czwartek, 14 listopada 2013

Tenis- to nie dla mnie, bieganie- to nie dla mnie, joga- to nie dla mnie! Poradnik jak znaleźć sport, który się kocha.

Rozmowa ze znajomymi: Mary a tobie to się nie nudzi tak ćwiczyć? Znajoma/y: Ja nie cierpię się pocić, nie mam koordynacji ruchowej, mam dwie lewe ręce więc siatkówka odpada, gimnastyka artystyczna, ledwo mogę się zgiąć a co dopiero dotknąć głową kolan,  pali mnie jak biegam, nie umiem pływać, mylę się w układach na zajęciach aerobiku, pole dance brzmi dwuznacznie, Chodakowska jest już oklepana, nie mam kasy na surfing, męczą mnie wspinaczki i Natura/Bóg jeden wie co mi się jeszcze w sporcie nie podoba.

Istotne wtrącenie
Przypomina mi się jeden wykład ze studiów ekonomii, wspomniał on o szkoleniu, które prowadził w jednej z polskich firm. Pracownicy dostali zadanie: Napisać na kartce rzeczy, które zmieniliby na lepsze w firmie. Pojawił się problem, pracownicy nie wiedzieli jak zabrać się do zadania. Dostali drugie zadanie: napisać co im się nie podoba w firmie. Czy muszę pisać, że długopisy prawie się paliły im w rękach a lista żali nie miała końca??
Profesor powiedział, że do pełnej listy tego co im się nie podoba mają napisać rozwiązania co zrobić, aby daną sytuację poprawić na lepszą, jakie podjąć kroki. Tym samym zadanie numer jeden zostało rozwiązane.
Dlaczego o tym piszę, bo lubimy narzekać, lubimy mówić co nam się nie podoba, lubimy jęczeć i szukać wymówek do tego, aby czegoś nie zrobić.
Fakt: Każdy może mieć gorszy dzień i nie być w stanie czegoś zrobić.
Mit: Każdy może mieć codziennie gorszy dzień i nie być w stanie zrobić czegoś zrobić dzień w dzień. To jest nic innego jak lenistwo. 
Co gorsze z lenistwem nie ma co zaczynać, bo chwilowe rozleniwienie może zmienić się w permanentny stan. A to już prosta droga, do niewychodzenia z łóżka i oglądania świata za pomocą telewizora, oraz padanie w depresję, że inni mają klawe życie a ja..... no właśnie. A ja wynajduję kolejną wymówkę, żeby czegoś nie zrobić, żeby czegoś się nie nauczyć, żeby tylko nie wyjść poza moją przestrzeń komfortu.

Dzisiaj poszukamy sportu, który Ty pokochasz, nie ja, nie twoja koleżanka, tylko TY!



1) Zacznij od odpowiedzenia na pytanie co lubisz robić, jak lubisz spędzać czas. Przykładowe odpowiedzi, lubię tańczyć, lubię zrobić istną demolkę, żeby wyładować emocje itd. A może spryciulo odpowiesz mi tak? Mary niezłe podchody ale jedyne co ja lubię robić to siedzieć na kanapie :D
2) Jaka jest twoja obecna sytuacja? Jesteś na kogoś wściekła, odczuwasz ciągły stres, jesteś smutna, masz fantastyczny humor, bo zakończyłaś trudny projekt w pracy? Jesteś romantyczką, jesteś wulkanem energetycznym- po prostu opisz siebie.
3) Jak oceniasz twój stan zdrowia, przyda się się opinia lekarska, możliwe, że ze względów zdrowotnych będziesz musiała uważać przy niektórych ćwiczeniach, albo zupełnie z nich zrezygnować.

Skoro wydusiłaś z siebie opinię na swój temat, przydałoby się z niej zrobić użytek. Dalej nie wiesz jak to zrobić, przeczytaj moją analizę i na jej podstawie sama zdecyduj co będzie dla Ciebie najlepsze.
Uwielbiam ćwiczenia na nogi, dosłownie pasjonuję się nimi. Smukłe nogi, apetyczna pupa- lubię, ba lubię bardzo. Gdy biegam nic nie daje mi większej radości niż sprint przez ostatnie parę sekund. Ćwiczenia z obciążeniem na ramiona też znoszę z uśmiechem na twarzy. Lubię się wspinać i tarzać na ziemi, tor przeszkód a la wojskowy trening - kocham, kocham, kocham- czołganie się, wspinanie po zawieszonej drabinie, bieganie po oponach.  Nie znoszę i nie przepadam z ćwiczeniami na brzuch, nużą mnie, muszę uważać na kręgosłup przy niektórych, żeby nie zrobić sobie niepotrzebnej kontuzji. Mam zerową koordynację ruchową jeżeli chodzi o powtarzanie układu ćwiczeń na zajęciach fitness, mylę się ZAWSZE- mogłabym spokojnie nazwać się definicją łamagi. Z tego samego powodu nie znoszę stepu nie raz przez poplątane nogi straciłabym swoje zęby lądując na kimś, albo na podłodze. Taniec! Nie wymawiaj tego słowa przy mnie, na sam jego dźwięk moje mięśnie sztywnieją i staję się kukłą: zumba to dla mnie koszmar.
Zależnie od dnia jestem wulkanem energii, albo znudzoną mimozą. Szybko się nudzę, gdy coś mam powtarzać, uwielbiam zmiany i nowe wyzwania. Wolę ćwiczyć sama (w grupie mam tendencję do porównywania się i irytowana się jeśli ktoś ćwiczy lepiej ode mnie ), jednak na zajęciach grupowych daję z siebie więcej. Nie ma jednego sposobu na to, żeby mój stres poszedł w nicość: jednego dnia działa na mnie kojąco wyciszająca joga, drugiego lubię walnąć ze wszystkich sił w worek treningowy.

Co jeśli masz kasę, albo jej nie masz?
1) Masz kasę: kup sobie otwarty karnet na jeden miesiąc i pójdź na wszystkie proponowane zajęcia przez klub fitness
2) YouTube i setki tysięcy filmów z różnymi ćwiczeniami czekają na Ciebie, wystarczy kliknąć przycisk Play i zacząć ruszać swoje ciało, które da Ci precyzyjną odpowiedź podoba mi się to albo o nie ma nawet takiej opcji te ćwiczenia to jakaś katorga.

Czy zakochasz się w danej dyscyplinie od razu?
Niekoniecznie. Fakt, może Cię trafić strzała Amora i powiesz. Kocham to!  Z drugiej strony może się zdarzyć, że będziesz potrzebować chwili czasu i kilku podejść, żeby docenić daną dyscyplinę sportu. Tak miałam z jogą i pilates- na początku myślałam, że zasnę z nudów na zajęciach, oddech wydech, skup się na napiętych mięśniach, poczuj coś tam- a w moje głowie, ludzie jak można te pierdoły powtarzać przez 45 min. Teraz jogę traktuje jako idealną formę rozciągania oraz wyciszenia, potrafię już kompletnie wyciszyć myślenie i skupić się na danej chwili, oddechu, mięśniach itd. Taki reset na jakiś czas jest fenomenalny- krótki urlop od wszystkiego co dzieje się w twoim życiu, bez ruszania się z miasta.

Daj sobie trzy podejścia do polubienie danych ćwiczeń. Jeżeli nie ćwiczyłaś dłuższy czas brak kondycji i brak sił po 10 minutach ćwiczeń, może demotywować- pozwól sobie być początkującym, każdy z nas kiedyś zaczynał. Tobie należą się brawa za to, że właśnie zrobiłaś coś dla siebie i poćwiczyłaś 10 min! Do ataku, zmierz się ze sobą i wykonaj kolejne 10 min. ćwiczeń.

Lojalność, wierność, poddanie, posłuszeństwo.
Pffffffffffffffff zapomnij o tym w sporcie. Nie musisz być lojalna, możesz zdradzać ile Ci się podoba, poddanie, posłuszeństwo yyy nie wiem co to. Bądź do granic samolubna, rób na co masz ochotę i co daje Ci radość, nikt nie ma prawa dyktować Ci co masz robić, nikt nie ma prawa zmuszać Cię do tego czego nie chcesz. Nastaw czasomierz na 30 min i spraw, żeby akcja serca przyspieszyła. Ruszaj się jak chcesz! Prawda jest taka, że jeżeli będziesz robić coś związanego ze sportem dzień w dzień przez 30 min, no nie ma innej opcji po paru tyg/miesiącach będziesz czuć się i wyglądać lepiej. A twoje zdrowie, gdyby mogło mówić, powiedziałoby Ci dziękuję za wysiłek- jesteś super!

Poniżej tabela z różnymi rodzajami sportów do wyboru do koloru.


5 komentarzy:

  1. Świetny wpis, bardzo motywujący :)
    Ja pokochałam taniec, ale też nie od razu. Był pot, były łzy, krew też się zdarzyła, ale teraz nie umiem wyobrazić sobie bez tego życia. I mówię konkretnie o tańcu brzucha - który też jest sztuką wymagającą wielkiego poświęcenia. I jako przedstawicielkę tego pięknego tańca uderzyło mnie to, że w tabelce 'taniec' i 'taniec brzucha' są rozdzielone na 2 różne kategorie. Ale to już zboczenie zawodowe :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, trzeba szukać i testować, nie oglądać się co lubią koleżanki czy rodzina. Trzeba wrzucić lekki tryb pozytynwgo samoluba. Wokół mnie sami gracze zespołowi, a dla mnie poza koszem wszystkie gry w grupie to zawsze była mordęga. Najlepeij czuję się jako aktywny indywidualista - podczas treningu odpoczywam psychicznie, to jest ten kawałek dnia tylko dla mnie i nie lubię jak za często ktoś mi truje koło ucha ;) Ale z drugiej strony trzeba uważać na pułapkę wyrzydzania: to nie, tego nie, przy tamtym też się pocę, a po śiamtym mam zakwasy, a na cośtamjeszcze jestem za stara - pierwsza faza zawsze jest trudna i niestety ciężko pominąć etap lekkiego zmuszania się. Mam nawet dość kontrowersyjną tezę, że niektórym bardzo by się to przydało. Mam np. bardzo aktywnych znajomych, którzy jako dzieci nie do końca chcieli uczęszczać na kółka sportowe czy na sekcje, na które zapisywali je rodzicie - dziś im za to dziękują. Nauczyli się aktynego trubu życia, który do dziś jest dla nich naturalny, do tego mają o wiele mniej kompleksów. kompleksów.

    OdpowiedzUsuń
  3. od niedawna zaczęłam chodzić na fitness i nie ma nic lepszego dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ćwiczenia na nogi i pośladki :-) mogłabym tak dniami i nocami! Różnorodność treningów jest bardzo istotna- nie zawsze mamy tyle samo energii- trzeba słuchać swojego ciała!

    OdpowiedzUsuń
  5. a jak ja lubię tylko pilates, lean mean legging routine z youtube i ewentualnie niektóre ćwiczenia na brzuch, a cardio NIE CIERPIĘ, to co ja mam poradzić? :) chciałam do Sylwestra wyćwiczyć nogi, ale każdy tylko pitoli że cardio musi być, a z cardio to ja tylko rower lubię, ale nie mam czasu na nim jeździć (bo to trzeba długie dystanse jednak żeby coś dało), w dodatku teraz jest za zimno >< a może polecacie jakieś normalne cardio nie obciążajace kolan? a nuż mi się spodoba!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...