środa, 16 stycznia 2013

Czerwone światło zamieniamy na zielone - Let's do this!

Dziś zamienimy czerwone światło na zielone! Od tak! Raz, dwa, trzy i po krzyku.

Idę w zakład, że spora ilość osób wczoraj czytając post zapaliła bezwiednie czerwone światło i wycofała się cichaczem czym prędzej, żeby Mary jej nie zauważyła. 
Pfffffff takie marne numery ze mną nie przejdą.
Te które mnie czytają wiedzą, że mam obsesję na punkcie wspierania, zawsze służę pomocą do momentu, aż widzę, że ktoś zaczyna czaić temat; potem z przyjemnością oglądam jak sam rozkłada skrzydła do lotu i zamiast szybować, pędzi jak rakieta do celu już SAM (sorks za tak mega pompatyczny opis, dawno nie pisałam, wyszłam z wprawy, po kilku postach mi przejdzie :)).
Jednak to co wyżej zostało napisane, to szczera prawda: pomagam do czasu, potem róbta co chceta.

1) Dziś daję ostatnią szansę tym co to wczoraj znaleźli tysiąc wymówek na to, aby dziennika nie założyć. 
2) Dziś również tłumaczenie ważnego pojęcia PANIKA, która prędzej czy później dopadnie każdą z Was.

Ad 1
Przyznać się, która wczoraj powiedziała sobie:
- jestem spłukana, nie mam kasy na notatnik...
- eeeeeeee notatnik to głupie... :/
- byłam w sklepie nie mogłam się zdecydować, zbyt duży wybór 0_o
- pisała 30 kartek, a 60 będzie okej?
- a w linie, w kratkę czy czysty, który powinnam wybrać?
- z marginesem czy bez ?
- duży czy mały ?
- jaka okładka będzie lepsza kotki, Twilight (awww Edward) czy napis Oksford?
- eee w niedzielę jadę do Auchan wtedy kupię...

Siala lala la. Mogłabym tak w nieskończoność... ciągnąć to listę, bo właśnie kiedyś byłam taka sama. Milion wymówek, milion DO CHOLERY BZDETNYCH DYRDYMAŁÓW, które ODDALAJĄ CIĘ OD ZACZĘCIA GENIALNEGO PROJEKTU, co więcej oddalają Cię od wszystkiego co sobie planujesz! 

Ad 2
Wkurzające jest to, że na takie zachowanie istnieje bardzo rzeczowe i naukowe wytłumaczenie. 
Piszę to po to, abyś zrozumiała PROBLEM i poradziła sobie z nim jeżeli będzie miał on miejsce w twoim życiu. 
Ten problem to nic innego jak...
PANIKA przed zmianą. 
Koniec kropka. Może Ci się wydawać, że lubisz zmiany i wyzwania ( potwierdzam, sa osoby, które odnajdują się w takich sytuacjach jak ryba w wodzie )... Tobie może, niekoniecznie tego samego zdania jest twój mózg. Mózg zmianę odbiera jako nową, nieznaną sytuację, którą jak najszybciej trzeba zlikwidować, a jak to zrobić, nic prostszego zaprzestać robienia czegoś nowego; nieznanego.

Ta da! Masz tu jak na tacy wytłumaczenie twojego gorączkowego wyszukiwania tysięcy powodów, na to żeby nie założyć dziennika. A mówiłam, znajdź niezapisane kartki ze starych zeszytów- ZRÓB DZIENNIK.
Naucz wykorzystywać się to co masz!
Daję Ci ostatnią szansę jutro zaczyna się uzupełnianie dziennika, czekamy na Ciebie, znajdź obojętnie jakie 30 kartek połącz je ze sobą  albo kup byle jaki zeszyt 80- kartkowy jak Ci się spodoba po 30 kartkach,  zrobisz sobie kontynuację.

Panika niestety nie kończy się na dzienniku, będzie trwać 3 tygodnie (tak wyliczyli naukowcy- psycholodzy ku woli wyjaśnienia).
Tyle czasu potrzebuje mózg na zaakceptowanie zmian i przyzwyczajenie się do nowej sytuacji.
Przypominam, czeka nas realizacja celów, które pewnie nie raz sobie wyznaczałyście jednak w pewnym momencie wasza motywacja spadała i jakoś tak przestawałyście działać. Jakoś tak... bez powodu...prawda?!
Teraz już wiecie, że to mózg był winowajcą numer jeden. Będzie robił wszytko, żeby Cię zniechęcić w działaniu, ja zrobię wszytko, żeby pomóc przetrwać Ci te 3 tygodnie. 



Świetnie znamy już wroga, a da się z nim walczyć!?
Ekhmmm z radością donoszę to prościzna! Do jutra!
dzisiejsza lekcja KONIEC Z WYMÓWKAMI, WYKORZYSTUJ ZASOBY, KTÓRE MASZ!

Jutro uzupełniamy dziennik. Przygotować coś do pisania- i proszę w tym temacie zadbać o moje serce, to jest mało ważne czym będziesz pisać i jak (drukowanymi, zaawansowana kaligrafią czy na szybko) WAŻNE BĘDZIE TO CO NAPISZESZ!


51 komentarzy:

  1. Uśmiechnęłam się czytając wymówki przemawiające przeciwko kupowaniu notatnika...bo już oczami wyobraźni widziałam wszystkie moje klientki które rollują się u mnie i jednocześnie rozmawiają dlaczego nie pójdą na siłownię...
    bo nie mają stroju
    bo tam są faceci
    bo zima
    bo śnieg....
    itp ;)
    wymieniłaś świetne przykłady, może śmieszne i zabawne ale jak idealnie ukazują sposób myślenia wielu osób którzy chcą coś zrobić, ale...
    no właśnie, najgorsze jest to ale
    Mary, byle do przodu! cieszę się, że jesteś teraz częściej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonja już myślałam, że się uśmiechnęłaś, jak przeczytałas o twilight. Wymówki czesto sa tak bzdurne, że normalnie az śmieszne dlatego pokazałam, groteskę, jak trudny może okazac się wybór dziennika i jak taka pierdoła potrafi spowolnić sam projekt.

      Usuń
  2. No to chyba nie mam wyjścia i musze załatwić sobie ten dziennik :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mary, niby mam kalendarz, nawet dwa...
    Niby w nich piszę...
    Dobrze mi z nimi...

    Ale specjalnie na Twoją prośbę postarałam się i o zeszyt, niech Ci będzie :)

    Czekam na dalsze instrukcje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow dzięki! teraz czuję presję, kolejnych wpisów!obiecuję, że projekt bedzie interesujący!

      Pozdraiwam Cię Skarletko!

      Usuń
  4. mam już dziennik, zwykły zeszyt w kratkę. kupiłam dzisiaj rano, czekam na dalsze wskazówki. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm mam nadzieję ze mój kalendarz na rok 2013 wystarczy bo już się z nim bardzo związałam , nie mogę doczekać się kolejnych notek ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. m Panterka, może w kalendarzu nie być zbyt dużo miejsca, jak coś to chwilę póżniej załóż dziennik :) oczywiście jeżeli projekt przypadnie Ci do gustu.

      Usuń
  6. a ja specjalnie wyszłam dziś z domu i kupiłam taki piękny notes w biedronce... i tak wyczekiwałam tego postu, a tu nic nie zapiszemy dziś :( ale trudno, poczekamy na inne osoby ;) może namówię moje przyjaciółki, aby dołączyły ;) do ćwiczeń Ewy już je przekonałam ;) teraz MUSZĄ poznać Ciebie :)

    swoją drogą... zawsze myślałam, że mój mózg, to mój sprzymierzeńca, a tu proszę... taki z niego spryciula, dałam się nabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś dzisiaj spokojnie można pisać.
      A ja przejdę się do Biedronki i zobacze co za zeszyty w ofercie mają:)

      Usuń
  7. Mam dwa kalendarze, jeden prywatny a drugi.. jeszcze bardziej prywatny :D Zapisuję w nim posiłki i aktywność...to dobrze? ;> Myślę że tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że dobrze! idelny strażnik odżywiania takie zapisywanie.

      Usuń
  8. Niestety jestem papierowym zjebem i nie wykorzystam zeszytów,które mam-czekają na inne okazje. ♥ mam już zeszycior uch ale okładka mi wisi i powiewa-planuje ją obkleić ulubionymi cytatami(jestem pod tym względem zjebem) *mrrrrrruczy* a czemu mam dzisiaj nic nie napisać?! A właśnie,że napisałam. Przepisałam Twoje zdanie o życiu. Napisałam jak fajnie jest być asekurowaną gdy ślizgasz się na chodniku i jak cudownie jest wracać po zajęciach o 21, jak pięknie wygląda niebo i jaką dobrą czekoladę miałam na zajęciach ze szwedzkiego i jak fajnie było szykować urodzinowy prezent dla koleżanki! I mam pyszną kawę. I napisałam,że kocham moje życie. A teraz nauka,bo moje studia kocham szczerze,a w co wierzę? Dobra nie napisze w co! Przecież zeszyt nie musi mieć tylko 30 kartek i nie musi mieć ograniczeń!Mój ma 160 stron! Bo tak! Jestem zua Mary daj mi lanie na kolanie bo sie nie posłuchalam i zeszyt ma duuużo stron! A wpisy inspirowane przez Ciebie będę pisała innym kolorem! Maryyy a mogę pisać na różowo(sic! nie mogłam się powstrzymać wybacz)

    Buziaki i uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olala nu nu nu, zawsze mów o sobie pozytywnie! ZAWSZE! czemu będe tłumaczyć to bardzo dogłębnie, nasz mózg to dziwna machina i wiele rzeczy możemy sobie wmówić, wolę wmawiać sobie pozytywy, negatywy hamują.
      A przecież Ty jako osoba robiąca wiele aby osiągnąć zmiany w życiu jesteś neizmiernei ważna, co więcej możesz stać się przykładem dla innych. pozdrowionka

      Usuń
  9. Mary, moja motywacjo :) fajnie ze jest ktoś kto potrafi wesprzeć słowem . Założyłam niedawno bloga i próbuje to wszystko ogarnać lubie do Ciebie zaglądać i czytać a zwłaszcza ogladać Twoje filmiki. Zapraszam kiedyś do mnie http://zaczneodjutra.blog.pl/

    ps. a kalendarzyk taki prowadze zawsze pomaga mi to sie ogarnać :D:D:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhaha nazwa bloga na przekorę projketu :)))) hahha wpadne do Ciebie.

      Usuń
  10. Też wpadłam na podobny pomysł. Zaczęłam czytać twojego bloga od początku sierpnia ubiegłego roku, dał mi on niesamowitą motywację do wzięcia się za siebie. Pełna entuzjazmu do zmiany założyłam dziennik. Regularnie prowadzę go od 20 sierpnia. Co tydzień się mierzę, porównuje wymiary, zapisuje inspirujące mnie teksty itd. Jednak motywację do działania dawał mi tylko przez pierwsze dwa miesiące, potem już stało się to monotonne... i tak teraz już praktycznie 4 miesiące stoję w miejscu. Dlatego bardzo ważna jest dla mnie twoja nowa seria postów. Mam nadzieję, że jak zwykle zaskoczysz jakimiś szalonymi pomysłami. Czekam z niecierpliwością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. awwww jak mi miło czyta się tego typu komentarze. Pam ela cieszę się, że mój blog inspiruje.

      Usuń
  11. Mam taką fobię. W przypadku kalendarza z egzaminami i lekarzami mi to nie przeszkadza, ale gdybym zapisywała jedzenie i aktywność to panicznie bałabym się, że ktoś tam zajrzy O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, po prostu boję się, że ktoś takie coś zobaczy a wtedy wyjdzie na jaw, że przejmuję się takimi rzeczami pod płaszczem wiecznego dystansu :)

      Usuń
  12. Znalazłam Twojego bloga przypadkiem. Przejrzałam kilka wpisów plus jeden z filmów na youtubie. Jesteś bardzo silna, konsekwentna i zdeterminowana. Postanowiłam spróbować jeszcze raz. Zamiast zeszytu, założyłam bloga.
    http://motywacja2013.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam, jest genialny!!! bede sledzić

      Usuń
  13. Też zaczęłam sobie wymyślać jakieś wymówki, nawet nie wiedziałam, że jestem taka przewidywalna :D Nie mogę się doczekać kolejnych postów z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talia psychikę ludzką znam na wylot, czasami to aż męczące :) jezeli chodzi o bloga to pomocne, wiem jakich spodziewac sie reakcji po moich tekstach :))

      Usuń
  14. Mój 96 stronicowy zeszyt nazywa się `Dziennikiem zmian życiowych`! Chociaż mogę go przemianować na ` Emilia rusza dupę ku celowi wyższemu` :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahhahahahahha
      padłam podtytuł przesłodki!
      XD

      Usuń
  15. też kupiłam wczoraj i już wczoraj z rozpędu zaczęłam coś pisać. ale teraz czekam na dalsze instrukcje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ensorcelee pisz pisz, nie musi być dokładnie tak jak u mnie! kazdy musi wyrobić sobie swój styl.

      Usuń
  16. Kochana Mary!!
    Nie mogłam sie doczekać aż do nas wrócisz :) śledzę Twojego bloga od lipca i jestem pełna podziwu, ale i tez zarazona motywacja!!
    Mój problem-wymowka polega na tym, ze to moja mama nie pozwala mi prowadzić zdrowego trybu życia. Teraz muszę tak krótko opisać swoją historie: Mam 17 lat. od 4 lat choruje na zaburzenia odżywiania. Zawsze byłam szczupła, trenowałam kosza, ale nowa szkoła, nowi ludzie, byłam sama, wtedy zaczęłam dostrzegac mankamenty swojego ciała. Anoreksja o podłożu depresyjnym. Potem przyszedł czas na kompulsywne objadanie. Potrafilam zjeść wszystko co miałam pod ręka, obojętnie co to bylo ale tylko wtedy gdy byłam sama w domu. Katowalam sie cwiczeniami, to nie była żadna przyjemność..nikt nie wiedział ze mam napady. Aż trafiłam na Ewe i jej styl życia, powoli zaczęło sIe zmieniac moje spostrzeżenie o "dietach", zaczęłam sie zastanawiać czego chce, czy dalej chce siedzieć w tym bagnie. Kompulsy zdarzają sie do dziś, to jak nałóg, ale nikt o nim nie wie. Chce to zmienić, chce zmienić swoje życie, własnie tak jak mówisz Mary..ale problemem jest własnie moja mama...nie chce słyszeć o ćwiczeniach itp.. Dużo rzeczy pominelam w mojej "historii" ale nie chce zanudzac
    Przepraszam jeżeli napisałam niestosowny komentarz, ale nawet nie mam z kim o tym pogadać
    Wszystkiego dobrego Mary, jesteś cudowna osoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku zacznę od Mamy, musisz ją zrozumiec, sporo stresu przeżyłam gdy chorowałaś na Anoreksję więc teraz panicznie się boi, że znów jej córeczka wpasnie w chorobę trudną do wyleczenia.
      Przekonaj mamę, że chcesz jak najlepiej dla swojego organizmu. Pokaż jej nawet mój blog. sądze, że jak przeczyta zakładkę moja historia uspokoi się.
      Ja u siebie promuję zdrowie! warunek konieczny! dostarczanie organizmowi gdy ćwiczymi dawki ponad 2000 kalorii dziennie. ja wrecz celebruję jedzenie, uwielbiam nowe smaki.
      WIem, że teraz chcesz jak najlepiej dla swojego organizmu skup sie na jedzeniu powoli i systematycznie wzbogacaj swoje odzywianie o warzywa, owoce, ryby, orzechy, kiełki i naturalny ryż, ciemny makaron i pieczywo. baw sie sportem i popros mame abyscie razem szalay w kuchni i na matach do cwiczen.
      Pamietaj ona che dla Ciebie jak najlepiej, szczera rozmowa pomoże!
      Buziaki Mary!Życze powodzenia.

      Usuń
  17. a ja wczoraj poszłam na siłownię, po raz pierwszy od prawie 3 miesięcy;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj Mary,
    Twojego bloga wyczailam na poczatku tego roku, po tym jak zobaczylam Twoj filmik na yt o Projekcie z Ewa. Sama akurat wtedy zabieralam sie za siebie i probowalam uskutecznic dzialania o zgrabna sylwetke.
    Jestem pod wrazeniem Twojego bloga i zamierzam zagladac tutaj czesciej :))
    Po tym jak 'polatalam' w internecie, obejrzalam metamorfozy dziewczyn i ich pelne otymizmu komentarze (do czego przyczynila sie Ewa) postanowilam raz na zawsze polozyc kres glupiutkim wymowkom (jak to ja jestem zapracowana, zmeczona... bo nie dam rady... bo sie zmecze... i setki innych) i wrocic do aktywnosci fizycznej kazdego dnia ;))
    Jestem po tygodniu Cwiczen z Ewa (wiem, ze nie mam sie czym chwalic- ale dla mnie to i tak sukces), daje mi to ogromna satysfakce, pomimo zmeczenia i bolu kazdy trening wykonuje do konca :) Jeszcze chyba nigdy nie bylam tak konsekwenta jezeli chodzi o cwiczenia :) Mam jedynie problem z z dieta. Jestem osoba, ktora absolutnie, nigdy w zyciu nie byla na zadnej diecie i nigdy niczego sobie nie odmawiala (bez wzgledu na rodzaj zachcianki i godzine...- czekolada o drugiej w nocy?? SUUUPEER!-aby duzo, Pizza o 23??- Extra! Tylko duzoooo sosu czosnkowego!! ) dlatego ciezko jest mi skreslic te wszystkie zle nawyki z dnia na dzien... Pracuje nad tym i wydaje mi sie, ze jest troszke lepiej, ale wiem, ze dluga droga przede mna.
    Dolaczam sie do 'notatnikowej akcji', bo wierze, ze wlasnie to bedzie kluczem do zrealizowania wszystkich moioch postanowien noworocznych i pooprawy stylu zycia :)) Swoje zapiski prowadze od tygodnia w kalendarzu, ale sa to glownie notatki dotyczace kazdego dnia treningu. Opisuje jaki trudnosci przyniosl mi dany trening, czy wszystko bylo osiagalne itd, itp...
    W zwiazku z Twoim postem przygotowalam takze zwykly nototnik w linie,bez marginesow, okladka bialo-granatowa! nic szczegolnego, bo nie ma to zadnego znaczenia! nie ma sensu na wielogodzinne wybieranie notatnika, bo tracimy tym samym na cenny czas, ktory mozemy wykorzystac na tysiace ciekawych sposobow! Prawda DZIEWCZYNY??
    Przepraszam za moja dlugo wypowiedz (dla niektorych moze wydac sie bezsensowna) ale jestem strasznie podekscytowana wszystkimi zmianami jakie nastapily w moim zyciu od poczatku tego roku i chcialabym, aby takich zmian bylo mnostwo ;)) wierze, ze tutaj wlasnie znajde wsparcie ;))
    Na pierwszej stronie mojego kalendarza znajduje sie napisane przeze mnie zdanie: Nie chce, aby ten rok przelcial mi jak piasek przez palce. Chce wycisnac z niego najwiecej ile sie da i wykorzystac go do maximum!
    W zwiazku z tym, ze RAZEM RAZNIEJ!, czekam na kolejnego posta i spostrzezenia wszystkich DZIALAJACYCH dziewczyn! ;D
    Pozdrawiam;)
    Rudi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. woo- hoo Rudi! dziękuję, że podzielaiłąś się swoim entuzjazmem! cieszę się bardzo, na twoje zmiany w życiu, czuję ta radosną energię, która Ci towarzyszy. trzymam kciuki za wytrwałaość!

      WPadaj częściej

      Potwierdzam w 1000% twoje slowa "nie ma sensu na wielogodzinne wybieranie notatnika, bo tracimy tym samym na cenny czas, ktory mozemy wykorzystac na tysiace ciekawych sposobow! Prawda DZIEWCZYNY?? "

      Usuń
  19. no ok, przekonałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja się nie wymiguję, ale notuję w kalendarzu...taki spory, pomieści co trzeba! Czekam nam wskazówki :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sucpio jak spory, to faktycznie pomiesci się w nim wszytko!

      Usuń
  21. Ja naszczescie bezproblemowo bo miałam takowy dzienniczek w domu ;) Do jutra. Daria;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam, bardzo chętnie dołączę się do Was. Od jakiegoś czasu śledzę blog - ale dopiero teraz postanowiłam zacząć działać. Mam nadzieję, że z Twoją pomocą mi się uda. Dziennik już mam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smerfetko super, że jestes z nami!

      Usuń
  23. Zmotywowana motywacją Skarletki właśnie kupiłam dziennik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. awwww czytelnik od Skarletki cudownie, miło mi Cię poznać! woo- hoo to zaczynamy przygodę!

      Usuń
  24. Cieszę się, że trafiłam na Twój film na YT o realizacji celów oraz na Twój blog. Dołączam się do akcji i będę śledzić wpisy. Mój problem polega na tym, że zazwyczaj jestem silnie zmotywowana na samym początku, natomiast motywacja gaśnie wprost proporcjonalnie do upływu czasu. Tym razem czuję, że będzie inaczej. Liczę na Twoje notki, które pomogą mi trwać w postanowieniach i dodadzą otuchy bądź kopniaka w jakiś gorszy, kryzysowy dzień. Dajesz swoim czytelniczkom wędkę, ryby złowimy same :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku dokłądnie tak jest jak napisałeś
      Dajesz swoim czytelniczkom wędkę, ryby złowimy same :)
      i dokładnie tak jest z motywacją na poczatku jest ogromna, a z czasem niestety spada i właśnie dlatego stworzyam ten projekt, w grupie będzie dużo raźniej! let's do this

      Usuń
  25. Hahaha, masz rację, takie wymówki się pojawiają...wiesz, że biegam i często słyszę, ja też bym biegała, ale...i tu się pojawia - brak stroju, zimno, i tysiąc innych. Mało tego, ostatnio znajomemu, który chce zacząć, pół dnia szykowałam motywacyjne tektsy, programy itd.itp, dzwoniłam, wspierałam itd. I co? nawet nie odpisał na mejla, nie mówiąc o tym, że nie biega. Mądrzejsza ja już się nie wkurza, może komuś się przyda to, co stworzyłam. Dobrze, że jesteś TY i z sercem walecznym ruszasz do akcji! ja obecna! dziennik zaraz tworzymy, biegnę ku koljenym wpisom.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...