wtorek, 15 stycznia 2013

Let's do this!


Ponad rok  dokładnie 01.01.2012 powiedziałam sobie:
PROSZĘ NIECH TO BĘDZIE ROK, NA KTÓRY OD ZAWSZE CZEKAŁAM.

I jak? Jak Mary oceniasz poprzedni rok! ZNAKOMICIE!


To był najlepszy rok w moim życiu, dlaczego? Dlatego, że zaczęłam działać. Przestałam wyszukiwać problemy, wymówki, braki, a skupiłam się na możliwościach, okazjach, dostępnych środkach.
Często robiłam coś nawet jak
- cholernie mi się nie chciało
- bałam się czegoś
- wydawało mi się to nudne.
Co dało mi siłę i napęd?
Wizja finalnego celu, albo świadomość, że to co robię zaowocuje w przyszłości.

Same z filmu wiecie,


że doszłam w swoim życiu do momentu, w którym to nie cudowne daty, przełomy, poniedziałki, jutra były początkiem działanie. O nie! Proszę zapamiętajcie to cholerne spowalniacze działania, 
Zabieram się za coś od teraz, od zaraz i właśnie od dziś od nic nieznaczącej daty 15 stycznia 2013  dnia : wtorku zaczynam serię na swoim blogu Let's do this.

Będę Was motywować, doradzać, inspirować a co najważniejsze wspierać w osiąganiu waszych celów słowem i entuzjazmem! Porażę radością!
---------------------------------------------------------------
To zaczynamy!
Wiecie każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku! Każda jedna bez wyjątku, ze mną przemierzycie tysiące kilometrów. Dosłownie! Co Was czeka na końcu wycieczki z Mary? Zapierający dech w piersiach widok! Widok pokazujący waszą ciężką pracę!

Numero jeden.
Kupić, założyć i prowadzić dziennik.

Sama długo nie mogłam się przekonać do takiego rodzaju motywacji, uważałam ją za zbędną, infantylną, nudną, męczącą irytującą, bo niestety pokazywała wiele moich mankamentów.
Mankamentów? Ano tak! Do dziennika wpisuję się krótkie sprawozdanie, spostrzeżenia, coś co siedzi nam w głowie. A u mnie wiecznie siedziało niezadowolenie i jęczenie. Forma chcąca a nierobiąca.
Chciałabym jeść zdrowiej

Chciałabym chodzić wcześniej spać
Chciałabym mieć porządek
Chciałabym mieszkać w lepszym mieszkaniu
Chciałabym mieć umięśniony brzuch 
itd

Same zobaczycie coś fenomenalnego. POWTARZAM FENOMENALNEGO jeżeli chodzi o dziennik. Ciągła frustracja i zawiedzenie sobą powodują w pewnym momencie wręcz fizyczny ból, co jest ze mną nie tak, czemu zamiast gdybać, licytacji chcieć... siedzę jak frustrat....(!!!!) a nie zmieniam swojej codzienności?!

I wtedy pojawiła się u mnie linia!

Wręcz wyryłam ją w tym dzienniku (przerywając kolejne 4 kartki)!!! :)

Linia została podpisana.
Od teraz zaczynam życie takie jakie zawsze mi się marzyło, od teraz pod ta linią zapisuję działanie zbliżające mnie do moich celów.

Tak po prostu z sekundy na sekundę. Zmieniłam swoje życie na lepsze!

I jak chcesz takich zmian?
Chcesz aby w tym roku twoje postanowienia noworoczne zostały zrealizowane, a nie po raz kolejny na przełomie marca poszły w zapomnienie?


Jeśli odpowiedziałaś tak to zapraszam do kolejnych wpisów z serii Let's do this!

Zadanie domowe, bo bez tego będzie ciężko na jutrzejszy wieczór kup, zrób (wycinanki, blok rysunkowy, niezapisane kartki ze starych zeszytów) dziennik około 30 stron.

Mój wygląda tak! Jest pusty, bo czekam na Ciebie! Chcę zacząć razem z Tobą kolejny wspaniały rok.



Notatnik z Ikei

Tak wiem, jak na Mary bloga dość cukierkowo się zrobiło :] Krótkie wytłumaczenie! ten projekt to moje jedno z postanowień noworocznych zainspirować ponad 7 tysięcy osób do wprowadzenia zmian, które podniosą ich  jakość życia. Będę Was liczyć, także cisi czytelnicy proszę odezwijcie się :))) Co ważne tu o numerki nie chodzi, jedna zmotywowana osoba to już dla mnie spektakularny sukces, bo każda z Was z osobna jest dla mnie niezwykle ważna! Długo myślałam nad tym jak Was jeszcze bardziej zainspirować seria Let's do this to jedna z niespodzianek. Po miesiącu zapowiadam już dziś kolejną niespodziankę.




83 komentarze:

  1. No Kochana... ale się zgrałyśmy z wpisami! :)

    Oczywiście mam notatnik, oczywiście pilnie notuję i... działam, działam, działam :)

    Będę chętnie zaglądać po inspiracje i tak, dam się zarazić radością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. woo- hoo! synchronizacja pierwsza klasa :p
      Skarletka to działamy!

      Usuń
  2. Ja akurat jestem na etapie kupna kalendarza, bo wiem, że to pomoże mi być bardziej zorganizowaną, a nie potrzepaną jak zawsze :) Ja nie mam zamiaru jednak odpuścić swoich postanowień, bo to co będzie MUSI BYĆ PIĘKNE!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Już sobie odhaczam jeden notatnik i czekam do jutra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swietnei, ciesze się, że się przyłaczyąłś

      Usuń
  4. Jak dobrze, że jesteś :)) oczywiście, ja też postaram się dołączyć do grona tych 7000 osób ;) jeśli chodzi o kupno notesu na jutrzejszy wieczór, może być mały problem, bo od wczoraj nie wychodzę z łóżka ;) ale jakieś kartki na pewno się znajdą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawa za kreatywność!!!!!!
      brawa! Aga kartki jak najbardziej są okej!

      Usuń
  5. Chyba każdemu dziennik na początku wydaje się głupotą. A to chyba jedna z najmniej kosztownych i najlepszych opcji motywowania się. Przynajmniej u mnie tak się działo - każdego dnia dodawałam wpis z serii "Co mi się udało?". Na początku było tego niewiele, ba, samo wymyślenie i zapisanie tego co mi się udało było ciężkie do przejścia. No bo co to tam takie 10min na brzuch i niedokończony program na dolne partie ciała? Ano dużo. Każda, nawet ta "najdrobniejsza głupota" sprawiała, że następnego dnia, gdy wskakiwały mi myśli "nie mam siły.. i tak mi się nie uda.." itd. pojawiała się myśl "kurde. przecież Ci się udało wczoraj, to uda Ci się i dzisiaj. zrób te 10min chociaż." a jak robiłam te 10min, pojawiała się myśl "no skoro udało mi się ruszyć tyłek, zrobić te 10min, to uda mi się zrobić następne 5". Zapisane do dzienniczka i... Z każdym dniem byłam w stanie zrobić więcej. Także dziennik to naprawdę jedna z bardzo ważnych rzeczy (przynajmniej dla mnie) szczególnie na początku ćwiczeń :)

    Ależ się rozpisałam. Normalnie chyba zrobię post na podobny temat :)
    Czekam na resztę wpisów z tej serii, to świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ejndżel normalnie Anioł z Ciebie, co ja tu mam napisac??? uwaga powinna skupić się na Tobie! Komentarz ideał, dzięki za motywowanie!

      Usuń
  6. Czyli czas lecieć po zeszyt! Challenge accepted!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosze o status? zeszyt jest? a jak nie to zapraszam do dzisiejszego wpisu http://www.aktywnezycie.com/2013/01/czerwone-swiato-lets-do-this.html

      Usuń
    2. Zeszyt jak najbardziej założony :p Już wczoraj!

      Usuń
  7. Zapowiada się bardzo ciekawie, z przyjemnością będę zaglądać :).

    Ostatnio właśnie myślałam żeby zakupić jakiś notes i zacząć zapisywać takie małe drobiazgi, które udało mi się osiągnąć, z których w danym momencie jestem strasznie dumna, żeby na przyszłość się tym motywować, może wreszcie go kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupić albo zrobić :) ciesze sie, że jesteś z nami.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Lubię cyfrę siedem, lubię też realne cele, które motywują do kolejnych, a kolejnym jak łatwo się domyślić będzie 77 tys. Jednak tak jak pisałam, kazda jedna osoba jest dla mnei ważna!

      Usuń
  9. Mary! Od dłuższego już czasu śledzę Twoje wpisy i jakoś tak zawsze 'wow, super, świetnie - zaczynam zmiany' i dupa (że się wyrażę jak dama) - to o czym tyle razy mówiłaś i pisałaś - od jutra, od poniedziałku, od nie-wiadomo-kiedy. A teraz po prostu znalazłam jakiś stary zeszyt (jakbym miała kupić notatnik czy kalendarz to znowu byłby argument za odkładaniem, bo ten brzydki, ten niepraktyczny, ten za drogi - bla, bla, bla) i czekam na kolejny wpis. Let's do this! ;) Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehhehe przeczytaj mój dzisiejszy wpis, normalnie bym Cię wyściskała, "moja dziewczynka" zuch!!! nie dałaś się mózgowi! Gromkie brawa!

      Usuń
  10. No ok. :D Dzisiaj już późno, ale jutro kupię i czekam na obiecany wieczorny wpis. :D

    Lets do this together! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alexa moja Ty wierna czytelniczko! Stęskniłam się za Tobą! Powtórzę za Tobą Lets do this together! ;D

      Usuń
  11. Ja juz prowadze dziennik od pol roku i dzieki niemu mam wiecej motywacji do dzialania , mam nadzieje ze caly czas bedzie on na mnie pozytywnie wplywal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ann jak wspaniale, że jesteś potwierdzeniem tego jak genialne działanie ma dziennik.

      Usuń
  12. zdecydowanie wchodzę w to ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja w tym roku oprócz zapisania celów rocznych jak tylko zrobię coś drobnego przybliżającego mnie do dużego celu to o tym piszę i jestem zadowolona że to nie są puste słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja! Ja już swój kupiłam, czasem cos zapisałam, czasem nie, czasem wypisywalam coś w stylu " wtorek - to do: ..." i zapominałam o nim. Generalnie wymówki typu "od jutra", "dzisiaj juz i tak się przejadlam i tak, więc ta jedna micha spaghetti nie zaszkodzi" były u mnie na porządku dziennym. A teraz dorwałam ten mój notatnik i własnie WYRYŁAM ( mam mniej w bicu chyba, bo dwie kartki przedziurawiłam tylko :D) linię taką jak Ty i pozwoliłam sobie przepisać to samo zdanie :). Mam zamiar zacząć żyć zdrowo, zrezygnować ze śmieciowego jedzenia, jeść zdrowo i zmienić swoje życie i ciało dzięki wysiłkowi fizycznemu. Zrozumiałam, że to nie " dobregeny" sprawiają, że Adriana Lima/Miranda Kerr wygląda jak wygląda, tylko ciężka praca. Teraz, jak słysze od jakiejś laski, która waży na oko 3 kg, że "ona to w sumie je wszystko co chce, kiedy chce, duzo mcdonalda, kfc, torty, wszystko, takie geny" to mi się śmiać chce. :D Dzięki Mary. Twój blog bardzo motywuje, dzięki Tobie na mojej korkowej tablicy już wisi karteczka z napisem "zamień zazdrość w inspirację" :)
    Pisz częściej! A teraz lecę strzelić Skalpela, choć bardzo się nie chciało.:)

    całusy,
    N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ryłam jak psychopatka z wściekłością, dlatego poszły 4 kartki. Frustracja i dowód jakim jestem leniem zirytowały mnie na maksa. No ile można... grrrrr
      Świetny komentarz sama prawda, mega przyjacielski hug!

      Usuń
  15. Let's do this! Miło cię znów czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja w ubiegłym roku założyłam 'blog dziennik' i dzięki niemu po raz pierwszy w życiu udało mi się wprowadzić w życie i doprowadzić postanowienie noworoczne od początku do końca :)))
    nie umiem na razie bez niego, więc przedłużyłam na kolejny rok :)
    to działa :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Gosiu twoją historię, Tobie poświecę cały wpis!
      potwierdzam to działa!

      Usuń
  17. :) ja osiągam już swoje cele i jestem zmotywowana, ale będę śledzić Twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śledź, śledź mi zawsze kolejne pomysły wpadają do głowy i cele, może tez w trakcie projektu coś Ci się wymarzy, pisz prosze swoeje spostrzeżenia albo triki do osiągania celów, przyda się kazda rada.

      Usuń
  18. Ja od jakiegoś czasu notuję sobie, co robię każdego dnia w kierunku realizacji moich celów. Po zakończeniu każdego tygodnia na podstawie tego wypisuję, co zrobiłam w każdym z obszarów, który mnie interesuje.

    Nie wiem, czy o coś podobnego będzie chodziło, ale jak coś, to notatnik już mam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! Czuję, że będziesz zaawansowanym użytkownikiem dziennika!

      Usuń
  19. Ja tam mam słoik. A raczej pudło dobrych wspomnień do którego wrzucam karteczkę zapełnioną pozytywnymi wydarzeniami dnia.

    A dziennik? Świetna sprawa bo mój notatnik w telefonie pęka już w szwach-a pisanie spostrzeżeń między notatkami na studia raczej nie sprawi,że je odnajdę i zginą w morzu papieru.

    I choć jestem czytelnik od czasu do czasu z racji braku czasu i wpadam tu raz na ruski rok w nieziemsko dzikiej porze by ogarnąć kilka wpisów na raz-czasami się zgadzając czasami nie-to naprawdę niezły kawał roboty odwalasz Mary!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olala to zaczynamy razem przygodę, ciesze się, że blog Ci się podoba!

      Usuń
  20. Jak dobrze Cie znowu czytać! No i oczywiście zgłaszam się i jestem z Toba całym serduchem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fashionistka wow dzięki za serducho cudnie, że się dołączasz!

      Usuń
  21. Mam, mam! Od nowego roku mam kalendarz Beaty Pawlikowskiej w którym nie dość że jest moc pozytywnej energii to ja zapisuję co dziennie nawet błahe sprawy które mam wykonać, które mam zrobić. I daje mi to tak wielkiego powera kiedy odznaczam pozycje, nawet nie wyobrażacie sobie jak wiele radości to przynosi
    dlatego dziewczyny LET'S DO THIS

    a Ciebie Mary zapraszam na mojego drugiego bloga Impossible is nothing :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W weekend zaglądnę!

      Tez mam Pawlikowskiej kalendarz! rewelacja!

      Usuń
  22. Postaram się do Ciebie, do Was dołączyć, już zrobiłam pierwsze małe kroczki, ale dziennika z prawdziwego zdarzenia jeszcze nie mam. U mnie sukcesem jest już to, że od tego roku posiadam torebkowy kalendarz i coś tam sobie notuję :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super pomysł i czekam na więcej! Przyznam się, że czytam każdy Twój post , ale nie zawsze komentuję i myślę, ze jest wiele takich "cichych" obserwatorów;)
    Postanowiłam sobie, że ten rok będzie moim rokiem. zdam prawo jazdy(już zdałam;), będę miała jak najwyższy wynik na maturze, umięśnię brzuch itp.)Często miewam doły, ale przypominam sobie co postanowiłam 31 grudnia. No i twój post też bardzo mi pomógł;)też zrobię sobie takie coś w pamiętniku i oddzielę WIELKĄ KRECHĄ! pozdrawiam i czekam na dalsze posty:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. własnie zmotywowałaś kolejną osobę;) Bądź z siebie dumna!

      Usuń
    2. Jestem przeeee dumna! Będę łaczyć się z Tobą w celu o umięśniony brzuch.
      A prawka gratuluję!

      Usuń
    3. dziękuję! jeden cel osiągnięty, teraz czas na kolejne! :)

      Usuń
  24. Kolejny cichy czytelnik melduje sie.
    Jestem :)
    Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie zmotywowałaś już z początkiem roku Twoim filmikiem na youtubie i również dzięki Tobie zmieniłam moje życie, także bardzo Ci z tego powodu dziękuję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika jestem zachwycona, ciesze się,ze pomogłam.

      Usuń
  26. Ja dzisiaj już dziesiąty dzień zmieniam swoje życie! Troszkę więcej się ruszam, ale w końcu wytrzymuję na "diecie" i jestem szczęśliwa. Odżywiam się zdrowo i sprawia mi to przyjemność! Nigdy nie czułam się bardziej dumna!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję! Brawa 10 dni to świetny wynik!

      Usuń
  27. Ja również jestem i zabieram się do działania razem z Toba;) Daria

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny wpis. Od razu zabieram się do działania ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mary, ja już w tym momencie muszę Ci podziękować. Całe wakacje szukałam pracy. Szukałam tak na oko, wszystkim mówiłam że to robię, powysyłałam parę CV, przeglądałam od czasu do czasu jakieś ogłoszenia. Może to głupie, ale jeśli wśród wymagań było napisane - CV + list motywacyjny, to odpuszczałam sobie, bo NIGDY nie pisałam takiego listu. Ewentualnie obiecywałam sobie, że zajmę się tym jutro, na spokojnie. I co? I nic. Wszystko odpuszczałam na samym początku. W końcu nagle, pach, wchodzę na Twojego bloga, a tam filmik umieszczony również w tej notce. Obejrzałam kilka minut i zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę nic w kierunku pracy nie zrobiłam, a ona sama nie przyjdzie. Weszłam na stronę z ogłoszeniami, znalazłam jedną ofertę i do 4 rano pisałam list motywacyjny. I co? Przyjęli mnie!!! Pracuję tam już od kilku miesięcy i dziękuję Ci za "kopa w tyłek" ;)Dlatego teraz szukam notesika i z niecierpliwością czekam na Twój kolejny wpis. Pozdrawiam :) Lilly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilly do druku idzie twój komentarz, jestem zachwycona i cieszę się twoim szczęściem!!!!! normalnie jestem oczarowana!!!! tak się ciesze, że nakręciłam ten film, tak się ciesze, że Cię zmotywowałam, a już normalnie szaleje ze szczęścia, że dostałaś pracę!!! woo- hooo!!!!

      Buziak dziewczyno!!!!! awwwww nie wiem co mam napisać, wiedz, że klawiatura się paliła jak pisałam ten komentarz, a oczy normalnie mi się zaszkliły ze szczęścia!

      Usuń
    2. Do druku to powinien iść cały Twój blog! Jeśli ktoś Ci będzie pisał, że Twoja motywacja to bzdura - odeślij go do mnie, już ja sobie z nim porozmawiam :D Dzięki jeszcze raz za wszystko ;* Lilly

      Usuń
  30. Cieszę się że wróciłaś;)
    Jestem z Tobą:) Notes już jest;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wchodzę w to ;) Jestem ciekawa co takiego wymyśliłaś :)
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  32. zeszyt się znajdzie, zaczynam od dziś bo dziś przeczytałam wpis :) lecę czytać nowszy :)

    uda się !

    Pozdrawiam, Magda.

    OdpowiedzUsuń
  33. Mary uwielbiam Cię! Już jakiś czas temu trafiłam na Twojego bloga i zafascynował mnie Twój entuzjazm i styl życia - inny niż większości, która się "cacka" sama ze sobą. Dzięki Tobie od pierwszego stycznia wzięłam się w końcu za ćwiczenia z Ewą :) Wyznaczyłam sobie nawet projekt 100 dni ze skalpelem Ewki, a po tym planuję kolejne (z killerem i petardą). Z góry przepraszam za ściągnięcie pomysłu, ale to jest tak niesamowicie motywujące, że pragnę tylko więcej i więcej! Oczywiście jestem z Tobą przy nowym wyzwaniu, notes już mam i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy! Pozdrawiam, Madziulka :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Notes mam, i również zaczęłam prowadzić sprawozdawczy "pamiętnik" :)) trzymam kciuki za Ciebie i za całą resztę. Dla chcącego nic trudnego!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. a można prosić link do blogu panny Joanny o którym mówisz w filmiku; to gospodarowanie czasem to dla mnie duży problem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest link pod filmem : w opisie filmu

      Usuń
  36. Czytam wpis.. patrzę na Twój notes i.. mam dokładnie taki sam!
    Nie wiedziałam co z nim zrobić..

    Teraz już wiem ;)

    Pola

    OdpowiedzUsuń
  37. Po wstępnym uznaniu, że masz całkiem fajny pomysł (i co z tego?), wróciłam i dziś mam trzeci dzień z kalendarzem wg Twojego przepisu :)
    Od kilku miesięcy zmieniam swoje życie, widzę niesamowite efekty, które zawdzięczam w bardzo dużym stopniu planowaniu - realizowaniu - podsumowywaniu.
    Widzę, że Twój przepis na kalendarz do mnie pasuje.
    Dzięki Mary!

    OdpowiedzUsuń
  38. Mary, wiesz,że ja zawsze planowałam a, podobnie jak Ty, uważałam, że to strata czasu itd. Ale Twój wpis (pamiętasz?) był jednym z czynników, który sprawił, że postanowiłam znaleźć lepszą wersję siebie...i robię to wciąż. Ufam Tobie i zaczynam! Mam śliczny zeszyt, zaraz lecę do kolejnych wpisów:-).

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  40. Hej,
    ja juz prowadze taki dziennik w moim kalendarzu ale co jakis czas cos jest nie tak, dlatego bede go prowadzic z Toba i moze to zaowocuje poprawa moich efektow. i wiem ze radosc z osiagniecia zamierzonego celu zawsze jest wielka. Popieram i sie ujawniam!
    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  41. Po oglądnięciu Twojego filmiku powalczę z moim dzisiejszym leniem, przekreślę moją wymówkę (-10 stopni na minusie) i pieprznę zaplanowane 1,5h biegu, które już podświadomie przesuwałam na jutro ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zaczynam również :) zapraszam do zerknięcia od czasu do czasu na mojego bloga i dodania jakiegoś komentarza pod notkami o odchudzaniu który doda mi otuchy :P Dodałam do obserwowanych :*

    OdpowiedzUsuń
  43. Pozbierałam luźne kartki, pospinałam i wyszedł super dziennik :) Jestem gotowa!!!

    OdpowiedzUsuń
  44. Trafiłam tu przez przypadek (a może i nie?) by stać się kolejną zmotywowaną. Z opóźnieniem ale jednak postanowiłam założyć i swój dziennik :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...