wtorek, 31 lipca 2012

Masaż antycellulitowy NARESZCIE NA YOUTUBE!!

Po wczorajszych trudach,wylaniu swoich żali i powiedzeniu dlaczego filmy na YT tak rzadko się pojawiają, to wszytko było w wieczornym poście KLIK , w nocy stał się cud, film O masażu antycellulitowym ostatecznie został opublikowany na platformie YT.
Co więcej mam Wam do powiedzenia, w filmie wszytko jest zawarte od udzielenia info jak wykonać masaż po podwójne chwalenie się swoją kolekcją gadżetów antycellulitowych.
Jak widać produkcja zajęła mi kilka dni, wykonanie kręciłam już dużo wcześniej, wstęp dograłam wczoraj.
Na co jeszcze chciałabym Wam zwrócić uwagę:
- MASUJCIE SIĘ NA UDZIE W KIERUNKU OD KOLANA DO PUPY (masując masażerem również po pośladkach)
- BĄDŹCIE SYSTEMATYCZNE
- MASAŻ WYKONUJCIE STARANNIE JEŻELI CHCECIE ZOBACZYĆ SZYBKO EFEKTY

W następnym tygodniu będzie recenzja linii Q10 jak widzicie masaż został wykonany kosmetykami z tej serii także jeżeli chcecie poznać moją opinię stay tuned :)






EDIT:
W filmie pierwszym razem powiedziałam: możesz wykonywać masaż podczas ciąży, ALE musi być on delikatniejszy i krótszy niż w pokazany w filmie. Kolejne zdanie to, że nie użyłabym słowa masaż co wcieranie produktów. Bałam się, że przekaz może spowodować blednę zrozumienie idei i koszmarne skutki, za które nie chciałabym być odpowiedzialna. Teraz google i filmy traktuję się jako porady lekarskie osób oświeconych i właśnie dlatego też zwróciłam uwagę, że w razie jakichkolwiek wątpliwości powinniśmy zgłosić się do lekarza prowadzącego. Taka informacja mogłaby być potraktowana tak jak chciałam, czyli wcieranie kremu i koniec tematu, albo inaczej zrobię sobie masaż masażerem i ugniatanie ale będę delikatniejsza O CO KOMPLETNIE MI NIE CHODZIŁO I CO JEST ZABRONIONE W CIĄŻY !!!!  To nie jest informowanie kogoś, że demakijaz oka może zrobić delikatnie wacikiem albo trzeć oko do momentu, gdy makiajż nie spłynie. Tu największym problemem mogłoby być, że oczy pikły by i byłyby zaczerwienione. Tu zła interpretacja moich słów mogłabyby mieć bardzo poważne konsekwencje, dla matki i dla dziecka , do czegoś takiego nie mogłabym dopuścić. Całe popołudnie nie dawało mi to spokoju, dlatego wolałam dograć tą część jeszcze raz. Omyłka wynikała z tego, że ja używam słowa "masować" do nakładania kremów zarówno na twarz jak i ciało, ale to NIE JEST TAK INTENSYWNY I DOGŁĘBNY MASAŻ JAKI WIDZIAŁYŚCIE NA FILMIE. Jest to nałożenie danego produktu na skórę i DELIKATNE wmasowywanie go do momentu aż się wchłonie, ŻADNEGO UGNIATANIA, ŻADNEGO SZCZYPANIA, ŻADNEGO KLEPANIA, ŻADNEGO UŻYWANIA MASAŻERA JEDNOCZEŚNIE.
Mam nadzieję, że teraz temat jest dużo bardziej klarowny i bezpieczniejszy.

poniedziałek, 30 lipca 2012

Oszaleję!!!!!!!!!!!!

Właśnie dlatego tak mało filmów publikuję na YT, bo:
- jak pisać potrafię i wysławiać się ciekawie na blogu, tak gdy mówię i wdzę na wprost mojej twarzy wycelowany obiektyw, zaczyna mi brakować słów, powtarzam się, tracę wątek i ogólnie później z bełkotu próbuję sklecić jakiś wartościowy film.
- często usiądę źle; czyt. obraz jest zamazany, nagram się przez 20 minut i co wielkie G.....NO, bo obraz jest do kitu i jak co niektóre osoby zdzierżą taki obraz, tak Ci co przypadkiem znajdą się na moim kanale, oczywiście dadzą upust swojej frustracji odnośnie marnej produkcji w komentarzach i kciukami w dół, a ja jak się kiedyś wkurzę to oznajmię z powagą na twarzy, gdzie takiego kciukola powinien sobie ktoś wsadzić i nie będzie to jama ustna. O nie! Tam kciuk będzie wsadzony później :D (tak. film o motywowaniu dostał sporo kciuków w dół i jestem w tej chwili niepocieszona )! Tu nawet nie o mój perfekcjonizm chodzi , chodzi o to, że ja sporo CZASU włożyłam w to aby film znalazł się na necie, a znajdzie się taki co to po 10 sekundach da Ci kciuka w dół. Nie pocieszają mnie myśli, że może być sfrustowanym nierobem, albo zakompleksioną dziewczyną, po prostu jest mi przykro. I cała wiedza " a la psychologiczna", oraz jasne argumenty średnio do mnie docierają. Czemu ludzie są tacy wstrętni, czemu z taką zawiścią reagują na dobro ludzkie, nie pojęte, nie ogarniam.
Jeszcze dla tych co to nie zauważyli, że jestem rozdrażniona, informuję, że jestem i to bardzo.
- nienawidzę, jak dziewczyny piszą na fb, że film bedzie a filmu nie ma. I co Mary powiedziała, że nagra film, ba nawet dwa filmy i je opublikuje na swój YT co by jej kanał nie został zapomniany. I co widziałyście jakieś filmy? No właśnie!!!!!!!!!!!!!! A czy kręciłam jakieś, kręciłam!!!! miałam nakręcone 2 filmy (nawet nie będę pisać co było w nich nie tak) o różnej tematyce i o masażu antycellulitowym. Ten masaż antycellulitowy kręciłam, nie raz, nie dwa a trzy razy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pierwszym razem, świeciłam swym płaskim biustem przez ponad 10 minut na ekranie (kręciłam go ubrana w bikini do tego nachylona przez 80%, bo zły kąt wybrałam).
Drugim razem, kręciłam późno i nie było mnie kompletnie widać.
Trzecim razem, moi współlokatorzy siedzieli w kuchni i mówiłam przyciszonym głosem, ale powiedziałam sobie, koniec basta, bez przesady publikuję ten film, bo jak będę dalej tak kręcić, i wiecznie będzie coś nie tak, do czego będę się przyczepiać, to najwcześniej zobaczycie film za rok. 
- teraz przejdziemy do publikacji, mój sprzęt (laptop) jest masakrycznie wolny, więc żeby się nie zaciął powoli wprowadzam filmy do programu, powoli je przycinam, zapisuję co parę sekund, że gdyby padł mi system, to na pamięci przenośnej mam  kopię zapisu. Tak, mogłabym sobie kupić coś nowego, jednak ja wiem co chcę, a taki sprzęcior kosztuje, a ja do momentu, aż na coś nie uzbieram nie wpakowuję się, w pożyczki ani nie odbieram sobie kosztem czegoś innego- kiedyś będzie post o rozsądnym zarządzaniu pieniędzmi. 
- po publikacji jest przesył na YT- w dniu dzisiejszym to przegięcie film wrzucał się przez ponad 5 godzin!!!!
I co znikł, nie ma go!!!!!!!!!!!! NULL !!! Zero, nie istnieje!! no chyba, że któraś z Was potwierdzi mi, że go widzi u siebie w powiadomieniach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Właśnie dlatego nie ma filmów zbyt często na kanale, wszystko mi się sypie, zacina, znika, miesza, to bez sensu plotę, to złe światło, to bateria pada to coś tam to sroś tam. A Was moje żale pewnie średnio obchodzą i się nie dziwię, mnie średnio obchodzą żale yutube'owiczek jak jęczą, że coś im się stało, zepsuło, światło nie to. Widzę, że ta zła karma dopadła i mnie, bo jak do tej pory każdy film, który dla Was kręce jest jednym wielkim pasmem większych lub mniejszych nieszczęść. Kurdę, mam nadzieję, że to to tylko początki inaczej chyba dam sobie spokój z YT, ewentualnie będę kręcić raz na miesiąc.
Nie umiem podać kiedy będzie film o masażu, w tym momencie przesyłane zostało na platformę YT 14%.
Szkoda, że jest 22:04, bo ubrałabym swoje najkusie i wyładowała całą złość biegnąc!
ehhhhhhhhhhhhhhh niech mnie ktoś pocieszy w komentarzach.... proszę ja Was!!!

a może mój obiektyw ma inne funkcje, których nie odkryłam.
Zdjęcie z internetu autor nieznany!

niedziela, 29 lipca 2012

Mary nadrabia zaległości na blogspocie i YT

Tak wygląda moja strefa dowodzenia,


z kubkiem kawy ( tyle, że nie starbucksowej, bo nie mam ekspresu do kawy; za to rozpuszczalna Nescafe Sensazione Creme z mlekiem i 1,5 łyżeczki cukru też smakuje pysznie). Dla ciekawskich kubek dostałam w prezencie od siostry, dla jeszcze bardziej ciekawskich nie pijam kawy ze Starbucksa.... w Polsce. Dlaczego? Raz, że smak nie ma nic wspólnego z tym co piłam w US ( a próbowałam we Wrocku, Krk i W-wie) czyt, jest paskudna a frappuccino jest przesłodzone do granic możliwości- gryziesz cukier w zębach i ozdobione jakimś żałosnym kleksem bitej śmietany- o chmurce "rozkoszy" wysokiej na 4 cm- zapomnij człowieku. Dwa: CENA !!!!!! !!!!!!! !!!!! !!!!!!! jeszcze raz CENA (sorry, ale ponad 30 zł za 2 kawy pfffff to z lekka przesada) !!!!!!!!!! Trzy: kalorie- szalone liczby KLIK! Co nie zmienia faktu, że Mary lubi logo Starbuksa  i kocha ich kubki, a o kokosowym frappuccino pitym prawie codziennie w US marzyła jeszcze przez dobre kilka miesięcy po powrocie do PL (tak, bardzo dobrze się domyślasz, ten cudowny napój był odpowiedzialny za moje sadełko, z którym teraz walczę- pisałam o tym TUTAJ KLIK)

źródło zdjęcia

I tak Mary zaprasza Was do Tatti na bloga. Dziewczyna postawiła na aktywne życie jakiś czas temu i ma czym się chwalić pierwsze 10 kg, poszło !!!! oj poszło!!! Muszę też, napomknąć, że Tatti pojawiła się na blogspocie z wielkim impetem, genialnie wizualnie przygotowany blog oraz bardzo szybki kontakt face to face z czytelnikami mowa tu o YT KLIK, mi Tatti zajęło to bagatela 4 lata, także szacun za odwagę :)
Ci co lubią łączyć przyjemne z pożytecznym , oprócz śledzenia jej poczynań w walce z możliwościami ciała i umysłu, mogą wziąć udział w jej rozdaniu: KLIK ( ja też wzięłam udział ).


Co do YT. To zapraszam na genialny vlog Karoliny o tym jak odnaleźć szczęście w życiu. KROK PIERWSZY POKOCHAJ SIEBIE.

środa, 25 lipca 2012

wtorek, 24 lipca 2012

Post o szortach/ efektach treningów Ewy Chodakowskiej

Zanim przejdę do efektów po treningach Ewy Chodakowskiej, wyjaśnię kwestię swoich nóg, na które narzekałam w poście poprzednim kilk. Stwierdziłam, że wyglądają okropnie w szortach, dziś zdjecia dokumentujące problem. 
To zdjęcie pochodzi z tamtego roku, dokładna data 7 wrzesień. Do tej daty uważałam, że mam najzgrabniejsze nogi na świecie, jak zobaczyłam na monitorze te patyki w szortach, przeraziłam się jak chuda jestem feeeeee


Obecne zdjęcie:




O co mam największy żal. Gdzie do cholery podziała się moja pupa!!!!!! i dlaczego moje uda nie "wypełniają" nogawek. Spodnie mają rozmiar 36!!!! o ja nieszczęśliwa :(( 



A teraz rezultaty ćwiczeń po Ewie Chodakowskiej:
Ekhmmmmm coś czuję, że cała garderoba będzie do wymiany po tych 100 dniach.  Swoją drogą, może te nogi tak bleeee wyglądają, bo spodnie są na mnie za duże. Tyle, że dziewczyny ja mam 176cm wzrostu więc co jak co, ale noszenie rozmiaru 34 przeraża mnie!!!!!! Poza tym mam dość szerokie biodra i coraz ciężej jest mi dobrać pasujący fason. Oby to bieganie pomogło (liczę na rozbudowę mięśnia czworogłowego uda)!
Dla tych co to nie wiedzą, że Mary wyhodowała sobie pokaźny kandziol odsyłam tu KILK
No a jak są efekty to trzeba się pochwalić i to na WIELKIM FORMACIE, TAKŻE MACIE ZOOMA :D




Motywacja Mary a la Robert Burneika nie ma opier...nia się!
Mary Koksu- hahhahah




poniedziałek, 23 lipca 2012

Pół surowy omlet


No tak, pół surowy :P a może bardziej trafne byłoby określenie warzywa zagęszczone jajkami.
Składniki:
2 jaja - to był mój błąd na taką ilość warzyw powinnam użyć co najmniej 4 :)
1/2 dobrej kiełbaski ( jutro podam jak się nazywała moja, bo od momentu jak pierwszy raz pojawiła się u mnie w kuchni, rzadko bywa zdradzana z inną- chyba, że gotuję leczo wtedy używam 3 rodzaje dla lepszego smaku)
1 cebula
3 pieczarki
3 różyczki brokuł (nie wiem jak inaczej to nazwać, te małe cząstki z całego warzywa )
1/4 papryki
6 krążków cukinii




Zielone składniki kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni, NIE DODAWAJ ŻADNEGO TŁUSZCZU KIEŁBASA ZAŁATWI SPRAWĘ. Dorzuć na koniec niebieskie składniki i zalej rozbełtanym jajkiem, poczekaj aż jajko się zetnie i przerzuć omlet na drugą stronę, chwilę poczekaj, aż jajko zetnie się z drugiej strony. Koniec.

Możesz sobie na omlet wycisnąć kleks keczupu, co by za zdrowo nie było. Ja go nie soliłam, ani nie pieprzyłam, lubię smak warzyw ( inaczej sprawy mają się z kukurydzą KLIK
Czemu napisałam pół surowy, bo paprykę, brokuł i cukinię dodaję surową na sam koniec, a żeby jajko się ścięło potrzeba chwila, więc warzywa nada chrupią :)

PS Ewa pokonała mnie podczas dzisiejszego killerka, kurdę mać!

niedziela, 22 lipca 2012

Ewa Chodakowska dzień 19


Dumnie donoszę skalpelek i 20 minutowe bieganie wykonane.
W ubiegłym tygodniu, miałam spore zachwianie w swojej aktywności fizycznej, od 5 dni nadrabiam straty z bardzo dobrym rezultatem, to bieganie to był strzał w dziesiątkę. 
Na razie pozostanę przy 20 minutach, obawiam się, że gdybym przemierzała dłuższe dystanse to zrobiłby się ze mnie przecinek, chcę rozbudować mięśnie ud. Moje nogi mogą dla kogoś wydawać się cudne, szczupłe itd, obecnie dla mnie są one za chude i w krótkich spodniach średnio się prezentują, takie patyki- feee.

MARY MOTYWUJE :

NASTĘPNYM RAZEM POBIEGNIESZ ZE MNĄ TY!


sobota, 21 lipca 2012

Obiad według Mary


Nie lubię siedzieć, długo w garnkach, moje obiady i reszta dań są szybkie i PYSZNE; w miarę zdrowe. W miarę zdrowe- hahhahah- asekuracja musiała być jeżeli ktoś się doczepi w komentarzach, że kukurydza wzdyma, a kurczak to jedno nafaszerowane hormonami ptactwo, zaznaczam kochane/ni ja jestem z tych normalnych, a nie szaloną do granic możliwości pro eco - ale to temat na inny post, będzie takowy, bo sprawa drażni mnie dość poważnie. Praktykuję umiar i rozwagę, a nie tępe uczepienie się jakiejś mody, a co najśmieszniejsze wyznawanie zasłyszanych prawd nie sprawdzonych DOGŁĘBNIE przez nas samych. W skrócie pro eko to teraz niezła bańka mydlana, na której zarabia się krocie, także powtarzam raz jeszcze rozwaga i umiar jeszcze nikomu nie zaszkodziła :) (wolałabym, żeby w komentarzach pojawiły się wasze przepisy na szybki obiad, tematem pro eko zajmiemy się kiedy indziej, tu była tylko wzmianka, którą faktycznie możecie odczytać jako mój atak, jednak absurdem z mojej strony byłoby, gdybym nie wspomniała też o pozytywach tejże zajawki, także czytelniczki kochane moja propozycja: stay calm i poczekajcie cierpliwie na obiecany post, wtedy z ciekawością przeczytam dyskusję, która wywiąże się w komentarzach :PPP ) 
Dobrze, po tym jakże krótkim wstępie przechodzimy do obiadu Mary:



Zacznijmy od czarnego talerza:
- kukurydza gotowana, w osolonej wodzie na koniec jeszcze posypana solą (używam znikome ilości soli, sól do kupienia w Biedronce starcza mi na ponad 2 lata, uwielbiam jednak soloną kukurydzę, dlatego właśnie ją solę :))) jasne??? )
- kurczak- mój numer jeden, każdy chwali jego smak. Przepis banalnie prosty

  • kroisz pierś kurczaka na małe kawałki, podsmażasz je na patelni, dodajesz wodę wymieszaną z łyżką musztardy (konsystencja powinna być raczej gęsta). Dodajesz 2 ząbki czosnku wyciśnięte przez wyciskarkę do czosnku, skrapiasz całość cytryną, dusisz na małym ogniu 2min i kurczak jest gotowy :P
Niebieska miseczka:
- mizeria: ogórek gruntowy, jogurt naturalny, 2 ząbki czosnku, sól i pieprz

SMACZNEGO!

Zauważyłaś moją miłość do czosnku??? hahaha a wiesz, że to jeden z lepszych wspomagaczy spalania tłuszczu??? Czosnek, autentycznie dodaję gdzie tylko można :)
Pozdrowionka wasza czosnkowa Mary :)

PS znikam pyknąć kilerka z Ewą :)

Bieganie jest zaje...ste!

Wielokrotnie powtarzałam, że jeżeli chcemy spalić tłuszczyk to bieganie i inne ćwiczenia aerobowe poradzą sobie z tym problemem idealnie.
Szczerze powiedziawszy snułam wielkie plany co do biegania, zaopatrzyłam się w genialne buty KLIK, nawet rozpisałam plan joggingu dla początkujących z Shape.
Czy biegałam? NIE
Czy chociaż próbowałam? NIE
Czy zaplanowałam bieganie i go nie wykonałam, bo coś mi wyskoczyło i pokrzyżowało plany? NIE
A więc o co chodzi, co mnie powstrzymywało?
Lęk, a nawet użyję liczby mnogiej lęki oraz cudowne wymówki:
- bieganie jest nieprzyjemne,
- będzie mnie palić w gardle (zawsze tak miałam)
- będzie mi za gorąco i okrutnie się spocę
- na drugi dzień będą mnie boleć nogi
- będę mieć sucho w ustach
- złapie mnie kolka
- będę czerwona na twarzy
- serce będzie mi walić jak szalone
- ludzie będą się ze mnie śmiać
- wszyscy się będą na mnie patrzeć (FAKT TA OBAWA POTWIERDZIŁA SIĘ W 100 %)
- BIEGANIE jest cholernie NUDNE!
- po co biegać jeśli i tak treningi Ewy są intensywne....
- itd!!!
Odsuwałam bieganie w niezidentyfikowaną przyszłość. Spokojnie moje Najkusie się nie marnowały, chodziłam w nich po mieście i ćwiczyłam w nich treningi z Ewą.

Uwaga dziś nastąpił przełom, BIEGAŁAM całe 25 minut!!!!! Aaaaaaaaaaaaaaaa a potem jeszcze pyknęłam sobie Skalpel Ewy!!!! (używam słowa pyknęłam tylko po to, aby oszukać swój mózg i wmówić sobie, że płyty Ewy są dziecinnie proste)
Co było powodem takiej zmiany????????
Ano
Kama to-be-skinnyy.blogspot.com/ i jej obłędne efekty:


źródło:  http://to-be-skinnyy.blogspot.com/
źródło:  http://to-be-skinnyy.blogspot.com/

szok!!!!!!!!!!
Co Mary zrobiła, sprawdziła pogodę, w Krk temperatura spadła do 21 stopni, a dzięki wiatru wydaje się, że jest bardzo rześko. No sorry, warunki atmosferyczne, żeby rozpocząć swoją przygodę z bieganiem są idealne. Kama stała się zawodową biegaczką i pisze świetne posty na temat biegania, KLIK i KLIK.


gotowe, do biegu
START!!!!

Jak wyglądało moje pierwsze bieganie.
Z uwagi na to, że zaczynałam dzisiaj prace dopiero po południu. Miałam masę wolnego czasu, wstałam równo o 7:00 z myślą, że pójdę biegać o 7:30.
Współlokator, tak nie mieszkam sama a razem ze znajomymi, wynajmujemy mieszkanie (tak, mam tego dość i w tym roku zamieszkam ze swoim chłopakiem po raz pierwszy dłużej niż na 2 tyg, trzymajcie za nas kciuki, jesteśmy wybuchową mieszanką). A więc (wiem nie zaczyna się zdania od a więc, pfff jesteś u mnie na blogu .... więc...  no!) współlokator pojawił się o 9:30 w kuchni krzyknął: hej i dodał: co robisz?, odpowiedziałam: zbieram się od 7 żeby pójść biegać, ale jak widzisz zbyt daleko nie dobiegałam. Cóż, roześmialiśmy się, ostatecznie zwlekłam się z łóżka, ubrałam, zrobiłam zdjęcie i wyszłam biegać. (dla jasności założyłam jeszcze różowy t'shirt, jakoś nie byłam w nastroju chwalić się swoim pępkiem przed mieszkańcami Krakowa :/ ).
Oczywiście pokazanie się publicznie w sportowym stroju, z taką jarzeniówką na stopach, było dla mnie nie lada wyzwaniem. Zadzwoniłam do siostry, żeby być z kimś na telefonie, bo koszmarnie niezręcznie czułam się drepcząc w stronę parku.
W parku.
Biegło mi się znakomicie, żadnego sapania, dyszenia spokojny oddech przez nos, górki, schody pokonywałam z szokującą dla siebie lekkością nie wiem czy to przez te buty, czy przez kondycję, którą zawdzięczam treningom Ewy?
Moim planem jest włączenie biegania przed skalpelem, po takiej kombinacji tryskałam energią cały dzień! 

Warto oglądnąć ten film zanim zdecydujecie się na buty Nike Free +3, ja nie mam zamiaru robić w nich długaśnych dystansów. Niestety nie posiadam gadżetów, którymi mogłabym zmierzyć trasę oraz podać Wam swoją średnią prędkość biegu, mój samsung wave 533 TO NAJGORSZA KOMÓRKA EVER. Trzeci raz wyląduje w serwisie, ściągnięcie jakiejkolwiek aplikacji na ten złom jest niewykonalne. Mogę Wam powiedzieć, że biegłam 2 min dalej 1 min marszu i tak na zamianę kilka razy, a potem ciągły bieg z 6 min do domu, włączając w to sprint, bo nie chciałam żeby światła zmieniły się na czerwone. Podczas sprintu przeżyłam szok, jakąż to ja rozwinęłam prędkość!!!!!!!!!!!!!!!! Pewnie mój chłopak oraz niejedna z Was biegających szybko by przegoniła mnie na prostej, jednak dla mnie dzisiejszy dzień to spory sukces. Ostatni raz biegałam 6 albo nawet i 7 lat temu i był to WTEDY dla mnie koszmarny wysiłek! Od dziś uważam, że bieganie to genialna aktywność, następnym razem jako trasę wybiorę krakowskie planty.


runblog.pl #3 - Nike Free from Mateusz Krogulec on Vimeo.

wtorek, 17 lipca 2012

Ekhm zmiany na blogu!!!

Blog w najbliższym czasie będzie się jeszcze zmieniał, finalny efekt nastąpi pewnie pod koniec miesiąca- czyt. Mary zrobi nagłówek.
Całość obecnych zmian: to zasługa Pauliny z bloga http://bycidealna.blogspot.com/, na który serdecznie Was zapraszam!!! Paulina pisze u siebie również o aktywności fizycznej. Paulina już w Sopocie zaproponowała swoją pomoc- tylko zapomniała dodać, że pracuje jak błyskawica, byłam przekonana, że proces tworzenia szablonu oraz wprowadzenia go będzie ciągnął się ponad tydzień, a prawda jest taka, że już wkrótce wszytko będzie działać jak należy !!!! szok!!
Dziewczyna szaleje z kodami html, o których ja bladego pojęcia nie mam. Dostarczyłam jej dzisiaj rozrysowany projekt bloga na kartce A4, a ona skwitowała to krótko: WSZYSTKO DA SIĘ ZROBIĆ.
Pracuje jak mróweczka, na każdą moją zmianę odpowiada OKEJ i już po paru kliknięciach jest tak jak ja to sobie wyobrażałam, a co najważniejsze czyta w myślach i sporą część roboty wykonała kompletnie sama, kiedy byłam w pracy. To co zobaczyłam po powrocie, gdy odpaliłam komputer... no normalnie ZACHWYT! Nareszcie blog stał się czytelny i przejrzysty, już Mary nie stoi na baczność i nie kontroluje Was Czytelników podczas waszych odwiedzin. Dla tych, którzy już tęsknią za moją sylwetką uspokajam, zdjęcie będzie w nagłówku bloga także uzbrójcie się w cierpliwość potrzebuję weny twórczej :)

Co pojawiło się nowego?

  • moje portale social media są dostępne w lewym górnym rogu 
  • NOWOŚĆ!!!! okienko dla chwalipiętek- chcę być na bieżąco z waszymi sukcesami ( małymi, średnimi, dużymi, wielkimi) oraz postępami jak i wpadkami- BĘDZIEMY MOTYWOWAĆ SIĘ NAWZAJEM - dziękuję za pomysł Magdzie z bloga  http://mallene.blogspot.com/
Co oczekuje w kolejce do realizacji?
  • strona: mapa bloga
  • strona: filozofia życia, to nowy projekt nad którym będę pracować zaraz po projekcie z Ewą. Na chwilę obecną pojawią się tam posty motywacyjne :)))
  • porządek w etykietach
  • strona: moja historia
Dziewczyny jak coś jeszcze nie działa to oznacza, że jest w trakcie realizacji, chwilę to potrwa, dzięki za cierpliwość i wyrozumiałość podczas oczekiwania <3

OGROMNIASTE DZIĘKI I POKŁON W KIERUNKU PAULINY!!! 
zrobiłaś świetną robotę jestem Ci bardzo, ale to bardzo wdzięczna. Już się nie mogę doczekać finalnego efektu, choć już teraz jestem bardzo zadowolona! dziękuję raz jeszcze! 


Prośba! Pospamujcie Paulinę i przekażcie jej podziękowania od Mary.
W komentarzach zapraszam do podsyłania pomysłów jakie zmiany jeszcze można wprowadzić?

poniedziałek, 16 lipca 2012

Ewa Chodakowska w pytaniu na śniadaniu: Pupy w górę!

Oglądać i ćwiczyć: rozkaz Mary. Swoją drogą to wolałabym, dłuższe promowanie aktywnego życia w telewizji a nie jakieś "marne" 4 minutki... Tak z 15 minut to byłoby coś, potem w domu jeszcze kolejne 2 razy powtórzenia i miałybyśmy cały trening:)

KLIK


czwartek, 12 lipca 2012

Trzy godziny z Mary we Wrocławiu

Gdyż nie ufam PKP i zawsze daję sobie spory margines czasowy na bardzo prawdopodobne opóźnienia pociągów, byłam zmuszona czekać we Wrocławiu na LinkBus do Krakowa TYLKO 5h (w tym 3 zwiedzania). Ogromnie dziękuję kolei polskiej za przymusowe zwiedzanie Wrocławia- było super i groźnie jak rozszalała się burza.
Wrocław znam tyle o ile (pomieszkiwałam w nim przez pół roku), w sumie ciekawa rzecz, że po tylu latach potrafiłam dojść na rynek bez pytania kogokolwiek o drogę- z moją orientacją w terenie, to prawie cud, że się nie zgubiłam po 1 minucie maszerowania prosto- hahhahah ( Dla tych co znają Krk przez rok nie ogarniałam rynku i chodziłam w kółko zawsze z basztowej lot wchodziłam na Sławkowską przez Rynek mijałam Szewską, Wiślną itd, w końcu
zostawiając za sobą Grodzką żeby dojść do Empiku- cała Mary :D )





Zapraszam na dość interaktywne zwiedzanie Wrocławia. Poczujecie się jakbyście przyjechały do tego miasta razem ze mną, a ja cały czas coś podczas naszej wycieczki opowiadałabym różne historyjki z dzieciństwa i komentowała współczesny Wrocek :P
Jak kogoś nie interesuje wycieczka to niech sprawdzi na samym dole co i jak z moimi treningami Ewy.

To zaczynamy naszą wyprawę od dworca PKP. 
Za przeproszeniem kto na ten przepiękny budynek wylał tą wstrętną "rzadziochę" i nawet ze mna nie  PRÓBUJCIE DYSKUTOWAĆ, że to piękna musztarda- ble fu i jeszcze raz ble i fu. Kolejna uwaga, okres dwóch lat na remont, który do tej pory jest jeszcze nieukończony to lekkie przegięcie.


niedziela, 8 lipca 2012

Czy ćwiczyć, gdy masz menstruacje/ te dni/ miesiączkę

Krótko i na temat, NIE!
W sumie jakbym zakończyła ten post tak, to "zapewne powiadam Wam" :P miałabym wojnę w komentarzach, kto ma rację, czy ja czy osoby na TAK.
Za przeproszeniem "enty" raz powtarzam, nie narzucam nikomu swoich przekonań, dzielę się nimi z Wami głośno i oczekuję otwartej dyskusji NA POZIOMIE.

Teraz przedstawiię swoje racje i swój tok rozumowania:
Interesuję się jogą (jestem bardzo początkująca; nie jestem rozciągnięta- marzy mi się robienie szpagatu!) na jednych z zajęć po raz pierwszy spotkałam się z tym, że powinno się unikać niektórych ćwiczeń podczas miesiączki.
Mały przerywnik, czy tylko ja uważam, że nazewnictwo naszej fizjologi jest "obłędne": te dni, miesiączka, okres, menstruacja itp. dramat.
Ok co praktykuje się w joga ( może znajdzie się jakaś polonistka i powie mi czy forma "jodze" jest poprawna)? Odp: NATURĘ- miesiączka jest to naturalne "oczyszczanie organizmu" z kierunkiem od góry do dołu, dlatego ćwiczenie, gdzie są uniesione biodra w górę ( pozycje odwrócone) przy leżeniu są zabronione. Poprzez takie pozycje zatruwamy swój organizm i zaburzamy "naturalny kierunek oczyszczania". Do mnie takie wyjaśnienie bardzo przemawia i jest wystarczające. Zainteresowanie dziewczyny ćwiczeniami łagodzącymi bóle miesiączkowe odsyłam tutaj LINK KLIK, mi osobiście najbardziej pomaga Supta baddha konasana.
Ok, co jeszcze ma znaczenie dla mnie, że nie ćwiczę w pierwszy dzień, gdy mam okres. Po pierwsze ból po drugie to, że nie nazwałabym swojego miesiączkowania przez pierwsze dwa dni jako skąpe: if you know what i mean- hahhahahah. Intensywne treningi przez pierwsze dwa dni ODPADAJĄ!!!!
Czy chcę powiedzieć, że zupełnie nic nie robię... w sumie przecież tak właśnie odpowiedziałam na pytanie w temacie, że nie ćwiczyć, gdy mamy "te dni".
No, nie do końca jest to tak prosta odpowiedź.
W pierwszy dzień dużo chodzę, nie mam pojęcia co chodzi, ale właśnie w taki sposób najlepiej się rozluźniam i wszelkie bóle podbrzusza mijają natychmiast- ABSOLUTNIE NIE ĆWICZĘ INTENSYWNIE, EWENTUALNIE WYKONUJĘ ĆWICZENIA ROZCIĄGAJĄCE.
Drugi dzień, ćwiczenia rozciągające + plus swoje ulubione ćwiczenia na nogi i ręce- brzuch nadal nie jest forsowany.
Kolejne dni- może jeszcze bez szału w trzeci dzień, natomiast w kolejne dni normalnie: daję z siebie 100%.
Podczas wszystkich dni przestrzegam zasady z jogi i nie wykonuję pozycji odwróconych- czyli biodra wyżej, od szyi ( mega uproszczenie, w leżeniu nie wypychaj bioder do góry i nie wykonuj w tej pozycji ćwiczeń).

Czemu nie pokazują się filmy u mnie na kanale i czy projekt Ewy nadal jest realizowany?
Zawiozłam małą (siostrzenicę) do siostry (innej- mm 2 siostry)  i do Krk wracam w połowie tygodnia, przez to, że niezbyt często się widzimy, chciałabym wykorzystać swój czas w 100% ze swoją rodziną, a nie siedzieć, przed komputerem- edycja filmów nie jest procesem szybkim. Mam nadzieję, że jest to zrozumiała dla wszystkich bez wyjątku :))
Co do projektu.
Po tytule posta łatwo się domyślić, że jest coś na rzeczy, dlatego wczoraj byłam zmuszona przez siły natury do spokojnego dnia z umiarkowaną aktywnością fizyczną, czyli dużo chodzenia - bez ani minimalnej ilości ćwiczeń.
Dzisiaj, przez 30 minut (brak cardio) wykonywałam ulubione ćwiczenia czyt. katowanie nóg. Z nogami mogę robić wszytko. Dla niektórych wytrzymanie w plank jest czymś ekscytującym, dla mnie wytrzymanie 60 sek w squat  z tyłkiem bardzo nisko - jest dopiero zabawą!

Jak widać genialna Mary zapomniała obuwia sportowego
jutro skalpel,przez brak butów, bez szalu !!!
EDIT!! 9 lipca 2012
Przyznaję do sprawy podeszłam bardzo egoistycznie i jako normę wzięłam własną osobę, czyli pierwszy dzień to jeden wielki skurcz i obfite krwawienie (jak bardzo? jeżeli na opakowaniu tamponów ( super albo super plus) napisane jest ochrona do 4h to dla mnie to oznacza do pół godziny, gdybym ćwiczyła... a po ćwiczeniach pewnie bym się zupełnie wykrwawiła ) dlatego u mnie przez pierwsze 2 dni spokój i relaks to jedyny wyznacznik ćwiczeń, absolutnie nie dopuszczam, żadnych zrywów i intensywnych treningów.
Kolejna rzecz, dziewczyny jest wiele udawaczek jednak uwierzcie, bóle menstruacyjne mogą poważnie wam zaburzyć normalne funkcjonowanie. To nie udawanie, to straszne doświadczenie, jeden raz tak miałam i mój chłopak chciał dzwonić na pogotowie, byłam w tak wielkim skurczu, że nie mógł mi nawet wyprostować ręki, bo myślał, że ją złamie, leżałam zwinięta w kłębek przez 4 godziny jęczałam i ból był koszmarny.
Zazdroszczę dziewczynom, dla których malinowe dni są normalką i nie różnią się od innych, ćwiczą  i cieszą się życiem jak zawsze. Szczęściary ja jak pisałam jestem wyjęta z obiegu na 2 dni.

piątek, 6 lipca 2012

SQUASH na szkalnym korcie

Po takiej zapowiedzi w lipcowym Shape



spodziewałam się czegoś spektakularnego. Szczerze powiedziawszy w takie upały jak dziś średnio chce mi się gdzieś ruszać, jednak "wizytacja" siostrzenicy zobowiązuje do zapewnienia małej atrakcji każdego dnia.
Pokazałam jej artykuł, mała zareagowała AWESOME!
Ciocia skwitowała, no to awesome...
i poszłyśmy!

czwartek, 5 lipca 2012

Wielki Fuck up!

Inaczej tego się nie da nazwać, Mary nie popisała się przy nagrywaniu  tego filmu. Szum wiatru w większej części filmu zagłuszył nagranie. Tak, mogę nagrać go znów, ale to zajęłoby mi znów czas, a na jutro mam co inne zaplanowane i obrobienie 2 filmów w jeden dzień, jest niewykonalne.

O czym mowa w tym filmie, ano o motywacji i jej 3 rodzajach
a)  różnorodności ćwiczeń - niezbędne jeżeli chcemy, żeby treningi nie znudziły nam się po tygodniu
b) świadomość co dają nam regularne treningi i odżywianie. odpowiedz nie tylko super sylwetkę ale i energię oraz radość życia, koncentrację itd
c) odpowiedzialność społeczna, cieszmy się zdrowym życiem i nie bądźmy ciężarem dla społeczeństwa przez swoją głupotę i lenistwo.

Zapraszam do oglądnięcia! Drugiegie filmiku!
WYBACZCIE SZUMY, JUŻ WIĘCEJ SIĘ TO NIE POWTÓRZY.
przypominam ja nadal się uczę, także pewnie niejedną wpadkę (INNĄ) jeszcze zaliczę :)




środa, 4 lipca 2012

Dzień pierwszy z Ewą Chodakowską :)

Zapraszam na gadanko o odżywianiu, na koniec dowód wykonanych ćwiczeń z Ewą.
Musze się pochwalić, rozłożenie statywu w ZOO, gdzie ludzie chodzą i się patrzą na Ciebie jak na ufo, jest całkiem ekstremalnym sprawdzeniem zdolności bloggerskich- musicie wybaczyć cięcia, jednak ciężko skupić się w takich warunkach, nie wierzycie  (?!), to spóbujcie same kręcenia w miejscu publicznym :)



wtorek, 3 lipca 2012

Projekt 100 dni z Ewą Chodakowską

Okej omówienie projektu jest już dostępne na YouTube. Kattesse miała rację!!!



Wyjaśnienia dla ciekawskich czemu z takim opóźnieniem- nie znoszę słuchać wyjaśnień czemu dziewczyny nie publikują filmów, po tym jak je obiecują, jednak moje wyjaśnienia są dość nietypowe, że warto je przeczytać.
Przyleciała do mnie wczoraj siostrzenica o 15:00 (Warszawa) i po 22:40 nareszcie byłyśmy u mnie (Kraków). Myślałam, że po szybkim prysznicu mała padnie jak kamień, po takiej długiej podróży. Nope! zaszlochane dziecko po północy oznajmiło, że ma homesick! i zarządzało natychmiastowej rozmowy z mamą ... No więc się zaczęło, telefony, skype i tona wysmarkanych chusteczek. O 1:30 oznajmiłam małej, że ciocia pada na twarz i idziemy spać, zasnęłyśmy. O 3:30 am pobudka na równe nogi UWAGA!!! sąsiedzi z innej ulicy rozpoczęli głośną rozmowę przerywaną co pięć minut śmiechem dziewczyn! Chyba nie muszę mówić jaki pitbull mi się włączył. I tak do 5:30 co 20 minut dzwoniłam na policję, żeby smarkaczy uciszyła. W odpowiedzi usłyszałam, że nie są w stanie wykonać jakiejkolwiek interwencji, gdyż oni nie chcą im otworzyć drzwi. Ostatni telefon do policji został zakończony przeze mnie gorzkimi słowami prawdy o ich pracy a raczej jej braku i o tym, że pozwalają komuś bezkarnie zakłócać ciszę nocną. Wstałam z małą koło 11!!! Szaleństwo dla kogoś kto wstaje koło 7. Oczywiście lodówka pusta, wiec szybkie zakupy, a po śniadaniu wybiegłam jeszcze kupić coś pysznego na obiad (karczek z marchewkami własnej produkcji- pychota). Sprawa uciążliwych sąsiadów nie była dla mnie zamknięta, więc…. Jeżeli jeszcze ktoś nie wie to teraz się dowie, z Mary nie warto wchodzić w konflikt. Dziś po południu, osobiście przeszłam się do tego mieszkania, wywrzeszczałam 20 latkowi z krzywym uśmieszkiem na twarzy co myślę o budzeniu mnie już którąś noc z rzędu i że od dzisiaj będę nagrywać ich wyskoki, nagrane materiały użyję jako materiały dowodowe w sprawie sądowej, którą z przyjemnością założę jeżeli nie zaczną przestrzegać ciszy nocnej. Dalej, zadzwoniłam do zrzeszenia nieruchomości i poinformowałam o całej sytuacji administratora. Dwie godziny później oddzwonił i podobno właściciel mieszkania się już z lokatorami kontaktował i obiecali, ze to była ostatnia taka głośna noc.
Musiałam poświęcić czas mojej siostrzenicy, bo od rana latałam tylko od sklepu do sklepu i defacto informacje o projekcie nagrałam koło 16:00. Nagadałam się 15 minut, żeby okazało się, że kamera nie była właczona, co małą rozśmieszyło kompletnie. W trakcie nagrywania rozpętała się burza i musiałam zakończyć wcześniej nagrywanie, bo w pokoju nastały egipskie ciemności, dlatego jutro ciąg dalszy i więcej o projekcie. Trzymajcie się dziewczyny i walczcie o swoje prawa tu czyt. To jako o ciszę w nocy!

Proszę o ciepliowść


Dziewczyny właśnie nagrałam to co chciałam Wam powiedzieć, muszę to tylko obrobić i załadować na YT czyli potrzebuję 2 h!!!! Wiem, jestem straszna, narobiłam smaka a teraz przedłużam... prawie jak ostatnia wtopa Shape. 
Jutro dogram kilka zdań, które zapomniałam wspomnieć a uważam  je za kluczowe do zrozumienia całego projektu.
Oki idę coś przekąsić i pomedytować, żeby nie padł mi net podczas burzy, która zawisła nad Krakowem. Nastały egipskie ciemności! 


Dajcie mi jeszcze 2h max 4!
Cześka Aktywne Mary 

poniedziałek, 2 lipca 2012

Tego polski YouTube jeszcze nie widział !!!

Dziewczyny, ten post jest wygenerowany automatycznie. Mam Wam przeważną informację do powiedzenia, Jutro pojawi się mój pierwszy film na YT z pewnego projektu, który mam zamiar sama stworzyć. Marzy mi się, żeby wiele z Was do niego się przyłączyło, do wygrania będzie OBŁĘDNA nagroda (uwaga nie materialna). Zaintrygowane, zaciekawione, jeśli tak to 
wyczekujcie posta informacyjnego jutro po południu odnośnie pierwszego odcinka
AAAAAAAaaaaa nie mogę się doczekać  waszej reakcji!!!! Pierwszy odcinek będzie dość długi, chcę wytłumaczyć zasady i o co w ogóle come on mi chodzi, kolejne odcinki sądzę, że będą dość krótkie tak do 4 minut. 
Stay tuned

Druga Płyta Ewy Chodakowskiej w lipcowym Shape aka Killer! jest moja!!!!


Kupiona nietypowo raz, że nie w Krakowie dwa, że kupiona w kiosku przy stacji metro Ursynów o 7:30 !!!! Mam prenumeratę na Shape, ale obawiam się, że przyjdzie do mnie w połowie tygodnia, a ja chcę ten zestaw przećwiczyć już jutro, dziś nie mam kiedy sorry jestem mega zajęta to raz oraz wystąpiły pewne komplikacje to dwa. Ten post piszę na szybkości.


Krótko opiszę Wam jak zachowałam się w kiosku, próbowałam gazetę zlokalizować sama, jednak po 2 minutach dostałam oczopląsu i zapytałam sprzedawczyni, czy jest nowy Shape z płytą. Gdy odpowiedziała, że tak i pokazała ręką "tutaj". Dosłownie wrzasnęłam aaaaaaaaa!!! jest!!!! biorę!!!! i podskoczyłam ze szczęścia, kolejka za mną ludzi tylko się spojrzała na mnie jak na wariatkę, ja zapłaciłam i z bananem wróciłam do mieszkania chłopaka. Banan znikł w jednej sekundzie, gdy próbowałam odpalić płytę na jego gracie ( w jego pojęciu mega szybkim i sprawnym komputerze) okazało się, że nie ma jakiś kodeków. F##@!!CK! Oczywiście zabronił mi instalacji czegokolwiek na jego komputerze, bo jestem znana z tego, że po czymś takim komputer zaczyna żyć swoim życiem.... ech ja w Krk będę dopiero jutro więc i płyta po raz pierwszy będzie testowana we wtorek!!!

Czekam na wsze posty jak Wam się z killerem ćwiczyło!

niedziela, 1 lipca 2012

Kalarepka XXL


Kupiona na kleparzu bardziej przypomina główkę kapusty niż kalarepkę. Kobieta powiedziała, że ma rękę do uprawy warzyw... 

Tak prezentowało się moje dzisiejsze śniadanie, jak są takie upały to egzystuję większość doby na warzywach i owocach. Oczywiście na 3 czereśniach się nie skończyło, co widać na ostatnim zdjęciu :))






LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...