czwartek, 26 września 2013

Week 1 - Odzyskiwanie poczucia bezpieczeństwa- Projekt szczęście

Dwa lata temu, ta książka wywróciła moje życie do góry nogami. Nauczyła zaangażowania, kreatywności, pracy nad samym sobą, wyciszyła. Dokonała cudu mianowicie puste pragnienia typu chciałabym, o jak byłoby cudownie gdybym umiała itd. w końcu się zmaterializowały. Okres pracy z tą książką był najbardziej kreatywnym i wykorzystanym czasem w moim życiu- PO PROSTU  BYŁAM SZCZĘŚLIWA.
Promieniałam, nie było rzeczy niemożliwych do zrobienia, rwałam się do pracy i odczuwałam satysfakcję z jej wykonywania, wszytko co robiłam miało swój sens. Cieszyłam się na myśl o jutrze, zasypiałam z poczuciem, że dzień wykorzystałam co do sekundy.

Ocena obecnego stanu mojego zadowolenia z życia równa się wegetacji. Robię rzeczy, bo muszę, a nie chcę. Moje relacje z moim K. to sinusoida i w sumie nic złego nie byłoby w tej sinusoidzie, gdyby była ona rozciągnięta w dłuższym okresie czasu, a tu z sielanki do trzaśnięcia drzwiami i pokazania focha może dzielić nas niecała godzina. Taka huśtawa emocjonalna, w każdym aspekcie mojego życia- rozregulowała mnie do stanu wielkiego niezadowolenia i goryczy. Najgorsze, że tłumię tę gorycz w sobie czyli na zewnątrz możesz odebrać mnie jako pozytywną osobę, jednak w środku przeżywam męki i katusze rozpaczy. Lista pytań: Po co?, Na co?, Jaki to ma sens?, Bez sensu?, I na co mi to było?, I po co tyle starania? wydłuża się z każdym tygodniem. Ogólnie rzecz biorąc jest mi źle :(


The Artist's Way
Nie będę opisywać jak wspaniała jest ta książka, jak układa ona życie, jak sprawia, że zaczynasz się cieszyć każdym dniem. Nie będę jej streszczać, zacznę dokładnie ją omawiać, chciałbym, aby wpisy były wyczerpujące ( nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale rozpisałam się na 7 str. A4).


Przygotuj sobie herbatę, jakieś jedzonko, rozsiądź się wygodnie. Czeka nas 12 niezwykłych tygodni, a wszystko zaczyna się już dziś :)


Jak podejść do książki i zadań, które trzeba będzie wykonywać każdego tygodnia? 
Z otwartym umysłem. Nie oceniaj, nie doszukuj się w nich drugiego dna, nie poddawaj ich pod wątpliwość. Po prostu je wykonuj.Jak czytasz mnie dłużej, wierz, że jestem twardo stąpającą osobą po ziemi. W tym co robię muszę widzieć logikę inaczej odmawiam współpracy i nie wykonuję zadania. 

Ta książka nie ma nic wspólnego z logiką ( może w jakimś tam stopniu). Dlatego sama byłam bardzo sceptycznie do niej nastawiona. Pisząc bardzo sceptycznie, mam na myśli, że po przeczytaniu pierwszego rozdziału jedyne co przyszło mi do głowy to to: większych banialuków nie czytałam nigdy w sowim życiu. A jednak zaczęłam wykonywać każde zadania ze 100% zaangażowaniem. Czemu ? Bo byłam w takiej rozsypce, że było mi obojętne co robię, chciałam odzyskać równowagę w swoim życiu. Powiedziałam sobie okej zrobię wszytko co jest w niej napisane, ewentualnie nie zadziała i nic nie wniesie w moje życie, tyle.
Ostatecznie wniosła wiele! Zadziałała! Niby jak? 

Nie musisz wiedzieć jak działa elektryczność, aby z niej korzystać. Tak właśnie podejdź do tek książki.
Kolejna istotna uwaga z tą książką jest jak z rozciąganiem w jodze teoria mało daje, ważna jest praktyka.


Ostatnie: wcale nie musisz być w humorze/ nastroju aby z tej książki skorzystać, obojętne na jakim jesteś etapie swojego życia zawsze możesz z niej skorzystać.

 Powtórzę po raz ostatni :) jakkolwiek głupie, idiotyczne, banalne wyda Ci się to co piszę dalej miej otwarty umysł i spróbuj wytrwać 3 tyg. Tyle. 3 tyg nic na siłę, jeżeli nic nie będzie do Ciebie przemawiało, to nie rób tego. Nie czytaj środowych wpisów, zaglądaj do mnie w inne dni.

WEEK1   Tłumaczenia fragmentów książki dokonałam sama.
Każdego tygodnia autorka będzie próbowała obudzić w Tobie kreatywność a pomóc Ci mają w tym różne zadania oraz podstawowe narzędzia pracy nad sobą.

Zacznijmy od narzędzi:

A. 3 poranne strony 
B. cotygodniowe randki z samą/ samym sobą   


A. Poranne strony

Codziennie rano po przebudzeniu (warto nastawić sobie budzik pół godziny wcześniej niż zwykle) piszesz 3 strony tego co przychodzi Ci do głowy. Może to być plan na dzisiaj, może to być opis twoich zmartwień, może to być lista życzeń, zaplanowanie tyg, opis miasta, do którego chcesz pojechać. 

Nie ma złego sposobu na to aby wykonać 3 poranne strony. Nic co napiszesz nie jest zbyt mało istotne, zbyt żałosne, żeby nie było zawarte na tych stronach. To co piszesz nie musi być mądre, może zdarzyć się, że będzie; jednak przez większość czasu będą to proste zapiski i co najważniejsze nikt o nich nie będzie wiedział oprócz Ciebie. Ważne nie czytaj tego co zapisałeś przez 8 tyg i nie dawaj innym czytać twoich porannych stron.   Kup sobie zeszyt na poranne strony, ewentualnie pisz je na kartach i wrzucaj do koperty.

Jako poblokowane/ nieszczęśliwe z obecnego stanu rzeczy osoby mamy tendencję do wiecznego krytykowania się.  Wydaje się nam, że nigdy nie robimy wystarczająco dużo, a to co robimy jest beznadziejne/ mało istotne / źle wykonane. Jesteśmy ofiarą naszych własnych osądów. W działaniach wykańcza nas perfekcjonizm i wewnętrzny CENZOR ( w skrócie cenzor; innymi słowy nieustany wewnętrzny dialog).

CENZOR mówi Ci czeto takie wspaniałe rzeczy jak:
Nazywasz to pisaniem? To chyba jakiś żart? Co sprawia, że myślisz, że jesteś kreatyny? 


Czas na ustalenie pewnej reguły! 
ZAPAMIĘTAJ NEGATYWNE OPINIE TWOJEGO CENZORA SĄ NIEPRAWDZIWE.  To będzie wymagało od Ciebie praktyki- cenzor to twój wróg nr 1 w działaniu.


Pisanie porannych stron nie podlega negocjacji :) Jeżeli chcesz, odnieść sukces z tą książką musisz je pisać.
To będzie jedyne musisz odnośnie tego projektu. 
Poranne strony nauczą Cię , że to jaki masz nastrój nie jest ważne. Niektóre najbardziej kreatywne projekty będą miały miejsce wtedy kiedy tobie, będzie się wydawało, że wszystko co robisz jest nic nie warte.
Poranne strony nauczą Cię, jak przestać "maniakalnie oceniać to co robisz" i być sobą w tym co piszesz, pisz nie zastanawiając się co. 
Co więc jeśli będziesz: zmęczona, rozdrażniona, zestresowana? Pisz. Wylewania swoich myśli na papier ma kluczowe działanie w tym projekcie. Pisz cokolwiek. Jeżeli będziesz mieć taki dzień: NIE WIEM CO NAPISAĆ? nawet jeżeli miałabyś pisać to zdanie do końca trzeciej kartki pisz: nie wiem co napisać. Trzy kartki dzień w dzień mają być zapisane! 

Kiedy ludzie zapytali autorki książki: Po co piszesz te trzy strony? Odpowiedziała ze śmiechem: aby dostać się na drugą stronę..... Myśleli, że żartuje, jednak ona nie żartowała. Przez poranne strony dostaniesz się na drugą stronę, dowiesz się jakie jest drugie oblicze twojego strachu, drugie oblicze twojego problemu, drugie oblicze twojego utknięcia.Spotkasz się jeden na jeden z cenzorem. A co najważniejsze odnajdziesz dzięki nim swój spokój.

Nawet nie muszę Ciebie teraz widzieć, żeby wiedzieć jak bardzo idiotyczne Ci się to wszytko :) Prawda? Wiele pytań, wiele zaprzeczeń bije się w twojej głowie. Czas przywitać się z twoim cenzorem.   
Twój mózg dzieli się na ten co odpowiada za myślenie logiczne i ten co odpowiada za myślenie kreatywne.

Cenzor jest symbolem logiki. Robi to co jest mu znane, nie lubi rzeczy nowych reaguje na nie strachem, wyśmianiem, wątpliwościami, pytaniami: co to właściwie jest, do czego to służy
Za to kreatywny umysł jest wiecznie zaintrygowany, jak małe dziecko ciekawe wszystkiego co go otacza.
Poranne strony uciszą cenzora i pozwolą Ci wyrazić siebie, bez wiecznego komentowania tego czy to co robisz jest słuszne. 

Teraz opiszę to za co ja najbardziej kocham poranne strony.!!!
Jest bardzo trudno narzekać na dana sytuację: dzień po dniu; tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu bez dojścia do znalezienia konstruktywnego działania jak wyjść z danej sytuacji. Przechodzimy ze stanu rozpaczy do aktywnego działania. Odnajdujemy wyście z sytuacji.
woo-hoo ja tak miałam dzień w dzień jęczałam jak to jestem nieszczęśliwa, i jak coraz bardziej nieszczęśliwa się staję bla bla bla. Aż tak jak już Wam to kiedyś napisałam dosłownie w złości wyryłam linię w zeszycie od porannym kartek i napisałam pod nią od teraz zmieniam swoje życie. Koniec z wiecznym użalaniem i zaczęłam działać- ale o tym więcej innym razem. w Każdym razie jestem potwierdzeniem na to, że poranne strony działają, 

B. Randki z samym/ samą sobą.
No to już brzmi jak totalny odlot :P Chodzi o to abyś 2 godziny tygodniowo spędzić ze sobą na czymś co Cie interesuje, na co zawsze nie masz czasu, co wydaje Ci się śmieszne, mało ważne .itd.
Zasada jedna: nie musisz robić co powinnaś , a to na co masz ochotę i wcale nie musisz na to wydawać zawrotnej sumy pieniędzy. Pamiętaj tu nie chodzi o długość czasu "randki" ale o jej jakość.     
Co to może być: 

- dzień domowego SPA długa kąpiel, potem manicure & pedicure, maseczka nawilżająca 
- długi spacer 
- warsztaty
- pójście na słuchowisko
- kino
- namalowanie obrazu
- pójście na darmową wejściówkę do siłowni itp
Sprawdź co się dzieje w twoim mieście, albo w większym mieście koło twojego i korzystaj.
Przypominam to jest randka z samym sobą, wzięcie osoby towarzyszącej jest zakazane!

Chroń swoje nowe wyzwanie. 
Zapewniam Cię podejście do pierwszej lepszej osoby i powiadomienie jej 

Heja co u Ciebie, bo ja chodzę na randki z samą sobą i piszę codziennie trzy kartki rano tego co do głowy mi przyjdzie. Co więcej jestem przekonana, że za 12 tyg będę szczęśliwą jak nigdy w swoim życiu!

Może spotkać się a raczej na bank spotka się z krytyką innych, powiedzą! zejdź na ziemię, weź się do porządnej roboty i przestań zajmować się dyrdymałami.

Także chroń swoje nowe wyzwanie/projekt w początkowej jego fazie.
Tak jak w tytule: w tygodniu pierwszym pracujemy nad odzyskaniem poczucia bezpieczeństwa. 
Odzyskiwanie to proces wolny, nie potrzeba nam tu oceny innych ludzi i ich krytyki. Żadnego ekstremalnego rzucania się na głęboką wodę. Wszytko będzie robione w twoim tempie.   
Tak wiem każdy chce być lepszy natychmiast jednak proces odzyskiwania czegokolwiek nie działa w ten sposób, potrzeba czasu i cierpliwości. Pozwól sobie być chwilę początkującym.
Jeżeli nadal się buntujesz i mówisz:
Zdajesz sobie sprawę z tego ile upłynie czasu zanim będę znakomitym aktorem/ pisarzem/ malarzem itd?
Odpowiedź Julie: tyle samo jeśli nie zaczniesz czegoś robić w tym aby tego dokonać!

CZĘŚĆ PRAKTYCZNA 
Przez większość czasu kiedy jesteśmy zblokowani w pewnym obszarze swojego życia na własne życzenie= sami tego chcemy, dzieje się to dlatego, że wydaje nam się to bezpieczniejsze. Możemy być nieszczęśliwi, ale przynajmniej wiemy co się z nami dzieje, możemy to nazwać- jesteśmy nieszczęśliwi. Boimy się być kreatywni, zmieniać rzeczywistość, bo boimy się, że coś będzie dla nas nieznane.
Zaczynamy z niepokojem zastanawiać się, co to znaczy być kreatywnym, spróbować nowych rzeczy, czy nic nam się nie stanie?, czy się nie ośmieszymy przed innymi?
Czujemy niepokój przed tym co ma się wydarzyć, a co się stanie? Więc zamiast dowiedzieć się, jaki wpływ będzie na nas mieć zmiana wolimy zostać nadal zblokowani w swoim znanym stanie: nieszczęściu. To rzadko nasza świadoma decyzja. Jest to częściej odpowiedź nieświadomości na internalizację negatywnych przekonań.

W tym tygodniu będziemy pracować nad identyfikacją twoich negatywnych przekonań oraz zabawimy się w detektywa i odkryjemy kto stoi za tymi przekonaniami.
Poniżej lista negatywnych przekonań z którymi na co dzień możesz się mieć doczynienia w swojej głowie:
- czuję się zbyt gruba
- ośmieszę się
- to głupie co chcę zrobić
- odwrócą się ode mnie
- to jest zbyt trudne
- nie mam wystarczającego doświadczenia
- to nie dla mnie, jestem zbyt mało odważna  

Wypisz teraz swoje najczęstsze negatywna (blokujące) myśli, które przychodzą Ci do głowy i powstrzymują jak masz zrobić coś nowego.
Zaraz zobaczymy od kogo one pochodzą: czy od mamy, taty, nauczycieli, znajomych, szefa, męża !
Pamiętaj negatywne przekonania to tylko przekonania, to nie FAKTY! Świat nigdy nie był płaski pomimo tego, że ludzie wierzyli w przekonanie o tym, że był.
Niestety jako zblokowani ludzie boimy się porażki tego, że będziemy wykonywać coś z nieporadnością od dzisiaj miej to gdzieś, ważne, żebyś zrobiła pierwszy krok, nieważne jak ważne, żeby się odbył.

Często zadręczamy się takim stwierdzeniem jak;
Mogłabym zrobić to lepiej gdybym tylko........
Odpowiedź Julie: Mogłabyś zrobić to lepiej gdybyś pozwoliła sobie to zrobić!


Afirmacja jako potrzebne i użyteczne narzędzie pracy przy projekcie.  
Afirmacja pozwala osiągnąć poczucie bezpieczeństwa i nadziei. Kiedy zaczynamy pracować używając afirmacji wydaje nam się to głupkowate. Fałszywe. Zawstydzając, odczuwamy stan zażenowania. Czyż to nie jest interesujące? Możemy łatwo i bez żadnego zażenowania jak maczugą ciosać i ranić się negatywnymi myślami o nas samych:" nie jestem zbyt zdolna, zbyt utalentowana, zbyt oryginalna,  jestem już na to za stara .... Natomiast mówienie o nas samych miłych rzeczy jest dla nas notorycznie niemożliwie trudnym zadaniem. Tak wiem, na początku czujesz się dziwnie robiąc to; jednak spróbuj powiedzieć sobie : Zasługuję na miłość, Zasługuje na szacunek, Zasługuje na godziwe wynagrodzenie, Zasługuję na satysfakcjonujące kreatywne życie, Zasługuję na spokój, Zasługuję być szczęśliwą. Jestem pewna w tym co robię.

Niech zgadnę, czy twój cenzor nadstawił jak radary swoje uszyska to to co przed chwilą powiedziałaś?
:) Czy już zaczął swoją jedną z ulubionych śpiewkę jak zdarta taśma:  za kogo Ty się uważasz?! Czy już swoją gatkom próbuje Cię zniżyć do parteru, podcina skrzydła?

Ćwiczenie praktyczne.
Napisz tera jakąś przyjemną afirmację na swój temat.
Dla Przykładu
Jestem wspaniałą dziewczyną, która maluje najpiękniejsze obrazy na świecie  ( określ coś do czego dążysz).
Napisz to teraz 20 razy na kartce. Zwróciłaś uwagę jak zaczęły pojawiać się szybko negatywne myśli, dosłownie jak skaczący popcorn, pop,pop,pop jedna myśl po drugiej. Wsłuchaj się w te myśli:
Malarka?? .... od kiedy..... masz dwie lewe ręce.... nawet linii prostej nie umiesz namalować..... nie odróżniasz kolorów a chcesz nazwać się malarką..... phi ile Ty w życiu namalowałaś.... namalowanie czegoś z perspektywy Cię przerasta.....
Będziesz zaskoczona ile tych negatywnych myśli się pojawi.
Zapisz je- każdą jedną.
Teraz zamień je na pozytywną afirmację  malowanie perspektywy Cię przeraża >>> Malowanie czegoś z perspektywy jest dla mnie łatwe.


Podziel swoje życie na okresy 5 letnie. 1-5,5-10,10-15,15-20,20-25 itd
Zastanów się kto i kiedy mógł zastaszyć się, takim wmówieniem negatywnych pojęć o Tobie.
Roztrzepana, głupia itd. Ten wewnętrzny głos mówi właśnie takimi zasłyszanymi tekstami sprzed lat lub obecnych wydarzeń. Znajdź przyczynę, znajdź odpowiedzialnych za te słowa i przekonania, które teraz Cie męczą. Kiedy odnajdziesz "winnych" skończ katować się tymi negatywnymi opiniami, one nie są twoje.
Potrzeba czasu, jednak już wkrótce nauczysz się motywować do pracy, zachęcać pozytywnymi zdaniami, mówić z przyjemnością zrobię to XXX, bo jestem w tym dobra.

Julia zaleca napisanie kontraktu z samą/ samym sobą na początku zeszytu. I jak to w amerykańskich książkach jest on bardzo ą i ę cytuję. sama opierałam się czy go podpisywać, bo wydaje mi się on śmieszy no ale może to część logiki mózgu, która buntuje się na coś niestandardowego. Podpisałam go jako część zabawy, kto nie lubi podpsiywać kontaktów, które niosą coś pozytywnego do naszego życia?

W kontrakcie zobowiązujecie się, do 12 tygodniowego wzięcia udziału w projecie odnajdywania swojej kreatywności. Do tego, że będziecie pisać 3 poranne strony, chodzić 1 raz w tygodniu na randkę z samą sobą i wykonywać tygodniowe zadania.
Oraz, że będziecie przez okres 12 tygodni dbać o to czym się odżywiacie, będziecie uprawiać regularnie sport i będziecie się rozpieszczać na możliwe sposoby. 

Zadania do wykonania
1) Każdego ranka nastaw budzik pół godziny wcześniej i pisz strumień swoich myśli do zeszytu (Zeszyt formatu A5 jest okej). Pamiętaj nie czytaj tego co zostało napisane. 
Pracuj nad pozytywnymi afirmacjami, jeśli pojawi się negatywna myśl zamień ją na pozytywną.
2) Wybierz się na randkę samą z sobą, zrób na co masz ochotę. Taniec w deszczu, brzmi fantastycznie, pójście na wernisaż też, zrobienie projektu plastycznego genialnie.
3) Podróż w czasie.Opisz przerażającą- upokarzającą Ciebie sytuację w życiu jaka miała miejsce, to nie musi być długi opis, ważne, żebyś odnotowała, w jakim pomieszczeniu się znajdowałaś, jak ludzie na Ciebie patrzyli, jak się czułaś, co powiedzili twoi bliscy na to jak im o ej sytuacji opowiadałaś, albo czy nic nie powiedzieli. Napisz co zabolało Cię w tej sytuacji " I pamiętam jej wstrętny uśmiech zadowolenia kiedy mu wiła mi, że jestem...."
Może wolisz narysować tę sytuację?  na sam koniec Na obrazie umieść wielki znak symbolizujący, że to przeszłość, wielki czerwony X albo coś innego.
4) Podróż w czasie: Stwórz listę twoich 3 wrogów, którzy mieli negatywny wpływ na twoje życie. Opisując ich, bądź tak bardzo skrupulatny jak to tylko możliwe. Te potworne postacie budują mocarny fundament towich negatywnych myśli ( tak, Alisa z 5 klasy wyzywająca Cię od kretynek też się liczy, albo siostra, która zawsze mówiła Ci, że jesteś mało ważna, gdy miała 6 lat). Bardzo wazna jest identyfikacja twoich problemów i ich przyczyny, bez tego, będziesz w wielu bliznach i żalach, które spowolnią twój rozwój,
5) Napisz fikcyjny list do swoich wrogów, pisz na co zawsze miałaś ochotę wywrzeszczeć im w twarz. Miłej zabawy niech im pójdzie w pięty! Zniszcz list, emocje zostały już wylane. 
6) Zrób listę 3 osób, które miały pozytywny wpływ na Ciebie. Co takiego wspaniałego, miłego Ci powiedziały? każde słowo zachęty się liczy, nawet jeśli nie wierzyłeś w to co mówią to też ich pochwała się liczy. Wypisz te pozytywne słowa i umieść je w zeszycie, w którym będziesz pisała poranne strony, albo blisko swojego biurka, laptopa, niech motywują Cie dalej.
7) Podróż w czasie napisz jedno zdanie, które sprawiło, że po jego usłyszeniu, wziąłeś się  do pracy.
Następnie napisz fikcyjny list do tej osoby z podziękowaniami, opisz jej dlaczego to co powiedziała było dla Ciebie tak ważne.
8) Wymyślone życie. Gdybyś wiedział, że przed Tobą jeszcze 5 kolejnych żyć, co byś robił w każdym z nich? Cokolwiek przyjdzie Ci do głowy zanotuj to na kartce. Nie dumaj zbyt długo nad tym ćwiczeniem, pierwsze skojarzenia się liczą! Chodzi o to, żebyś czerpała radość z tych żyć, więcej niż teraz. Popatrz teraz na tę piątkę żyć, które teraz opisałaś, wybierz jedno i żyj tak w tym tygodniu. Np. Chciałabyś być dekoratorką wnętrz, rozrysuj projekt mieszkania jak byś je urządziła, pójdź do 10 salonów z meblami, zobacz czy znajdziesz coś interesującego a potem do sklepów z dekoracją wnętrz.   
9) Pracując z afirmacjami i negatywnymi myślami, które spływają Ci do głowy bądź skrupulatna, jeśli chodzi o negatywy koniecznie zlokalizuj źródło problemu rozpraw się z każdym z osobna. Pamiętaj zamień negatywną opinię na swój temat w pozytywną afirmację.
10) Wybierz się na 20 minutowy spacer  szybkim tempie! Możesz słuchać do tego swojej ulubionej muzyki!

Każdego 7 dnia zrób sprawdzenie swoich dokonań
1) Czy pisałaś codziennie 3 kartki? Jak wykonywało Ci się ten eksperyment.
2) Czy byłaś na randce z sobą ? Co robiłaś jak Ci się podobało?
3) Czy zdarzyło się coś nieprzyjemnego w tym tygodniu co spowolniło projekt? Jeśli tak, zastanów się co to było i jak możesz temu zaradzić w przyszłości.

Kto dotrwał do końca????  Kto chętny do projektu niech pisze w komentarzach : wchodzę w to! 
Polecam wykonanie wszystkich zadań!

xoxox Mary
PS Sorrks Winnetou, ale jak mam gdzieś negatywne komentarze, tak pod projektem w poszukiwaniu szczęścia, każdy jeden będę kasować z automatu :)

30 komentarzy:

  1. Mary! Wiedziałaś, że ta książka wkrótce ukaże się w polskim tłumaczeniu? Wreszcie będzie dostępna dla szerszego grona odbiorców nad Wisłą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ekstra! kiedy będzie dostępna polska wersja. W stanach jest to bestseller w tz kategorii inspiracje albo pomóż sobie. Mam nadzieję, że tłumaczenie, będzie prowadzone pod okiem Psychologa, chciałabym aby było takie radosne, pchające do działania, a nie płytkie :)

      Usuń
    2. książka ukaże się pod koniec października pod szyldem wydawnictwa Szafa :)

      Usuń
    3. super! dzięki za info, będę śledzić ten temat!

      Usuń
    4. Jane a jaki będzie mieć tytuł?

      Usuń
    5. czekam na ksiazke :D Mary jestes super ;]

      Usuń
    6. polski tytuł brzmi Droga Artysty. :)

      Mary,
      pozwoliłam sobie napisać do Ciebie w tej sprawie na priva. :)

      Usuń
  2. Dotrwałam do końca, nie wiem co jeszcze o tym myśleć. Na razie tak jak pisałaś będę wykonywać zadania, zobaczę co mi to da za 3 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób, rób mam nadzieję, że Ci się spodoba.

      Usuń
  3. Po przeczytaniu całego posta okazuje się, że chyba jestem szczęśliwa bo jak to określiłaś "randki z samą sobą" mam regularnie, własnego cenzora w dużej mierze zadeptałam, a jeśli już to pcha mnie on do udoskonalania siebie. Nie mam i nie miałam wrogów, dla mnie jest to utrudnianiem sobie życia, wszystkich staram traktować równo i tolerować bez względu na to czy kogoś lubie czy nie, a negatywnie wyrażające się o mnie osoby albo mobilizują mnie do działania albo są poprostu zazdrosne i mam ich zdanie gdzieś. Jeszcze tylko nad wytrwałością w postanowieniach nadal pozostaje mi popracować bo jednak jestem leniem strasznym, ale już mniejszym niz kiedyś i przez to szczęśliwyszym :) Ogólnie pomysł ciekawy ale tylko dla osób które są bardzo melancholiczne i zdołowane przez środowisko i samych siebie + są humanistami.Jako umysł ścisły umarłabym pisząc codziennie 3 strony A4 które są dla "głębszego celu", ale ja mam swój schemat działania bardzo dokładnie wyryty w głowie . Ogólnie powodzenia w projekcie, wierze, że komuś na pewno pomoże w lepszym rozumieniu siebie. Szczęście jest fajne choć czasami śmieje się, że i to może się nudzić :P

    p.s. fajnie, że wkońcu do nas wróciłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten projekt jest dla każdego, ja utkwiłam w punkcie i się posypałam. Kilka lat temu pozbierał mnie ze stanu braku sensu, no i tak jak napisałaś może być trudny do przejścia dla osób logicznych. Ja też miałam problem największy z kartkami, wydawały mi się idiotyczne i nie formatu A4 tylko A5 :) bo szło by sie wykończyć - hahhaha
      KitKat osiągnęłaś piękny stan i brawa Ci za to, bo musiał kosztować wysiłku.
      Co do wytrwałości to ja znów z kartkami wyskoczę, one są genialne w jej ćwiczeniu. Masz napisać nieważne co, tylko zapisać 3 kartki dziennie, jak zrobisz to przez klika tygodni wtedy jestem przekonana, że wytrwasz we wszystkim przekładasz ten nawyk na inne rzeczy, robię i tyle bez zastanawiania, bez czekania lepszy moment, bez czekania na lepszy humor.

      Cieszy mnie przywitanie powrotne. Ściskam!

      Usuń
  4. spróbuję. październik, początek studiów, może początek czegoś nowego tak w ogóle?;) mam problem z takim pisaniem. kiedyś próbowałam z pamiętnikiem, ale tak jak piszesz - wydawało mi się to okropnie głupie, szczególnie po późniejszym przeczytaniu. a odnośnie tych 3 stron - jeśli ma to być co tylko chcę, to mogą być także negatywne rzeczy. Czy takie dołowanie z rana wylewane na kartkę nie przygnębia?
    Też się cieszę, że wracasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się tego bałam, że jeszcze wyląduję po tej książce u psychologa, bo wyjdą moje wewnętrzne problemy i strachy, o których wolałabym zapomnieć. stało się inaczej, pisać o negatywnych rzeczach nie było łatwo, jednak tak jak w poście to ujęłam, nie można narzekać dzień w dzień, zaczyna Cię to nudzić, i zaczynasz robić coś z tym problemem. rozwiązywać, Bo masz doć bycia wiecznie niezadowoloną. Nagle Cię olśni (hahahha tak jakby nie mogło wcześniej ), że taki stan do niczego nie porwadzi, więc szukasz mian o to chodzi w ej książce, o to ,żebyć zaczeła działać.
      Wracając do twojego pytania, czy to przygnębia, może trochę jednak też uspokaja, bo wylewasz frustrację na kartce i jakkolwiek to zabrzmi jest w tym coś czyszczącego, coś uspakajającego, Bardziej nieprzyjemne sytuacje wolałam osobiście spisać a potem podrzeć na drobne kawałki jako symbol, było minęło, idę do przodu.

      Bloo dzięki za przywitanie!

      Usuń
  5. Dotrwałam do końca. I wezmę udział. Czemu nie spróbować czegoś nowego ? Do tego nic nie tracę biorąc udział w projekcie. Najwyżej moge coś zyskac albo nic się nie zmieni(w co jednak wątpię ;) )

    OdpowiedzUsuń
  6. wchodzę w to! : )
    podoba mi się, czekam na więcej.

    3maj się, Mary,
    moc z nami - przyda się. : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam całość, bo po prostu mnie zaciekawiło. Mam mieszane uczucia, chociaż udział wezmę, myślę, ze warto spróbować. Pierwsza rzeczą z którą to skojarzyłam była książka sekret. Nie wiem czy czytałaś, jeśli tak to pewnie będziesz wiedziała o co mi chodzi. Ponoć nasze nastawienie jest najważniejsze... przyznam bez bicia, że jeśli o sekret chodzi to nigdy nie udało mi się wygrać walki ze samą sobą. Może to naprawdę dobry czas, żeby w końcu zabrać się w garść i coś w sobie zmienić. Na dzień dzisiejszy ciężko to wszystko widzę, bo z jednej strony wierzę, a z drugiej chce mi się śmiać jak poomyślę o moich porannych karteczka (matko! już widze te moje głupoty). Jednak spróbuję! :) Dam znać jak mi idzie, dzięki wielkie. :)

    OdpowiedzUsuń

  8. a czy koniecznie trzeba to pisać z rana? Czy może można pod wieczór?

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesli chodzi o Julie Cameron i "Droge Artysty" to dziala (magicznie) jej osobisty tekst, a nie interpretacje... Zreszta autorka jest tego swiadoma i prosi, by nie nauczac Drogi Artysty, bo to sprawa miedzy nia a czytelnikiem/wedrowcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. magicznie? Czytałaś tą książkę? Ta książka z magią nie ma nic wspólnego, za to z nauką pracy mobilizacja do działania wiele. Na moim blogu będę pisać interpretację książki, bo jest ona dla mnie niezmiernie ważna. A to co jest dla mnie ważne, zawsze znajduje się na moim blogu, od tego jest, dzielę się tym co jest istotne i działa pozytywnie w moim życiu.

      Usuń
  10. Ja się waham, niczego nie jestem pewna.. Stało się - musiałam to napisać, bo ciążyło niemiłosiernie. Nie wiem jak ty się do tego odniesiesz -- www.dzisiejsza-nadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja swoje "morning pages", które są zazwyczaj "evening pages" zapisuję tutaj http://750words.com/ Genialne. :) Zaoszczędza sporo czasu, bo pisanie łapką jednak trochę do zabiera, a i potem boli :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spadłaś mi z nieba :). To ja jestem tą Marysią, którą chyba ponad miesiąc zaczepiła Cię w tramwaju w oklicach Centrum, zapytałam Cię czy ty jesteś tą Mary :). W końcu postanowiłam napisać. Wtedy tego dnia i w ogóle w tamtym czasie byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Od ponad pół roku czułam w końcu, że żyję, że życie nie przelatuje mi przez palce, byłam w swoim żywiole :). Ponad dwa tygodnie temu dowiedziałam się, że mój chłopak mnie oszukuje, rozstaliśmy się i do wczoraj w zasadzie wegetowałam. Przestałam ćwiczyć, zaczełam palić :(. Straciłam energię i siłę na robienie czegokolwiek. Wczoraj po raz pierwszy od tego feralnego dnia kiedy dowiedziałam się całej prawdy poczułam jakąś nadzieję, że znowu będzie dobrze :),a dzisiaj kiedy zobaczyłam Twój wpis uwierzyłam w to :). Dzięki, że piszesz bloga i zabieram się do pracy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysia!!! Cudnie było poznać w realu osobę, która mnie ogląda i czyta. Serdecznie Cię pozdrawiam. Bardzo mi przykro odnośnie twojego byłego, mam nadzieję, że wpisy pomogą i odzyskasz zarówno energię jak i radość.
      Uściski Mary
      PS Dzięki za ogromnego banana uśmiechu na twarzy po twoim spotkaniu,

      Usuń
  13. Wchodzę w to ! Czuje jakbyś pisała to specjalnie dla mnie. Wszystko jest źle i chyba dużo więcej w mojej głowie niż w rzeczywistości. Przeprowadziła się do innego miasta, bez rodziny i znajomych, ciężko mi się pozbierać do kupy a całe wakacje snułam plany jak będzie świetnie, będę ćwiczyć i zdrowo się odżywiać a topie smutki z gorącej herbacie i zajadam czekoladą oraz kończę wypłakiwać n-tą paczkę chusteczek

    OdpowiedzUsuń
  14. Mery wkradł ci się błąd w 7-mym podpunkcie, zamiast "wiozłeś się do pracy" powinnaś napisać "wziąłeś się do pracy". Niezły tasiemiec napisałaś ;) Ledwo doczytałam ;) Zawsze warto coś noewgo przepracować, jak inne metody zawodzą :)
    Pozdrawiam, Soleil

    OdpowiedzUsuń
  15. Wchodzę w to!!! :)
    Czegoś takiego mi trzeba

    OdpowiedzUsuń
  16. Też w to wchodzę, uwielbiam pisać i to jest chyba to co mi pomoże postawić krok dalej, a tego mi potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. o super !!ze sie znalazło cos na blogu o tej ksiazce bardzo pomocne ;))) dzeki ............ ja ją własnie przerabiam mam zeszyt cwiczen i ksiazke i niewiedziałm jak sie zabrac od ktorej strony . Bardzo pocny blog naprawde dzięki ;))) !!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...