środa, 2 kwietnia 2014

Stres wyciąga rękę po ciasteczko, fast food, alkohol, papierosy i inne używki

Jeśli żyjesz już tych parę latek to wiesz o tym, że życie nie jest usłane płatkami róż. Od czasu do czasu zdarzy się nam nadepnąć na ostry kolec. Czujesz nieprzyjemny ból i chcesz się go uśmierzyć jak najszybciej. Właśnie w tym momencie spora część osób sięgnie po twoje ulubione używki: słodycze, fast food, papierosy, alkohol, ogólnie jedzenie, inne używki.

Skoro wiesz, że życie jest sinusoidą przygotuj się na stresujące momenty. Kłótnia z mężem, bałagan w mieszkaniu, zbliżający się termin na skończenie projektu, problemy w pracy itd. 
Potrzebujesz się uspokoić, raz dla swojego zdrowia; dwa w stanie poddenerwowania łatwo o popełnienie błędu i kolejna frustracja gotowa. Używki zniwelują napięcie, ale po nich odezwie się moralniak zamiast działać, pokazałam jaka jestem słaba, nie dość, że mam problem to zjadłam puste kalorie, od których się tyje, jestem do kitu.

Jak widać używki to najgorszy sposób na rozprawianie się z problemami, pocieszę Cię jest cała masa NIEużywkowych technik na walkę ze stresem.

Tak zgadłaś numer jeden to trening


Zawsze po nim czujesz się lepiej, podnosi się twoja samoocena, że wykonałaś go od początku do końca, ma pozytywny wpływ na twoje zdrowie, a endorfiny, które uwolniłaś przywracają uśmiech na twojej twarzy. Jest cacy! ale tylko wtedy, gdy spełnisz jeden warunek, wchodząc na matę w domu, bądź przekraczając drzwi do sali gimnastycznej na siłowni, a już stając na przeciwko worka, który zaczniesz za chwilę kopać, nie do głowy Ci nie przyjdzie, żebyś wyobrażała sobie jak rozprawiasz się ze swoim problemem. Sprecyzuję to, często mówi się, że jak masz problem to powinnaś wyobrazić sobie, że worek to: twój szef, wredna koleżanka, teściowa itd. Nie rób tego! Myśląc o tej osobie znów twoja uwaga i myśli wirują koło problemu i nakręcasz się jeszcze bardziej. Zapamiętaj sobie, to nad czym się skupiasz to w danej chwili przeżywasz.
Lepiej wyobraź sobie łódkę i morze, wpakuj na tę łódkę szefa, wredną koleżankę i teściową, wypchnij ich do wody i niech dryfują w nieznane. Krzyknij im na do widzenia au revoir albo Hasta la vista, baby! :) Kiedy oni dryfują na szerokim morzu ty w 100% skupiasz się na swoim ciele i treningu. Najważniejsza jesteś Ty i twój
spokój, celebruj każdą minutę, którą spędzasz ze sobą. 
Książka- poczytaj 3 kolejne rozdziały książki, którą obecnie czytasz. Jak nie czytasz jakiejś, idź do biblioteki, albo przejdź się do księgarni.
Muzyka- wybierz tą która Cię zrelaksuje albo wprawi w lepszy nastrój
Spacer- przed siebie, a w głowie rozmyślasz nad czymś przyjemnym (problem pływa gdzieś na morzu patrz co napisałam o treningu)
Domowe SPA- maseczka, peeling, masaż antycellulitowy KLIK, wklep swoje ulubione serum i krem
Medytacja- zapal świeczki, zrób sobie drinka z wody -H20 i po prostu rozmarz się nad czymś dla siebie przyjemnym ( i znów nie proponuję w myślach robienia laleczki Voodoo z szefa i katowania jej, pamiętasz on dryfuje na nieznanym morzu!!!) przenieś się myślami na wirtualne wakacje.


Pomaluj paznokcie -ja pomalowałam ostatnio swoje pod wpływem zauroczenia kolorami swojej piżamy.



Jak już musisz coś zjeść, żeby się uspokoić to zrób sobie zdrowe smaczne jedzenie z warzyw!


Kolejne "odstresowacze" krótki wyjazd, krzyżówka, sudoku, taniec, malowanie i rysowanie, zapisz kilka kartek, zakupy ( nawet jak przekroczysz budżet pod wpływem chwili zawsze możesz z rachunkiem zwrócić rzeczy), kino, jazda próbna nowym autem, gra w szachy, pływanie, porób kilka zdjęć rozśmianym dzieciakom KLIK, posprzątaj w szafie KLIK itd.  

Okej wyciszyłaś się, czas na rozprawienie się z problemem. Emocje w kąt i na spokojnie zastanów się co możesz zrobić aby dana sytuacja była lepsza, jeżeli zmagasz się z utopią, skup się nad tym co powinnaś zrobić, żeby ta sytuacja miała najmniejszy wpływ na Ciebie.
Na samą myśl znów się zdenerwowałaś, wybierz inne narzędzie z zaproponowanych przeze mnie walki ze stresem i po nim wróć do rozwiązywania problemu. Dalej nic, dalej się wkurzasz, spokojnie może potrzeba Ci więcej czasu, w każdym razie zapomnij o używkach i szukaj bardziej zdrowszych metod na rozładowanie stresu. Z czasem spojrzysz na problem i znajdziesz potrzebne rozwiązanie. Warto nad czymś chwilę podumać niż podjąć złą pochopną decyzję.

A Ty jak radzisz sobie z rozładowywaniem stresu?

16 komentarzy:

  1. oj żeby to było takie łatwe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z takim podejściem może być trudniej :/

      Usuń
    2. wiem :P to były przejściowe kłopoty. Jest entuuuuzjazm ;)

      Usuń
  2. Jak dobrze,że piszesz tego posta!:)
    Ja dzisiaj mam mega doła,bo stała się pewna nieprzyjemna rzecz i miałam zamiar wyskoczyć do sklepu po kilogram słodyczy. Od wielkiego postu ich nie jem choć strasznie mnie ciągnie. Ale jakoś przestałąm widzieć sens w zapychaniu smutków słodyczami,teraz oglądam House (<3) ,później trening,a potem porysuję i poczytam. Dziękuję ,że jesteś Mary i że zarażasz pozytywną energią :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się nazywa synchronizacja, cieszę się, że post napisałam w porę :)

      Usuń
  3. Taniec ! Głośna muzyka ! Tak to jest to, zamykam sie w swoich ścianach i skacze do upadłego !

    OdpowiedzUsuń
  4. jak już nic nie pomaga to trzeba się przespać z problemem ;) rano wszystko wydaje się jakieś inne, łatwiejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mówi się, że jeśli nie rozwiązało się problemu biegając, to problem jest nierozwiązywalny. :D
    Chodzi oczywiście o dłuugi i wyczerpujący bieg i jest w tym sporo prawdy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spacery i wszelkie aktywności u mnie najlepiej się sprawdzają, często też szoruję wannę i się na niej wyżywam:) Dodatkowo na pewno spotkania z przyjaciółką, kiedy tylko jest taka możliwość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, spotkania ze znajomymi są świetne!

      Usuń
  7. Masz rację z tym wyobrażaniem sobie worka treningowego jako worka. Kiedy ćwicząc myślę o problemach, nie wykonuję ćwiczeń w pełni, jestem dalej w pokoju z problemem. Kiedy skupiam się na samych ćwiczeniach, wychodzę z tego pokoju i podążam do szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  8. gotowanie! im więcej emocji się w nie wkłada tym jedzenie jest lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda - po dużym wysiłki fizycznym, nie ma szans, żeby napięcie nadal trzymało. Dobry trening, chłodny prysznic i jestem zawsze jak nowa (:

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładnie tak mam - pojawia się stres, automatycznie mam potrzebę zajadania go...
    Wczoraj udało mi się nie sięgnąć po słodycze, miałam BARDZO nerwowy dzień wiec dwukrotnie musiałam wybiegać się w lesie.

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne leginsy! skąd takie masz? :D a racja na stresa najlepszy trening ja po całym dniu z maluchem tak się odstresowywuje i jednym okiem oglądam seriale :D

    Lepszy trening niż ciasto czy chipsy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...