sobota, 10 maja 2014

Wyjątkowa sobota Bieg 5,5 km; kawa z Łukaszem Jakóbiakiem i kręcenie ul. Chmielnej

Dzień 4 zakończony 5,5 km + 10 minut brzuszków z Ewą. Bieg był nieplanowany... a jednak pobiegłam, zmieniłam swoje nastawienie do biegania po komentarzy Ekocentryczki klik napisała mi:
Jak jest ładnie idę biegać nawet jak w planie było coś innego.
Miałam co innego zaplanowane, chciałam Petardę poćwiczyć, wieczór ciepły poskutkował ubraniem butów biegowych. Dystans 5,5 km po długiej przerwie, bez muzyki (jak ja mogłam zapomnieć słuchawek) to było wyzwanie. Całą trasę skupiłam się na wizualizacji pracy mięśni brzucha i nóg- dzięki temu czas zleciał mi dużo szybciej. 

A wiecie co jeszcze dzisiaj się wydarzyło?
Byłam na kawie z Łukaszem Jakóbiakiem, no dobra doprecyzuję nie sama :] Łukasz zaprosił swoich followersów na kawę do Starbucksa, kto miał czas o 10:00 mógł wpaść na kawę. Świetnie się rozmawiało, sporo można było dowiedzieć się o kulisach programu, Lukasz w rozmowie motywował do działania i jak możecie się domyślać jako osoba, która kręci motywacyjne poniedziałki bardzo wsłuchiwałam się w jego słowa.


Myślałam, że dłużej zajmie Wam rozwiązywanie zagadki zdjęciowej. Jak się myliłam, wystarczyło dosłownie kilka sekund na udzielenie poprawnej odpowiedzi - Gratulacje @justka83w @basiapren @Ilovefit @IFELTlove , następnym razem, będę pokazywać fragment kolana albo ust to może wtedy stopień trudności będzie wyższy -hahaha

Zaraz po spotkaniu z Łukaszem,
z nowo poznaną koleżanką Sylwią przeszłyśmy się z Nowego Świata na Bracką na wydarzenie "Okna na Warszawę". Miałyśmy tylko zobaczyć "o co chodzi" a skończyło się tak, że więzłyśmy udział w warsztatach kreatywnego pisania i na godzinę zostałyśmy operatorkami kręcąc film o ul. Chmielnej; po co? A tego to dowiecie się, w którymś z motywacyjnych poniedziałków. 


kadr z filmu

Dzień taki jak dziś, zapamiętam na długo. Obudziłam się, kompletnie nie wyspana, lało jak z cebra, miałam wielką ochotę odwrócić się na drugi bok i nakryć kołdrą, a wstałam! Zrobiłam zapas warzyw na rynku, pojechałam na kawę i spotkałam Łukasza ze znanego wszystkim programu 20m2. Na kawie poznałam świetną dziewczynę, która powiedziała mi o eventcie "okna na Warszawę", na sam koniec wkręciłyśmy się w super akcję kręcenia ulicy Chmielnej, a wszytko wydarzyło się dlatego, że nie poszłam spać dalej, nie odwróciłam się na drugi bok i nie nakryłam kołdrą. I  żeby już totalnie cukierkowo się zrobiło, to po deszczu wyszło słońce, które prażyło cały dzień. TRUE STORY!
  Mam nadzieję, że sobota była u Was równie udana, a tak z ciekawości z jakim YT'erem chciałybyście się osobiście poznać?

15 komentarzy:

  1. Też już bym chciała trochę pobiegać,ale kontuzja kolana jest innego zdania:D

    Fajnie spędziłaś ten dzień,ciekawe co tam nakręciłaś:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj te kontuzje, zdrowia życzę.

      Usuń
    2. hehe tez bym chciala, ale kontuzje ostatnio to zmoraaa :/ zazdroszcze spotkania z Lukaszem :)

      Usuń
    3. bodybuildingisalifestyle zdrowia życzę, jak nie bieg to może długie spacery byłyby rozwiązaniem?

      Usuń
  2. :) ja obchodziłam urodzinki akurat:) cieszę się,że miałaś udany dzien

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.

      Usuń
  3. Jak się cieszę, że Cie namówiłam:) Dziś już pobiegałam i od razu mam lepszy dzień:) Jest pewnie paru YTberów, których chciałabym poznać, może Niekrytego Krytyka no i Mary:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki twoim słowom dużo łatwiej będzie mi pójść biegać, Ekocentryczko sadzę, że kiedyś na bak się spotkamy.

      Usuń
  4. Uświadomiłaś mi jak dużo mogę stracić będąc śpiochem:) Strasznie ale to strasznie chciałabym poznać Nissiax83 jest pierwszą YT erką której filmy zaczęłam oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie aż ciarki przeszły jak sobie pomyślałam ile mogło mnie ominąć , gdybym wyłączyła budzi i poszła spać dalej.

      Usuń
    2. I też jak Ty baardzo chciałabym poznać Agnieszkę osobiście!

      Usuń
  5. Po pierwsze fajnie, że miło spędziłaś dzień i nie "poddałaś się" na starcie. No i, oczywiście, jestem ciekawa co nakręciłaś.
    Tak mnie zmotywowałaś tym postem, że chociaż nadal zbieram siły po chorobie to chociaż raz poćwiczę z Tobą. Mówię tu o Twoim filmiku z ćwiczeniami na nogi, of kors. Także, zmykam i życzę bogatego ćwiczeniowo wieczoru. :D
    Shiina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shiina tak się cieszę, że postem zmotywowałam Cię do wyskoczenia na trening, ale pamiętaj zdrowie na 1 miejscu, także mam nadzieję, że już byłaś w końcowej fazie choroby. Dużo zdrowia życzę :*

      Usuń
  6. To się nazywa wyjście ze strefy komfortu. :) Nie wiem o co chodzi, ale zwykle gdy ja w takich mega niesprzyjających okolicznościach wyjdę poza siebie, zawalczę i wygram z niechęcia, zdarzają się najlepsze rzeczy. Poznaję najciekawsze osoby, przydarzają mi się dobre rzeczy które mają wpływ na moje spojrzenie na pewne kwestie i na dalsze działania. :) Pozdrawiam, Kamila

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...