wtorek, 27 maja 2014

Wcisnęłam się w sukienkę. Nowa technika biegu- pościg za babciami na rowerach :) Wygrałam kolejny konkurs. Dzień dobry wszystkim!

Pamiętacie, pamiętacie? Jak napisałam wpis o tym, że zamówiłam sukienkę w rozmiarze 36 klik. Z rozmiarem tym przez wiele lat się nie lubiliśmy i zastanawiałam się, czy udam mi się w nią wcisnę, okazało się, że tak. Wcisnęłam się w nią bez problemu, co więcej miałam przyjemny luz w talii :)
Przyznaję, że trenowałam każdego dnia przez kolejne 12 dni, żeby moje obwody się nie zmieniły do wesela- taka dodatkowa motywacja :)
Widzicie mój mikro obcasik- hahaha :D
Ludzie jak ta pierdoła po 4 godzinach doprowadziła moje stopy do szalonego bólu.
Na co dzień NIGDY nie zakładam szpilek (mam 176 cm wzrostu, już bez nich jestem wysoka), teraz mam motywację, żeby codziennie chociaż po 200 m., jednak pochodzić w tego typie obuwiu. I nie mówię tu o takim mikro tyciu obcasiku, tylko porządnej szpilce, bo to ona robi efekt zabójczo długich, smukłych nóg. A nawet jeżeli szpilki, mnie swoją niewygodą pokonają, to zapowiadam Wam, że next time choćby tylko do zrobienia zdjęć, założę wysokie szpile.
Powód...same porównajcie zdjęcia, to poniżej było robione w szpilkach 8 cm, kolejne zdjęcia są z wesela w moich wcale niewygodnych szpilkach mikrusiach.

Zdjęcia pochodzą z sesji zdjęciowej,
kliknij TUTAJ, żeby przeczytać cały wpis.
  



Dziś wróciłam z wyjazdu i pierwsze co: poszłam biegać. Czy biegło mi się dobrze? Ani trochę. Pierwsze 2,5 km wygrałam ze swoim WEWNĘTRZNYM NIE CHE MI SIĘ, kolejne 2,2 km goniłam babcie na rowerze- hahhaha. Poważnie!! Nie mogłam zmotywować się do ponownego biegu, trik, który za wsze działał czyli mówienie sobie " dobiegnij tylko do następnego znaku" i przy znaku znów ten sam tekst " dobiegnij do następnego znaku" dziś nie zadziałał. Za to podziałał wyścig z babciami na rowerze, dobrze, że na trasie trafiłam na dwie takie rowerzystki.


Szkoda tylko, że
one na tych rowerach jechały tak wolno, bo szybko je wyprzedzałam nawet przy swoim człapiącym się tempie. W każdym razie udało mi się dobiec do domu, przyznaję miałam z 4 przerwy na chód łącznie przeszłam jakieś 300 m. Liczy się rezultat, dobiegłam zakończyłam oczywiście bieg 15 minutami ćwiczeń na brzuch z Ewką, taki to już mój rytuał po bieganiu- zawsze po męczę brzuch.
Woo-hoo wyrobiłam sobie nawyk do ćwiczeń, dziś był dzień 22!

Wielkie sorry za to, że nie było ani w poniedziałek, ani dziś kolejnego filmu z serii SZKOŁA SZCZĘŚCIA, byłam na wyjeździe, w czasie relaksu odpoczywam, co oznaczało, że statywu z kamerę nie będę rozstawiać. Dziś zrobiłam rozpiskę na kolejne dwa filmy, jak zdążę nakręcić i zmontować to jutro maksymalnie w czwartek będzie kolejna "lekcja szczęścia". Możecie być z tego powodu nieszczęśliwe, jednak chcę Was zmotywować a nie zaserwować gniota na szybko z wyjazdu i mam nadziję, że dzięki temu łatwiej będzie Wam się pogodzić z czekaniem.
Jako dowód, że SZKOŁA SZCZĘŚCIA DZIAŁA, znów wygrałam w konkursie! Normalnie ... oficjalnie stwierdzam, że uzależniłam się od wysyłania zgłoszeń na konkursy, zachęcam Was do tego samego.


Dla tych co nie wiedzą o co chodzi to polecam zobaczyć film o tym jak ważne jest wykorzystywanie przypadkowych okazji pojawiających się w życiu.



13 komentarzy:

  1. wazne jest, aby but byl zakonczony szpicem - wtedy jest taki efekt szczuply.. ale Ty masz extra nogi i bez butów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia masz rację, szpic jeszcze bardziej wyciąga nogę.

      Usuń
  2. Konkursy to świetny przykład na to, jak rozglądać się za nowymi możliwościami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądasz ślicznie <3 Gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Ty masz nogi!!! Super,takie długie że szpilki w ogóle nie są Ci potrzebne. Czytałaś jak obcasy wpływają na stopy,kolana i kręgosłup?:) Ja czytałam co nie co i cieszę się że ich nie lubię:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję za komplementy :) Tak wiem, że szpilki są mega niezdrowe, na co dzień chodziłabym dalej w płaskim jednak chciałabym raz na jakiś czas założyć szpilki i nie czuć w nich jak na szczudłach.

      Usuń
    2. Zasłużone więc nie ma za co:)

      I o to chodzi:) O balans,czyli wszystko z umiarem:)

      Usuń
  5. Promieniejesz, piękna sukienka i zazdroszcze włosów. Muszę się wreszcie wziąść do ćwiczeń z Cassey Ho na yt, bo to moje ulubione.

    OdpowiedzUsuń
  6. I tak masz ładne, długie nogi !:) ale szpilki rzeczywiście zrobiły mega-wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie wyglądasz Mary, gratuluję wszystkiego! I nawyku, i biegania, i uroku i konkursu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz super nogi i żadne szpilki nie są potrzebne! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...