveline PushUp na nogi (fioletowe) - niestety wycofują je ze sklepów i jest do kupienia chyba już tylko na allegro :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie opinii! A ja widzę coraz częściej pójście na łatwiznę, przepiszę opublikuję i nazwę się blogerem, grrrr....

      Usuń
  3. A próbowałaś innych balsamów? Być może to właśnie to że regularnie masowałaś dany obszar to te sadło sie jakoś poukładało inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego jeszcze nie próbowałam i aż mam ochotę pobiec do najbliższego sklepu go kupić. Jednak śladowy zdrowy rozsądek mówi "skończ najpierw ten co masz... a masz dwa różne! chłodzący i rozgrzewający" ;) Gdyby moja systematyczność była w lepszej kondycji, to mogłabym też powiedzieć coś na ich temat :D Jednak póki co,to one pięknie się prezentują na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj jak będą w promocji, wtedy warto kupić 2 opakowania :) i tak jak piszesz warto skończyć to co się obecnie używa. A ten rozgrzewający to lubię mieć w zimie, szybko rozgrzewa ciało, kiedy czujesz się przemarznięta.

      Usuń
  5. oo fajne, może rzeczywiście i mnie by pomogło :) ja ćwiczę 6 razy w tygodniu i jem dobrze, ale przydało by sie takie mega ujędrnienie i przyspieszenie efektów hihi :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Po ilu widać rezultaty? + na nogach też działa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po miesiącu stosowania dzień w dzień, masowania i wcierania przez 5 minut 2 centymetry zniknęły, stosowałam tylko na brzuch.

      Usuń
  7. o proszę!!! wspomaganie, czemu nie? skoro jeszcze to żadna ściema ;))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę wysyp recenzji tej marki na blogach :) Lubię markę, a tę serię w szczególności, choć tego serum jeszcze nie miałam okazji stosować, na pewno jednak po Twojej recenzji dołączę je obok diety i ćwiczeń do mojego dnia. Skoro daje takie efekty bez ćwiczeń, ciekawe jak się sprawdzi w połączeniu z dietą i aktywnością :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię serię wyszczuplającą Eveline, tak po części pokonałam cellulit :) dzięki Mary za polecenie, koniecznie muszę zakupić. Jak by tak się jeszcze znalazło coś na rozstępy.... ciężka sprawa
    Pozdrawiam Alex

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rozstepy - proponuje zapoznac sie z informacja na temat dzialania kolagenu Silver firmy Colway.Rowniez serum wyszczuplajace polecam.

      Usuń
    2. Dziękuję pięknie :)

      Usuń
  10. Pora iść i kupić :)
    W pełni popieram Twoją opinię na temat "recenzji", czyli producent obiecuje to i to, daję 3/5. I nie wiesz czemu tak na prawdę jest taka opinia.

    OdpowiedzUsuń
  11. hmmm wszystkie tego typu "magiczne" produkty odstraszaja mnie na kilometr ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. jesli chodzi o to "ctrl+c ctrl+v" to ja sie nie dziwnie wcale,ze takie posty powstaja. otrzymuja wynagrodzenie jak i produkt do testowania razem z wytyczna, od producenta, jak owy post na temat produktu ma wygladac. no chyba,ze niektorym brak cierpliwosci by naprawde produkt pouzywac jakis czas by pozniej napisac recenzje ;) pozdro Mary i walcz dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To współczuję im takiego podejścia do współprac, nie dziwi potem fakt jak się o blogerach mówi. Współpracom mówię tak, jeżeli są zrobione w kreatywny sposób i z rzetelną opinią.

      Usuń
  13. Rozgrzewa czy chłodzi ?? Bo jak chłodzi leeece jutro po niego. Bo rozgrzewajace przyczyniaja mi sir do pekania naczynek :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważaj z tym serum, też je kiedyś kupiłam i dostałam po nim wysypki na udzie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale jak to 2 cm od smarowania? Spróbuję z samej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jakoś nie wierzę w takie cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaintrygowałaś mnie tym serum :)
    Już myślałam, że to jakiś żart w tytule i notka będzie o tym, że taki produkt nie istnieje tylko trzeba ruszyć dupę :)
    Jak wypaprze wszystkie swoje pseudo magiczne kosmetyki to na pewno go sprawdzę - bo w końcu 2 centymetry to prawie kluczowa różnica w temacie "mieszczę się w spodnie/ nie mieszczę się w spodnie"

    OdpowiedzUsuń
  18. Mary ponieważ lubię twój blog i obserwuję Cię, nominowałam cię do LBA
    http://books-films-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Zainteresowałaś mnie. Chyba wiem co poprawi mi humor w weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Serum zakupione, właśnie wsmarowałam je po raz pierwszy w swoje sadełko :D Teraz czekam na efekty!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...