poniedziałek, 30 grudnia 2013

Gwiezdna galaktyka na twoich paznokciach w niecałe 4 minuty.

Miła niespodzianka na koniec roku.
Lakier Miss Sporty to galaktyka gwiezdna zamknięta w słoiczku! Coś przepięknego. Głęboki niebieski kolor który mieni się niezwykle drobnymi drobinkami (niestety pomimo wielu prób nie uchwyciłam tego na zdjęciach, ale możecie wierzyć mi na słowo).
Ostrzeżenie
Ten kolor przykuwa uwagę, licz się z wieloma w twoim kierunku zaciekawionymi spojrzeniami innych, lekki make up podkreślający twoje naturalne piękno wskazany.






Nie wiem, który z tych numerów odnosi się do koloru.
Gdybyście miały problem ze znalezieniem lakieru to od spodu jest jeszcze numer 22.



niedziela, 29 grudnia 2013

Postanowienia noworoczne 2014

Postanowienia noworoczne 2014 - czy Wy już swoje spisałyście?

Co roku.
Co roku zawsze robiłam listę kilku celów, które chcę osiągnąć. 
Co roku zawsze do nich podchodziłam po dobroci, z mniej lub bardziej satysfakcjonującym rezultatem końcowym.
Ten rok był dla mnie.... hmmm tego dowiecie się z najbliższego filmiku w ciągu najbliższych 72 h.

Własnie dlatego postanowiłam, że jeśli nie po dobroci to sposobem potraktuję swoje postanowienia noworoczne 2014. Plan na dziś przeczytać po trzy rozdziały z poniższych książek i stworzyć ogólną listę postanowień noworocznych, na jutro zaplanowałam rozpiskę szczegółową każdego z nich.



2014 jestem na Ciebie gotowa! 

piątek, 20 grudnia 2013

Paznokcie na trzy różne okazje: impreza, biuro, kolacja Wigilijna

Pamiętacie promocje Rossmann, Hebe, Super-Pharm - 40% ja kupiłam sporo lakierów do paznokci i tuszy, nawet szarpnęłam się na eye-liner ( ba zrobiłam sobie nim kreskę do tego filmiku w całe 20 sekund, żeby tylko zdążyć przed zachodzącym słońcem- kręcenie w sztucznym świetle to katorga).

Każdy ma swój znak rozpoznawczy mocna kocia kreska eye-linerem, idealna linia brwi, czerwona szminka a ja lubię mieć pomalowane paznokcie. Twarz widzę jak popatrzę do lusterka, natomiast na paznokcie patrzę cały dzień, pracuję rękoma dlatego lubię mieć zadbane w żywych kolorach paznokcie. No lubię i już :D


Revlon lakiery kocham za trwałość i pędzelek (najlepszy na świecie), a po tych kilku tygodniach testów moje OPI poszły w dostawkę, co więcej przez ten pędzelek możliwe, że chwilowa odstawka wydłuży się w nieskończoność. Lakiery są świetne, długo się trzymają. Szczerze polecam w regularnej cenie są dostępne w zależności od rodzaju od 18,00 zł.



Zapraszam na film z małym sprostowaniem, lakiery kupiłam w Hebe a nie jak mówię w filmie, że w Rossmannie.


Szczegółowy opis lakierów z nazwy i numerka :D

1) Impreza

Od lewej Revlon: nr 865 Sterling, nr 620 Bewitching, nr 097 Plum Seduction, nr 240 Impulsive, nr 471 Fashionista


wtorek, 17 grudnia 2013

Ulepszacze w jedzonku- sprawdź czy zjadasz kastoreum prościej wymaz z dupy bobra czy matę do jogi. Mniom !

Posłużmy się na chwilę Wikipedią:

Kastoreum (Castoreum) (Castoreum Extract) – wysuszony na czerwonobrązowy proszek strój bobrowy. Jest wydzieliną gruczołów bobra europejskiego (Castor fiber) oraz kanadyjskiego (Castor canadensis). Aromatycznym składnikiem tej substancji jest przede wszystkim kastoramina.

Stosowany w przemyśle perfumeryjnym do "zaokrąglenia" zapachu, oraz w przemyśle spożywczym jako "aromat naturalny". Dawniej stosowany wmedycynie jako panaceum.
Castoreum to żółtawa wydzielina gruczołów analnych bobra.

Ja kręcole, czym oni nas teraz żywią. A już myślałam, że moja nauczycielka od angielskiego z liceum była obleśna, kiedyś znalazłam jej obcięte paznokcie w swoim sprawdzianie ( tak takie traumatyczne, rzeczy miały miejsce w mojej młodości ) bleeh
Wracając do wydzielin gruczołów analnych bobra jak to ładnie ujęła Wiki. Jak znalazłam ten news????



Jedząc fast food wcinamy matę, yeeeeeah :D

Na zakończenie radosna świąteczne piosenka całej rodziny  :) #XMAS JAMMIES
 

piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajki + mini choinka Mary

3... 2.... 1.... No.. pochwalcie się Mary co to za prezenty dostałyście od Mikołaja.

Ja dostałam książkę, z koniczyną na okładce :) Aww zawiera mnóstwo badań nad mózgiem. Tak ja nadal jestem żądna wiedzy jak działają nasze półkule i im więcej wiem tym mam bardziej mieszane uczucia.

Zmieniając jednak temat na bardziej świąteczny.
TA DAM! Oto mój ulubiony świecznik ever bałwankowy-mikołaj.




Moja mini choineczka. W święta jestem zawsze w rozjazdach i wracam po nowym roku, a że choinka to mój ukochany symbol świąt, ubieram taką malutką zawsze na Mikołajki, żeby wydłużyć okres świąteczny. 
Mam wielki sentyment do moich ozdób- są takie przesłodkie (szczególnie misiek i pingwin na nartach), kupiłam je parę ładnych lat temu w US w środku upalnego lata za całego dolara.    
Woo-hoo czuję już ducha świąt!

Uciekam na kubek gorącego grzańca. 




czwartek, 28 listopada 2013

Dywan do kuchni, gdy czarny błyszczący gres dobija Cię swoją niepraktycznością

W przyszłym roku zrobię serię filmików dla tych co to robią remont w domu. Bardzo możliwe, że pod tytułem ucz się na błędach Mary :)
Piękny czarny polerowany gres do kuchni to najgorszy zakup EVER!!! Widać na nim wszytko! Każdy najbardziej tyci, malutki okruszek, umyta podłoga już po godzinie okryta jest widoczną warstwą kurzu :( Dosłownie co chwilę można myć i zamiatać taką podłogę. Dużo lepszym rozwiązaniem jest jasny kolor przynajmniej nie widać aż tak bardzo okruchów. 

źródło: google.com
Dalej czemu polerowany jeszcze kłopotliwy? Widać na nim absolutnie każdą jedną ryskę! KAŻDĄ JEDNĄ! Nasz był potraktowany jeszcze super, extra (czyt. mega super rewelacyjnym impregnatorem, miało to pomóc w nieścieraniu połysku i nierobieniu plam ....) W przedpokoju jest już tak zjechana podłoga, że też przyda się tam dywan.
Jeśli zastawiasz się, nad kupnem płytek na podłogę do kuchni i przedpokoju wybieraj

źródło: google.com

a) jasne kolory
b) niejednolita kolorystyka (mix kilku odcieni kolorów)

Jak beznadziejny jest czarny gres, patrz niżej. Taki obraz nędzy i rozpaczy przywitał mnie po tygodniu nieobecności a użytkowania mojego chłopaka w mieszkaniu- swoją drogą to już dawno nie dałam mu takiego długiego kazania na temat porządków, bez przesady, jeszcze kilka dni a odwiedziłoby nas jakieś nieproszone insekty.  Nawet nie powiększam tego zdjęcia, bo aż wstyd! 

piątek, 22 listopada 2013

Promocje -40%. Buuuuuuu jeden produkt bubel, za to reszta cud miód malinka!

Tyle się naczytałam, tyle się naoglądałam zachwytów w filmach ulubieńcy marca/kwietnia/ maja.
No i kupiłam, no i się wkurzyłam, bo to bubel kurde mać się okazał :(

Maybelline Super Stay 10 Hour Tint Gloss 
Przedziwna, bardzo nawilżająca konsystencja nie zostaje na ustach 10h. Nie zostaje na ustach nawet 25 minut :(
Dałam trzy szanse temu produktowi.
  1. Jedna warstwa.
  2. Jedna warstwa 5 minut czekania aż produkt się wchłonie i nałożenie drugiej.
  3. Trzy warstwy 
Dolna warga całkiem całkiem, ale górna.... wygląda jakbym potraktowała się samą konturówkę  -efekt poniżej. Buuu a tak liczyłam, że to będzie coś ekstra. Oczywiście zaczęłam szukać filmów na YT z testami tej cud szminki, szkoda, że wcześniej nie widziałam Jude. Jak dopracują formułę, to chętnie zainteresuje się ponownie tym produktem świetnie nawilża + kolor daje efekt "wybielonych zębów".

A co Wy upolowałyście na wyprzedażach?




środa, 20 listopada 2013

Yoga- mógłby ktoś przypuszczać, że to czas relaksu..

* Z uwagi na to, że moja relacja z Blog Forum robi się długaśna i muszę ją skrócić, a przez najbliższe 2 dni będę zajęta wrzucam Wam tekst z mojego prywatnego FB, który dwa lata temu napisałam o pierwszych zajęciach yogi ever. Dużo się od tego czasu zmieniło,  ale o tym w kolejnym wpisie. 
Zapraszam do czytania- tekst jest pocieszny, nawet po dwóch latach od napisania, czytając go wspomnienia jak żywe wracają do mnie.


Czy ćwiczenie yogi na siłowni to dobry pomysł?

Pierwszy raz w życiu poszłam na yogę, przyznaję zajęcia były ekstra, robiliśmy jakieś "asakany kasakny i sekany". Każdy ruch wykonywany był płynnie, wolno; pełna kontrola nad umysłem i ciałem. Wszytsko pieknie?! Niby tak, gdyby nie fakt, że:
- jakaś dziewczyna najadła się grochówki/ fasolki po bretońsku i praktycznie co 6 skłon/ pochylenie puszczała INTENSYWNEGO BĄKA !!!
- słownictowo joginki np.:
---------------
Lewa stopa lekko skręcona do środka w prawo, prawa równolegle do krawędzi maty, pięty w jednej lini, przenosimy ciężar na prawą stopę i tworzymy kąt prosty w kolanie prawej nogi, ręce pomagają utrzymać równowagę ; do tego momentu wszystko jasne. Dalej kobieta mówi: Oko miękkie! ; a w mojej głowie -wtf??

---------------

Ostatnie 10 minut głębokiego relaksu / dla mnie horroru ^^ hahahahah
Każdy mógł  ubrać  bluzę albo przykryć się kocem, położyć się i odprężyć, następnie wykonywać polecenia.

Poczuj jak twoje ciało robi się z każdym wydechem coraz cięższe itp. i itd.
Wyobraź sobie że przez środek twojego ciała od głowy aż po stopy przebiega linia, która rozcina twoje ciało na 2 części. A teraz poczuj jak skóra się odkleja i spływa na podłogę....;moje pierwsze skojarzenie to mężczyzna, który trzyma swoją skórę Gunthera von Hagensa

mężczyzna, który trzyma swoją skórę Gunthera von Hagensa
źródło

Skup swoją uwagę na powiece, poczuj jak gałka oczna odkleja się od niej i wpada do oczodołu ......; pierwsze skojarzenie #muzyczka tiu tiu tru lulu lalala hahahaa   DOSŁOWNIE!!!


Całe szczęście, że joga skończyła się zaraz po tym 3 głębokimi wdechami i wydechami, bo już z przerażeniem czekałam na rozluźnianie reszty ciała- hehehhehe

Podzielcie się ze mną w komentarzach swoimi opowieściami o pierwszych zajęciach yogi w waszym życiu.

piątek, 15 listopada 2013

Legs and butt lift routine for women by Mary- bo każda z nas chce mieć zgrabne nogi i jędrną pupę

Mało tekstu, bo od czytania mięśnie nóg się nie robią. Plan na dzisiejszy wieczór skatuj swoje uda i przy okazji również pośladki.
Szukasz wrażeń załóż sobie dodatkowe ciężarki wokół kostki- już niewinne 0,5kg robi różnicę.

To zaczynamy! Nie wiem na ile to zasługa ćwiczeń a na ile wstrzykniętych implantów (przemawia przeze mnie zazdrość ) jednak sama zobacz na prawie gołym tyłku jak się on rusza przy ćwiczeniach. Także zgniataj pupę ile wlezie, pośladki to lubią a przy okazji ćwiczysz mięśnie nóg i brzucha.


UWAGA!!!! Przy squat/ przysiadach pamiętaj, żeby kolano nie wychodziło za palce stóp. Film instruktażowy jak powinien wyglądać prawidłowy przysiad. Skopiuj trenerkę patrząc na swoje odbicie w lustrze tylko wtedy będziesz mieć pewność, że wykonujesz go poprawnie i nie wyginasz się gdzie nie trzeba.



Moje ostatnie odkrycie! Uwielbiam, uwielbiam w szczególności, że trenerka daje sporo informacji o tym jak poprawnie wykonać ćwiczenia.



Ekhmm wszystkie znamy show Victoria's Secret, panowie na godzinę przestają mrugać oczami, żeby im ani jeden szczegół nie umknął im z widoku, a panie przez godzinę popadają w kompleksy. Cieszmy się Viktoria ujawnia sekrety, czas z nich korzystać.

czwartek, 14 listopada 2013

Tenis- to nie dla mnie, bieganie- to nie dla mnie, joga- to nie dla mnie! Poradnik jak znaleźć sport, który się kocha.

Rozmowa ze znajomymi: Mary a tobie to się nie nudzi tak ćwiczyć? Znajoma/y: Ja nie cierpię się pocić, nie mam koordynacji ruchowej, mam dwie lewe ręce więc siatkówka odpada, gimnastyka artystyczna, ledwo mogę się zgiąć a co dopiero dotknąć głową kolan,  pali mnie jak biegam, nie umiem pływać, mylę się w układach na zajęciach aerobiku, pole dance brzmi dwuznacznie, Chodakowska jest już oklepana, nie mam kasy na surfing, męczą mnie wspinaczki i Natura/Bóg jeden wie co mi się jeszcze w sporcie nie podoba.

Istotne wtrącenie
Przypomina mi się jeden wykład ze studiów ekonomii, wspomniał on o szkoleniu, które prowadził w jednej z polskich firm. Pracownicy dostali zadanie: Napisać na kartce rzeczy, które zmieniliby na lepsze w firmie. Pojawił się problem, pracownicy nie wiedzieli jak zabrać się do zadania. Dostali drugie zadanie: napisać co im się nie podoba w firmie. Czy muszę pisać, że długopisy prawie się paliły im w rękach a lista żali nie miała końca??
Profesor powiedział, że do pełnej listy tego co im się nie podoba mają napisać rozwiązania co zrobić, aby daną sytuację poprawić na lepszą, jakie podjąć kroki. Tym samym zadanie numer jeden zostało rozwiązane.
Dlaczego o tym piszę, bo lubimy narzekać, lubimy mówić co nam się nie podoba, lubimy jęczeć i szukać wymówek do tego, aby czegoś nie zrobić.
Fakt: Każdy może mieć gorszy dzień i nie być w stanie czegoś zrobić.
Mit: Każdy może mieć codziennie gorszy dzień i nie być w stanie zrobić czegoś zrobić dzień w dzień. To jest nic innego jak lenistwo. 
Co gorsze z lenistwem nie ma co zaczynać, bo chwilowe rozleniwienie może zmienić się w permanentny stan. A to już prosta droga, do niewychodzenia z łóżka i oglądania świata za pomocą telewizora, oraz padanie w depresję, że inni mają klawe życie a ja..... no właśnie. A ja wynajduję kolejną wymówkę, żeby czegoś nie zrobić, żeby czegoś się nie nauczyć, żeby tylko nie wyjść poza moją przestrzeń komfortu.

Dzisiaj poszukamy sportu, który Ty pokochasz, nie ja, nie twoja koleżanka, tylko TY!



1) Zacznij od odpowiedzenia na pytanie co lubisz robić, jak lubisz spędzać czas. Przykładowe odpowiedzi, lubię tańczyć, lubię zrobić istną demolkę, żeby wyładować emocje itd. A może spryciulo odpowiesz mi tak? Mary niezłe podchody ale jedyne co ja lubię robić to siedzieć na kanapie :D
2) Jaka jest twoja obecna sytuacja? Jesteś na kogoś wściekła, odczuwasz ciągły stres, jesteś smutna, masz fantastyczny humor, bo zakończyłaś trudny projekt w pracy? Jesteś romantyczką, jesteś wulkanem energetycznym- po prostu opisz siebie.
3) Jak oceniasz twój stan zdrowia, przyda się się opinia lekarska, możliwe, że ze względów zdrowotnych będziesz musiała uważać przy niektórych ćwiczeniach, albo zupełnie z nich zrezygnować.

Skoro wydusiłaś z siebie opinię na swój temat, przydałoby się z niej zrobić użytek. Dalej nie wiesz jak to zrobić, przeczytaj moją analizę i na jej podstawie sama zdecyduj co będzie dla Ciebie najlepsze.

sobota, 9 listopada 2013

Na zawsze sprawny mózg.

Pamiętacie dwa zdjęcia opublikowane u mnie na FB z fragmentami książki. Dziś zdradzam co to za książka.



Zapowiedź czego można dowiedzieć się czytając ją -oglądnij filmik:

środa, 30 października 2013

Blogerka Jessica Mercedes u Kuby Wojewódzkiego

Oglądałyście? Jakie wrażenia.

Zawsze interesuje mnie występ b(v)logerów w starych mediach. Bloger X udziela wywiadu gazecie X, Vlogerka X w programie X mówi o tym jak zaczęła karierę w Internecie.
Czuję obowiązek zobaczyć jak jej/jemu poszło, czy wywiad się udał czy materiał był ciekawy.

Popieram zdanie Maćka z mediafun.pl Jessice udało przegadać się Kubę.  Żałuję, że drugi zaproszony gość był z kompletnie innej dziedziny i ciężko było o interakcję we wspólnej rozmowie.



W odróżnieniu do byłego gościa u KW :Julii ( Maffashion) Jessica świetnie kontrolowała rozmowę, wracała do tematu choć Kuba wielokrotnie próbował wejść jej w słowo. Poważnie, cieszę się, że tak młoda osoba poradziła sobie ze starym telewizyjnym wyjadaczem. Padł tekst do Kuby: Wydaje mi się, że trochę źle się przygotowałeś... Nareszcie ktoś przygadał Wojewódzkiemu.
Opowiedziała swoją historię, jak również o planach na przyszłość. Podobało mi się, że rozmowa dotyczyła jej bloga i jej osiągnięć,  nie rozumiem ataków ludzi, którzy zarzucili jej samouwielbienie. Idąc tym tokiem rozumowania Kosecki też popadł w narcyzm, bo nie opowiadał o wszystkich polskich piłkarzach. Czy w tym zachwycie coś mi się nie podobało? Tak:

  • dla mnie zbyt częste podkreślenie uwielbienia osoby Kuby w rozmowie przez Jessicę, choć to mogę zrozumieć, sama gdybym osobiście spotkała Ellen lub Oprah pewnie przez bite 30 minut  trajkotałabym ze szczęścia jak jej uwielbiam i jakimi są one wspaniałymi kobietami :D
  • dość przewidywalna próba zakończenia programu przez Wojewódzkiego -ośmieszenie blogerki. Skończyło się na próbie, Jessica swoją odpowiedzią stała się dla mnie definicją wujka ciętej riposty.

A i jeszcze jedno spódnica Jessicy jest teraz moim must have.



Jak wam się podobał wywiad? Czy też tak jak ja śledzicie poczynania b(v)logerów w starych mediach? 

Cały wywiad dostępny jest na TVN player wraz z ciągiem dalszym KLIK 

wtorek, 29 października 2013

Week 4 - Odzyskiwanie uczciwości wobec samego siebie- Projekt szczęście

Przypomnienie/ krótkie info dla tych co czytają mnie pierwszy raz. Przez najbliższe 12 tygodni będę przerabiać z Wami książkę The Artist's Way (Droga Artysty). Julia Cameron stworzyła ją z myślą o zblokowanych artystach, którzy przestali wierzyć w swoją kreatywność albo wypalili się w swojej twórczości. 
Mi osobiście pomogła zorganizować się w życiu i zmobilizować do pracy, do działania i odnaleźć radość. Każdy tydzień to zastrzyk kolejnej dawki motywacji, nawet największy leniwiec zostanie pobudzony do działania.Week 4- Odzyskiwanie uczciwości wobec samego siebie. Tłumaczenia wybranych fragmentów książki dokonałam sama.
Prawdziwe zmiany 

czwartek, 24 października 2013

Moje nowe ciężarki są wyjątkowe- zobacz krótki film

Było mi szkoda kasy, to teraz mam najbrzydsze i koszmarne w użytkowaniu ciężarki ever.
Chciałam kupić zestaw 3 kg ciężarków. Pomyślałam ciężarek to ciężarek nie ma tu zawiłej filozofii ma ważyć 3kg i tyle w temacie. Cel: kupić jak najtańszy w końcu to ciężarek więc po co przepłacać ???

Krótka piłka: chwilę posiedziałam na allegro.pl i cenneo.pl, ustawiłam ceny od najniższej do najwyżej. Fakt te tanie hantle były niezbyt urocze, ale przecież nie o to chodzi, czy są one wybitnie piękne mają ważyć 3 kg i być sprzedawane w zestawie 2 x 3 kg, a nie jako pojedyncze sztuki.


I co ja sobie zamówiłam??? Oglądaj film

poniedziałek, 21 października 2013

Zjedz tęczę- Smacznego.

Krótka lekcja angielskiego :)

Czy wiecie co znaczy określenie Eat the rainbow ?
Ja nie miałam pojęcia. Usłyszałam przed chwilą takie określenie w jednym filmie na YT. Kobieta dosłownie powiedziała:  staramy się jeść codziennie tęczę.
Cofnęłam film z trzy razy, nie przesłyszałam się, powiedziała wyraźnie

piątek, 18 października 2013

Week 3 - Odzyskiwanie poczucia własnej siły- Projekt szczęście

Przypomnienie/ krótkie info dla tych co czytają mnie pierwszy raz. Przez najbliższe 12 tygodni będę przerabiać z Wami książkę The Artist's Way (Droga Artysty). Julia Cameron stworzyła ją z myślą o zblokowanych artystach, którzy przestali wierzyć w swoją kreatywność albo wypalili się w swojej twórczości. 
Mi osobiście pomogła zorganizować się w życiu i zmobilizować do pracy, do działania i odnaleźć radość. Każdy tydzień to zastrzyk kolejnej dawki motywacji, nawet największy leniwiec zostanie pobudzony do działania. 

Week 3- Odzyskiwanie poczucia własnej siły. Tłumaczenia fragmentów książki dokonałam sama.




Gniew to twoja siła

poniedziałek, 7 października 2013

Ekscytujący eksperyment 360 dni - sama wybierasz trenerów : Cindy Crawford, Jillian Michaels, Shaun T, Ewę Chodakowską!




Ostatnio jestem uzależniona od gry Farm up :) Bardziej od podlewania roślinek, budowania budynków cieszy mnie przechodzenie do kolejnego poziomu, dostawanie zadań do wykonania osiągnięcie wyróżnień za kilka powtórzonych czynności. 
Wpadłam na pomysł, a czemu by czegoś takiego nie wprowadzić do realnego świata. Projekt 360 dni,  to 12 etapów 30-dniowych, gdzie każdego miesiąca ćwiczysz inne treningi.


Całość prezentuje się następująco:


Zobacz moją rozpiskę na Etap 1

czwartek, 3 października 2013

Week 2 - Odzyskiwanie swojej indywidualności- Projekt szczęście

Przypomnienie/ krótkie info dla tych co czytają mnie pierwszy raz. Przez najbliższe 12 tygodni będę przerabiać z Wami książkę The Artist's Way. Julia Cameron stworzyła ją z myślą o zblokowanych artystach, którzy przestali wierzyć w swoją kreatywność albo wypalili się w swojej twórczości. 
Mi osobiście pomogła zorganizować się w życiu i zmobilizować do pracy, do działania i odnaleźć radość. Każdy tydzień to zastrzyk kolejnej dawki motywacji, nawet największy leniwiec zostanie pobudzony do działania. 

Week 2- Odzyskiwanie swojej indywidualności. Tłumaczenia fragmentów książki dokonałam sama.

Źródło

Nie pozwól, żeby twoje zwątpienie było przyczyną twojej

czwartek, 26 września 2013

Week 1 - Odzyskiwanie poczucia bezpieczeństwa- Projekt szczęście

Dwa lata temu, ta książka wywróciła moje życie do góry nogami. Nauczyła zaangażowania, kreatywności, pracy nad samym sobą, wyciszyła. Dokonała cudu mianowicie puste pragnienia typu chciałabym, o jak byłoby cudownie gdybym umiała itd. w końcu się zmaterializowały. Okres pracy z tą książką był najbardziej kreatywnym i wykorzystanym czasem w moim życiu- PO PROSTU  BYŁAM SZCZĘŚLIWA.
Promieniałam, nie było rzeczy niemożliwych do zrobienia, rwałam się do pracy i odczuwałam satysfakcję z jej wykonywania, wszytko co robiłam miało swój sens. Cieszyłam się na myśl o jutrze, zasypiałam z poczuciem, że dzień wykorzystałam co do sekundy.

Ocena obecnego stanu mojego zadowolenia z życia równa się wegetacji. Robię rzeczy, bo muszę, a nie chcę. Moje relacje z moim K. to sinusoida i w sumie nic złego nie byłoby w tej sinusoidzie, gdyby była ona rozciągnięta w dłuższym okresie czasu, a tu z sielanki do trzaśnięcia drzwiami i pokazania focha może dzielić nas niecała godzina. Taka huśtawa emocjonalna, w każdym aspekcie mojego życia- rozregulowała mnie do stanu wielkiego niezadowolenia i goryczy. Najgorsze, że tłumię tę gorycz w sobie czyli na zewnątrz możesz odebrać mnie jako pozytywną osobę, jednak w środku przeżywam męki i katusze rozpaczy. Lista pytań: Po co?, Na co?, Jaki to ma sens?, Bez sensu?, I na co mi to było?, I po co tyle starania? wydłuża się z każdym tygodniem. Ogólnie rzecz biorąc jest mi źle :(


The Artist's Way
Nie będę opisywać jak wspaniała jest ta książka, jak układa ona życie, jak sprawia, że zaczynasz się cieszyć każdym dniem. Nie będę jej streszczać, zacznę dokładnie ją omawiać, chciałbym, aby wpisy były wyczerpujące ( nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale rozpisałam się na 7 str. A4).


Przygotuj sobie herbatę, jakieś jedzonko, rozsiądź się wygodnie. Czeka nas 12 niezwykłych tygodni, a wszystko zaczyna się już dziś :)


Jak podejść do książki i zadań, które trzeba będzie wykonywać każdego tygodnia? 
Z otwartym umysłem. Nie oceniaj, nie doszukuj się w nich drugiego dna, nie poddawaj ich pod wątpliwość. Po prostu je wykonuj.Jak czytasz mnie dłużej, wierz, że jestem twardo stąpającą osobą po ziemi. W tym co robię muszę widzieć logikę inaczej odmawiam współpracy i nie wykonuję zadania. 

Ta książka nie ma nic wspólnego z logiką ( może w jakimś tam stopniu). Dlatego sama byłam bardzo sceptycznie do niej nastawiona. Pisząc bardzo sceptycznie, mam na myśli, że po przeczytaniu pierwszego rozdziału jedyne co przyszło mi do głowy to to: większych banialuków nie czytałam nigdy w sowim życiu. A jednak zaczęłam wykonywać każde zadania ze 100% zaangażowaniem. Czemu ? Bo byłam w takiej rozsypce, że było mi obojętne co robię, chciałam odzyskać równowagę w swoim życiu. Powiedziałam sobie okej zrobię wszytko co jest w niej napisane, ewentualnie nie zadziała i nic nie wniesie w moje życie, tyle.
Ostatecznie wniosła wiele! Zadziałała! Niby jak? 

wtorek, 24 września 2013

Projekt szczęście .

Czytelnicy donoszę Wam, że z dniem dzisiejszym wyznaczyłam sobie jeden cel:

Dopaść swoje szczęście w okresie nie dłuższym niż rok (maksymalnie do 23 września 2014). 

Tak, tak znam te wszystkie złote myśli typu powinnaś odczuwać szczęście w tym co teraz robisz, a nie czekać na jakieś wydarzenie, które będzie mieć miejsce w przyszłości. Co więcej zgadzam się z nim, ALE....

To, że nie było mnie w ostatnich miesiącach na blogu tak często jak kiedyś - ma swoją przyczynę.
To, że ostatnio nie miałam motywacji- ma swoją przyczynę.
Jak również to, że moje zaparcie w wyznaczanych działaniach było równe zeru ( wiele znajdziecie u mnie na blogu obietnic z ostatniego okresu bez realizacji) - to też miało swoją przyczynę.

Przyczyna

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Do czego to wszytko zmierza ???

Siostra podesłała mi dziś link na fb do filmu.


Without saying a word this 6 minute video will open your eyes to a world normally hidden from cameras. 

Chciałabym przeczytać wasze zdanie w komentarzach na to co zobaczyłyście w filmie,


La surconsommation from Lasurconsommation on Vimeo.

http://rawforbeauty.com/blog/what-a-week-of-groceries-looks-like-around-the-world.html
pod tym linkiem możecie sobie porównać jak się jada w innych krajach
Mali 
Australia

Polska




środa, 14 sierpnia 2013

Mary u fryzjera.

Do blogowania stricte fitnesowego wrócę w dość bliskiej przyszłości, do tego czasu, będę wrzucać posty totalnie lifestylowe-  może przez to bliżej mnie poznacie? :)


W najbliższy czwartek siostra mojego chłopaka ma wesele, a że na weselach raczej każdy chce się dobrze prezentować, to Mary wpadła w popłoch, bo jej włosiska na głowie zaczęły żyć własnym życiem. Może nie tak do końca własnym, gdyż co 3 tyg sama przycinałam grzywkę a raczej wyszarpywałam jej miejsce, po to żeby przez ostatnie kilka tygodni spinać ją wsuwką do góry.

Do mojej ukochanej fryzjerki w Krk nie miałam kiedy pojechać, w Warszawie wybrałam miejsce, które znałam tylko z masażu ciała. W Warszawie planuję oddać swoje włosy w ręce jeszcze dwóch fryzjerów, potem napiszę ranking a la Mary trzech różnych salonów, z różnymi historiami czemu akurat ten.

Dziewczyny pokładam w Was dużą nadzieję podlinkujcie mi FILMY do fajnych fryzur na wyjścia, do zrobienia samemu- zobaczymy czy uda mi się samą uczesać, na chłopaka nie mam co liczyć w tej kwestii a że czwartek to święto to i znalezienie fryzjera może okazać się problematyczne.


Zapraszam do oglądnięcia "metamorfozy Mary"

niedziela, 11 sierpnia 2013

na trzeciego- czyli moja kanapa w dużym pokoju!

Trzy razy byliśmy z moim K. w sklepie zanim zdecydowaliśmy się na kupno tej kanapy.

Nie wiem kiedy nasze mieszkanie, będzie skończone? Chyba tak wybrednej osoby w stosunku do mebli jak mnie to świat jeszcze nie widział.

Daję słowo!Warszawa w poszukiwaniu wymarzonej kanapy była przez nas objeżdżona wzdłuż i wszerz, każda jedna kanapa, która nam się spodobała przeszła przez test zarówno na wygodę przy siedzeniu jaki spaniu.... i tu ciekawostka im droższa kanapa tym gorszy okazywał się materac do spania... ??!! A już powyżej 7 tysięcy to siadało się na eksponatach formy przypominającej kanapę, bo o wygodzie to można było zapomnieć, za to kształt i wygląd ech... nawzdychałam  się do tych cudnych kosmicznie drogich, ale mało wygodnych kanap.

Nasza miała spełniać 3 warunki konieczne:
- być wygodna do siedzenia i spania,
- wizualnie wkomponować, się w nasze nowoczesne mieszkanie, jednak nie być zbyt bardzo minimalistyczna
- a cena miała nie wyportkować nas z oszczędności

Przy okazji kanapa zaspokoiła naszą jeszcze jedną potrzebę- fotel; przy takim gigancie jest już zbędny.

Zapraszam do oglądania filmu.

PS Kto wpada do mnie do spania na trzeciego?

PS2 czerwona zasłona jest przejściowa, jeżeli ktoś widział jakąś fajną w kolorze kawy z mlekiem proszony jest zostawić adres w komentarzu albo link.

niedziela, 30 czerwca 2013

She runs the night 30.06.2013 Mary kibicuje i donosi, u kogo będzie czytać relacje z eventu !

Nie powiem smutas dzisiaj ze mnie jest, że nie mogłam pobiec w biegu Nike, ale kibicuję wszystkim Paniom świetnej zabawy!


Wiem, że to nie będzie to samo, ale po powrocie do zdrowia KLIK sama zorganizuję sobie bieg nocny 5 km w towarzystwie mojego mężczyzny( dla bezpieczeństwa ) tak na pocieszenie :P Może na mecie mój K. wręczy mi medal w postaci naszyjnika??? Buhahhahahhaha pomarzyć zawsze można, ale biegu nie odpuszczę!!


Pomimo tego, że nie biorę udziału w nocnym biegu to bardzo ciekawi mnie jak cała impreza się uda. Poniżej kilka adresów blogerek na, których spodziewam się relacji.
Anię poznałam osobiście na kolacji 9 czerwca i jedno co muszę o tej kobiecie powiedzieć, to to, że bieganie bierze bardzo na poważnie - skarbnica wiedzy! Jeżeli chcecie się dowiedzieć o zaawansowanym biegu to serdecznie polecam jej blog. 
A te, które mają lipcowy Shape mogą poczytać o niej na stronie 99.


Sylwia moje odkrycie roku 2012! Przyznaję, że jej blog przeczytałam od deski do deski, a nawet sporą jego część wydrukowałam (http://schudne.pinger.pl/). Gwarantuję Ci zaczniesz czytać dzień pierwszy z jej "odchudzającego pamiętnika" i nawet nie wiesz kiedy wszystkie podstrony się kończą, więc nie pozostaje Ci nic innego jak zacząć oglądać jej filmiki jeden po drugim na YT- poniżej jeden z moich ulubionych:

I tu też nie będę ukrywać mojego zawodu, strasznie chciałam poznać osobę, która zmotywowała mnie do biegania pech chciał, że ostatnio Sylwia była chora, dziś ja "kuleję"... no kuźwa... mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze na innym biegu :)
Aktualny Sylwii blog to >>>http://www.biegaczka.com.pl/wordpress/<<< 

Aneta przesympatyczna dziewczyna, której hobby to bieg i głównie o tym pisze.
>>>http://kobietabiega.wordpress.com/<<<
Znalazłam u niej przekomiczny obrazek pokazujący współczesnego maratończyka.

Kolejny ciekawy adres o bieganiu to
>>>kobietybiegaja.pl<<<

I dobrze Wam już znana Paulina!

Zostało już tylko 30 minut do startu!
Go, go, go Dziewczyny!!!
Wasza kulawa "kibicka" Mary!

PS 1 Jeżeli brałaś udział w biegu i napisałaś z niego relację zostaw link u mnie w komentarzu chętnie przeczytam twoje wrażenia.
PS 2 Wszystkim uczestniczkom biegu cholernie zazdroszczę medalu- same zobaczcie jakie cudo dostaną dziewczyny.

sobota, 29 czerwca 2013

Rak skóry czerniak- zobacz w porę. Wolę zapobiegać, dlatego wczoraj na własne życzenie położyłam się pod nóż chirurga.


Uważam, że najlepszą formą leczenie jest zapobieganie. Czemu, bo tak jak ze wszystkim, coś co psuje się na początku jest trylion razy łatwiejsze do wyprostowania!!! 

Przykłady: mały dług, kilka kg nadwagi, przeziębienie, niewinne znamiona. I o tych ostatnich się rozpiszę.
Jestem piegus. Jak mam być szczera to powiem Wam, że  uwielbiam te swoje piegi na policzkach odejmują mi one kilka lat z metryki :)
A jednak...... zawsze dużo się słyszy, że już pieprzyk + słońce= kłopoty.
również kolejne równanie jasna karnacja+słońce= kłopoty
poparzenie słoneczne= kłopoty
i ja to wszytko miałam ! wielokrotnie leżałam na słońcu beztrosko, bez żadnego filtra ochronnego na sobie.

Więc od kiedy sfiksowałam na punkcie wysokich faktorów? Kilka lat temu, ale nie dlatego, że chciałam zadbać o zdrowie.... wynikało to raczej z próżności i chęci pozostania młodym :?
wysoki faktor = zabezpiecza przed szkodliwymi UVB I UVA, które odpowiadają za starzenie się naszej skóry = skóra zabezpieczona pod ochroną wysokich faktorów starzeje się wolniej

Starzenie to nic strasznego, w porównaniu z groźną chorobą jaką jest czerniak - rak skóry.
Brzmi groźnie i pewnie dlatego tak wiele osób -w tym ja zwleka, z pójściem do dermatologa na sprawdzenie swoich zmian.
A to jest nic innego jak!!!
GŁUPOTA
GŁUPOTA
GŁUPOTA
GŁUPOTA
GŁUPOTA
GŁUPOTA
największa głupota jaka tylko może być!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Czytałam w Twoim Stylu, że właśnie spory odsetek pacjentów unika lekarzy i badań przed lękiem  diagnozy, że na coś chorują . Tak było i ze mną!! Głupia ja, głupia ja oj głupia ja!

Jednak co wakacje temat wracał, słońce i ja wklepująca wysokie faktory w piegi i pieprzyki co kilka chwil i narastający strach, a co będzie jeżeli kremy do końca nie zadziałają i za kilka lat usłyszę od lekarza chyba jedną z bardziej przerażających diagnoz.
Całe szczęście kremy działają ja używam +50  i od kilku lat nie zobaczycie mnie opalonej. Oto moja prywatna armia 
do ciała:


do twarzy: fluid + wysoka ochrona 



Kilka miesięcy temu byłam u dermatolożki, po bardzo skrupulatnym badaniu wytypowała 4 łagodne zmiany profilaktycznie do usunięcia- metodą wycięcia.

Wybrałam chirurga i tak oto wczoraj o godzinie 16:30 pozbyłam się 3 znamion ( 1 została, bo chirurg- onkolog powiedział, że ona naprawdę jest niegroźna ).
2 na stopie i te jeżeli macie  najczęściej usuwa się gdyż, stopa to obszar najczęściej poddawany różnym podrażnieniom.



1 na plecach.

Co mogę powiedzieć o zabiegu trwał 40 minut, przyprowadzony był przez lekarza z 20 letnim doświadczeniem, w cudownej atmosferze spokoju. Chirurg informował mnie po kolei co będzie się działo, jedyne co było nieprzyjemne to zastrzyk w stopę... jednak pomyśl sama zastrzyk trwał 3 sekundy i dzięki niemu wycięcie było kompletnie bezbolesne - więc zaciśnij zęby i policz do 3 :)
czy da się chodzić po czymś takim, no ja miałam takiego pecha, że jedno znamię było koło pięty drugie między małymi palcami więc ani nie na piętę mogłam przełożyć ciężaru ani nie na place i znacząco utrudniło mi to poruszanie, raczej robiłam krok i dosuwałam stopę.


Po przyjeżdźie do domu zobaczyłam, że jeden opatrunek jest cały we krwi... panika... telefon do oddziału i powrót do placówki. Powiem szczerze, że szybkość z jaką działał chirurg z asystująca Panią była jak z ostrego dyżuru, cóż.... Mary panikara wywołała fałszywy alarm, szwy były okej rana też już była okej, tylko ja za bardzo spanikowałam. Lekarz powiedział coś bardzo ważnego, bo ja oczywiście przeszłam na mode przepraszania, że niepotrzebnie zamieszania narobiłam, a on odparł i bardzo dobrze! Jeżeli coś Panią niepokoi  to ważne jest sprawdzić czy wszystko jest w porządku, lepiej niczego nie bagatelizować.

Wyniki badań histopatologicznych ( czyli czy wszytko było okej ze zmianami , będą za 2 tyg ) także przy zdjęciu szwów w poniedziałek  15 lipca dowiem się co i jak ( trochę martwię się o jedną zmianę, pozostaję jednak dobrej myśli, że nawet jeżeli było z nią coś nie tak, to i tak rozprawiam się z nią mega wcześnie!).
Co mnie zaniepokoiło- wokoło niej pojawiła się biała obwódka i sama zmiana zmieniła dla mnie kolor- choć tego ostatniego nie jestem pewna, gdyż nie wpadłam na pomysł pstrykania sobie zdjęć każdej zmiany na swoim ciele i porównywania jej co rok. W każdym razie na tyle siedziała ona mi w głowie, że chciałam się tego pozbyć ze swojego ciała jak najszybciej.

Jak się czuję dziś?
Lekko obolała ( z naciskiem na lekko), nie staję na nogę, bo chce, żeby jak najlepiej się zagoiła, więc podskakuję wszędzie na drugiej :)  Mój chłopak nazywa mnie Powstaniec Warszawski :P


Tyle o mnie! Cieszę się, że już po wszystkim i jeszcze bardziej cieszę się, że zrobiłam sobie ten zabieg. Teraz co pół roku będę chodziła do dermatologa i w razie konieczności zapiszę się na kolejne wycięcie bez wahania.

teraz info dla Ciebie.

Podejdź do dermatologa w wolnej chwili i przebadaj swoje wszystkie piegi, pieprzyki, znamiona itp


kompleksowe informacje znajdziesz na stronie 



Co roku firma La Roche Posay organizuje akcję bezpłatnego badania zmian skóry w całej Polsce warto wtedy się zapisać, niestety/ stety akcja cieszy się tak dużym zainteresowaniem, że bardzo trudno o zapis na wolne miejsca. W tym roku akcja się już odbyła, ale warto skorzystać z niej w przyszłym roku. Pisząc ten wpis, zobaczyłam na fanpage'u LRP informacje również o biegu dla kobiet, który był 23 czerwca :( 
Nie wiem o co come on, ale coś bieganie w tym roku nie jest mi pisane... nike night nie pobiegłam, dziś dowiedziałam się o Samsugowych 5km..., a jutro znów nie pobiegnę, z wiadomych przyczyn. Kuźwa jakiś gigantyczny kalendarz przydałby mi się w planowaniu eventów, bo o swojej Ewuni też zapomniałam. Jak tak dalej pójdzie to niedługo gdzieś zapomnę swojej głowy :D 




Reasumując dziewczyny, trzeba dbać o swoje zdrowie i chodzić na wizyty kontrolne do lekarzy, zapomnijcie o strachu, to najgorszy Wasz doradca. 
A i jeszcze jedno, przejdźcie się do 3 różnych lekarzy, poczytajcie opinie na forach, mamy w końcu czasy, że nie jesteśmy skazani na jednego specjalistę. 

Jeżeli masz mocne nerwy i chcesz zobaczyć jak wygląda jedno z miejsc zabiegu ze szwami kliknij czytaj dalej. Widok normalny, nic strasznego, jednak wolałam uprzedzić.

piątek, 28 czerwca 2013

Total Fitness Tomek Choiński // Ewa Chodakowska// DVD Shape lipiec 2013

Doczekałam się ! Pamiętacie moją relację z warsztatów Ewy?




Tomek bez podkoszulka!!! < 3 dziwi mnie jedynie, że Tomek miał bardzo spokojny głos podczas nagrania, jego krzyk na warsztatach był mega motywujący!



czy też widzicie duże podobieństwo do tancerza Pink z teledysku "Try".



Płytę przećwiczę najwcześniej za 3 tyg, miałam dzisiaj zabieg i nie mogę się forsować .
Te 45 minut wygląda na mega intensywne, pamiętajcie o wodzie i ręczniku dobrej zabawy życzę i czekam na wsze relacje. 



Dajcie mi znać w komentarzach czy ćwiczyłyście z Tomkiem i jak Wam się podobał trening.tymczasem skaczę na jednej nodze do łóżka spać  :)

wtorek, 11 czerwca 2013

Sobota Piknik //// Niedziela: She runs the night/ spotkanie aktywnych blogerek - jak było ?

Oki doki: relację z weekendu czas rozpocząć :)

Tak biegu nie było, matka natura wygrała a organizatorzy zdecydowali, że nasze zdrowie jest najważniejsze i odwołali cały event. Jaka była to decyzja: trudna czy łatwa (?) mój komentarz już za chwilę.

Po kolei:


Sobota 
Po szaleńczym "maratonie" jedzenia kilkunastu talerzy pycha jedzonka na pikniku firmowym mojego chłopaka: Mary, a dokładniej pisząc jej brzuch wyglądał tak!




Dla porównania zdjęcie z początku imprezy :)


Główny winowajca całego zajścia: Szwedzki stół! (pokazuję Wam wybrane zdjęcia, był jeszcze grill + plus dania na ciepło!) Mniam! Moje ulubione ogórki mało solne.



I tu wielkie wyznanie, ogólnie jadam bardzo racjonalnie jednak impreza typu :Wesela czy pikniki firmowe, zawsze kończy się testowaniem pojemności mojego żołądka :) Ku zdziwieniu wszystkich siedzących przy stole

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...