niedziela, 30 września 2012

Głębokie! Zobacz a będziesz poruszona.

Ja byłam, a Ty się zamyśliłaś na chwilę?
Jeśli chowasz w sobie nienawiści i zjadliwości, natychmiast zniszcz ją  i zastąp czymś przeciwnym, piękniejszym tak jak pasja, zaangażowanie, uprzejmość!



sobota, 29 września 2012

Ikea parapetówka przy Rynku Głównym w Krakowie - totalny spontan w wykonaniu Mary, wbić się na 20 minut.

Może zacznę u siebie serię wpisów spontan, bo ja wiecznie robię coś na spontanie.

Ok, o co chodzi?
Lokalizacja: Mary wraca z Rynku do domu, żeby nie było mi nudno przy spacerze sprawdziłam swojego Facebooka.
Zobaczyłam zaproszenie:


źródło

Decyzja: A czemu nie ?? W końcu śledziłam akcję na fb Ikea Kraków .
Była godzina 19:45.
Zrobiłam kilka kółek wkoło Rynku ????!!! wtf? zaraz się dowiecie czemu...
Stawiłam się pod wskazanym adresem o 19:55. Szał Ikea na centralnym placu Rynku w Krk.

Dostałam ciacho, kawę i ciastko.

Zdziwiło mnie jedno. Praktycznie puste talerze. A przecież dopiero start imprezy???

Potem pożegnanie o 20:15 ????? toż to najkrótsza parapetówa na jakiej byłam. A tak dobrze się rozmawiało! :((((((((
Buuuu nawet nie zdążyłam sobie zrobić zdjęcia z Kają i Łukaszem, którzy wygrali


źródło


Na pocieszenie  wzięłam sobie nowy katalog Ikea.

W domu przerzucam zdjęcia na pulpit, żeby zrobić wpis i co............................ODKRYCIE!
No tak Mary źle przeczytała zaproszenie ona trwała do 20:00, tłumaczę się tym, że wyświetlacz mam mały na telefonie.... Byłam przekonana, że parapetówka zaczyna się o 20:00.  Caaaaaaaaaaała Mary :PPPPP

Info o akcji KLIK jeżeli kogoś interesuje o co chodziło z mieszkaniem marzeń przy Głównym Rynku w Krakowie. Schemat mieszkania na Płycie Głównej Rynku w Krk miażdży, a ja się zawsze chwaliłam, że mieszkam 7 min spacerem od Centrum. Niesamowite było to, że mieszkanie było kompletnie wyciszone, nie było słychać co się dzieje na zewnątrz, a uwierzcie mi, w taką ciepłą LETNIĄ noc (pogodo uwielbiam Cię) ogródki są pełne, trudno znaleźć wolne miejsce.



To jeszcze krótka relacja zdjęciowa, wszytko wyglądało tak jak na zdjęciach z fanpage'u Ikea Kraków. 


źródło

Pamieć na komórce mi się skończyła i zrobiłam tylko 2 zdjęcia.



A Ty kiedy ostatni raz zrobiłaś coś totalnie na spontanie, napisz mi w komentarzu.

piątek, 28 września 2012

Zagraj w grę, w którą niewielu odważyło się zagrać !

Mamy piątek, a ja Wam obiecałam grę!
Miłej zabawy!
Gra składa się z 3 poziomów, przechodząc drugi poziom, jesteś zobowiązany do tego aby przejść poziom trzeci inaczej, nie wejdę w polemikę z twoja osobą.


PO KOMENTARZACH POZNAM KTO WIDZIAŁ, A KTO NIE OGLĄDAŁ FINAŁU GRY.

Jak jesteś odważna to naciśnij przycisk play, a jak chcesz, żeby nic się nie zmieniło w twoim życiu, wyłącz ten post i nie myśl o tym o co może chodzić w tej grze.




po level 1 jeżeli klikniesz na adnotację i zobaczysz poniższy komunikat kliknij tam gdzie narysowana jest strzałka, wtedy zobaczysz poziom drugi.





Tekst poniżej przeczytaj dopiero po grze inaczej popsujesz sobie całą zabawę!

wtorek, 25 września 2012

Prawda, sama prawda


Nie będę ukrywać, przed piątkiem nie chcę Was męczyć jakimiś wymagającymi tekstami, także dziś proste pytanie:
Czy ten obrazek ma odniesie w waszym życiu?
Ja na to pytanie odpowiem pytaniem, czy jak chłopak o 2:30 w nocy krzyczy: Mary przesuń się, zrzucasz mnie z łóżka, to czy śpię na swojej połowie. Raczej tylko tam zasypiam.


sobota, 22 września 2012

Trochę przemyśleń zanim sfiksuję!


Krótko i na temat. Na temat... cóż w końcu jesteście u mnie na blogu, tu zawsze jest na temat ,czy krótko...zaraz się okaże, Mary ma z tym często problem :)))

Aktywne....
Mija drugi tydzień jak rozmyślam, nad kolejną częścią z serii osiągaj cele.
Uwierzcie mi, mózg mi zaczyna się przepalać nad rozkminianiem, jak wam zaaplikować to co chcę powiedzieć w taki sposób, żebyście to zrozumiały poprawnie.
Znalazłam formę, jedyne czego się obawiam to to, że nie zobaczycie po drugiej części ostatniej trzeciej, bo pomyślicie, że oszalałam :(( film będzie składał się z trzech części)
Wolałabym rozpoczynając, albo kończąc 2 część uniknąć tandetnych chwytów, że tylko nieliczni, którzy chcą zmienić swoje życie zobaczą ją. 
ech..........

Dobra, bo zaraz za dużo zdradzę.
Co Was czeka?
- ekscytacja
-zwątpienie
-zrozumienie
Dokładnie taka kolejność. Tak przynajmniej mam nadzieję, że ten materiał odbierzecie.

Co od Was oczekuję!
- tylko jednego: zaangażowania w to co mówię.
- okej jeszcze parę rzeczy: długopisu i kartki- KONIECZNOŚĆ, Mary pobawi się w psychologa bez uprawnień.

Kiedy będzie dostępny materiał na YT?
- pierwszą część nagram w poniedziałek
- drugą we wtorek
- trzecią w środę
- montaż w czwartek
- publikacja w piątek

Aż "se" wzdychnęłam, autentycznie wiele mam obaw przed tym filmem. WIELE.
Będzie ciekawie,to na pewno!

Katująca swoje myśli Mary




piątek, 21 września 2012

Eksplozja kolorów- obiad wege !


Tak jak Mary lubi szybko  i zdrowo. Co do kaloryczności kwestia dyskusyjna, gdyż, bo ponieważ do zrobienia tej ogromnej michy zużyłam aż 3/4 sera bonne de trebon brie (z Biedronki) :)



niedziela, 16 września 2012

11 km proszę ja Państwa !!!

Mary posłuchała się waszych rad!! Moje Wy długodystansowce!!! Wiecie co ja dzisiaj zrobiłam!! Przebiegłam 3 razy Planty, korciło mnie, aby przebiec 4 raz, aleeeeeee wygrało pragnienie sprintu.
Mary pokonała 11km szybkim truchtem, finiszując w sprincie- bieg był przepiękny!

Relacja z biegu 11km
Biegnąc wolno DOSŁOWNIE czułam się jak trzymany pies na smyczy gotowy do ataku. Pierwsze minuty w truchcie wymęczyły mnie psychicznie, wykorzystywałam każdą nadarzającą się okazję, żeby zacząć biec szybciej: wyprzedzenie grup turystów, świtała, itd wracając grzecznie po, do szybszego truchtu.
W pierwszych 2 kółkach, znalazły się podbiegi (tylko jeden raz, na każde kółko).
Podczas trzeciego okrążenia biłam się z myślami: czy zrobić jeszcze jedno kółko, czy zakończyć trzecie swoim upragnionym sprintem?
Wygrał sprint! Dwa powody:
a) rozsądek: nie biegłam nigdy tak długiego dystansu jak 11 km i nie wiem jak sobie z takim dystansem poradzą moje kolana. Nie mam  z nimi problemów i chce, żeby tak zostało. Stwierdziłam, że jeżeli biegałam wcześniej tylko 3,7km to przeskok dzisiejszy na 11km, jest wystarczający. Mimo lekkiego odczuwalnego zmęczenia, obiektywnie muszę stwierdzić, że pyknęłabym kolejne Planty. A to oznaczałoby 15 km!!!
Półmaraton ma dystans prawie 22km... czy ja śnię... czy półmaraton będzie niedługo przeze mnie do zrobienia?!!!! SZAŁ, DZIKI SZAŁ SZCZĘŚCIA.
b) KOCHAM SPRINT, KOCHAM TĄ ZAWROTNĄ PRĘDKOŚĆ, co mnie zszokowało, to był najlepszy sprint jaki do tej pory wykonałam mimo, że miałam za sobą 3 kółka Plant, biegłam jak do tej pory najszybciej i zdecydowanie najdłużej. Żeby było śmieszniej czułam się mniej zmęczona po 1godzinnym biegu (dokładnie 64:30min) niż po 15min wykonanych w dość szybkim tempie. 

Na sprint wybrałam sobie oczywiście moje najnowsze odkrycie!


Dziewczyny ja Was proszę, przełamujcie bloki w głowie.
Nie wierzyłam co dzisiaj dokonałam!

Szczęśliwa Mary życzy Wam mnóstwo sukcesów w przełamywaniu barier.

piątek, 14 września 2012

Szpagat vs Mary vs Cassey

Już dawno się do niego przymierzałam, jako małe dziecko uwielbiałam siedzieć w szpagacie od tak po porostu. Nie jestem w stanie powiedzieć kiedy zauważyłam, że nie umiem go zrobić, ale jestem w stanie powiedzieć, że gdy ten stan nastał, przestałam się rozciągać i przestałam ćwiczyć szpagat :(

Po poście Pauliny Rozciąganie do szpagatu wg Cassey, przedłużałam w czasie wykonanie tego zestawu. Zachowam się jak 100% troll, kurde ona jest super pełna energii i w ogóle, ale mam problem z tym, że piszczy w filmach (Mary trolluje) i coś z czym miałam problem w siłowni za zajęciach grupowych "specyficzne kończenie ruchów" takie szarpanie; przykurcze/balet- inaczej tego nie mogę opisać- krótki szybki ruch zanim jest przejście do rozciągania, takie to jakieś teatralne (chodzi mi o pracę rąk) zrozumiesz o czym pisze jak zwrócisz uwagę na jej zachowanie w 1:00 nagrania gdy mówi: open up the chest, long neck. I kurde co ona ma na głowie?  Mary troll nad trolle. Dlatego czaję, że może być osoba, która nie znosi mnie w filmach i drażnię ją okrutnie, jednak ja się nie katuję takimi nagraniami, i ludzi, co mnie drażnią nie oglądam, polecam, polecam po co się irytować...

Wracając do kwestii szpagatu i samej Cassey, stwierdziłam, że tym razem się do niej przełamię, choć boję się tych szczerzących zębów jak ona mówi, z wiecznym uśmiechem na twarzy (obiecuję to już był ostatni trollowy komentarz).
Filmik wykonuję zawsze po treningach Ewy, od 2 dni i czuję bardzo piekący ból przy rozciąganiu (spokojnie taki, że wiem, że nic mi się nie stanie, nic na siłę, nie chce sobie pozrywać ścięgien albo naderwać mięśni).
Szok jak ona jest rozciągnięta. Ciekawi mnie jaki będę mieć progres, ćwicząc ten zestaw równy miesiąc.
Czy któraś z mnie czytających umie zrobić pełny szpagat? Czy któraś z czytających może podesłać mi jakiś fajny program do rozciągania przygotowującego do szpagatu? Wiecie pole komentarzy czeka na waszą wiedzę.

xoxo
troll Mary 

czwartek, 13 września 2012

Wiem, że pogoda w całej Polsce jest chujowa, ale...


PRZESTAŃ WYMYŚLAĆ WYMÓWKI
PRZESTAŃ MÓWIĆ, ŻE ZROBISZ COŚ JUTRO
PRZESTAŃ WIERZYĆ, ŻE COŚ ZROBI SIĘ SAMO


ZACZNIJ ĆWICZYĆ DZIŚ
ZACZNIJ JEŚĆ ZDROWIEJ OD DZIŚ
ZACZNIJ ZMIENIAĆ SWOJE ŻYCIE OD TEGO MOMENTU, W KTÓRYM CZYTASZ TEN POST
ZRÓB COŚ DZIŚ
I BĄDŹ Z SIEBIE DUMNA JUTRO!

XOXO MARY


Dla stęsknionych Mary, która kiedyś stała po lewej stronie bloga i pilnowała waszych poczynań, przypomnienie mojej persony. Do dzieła dziewczyny, dajcie czadu na siłowni, w domu albo na krześle w pracy.


PS, Czy ja musze posuwać się do takich tanich metod i kląć w tytule, żeby wzbudzić wasze zainteresowanie. - haha
Come on! Moje zuchy, do roboty aktywne!





środa, 12 września 2012

Jaką krzywdę Mary zrobiła sobie dziś na Plantach??

Uwielbiam biegać na Plantach, moja trasa wygląda tak i pokonuje ją w 15 minut trasa na czerwono (mój pierwszy raz na niej trwał 25min) :


Dziś dołożyłam sobie kawałek zaznaczony na niebiesko. Ostatnie parę minut, co jakiś czas pojękiwałam z zaciśniętymi zębami, co oczywiście spotkało się z zainteresowaniem mijających mnie osób, oraz kompletnym brakiem zrozumienia czemu ja tak na własne życzenie się męczę :/  Finish oczywiście w sprincie.  Co się stało po finiszu? Myślałam, że zemdleję, zwymiotuję, serce mi wyskoczy z klatki piersiowej itd. Nogi miałam jak z waty, jedyne na co wpadłam to jak najszybciej dać głowę do dołu, żeby krew uderzyła mi do mózgu, całe szczęście pomogło.
Czułam się okropnie po bieganiu, to był test nie moich granic, co bardziej test granic tych granic, wstyd przyznać totalny idiotyzm. Tak Mary popełniła błąd, przeforsowała się ech, pisze to ta co na Was krzyczy aby po pierwsze wsłuchiwać się w swój organizm, i jak coś nie gra, przerwać ćwiczenie, zmniejszyć tempo itd. 

Mam problem z powolnym biegiem, uwielbiam to uczucie w sprincie. Zastanawiam się nad biegiem interwałowym, może on jest mi bardziej przeznaczony niż wolny bieg. Co w takim razie z półmaratonem... ciężka decyzja, z nim też chciałabym się w przyszłym roku zmierzyć, ale jeżeli mi daje w kość bieg 4km... to jak ja bym wyglądała po 20 km.

Wielka prośba.... możecie mi w komentarzach napisać ile czasu już biegacie i jaka jest wasza średnia prędkość, zastanawiam się czy to ja chce za szybko biegać, czy po prostu najnormalniej w świecie, nie mam jeszcze superowej kondychy? piszcie w komentarzach! 

Całkowity czas dzisiejszego biegu to około 25 min było mi mało wiec i pykłam skalpel do połowy,  a potem zmasakrowałam sobie brzuch przez 7 min, żeby zakończyć ćwiczeniami rozciągającymi i przygotowującymi do szpagatu 6min.
Rządna dzisiaj konkretnego wysiłku fizycznego wasza Mary :)

NAPISZĘ WIELKIMI LITERAMI, JUŻ NIGDY WIĘCEJ NIE SKATUJE TAK BEZSENSOWNIE SWOJEGO ORGANIZMU, ROZUMIEM WYCISNĄĆ DWA WIĘCEJ POWTÓRZENIA JAK OPADAM Z SIŁ, ALE TO JAK JAK WYGLĄDAŁAM PODCZAS SPRINTU I TO JAK SIĘ PO NIM CZUŁAM TO JESTEM SZCZĘŚCIARĄ, ŻE NIC MI SIĘ NIE STAŁO...

wtorek, 11 września 2012

Czym różnią się obrazki... czyli kopiuj wklej w wykonaniu Shape :)


Obrazki nie różnią się niczym, treść artykułów jest dość podobna tyczy się tego samego, więc dziwne, gdyby była różna.
Nie mniej jednak zdziwiłam się konkretnie widząc identyczna grafikę. 
Czytałam dziś amerykańskiego Shape z lipca 2012, a potem polskiego z sierpnia 2012 i nagle w mojej głowie nastąpiła szybsza praca półkul mózgowych. 
Hej już gdzieś to widziałam?!




Nie znam się, nie wiem o co chodzi, ale to już drugi raz, jak coś takiego w polskiej edycji magazynu widzę. 

sobota, 8 września 2012

Steve Jobs- biografia, którą warto przeczytać!


Już dawno się do niej zabierałam.
W marcu Katjia- Martita KLIK, napisała recenzję tej biografii przyznałam się u niej w komentarzach, że objętość książki mnie przeraża. Dziś skorzystałam z 20% zniżki na dowolną książkę w Empiku i tak oto biografia Steve Jobsa znalazła się u mnie w mieszkaniu, zaraz zabieram się do czytania, a raczej podczytywania, bo czas mnie goni z innymi rzeczami.




Szczerze powiedziawszy fragmenty przemowy z 2005 roku, które powiedział Steve Jobs od dawna mam zapisane u siebie w kalendarzu. Bardzo inspirujące i podnoszące na duchu. A co najważniejsze motywujące do aktywnego działania!




W komentarzach, czy możecie mi polecić dobrze napisane i inspirujące biografie znanych osób???

piątek, 7 września 2012

Chodakowska vs Mężczyzna = histeria śmiechu

Ostatnimi czasy słyszę od swojego chłopaka, że mam niesamowitą kondycję. Jest w ciężkim szoku jak bieganie mi dobrze idzie, a ja ostatnio nabrałam na tyle pewności siebie, że po "pyknięciu" plant rzuciłam mu challenge i powiedziałam: ścigamy się ??? Po krótkim komunikacie narzuciłam sprint... NAJLEPSZE JEST TO, ZE GDY PAROKROTNIE PRÓBOWAŁ MNIE DOGONIĆ JA NADAWAŁAM SZYBSZE TEMPO!!!!!!!!!!!!!!!! WOO- HOO zostawiając go za sobą !!!!!!!!!!!!!!!!! Trwało to około 15 sekund może krócej, zanim z triumfem mój K. wyprzedził moją osobę, Mimo wszytko, zostawienie za sobą chłopaka na kilka sekund uważam za megaśny sukces!



K. bardzo szybko powiązał  fakty, wiedział, że oprócz Chodakowskiej nic nie robię, więc jednoznacznie stwierdził, że w tych ćwiczeniach musi tkwić sekret. Dwa dni temu kolejny raz zmierzyłam się z Turbo spalaniem, do ćwiczeń dołączył K. Dziewczyny ja się nie śmiałam ja KWICZAŁAM ZE ŚMIECHU!!!!
Żałuję, że są prawa autorskie, inaczej nagrałabym Wam kilka ćwiczeń w wykonaniu mojego K. Tego nie da się opisać!!! To skupienie na twarzy, sapanie już po kilku sekundach i powtarzanie: Ty to ćwiczysz?? Ile to ma rund 3?? Ja: nie 9. Jego mina bezcenna!! Gdy dowiedział się, że pierwsze ćwiczenie z rundy 2 robiłam tyłkiem do okna i miałam widzów z drugiej kamienicy, był bliski płaczu ze śmiechu (mi wtedy do śmiechu nie było, rzuciłam się do okna i zasłoniłam zasłony).

Jeżeli macie okazję przećwiczyć płytę  Ewy Chodakowskiej z bratem, kuzynem, chłopakiem, narzeczonym, mężem, przyjacielem nie zastanawiajcie się dwa razy>>>> dawno się tak nie uśmiałam!!! Mój K. odpadł na granicy rundy 4 i 5.... Stwierdził, że Ewa to jakiś robot, a ćwiczenia są bardzo trudne i jest pełen podziwu dla mojego zawzięcia! Satysfakcja z pokonania chłopaka w ćwiczeniach... ekhm ogromna!!!!

PS Chciałabym zobaczyć pojedynek Ewy Chodakowskiej z Shaun T (obydwoje preferują ekstremalne wrażenia przy ćwiczeniach- killery dla ciała).


wtorek, 4 września 2012

Kontrola Mary!

Krótko i na temat:
kto od wczoraj jest w realizacji swoich celów proszony jest o zostawienie komentarza pod tym wpisem.

Ten, kto przeoczył jak osiągać cele od dziś ma szansę nadrobić straty wystarczy oglądnąć filmik:

poniedziałek, 3 września 2012

Zacznij realizować swoje cele od dziś!!! Bez zbędnej ściemy Mary mówi o tym jak osiągać cele!


Dziewczyny trochę prywaty:
Swojego życia nie mogę określić przymiotnikami "łatwe i przyjemne", z drugiej strony nigdy nie przymierałam z głodu oraz miałam dach nad głową, mogłam liczyć na czyjeś wsparcie (choć z tym ostatnim to bywało bardzo różnie). Spotkało mnie jak na swój młody wiek, sporo przytłaczających sytuacji, niezależnych ode mnie a z którymi musiałam żyć. Mogłabym nieść w sobie gorycz tego co miało miejsce, zarzucać wszystkim swoje niepowadzenia; tłumaczyć się, że to wynik tego co za sobą ciągnę.

Będzie w przyszłości post o tym jak sobie radzić, gdy życie rzuca nam kłody pod nogi, gdzie wszytko wydaje nam się bez sensu, gdzie cała sytuacja, która nas otacza, przytłacza nas do tego stopnia, że autentycznie FIZYCZNIE I MENTALNIE  wydaje nam się, nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Będzie to wpis, do którego wszyscy będą mogli się odwołać, bo będzie w nim panowała jedna reguła. 
To nie będzie licytacja, kto ma gorsze, życie, kto ma większy problem, kto upadł już tak nisko, że nie ma dla niego ratunku itd. Ten post będzie swojego rodzaju, uderzeniem w policzek, zimnym prysznicem, ale również  da Ci drogowskaz co możesz w danej chwili zrobić mając od 10-120 lat!!! 
Potrzebuję sporo czasu na jego realizację, dobór słów będzie kluczowy, aby jego wydźwięk trafił do każdego.


Dziewczyny w tym zagmatwaniu zrozumcie jedno macie dwie możliwości, jeżeli chodzi o wasze życie:

albo będziecie spazmować, płakać, jęczeć nad swoim życiem i szukać nowych wymówek

albo od dziś/ od teraz zaczniecie, żyć i kreować swoją rzeczywistość wymagając wiele od siebie i spełniając swoje marzenia/cele.

Może to gorzko zabrzmieć, możesz tego nie zrozumieć (z odpowiedzią, przyjdzie film, który nagrałam), ale:

Happiness is a Choice, So Choose It!
Szczęście jest kwestią wyboru, więc wybieraj!

źródło

źródło


Osobiście jestem w realizacji 3 bardzo istotnych dla mnie celów. Celów, które były na tyle złożone, że odkładam je w czasie... zbyt długo (praktycznie 2 lata). Ten blog i vlog dał mi taką siłę, dał mi takie ogromne wsparcie z waszej strony, takiego kopa, że jestem jak wielka rozpędzona maszyna, taranuję wszytko co stoi mi na drodze, zbliżam się do osiągnięcia tych celów z zawrotną prędkością, NIC NIE JEST MNIE W STANIE ZATRZYMAĆ. Już dawno nie czułam takiej pasji w realizowaniu swoich zamierzeń, takiej pasji i takiego poświęcenia oczekuję od Was w realizowaniu tego co zamierzacie osiągnąć. (dla ciekawskich cele mają dużo wspólnego z moją przeprowadzką do Warszawy).
Pamiętajcie o przebitej oponie! ( zrozumieją tylko Ci, którzy wytrwają do końca filmu>>> więc zapraszam do oglądania.)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...