czwartek, 28 listopada 2013

Dywan do kuchni, gdy czarny błyszczący gres dobija Cię swoją niepraktycznością

W przyszłym roku zrobię serię filmików dla tych co to robią remont w domu. Bardzo możliwe, że pod tytułem ucz się na błędach Mary :)
Piękny czarny polerowany gres do kuchni to najgorszy zakup EVER!!! Widać na nim wszytko! Każdy najbardziej tyci, malutki okruszek, umyta podłoga już po godzinie okryta jest widoczną warstwą kurzu :( Dosłownie co chwilę można myć i zamiatać taką podłogę. Dużo lepszym rozwiązaniem jest jasny kolor przynajmniej nie widać aż tak bardzo okruchów. 

źródło: google.com
Dalej czemu polerowany jeszcze kłopotliwy? Widać na nim absolutnie każdą jedną ryskę! KAŻDĄ JEDNĄ! Nasz był potraktowany jeszcze super, extra (czyt. mega super rewelacyjnym impregnatorem, miało to pomóc w nieścieraniu połysku i nierobieniu plam ....) W przedpokoju jest już tak zjechana podłoga, że też przyda się tam dywan.
Jeśli zastawiasz się, nad kupnem płytek na podłogę do kuchni i przedpokoju wybieraj

źródło: google.com

a) jasne kolory
b) niejednolita kolorystyka (mix kilku odcieni kolorów)

Jak beznadziejny jest czarny gres, patrz niżej. Taki obraz nędzy i rozpaczy przywitał mnie po tygodniu nieobecności a użytkowania mojego chłopaka w mieszkaniu- swoją drogą to już dawno nie dałam mu takiego długiego kazania na temat porządków, bez przesady, jeszcze kilka dni a odwiedziłoby nas jakieś nieproszone insekty.  Nawet nie powiększam tego zdjęcia, bo aż wstyd! 


Udało mi się kupić tani dywan, na te cholerne kafelki do kuchni. Jestem w szoku, że za takie śmieszne pieniądze przyszedł.... dobrej jakości ( nie oszukujmy się za 200 zł to pewnie kategoria Z, jest bardzo cieniutki) dywan a la perski. Specjalnie szukałam czegoś niedrogiego i z napaćkanym wzorem, żeby nie było widać okruchów, i żeby nie było mi szkoda wyrzucić go za 2 lata i kupić kolejny. Mam nadzieję, że wytrzyma te dwa lata chlapania wody, zbierania okruchów z blatu i pryskania kropel tłuszczu z patelni.

Jestem nim zachwycona, dywan w sztucznym świetle mieni się pięknym "złotem". 






23 komentarze:

  1. Dla mnie kuchnia i dywan odpada. ;)


    http://impossiblelive93.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... Dwa lata? Uwielbiam Twój optymizm. Niestety, pewnie za dwa miesiące będzie Cię raził bardziej niż lekko przybrudzony gres. Dywan w kuchni jest jak piekarnik w toalecie - nie na miejscu, ale... Ważne, że - póki co - Ty jesteś zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boju.. więcej optymizmu moje czytelniczki, warto eksperymentować w życiu. Tak ja też byłam zdziwiona pomysłem dywanu w części kuchennej gdzie się gotuje i zmywa, po raz pierwszy zobaczyłam takie rozwiązanie w US gdy opiekowałam się dwójka dzieciaków. Matka powiedziała mi, im bogatszy print tym mniej będziesz przejmować się tym co znajduje się na podłodze, tym bardziej, że dzieciaki potrafią być bardzo kreatywne w swojej zabawie. Nie mam dzieciaków, ale mam podłogę, która mogłaby być cały czas traktowana miotełką i pucowana ściereczką, dywan jest ratunkiem dla mojej psychiki :)

      Usuń
    2. warto eksperymentować, jestem za! ale dywan w kuchni? bez przesady :)

      Usuń
  3. znam ten problem. Na co dzień wkurzam się nad panelami w kolorze wenge, które leżą praktycznie w całym domu prócz sypialni. Świra można dostać, a przy małym buszującym dziecku odkurzanie i mycie podłogi jest koniecznością.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dywan do kuchni? Podziwiam odwagę. U mnie na pewno bym nie zaryzykowała. To jednak kuchnia. Chlapie się, czasem się coś wyleje, jest niepraktyczny, niehigieniczny i będzie zbierał każdy kuchenny zapach. Ja mam w kuchni niejednolite, ciemne i matowe płytki, takie same mam w przedpokoju. Sprawdzają się rewelacyjnie, nie widać na nich brudu, kurzu czy okruszków, a łatwo je utrzymać w czystości. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj będziesz musiała go często prać, a gres wystarczy zamieść i ewentualnie przelecieć mopem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mary uwielbiam Cie! a dywan bardzo mi sie podoba, urocze mieszkanko, pochwalam Twój gust! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam uważam, że to bardzo praktyczne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zobaczymy, co powiesz za miesiąc:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post. ;) Co powiesz na wspólną obserwację?

    http://little-black-cherry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie jest brazowy chodniczek ;D i tez wole z niego odkurzyc niz podloge. Na podlodze mnie bardziej razi.


    A dywan piekny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mary, kilka miesięcy temu obiecałaś, że 02XII o godz. 17.30 opiszesz dlaczego wtedy zniknęłaś.... czekamy... naprawdę, masz uważnych czytelników, a nie tylko blogerki, które próbują się wyreklamować dodając kmentarz.

    pzdr : )
    O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i znowu nie dotrzymujesz słowa. ; /

      Usuń
    2. Z uwagi na to, że sprawa nie jest zamknięta- nie ma wpisu, czego będzie dotyczyć, mobbingu w pracy. Brakuje mi jednak jednego ważnego elementu do całego wpisu, bez niego nie opublikuję go wcześniej, mimo danego wcześniej słowa.

      Usuń
    3. wracam do Was Anonimowe, mój blog jest ostatnio jednym wielkim bałaganem. Tak sama i ja się czuję, boli mnie, że nie dotrzymuję obietnic i serii które rozpoczęłam, muszę doprowadzić się do porządku, do tego czasu koniec z obietnicami, kuruję się, i jeśli podobał Wam się stary blog i stara ja, to życzcie mi dobrze, w szczególności więcej optymizmu. Cieszę się na święta, może po nich odzyskam energię! Buziaki i cieszę się, że jesteście mi tak "wierne" zaglądacie w moje cztery kąty podczas mojej dlugiej nieobecności <3

      Usuń
    4. No to czekam, aż domkniesz sprawy i rozwiążesz ten ważny element.

      Życzę ci dobrze, bo jesteś świetną osobą, życzę ci dużo optymizmu, sukcesów i rozwiązania wszystkich spraw. Trzymaj się ciepło!
      pzdr
      O

      Usuń
  12. Mary, zgadzam się z Tobą w kwestii prakyczności podłogi, ale przykrywanie tej pięknej powierzchni tanim dywanem - niee. Bo w końcu to nie jest rozwiązanie problemu, tylko przykrycie go - insektom wszystko jedno, czy okruchy są na podłodze, czy na dywanie. Może pomyśl o robocie do sperzątania podłóg - może odwalać czarną robotę, kiedy jesteście w pracy :) Osobiście (jeszcze) nie posiadam, ale znajoma chwali BARDZO! Wiem, cena wyższa, niż dywanu, ale może dojdziesz do wniosku, że się opłaca: http://www.youtube.com/watch?v=IVXQQbFDLZc (nie płacą mi za reklamę, a szkoda, przyjęłabym zapłatę nawet w barterze ;;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre, zastanawia mnie jak radzi sobie z kątami.

      Usuń
  13. Chciałam Ci podziękować za Twojego bloga bo umilił mi 90% czasu przez ostatnie 4 dni choroby :-) Masz swietne poczucie humoru i uwielbiam Twoj pierwszy filmik ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mary masz dywan w kuchni:D?! Niezly numer.
    Rozumiem Twoj problem... Moje plytki w kuchni rowniez sa czarne-na szczescie bez polysku, wygladaja piekie, ale tylko przez pierwsze 2 h.
    Chcialam rowniez zakupic dizajnerskie czarne baterie lazienkowe-jak dobrze ze tego nie uczynilam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...