wtorek, 11 czerwca 2013

Sobota Piknik //// Niedziela: She runs the night/ spotkanie aktywnych blogerek - jak było ?

Oki doki: relację z weekendu czas rozpocząć :)

Tak biegu nie było, matka natura wygrała a organizatorzy zdecydowali, że nasze zdrowie jest najważniejsze i odwołali cały event. Jaka była to decyzja: trudna czy łatwa (?) mój komentarz już za chwilę.

Po kolei:


Sobota 
Po szaleńczym "maratonie" jedzenia kilkunastu talerzy pycha jedzonka na pikniku firmowym mojego chłopaka: Mary, a dokładniej pisząc jej brzuch wyglądał tak!




Dla porównania zdjęcie z początku imprezy :)


Główny winowajca całego zajścia: Szwedzki stół! (pokazuję Wam wybrane zdjęcia, był jeszcze grill + plus dania na ciepło!) Mniam! Moje ulubione ogórki mało solne.



I tu wielkie wyznanie, ogólnie jadam bardzo racjonalnie jednak impreza typu :Wesela czy pikniki firmowe, zawsze kończy się testowaniem pojemności mojego żołądka :) Ku zdziwieniu wszystkich siedzących przy stole
zjadam najwięcej.
Czy potraficie opanować swój apetyt, jak już jest wszytko podane na stole i jedyne co trzeba zrobić to nałożyć sobie porcję na talerz???? 

Niedziela
Pobudka- po takim obżarstwie nie należała do łatwych, spóźniłam się na spotkanie z Pauliną dobre 1,5 h. Jeszcze raz sorry za to spóźnienie!

Koło 12:30 zameldowałam się w apartamencie.
Przez kilak sekundpoczułam się jak dziecko! Sprawdź sama co robiłam oglądając krótki filmik, mam "pozytywnego fioła" na punkcie łóżek w hotelach.

  Sądzę, że stwierdzenie o łóżkach w hotelach, iż są obłędnie wygodne, a pościel obłędnie miła w dotyku nie będzie tu nadużyciem. Kocham, uwielbiam < 3
Po skakaniu i pogaduchach, poszłyśmy na kolacje razem z innymi aktywnymi dziewczynami, gapa jestem i nie zrobiłam sobie z nimi zdjęcia- obiecuję się poprawić przy najbliższej okazji !!

Ania- jedna z dziewczyn powiedziała nam o wiadomości, którą dostała dosłownie przed chwilą na maila od Nike, bieg został odwołany:

Wasze bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze. Dlatego ze względu na bardzo złe warunki pogodowe, stan trasy biegu i ogromne utrudnienia komunikacyjne w mieście, jesteśmy zmuszeni odwołać dzisiejszy bieg.
O nowym terminie imprezy powiadomimy Was wkrótce.
Wszystkie pytania prosimy kierować na adres:

Na facebooku Nike KLIK trwa nadal dyskusja nad tym czy decyzja o odwołaniu była dobra czy tez nie.
Czuję potrzebę podzielania się swoim komentarzem z Wami ( możecie się ze mną zgodzić, bądź nie, każdy ma prawo do własnych przemyśleń) krótko i na temat. W Krk i Wwie pracuję w firmie eventowej ( tak jestem bardzo zajętą osóbką mam 2 prace)- organizujemy eventy dla małych grup, jak również eventy masowe. Wierzcie mi lub nie, ale decyzja o odwołaniu długo zaplanowanej imprezy jest zawsze najbardziej przemyślaną i zarazem niezwykle trudną decyzją do podjęcia przez organizatora. Czemu ? Bo zanim taka decyzja zapadnie uruchamia się "machinę ratowania eventu", jak to się nie udaje, to zderzasz się z lawiną konsekwencji ( delikatnie mówiąc, często bardzo nie przyjemnych) wynikającą z tego, że dany event się nie odbył.

Dwa rozumiem w pełni frustrację osób, które musiały przyjechać do Warszawy pokonując setki kilometrów i ponieść dodatkowe koszty związane z dojazdem i noclegiem.
Sama wracając na trasie Chicago- Warszawa ( z 2 przesiadkami - może nie pytajcie czemu aż tyle ich  miałam) wyczekałam się na lotnisku 5h przed wylotem, bo okazało się, że jest coś nie tak ze skrzydłem i silnikiem.  Podróż wydłużyła mi się do łącznie do 38h bez snu. Byłam wściekła, sfrustrowana i oburzona decyzją o tym, że lot został opóżniony przez naprawę o tyle czasu. Na drugi dzień, jak już emocje i furia przeszły a logicznie myślenie wróciło do normy....  w końcu z opóźnieniem dotarło do mnie, że wstrzymanie lotu nie było po to, aby ludzi zirytować, tylko po to, aby każdy z nas bezpiecznie doleciał do celu.Odkrywcze no nie? :P

Sama oceń słuszność decyzji  o odwołaniu biegu, jednak za nim to zrobisz zastanów się czy Ty sama wzięłabyś odpowiedzialność za realne zagrożenie, gdyby doszło do wypadku na trasie.
Wiem, że może niektóre zostaną sprowokowane komentarzem Moniki


Uważam jednak, że to ona bardzo trafnie określiła istotną tragedię, która miała miejsce w niedzielę.
Także wkurzone odwołaniem biegu, głowa do góry!  jeszcze nie raz pobiegniecie, cóż matka natura pokazała swoją kapryśność ( to nie był deszczyk tylko ściana deszczu przez 3 godziny ) i nic nie można było na to poradzić.


Widzimy się na kolejnym She runs the night oby w ciepłą letnią noc.

Wracając do kolacji, znów objadłam się pysznościami, dania wyglądały jak z obrazka!


Wieczorny 5 km spacer zamiast biegu. A po nim sprawdzanie co słychać w sieci. 


To się rozpisałam!
Pozdrowionka Mary

Proszę napiszcie mi w komentarzach relację z  waszego weekendu!

41 komentarzy:

  1. U mnie pogoda również nie bardzo dopisała,ale mam nadzieję że już niedługo wyjdzie słońce:)

    Ale widzę u Was bardzo ciekawie mimo odwołania imprezy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jutro natomiast maraton treningowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. za taki kosz pełen owoców oddałabym na prawdę wiele! :D Świetne jesteście dziewczyny, aż miło patrzeć na takie relacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tym samym pomyślałam jak zobaczyłam ten kosz :)

      Usuń
  4. A na hotelowym stole chipsy...:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mary, ależ Ty pięknie wyglądasz :)*

    Tak to już jest, że zawsze się znajdzie grono narzekających, niezadowolonych z życia osób, które nie umieją racjonalnie spojrzeć na daną sprawę..


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mallane awww dzięki śliczne!
      niom znajdą się zawsze narzekadła, wina emocji mam nadzieję, że komentarz włączył logiczne myślenie.

      Usuń
  6. Przypomina mi się odwołany maraton nowojorski i reakcje tamtejszych biegaczy. Zamiast robić awantury poszli pomagać w usuwaniu szkód. Niektórzy skrzyknęli się na bieg "ku pamięci". Pomimo, że wyprawa do NY jest trochę droższa niż np. bilet z Poznania do Warszawy. No, ale jak łatwo zauważyć żyjemy w Polsce, niestety...

    Też byłam przez weekend w Wawie: http://katja-martita.blogspot.com/2013/06/zakupowy-weekend-w-warszawie-moje-adresy.html :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! jak tylko powiedziałaś o maratonie nowojorskim to żałowałam, że nie napisałam i o tym, bardzo inspirujące.

      Usuń
  7. haha też mam lekką obsesję na punkcie łóżek hotelowych, dobrze że nie jestem sama:)

    OdpowiedzUsuń
  8. W odpowiedzi za pytanie: potrafię się opanować jak jest szwedzki stół, ale jakoś mój talerz zawsze jest za mały, a potem połowę zostawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pogoda, jak to pogoda, zawsze potrafi zaskoczyć, ale... ja się zgadzam się z Nike, że zdrowie i bezpieczeństwo najważniejsze.


    mmmm ale smakołyki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam wszelkiego rodzaju fotorelacje! Grunt, że spędziłaś czas w doborowym towarzystwie :) Mam nadzieję, że wkrótce doczekam się relacji z biegu, może organizatorzy wymyślą teraz coś extra? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że się nie powtarzam:
    gdzie kupiłaś taki fajny plecak???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Jeśli jeszcze będą - zgapię bez najmniejszych oporów. Kupuję plecak od pół roku i jedyne, które mi się spodobały to z River Island za ok. 150 pln (pfffffff).

      Usuń
    2. to już była końcówka promocji, kupiłam go na przeciwko Blue City, spiesz się.

      Usuń
  12. w jakiej firmie pracuje Twój chłopak?:D

    OdpowiedzUsuń
  13. ja tam potrafię powstrzymać się nakładając porcję na talerz :D
    Wszystko byłoby więc idealnie gdyby nie fakt że na 1 porcji się nie kończy :D :D :D

    Podobnie niestety mam z darmowym alkoholem na imprezach firmowych.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tam potrafię się powstrzymać - w momencie gdy muszę poluzować guzik w spodniach i mam problemy ze wstaniem, wiem, że koniec dokładania :D

    OdpowiedzUsuń
  15. "Dzięki temu", że bieg został odwołany, może i mnie uda się dotrzeć w kolejnym terminie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, supcio ! to widzimy się na biegu.

      Usuń
  16. U mnie w weekend padało, chociaż zdarzył się przebłysk słońca na kilka godzin... a po nim wielka burza :/
    A szwedzki stół wprost uwielbiam, lecz nie wpływa on pozytywnie na moją figurę, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ja uwielbiam Twoje posty <3 i noooogi :D .. Zawsze muszę to dodać! No świetnie wyglądasz, jesteś mega pozytywną osobą i .. co tu dodać! Looove :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina Ty to fan moich nóg numer jeden, obiecuję robić skrupulatnie squaty, zeby nie zawieść na kolejnych zdjęciach!
      fakt zarażam pozytywną energią :)

      Usuń
  18. Mary zdradzisz w jakim hotelu nocowałyście?
    Jest REWELACYJNY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hotel o najdziwniejszej nazwie ever :
      H15
      na ul. Poznańska 15

      Usuń
  19. Całkowicie zgadzam się z tą Moniką ... Ja już u siebie mam 3 rok powódź w Olszynie , wielu moich znajomych tylko wyszła po worki żeby drzwi zastawić a w jednej sekundzie przyszła taka fala , że mieli 1,70 cm wody w domu ... Są rzeczy ważne i ważniejsze ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie ważne i ważniejsze! z naturą nie ma żartów.

      Usuń
  20. SZWEDZKI STÓŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NIE 'SZWECKI"!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. !!!!!!!!!!JÓRZ POPRAFIŁAM RARZONCY BŁONT!!!!!!!!!LUCIE CO ZA CHANIBA!!!!!!!!

      Usuń
    2. hahahhahahaha :D zawsze mnie to smieszy jak ktos poprawia moje błedy ktorych robie na potege :D i NIC N I C nie moge na to poradzic :D

      Usuń
  21. luuubie Twoja pozytywna enerdżi :D
    Mary powiedz mi, czy dobrze zrozumialam. Twoja praca nie ma nic wspolnego z psychologia? I to wszystko, co dla nas tworzysz, te wszystkiego notki, opracowania książek itp to tylko i wylacznie Twoje hobby? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Napiszę jedno - zgadzam się z tym, że bieg powinien zostać odwołany.
    I jeszcze napiszę, że tez mam świra na punkcie hotelowych, najczęściej, dużych łóżek:D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Domyślam się co czułaś, kiedy wracałam z Wysp Kanaryjskich, dosłownie w ostatniej chwili wyproszono nas z samolotu i przez awarię polecieliśmy dopiero następnego dnia o 4 rano :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Nominowałam Cię do Liebster Blog: http://zdrowoaktywni.blogspot.com/2013/06/dwukrotna-nominacja-do-liebster-blog.html :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda, że porzuciłaś bloga, bardzo czekałam na Twoje kolejne notki :(

    OdpowiedzUsuń
  26. totally adore the casual look! juss came across yr blog....reall nice! can follow u on GFC...wld love it if u wld do drop by can follow bk :D

    www.fashionistaera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Mary, zapraszam Cię do dołączenia do mojego nowo-powstałego spisu blogów - fitblogerzy.blogspot.com

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...