poniedziałek, 22 grudnia 2014

Jak nie poddać się w trakcie treningu

Innymi słowy jak wytrwać w ćwiczeniach, kiedy po 10 minutach nie chce nam się dalej ćwiczyć; czujemy znużenie, albo zniechęcenie i jedyne o czym myślimy to o powrocie na kanapę, albo przesunięciu treningu na jutro.


czwartek, 18 grudnia 2014

9 rad, jak nie przytyć w Święta

Święta to czas: radości, prezentów i SMAKOŁYKÓW. Te ostatnie mogą mogą być przyczyną łez, gdy stanie się na wagę, albo weźmie centymetr 31 grudnia i zobaczy, że na liście postanowień noworocznych widnieje punkt SCHUDNIJ.
Nie ma co się oszukiwać, wiadomo, że nikt nie powstrzyma się przed dokładką słodkiego makowca z orzechami, albo drugiego talerza przepysznego bigosu robionego według przepisu prababci.
Sama w Święta nie mam zamiaru się stresować dietą, co więcej będę brać dokładki wszystkiego po kolei, ale będę na to wszystko sobie pozwalać w dość sprytny sposób!

9 rad, jak nie przytyć w Święta!
1) H20: będzie dobrze, jeżeli zaopatrzysz się w 5l baniak wody na święta i przed KAŻDYM posiłkiem wypijesz 0,5 szklanki wody. Zapewniam Cię, zalecana dzienna dawka 2 litrów wody szybko znajdzie się w twoim organizmie, przez co szybciej doświadczysz przyjemnego uczucia sytości.

2) 500 pajaców w ciągu dnia zapewni Ci (w zależności od twojej obecnej wagi) spalenie 250-300 kcal. Co oznacza, że w tym roku, barszcz z uszkami i nawet jego mała dokładka, na powiększenie twojej wagi, nie będzie miała żadnego wpływu. Jedną pełną szklankę barszczu z 10 uszkami spalisz , dzięki wyskakanym pajacom :D

źródło
3) Postaw na naturalne spalacze tłuszczu:
PRZYPRAWY: imbir, pieprz cayenne, ostra papryka chili,
OWOCE: gruszka, grejpfrut, pomarańcza, cytryna- witamina C, która jest w nich zawarta przyspiesza metabolizm, spala oraz rozpuszcza tłuszcz
ORZECHY I WARZYWA: orzechy brazylijskie, kiełki pszenicy, brokuł, zielony groszek zawierają chrom, który sprawi, że twój apatyt na słodycze zmniejszy się, za to proces przemiany materii przyspieszy wraz ze spalaniem tłuszczu

4) Ułatw organizmowi trawienie smakołyków przez zastosowanie naturalnych składników, które możesz dodać do potraw. Pół łyżeczki zmielonego siemienia lnianego nie zmieni smaku potrawy, za to wspomoże trawienie; tak samo jak, dodanie suszonych śliwek i rodzynek do ciast, oraz wypicie 2 filiżanek ciepłej czerwonej herbaty z łyżeczką miodu, albo czarnej kawy bez mleka i cukru.

5) Oszukaj swój mózg, dzięki złudzeniu optycznemu. Wystarczy, że zamienisz duży talerz na mały, zrobisz to samo z miseczkami, kubkami i kieliszkami, na drinki idealne będą kieliszki do szampana wąskiej (najlepiej zwężającej się do nóżki kieliszka, kształtem przypominającej trójkąt) na długiej nóżce, a zjesz i wypijesz w Święta o wiele mniej!

Która czarna kropka jest większa? Ta po lewej, czy ta po prawej stronie?
A teraz weź linijkę do ręki i sprawdź :)

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Nie lubię ćwiczyć z Tomkiem Choińskim- Power workout

Zawsze jak widzę na okładce DVD total fitness zdjęcie Tomka, w moje głowie pojawia się jedna myśl:
kupić czy nie kupić, oto jest pytanie.
Tomek Choiński na płycie jest gwarancją tego, że w domu po odpaleniu płyty i zakończonej rozgrzewce: będzie się działo
Zaznaczam normalnie na tekst: będzie się działo, roluję oczy do góry, bo imprezy są takie jakie są, wyprzedaże są takie jakie są itd, wszytko jest przewidywalne, i wszystko na nich "dzieje się" w normie.
Jeśli chodzi o Tomka... cóż, w tym wypadku, użycie: będzie się działo jest w pełni uzasadnione. Powiem więcej, jeżeli ktokolwiek miałby zostać ambasadorem powiedzenia: będzie się działo, to ten tytuł powinien należeć wyłącznie do Tomka.


Mary do rzeczy, o co Ci chodzi?

czwartek, 11 grudnia 2014

U kogo jest sroga zima?


U mnie nie! Choć wygląda jakby biały puch otulił drzewa, krzaki i chodniki swoją zimną puchową kołderką :)

A jak jest u Was, jakieś pierwsze oznaki zimy?
Przedłużenie jesieni nie przeszkadza mi, wolę jak jest chłodno, a nie mroźno.

Przyznaję brakuje mi jedynie śniegu, ale tylko i wyłącznie z jednego powodu, biały dobrze odbija światło, więc wydaje się dużo jaśniej na zewnątrz niż teraz kiedy słońce od kilku dni skutecznie chowa się za gęstymi szarymi chmurami.
Z braku zimy, uwielbiam poranne przymrozki, gdy szron pokrywa wszytko dookoła na dworze.

środa, 10 grudnia 2014

Jak zmotywować się do ćwiczeń każdego dnia?

Z filmu dowiesz się co robię, aby zmotywować się do ćwiczeń każdego dnia. 




Zachęcam Cię do zrobienia własnej listy i wypisania motywujących punktów, które sprawią, że łatwiej będzie Ci zacząć trening pomimo kłębiących się wymówek w głowie :)




Popieram wszelkie akcje promujące sport i racjonalne odżywianie, mówiące o korzyściach płynących dla organizmu, jednak

wtorek, 9 grudnia 2014

Domowa hot yoga

Momenty, które nadal mnie śmieszą jak ćwiczę yogę, choć rozumiem sens i skutek głośnego wydechu- nadal wywołuje on na mojej twarzy niekontrolowany uśmieszek :) Z samego rana zrobiłam sobie domową hot yogę, tzn. odkręciłam kaloryfery na 6, temperatura w pokoju wzrosła do prawie 27 stopni (tak wiem, prawdziwą Bikram Yoga ćwiczy się przy 40 stopniach). Po 30 minutach byłam mokra jak po biegu, powykręcana we wszystkie strony, maksymalnie rozciągnięta, poczułam się jak po dobrym masażu ciała



.

piątek, 5 grudnia 2014

Potrafię czytać w waszych umysłach

Przyznaję, TAK po pierwszej styczności z książką Sekret byłam nią zachwycona. Kupiłam ją swoim siostrą i wręcz zmuszałam do jej przeczytania współlokatorów z mieszkania studenckiego. W sumie każdy mój znajomy musiał wysłuchać moich zachwytów na jej temat. Tablice wizualizacyjne zajmowały 1/7 mojego pokoju, a ktokolwiek chciał powiedzieć coś negatywnego na temat tej metody, był nazywany przeze mnie pesymistą. Dostawał również ostrzeżenie, że taka postawa może skutkować brakiem sukcesów w przyszłości.


Link do polecanego filmu KLIK 

środa, 3 grudnia 2014

43 dzień ćwiczeń treningowych już za mną!

Spokojnie podczas 43 dni treningi miały bardzo zróżnicowany poziom intensywności, co 4 dni wykonywane ćwiczenia były rozciągające i relaksujące- organizm miał czas się zregenerować. Jak dokładnie wyglądał plan treningowy omówię w kolejnych filmach.



W komentarzu, proszę podeślij mi link albo nazwę treningu, który mam dziś 48 dnia wykonać. 

piątek, 14 listopada 2014

U mnie można jeść z podłogi.

Był długi weekend? Był! Jedni odpoczywali, drudzy pracowali, inni wyjechali w odwiedziny do rodzin. Ja też miałam wielkie plany związane z tym wolnym czasem... niestety nici z planów. W piątek rano wyszłam z nie do końca wysuszonymi włosami i weekend przeleżałam w łóżku.

Czułam się lepiej dopiero w poniedziałek, jednak nie wystarczająco dobrze, żeby wyjść na zewnątrz. Rozłożyłam wokół siebie książki, włączyłam radio z świąteczną muzyką i przepadłam. Nos z książek wyciągnęłam dopiero dzisiaj :) Od tych liter prawie oczopląsu dostałam, nie mówiąc już o przeciążeniu mózgu, bo książki do pisanych "lekkim piórem" nie należały.


Czytanie książek stało się niewinnym krokiem do, niczego zapowiadających się ultra gigantycznych porządków. Najpierw chciałam posegregować książki na dwóch półkach na te przeczytane i te czekające na czytanie. No, ale jak tak ułożyć książki bez przetarcia półek? Nie da się! I się zaczęło! Regał na książki został całkowicie wyszorowany,  po chwili równie lśniący czystością był też drugi regał, stojący obok. Spojrzałam w lewo, na celowniku znalazło się biurko, chyba nie muszę pisać co się z nim stało. Podobne koleje losu czekały, każdą jedną rzecz, która była  w polu mojego widzenia.
Przeszłam samą siebie z tym sprzątaniem.

czwartek, 6 listopada 2014

Dzień z grejpfrutem w roli głównej

Dzień grejpfruta o tak! O dobrodziejstwach tego rajskiego owocu opowiem przy zdradzaniu przepisów na  domową maseczkę i koktajl z grejpfrutowy

.
DIY maseczka grejpfrutowa odmładzająco-oczyszczająca

3 łyżeczki z soku grejpfruta
1 łyżeczka miąższu 
grejpfruta 
1 łyżeczka miodu
1 pełna łyżka płatków owsianych
Zmieszaj ze sobą składniki, na oczyszczoną skórę nałóż maseczkę (omijając okolice oczu) i pozostaw ją na 7 minut. Po 7 minutach możesz wykonać delikatny peeling skóry, wykonując okrężne ruchy - płatki owsiane usuną martwy naskórek. Następnie letnią wodą zmyj maseczkę, przemyj twarz płynem micelarnym i zastosuj swój ulubiony krem

Grapefruit zawiera duże ilości witaminy A i C, minerały oraz przeciwutleniacze, które korzystnie wpływają na wygląd skóry. Zawartość witamina C i jej działanie antyoksydacyjne chroni skórę przed negatywnym wpływem zanieczyszczonego środowiska. Stymuluje wytwarzanie kolagenu skóry, dzięki któremu skóra staje się gładsza i bardziej elastyczna. Antyoksydant odnawia uszkodzoną skórę i leczy przebarwienia skóry. Za to potas występujący w grejpfrucie pomaga wygładzić zmarszczki i plamy starcze oraz stanowi naturalną tarczę ochronną przed promieniowaniem UV .
Cukry zawarte w miodzie będą działać nawilżająco, a katalazy przeciwzapalnie. Dodatkowo miód świetnie oczyszcza skórę.
Płatki owsiane podczas zmywania maski delikatnie złuszczą stary naskórek, stymulują produkcję kolagenu zapobiegającego przedwczesnemu starzeniu się skóry.

środa, 5 listopada 2014

Przestań nienawidzić swoje ciało, a rozpocznij rewolucję

Przestań nienawidzić swoje ciało, a rozpocznij rewolucję, która wpłynie na jego zmianę.
O jak się cieszę i jaka jestem z siebie dumna, od ponad tygodnia udaje mi się ćwiczyć dzień w dzień. Skłamałabym, że tryskam entuzjazmem na widok maty, ciężarków i płyty z programem treningowym. Potrafię mimo wszystko się zmobilizować i przez 35 minut skupić się ćwiczeniach.

Może Wam również się spodoba ten aforyzm, ma świetne przesłanie.
Sądzę, że każdą z nas chociaż raz dziennie dopada negatywna myśl o naszym ciele. Fujj co za ohydna oponka na brzuchu, a fee ten wstrętny cellulit, grrrr płaski tyłek, ech nie mogę patrzeć na te swoje grube uda, skóra mi fruwa pod ramionami. I tak cały dzień:
fuj, grrr, bleeh, fee, ugh.

Zgodzisz się ze mną, że takie myśli ani nie są zdrowe, ani nie mobilizują do działania, ani tym bardziej nie niwelują tłuszczyku i nie rzeźbią 6-paku na brzuchu. Strata czasu, która psuje Ci humor i powoduje, że na pocieszenie chcesz sięgnąć po ciastko z kremem. A po ciastku.....kolejna fala rozpaczy, tym razem, że się nie powstrzymałaś. Czyż to nieprawdopodobne z jaką łatwością codziennie potrafimy się same znieważać,

Z dniem dzisiejszym przestań nienawidzić swoje ciało, rozpocznij rewolucję aby go zmienić.
Będę Ci dopingować w tej rewolucji

Jeśli nie wiesz od czego zacząć, polecam Jillian jej doping zmobilizuje każdego, po za tym cały trening trwa mniej niż 30 minut, nawet jeżeli nie masz ciężarków i tak go przećwicz, a jutro zamiast ciach kup sobie dwa ciężarki 1,5 kg, nawet takie niewielkie obciążenie zaangażuje twoje mięśnie do większej pracy. Bez stresu 1,5 kg ciężarek nie zrobi z Ciebie Pudziana, za to pięknie wysmukli mięśnie ramion :)  

piątek, 31 października 2014

Yoga - expectation vs reality :)

Z ostatnich wpisów wiedziałyście, że dopadł mnie trwający dłuższą chwilę kryzys w ćwiczeniach. Kilka dni temu zakończyłam etap ćwiczeń z "doskoku"- co jakiś czas kilka przysiadów, pajaców itd.
Powrót do normalnych treningów rozpoczęłam oczywiście Chodakowską i swoim ulubionym treningiem Skalpel 2. Na drugi dzień czułam mięśnie pleców, brzucha, pośladków i ramion, a przecież to jeden z najłatwiejszych treningów. Trochę byłam zdziwiona jak się przy nim zasapałam, nie zdawałam sobie sprawy jak szybko można zgubić kondycję po tym jak się zaprzestanie systematycznych ćwiczeń.

Plan na najbliższy miesiąc jest następujący: powoli, spokojnie i przyjemnie, ale codziennie do przodu.

Cztery dni ćwiczeń, potem jeden dzień odpoczynku ( w ten dzień spacer 5 km). Raz w tygodniu chcę zrobić trudniejszy program pewnie będzie to Killer Chodakowskiej. W pozostałe dni wymiennie: Skalpel 1, Skalpel 2, Model Look, Cindy Crawford kształtuj swoje ciało zestaw pierwszy, Jillian Michaels 30 Day Shred- Level 1 KLIK i 30 minutowe treningi moich ulubionych dziewczyn Katriny i Kareny z Tone It Up KLIK.


Zdecydowanie w listopadzie skupię się najbardziej na ToneItUp, bo chcę być bardziej gibka i elastyczna. Treningi Tone It Up oprócz ćwiczeń siłowych mają sporo elementów z jogi.

A jakie są wasze plany treningowe na listopad?


Dzisiaj ćwiczyłam ten zestaw


Expectation vs reality
Uśmiałam się przy pozycjach jogi.Miałam spore nadzieje, że uda mi się je wykonać z taką lekkością jak Katrina. Na nadziei się skończyło- hahaha

czwartek, 30 października 2014

Spodziewaj się najlepszego

"Wszyscy mamy jakieś oczekiwania wobec przyszłości. Niektórzy spodziewają się, że zawsze będą szczęśliwi i zdrowi; inni są przekonani, że ich życie będzie pełne nieszczęść i smutków. Niektórzy wierzą, że znajdą swoją wymarzoną połowę; inni sądzą, że są skazani na kolejne nieudane związki"- fragment z Kodu szczęścia Richarda Wisemana.

Okazuje się, że i pechowiec i szczęściarz w kompletnie odmienny sposób patrzy na swoją przyszłość, ma to swoje konsekwencje. U pechowca pojawiają się kolejne przykre zdarzenia, gdzie u szczęściarza po raz kolejny szczęście jest na wyciągnięcie ręki, Ale czy to tylko pech i szczęście waży o kolejach losu ludzi? Po raz kolejny okazuje się, że nie w filmie dowiesz się o przyczynach swojego pechu i szczęścia oraz dowiesz się jak powinnaś zmienić nastawienie, żeby przyszłe życie okazało się zdecydowanie szczęśliwsze od tego, które miałaś do tej pory.

Pamiętaj o KCIUKU W GÓRĘ, dla Mary :)

wtorek, 28 października 2014

Pożegnanie z długimi włosami


Krótka wizyta w Krakowie zakończyła się krótką fryzurką. W końcu udało mi się umówić do mojejulubionej fryzjerki. I tak od jednego cięcia, zakończyło się na krótkiej fryzurze. Bez łez się nie odbyło, chyba do końca nie byłam gotowa na taką zmianę wizerunku, stąd chusteczki ze łzami wraz z obciętymi włosami leżą na podłodze.
Dywan włosów. Mary w krótkiej fryzurze. Jutro wieczorem widzimy się na YouTube, zobaczycie wtedy co mam na głowie :]


Tak żałuję, że nie miałam ze sobą lustrzanki :( Sukiennice i Kościół Mariacki w mgle wyglądały wyjątkowo tajemniczo.

piątek, 24 października 2014

Antoni Huczyński: Dziarski dziadek mój sposób na długowieczność- recenzja książki


Jeśli leżysz, wstań. Jeśli stoisz, idź. Jeśli idziesz, biegnij!

Pan Antoni za miesiąc 26 listopada będzie świętować swoje 92 urodziny, ma więcej energii i werwy do życia niż niejeden nastolatek!
Codziennie o szóstej rano wstaje, chwilę się gimnastykuje, zjada obfite śniadanie. Po krótkim odpoczynku, jak jedzenie się uleży, pędzi na rowerze do lasu ćwiczyć dwie godziny.Skąd 92-latek ma tyle energii, samodyscyplin, radości, pozytywnego nastawienia, chęci i na dodatek motywacji do tego, żeby gimnastykować się każdego dnia!
O swoim sposobie na długowieczność pisze w książce Dziarski dziadek. 

Zanim rozpiszę się o książce, chciałabym żebyście poznali Pana Antoniego.


Wiecie, że ostatnio przeżywałam kryzys z ćwiczeniami i nie mogłam się za żadne skarby zmotywować do jakichkolwiek ćwiczeń, słysząc w radiu wywiad KLIK  Pana Antoniego już w jego trakcie zrobiłam kilka przysiadów i pajacyków- to się nazywa natychmiastowa motywacja do działania.
Książkę Dziarski dziadek - przepis na długowieczność, o której była mowa w wywiadzie wchłonęłam w dwa dni. Pierwszego płakałam, drugiego nie mogłam wyjść z zachwytu. Treść aż kipi od energii autora, inspiruje do zmian, radzi co zrobić i jak się zmotywować. Pięć rozdziałów w połączeniu daje receptę na długowieczność i szczęśliwe aktywne życie w każdym wieku.
Tajemnicze składniki długowieczności to:

wtorek, 21 października 2014

Makijaż na Halloween

Zaczęło się!! Szczerze?! Nie znoszę tego okresu:(
Jedną ręką zakrywam oczy jak sprawdzam subskrypcje na YouTube, wszystkie beauty guru prześcigają się w wymyślaniu upiornych i odrażających makijaży. Mi ciarki przechodzą i robi się słabo na widok sączącej się rany, zdartej skóry z połowy twarzy, nacięć, blizn, połamanych paznokci itd. Fuuuj! Już się nie mogę doczekać listopada i propozycji na jesienny makijaż oczu złoto-brązowy z głęboką wiśnią koloru ust w macie :)
A jak Wam podobają się takie tutoriale?

źródło



A teraz najbardziej ohydna charakteryzacja jaką w życiu widziałam, jak masz słabe nerwy to zakończ czytanie tego wpisu na tym miejscu. 
Odważniejsi niech czytają dalej, ale ostrzegam to co za chwilę zobaczysz jest upiornie straszne :/ 0_o

niedziela, 19 października 2014

Ryż do sushi a indukcja?! Kto wie jak?

Dzisiaj na obiad miał być polski rosołek i japońskie sushi.
Rosół wyszedł pyszny, a sushi nie będzie, ryż mi nie wyszedł :(

Zawsze wychodził mi idealny na gazie, teraz mam indukcję, która testowała już nie jeden raz mój spokój i ogromne pokłady tolerancji od niej, oprócz funkcji bustera nie ma ona żadnej pozytywnej funkcji. Trzeba się z nią uczyć gotowania od nowa, tak było z jajecznicą, naleśnikami, plackami ziemniaczanymi, nawet najprostszy kurczak w musztardzie i cytrynie z czosnkiem okazał się arcytrudnym daniem do zrobienia!!! Gdy byłam już bliska kupienia urządzenia do gotowania na parę, z indukcją zawarliśmy rozejm, w końcu gotowane rzeczy zaczęły przypominać konsystencję i smak tych co były robione na gazie. 

Dziś jednak indukcja przypomniała o swoim prawdziwym marnym obliczu!! Ryż na sushi wylądował w koszu, próbowałam go reanimować (tak, tak, tak podgotowałam go jeszcze raz, w tym momencie pewnie jeden Japończyk wywraca oczy do góry i spogląda na mnie z politowaniem).
Napiszę dokładnie jak zawsze robiłam ryż, a Was proszę, żebyście w komentarzach napisały mi co mogło być przyczyną, że ryż nie był ugotowany i była w nim woda jak otworzyłam garnek po gotowaniu.
1) kilkukrotne przepłukanie ryżu do momentu, aż woda jest przezroczysta
2) do garnku włożenie wypłukanego ryżu (500g) i zalanie go zimną wodą 550ml- odstawienie na 20 minut
3) doprowadzenie do zagotowania ryżu i zmniejszenie ognia na poziom 4
4) gotowanie ryżu przez 15 minut pod przykryciem
5) po gotowaniu zostawienie ryżu pod przykryciem na kolejne 15 minut
6) chciałam przełożyć ryż do szklanej miski - NIESTETY NADAL W GARNKU BYŁO DUŻO WODY I RYŻ PRZYPOMINAŁ BRYJĘ.  A W SMAKU WIĘKSZOŚĆ ZIAREN BYŁA SUROWA :( !!!!!!!!
HELP! Jeżeli macie indukcję i udaje Wam się na niej zrobić ryż do sushi, please podzielcie się ze mną waszą metodą.

Pocieszam się drugą porcją rosołu i szukam przepisów na paluszki krabowe, skoro tyżu już nie uratuję to przynajmniej z nimi chcę coś zrobić konkretnego.

poniedziałek, 13 października 2014

10 kilometrowy spacer - Fińskie domki w Warszawie


Pogoda dopisuje to i spacerów się zachciało! I to nie byle jakich spacerów a wielokilometrowych :) Trasa była cudowna, przez centrum Warszawy, Osiedle Jazdów i Łazienki Królewskie.
Nareszcie z bliska, na spokojnie mogłam nacieszyć oko widokiem Fińskich domków, często koło nich przelotem przejeżdżałam. Okolica jest przepiękna, cicho, spokojnie, na chodnikach ludzie spacerują, a to rzadki widok jak na Warszawę. 
Wyobraź sobie w środku zatłoczonego, pędzącego miasta ( niecałe 2 km do Centrum Warszawy, 350 metrów od Sejmu) las z uroczymi chatkami- wspaniałe miejsce!!
Historia to nie najmocniejsza moja strona dlatego poniżej fragment artykułu , w którym dowiecie się więcej o tej zabudowie

"Takie chatki w liczbie 500 przyjechały do Warszawy w kawałkach w 1945 r. Dotarły tu koleją z ZSRR jako dar Stalina dla zniszczonej stolicy Polski. Wcześniej Rosjanie dostali je od Finów, którzy w ten sposób po przegranej wojnie płacili Kremlowi kontrybucję. W Warszawie drewniaki stanęły na Polu Mokotowskim, Dolnym i Górnym Ujazdowie. Te ostatnie - usytuowane wzdłuż ulicy Jazdów - były przeznaczone dla pracowników Biura Odbudowy Stolicy. Wciąż mieszkają w nich rodziny architektów z BOS-u. Kiedy 1 sierpnia 1945 r. osiedle było gotowe, składało się z 90 domków. Teraz jest ich jedna trzecia, bo resztę rozebrano pod budowę Trasy Łazienkowskiej oraz ambasad Francji i Niemiec. Poza nimi przetrwały jeszcze dwa na Polu Mokotowskim."
Jeszcze więcej o domkach klik.

źródło

środa, 8 października 2014

Polubić sport na nowo


Z poprzedniego wpisu dowiedziałyście się, że zrezygnowałam w ostatnich miesiącach z ćwiczeń. Chciałam dowiedzieć się jaki wpływ na moje ciało ma sam pokarm. Zdjęcia jednoznacznie pokazały efekty co się stało gdy wyeliminowałam prawie w całości dwa produkty ze swojej diety.

Skoro zapanowałam nad ciałem, które szalało po jedzeniu czas wrócić do ćwiczeń.
Po raz pierwszy w życiu mam konkretny problem z zabraniem się za ćwiczenia. Nie działa na mnie system gwiazdkowy tak entuzjastycznie jak kiedyś. Planuję, że wykonam trening o 18:00, a kiedy ta godzina wybija mam 101 gotowych wymówek, żeby przenieść trening na 21:00, o 21:00 powtórka z rozrywki z listą 101 wymówek, potem wybija 24:00 i idę spać.
Każde lenistwo można wziąć sposobem, tak jak i każdą, rzecz której nie chcemy zrobić można podejść sposobem i zacząć ją robić czy masz na nią ochotę czy nie.

1) Zacznij od tego, że ubierzesz się w ciuchy sportowe.
Rada: Dzień wcześniej, przygotuj sobie wszytko do ćwiczeń, od butów po top w którym chcesz ćwiczyć.


poniedziałek, 6 października 2014

piątek, 3 października 2014

W dżungli zdrowia Beata Pawlikowska


Z waszego polecenia czytam ją od wczoraj, bardzo mnie wciągnęła już dawno nie przewracałam  tak szybko kartek. 

Co powinnam jeszcze przeczytać i dlaczego, napiszcie mi w komentarzach.
Ja wracam do dżungli zdrowia.


środa, 1 października 2014

Jak się czuję na samą myśl o powrocie na YouTube?

Widzicie to zdjęcie? Tak się czuję myśląc o powrocie na YouTube.
Mam masę pomysłów na odcinki, nie wiem w jakiej kolejności je nagrywać. Jeśli wrócę ( po raz milionowy pierwszy)... to na FaceBook'u i Instagramie będę urządzać głosowania co chcecie zobaczyć jako pierwsze, to pomoże w szybszym podjęciu decyzji i nagraniu materiału.
Czas na pierwsze głosowanie:
Wracać czy nie wracać na YT o to jest pytanie? Napisz proszę w komentarzu swoją opinię: wracaj albo nie wracaj.




wtorek, 30 września 2014

Zwalcz chorobę domowymi sposobami

Jestem zwolennikiem zwalczania choroby domowymi sposobami!  
Procedura jest banalnie prosta, wystarczy ją zastosować i cieszyć się szybkim powrotem do zdrowia.

1) Ciepłe (nie gorące!) mleko z łyżeczką masła, łyżeczką miodu, jednym ząbkiem przeciśniętego przez praskę, około 2 centymetry świeżo startego na tarce imbiru (imbir opcjonalnie). Mieszamy, Pijemy ze smakiem :) Za dzieciaka nie znosiłam tej mikstury, teraz nawet lubię jej smak. Mleko nie może być gorące, dlatego że miód traci swoje lecznicze właściwości w temperaturze powyżej 40 stopni C, a czosnek w temperaturze powyżej 60 stopni C.

czwartek, 25 września 2014

Kto pachnie kokosem?

Gdyby moim znajomym zawiązać oczy i dać do powąchania ten słoiczek, a potem zadać im pytanie:
Co to? Odpowiedzieliby jednogłośnie: Mary!

wtorek, 23 września 2014

Przepis na sukces Ewa Chodakowska - pełna recenzja

Słów kilka o tej książce, zaraz po jej przekartkowaniu KLIK 

Dzisiaj jej pełna recenzja.
Powiedzenie nie oceniaj książki po okładce w tym przypadku jest chybione. Na okładce znaleźć można trzy informacje:

Pierwsza- podział książki, o tym pisałam dokładnie we wcześniejszym wpisie 
  • moje wybory
  • moja dieta
  • moje ćwiczenia

Druga: 150 przepisów, które są smaczne, łatwe, zdrowe i szybkie

Trzecia: płyta gratis  DVD z treningiem na płaski brzuch.

Dostajecie dokładnie:
  • 30 przepisów na śniadania
  • 20 przepisów na drugie śniadanie
  • 50 przepisów na obiady 
  • 26 przepisów na podwieczorki
  • 24 przepisy na koktajle
Co ważne każdy z przepisów ma informację o wartościach odżywczych, dowiesz się zarówno jaką wartość energetyczną miało danie jak również ile gram białka, tłuszczu, węglowodanów i błonnika pokarmowego było zawarte w serwowanej porcji.

piątek, 19 września 2014

Dieta cud- zrób ją sama!

Ułatwmy sobie życie! Tracisz dzień w dzień czas na rozmyślaniu co zrobić na obiad, w lodówce brakuje potrzebnych Ci warzyw, skończył się ryż a Tobie burczy w brzuchu. A może znudziła Ci się twoja powtarzająca się kuchnia i szukasz nowych smaków?

Nic prostszego, potrzebujesz tylko 35 min. Na dywan wyrzuć wszystkie książki kucharskie, magazyny z przepisami, opróżnij szuflady z pochowanymi przepisami od znajomych. 

STWÓRZ SWOJĄ DIETĘ CUD W MNIEJ NIŻ 45 MINUT

Gra jest prosta:
Pierwszy etap:
35 min. / 7 dni w tygodniu= 5 min.
Presja 5 minut ostudzi twój zapęd do wybrzydzania i szukania w nieskończoność idealnego przepisu. W 5 minut sprawnie i szybko załatwisz sobie menu na 1 dzień- to jest pierwsza możliwość.

Druga możliwość i ja tak robię, żeby nie otwierać te same książki raz jeszcze później aby dobrać przepis na obiad, a później na kolację.

Robię tak:
- 7 minut na znalezienie 7 przepisów na śniadanie - szybko oznaczam je samoprzylepną karteczką.
- 7 minut na znalezienie 7 przepisów na 2 śniadanie- oznaczam je samoprzylepną karteczką.
- 7 minut na znalezienie 7 przepisów na obiad- oznaczam je samoprzylepną karteczką.
- 7 minut na znalezienie 7 przepisów na popołudniową przekąskę- oznaczam je samoprzylepną karteczką.
- 7 minut na znalezienie 7 przepisów na kolację- oznaczam je samoprzylepną karteczką.

Ufff- Przepisy wybrane! Najtrudniejsze za nami :) Jak dobrze wczułaś się w wyścig z czasem to pewnie udało Ci się znaleźć potrzebne przepisy w krótszym czasie niż 35 minut- woo-hoo!

środa, 17 września 2014

Stres a powiększanie oponki- otyłości brzusznej. CZYSTY UMYSŁ

Czysta głowa z wczoraj wcale nie znaczy umytych włosów. Oznacza stan umysłu jaki powinien nam towarzyszyć w trakcie ćwiczeń i w trakcie całego dnia.
Mogłabym pokusić się o stwierdzenie -stan umysłu w ogromnym stopniu determinuje nasze życie.
Za chwilę przeczytasz krótką historię dającą dużo do myślenia. Komentarz do niej będzie zbędny, jest ona sama w sobie na tyle wymowna, że każdy zrozumie jej sens. Poprosiłabym Cię, żebyś przeczytała ją dwa razy teraz i po przeczytaniu całego wpisu raz jeszcze. Zapamiętaj ją i przypominaj sobie o niej w chwilach, kiedy ..... sama będziesz dobrze wiedzieć kiedy.

Dwaj mnisi przechadzali się leśną ścieżką, kiedy ujrzeli niezwykle urodziwą kurtyzanę stojącą nad rwącym brzegiem rzeki. Ponieważ mieli złożone śluby czystości, młodszy mnich zignorował kobietę i przeszedł szybko na drugi brzeg rzeki nawet na nią nie spoglądając.
Zdając sobie sprawę z tego, że urodziwa kobieta nie jest w stanie sama bezpiecznie przejść przez rzekę , starszy mnich wziął ją na ręce i przeniósł na drugi brzeg. Kiedy dotarł z nią na brzeg, delikatnie opuścił ją na ziemię. Uśmiechnęła się w podzięce, a dwaj mnisi udali się w dalszą drogę kontynuując swoją wędrówkę.
Młody mnich gorączkowo rozmyślał nad tym co się wydarzyło, powracał to znowu i znowu  do tego co miało miejsce. " Jak on mógł!" gniewnie myślał młody mnich. " Czy nasze śluby czystości nic dla niego nie znaczą!" Im dłużej młody mnich myślał o tym co widział, tym coraz bardziej wzbierał w nim  gniew. Jego kłótnia z myślami w głowie stawała się coraz bardziej głośna- myślał głośno: "To było obrzydliwe! Może nie mam tylu lat posługi, ale wiem co jest dobre a co złe!."
Popatrzył więc na starszego mnicha licząc, że może w jego wyrazie twarzy dostrzeże skruchę, zawstydzenie, poczucie winy, ale starszy mnich wyglądał na spokojnego i pogodnego tak jak zawsze.
Młody mnich nie mógł wytrzymać już ani chwili dłużej.
"Jak mogłeś to zrobić?"- zażądał odpowiedzi. " Jak w ogóle mogłeś na nią spojrzeć, a co dopiero podnieść ją i przenieść na drugi brzeg rzeki! Czy pamiętasz , że składałeś ślub czystości?!
Starszy mnich wyglądał na zaskoczonego rozżaleniem młodszego mnicha, spojrzał na niego z wielką dobrocią i odpowiedział: Ja pozostawiłem ją nad brzegiem rzeki godzinę temu. A ty?

Wcale nie musisz być religijną osobą, żeby wyciągnąć z tej historii naukę. Ta opowieść jednoznacznie pokazuje jak często przeszłość ciągnie się za nami godzinami, a nawet latami. Potrafimy rozmyślać w nieskończoność o tym co kiedyś ktoś do nas w nerwach powiedział, tak jak i krzywdę, która nas spotkała, przykre zdarzenia, nieprzyjemne sytuacje- raniąc się na nowo tyle razy ile razy przywołujemy obraz  wspomnień,

Jest ogromna zależność między twoim zachowaniem a stanem umysłu. Tak jak emocjami, które Cię targają a tym jak się czujesz w danej chwili.

FIZJOLOGIA
Nie jesteś ze skały twoje ciało, mięśnie, postawa jest bardzo plastyczna na to jak odczuwasz emocje. Kiedy ktoś na Ciebie wrzeszczy kulisz się, mięśnie stają się napięte a minę masz nietęgą.
Za to kiedy jesteś szczęśliwa promieniejesz, uśmiechasz się, mięśnie są rozluźnione, twoje ciało przyjmuje postawę otwartą.
Zróbmy na szybko krótkie doświadczenie.
Skup się chwilę i przypomnij sobie jak w szkole albo w pracy mówiłaś na forum/ przed publicznością referat albo omawiałaś ważną prezentację, a wszyscy na Ciebie się patrzyli; ewentualnie przypomnij sobie jak zostałaś wywołana do udzielenia odpowiedzi, na które nie znałaś odpowiedzi i miałaś pustkę w głowie co powiedzieć.

wtorek, 16 września 2014

Stres a powiększanie oponki- otyłości brzusznej.

Proste wytłumaczenia zawsze są najlepsze.
Co robi stres w naszym organizmie oprócz tego nieprzyjemnego uczucia, który wewnętrznie nas ściska? 

Podczas stresu wydziela się w nadmiernych ilościach adrenalina i kortyzol. Adrenalina wpływa na podwyższenie tętna i ciśnienie krwi, a kortyzol zwiększa poziom cukru we krwi. Czytaj zaczynają uaktywniać się pierwotne instynkty informujące przed niebezpieczeństwem i szykujące organizm do ucieczki,tak jakbyś stała przed groźnym atakującym Cię niedźwiedziem. Adrenalina dałaby Ci wtedy na krótki czas nadludzkich sił i biegłabyś tak szybko jak nigdy dotąd. Podwyższony poziom cukry dzięki kortyzolowi sprawiłby, że miałabyś wystarczająco dużo energii na to aby wytrwać w ucieczce i nie opaść zbyt szybko z sił. Zapewne po kilku minutach szalonej gonitwy przed siebie, oddaliłabyś się na tyle bezpieczną odległość od niedźwiedzia, że wzięłabyś głęboki wdech i poczuła zmęczenie organizmu- "wypompowanie" z sił- byłby to efekt braku zwyżki adrenaliny i kortyzolu,  który zużyłaś w ucieczce przed niedźwiedziem. Nastąpiłoby wyciszenie organizmu i procesy regeneracyjne.
Tak. Ucieczka przed niedźwiedziem, mogłaby być codziennością w czasach kamienia łupanego. Na co dzień nie spotykamy goniących nas niedźwiedzi, za to codziennie spotykamy się z falami stresu. Zwróć uwagę na słowo fale.

poniedziałek, 15 września 2014

Akcja reanimacja mojej biednej bazylii

Po powrocie, czekał mnie taki smutny widok bazylii... Biedna cała oklapła :(


Podlałam ją obficie na noc i po południu wygrzała się w słońcu za firanką ( bałam się ją dać na ostre słońce na balkonie, żeby znów mi nie "klapła")

czwartek, 11 września 2014

Czy da się ćwiczyć na wyjeździe- bez sprzętu i sportowego obuwia ?


Jasne, że da! 
Jak nie jesteś ograniczona bagażem i pakujesz się do auta, to na upartego nawet rower stacjonarny i hantle mogłabyś wziąć ze sobą. 
Na mój wyjazd do siostry na kilka dni spakowałam się w torebkę i mały plecak. Nie było mowy, żebym wcisnęła gdziekolwiek treningowe buty i ciężarki. Co jednoznacznie oznaczało, że jakikolwiek program z podskokami i cardio odpada, za bardzo kocham swoje kolana, żeby katować je tymi ćwiczeniami na boso. 

Wybrałam dwa treningi Ewy, do których nie będę potrzebować....

środa, 10 września 2014

Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet


Nic z tych rzeczy. Trzymajcie za mnie kciuki, żeby udało mi się zdążyć na pociąg- inaczej będę miała nieplanowaną podróż w środku nocy, (jak nie zdążę na drugi pociąg, z resztą ostatni odjeżdżający w interesującym mnie kierunku) a tego moje nerwy by nie wytrzymały. Bagaż upchany, siostra na miejscu pewnie poratuje mnie bluzkami. Bilet kupię dopiero jak uda mi się zdążyć wbiec na PKP 15 minut przed odjazdem.

Na 8 godzin w podróży ważne mieć sporą dawkę tekstu do czytania. 
Wybrałam dwie książki, o których już dawno miałam Wam opowiedzieć na YT. To jedne z tych książek, których po okładce nie powinno się oceniać. Szczególnie jeżeli masz podejście, że mięśnie buduje się wyłącznie na siłowni a kaloryfer wyłącznie w kuchni, przy wartości zero tolerancji dla tego co dzieje się w głowie. 
Nie obędzie się też bez Sudoku i audiobooków, to drugi będzie ultra ważne, jak nie będę chciała uczestniczyć w rozmowach o pogodzie ze współpasażerami.  

Pytanie do Was? Lubicie rozmawiać w czasie podróży z nieznajomymi? 
Ja w swoim życiu przeżyłam dwie niezwykłe rozmowy, co więcej, żałowałam, że podróż dobiegła końca, to byli niesamowici rozmówcy- pasjonaci- a gdy ktoś jest pasjonatem i mówi ciekawie, to można słuchać go bez końca!

wtorek, 9 września 2014

Międzynarodowy DZIEŃ URODY


Dziś go obchodzimy!!!
Dziewczyny domowe SPA wskazane :)
Jestem po manicure i pedicure- woo-hoo. Długo nie mogłam zdecydować się czy chcę na paznokciach u dłoni Kiss Goodnight Disney dla H & M czy głęboki kolor wiśni Bell nr 58 Air Flow Lotus Effect.
Zadecydował czas. Żeby uzyskać czerń nocy mieniącą się drobinkami, Goodnight trzeba nałożyć aż 5-6 WARSTW- cóź nie chciało mi się czekać, na schnięcie każdej warstwy 15 minut. Bell potrzebuje 2 warstwy, niestety z doświadczenia wiem, że już jutro po porannym myciu głowy zapewne pojawi się pierwsze starcie lakieru- buuu. Hahaha toż to sobie zrobiłam manicure w Międzynarodowy Dzień Urody i marudzę z tego powodu. Mam nadzieję, że jednak zrozumiecie moje bolączki: 6 warstw, to kurcze sporo na uzyskanie kolory, a 12 h trwałości lakieru zahacza o skandal, choć głęboki kolor wiśni Bell jest skandalicznie przepiękny. Szkoda, że na zdjęciu widać przekłamany kolor.

czwartek, 4 września 2014

Top Model sezon 4 - woo-hoo JUŻ JEST!

Jestem przeszczęśliwa! Nowy Top Model SEZON 4 już jest!!! I to w jakiej wersji o tytuł Top Model walczą również panowie- z tego faktu jestem bardzo zadowolona, BARDZO! :)

Dla mnie to najlepiej zrealizowana polska produkcja programów rozrywkowych- są emocje, akcja, przepych, rozmach, absurdalnie genialny montaż i muzyka. wiele ciekawych zadań do wykonania przez uczestników. 
Znaki rozpoznawalne jurorować: klasa i elegancja Sokołowskiej, radość i pozytywna energia Krupy, obłędny uśmiech i niezwykła osobowość Wolińskiego, cięty język i zaskakujący gust modowy Tyszki, rewelacyjne podejście i wsparcie uczestników Piróga. Co tu dużo mówić uwielbiam ekipę prowadzących!

Teraz spróbuję Wam opisać co dzieje się ze mną jak włączam odcinek Top Model.
Top Model porównuję do koncertu Beyoncé, jesteś równie podekscytowana samym koncertem jak i tym w jakich strojach Beyoncé wystąpi. Dokładnie tak samo czuję się oglądając Top Model, jestem równie ciekawa samego programu jak i całej otoczki wizualnej; wprost nie mogę doczekać się oficjalnej czołówki z finałową 14 uczestników !!! Uwielbiam dopracowany każdy detal zarówno makeupu, fryzur, strojów, kadrowania, idealnego współgrania montażu z muzyką, oświetlenia- całej reżyserii; po angielsku określenie takiego uczucia ( kiedy jesteś bardzo zadowolona z efektu ) określa się most satisfying feeling, po polsku dziwnie powiedzieć, czuję się  mocno usatysfakcjonowana. a ja właśnie się tak czuję. Moje wysokie oczekiwania zawsze oglądając czołówkę są spełnione :) to pokadziłam- hahaha nie ma co :D

Może cisnąć Ci się na usta pytanie: Mary czy ty nie przesadzasz z tym zachwytem i podekscytowaniem? Przesadzasz?! Chyba sobie żartujesz! Widziałaś sposób przedstawienia uczestników: szybkość, niebezpieczeństwo, dynamizm- podziwiam odwagę Katarzyny Sokołowskiej, sama miałabym mega opory stanąć pośrodku dwóch rozpędzonych aut.











Przedsmak kolejnych odcinków i jak tu siedzieć spokojnie w oczekiwaniu na kolejny odcinek. Pytam się?










Jest jeszcze jeden powód dla którego oglądam Top

środa, 3 września 2014

Jabłecznik na zakwasy po Ewie


Ojojojoj! Dwa dni z Ewą dały znać o sobie, siadam obolała, chodzę obolała, zakwasy mam jak nigdy dotąd. Byłam dziś na rynku, kupiłam sporą ilość warzyw i owoców, przy okazji zahaczyłam na chwilę do Tesco, żeby uzupełnić braki w przyprawach i kupiłam swoje trio:majeranek, bazylia, oregano, ale jeszcze przyprawy do szarlotki. Tę przyprawę lubię sobie dodać rano do kefiru z bananem i orzechami, pycha.

To była chwila, dosłownie chwila!
Owoce ułożyłam w koszyku, warzywa wylądowały w lodówce, przyprawy miałam już schować, gdy wzrok skupił się na odwrocie opakowania z przepisem na jabłecznik
Mój mózg zaczął pracować na najwyższych obrotach, ale przecież to tyle kalorii, ale zrobię małą blaszkę, ale przecież to tyle kalorii, to użyję tylko 40% ilości masła z przepisu ( to był błąd ciasto kompletnie nie chciało się zagnieść- hahaha, na upartego nie dodałam ani grama więcej masła, licząc na cud w piekarniku), ale to przecież tyle cukru, to nie użyję wcale cukru- ostatecznie dodałam łyżkę.
Po godzinie, już jadłam kawałek jabłecznika wersji light :)
Ból zakwasów cudownie został wyleczony jabłecznikiem, czyt, jutro czas na killera!


wtorek, 2 września 2014

Perfect body Ewa Chodakowska - superforma w dwa tygodnie

Superforma w dwa tygodnie-przyciąga uwagę! Zawsze było w 4 tygodnie, dlatego raz dwa zerwałam folię, wyciągnęłam płytę, włożyłam ją do komputera, wcisnęłam play na odtwarzaczu i przeszłam bez marudzenia do ćwiczeń. 
Tak po prostu, bez przymusu do ćwiczeń, obietnica superformy w dwa tygodnie przekonała mnie bardziej niż gotowa wymówka, że od rana źle się czułam i głowa mi dymiła od bólu.
Zachciało mi się endorfin, powiem szczerze, liczyłam,  że dzięki nim ból głowy zniknie, tak też się stało! Skoncentrowałam się bardzo na wykonywaniu ćwiczeń, zapominając o bólu, potem endorfiny zrobiły swoje, a bałam się, że ból wygra i bez Ibupromu się nie obejdzie.



Jak wygląda program?
- 5 rund, w każdej z nich powtarzane są trzykrotnie 2 lub trzy ćwiczenia,
- ćwiczenia możesz wykonywać z hantlami lub bez obciążenia,
- Ewa zwraca uwagę na to jak poprawnie wykonywać ćwiczenia, warto się do tych zaleceń dostosować
- spokojnie, bez obaw przed sąsiadami, możesz ćwiczyć ten program nawet w środku nocy. Co prawda na początku jest kilka pajaców, potem jednak potem jednak podskoków brak, co nie oznacza, że na koniec nie będziesz zlana potem, wręcz przeciwnie, ale o tym przeczytasz dalej w tekście
- program trwa 40 minut

Skala trudności ćwiczeń
- idealny dla początkujących
- idealny dla zaawansowanych
Że jak? Skoro jest idealny dla początkujących to jak może być idealny dla zaawansowanych i na odwrót? Wszystko zależy od tego jakie obciążenie dobierzesz sobie do ćwiczeń, ja na zmianę używałam 1kg i 3 kg. Efekt na koniec treningu- byłam zlana potem, dokładnie jak Ewa, Choć ćwiczenia wyglądają na łatwe, z dodatkowym obciążeniem dają mega wycisk. Jeżeli zaczynasz swoją przygodę ze sportem, ten program to ideał, 5 rund mija szybko, a ćwiczenie go bez obciążenia, to musi być czysta przyjemność.


Brzuch Ewy

poniedziałek, 1 września 2014

Cassie z Thrift Thick mój absolutny numer jeden na YouTube

Cassie źródło zdjęcia
Jest kilka kanałów, które uwielbiam oglądać na YT, ba nawet co sobotę przed zobaczeniem kilku filmów jednej dziewczyny robię sobie wcześniej kawę i rozpoczynam seans :) Moi ulubieńcy to "starszyzna" YouTuba, jako pierwsi założyli swoje kanały, kiedy o YT było jeszcze cicho. Ostatnio szukałam nowych youtubowych adeptów, niestety to co widziałam bardziej mnie zniechęcało niż zachęcało do subskrypcji Nie czułam chemii miedzy prowadzącą a mną. Czekałam na ciarki, iskrę, uczucie radości na widok kolejnego filmu plus niekontrolowany śmiech podczas oglądania.
Nawet nie wiecie jaka byłam "wygłodniała", żeby znaleźć ciekawy kanał na YT z radosną prowadzącą, która ma ogromne poczucie humoru. Z którą będę mogła się utożsamiać, nie chciałam kolejnej produkcji z zaplanowanym każdym detalem, sztywno nagranej według rozpisanego wcześniej scenariusza i z nierzadko równie sztywno mówiącą prowadzącą.
Po trwających długie miesiące poszukiwaniach znalazłam z cudownymi zielonymi oczami Cassie! Można powiedzieć, że oszalałam na jej punkcie. Przez ostatnie dni siedziałam przyklejona do laptopa, a jak nie do laptopa to do komórki oglądając z wielką przyjemnością jej wszystkie filmy. Tak obejrzałam każdy jeden, a nawet niektóre po kilka razy.
Uwielbiam jej prawdomówność, radość, szczery uśmiech, poczucie humoru, niesamowicie ciepłą osobowość, sarkazm, dystans do siebie, mądrość, gust muzyczny,  jej styl bycia i to, że w każdym filmie jest sobą.


niedziela, 31 sierpnia 2014

Cukiniowe giganty- pomysły od Was z przepisami na cukinię needed!

Pytanie: Kto wrócił z Mazur, z dwiema przegigantycznymi cukiniami prosto z ogródka?
Odpowiedź: Mary!


Porównanie z cukinią, którą przeważnie można dostać w sklepie.
Dwie leżały w ogródku i nie były zrywane długo, byliśmy ciekawi do jakich rozmiarów będą potrafiły urosnąć.

Los cukinii leży w waszych rękach, a raczej zajmę się nimi według waszych przepisów.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Serum, które naprawdę działa od samego smarowania- 2 cm w dół gwarantowane


Dwa centymetry w talii w dół od samego smarowania, bez ćwiczeń, bez specjalnej diety! Da się?
Rok temu w październiku, miałam fatalny okres w życiu, ostatnimi rzeczami, o których myślałam było kontrolowanie się co jem i czy ćwiczę 4 razy w tygodniu. Wiecie, złe samopoczucie plus codzienny widok ciała w lustrze, z którego jesteście niezadowolone mogą załamać z podwójną siłą. Bo nie dość, że życie Cię dopija nad którym nie masz kontroli to i sadło, nad którym masz kontrolę też Cię dobija. "Szyny były złe a podwozie też było złe"-hahaha. Stwierdziłam, że jak nic mi się nie chce to przynajmniej znajdę cud kosmetyk.
Eveline ma milion trylion różnych serum, ja chciałam kupić od razu to najlepsze. W końcu znalazłam przekonywującą i z humorem napisaną recenzję dziewczyny, która była zachwycona tym zielonym fitness. Próbowałam ją dziś znaleźć, żeby Wam podlinkować, niestety wyświetlają mi się same badziewiaste blogi z pseudo recenzjami, pisząc badziewiaste mam na myśli: przepisane informacje producenta z opakowania. Gdybym miała magiczną różdżkę, to co do jednego, zamknęłabym takie blogi- to dla mnie nic innego jak blogowe ctrl+c ctrl+v tego co jest na opakowaniu produktu. Zdecydowanie wolę czytać o "historii relacji" produktu z użytkownikiem, a dokładnie: osobiste przemyślenia dziewczyn, osobiste odczucia i osobiste zachwyty czy też osobiste oburzenia, a nie skład i zapewnienia producenta, to mogę przeczytać w sklepie, stojąc przy półce, wybierając towar. Nie chcę nikogo urazić, jednak jak widzę post, w którym jedyną inwencją twórczą jest werdykt 2/5 albo 5/5, a reszta to przepisanie info z opakowania, szybko naciskam iks wyjścia.

Eveline serum fitness
Wiem, że nie tędy droga, wiem, że to droga na skróty, wiem, że to daje efekt tylko na krótki czas. Jednak też wiem jak te oszukańczo zrzucone dwa centymetry, wyłącznie dzięki Eveline Serum intensywnie wyszczuplające i ujędrniające pomogło mi wtedy. Poprawił mi się humor, zaczęłam znów widzieć trochę rzeczy w różowych kolorach, łatwiej było mi się zmobilizować do ćwiczeń i ograniczenia ciastek, no bo jak 2 centymetry z brzucha poszły w dół to teraz głupio byłoby je z powrotem odzyskać.

Serum problemu mojej oponki na brzuchu nie rozwiązało, wstyd przyznać, radość z zrzucenia 2 cm dała mi

czwartek, 21 sierpnia 2014

Lato 2014. Lista 20 rzeczy, z którymi się nie rozstawałam. Dużo zdjąć!

 Gdyby ktoś poprosił mnie o wskazanie 3 top rzeczy, z którymi kojarzyć będzie mi się lato 2014, odpowiedziałabym:

1) błoga cisza Mazur,
2) stos książek,
3) moje czerwone paznokcie.

W to lato przeczytałam niezliczoną ilość stron książek i nadal mi mało. Mój mózg popadł w euforię zachwytu, Wy zapewne podałyście w euforię wściekłości, że znów był brak mojego b(v)logowania tak entuzjastycznie zapowiedzianego. Iiiii oponka sadła na brzuchu popadła w euforię, że nikt jej nie męczy z Chodakowską- to tym samym chyba wiecie jak się ma projekt cel: płaski brzuch. Niom!
Wyżej poznałyście moją listę top 3, poniżej kolejne 7 cudowności z doprecyzowaniem o jaką czerwień na paznokciach mi chodziło, jak również jakie książki dzień w dzień zajmowały mi kilka godzin czasu. Co do Mazur to kliknijcie tutaj KLIK.

kliknij czytaj dalej

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Malinowy torcik łatwy i szybki przepis w 10 minut!


Pysiotka malinkowa! OMG za ten przepis będę mieć problemy, ten torcik jest absurdalnie pyszny i absurdalnie szybki do zrobienia, i jest absurdalnie kaloryczny. Sezon malin niedługo się skończy, dlatego spieszcie się z jego wykonaniem. Ja się oblizuję na sam widok tego zdjęcia.

Przepis na dużą blaszkę:
- koszyczek malin
- paczka biszkoptów okrągłych
- wiórki kokosowe
- ćwiartka adwokatu
-duży serek wanilinowy homogenizowany
- 2 śmietanki 30% (śmietan fix)

Ubić śmietankę na bitą śmietanę, połączyć z serkiem homogenizowanym i malinami. Wyłożyć na nasączone adwokatem biszkopty. Po dwie warstwy. Posypać wiórkami.
SMACZNEGO !!!

Blaszka w kształcie serca jest połową całej normalnej blaszki, dlatego użyłam połowy składników. Kompletnie zapomniałam o śmietanie fix, ciasto i bez niego wyszło genialne. Polecam na upały!


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...