środa, 20 listopada 2013

Yoga- mógłby ktoś przypuszczać, że to czas relaksu..

* Z uwagi na to, że moja relacja z Blog Forum robi się długaśna i muszę ją skrócić, a przez najbliższe 2 dni będę zajęta wrzucam Wam tekst z mojego prywatnego FB, który dwa lata temu napisałam o pierwszych zajęciach yogi ever. Dużo się od tego czasu zmieniło,  ale o tym w kolejnym wpisie. 
Zapraszam do czytania- tekst jest pocieszny, nawet po dwóch latach od napisania, czytając go wspomnienia jak żywe wracają do mnie.


Czy ćwiczenie yogi na siłowni to dobry pomysł?

Pierwszy raz w życiu poszłam na yogę, przyznaję zajęcia były ekstra, robiliśmy jakieś "asakany kasakny i sekany". Każdy ruch wykonywany był płynnie, wolno; pełna kontrola nad umysłem i ciałem. Wszytsko pieknie?! Niby tak, gdyby nie fakt, że:
- jakaś dziewczyna najadła się grochówki/ fasolki po bretońsku i praktycznie co 6 skłon/ pochylenie puszczała INTENSYWNEGO BĄKA !!!
- słownictowo joginki np.:
---------------
Lewa stopa lekko skręcona do środka w prawo, prawa równolegle do krawędzi maty, pięty w jednej lini, przenosimy ciężar na prawą stopę i tworzymy kąt prosty w kolanie prawej nogi, ręce pomagają utrzymać równowagę ; do tego momentu wszystko jasne. Dalej kobieta mówi: Oko miękkie! ; a w mojej głowie -wtf??

---------------

Ostatnie 10 minut głębokiego relaksu / dla mnie horroru ^^ hahahahah
Każdy mógł  ubrać  bluzę albo przykryć się kocem, położyć się i odprężyć, następnie wykonywać polecenia.

Poczuj jak twoje ciało robi się z każdym wydechem coraz cięższe itp. i itd.
Wyobraź sobie że przez środek twojego ciała od głowy aż po stopy przebiega linia, która rozcina twoje ciało na 2 części. A teraz poczuj jak skóra się odkleja i spływa na podłogę....;moje pierwsze skojarzenie to mężczyzna, który trzyma swoją skórę Gunthera von Hagensa

mężczyzna, który trzyma swoją skórę Gunthera von Hagensa
źródło

Skup swoją uwagę na powiece, poczuj jak gałka oczna odkleja się od niej i wpada do oczodołu ......; pierwsze skojarzenie #muzyczka tiu tiu tru lulu lalala hahahaa   DOSŁOWNIE!!!


Całe szczęście, że joga skończyła się zaraz po tym 3 głębokimi wdechami i wydechami, bo już z przerażeniem czekałam na rozluźnianie reszty ciała- hehehhehe

Podzielcie się ze mną w komentarzach swoimi opowieściami o pierwszych zajęciach yogi w waszym życiu.

8 komentarzy:

  1. Raczej bez przerażenia, pochodziłam miesiąc, efekty były naprawdę fajne - zwłaszcza pod względem kontroli nad własnym ciałem i rozciągnięcia, ale jakoś cała ideologia mnie nie porwała, a wręcz odrzuciła, kiedy pan zaczął mówić o swojej diecie (tej takiej co wszystko surowe i do tego bez mięsa).

    OdpowiedzUsuń
  2. moje pierwsze zajecia jogi... wchodze do sali, same starsze kobiety. mysle pfff łatwizna napewno jestem tutaj najbardziej wysportowana cwicze przeciez z ewka :D aha... moze i najbardziej wysportowana ale najmniej rozciagnieta, nigdy w zyciu nie zapomne tego bolu gdy pani podeszła i zaczeła mnie poprawiac brrr

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tekst! :D Zaraz przypomniały mi się pierwsze i jedyne zajęcia zumby, na których byłam. Seksowny układ w moim wykonaniu wyglądał co najwyżej tak :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o same ćwiczenia, to są one fajne. Ale dla mnie, jak koleżanka na początku wspomniała, ideologia mnie przeraża. Pani (starsza dosyć) puszczała nam jakieś nagrania.. nie moja bajka. Ale żeby było zabawnie i nawiązując do treści notki, po moich pierwszych ćwiczeniach (i jedynych w życiu) pani kazała nam usiąść po turecku i miałyśmy ćwiczenia oddechowe, kazała nam bardzo szybko oddychać (trochę uciążliwe to było, bo ciekło mi z nosa :P), ale najlepsze było potem, bo kazała nam się położyć na materacu i oddychać bardzo powoli.. i nagle słyszę "Pati obudź się"... taaa zasnęłam na moich pierwszych zajęciach yogi :P To była niedziela ok. 9-10, a ja chyba za wiele poprzedniej nocy nie spałam ;) + jakieś 6-7 lat temu o ile się nie mylę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zdecydowanie wolę yoge w domu z płytami, takie po 30 minut.

    OdpowiedzUsuń
  6. to dopiero początki, mam nadzieję, że będzie coraz lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie wiem, dlaczego jogę poleca się jako relaks - tak chyba mówią tylko ci, któzry nigdy na jodze nie byli... Fakt, nomenklatura jest trochę dziwna, ale po kilku zajęciach można się przyzwyczaić. A z tego co pamiętam (bo dziś byłam na jodze po dłuugiej przerwie), relaksowanie się na relaksie też przychodzi z czasem - takie prawdziwe relaksowanie, nie zasypianie, nie myślenie o różnych rzeczach. Wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...