czwartek, 30 maja 2013

Wracam do formy sprzed roku.


Postaw sobie cel, dąż do czegoś. 
Przyznaje dużo łatwiej ruszyć tyłek i wyciskać z siebie 7 poty, gdy cel jest określony.
Szybkie życie w W-wie wybiło mnie z rytmu regularnych treningów, tu zdecydowanie łatwiej można było powiedzieć:  brak mi czasu, jestem wykończona stresującym dniem w pracy, idę spać, poćwiczę jutro.
Brzmi znajomo?

Piszecie mi, że dla wielu z Was moje posty to wielka motywacja, a wiecie, kto ostatnio mnie zmotywował do działania Katja KLIK. Wystarczyło jedno zdanie (!) z wpisu  Kwietniowy Misz Masz.

Cytuję:

Chroniczne problemy z organizacją dnia zwane przez wielu „brakiem czasu” sprawiły, że godziny rozłaziły się nie-wiadomo-gdzie, a wolne popołudnia należały do rzadkości. 


Mamy dzień wolny oprócz biegu, treningu i ogarnięcia łazienki zaplanowałam sobie rozpiskę życia  na 2 mc- w weekend podzielę się z wami efektem finalnym :)

Do biegu z Nike zostało jeszcze tylko 9 dni! Cieszę się, że biorę udział w tym biegu, normalnie padałabym na łóżko i zasypiała jak dzieciak w parę sekund, jednak teraz z uwagi na to, że czasu jest bardzo mało to wiem jak ważny jest każdy trening przed startem- wymówka jestem zmęczona, nie mam czasu nie wchodzi nawet w rachubę. Woo- hoo!

A tak dziś wyglądał mój trening:
to sobie pyknęłam 4km ( tym samym jestem o 1 bieg bliżej swojego celu! )





Na biegu nie zakończyłam dzisiejszego aktywnego dnia!
Ewa i jej 35 minutowy skalpel - moja pupa. Szok, że kiedyś wykonywałam całą płytę bez zadyszki - dzisiaj zaciskałam zęby, żeby wykonać do końca niektóre ćwiczenia.



Już widzę medalik na końcu mety! jeszcze 9 dni i będziesz mój! woooo- hoooo!


Justyna dzięki za wsparcie! Co prawda nie jestem pewna 1 miejsca, ale uśmiechu na mecie w 100% ! 




20 komentarzy:

  1. o tak, dążenie do celu baaardzo motywuje! będę trzymać kciuki, za Twój bieg nike :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ważne żeby znaleźć motywację:) Ty ją masz więc wszystko możliwe:)

    Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super mieć cel:-) bez celu życie jest puste! Także wytrwałości!! :* i zapraszam do podjęcia wyzwania:
    http://fasterbetternicer.blogspot.co.uk/2013/05/28-day-fitness-challenge.html

    OdpowiedzUsuń
  4. jej ja 2 tyg przerwy ze wzgledu na remont, potem odwiedziny mamy, karmienie mnie slodyczami i teraz w ogole nie wiem jak zabrac sie za powrot ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacznij od spaceru 15 minutowego- zawsze się go wydłuży o kolejne 15 minut.

      Usuń
  5. Niesamowicie zazdroszczę Wam tego biegu w Warszawie. Oficjalnie apeluję do Nike o organizację tego eventu również we Wrocławiu!

    OdpowiedzUsuń
  6. jestes cudowna!z tym czasem to masz racje! z niecierpliwoscia czekam na kolejny wpis! zycze sukcesu w biegu!mysle,ze bedziesz w scislej czolowce!

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie chciałabym pobiec na She runs the night, niestety nie mam możliwości :( Ale za to trzymam kciuki za Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, nominowałam Cię do Liebster Award.

    Pozdrawiam:)

    http://tysiacepomyslow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz rację! CEL- to podstawa sukcesu! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej! Dziękuję! Nie sądziłam, że jestem w stanie kogoś zmotywować. Ja mam od dłuższego czasu problem z multitaskingiem - skupiam się na treningach, to treningi idą świetnie, ale na całą resztę brakuje mi czasu. Staram się dokulturalnić, spotykać ze znajomymi - to znowu nie mam czasu na wciśnięcie treningów. Teraz ćwiczę łapanie balansu - to mój główny cel :) Problem właśnie tkwi w zagospodarowaniu tych godzin, które są bezproduktywne, bo przeznaczane na łażenie po sklepach, serfowanie w necie, oglądanie serialu, etc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katja to ja dziękuję! Szczerze powiedziawszy po tym zdaniu przestałam czytać wpis i zaczęłam analizować, gdzie mi czas ucieka, o co chodzi?!
      I ja dołączam się do celu łapania balansu- od wprowadzi do mieszkania minęlo 5mc a ja jeszcze nie zaprosiłam swojej kuzynki z Warszawy, normalnie będzie mi głupio zadzwonić i tłumaczyć się, dlaczego dopiero po takim czasie ją zapraszam :/ obym jedzeniem i gościną nadrobiła wszystko :)

      Usuń
  12. Trzymam kciuki, jestem pewna, że wybiegniesz z masą endorfin i radośnie pomkniesz jak strzała po medalik :)

    też wracam do formy biegowej, więc życzę Ci powodzenia i nam obu wytrwałosci :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam za Ciebie kciuki. Ja także próbuję się za siebie wziąć a motywacja tak jak mówisz potrzebuje celu !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...