poniedziałek, 12 maja 2014

Trzeba ćwiczyć, bo w sukienkę za 12 dni trzeba będzie się wcisnąć



Dzień 6 wyrabiania nawyku, ćwiczyłam Killera. Gdyby ktoś podłączył się do moich myśli podczas treningu, stwierdziłby, że mam schizofrenię, mniej więcej dialog w mojej głowie wygląda tak:
- masakra, nie dam rady
- dasz radę, idzie Ci świetnie
- już nie mogę
- tempo rewelacja oby tak dalej
- mam już dość
- to dopiero 7 minut, wytrzymaj do połowy
- jest połowa kończę, jutro za to będę ćwiczyć dwa treningi
- została połowa ćwiczeń, daj z siebie wszytko itd.

Normalnie wielozadaniowość przez 40 minut nie tylko ćwiczę, walczę też z negatywnymi myślami. Dziś znalazłam na nie bardzo skuteczny sposób. Skupiam się na danej chwili, nie na tym jak bardzo jestem zmęczona i jak ćwiczenie jest wymagające kondycyjnie. Skupiam się na 100% pracy zaangażowanych mięśni, wizualizuję ich napięcie, ze zdziwieniem stwierdzam, że dzięki temu bardzo szybko dzisiejszy trening mi zleciał, choć pierwsze 7 minut było koszmarne. Może u Was ta metoda również się sprawdzi.

Trzeba ćwiczyć, bo w sukienkę za 12 dni trzeba będzie się wcisnąć. Ja wiem, że to
nie najlepsza motywacja, tak samo jak powód do ćwiczeń, bo: niedługo sezon na bikini, schudnę dla chłopaka, schudnę na wyjazd itd. To dlaczego piszę, że: będę ćwiczyć, bo za 12 dni trzeba będzie się wcisnąć w suknię? Już tłumaczę, zdecydowanie zależy mi na utrzymaniu systematyczności treningów, a nie samym chudnięciu, tak dla jasności wszystkich. 
Źródło zdjęć: Zalando
Źródło zdjęć: Zalando

Zamówiłam sukienkę w rozmiarze 36, a rozmiar ten średnio za mną przepada, więc jeżeli jakimś cudem uda mi się wcisnąć w "kieckę" to byłoby genialnie, gdyby za 12 dni jak będę szykować się na wesele ten sam cud się powtórzył. Miesiąc chodziłam po sklepach i żadna inna sukienka nie spodobała mi się jak ta. Jeżeli sukienka będzie pasować, będę mieć dodatkową mobilizację do tego aby nie pomijać treningów. I o to mi chodzi: o niepomijanie treningów. Jeżeli sukienka będzie za ciasna, odeślę ją, nie mam zamiaru katować się przez 2 tygodnie, żeby schudnąć dla jakiejś sukienki, takie odchudzanie "dla ciucha" to nie moja bajka, to nie jest sens i powód moich treningów.
A jutro bieg, może znów pokuszę się na dystans 5,5 km.

18 komentarzy:

  1. Mary! No to challenguję razem z Tobą, bo mam dokładnie tyle samo dni do koncertu z okazji 5-lecia zespołu w którym śpiewam, a sukienka "galowa" była szyta jakieś około 6 kg temu - inaczej mówiąc, mieszczę się w nią, ale wyglądam jak baleron, a to koncert zespołu wokalnego, a nie sklepu mięsnego :D Zatem przybijam 5, wtykam palec do budki, czy jak kto woli zaklepuję sobie miejsce w Twojej drużynie i czas start 12 dni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie ćwiczymy razem :) życzę powodzenia, patrząc na komentarze poniżej palców pod budką będzie wiele.

      Usuń
  2. Może ja też nie powinnam mieć takich motywacji, dla których ćwiczę, ale przyznam, że tak mi łatwiej. Mówię sobie, że za dwa tygodnie będzie "coś tam" i muszę "jakoś" wyglądać, że za dwa miesiące będę "gdzieś tam" i muszę "dobrze" wyglądać. To pomaga. Kiecka ładna i trzymam kciuki. Jutro też mam zamiar przebiec tą samą trasę co Ty. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę powodzenia na wybiegu 5,5km!

      Usuń
  3. Ha ha doskonale Cię rozumiem.od kilku dni podjęłam decyzję że ćwiczę przez miesiąc tylko z Ewą Ch.chcę sprawdzić jakie będą efekty, ćwiczyłam już z nią ale od czasu do czasu a teraz podczas ćwiczeń mam te same myśli co Ty...ledwo żyję zawsze ale satysfakcja jest bezcenna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie satysfakcja jest ogromna, ostatnie powtórzenia z serii wykonuję jak RoboCop, dla mnie zawsze najgorsze jest pierwsze 5-10 minut potem połowa a potem nareszcie włącza się zacięcie do wykonania na miarę sowich możliwości reszty ćwiczeń.

      Usuń
  4. A robisz jakiekolwiek treningi siłowe? Bo chroniczne robienie cardio to stres dla całego organizmu i efekty... cóż, nie będą aż tak świetne. Ale rozumiem- moda na Chodakowską trwa ;) Polecam z całego serducha przerzucenie się na porządny trening z ciężarem + 3x na tydzień cardio (interwały, tabata) a efekty będą szybciej niż myślisz. Pozdrawiam bardzo serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziłam na siłownię rok, niestety nie miałam po niej spektakularnych efektów, dopiero po Chodakowskiej moje ciało zaczęło wyglądać mniam mniam, niestety przerwałam ćwiczenia i efekty znikły po 1,5 roku. Ćwiczę z Ewą i biegam bo dzięki dokładnie takiej kombinacji w dość krótkim czasie osiągnęłam to https://www.facebook.com/photo.php?fbid=458754210816089&set=pb.441041042587406.-2207520000.1399921956.&type=3&theater liczę na powtórkę.

      Usuń
  5. Nie wiem czemu ale sukienka wydaje mi się taka pozytywna jeśli tak można w ogóle o sukience napisać, daj z siebie 120 % a za 12 dni z podniesioną głową będziesz szaleć na parkiecie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę się starać dać z siebie wszytko, sukienka jest prześliczna i liczę, że się w nią wcisnę.

      Usuń
  6. Trzymam kciuki by się udało

    OdpowiedzUsuń
  7. hahaha uwielbiam Twój sposób myślenia! Super motywacja do ćwiczeń z tą sukienką! Właśnie o to chodzi, by coś stało się motywacją dla nas, a nie powodem do 'katowania się'! Jutro przede mną także około 6 km :) Także obyśmy my wytrwały :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę "mentalnie" łączyć się z Tobą w biegu :P

      Usuń
  8. Nawet bez treningów się w nią zmieścisz, spokojnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy jaki los nasz czeka z sukienką jak przyjdzie w paczce.

      Usuń
  9. Kurczę sukienka bardzo ładna, choć może nie do końca w moim stylu, ale myślę, że do Ciebie pasuje, ot taka Twoja jest. :)
    A co do motywacji, wczoraj ćwiczyłam, a po 5 dniach przerwy już było ciężej. Półleżąc na podłodze oglądałam swoje palce i myślałam o tym, że jeszcze kilka/naście treningów i będę widziała efekty. No, i być może Ktoś Inny też zauważy. Zgadzam się z Tobą, że motywacja dla ubrania/chłopaka/itp. jest głupia, ale gdy myślę sobie: "Kurcze, będziesz wyglądać jeszcze lepiej w krótkich spodenkach, tak, tych, które tak Ci się podobały, nic się nie będzie trząść przy chodzeniu, super. No, a przy okazji On zwróci uwagę na taką wysportowaną dziewczynę"- to jakoś cieplej na sercu się robi i trening szybciej leci. Ćwiczę przede wszystkim dla siebie, ale takie poboczne cele też dają fajnego kopa. Przynajmniej mi , która zawsze mówiła, że nie będzie robić tego i tego dla jakiegoś chłopaka. No, cóż... ;) Choć może mówienie o ćwiczeniach/zdrowym życiu dla... jest lepsze od mówienia schudnę dla...?
    Za bieg trzymam kciuki. Cały czas wmawiam sobie, że gdy będą wakacje to zacznę biegać. Cóż... mam nadzieję i za to też trzymam kciuki. :)
    Shiina

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...