piątek, 18 stycznia 2013

Niedoceniona moc mózgu i myśli. Let's do this.

Krótko o tym jak należy uzupełniać dzień w dzień przez 30 dni dziennik i przechodzimy do tajnie skrywanych tajemnic mózgu.


Jak poprawnie prowadzić dziennik? 
Przy każdym dniu zrobić tabelę.
  • cele wykonane zaznaczyć: ptaszkiem, plusem, kropką czy czym tam chcesz np. naklejką
  • cele niewykonane zaznaczyć : smutną buźką, minusem czy czym tam chcesz np. naklejką
  • cele, które wykonywane są tylko w określony dzień zaznacz ich status tylko wtedy, jeżeli jest dzień, kiedy powinnaś wykonać zadanie. Ja mam zamiar relaksować się w sobotę i niedzielę, także dzisiaj skreśliłam to pole i nie podpisałam numerem 4.


Pod tabelą opisz dzień. Krótkie sprawozdanie. Z waszych komentarzy wynika, że te które prowadzą dzienniki zapisują najczęściej sukcesy. W mojej wersji dziennika zapisujesz sukcesy jak również porażki. Porażki nie po to, żeby się dołować lecz po to, że masz pod każdą porażką napisać jak ją można zniwelować, bądź kreatywna! Przypominam, to jest twój dziennik, więc..... bądź ze sobą szczera.
Co się stanie jeżeli dzień za dniem wypisywać, będziesz porażki..... mam nadzieję, że podobnie jak ja wyryjesz linię(pisałam o tym tutaj KLIK).
Cudowna wersja, jesteś prymuską i każdy dzień to twój indywidualny sukces, wypełniasz tabelkę jak burza samymi plusami, czy ja muszę pisać jak twoja samoocena się polepszy, jakiego Ci to da poweru??
Dążcie do tego dziewczyny, którym noga się podwinie, leń dopadnie i kilka dni z rzędu tabelka będzie w minusach.
Pamiętajcie dziennik ma być przede wszystkim zabawą. Genialne jest to, że oprócz świetnej zabawy ( w końcu robicie to co chciałyście robić od dawna) wyciągniecie niezła lekcję o  tym jakimi osobami jesteście.
Będzie euforia albo załamka.  Euforia- dorzucicie kolejne cele do realizacji, załamka na początku obrazicie się na świat, będziecie zdegustowane własną osobą i mam nadzieję, że wtedy wybuchnie w Was nadludzka siła do walki ze słabościami. Jak nie proszę zgłosić się do mnie po wsparcie!

Tyle!
dzień w dzień uzupełniacie tabelke.
Pod nią sprawozdanie; absolutnie Was nie ograniczam, piszcie ile chcecie, to będzie Wasz pamiętnik i róbcie w nim co chcecie; jedyne co od Was oczekuję to gdy pojawią się trudności- brak wykonanego zadania, napiszcie co było powodem i jak można w przyszłości zaradzić takim sytuacjom.
--------------------------------------------------------

Niedoceniona moc mózgu!


To dziewczyny co w Waszym mózgu będzie się działo i jakie myśli będziecie mieć przez trwanie projektu, jest kluczem do sukcesu.

Te, które choć trochę interesują się psychologią dobrze znają pojęcie
 autosugestia.
Te, które oszalały na punkcie teorii przyciągania (po książce Sekret), lepiej znanej jako pozytywne myślenie też wiedzą do czego będę "piła".
Ku woli tłumaczenia o pozytywnym myśleniu mogłabym napisać doktorat, każda możliwa książka była w moich rękach. Oficjalnie muszę stwierdzić, że Sekret Rhonda Byrne był dla mnie świetnym początkiem jednak oprócz pozytywnego myślenia i tablic wizualnych (czy jak to się tam nazywało) nie praktykuje nic więcej z tej książki. Więcej i trylion lepszych, rzeczy dowiedziałam się z najlepszej książki, jaką czytałam w swoim życiu T.A.W. - J.C.!!! Razem z Wami po projekcie 30 dni; rozdział po rozdziale co tydzień umieszczę streszczenie. Nie widziałam polskiej wersji, więc postaram się ją przetłumaczyć specjalnie dla Was abyście też odkryły jej genialne przesłanie, a co najważniejsze motywację do działania jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłyście.
Czemu nie zaczynam od T.A.W.- J.C. skoro jest taka super hiper cudo, bo oceniam ją na wyższą szkołę jazdy, będzie sporo przy niej pozytywnego zamieszania, także dziennik potraktujcie jako rozgrzewkę, przed mega trudnym treningiem, który  przyniesie genialne efekty już po PIERWSZYM RAZIE!!!!
Specjalnie nie podaję ani autora ani tytułu książki, takie małe przekomarzanie z mojej strony.
Tak jak z jogą, najpierw trzeba nauczyć się podstawowych asan , żeby móc robić zaawansowane figury.
Ta książka jest zbyt cenna, żebyście zniechęciły nią po pierwszym rozdziale. Okej koniec, bo się zbytnio rozpisuję.


Wracamy do naszego niesamowitego umysłu. Na dzień dobry podam Ci banalny przykład: 

Nie myśl o różowym słoniu.


No i co mówiłam nie myśl o różowym słoniu to czemu w myślach zobrazowałaś sobie różowego słonia???
Ano temu, że nasz mózg z niewiadomych przyczyn pomija słowo "nie" i zmienia sobie negację na "PRZYZWOLENIE".

Kolejny przykład, mój ukochany trik na lenia i strach przed zrobieniem czegoś.
Zamiast katować się myślami, przed Tobą wykańczający trening, trudne zadanie, długa i nudna podróż itd. Mówię:
  • zaraz PYKNĘ sobie KILLERKA (zmiękczenie Killera)
  • muszę TYLKO wykonać BANALNE zadanie i za chwilę będę WOLNA
  • GENIALNIE mam czas na czytanie zaległych książek i RELAKS przy muzyce.
Jeszcze jeden przykład
Założenia: dwoje dzieci o identycznych możliwościach intelektualnych  ma rozwiązać trudne zadanie.
Do jednego matka mówi ty tępy gówniarzu jak zwykle się pomylisz. Co tak wolno Ci idzie? No rób to tłumoku.
Do drugiego matka powie: spokojnie pomyśl i zastanów się jak rozwiązać zadanie. Wspaniale Ci idzie, jesteś taki zdolny.
Oceń, które z tych dzieci ma większą szanse rozwiązać dość trudne zadanie w spokoju, będąc zmotywowanym?????
Oburzona zachowaniem matki numer jednen? Skoro jesteś takim znawca czystej atmosfery i motywacji odnośnie dziecka to wytłumacz mi czemu sam do siebie często odnosisz się jak do "śmiecia", nic niewartej osoby????

Kolejna informacja
Nasz mózg to najpotężniejszy istniejący procesor na świecie, nawet najnowsza technologia nie dorównuje mu choćby małym procencie. On wiecznie jest na wysokich obrotach, cały czas nad czymś dumasz, nawet podczas snu, nadal procesy myślowe są aktywne.
TEST
Drogi czytelniku życzę powodzenia w tym krótkim teście. 
Rozluźnij się. Zamknij oczy i spróbuj przestać myśleć o czymkolwiek przez minimum 5 minut. Postaraj się wykreować pustkę w głowie. Zero myśli, zero obrazów, zero pomysłów co będziesz za chwilę robić albo co robiłeś, zero analizowania sytuacji, czy coś buczy, czy coś skrzypi.  Po chwili dopadnie Cię dziwne uczucie i dosłownie myśli wleją się do głowy jak rozszalały sztorm na oceanie.
Po co tak rozpisałam się na temat myśli, bo to może być twoja najlepsza metoda na to aby zbliżyć się szybko do celów, a zarazem jest to najlepsza metoda na to abyś strzeliła sobie sama gola nienawiści do siebie samej.

Do rzeczy cudowny najpotężniejszy procesor na świecie jest "głupi", łatwo nim manipulować i wykorzystywać w taki sposób w jaki się chce. Ta da! od cały sekret.
Waż myśli i wypowiadane słowa od dziś ! 
Zamiast dołować się bolesnymi słowami jestem głupkiem, grubasem, biedakiem, brzydalem, nieudacznikiem, nieśmiałą, beztalenciem. Zacznij od teraz szanować się słowami i myślami. Myśl o sobie jako o najwspanialszej osobie: zdolnej, mądrej, urodziwej, obrotnej, chętnej, zaangażowanej, sumiennej itd.


Nawet jeżeli jest to sprzeczne z tym co się wkoło Ciebie dzieje, wmawiaj sobie te rzeczy, dotąd aż zauważysz, że mózg przestaje się buntować a zaczyna traktować to jako normę.
Przykład zaplanowałaś sobie trening.
Zamiast katować się myślami: boju nie zrobię tego, to takie nudne, Ta słomiany zapał to cała ja, najpierw cudowna motywacja a jak przychodzi co do czego to dupa. Tia cała ja.
Zacznij podchodzi do sprawy tak. Trening. Okej czy jest w nim jakies ćwiczenie, które lubię wykonywać? zacznę od niego, super mi idzie, zostało jeszcze 6 powtórzeń, dasz radę XXXX. woo- hooo połowa treningu za mną, zostało mi jeszcze 7 minut, to pestka. 35 minut ćwiczeń jestem genialna!

Zacznij oszukiwać swój umysł na swoją korzyść, wiesz co jest najlepsze w tym oszukiwaniu??? Może na początku będzie to oszukiwanie, ale z czasem staniesz się ta osobą ze swoich marzeń. Jak nią już będziesz  oczywiście, że będą chwile trudniejsze wtedy na chwilę wrócisz do tego aby znów siebie zdopingować.

Lekcja na dziś. Trochę polityczna, jednak osobiście jestem zafascynowana kulturą Amerykanów, od dziecka się im wpaja, że są najlepsi, mają możliwości, są wyjątkowi, wpaja szacunek do pracy. Właśnie takie samo myślenie chce zaszczepić u  Was. I błagam skupcie się na treści posta, jak któraś za Obamą nie przepada to niech zachowa to dla siebie. Tu Obama gra ostatnie skrzypce najważniejsze jest motto i to co ze sobą ono niesie!
źródło 


PRZYPOMINAM : miej świadomość "mocy" myśli i wypowiadanych słów od dziś !

41 komentarzy:

  1. dobry pomysl z tym pamietnikiem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł, bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie myślałam o różowym słoniu ! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo żałuję, że u nas nie ma takiego podejścia do wychowania jak w USA... Tam od najmłodszych lat zaszczepia się w ludziach przekonanie, że są świetni i wspaniali, z kolei u nas raczej dominuje pokora i przekonanie o własnych słabościach, na każdym kroku słyszy się "nie wyłamuj się" i to potem niestety przekłada się na dorosłe życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niekoniecznie, wszędzie są ludzie o różnych poglądach, ja nie pamiętam żeby akurat mi takie zasady wpajano a takie mówienie jestem świetny i wspaniały to nie jest dobre wyjście z psychologicznego punktu widzenia potem są tylko frustracje i rozczarowania że coś mi się nie udało czegoś nie zmienię, najlepiej wyważenie przegięcie w jedną lub drugą stronę nie jest dobre i autorzy wielu książek powinni o tym pamiętać zauważyłam że jest zawsze boom na jakąś modę np. bezgraniczny optymizm lub bezgraniczna odwaga tak się nie da, taka jest moja subiektywna opinia

      Usuń
  5. It' brand new Day...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny post. Pomysł z dziennikiem bardzo przydatny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, zastanawiam się, po jakich jesteś studiach? Bo chylę czoła, masz niesamowite podejście do człowieka - węszę jakąs psychologię właśnie, lub coś w tym kierunku? :D

    N.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post :) Zabieram się właśnie za tworzenie pierwszej strony dziennika (tej z celami) :) Wierzę, że tym razem wytrwam w swoich postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. i ja bardzo żałuję, że u nas w Polsce nie wpaja nam się takiego toku rozumowania i wiary w siebie jak w Ameryce, a przede wszystkim gadatliwości, umiejętności sprzedania siebie, pokazania siebie w jak najlepszych barwach. za każdym razem kiedy oglądałam filmik jakiegoś trenera z USA nie mogę się nadziwić jak bardzo motywują mnie tą swoją gadką i nawijką bo inaczej tego nie idzie nazwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super sie czyta Twoje wpisy. Tyle energii. Ostrzegam - bede czerpac garsciami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny post :) czytałam "Sekret" i na pewno przeczytam tą książkę, którą tak zachwalasz, o ile kiedyś podasz tytuł ;D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. no, to chyba muszę ruszyć po dziennik. zabawne, bo od kilku tygodni zbieram się, żeby zacząć przyzwyczajać umysł do prawa przyciągania (tak, zwolenniczka Sekretu to ja ;) ), ale cały czas coś mnie powstrzymuje, cały czas szukam czegoś, co ułatwi mojemu pesymistycznemu móżdżkowi przyswojenie sobie tego wszystkiego. mam nadzieję, że Twój blog i Twoje wpisy okażą się tym, co poprowadzi mnie do sukcesu. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a co oznaczają kolejne numerki pod kratkami? trochę tego nie zrozumiałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli się nie mylę to są to nrki zadania

      Usuń
  14. Mary, kocham Cię :)

    A.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem czemu kiedy byłam dzieckiem moi rodzice mówili mi, że nie jestem wsyatrczająco zdolna, żeby np. być lekarzem, żebym nie śpiewała bo fałszuję, kiedy zapisałam się na tańce, często mówili,że szkoda na to kasy, do tego ciągle porównywanie z innymi lepszymi, zachwyanie się ładniejszymi i mądrzejszymi ludźmi, wmawianie, że życie jest ciężkie, zobacze jak to jest beznadziejnie kiedy dorosnę bedę pracować itd. A wystarczyło wmawiać,że życie jest piękne,że możesz robić to co chcesz, marzenia się spełniają, możesz mieć wspaniałe życie jeśli zechcesz. Nawet jeśli sami w to nie wierzyli, mogli mi wmawiać, wcześniej bym uwierzyła, że może być naprwdę fajnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany.. skąd to znam. do tej pory słyszę, że wszystko robie źle, a mój mąż będzie miał ze mną źle i mnie rzuuuuci jak tylko ogarnie jaką bałaganiarą jestem (lubie porządek, po prostu nie jestem pedantką jak mój domownik..) jak to beznadziejnie sie uczyłam, jaki beznadziejny kierunek studiów wybrałam, bo na co komu sama chemia.. moglam zrobic jak moj brat, informatyk bla bla.. i zawsze byłam dość duża. to było okropne słyszeć od rodziciela jak obrzydliwie wyglądam mając 10 lat. moja walka z własną psychiką wciąż trwa i wciąż nie jest do końca wygrana ale bo czesto bywaja chwile załamania, ale ja wiem na co mnie stać i tylko ja to wiem i moja głowa w tym, żeby było stać mnie na jeszcze więcej.. uwielbiam to uczucie jak zrobie wszystko co zaplanowalam i jeszcze ciut wiecej i mam tą swoją mega satysfakcję:) i wiesz Mary że wiele nauczyłam się u Ciebie i dziękuje. a dziennik zaczynam od jutra (punkt 6:00 kupuje zeszyt!) a dziś rozplanuje co w nim zapisze:)

      Usuń
    2. do anonimowy: najlepsze jest wyważenie nie można mówić jesteś beznadziejny ale też jesteś wspaniały może twoi rodzice w nieudolny sposób próbowali po prostu ci pokazać że są bariery nie do pokonania chociaż przesadzili kiedyś czytałam taki artykuł nie zwalajmy wszystko na rodziców może widzieli jaka jesteś naprawdę że niektórych rzeczy nie pokonasz i tyle

      Usuń
    3. Zgadzam się, że nie pokonasz niektórych rzeczy, ale większość możesz osiągnąć ciężką pracą. Jeśli chodzi o śpiewanie to czasami faktycznie nie da się nauczyć, ale inne rzeczy np. malowanie, gra na instrumencie, taniec można, może nie na wysokim, profesjonalnym poziomie, ale jest to możliwe do zrealizowania, jeśli się chce i wierzy. Wg mnie rodzice powinni dzieci zapisywać na różne zajęcia, rozwijać ich zainteresowania, wspierać.

      Usuń
  16. Fajna sprawa z Tym dziennikiem:) Nie mogę się nadziwić;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też staram motywować się na każdym kroku. Sekret czytałam już dawno, zmieniła moje podejście do siebie i do świata w ogóle. Jestem ciekawa tej książki, o której tak dobrze piszesz. Będę czekała z niecierpliwością na więcej..
    A tak poza tym to niestety u nas w Polsce mało kto myśli pozytywnie, wszędzie pełno narzekania, przekleństwa, zazdrości..

    OdpowiedzUsuń
  18. zdradzisz, co to za książka? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie mogę się nacieszyć tym moim dziennikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. TAK, TAK, TAK! Mary, masz stuprocentową rację, zauważyłam to po swoim ostatnim podejściu do ćwiczeń. Próbowałam raz zrobić skalpel, nogi mnie bolały - więc odpuściłam. Zrobiłam drugie podejście - "ojej, ale to męczące, nie dam rady, są łatwiejsze ćwiczenia dla mnie" i znów porażka.
    Parę dni temu powiedziałam - "Madzia, daj spokój. Przecież to tylko kilka prostych ćwiczeń" i cały czas mówiłam sobie, że dam radę, że przecież to jest łatwe i sobie poradzę. I zgadnij co? Poradziłam sobie, ba - zrobiłam go w całości już dwa razy. I za moment zabieram się do trzeciego.

    OdpowiedzUsuń
  21. Super Mary! Zakładam pamiętnik ;) Świetny projekt! Brawo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. jak dobrze, że jestes!! Przeczytalam sekret wiele wiele lat temu chyba w 1 liceum, owszem kilka razy faktycznie udalo mi sie cos przyciagnac i zyc pare miesiecy wg jego zasad ale niestety zawsze wydaza sie cos co wszystko psuje... albo to moze tylko moje leki?

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj Mary :)
    To mój pierwszy wpis u Ciebie, ale czytam Cię od bardzo dawna!
    Dziękuję Ci za wszystkie Twoje posty!
    Teraz postanowiłam się odchudzać, dlatego postanowiłam założyć bloga - zapraszam do czasu do czasu do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj!
    Widziałam kilka Twoich filmików w sieci i to one mnie tu przywiodły :) Dziś po raz pierwszy zobaczyłam Twojego bloga. Natychmiast spisałam cele, które jutro przepiszę w nowym zeszycie, gdyż dziś takowego nie posiadam ;) Oto moje cele:
    1. 45 min treningu z Ewą Chodakowska + 15 min masażu w ramach walki z cellulitem (wg. Twoich rad)
    2. Chodzenie spać najpóźniej o 23.00
    3. Ograniczenie przesiadywania w sieci do 2 godzin dziennie (obecnie siedzę całymi dniami)
    4. Więcej codziennej życzliwości dla innych i mniej marudzenia

    Irish Girl



    OdpowiedzUsuń
  25. Mary dawno mnie nie było,ale wracam z inspiracją i to niesamowitą!

    http://www.wykop.pl/link/1384685/moze-dla-odmiany-zobaczmy-dobrze-dobrana-pare/

    Czas na post tego typu. Pamiętaj jesteś najlepsza do takich rzeczy i stawiam Ci wyzwanie, napisz o nich tak żeby kilka par to zainspirowało ! Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no błagam bardziej chamskiej reklamy swojego sklepu dawno nie widziąłam, jak się to ma do tresci wpisu???

      Usuń
  27. Bardzo dobry pomysł, efektowny!! Co na piśmie to na pismie :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo dobry i efektywny wpis, czekam niecierpliwie na następny :) Czym zaskoczysz?

    OdpowiedzUsuń
  29. Czy wiesz kiedy dokładnie wychodzi lutowy shape?

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja mam zupełnie inne pytanie nie związane z tematem. Zamówiłaś może najnowszą płytę Ewy Ch.? Bo zastanawiam się czy warto kupic no i czy napiszesz recenzję namawiając mnie do końca lub zniechęcając xD

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo pozytywny post i jestem jak najbardziej "za". Tylko z jedną rzeczą się nie zgadzam. Zacytuję:
    " Do jednego matka mówi ty tępy gówniarzu jak zwykle się pomylisz. Co tak wolno Ci idzie? No rób to tłumoku.
    Do drugiego matka powie: spokojnie pomyśl i zastanów się jak rozwiązać zadanie. Wspaniale Ci idzie, jesteś taki zdolny."
    To pierwsze to typowo mój przyjaciel. To drugie to ja. On ma teraz stypendium, prawie nie musi poświęcać czasu na naukę, zawsze rodzice utwierdzali go w przekonaniu, że jak dostał 5 "dlaczego nie 6?". I dzięki temu nigdy nie osiadł na laurach.
    Ja z kolei - zawsze byłam chwalona. Jak dostawałam tróje, to mama uważała, że widocznie pani sie nie zna, bo ja przecież jestem najzdolniejsza na świecie i zawsze sobie poradzę. I co? Muszę poświęcać około 4 godzin dziennie na naukę, żeby i tak dostać gorsze oceny niż mój przyjaciel.
    Zatem nie do końca się z Tobą zgodzę akurat w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mary, gdzie jestes??

    OdpowiedzUsuń
  33. rewelacja!! zakładam dziennik :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kolejny inspirujący wpis :) Ja Sekret przeczytałam już dwa razy (ostatnio w grudniu) i teraz czytam kolejną część: Siłę :) Zmobilizowałaś mnie do skończenia jej dzisiaj, a jednocześnie dałaś do myślenia co to za książka jest tak niesamowita. Na mnie czeka jeszcze mało znana, ale polecana szczególnie osobom zakładającym lub mającym swoje firmy Odpowiedź. Podobno jest tysiąc razy lepsza niż Sekret, nawet dla tych, którzy chcą się zagłębić w prawo przyciągania :)

    Z tym dziennikiem to super sprawa, w fajny sposób może pomóc w pracy nad sobą, dlatego uroczyście oświadczam, że od dziś robię sobie taki dziennik z moimi celami!!

    Jeszcze raz powtórzę - cieszę się, ze Cię znalazłam, bo teraz widzę, ze nie tylko dajesz mi siłę w zrzuceniu zbędnych kilogramów, ale i w pracy nad sobą!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Mary dałaś nam zadanie i uciekłaś :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...