wtorek, 25 lutego 2014

Pokonaj z Mary strach przed tym co inni sobie pomyślą albo powiedzą.

Nie namaluję obrazu, bo inni mnie wyśmieją i powiedzą, że maluję jak dziecko.
Nie wyjdę do sklepu zaraz po przebudzeniu, bo co pomyśli o mnie kasjerka jak zobaczy mnie bez makijażu.
Nie pójdę biegać, bo sąsiedzi będą patrzeć przez okno.

Jak sobie poradzić z tymi lękami?
Zapraszam na filmik proszę zostawcie mi komentarz czy film podobał się Wam i był przydatny. 


14 komentarzy:

  1. Chyba większość ludzi ma taki etap w swoim życiu, że się przejmuje i martwi tym co inni myślą, a co gorsza co mogą pomyśleć zanim coś zrobię. Też przez to przechodziłam i duża wina jest w wychowaniu- jak się słyszy "nie rób tego, bo co inni pomyślą"- nie miałam takiej mani jak Ty :-) ale zastanawiałam się często i to mnie blokowało...aż pewnego dnia...powiedziałam dość...trafiłam na cudowne książki i cudowne wykłady ludzi mówiących o pewności siebie. To mi otworzyło oczy- teraz jestem wolna...robię co chcę (w granicach zdrowego rozsądku) ale chodzi o to, że nie zastanawiam się co inni pomyślą.

    Bardzo ciekawy temat i świetny film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod każdym słowem Agnes. Też miałam tak że zastanawiałam się co pomyślą inni,teraz podchodzę do tego z dystansem i już mnie to nie obchodzi. Ludzie będą myśleć czy mówić nawet bez powodu,co by się nie zrobiło i tak można być wziętym na języki więc nie warto zaprzątać sobie tym głowy.

      Niech każdy żyje jak chce. Już nie myślę co kto o mnie mówi i lepiej mi jak olewam takie rzeczy:)

      Usuń
    2. Bo życie mamy tylko jedno, więc warto skupiać się na sobie :-)

      Usuń
    3. tez mysle,ze wina lezy glownie w wychowaniu. np. moja mama zawsze byla uczona od swojej mamy,ze ma siedziec cicho i sie nie wychyc no bo co ludzie/sasiedzi powiedza jak sie dowiedza... albo slynne "to nie wypada"... takie obawianie sie zdaniem innych moze tez byc wynikiem negatywnych sytuacji jednak i w tym przypadku powinni rodzice tak nas przygotowac do zycia zebysmy byli wszysci silni i pewnie siebie! pozdrawiam :)

      Usuń
    4. O ludzie, zapomniałam o tym wspaniałym określeniu " to nie wypada" tak słyszałam je dziennie kilka razy. Całe moje życie od 18 w górę było wbrew temu co w domu słyszałam! WYchowanie rodzicielskie to jedno, mogłabym się usprawiedliwiać do końca życia, że jestem zachowawcza własnie przez takie wychowanie, jednak zdałam sobie sprawę, że w głównej mierze sami jesteśmy kowalami swojego losu. Zajęło mi chwilę dojście do tego, żeby robić i mówić rzeczy nie popadając w panikę co inni sobie o mnie w danej chwili myślą. Postawiłam na rozwój, postawiłam na siebie i jest mi z tym dobrze. Tak, zdarza się, że od czasu do czasu mam chwile zwątpienia, jednak szybko przywołuję się do porządku i działam dalej.

      Usuń
    5. Oczywiście, że jesteśmy kowalami własnego losu, ale nie każdy o tym wie ;-)

      Usuń
  2. Totalnie zgadzam sie z paniami powyzej ;) Wszyscy pytaja mnie jak to mozliwe, ze jestem taka spokojna osoba, stoje z dala od awantur, i ogolnie sie w nic nie mieszam - I dont give a flying fcuk... ;) zyje sobie swoim zyciem, robie co chce, nie przejmuje sie tym co robia/mysla inni. I jestem szczesliwsza niz kiedykolwiek.

    Ania, http://taffydream.net/blog/

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd ja to znam:) Też musiałam zmądrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również muszę zmądrzeć :) Mam podobnie z pójściem na siłownie. Na pewno każdy się będzie na mnie patrzył jak wykonuję ćwiczenia, a co jak zrobię jakąś gafę? Już chyba więcej na niej się nie pojawię :P Dobrze, że siłowni w Krakowie jest pod dostatkiem :P Żarcik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. haha i dont give a shit :D mam to gdzieś co inni myślą, po prostu robię swoje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie od czasu do czasu, przy bardzo wścibskich osobach, w myślach furczy głośne FUCK IT! a na twarzy pojawia się ironiczny uśmiech, ucinam rozmowę i ronię tak jak Ty po prostu robię swoje.

      Usuń
  6. podoba mi sie wpis. kiedys mialam tez z tym problem jednak teraz mam to w d...co inni pomysla lub powiedza... moze napisesz post o tym jak zaczac znowu ufac ludziom/ jak otworzyc sie na otoczenie, na nowych ludzi. jak sukcesywnie nawiazywac kontakty. to wlasnie moj problem- nie ufam, ciezko mi zaufac i otworzyc sie przedkimkolwiek. mam w sobie gleboko zakorzeniona ostroznosc az do przesady. i prawie zawsze jestem podejrzliwa i widze tylko zle zamiary albo sobie je wmawiam. taki rys z dziecinstwa mi zostal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś za około 3 tygodnie będą u mnie wpisy, które mogą Ci bardzo pomóc. Zapraszam.

      Usuń
  7. Mam tak zbyt często, ale nie chodzi mi o jakichś nieznajomych, bardziej o tych, których znam na co dzień, czasem mam tak, że się przejmuję, ale zdarza się, ze pomyślę, ale co mnie oni obchodzą... I wtedy jest ok:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...