sobota, 10 listopada 2012

Czemu Naród Polski ma w sobie tyle nienawiści, podłości i smutku?


UWAGA!!!
Post zawiera wyrażenia wulgarne
tylko osoby pełnoletnie mogą czytać jego treść.
Jeżeli masz słabe nerwy raczej nie czytaj tego tekstu.
Wulgaryzmy są wynikiem patowej sytuacji, 
mają one na celu TYLKO I WYŁĄCZNIE podkreślić przekaz.
Drażnią Cię wulgaryzmy nie czytaj dalej.
Czytelniku zostałeś ostrzeżony!
Czytasz na własną odpowiedzialność!!












Post dla wyrtwałych - rozpisałam się, bo podchodze do tego problemu nie tylko logicznie, ale i emocjonalnie
stąd wkradły się wulgaryzmy!!!

Proszę wczytaj się dokładnie w treść wpisu zanim napiszesz komentarz.


Jeżeli jesteś u mnie na blogu pierwszy raz ostrzegam lubię wielkie wejścia, a w tym wpisie czeka cię ostra jazda bez trzymanki, same konkrety. Dwa zawsze czytaj rozmowę w komentarzach między mną a moimi czytelnikami, często stanowi ona uzupełnienie głównego tekstu. Tyle ode mnie!
Zaczynamy!

Czemu Naród Polski ma w sobie tyle nienawiści, podłości i smutku?
Drażni mnie takie podejście, że mówi się, że TYLKO POLACY TACY SĄ! Prawda jest taka, że cały świat ma z tym problem, wszędzie znajdziesz zawistnych pesymistów rzucających kłody po nogi tym, którzy próbują się wybić, jednak w naszym kraju to zjawisko niestety jest bardziej widoczne niż na zachodzie!

Zastanawiałaś się co jest tego powodem?
Ja rozmyślałam nad tym latami. Znalazłam dla mnie jednoznaczną odpowiedź, możesz się z nią nie zgodzić jednak w pewnym stopniu przyznasz mi rację.

W te wakacje opiekowałam się siostrzenicą, która urodziła się i na stałe mieszka w US. Co dziecko lat 10 powiedziało o Polakach i Polsce? Weź pod uwagę, że mamy do czynienia z dzieckiem, dzieci są szczere do bólu nie zastanawiają się nad tym co mówią, mówią co czują, mówią co widzą.
Na zielono pozytywy na czerwono negatywy:
O Polakach:
lubi mojego chłopaka, bo dobrze mówi po angielsku a inni bardzo źle
są częściej w domu (tzn. wracają szybciej z pracy do domu)
są smutni, 
źle ubrani
niegrzeczni
O Polsce:
wszędzie jest blisko
kolonie są super 
maliny i inne owoce pyszne
jest szaro i brudno
w dużych miastach jest mało drzew
mamy niedobre jedzenie ( tu małą poniosło, bo musiała jeść zdrowo :P)
mamy tandetne rzeczy
ludzie jeżdżą starymi autami
Polska jest dziwnym krajem i cieszy się, że mieszka w US.

Zanim cokolwiek chamskiego napiszesz na temat tego dziecka, zastanów się nad tym czy nie ma racji (każdy najmniejszy "hejt" na moją siostrzenice w komentarzach będzie natychmiast usunięty, nawet jezli reszta komentarza będzie pozytywna). Mnie też to zabolało, było i jest mi przykro, że ona odbiera Polskę i Polaków w taki sposób! Tylko dlaczego w tym kraju jest tak, a nie inaczej i czy da się coś z tym zrobić czytaj dalej.

Czemu w ogóle dziś taki ciężki post u mnie na fitnessowym blogu, bo wczoraj prawie ponownie dostałam "depresji postanowej" sama wymyśliłam to nazewnictwo, dostawałam tą depresję co powrót ze Stanów do Polski.


Mieszkamy w pokurwionym kraju, gdzie ceny są popierdolone w stosunku do zarobków
i jeżeli ktoś będzie się z tym sprzeczał to normalnie jest mi żal tej osoby.

Wrócę na chwilę do siostrzenicy
Powiedziała, że Polska jest dziwnym krajem.
Ona dostała 600 zł (uważam, że to sporo jak na dziecko 10 letnie!) na to, żeby sobie kupić prezent urodzinowy w Polsce, wydała te pieniądze uwaga w 35 minut. Kupiła 2 książki Harrego Pottera, indywidualną maskotkę w Empiku (?!), 2 lalki każda z nich kosztowała po 120zł (WTF!!!!!!!!!!) i jeszcze jakąś zabawkę.
Zapytała się, czy może kupić sobie plecak księżniczki za 300 zł w SMYKu
moja odpowiedź, że to absurdalnie dużo za plecak i że to i tak sporo kosztowało co kupiła do tej pory
Ona z szeroko otwartymi i zdziwionymi oczami powiedziała DUŻO??? kupiłam TYLKO książki i 4 zabawki. Dalej pyta: Ile w Polsce ludzie zarabiają? 
Odpowiedziałam jej 3800 miesięcznie to średnia krajowa choć większość ludzi w Polsce w mniejszych miastach zarabia koło 1500 zł a często i mniej.
Zadała kolejne pytania ile kosztuje jedzenie, mieszkanie, auto, benzyna i prąd.

To małe dziecko odkryło dlaczego Polacy są tacy a nie inni, powiedziała, że to jest nienormalne  żeby ceny były takie wysokie kiedy zarabia się tylko tyle, powiedziała, że widziała w sklepie kurtkę za 300 zł a to spora część wypłaty. Zapytała jak tu ludzie, żyją!? Stwierdziła  że Polska w takim razie jest bardzo drogim krajem. Sama z siebie doszła do wniosku, że u nich dobrej klasy laptop kosztuje 600$.

Powiesz 600$ to 1890PLN czyli tyle samo?
A JA ZADAM CI JEDNO PYTANIE
CZY TY TYLE SAMO ZARABIASZ co Amerykanie
W PRZELICZENIU NA DOLARY ?!!!!!!!


weźmy do kalkulacji to nieszczęsne 3800,- PLN raczej do zdobycia tylko w większych miastach daje Ci to 1180$ gdzie dla twoje wiadomości w US osoba z zamieszkaniem do opieki nad starszą  osobą zarabia tygodniowo 850$. I co? Boli? cholernie boli na co Ci studia i lata doświadczenia. KURWA JEGO MAĆ! 

Zaraz pokażę Ci teraz ich ceny i skąd ta radość w ich życiu=> najkrótsza odpowiedź, bo żyją pełnią życia mogą sobie pozwolić na wiele, dla nich dylematem jest kupno nowego auta, a nie to czy kupić sweter czy wydąć pieniądze na jedzenie dla rodziny.

Rozumiesz co chcę Ci przez głos dziecka przekazać wartość pieniądza w naszym kraju jest żadna, null, zero!
Zapomnij o przeliczniku 100$ równa się 330 PLN.
Zacznij myśleć o przeliczniku w stosunku do ich zarobków czyli 100$ równa się jak nasze 100 PLN- choć po przeliczniku okazuje się i tak, że oni zarabiają 4 razy więcej niż my. No ale dla ławtiejszej kalkulacji niech zostanie to 100$=100 PLN

W US nie musisz być milionerem, żeby prowadzić, życie na poziomie. Tak zgodzę się, mam rodzinę w US więc i informacje z pierwszej ręki, tam już nie ma takiej cudownej sytuacji gospodarczej jak jeszcze kilka lat temu, ale nadal mają tysiąc razy lepiej.
Może zamiast pisać pokażę Wam zdjęcia:

Byłam wczoraj w sieciówkach; zwykłych sieciówkach, a nie markowych sklepach porozglądać się, bez większego planu co chcę kupić i co?!

ZAZNACZAM W CAŁYM POŚCIE CHODZI MI O RELACJE CEN DO ZAROBKÓW OBYWATELI PAŃSTWA!!!!

W Polsce 199,00 za sweter z sieciówki JA PIERDOLE!!! Sklep Bershka

W USA: Forever 21 cena: 37,80 na zdjęciu



Zastanów się jak mogłabyś na co dzień chodzić odstrzelona, gdyby rzeczy kosztowały po 5 pln, 20pln, a 34PLN góra 100 PLN. Po założeniu czegoś tylko 5 razy nawet nie byłoby Ci żal wywalić tej rzeczy do kosza. Powyżej 150 PLN kupowałabyś rzeczy markowe, a powyżej 700 PLN rzeczy od projektantów mody :
cena sukienki poniżej 720,- $



Mary wytacza największe działo!
Mieszkania/ domy oraz ich ceny i wygląd :

Polska!! Mieszkanie Praga 32,89 m2 cena 250 000 WARSZAWA





USA!! Waszyngton 74m2 cena: 264 750




Patrz na to żałosne mieszkanie za ponad 2 miliony w Warszawie:





Wykonam kalkulację tylko po to aby pokazać Ci absurd naszego kraju:
2 180 000 PLN to okolo 662 000 USD mam nadzieję, że się nie obrazisz, że znalazłam dom na Florydzie droższy tylko o 28 tysiaczków w stosunku do kalkulacji.Masz czas? Zapewniam Cię poszukaj a znajdziesz w cenie 662 000  USD dom, który Cię powali.
Teraz naciesz oczy takim widokiem. Dom, w którym to basen stanowi większość jego powierzchni.

Tampa stan Floryda cena 699 900



A jaki domek można kupić za 2 miliony w waszyngtonie czyli wracamy do przelicznik 1 USD = 1 PLN. Chyba zgodzisz się ze mną, że lepiej się to prezentuje niż to mieszkanie w Warszawie? 



Ostatnia rzecz siostrzenica wspomniała o tandecie w naszym kraju. To mnie najbardziej zabolało, bo to dziecko pokazało największa naszą słabość robimy sporo rzeczy na odwal się, to jest wstyd jak wyglądają nasze zapuszczone parki rozrywki

Sama porównaj zacznij od oceny wyglądu graficznego stron internetowych, potem porównaj ceny do zarobków to oczywiste, ale również do zapewnionych atrakcji. Możesz znaleźć tysiące filmów na YT i wróć uwagę na detale parku wszytko wygląda jak z bajki nawet kosze na śmieci !!!
USA :
http://seaworldparks.com/seaworld-orlando

Polska:
http://www.twinpigs.eu/ to jeszcze jakk

Tandetę widać na każdym kroku, zwróć uwagę jak wyglądają chodniki, komunikacja miejska, pociągi, wykończenia po remontach, obsługa ludzi w sklepach to też podchodzi pod tandetę. Sorry, ale nie pamiętam, żeby w Stanach w sklepach ktoś jadł chińczyka i zapach tej potrawy unosił się w całym sklepie, ba nawet nie krył się z tym tylko przy kasie, i był w trakcie przełykania sporego kawałku nabijając towar na kasę u nas jest to norma... Nie wspomnę już o cieniach w sklepach, czyli osoby z ochrony stojącej za twoimi plecami cały czas- moja ulubiona zabawa polega na tym, że staję za takim ochroniarzem dokładnie tak jak on i chodzę za nim krok w krok. Ostatnia rzecz, dramatyczne obgadywanie szefostwa i klientek w sklepach kosmetycznych i salonach kosmetycznych!!!- Koszmar, brak jakiejkolwiek kultury osobistej! 

Wracając do cen powiem tak, żeby bardziej Cię nie załamywać nie umieszczam już konkretnych przykładów, jednak taki sam przelicznik jest na jedzeniu, które u nich jest obłędnie tanie (oczywiście w porównaniu do zarobków), życiu rozrywkowemu (wyjście do restauracji, drinki, kino, teatr, opera), auto, a płatna edukacja warta jest każdego dolara, bo się naucza praktycznie, co u nas pozostaje to pojęciem względnym.

Jak kwestia cen do zarobków ma się do tego jakimi ludźmi jesteśmy?
Polacy są sfrustrowanym narodem wiedzą jak jest za granicą wyjeżdżają masowo (sama rozważam taki wyjazd), ba wolą pracować przy podstawowych pracach, bo ich jakość, życia jest dużo lepsza niż pracując w Polsce na wysokim stanowisku i to jest dla mnie największy absurd i porażka, ludzi rządzących w tym kraju! Tracą sporą część inteligentnej siły roboczą, tylko dla tego, że i tu się skup czytelniku, stworzyli kretyński system podatkowy i opłat na pracodawców- później do tego wrócę.
Polacy zamiast żyć, muszą raczej od 1 do 30 nauczyć się przeżyć, często to co zarabiają idzie na żywność i opłaty nie ma możliwości niczego oszczędzić o inwestycji nawet nie wspomnę, jednak nie tylko mała płaca jest tu problemem ogromnym problemem jest brak wiedzy o pieniądzach. Nie wiem jak można żyć bez oszczędności, każdy powinien mieć konto, na którym ma odłożone pieniądze na 6 mc, gdybyś stracił pracę, albo wydarzył się jakiś nieszczęśliwy wypadek. Co daje Ci zabezpieczenie na 6 miesięcy: to sporo czasu, a z takim  zabezpieczeniem finansowym myślisz klarownie i spokojnie, nie ogarnia Cię panika, nie czujesz na sobie presji- o tym jak zarządzać pieniędzmi kiedyś napiszę post: ostrzegam będzie ostro, wywrócę do góry nogami polską wyuczoną mentalność już nigdy nikt nie namówi Cię na kartę kredytową, a najdłuższy kredyt jaki weźmiesz na mieszkanie będzie wynosić maksymalnie 15 lat. Do tego postu potrzebuję duuuuuuuuuuużo czasu, żeby przedstawić tematykę w jak najłatwiejszej formie, zrozumiałej nawet dla 16 latki. Uwierz mi da się tego dokonać nawet w naszym kraju, niestety będzie Cię to kosztować sporo wyrzeczeń! Sporo: piszę to z własnego doświadczenia, jednak dla spokoju umysłu, który teraz mam było to warte tej pracy, czasu i poświęcenia!

Frustracja Polaków z jakości życia czyni ich właśnie pazernymi, wrednymi podłymi dla innych. Jak mamy się cieszyć, jak nasza wartość pieniądza jest równa zeru??? Wieczne problemy, dylematy i złość, że jest ciężko każdego dnia ma ogromne piętno na naszą psychikę.

Tylko zadaję sobie cały czas pytanie, czemu nasz naród jest tak ograniczony w myśleniu? Jeżeli logicznie rozumiem gospodarkę i ciężką sytuację ludzi oraz ich zmartwienia, to jednego nie czaję zupełnie.
Jeżeli jest już taka destrukcja wkoło, to czemu nadal bombardujemy się nieszczęściem ludzkim. Pozwól, że napisze to dosłownie, zwróć uwagę na to jakimi informacjami karmi Cię telewizja, radio, gazeta internet: przemoc, korupcja, napad, wypadek, włamanie, bezrobocie, choroby itd. Do jasnej cholery nie pomaga mi to w życiu wywołuje jedynie lęk! Pytam czemu w telewizji nie jest propagowane działanie mające zapobiec tym niepowodzeniom? Dlaczego nie mówi się w PRZYSTĘPNY SPOSÓB o tym jak przeciętny Kowalski powinien zarządzać swoim budżetem, co zrobić żeby zapobiec chorobom? Czemu nie uczy się technik relaksacji- większość Polaków żyje w chronicznym stresie!!!! Nawet oferty pracy zawierają wymóg- odporność na stres. A co ze zdrowiem? Czy tak trudno propagować: zdrową żywność i jej działanie na organizm, aktywność fizyczną ( dzięki wielkie E.Ch. że zmieniła tą patową sytuację).   
Nie! telewizja nie pomaga, ani radio, ani gazeta, ani internet, dołuje się nas bardziej, karmi negatywnymi informacjami. Zamiast zacząć uczyć naród tego co zrobić, aby nasze życie miało lepszą jakość. Czemu tak mało jest programów edukacyjnych, a jak już są to czemu są tak nudne i strasznie nieatrakcyjnie wizualnie!??!
Druga kwestia czemu do cholery podcinamy nogi ludziom sukcesu??? No kurwa to mnie najbardziej drażni, INSPIRUJ SIĘ DO JASNEJ CHOLERY TYMI OSOBAMI. Bierz je za wzór i przykład do naśladowania,. Jeżeli im się udało to Tobie też może. Tu nie ma głębszej filozofii ani tajemnic, trzeba się spocić i zacząć pracować, ruszyć się z comfort zone i zacząć coś robić a to coś robienie z każdą akcją przybliży Cię do celu!!!


I teraz coś co zagotuje w żyłach krew wielu czytelnikom SZANUJ SWOICH PRACODAWCÓW! SZANUJ KLIENTÓW BĄDŹ ODBIORCÓW TOWARÓW, KTÓRE PRODUKUJE FIRMA, W KTÓREJ PRACUJESZ. (edit: zwróć uwagę na to co piszę w komentarzach w rozmowie między mną  a Kamą i Gosią Myslicką)

Ten kraj i propaganda, która jest szerzona wszędzie jest autentycznie paraliżująca. Wbij sobie do głowy od dziś pracodawcy są super dzięki nim gospodarka jakkolwiek funkcjonuje, natomiast Ty od małego byleś nauczony, że pracodawca i szef to definicja zła.

Dzięki pracodawcy masz wypłatę, za którą jesteś w stanie żyć, gdyby nie klienci straciłbyś pracę w jednej chwili. Wiem, że i pracodawca i klienci mogą doprowadzić Cię do szału, jednak gdyby nie oni byłbyś bez pracy. Zarabiasz mało? A czy wysiliłeś się człowieku, żeby dowiedzieć, się jakie chore opłaty i prawo podatkowe nałożone jest na pracodawców, "wyrywam sobie włosy z głowy", bo nie akceptuję tego jak ten kraj jest rządzony. Narzeka się na szarą strefę, moja odpowiedź wystarczyłoby zmienić regulacje prawne a wszystkie umowy śmieciowe zniknęłyby bardzo szybko, ba twoje wynagrodzenie składałoby się z cudownych cyferek. Dlaczego? Dlatego, że te wszelkie opłaty i podatki to duże obciążenie dla pracodawców dlatego właśnie rynek pracy wygląda tak a nie inaczej.
Do tego dochodzi jeszcze kultura i mentalność narodu, my się nie chwalimy, nie doceniamy, pracodawco nie dziw się, że efektywność pracownika jest minimalna jeżeli nie doceniasz go za wkład pracy.
Tego nauczyłam się w Stanach, tam przełożeni cały czas chwalą pracowników: słowem, mailem, dyplomem i to nie raz na rok a kilka razy w miesiącu, często nawet w tygodniu.

Zwróć uwagę na to jak skonstruowany jest u mnie blog, zamiast deptać i obrażać tych, którym noga powinęła się ja Cię dopinguję do walki, mówię wstań, przestań się mazać uśmiechnij się i walcz o swoje, jesteś super. Oczywiście, że zwrócę Ci uwagę to i to było wykonane niepoprawnie, ale skupiam się na zmianach i na tym co możesz robić dalej. Po co dołować, po co upadlać kogoś. Nie rozumiałam tego nigdy, co więcej nigdy z tym się nie pogodzę, zawsze reaguję, jeśli ktoś w taki sposób nęka innych- bo brzydzę się takim zachowaniem i uważam, że wyniszcza ono ludzi zamiast mobilizować ich do dalszej pracy.
Zgodzę się, że w Polsce zarabia się psie pieniądze!
Minimalna pensja netto, taka żenująca wręcz na jedną osobę przy tych cenach i koszcie życia powinna wynosić około 4 500.
I znów pytanie czemu tyle nie wynosi ?
Odpowiedź:
A raczej zadanie domowe dla Ciebie czytelniku porównaj kraje dobrobytu i biedy, sprawdź wskaźniki tego ile tam osób pracuje czynnie i do jakiego wieku, a teraz sprawdź jak się sprawy mają u nas i wyciągnij wnioski. Znam wyniki! u nas spora część osób nie pracuje, co oznacza, że musimy utrzymywać rzeszę osób siedzących na rentach, nie muszę tłumaczyć Ci ile % z tych ludzi ma na lewo załatwioną rentę. Mogłabym się tu rozpisać na 30 stron A4 i zrobić dogłębną analizę sytuacji rynkowej, to co napiłam to tylko mała zajawka problemu i wiem, że o to może być największy spór w komentarzach, bo mi napiszecie, że chcecie pracować, ale nikt Cię nie przyjmuje, bo za mało lat doświadczenia, albo nie masz użyteczniej wiedzy, no i tym oto sposobem dotykamy systemu edukacji, która ma przygotować Cię do podjęcia pracy, niestety zbyt bardzo cenię swoje serce i wolałabym dzisiaj nie dostać zawału, wiec ten temat dziś przemilczę.

Jeszcze dodatkowa informacja:
Przeraża mnie osobiście aprobata sporej części Polaków do zabawy rządu w Robin Hooda: opodatkujmy bogatych i rozdajmy biednym. To jest kretyńskie!! Uczy jednego, żeby się nie starć, bo kasa zostanie ściągnięta od tych co się wybili i rozdana tym co nie chcą pracować, przez takie "pastwienie się " na ludziach sukcesu i krzywdzenie ich wysokimi podatkami oraz opłatami od tysiąca rzeczy tworzą się machloje, przękreciki co zrobić z jakiej luki prawnej skorzystać, żeby zostało z tego co się zarobiło najwięcej  Całkiem normalne zachowanie, bo nie rozumiem czemu ma się im odbierać zysk! I proszę Cię nie wciskaj mi w komentarzach, że większość ludzi biznesu jest wysoko przez przekręt (zobacz moją odpowiedz w komentarzach do Kamy wtedy bardziej przekonasz się dlaczego tak uważam), oczywiście pewnie jacyś się znajdą jednak w większości wypadków jest o spora i ciągła praca, oraz olbrzymia wiedza merytoryczna, która znajduje swoje zastosowanie z korzyścią dla firmy. Strasznie krzywdzące są to osądy, że przez znajomości układziki itp. i znów owszem zgodzę się, zadbasz o przyszłość bliskich i znajomych (tłumaczyłam to w grze psychologicznej), wolisz oddać coś w ręce osobom , które znasz  i wiesz jak pracują, jednak nikt Ci człowieku nie stoi na przeszkodzie wyrobić sobie kontakty, dwa zacznij próbować możesz ponieść klęskę i nie zdobyć prace z 100 razy. Jednak jak już ją zdobędziesz to szanuj pracodawcę i kolegów z pracy, a nie pierdź w krzesło i z wielkim fochem na twarzy sprawdzaj konto kiedy to wypłata wpłynie na twoje konto. Sorry będę szczera do bólu, idę  w zakład z Tobą, że znasz osobiście albo byłaś świadkiem, że ktoś cały czas wiecznie sprawdza swoją komórkę i wykonuje prywatne rozmowy telefoniczne podczas pracy,  marudzi, nad niewykonanym projektem, że miał zbyt mało czasu, notorycznie się spóźnia, albo wcześniej wychodzi, próbuje przenieść SWOJE obowiązki na innych jest notorycznie nierzetelny itd. Sama zwolniłabyś taką osobę, gdyby pracowała w twojej firmie. Jeszcze zwróćmy uwagę na drugą stronę medalu, pracujesz, wywiązujesz się ze wszystkiego a mimo to nie jesteś doceniona przez swojego szefa, moja rada zmień pracę tak szybko jak to możliwe, ktoś kto nie docenia swoich pracowników za wkład pracy nie zasługuje na tak wspaniałego pracownika jakim ty jesteś.
Podsumowując. Zabawa w Robin Hooda prowadzi do patologii oraz jest przyczyną szarej strefy.Tak jak już mówiłam w filmie z grą psychologiczną w poziomie 3 rozdawanie pieniędzy jeszcze nikogo niczego nie nauczyło za to ...... i tu nie będę się powtarzać zobacz film

Jak zakończę ten post?
Polska zawiść i frustracja to wynik tego, że w naszym kraju jest ciężko, jednak nie usprawiedliwia to w żadnym wypadku skrajnie podłego i zawistnego działania Polaków. Takie usprawiedliwienie jest dla mnie prymitywne i dziecinne, Krzyś dostał od mamy klocki lego to ja go walnę w brzuch jak przyjdzie do szkoły, zobaczymy czy wtedy będzie cieszył! 

Jaką obrałam sobie misję na tym blogu?

Oduczę Cię hejtu i nienawiści do ludzi, nauczę Cię jak motywować siebie i innych do działania.
Od teraz każdą zazdrość zamienisz w inspirację!
Będziesz bardziej świadoma możliwości pieniądza!
Zaczniesz spędzać czas aktywnie i zachęcisz do tego innych!
Wniosę do twojego życia uśmiech mimo to, że zdaje sobie sprawę z tego, że w kraju tak dziwnym jak nasz dostajesz sporo bodźców aby być pesymistką- pamiętaj pesymizm i użalanie się do niczego dobrego nie prowadzi  inaczej sprawy się mają z pracą i zapałem!
Wytłumaczę Ci dlaczego tylko dobrym słowem i motywowaniem zmobilizujesz ludzi do zmiany zachowania.
Nauczę Cię być bezwzględną jeżeli chodzi o chamstwo i jak je niwelować, tak abyś nie musiała używać agresji a stanowczego słowa.
Chciałabym abyśmy razem były pozytywnym "wirusem", który uczy innych Polaków szacunku do i drugiego człowieka, wsparcia i daje sobie luzu, na to aby cieszyć się życiem!

EDIT po rozmowie z koleżanką.
Pisałam tego posta z 5 godzin! Powiedziałam o nim mojej koleżance, która urodziła się na Ukrainie, jako dziecko przeprowadziła się do Polski. W rozmowie wyjaśniłam czego będzie dotyczył post oraz przedstawiłam swoją argumentację,  zgodziła się co do cen i wynikającej z tego frustracji oraz jaki pływ ma system podatkowy na nasz kraj. Powiedziała jednak coś co jeszcze bardziej zabolało mnie od słów siostrzenicy, w Polsce nienawiść i zazdrość to jednak wynik mentalności i naszej kultury, na Ukrainie, gdzie bieda jest dużo większa od naszej i ludzie mają zdecydowanie ciężej w życiu niż u nas, nie ma takiej zawiści i takiej podłości w stosunku do drugich osób.  Po tej rozmowie tym bardziej chcę zaszczepić we wszystkich którzy mnie czytają wiedzę, że tylko dobroć, wsparcie, zapał, systematyczność, szukanie rozwiązań i wprowadzanie tych rozwiązań w życie przełoży się na jakość naszego i innych życia.
Bądźmy dla siebie przyjaciółmi, a przestańmy być wrogami!

Mały test dla Was!
czyli coś co Mary uwielbia robić na co dzień- lubię nieść bezinteresowną radość innym- tak jestem idealistką.
1) przez cały tydzień, powiedz do 10 przypadkowo przechodzących ludzi koło Ciebie na chodniku DZIEŃ DOBRY albo DOBRY WIECZÓR ze szczerym uśmiechem na twarzy i idź dalej. (gwarantuję Ci 10/10 razy, że albo uzyskasz uśmiech od tej osoby albo uśmiech z odpowiedzią).
2) W sklepie sama z siebie z uśmiechem zanim kobieta zacznie kasować twoje produkty uśmiechnij się do niej i przywitaj ją, na koniec powiedz do widzenia miłego dnia życzę.
W życiu liczy się każdy moment, w którym wywołasz uśmiech na twarzy innej osoby!
Tyle dziś ode mnie
zmieniamy się na lepsze!

134 komentarze:

  1. Wpis genialny, ale z niektórymi rzeczami się nie zgadzam - tylko nie bierz mnie za hejtera :D
    W TV ok - jest za dużo tragedii, smoleńska i Katarzyny W, ale promowanie zabawy zdrowego stylu życia, zdrowego odżywiania - to wszystko wiąże się też z zamożnością społeczeństwa - do kogo dociera telewizja? W większości do najbiedniejszych. Powiedz im żeby uprawiali jogging, albo kupowali eko jaja za 15 zł. Spojrzą się i powiedzą : Panie ochujał pan? Za co!?
    Większość na aktywność fizyczną nie ma czasu ani siły, bo pracuje na kilka etatów żeby związać koniec z końcem.
    Druga sprawa to życzliwość w stosunku do szefostwa itd - w większości zakładów pracy panuje ogromny WYZYSK, spójrz jakie są różnice w zarobkach na stanowiskach kierowniczych, ile zarabiają prezesi a ile szary pracownik. Rozumiem, że podatki, że różnica w kwalifikacjach itd. ale ciężko być entuzjastycznie nastawionym do kogoś kto mimo opłaty tych wszystkich podatków zarabia i tak 20 razy więcej od Ciebie a Tobie ledwie starcza na przeżycie. Tak samo ciężko być profesjonalnym i miłym człowiekowi za kasą w sklepie kiedy dostaje 1100 zł za 10 -12 godzin pracy - bo tyle się u nas pracuje. Na zachodzie widziałaś ile jest sklepów całodobowych lub czynnych do 22? Tam ciężko znaleźć sklep otwarty popołudniu w sobotę albo w ogóle w niedziele. Byłam kilka razy za granicą w celu zarobkowym i tam ludzie pracujący w polu, zbierając owoce mają więcej radości bo widzą, że ich najbliższy przełożony nie zarabia kilkanaście razy więcej niż oni i JESZCZE WAŻNA RZECZ - ON PRACUJE NIEJEDNOKROTNIE Z NIMI, ma bezpośredni kontakt z pracownikiem- zabiega o niego, a u nas ciekawe czy jakiś kierownik zna chociażby z imienia swoich pracowników o traktuje ich jak ludzi a nie tanią siłę roboczą. Nie ma co zbytnio idealizować ludzi, którzy do czegoś doszli, że oni dają nam pracę, bo często jest tak, że oni się jedynie na nas dorabiają. Nie jest tak, że tylko Ci najbiedniejsi mają taką mentalność.
    Można zauważyć jeszcze jedną istotną rzecz - jak kiedyś był system szlachta- chłopi, tak dziś o twoim miejscu w społeczeństwie nie decyduje nazwisko a zawartość portfela. Urodzisz się w biedzie w biedzie zginiesz i odwrotnie. Tylko nielicznym udaje się wybić - dzięki pracy i ogromnemu SZCZĘŚCIU. Ale głównie jednak jest tak, że trzeba pokoleń by uzyskać na prawdę stabilną sytuacje.
    Poza tym zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, problem jest ogromny. Polska jest dziwnym krajem z dziwnym systemem. Ale wiesz co jeszcze zauważyłam!? Ludzie biedniejsi z którymi się spotykam są często bardziej szczęśliwi niż Ci z kokosami w portfelu. Doceniają co mają, nie zazdroszczą i są wdzięczni, za to ile mają.
    Problem rzeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem rzeka, po kkrótce zaist do eco sklepów wystarczy kupowac od rolników, jak dla chcacego nic trudnego.

      Dwa podchodziłam kiedyś dokłądnie tak jak Ty do rynku pracy. Uważałam, że jest wyzysk i zbyt duże róznice w płacy, zmieniło sie to w momecie jak spotkałam ludzi bzinesu w swoim zyciu, jak poczułam na własnych barkach odpowiedzialność podejmowanych przez nich decyzji. ZGodzisz się ze mną, że pani sekretarka w banku pracująca za 1200 odnbierajaca, telefony, umawiająca spotkania, sprawdzajaca terminarze i wklepująca coś do bazy danych, ma zerową odpowiedzialnośc w sotosunku do dyrektora generalnego obracajacego milionami złotych ludzi, którzy powierzyli pieniadze w jego banku. ja uważam, że w Polsce jest kretyński system płac. Obrotny Barman w krakowie w 2 knajpach zarabia z napiwkami do 5tys (znam osobiście) ? szok no nie? aż się nei chce iśc do pracy normalnej i być managerem działu.
      Dalej zgodze się co do tego że nei którzy na górze są ociosaniw swoim postępowaniu, niestety to nowobogackie pokolenie, też miałam "przyjemność" poznać, dramat idzie nad nimi załamac ręce, ale jest to do pokonania.
      Chciałabym kulturę pracy przenieść do realiów Polski, tam jest ona idealna, zaznaczam, że ja ucze sie od najlepszych a nei szukam firm w kórych jest źle. Bo Cię to spowalnia. zwróć uwagę, ćwiczę i tłumacze, że warta jest stystematyczność po to aby być zdrowym, a ktoś mi mówi, mój kolega pali 2 paczki fajek i nie uprawia sportu, wyniki badań ma w normie. No i co!! okej znalazła się taki jeden, znajdzie się takich kilku, jednak dla wiekszości osób to sport i zdrowe odżywianie są zbawienne i tego sie trzymam.

      Nie przekreslałabym ludzi biednych, że się nei wybiją i podzela los rodziny, odpowiem Ci na to pytanie tak, jeżeli nie miałaś czegoś w życiu musisz zacząć robić, rzeczy, których nigdy w życiu nie robiłaś, a to czesto cholernei jest nie wygodne.

      Jeżeli komuś mamona przysłania sens życia nie jest on dla mnie motywacją raczej ostrzeżeniem czego unikac.
      Jednak co jak co, ale przez ostatnie 4 lata pozanłam ponad 5000 osób w sowjej pracy od robotników po biznesmenów na wysokich strzeblach, głównie zza granicy Ci z wysokich szczebli nauczyli mnie tego, aby cały czas działać i się nei poddawać, Ci z niżu społeczego, że znajdzie się zawsze wymówka i wytłumaczenie na to, że masz źle wzyciu. WYbrałam myślenie ludzi z tego wysokiego szczebla i całkiem dobrze mi sie teraz żyje.

      Twój komentarz oczywiście nei odebrałam jako hejt, bo dałaś argumentację i logiczne wniski. Dzięki za zajęcie swojego zdania.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. Anonimie To przeczytaj całość a później wszystkie komentarze zanim zostawisz gdzieś w siedzi kolejny bezwartościowy komentarz frustrata.
      Pozdrawiam, bierz odpowiedzialność za swoje wypowiedzi.

      Usuń
  2. Sama byłam kilkukrotnie w Stanach i zgadzam się z Tobą w 100%.
    A co zabawy rządu w Robin Hooda, lepiej tego ująć nie mogłaś, przykładowo: po co płacić za ubezpieczenie domu od powodzi, skoro jak nas zaleje to i tak nam coś skapnie z podatków. Podobnych sytuacji jest mnóstwo.

    A depresję po powrocie do Polski też doskonale rozumiem. O cenach nawet nie ma co dyskutować, absurd nad absurdy;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze sie, że podzielasz mój punkt widzenia.

      Usuń
  3. Niestety, niestety się z Tobą zgadzam... To boli, że żyjemy w takim kraju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boli, ale da się coś z tym temacie zmienić. I będę te zmiany Wam proponować.

      Usuń
  4. Brawo Mary! Bardzo mądry post. Słowa siostrzenicy są przykre, ale prawdziwe. Po prostu musimy zacząć częściej się do siebie uśmiechać i mieć do siebie szacunek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szacunek i wsparcie jest tu kluczowe.

      Usuń
  5. Zgadzam sie z Toba w 100% Nie mam porownania jesli chodzi o Stany ale od 4 lat mieszkam w Irlandii i spotkalam sie juz chyba z kazdym typem czlowieka , jesli chodzi o przeliczanie waluty np. euro na zlotowki to faktycznie wychodzi to samo co w Polsce ale w Irlandii przecietny obywatel zarabia 500 euro tygodniowo co w ciagu miesiaca daje 2 tys euro , gdzie dajmy na to laptop kosztuje mniej wiecej 600 euro , jesli przeliczy sie to na zlotowki to cena laptopa bedzie zblizona do ceny laptopa w Polsce ale co z zarobkami ? Z przykroscia stwierdzam ze Polska jest krajem bardzo zlym , ludzie sie tam mecza oczywiscie jesli ktos ma dobra prace i tak dalej to nie narzeka ale wieksza czesc Polski niestety czesto nie ma pieniedzy na to aby zaplacic rachunki , mieszkanie i jeszcze utrzymac siebie i dajmy na to dzieci . Rowniez z przykroscia musze stwierdzic ze Polacy nie sa zbyt milymi ludzmi , mam porownanie jesli chodzi np. o Irlandczykow sa to ludzie bardzo otwarci , pomocni i zyczliwy a taki Polak mieszkajacy w Irlandii pod kazdym kopie dolki tylko dlatego ze lepiej mu sie uklada , niestety taki jest nasz narod , oczywiscie jest to ze nie kazy jest taki sam ale musze przyznac ze zdecydowana wiekszosc niestety , tak czy siak mam nadzieje ze moze kiedys Polacy sie zmienia na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez mam taką nadzieję, że za granicami będziemy reprezentować nasz kraj godnie! Byłam w Anglii i załamałam się Polakami rodakami, i tez tak jak Ty nie chce tu uogólniać, jednak strasznie są oni dla siebie wredni.
      Będę u siebie pisać tak czesto jak to mozliwe o mobilizacji i tym jak wielkie ma znaczenia praca grupowa.
      W pojedynkę biegnie się może szybciej, ale w grupie dobiegniesz dalej (pomyśl o dopingu, wsparciu i pomocy ).
      A Irlandczyków uwielbiam, szczególnie ich poczucie humoru!

      Usuń
  6. Masz całkowitą rację. Po 10 latach życia poza krajem nie mogę pojąć czemu ciągle tutaj siedzę. Wiem, często to piszę, ale gdyby nie choroba kogoś bliskiego dawno już bym stąd uciekła. Kiedyś jak tylko tu bywałam na wakacje, uśmiech nie schodził z mojej mordki. To był mój znak rozpoznawczy. Teraz, mimo, że wiedzie mi się całkiem nieźle (tfu, tfu), coraz rzadziej mi on towarzyszy;( Nie czuję się tu szczęśliwa, głównie ze względu na ludzi. Większość tylko czeka aż komuś podwinie się noga. Nie potrafię tego zrozumieć. Zarobki? Tam za tygodniowa wypłatę mogłam lecieć na tydzień na Ibizę. Tutaj od 5 lat nie byłam NIGDZIE! Jak przychodzi mi do sklepu jakaś babuszka i mówi, że ma emerytury 600 zł,a co kwartał 700 płaci podatku od nieruchomości to mi się płakać chce! Nie jestem patriotką i się tego NIE wstydzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podobnie w życiu nie nazwałabyms ie patriotką tego kraju, tego całego zamieszania politycznego, tego systemu gospodarczego patrzeć w przeszłość na walecznych Polaków i wartości jakie kiedyś reprezentowali czułabym się dumna będąc Polką na dzień dzisiejszy mam z tym spory problem.

      Specjalnie nei pisałam o wakacjach i hotelach i cenach lotów, bo totalnie zmasakrowałabym ludzi mentalnie, ale wiem o czym piszesz.

      Coż dalej będę na blogu promować zryw do działania, co można zrobić aby podnieść jakość życia. Pozytywne myślenie to początek :)

      Usuń
  7. test wypełniłam, kiedy wróciliśmy do Polski ;) wiem, że działa, ludzie jednak są do tego nie przyzwyczajeni i idę o zakład, że jeszcze godzinę po tym zastanawiali się 'skąd ja ją znam' ;) no i co ;p

    z resztą się zgadzam, mam porównanie - po czterech latach mieszkania w UK wróciliśmy do Polski, po kolejnych dwóch do UK gdzie nadal jesteśmy

    mam ogromną nadzieję, że w końcu będziemy mogli wrócić do kraju...
    nie mam podejścia 'odwalcie czarną robotę, a ja wrócę na gotowe' tu raczej chodzi o godne życie tak jak piszesz
    jeśli żyje się w innym kraju i ma porównanie, trudno potem żyć w kraju gdzie na każdym kroku robi się przykro
    np. nawiążę do sytuacji szef - pracownik, dlaczego szef zarabia dziesięciokrotnie! więcej od pracownika, który odwala dosłownie całą robotę, a szef tylko podpisuje papierek? niech zarabia, jest szefem, ale różnica nie powinna! być tak duża na litość Boską!
    co do sprzedawców też się zgodzę, pamiętam wakacje w Polsce, pierwszy dzień, poszłam na zakupy za które wyszła ogromna kwota i zapytałam naprawdę grzeczne czy pani się nie pomyliła, a ona rzuciła mi dosłownie! paragon i krzyknęła proszę sobie sprawdzić! głupia jestem, bo łzy stanęły mi w oczach, ale odzwyczaiłam się od takich zachowań, albo miałam nadzieję, że coś się zmieniło?

    sama nie wiem

    wiem, że jeszcze dużo czasu musi minąć aby w Polsce coś się zmieniło :(
    zależy to od ludzi, a dopóki nie będą mogli godnie żyć, nie będą się godnie zachowywać...
    kółko się zamyka :(
    na koniec dodam, że byłoby świetnie gdyby więcej ludzi miało Twoje podejście
    byłoby lepiej gdyby jeden człowiek szanował drugiego
    gdyby czasem zamiast coś 'chlapnąć' głupio, czy zachować w stosunku do innej osoby postawił się jej w sytuacji i poczuł to co ona poczuje...
    oj długo by pisać...

    spokojnego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. acha! zapomniałam o polskich reklamach ;) to jest dopiero temat :p
      od samego słuchania człowiek czuje się chory ;)
      w UK nie ma w ogóle reklam leków

      do tego same złe informacje
      czy naprawdę nie dzieje się nic dobrego?

      zrezygnowaliśmy z polskiej telewizji, żeby się nie dołować, bo niestety tak ona działa...

      Usuń
    2. co do zarobków to odsyłam do komentarza, który dałam Kamie, będzie to ciężkie do przełknięcia, ale daje do myślenia.

      Co do telewizji i radia, nie posiadam telewizora: tak jak napisałaś w zimie choruje od słuchania reklam o lekach na katarek, na kaszelek, na drapanie gardła. dramat!

      Standard życia jest rąbnięty tu i powaznie zastanawiam się nad tym, że ludzie muszą się nauczyć wzajemnie swojej pracy, widzieć nie tylko siebie,ale i to co kieruje innymi, i jezeli jest to sprzeczne roziwazywać problem rozmową a nie agresją itd!

      Usuń
    3. czytałam, ale i tak moim zdaniem różnica jest zbyt duża! bo gdzie motywacja pracowników kiedy ktoś wkłada serducho w pracę a dostaje za nią dwa tysiące w firmie zarabiającej dosłownie! miliony (nie będę podawać nazwy) i musi utrzymać czteroosobową rodzinę?

      co do drugiego akapitu - zapomniałaś o zgadze ;P

      co do trzeciego zgadzam, mam świadomość, jestem za i jak pisałam wyżej ludzie muszą szanować siebie, innych i czyjąś pracę - wtedy pójdziemy o krok do przodu

      Usuń
    4. mi osobiście nie przeszkadza, że na górze zarabiają tak dużo, bo sama na tą górę pnę się jak mogę :PPPPPPP
      Poza tym ktoś kiedyś mi powiedział tak:
      uważasz, że właściciel firmy zarabia dużo a to pracownicy pracują na jego zysk, załóż firmę i zarabiaj na pracy innych?
      No i tu jest skryta odpowiedź.
      Uważam, że każdy powinien otrzymac godną wypłatę za pracę, z naciskiem GODNĄ! minimalna praca w moich oczach ośmiesza pracodawcę, jezeli zysk jego jest liczony w milionach.
      płaćmy godne pensje, jednak cieszmy się zyskiem jaki jest wygerenownay dzięki temu, że wpadliśmy na pomysł biznesu i go do glądaliśmy. to, że zastrudnilismy ludzi, którzy się sprawdzają lepiej dla nas, szanujmy się nawzajem .

      Usuń
    5. dokładnie o to mi chodziło :)

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    7. Anonim wróć i napisz poprawną polszczyzną swój komentarz to raz, dwa zastanów się nad logiką każdego zdania, trzy nie wracaj do mnie jak jesteś frustratem, który tylko gniew, uszczypliwość i nic konkretnego oprócz pustego gadania i plątania się w swoich wywodach ma do powiedzenia .
      "tiiiaaa" Mary

      Usuń
  8. Zaczęłam czytać ten tekst, a w radiu w tym samym momencie zaczęła się piosenka: http://www.youtube.com/watch?v=_LEflJKEpjg
    Ostatnio moja mama wyjechała na 3 tygodnie do sanatorium, zostałam sama z dwójką moich braci i wydaliśmy przez te 24 dni 1600. TYSIĄC SZEŚĆSET ZŁOTYCH! Wcale nie szastaliśmy kasą, nie wydawaliśmy na pierdoły. My tyle wydaliśmy po prostu na życie, a ludzie mają tyle w 4 czy 5 osobowych rodzinach i muszą jeszcze opłacić rachunki itd.
    Zastanawiam się, co myśli sobie taki hejter. Jakaś tam szafiarka ma torebkę od Korsa, no fajnie, też bym chciała taką, ale mnie nie stać. Napiszę jej, że jest brzydka, głupia i się sprzedała. Przecież to jest idiotyczne! Też zazdroszczę ludziom, chciałabym mieć niektóre rzeczy czy podróżować w różne ciekawe miejsca. Ale czy to jest powód do tego, żeby od razu obrażać innych?
    Całe szczęście, osobiście niezbyt często spotykam się z takim typowym chamstwem. Ludzie uśmiechają się do siebie na ulicach, przytrzymają czy przepuszczą w drzwiach. Byłam ostatnio w poradni w szpitalu, chodzę tam praktycznie co tydzień od lutego. Pani z rejestracji i pielęgniarka już dobrze mnie znają, zawsze mogę z nimi pogadać i są bardzo sympatyczne. Ostatnio zauważyłam, że zaraz obok w szpitala jest kawiarenka, w której do 11 jest kawa na wynos za 1zł. Kupiłam 3 i dałam pani z rejestracji i pielęgniarce. To była taka pierdółka, a one ucieszyły się, jakbym dokonała jakiegoś heroicznego czynu. Ale nie do tego zmierzam - chodzi mi o reakcję ludzi z poczekalni. Patrzyli na mnie jak na wariatkę, może niektórzy myśleli, że dosypałam im czegoś do tego kawy, czy nie wiem :> W tej poczekalni czasami spędza się nawet kilka godzin, bo lekarz musi iść nagle na operację, czy coś. Ich narzekanie wtedy to jest po prostu kosmos! Najlepsze są jednak kłótnie o miejsce w kolejce "Pan tu nie stał!" A wydawałoby się, że to dorośli ludzie. W podstawówce po herbatę nie mieliśmy takich kłótni w kolejce... Pozdrawiam i gratuluję naprawdę świetnego wpisu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem o czym piszesz odnośnie zachowania ludzi, gdy przyniosłaś kawę, na mnei tak patrzą jak ja chwalę za dobrze wykonaną prace ludzi wszędzie gdzie jestem: banku, sklepie, pracy, warsztatach. taka dezorientacja i próba nazwania kogoś "lizityłkiem" dramat, zamiast zobaczenia jednego, to ma na celu aprobatę jakości co mam nadzieje, będzie pojawiac się w przyszłości, bo jak ktoś chwali to warto się starać i o to chodzi w życiu. Powinniśmy się starać w relacjach rodzinnych, pracy to dodaje sens życiu pokazuje szacunek dla drugiej osoby.

      A hejt to tak jak napisałaś głównie to wynik zazdrości albo gorszego dnia od tak, żeby komuś dokopać.

      Usuń
  9. Podziwiam Cię za napisanie tak prawdziwego i rzetelnego postu, niestety tak jest w Polsce, wszyscy chcieliby żeby było lepiej, stąd wszystkie protesty i frustracja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. protesty i frustracja okej, żeby coś zmienić trzeba coś robić, stad taki prosty test i prośba o małe zmiany, pokazywanie w czym tkwi problem co zrobiłam jest jak najbardziej okej tyle, że trzeba pokazać roziwazania, co tez zrobiłam w poście i wdrożyć je w życie, co ja robię i mam nadzije, ze inni tez z tego skorzystają, dla lepszego dziś, jutra i przyszłych lat.

      Usuń
  10. Widać dużo pracy włożyłaś w posta. Większości masz rację, mam takie samo zdanie. Jestem na etapie szukania pracy, mam wykształcenie wyższe, w różnych branżach pracowałam ale niestety coraz bardziej jestem załamana. Z chęcią wyjechała bym za granicę bo wiem, że na zmianę w Polsce trzeba będzie długo poczekać, ale jestem tzw. samotna matką i nie mam pojęcia czy dała bym radę sama.
    Jeśli chodzi o pracodawców to tu pojawia się ale... Można ich podzielić na dobrych i złych. Niestety nasza rodzina ma styczność z jednymi i drugimi. Mama właśnie jest na wypowiedzeniu po 27 latach pracy. Jest to jej jedyna praca w życiu, a niestety redukcja etatów i burmistrz zwalnia jak leci i nawet odprawy nie chce zapłacić. Z drugiej strony mój tata jest pracodawcą i ma ciągłą styczność z pracownikami którzy wymagają i nic z siebie nie dają.
    Polskie realia są brutalne ale trzeba mieć szacunek do wszystkich bo tego brak niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskie realia są brutalne, ale jak sie zastanowić, to jak odniesiesz sukces. to to jest coś! bo było trudniej.
      Strasznie mi przykro w związku z twoją mamą, no i brak odpraw po tylu latach, to..... nawet nie nazwę, no nów bym musiała kląć.

      Usuń
    2. Pewnie, że satysfakcja jest zapewne ogromna. Dążyć do sukcesu trzeba jeśli tego się bardzo chce tylko łatwiej by było jak by ludzie i państwo pomagało, a nie utrudniało. Co do oprawy, należy się według kodeksu pracy ale jak tak można postępować z ludzmi, którzy dla jednej placówki oświatowej poświęcili swoje całe życie. Szkoda gadać, bo temat strasznie rozległy i można by było o tym całą książkę napisać.

      Usuń
  11. Uf...przebrnęłam :)

    Powiem szczerze że obawiałam się tego posta i nie do końca byłam przekonana aby go przeczytać jednak teraz cieszę się że to zrobiłam.
    To co napisałaś jest prawdą i zgadzam się z Tobą, drażni mnie to jak traktują ludzi w sklepach (chodzenie krok w krok za tobą o czym wspomniałaś), naśmiewanie się z innych o czym też napisałaś, wieczne narzekanie na małą pensję - weź się w garść człowieku i poszukaj innej pracy jak Ci za mało płacą bądź zrób coś więcej, idź na kurs zobacz jakie oferuje Twój pracodawca! Każdy z nas jest kowalem własnego losu i nie można mieć do całego świata pretensji o to, że nam "nie idzie". A inna sprawa że w PL jest trudniej coś osiągnąć....

    Czekam na post dotyczący kredytów mieszkaniowych jest to temat dla mnie na czasie i z chęcią poczytam jak zmniejszyć kredyt z 30 lat na 15 :)

    P.S
    Piszesz o tym że każdy powinien mieć odłożone pieniążki na pół roku w razie czego.....ale kochana z czego tu odłożyć?

    Post naprawdę fajny i cieszę się że go napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak na szybko z kredytem: zapierdalasz 4,5 lat na 3 pracach i śpisz czesto po 4 gdziny cieszysz się kazdą zarobioną złotówką odkłądasz ile możesz na konto w banku i widzisz cel tego co robisz.Zyjesz w wynajętym pokoju na mieszkaniu studenckim. Nie wiesz co to wyjścia na miasto, nie znasz normalnych cen, kupujesz tylko na promocjach, ubrania kupujesz z głową, przyda Ci się 5 par porządnych par butów, żeby chodzić w nich parę lat to samo z kurtką, potrawisz z małej garderoby zrobić dziecsiątki outfitów. Jeździsz za granice nie odpoczywac a pracować. Dbasz o siebie, bo może to przykre i płytkie, jednak w wiekszości czasu ocenia się twój wygląd, wiec dobrze ściete włosy i uśmiech na twarzy mimo tego, że jesteś kurewsko zmęczona wskazany.
      Dzięki temu masz kapitła i na mieszkanie i na 6 mc pierdzenia w kanapę gdyby coś się stało.
      Nie ukrywam, że przyda Ci się druga połówka o podobnym nastawieniu, najlepiej krakowski centuś tak jak bylo to ze mną i powiem, że to on wiekszy kapitał zebrał, bo nie wspomniałam w tym poście, zle w naszym pokurwionym kraju jest cholerna dyskryminacja płci i to facet zawsze dostanei wiecej.
      No wiec jak masz kapitał i wiedzę, że mogłabyś kupić duże mieszkanie w zajebistej lokalizacji i spłacać 30 letni kredyt, to tego nie robisz. Bo to jest kretyńskie, żeby płacić banku za frajer tyle kasy, czeka Cię jeszcze 15 lat dużo lepszego życia, na mniejszym mieszkaniu, które szybciej spłacisz i które będzie twoim kapitałem, bo później możesz je sprzedać i kupić większe- kapisz. tu nie ma wróżek i czarów, tu trzeba dupę spocić, mieszkamy w Polsce, nie ma łatwo jak w US czy UK.
      Ja zwolniłam w ostatnim roku, bo zaczynałam powoli być jak robot, znam swoją wartość, wiem jakie posiadam umiejętności, jade do Warszawy i obym tam usłyszała konkretną sumę pieniędzy, bo owszem bedę wywiązywać się ze swoich obowiązków, ale masz moje tu słowo, jak nie zobacze sumy która mnie zadowli do maks 6 lat to jadę do UK, albo postaram się o legalną pracę w Australii. Juz nigdy nie bedę pracować w 3 pracach i sypiać po 4 h, każdy ma swoje granice.
      No i na koniec, nie wróżę sukcesów nikomu w małym mieście, niestety nie ma tam pieniędzy, nawet w Krk jest straszna kicha. Poznań, Wrocław, Trójmiasto i stolica, to jedyne miasta, w których możesz dostać bardziej przyjemną pensję. To jest polska brutalna prawda.

      Usuń
    2. " tu nie ma wróżek i czarów, tu trzeba dupę spocić " - jak dosłownie wypowiedziane słowa...
      A co do mieszkania i kredytu - ciężki plan do wykonania, ale jak widać warto bo z tego co napisałaś da się, trzeba chcieć.
      Ku...a a ja mieszkam w Gorzowie Wlkp....ale Poznań blisko...Może czas spakować manatki i sie tam wynieść a nie pracować na pół etatu bez szans na cały....
      Lub wyjechać w końcu do tej Norwegii....Przecież tak chcę.....
      Tak jak napisałaś wolę tam stać na zmywaku i zarabiać miesięcznie 20tyś koron ( ok 10tyś zł) niż tu siedzieć za "biurkiem" i mieć 900zł!

      Usuń
    3. dokładnie, początki sa trudne jednak satysfakcję ma się ogromną.
      A co do zmywaków, to ja się nei dziwię i nie tępię innych za to, bo wiem co nimi kierowało, ale jak już wyjadę za granicę to do pracy za biurkiem! Polacy za granicą muszą się cenić. Choć kusi robienie czegoś bezstresowego i wizja lepszego życia w porównaniu za praća za biurkiem w PL!

      Kamila życze sukcesów! Trza walczyć o swoje i być sumiennym, szanować ludzi i tyle! tyle do szczęścia potrzeba!

      Usuń
  12. Mamy te same poglądy. ;) Polska to jest nienormalny kraj. Mnie wychowuje tylko mama, bo tata umarł jak miałam właśnie 10 lat. Moją koleżankę, która wyprowadziła się do Irlandii spotkało to samo. U nas mama dostaje 500 zł miesięcznie renty, a w Irlandii dostawałaby 1000 euro. Tylko, że u nas głupi cheeseburger w McD kosztuje 3,50 (strefa dobrych cen, hahaha), a w Irlandii bodajże euro. Gdzie tu logika? Jakieś proporcje? ;/ Super post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ejpi u mnie przykład McD no profanacja mojego bloga- hahahhah, ale wiem, o co Ci chodzi, przelicznik niestety jest dramatyczny, a samotnym kobietom bardzo ciezko.

      Usuń
  13. Przeczytałam wszystko i niestety muszę się z Tobą zgodzić w 100%.
    Dołujące to jest jak cholera i nawet nie będę się rozpisywać na ten temat bo właściwie napisałaś wszystko.
    Brawa dla Ciebie, że miałaś odwagę o tym napisać. Oby więcej takich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taką nadzieję, że więcej ludzi będzie takich jak ja i zacznie się odbywać rewolucja w naszym kraju, mentalna to najważniejsze, bo trzeba stare schematy zniszczyć i zacząć robić, robić i zmieniac ta rzeczywistość, narzekań było wiele teraz czas na zmiany i pracę.

      Usuń
  14. Jest mi przykro to powiedzieć, ale się zgadzam. Jak patrzę jakie (i ile!!!) kosmetyki kupują dziewczyny w Ameryce (i to wcale nie z klasy wyższej) to szczena opada!!! Szanele, diory, maki! A u nas?? U nas można tylko przez szybę na to popatrzeć ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda smutna prawda, co wiecej w Tg Maxxx w US to rzeczy są tanie jak barszcz i totalnie przecenione, a w UKowskim polskim TK Maxxx to ja nie wiem co to mam być ceny 60- 350 PLN wcale nie są tanie i do tego wrecz obskurne, co wiecej wiekszosc kosmetyków przeterminowana!!!!!!!!

      Usuń
  15. Ech, przeczytałam- zgadzam się całkowicie... Ciężkie sa warunki, pieniądze śmieszne, polityka prorodzinna żałosna. Ciężko jest po prostu żyć. Mieszkam w małej mieścinie, gdzie kiedy komuś się uda znaleźć ciut lepszą pracę jest posądzony o układy, żeby dostać się do lekarza- trzeba mieć układy- inaczej czekasz kilka m-cy, żeby dziecko dostało się do przedszkola- trzeba mieć znajomości. A kiedy już takie masz- trzeba liczyć się z tym, że nikt nie odpowie Ci szczerze dzień dobry na ulicy... Nie żeby takie miała ;) Pracy nie mam po studiach- ale wzięłam się za własną firmę żeby nie siedzieć i nie narzekać na swój los- trzeba wziąć go w swoje ręce i trochę pozytywniej patrzeć na tą naszą popapraną rzeczywistość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weronika piękna postawa! gratuluję odwagi, życze samych sukcesów i ajk najwięcej zleceń i pracy, żeby się rozrosła! Twoja postawa inspiruje do działania.

      Usuń
  16. zgadzam się z Tobą w 100%. płace są śmieszne. jestem zmuszona przez sytuacje pracować w dwóch miejscach. 8-16 w stałej pracy i 16:30 (cudowne korki i pół godziny na przejazd-.-) do 22. właściwie nic nie robie oprócz pracowania:) nie ćwicze (od 2 miesiecy) bo serio nie mam kiedy (ćwicze w co 2 weekend bo oprócz tego mam s.zaoczne) i jedyne o czym marzylam na poczatku to marudzic ile się tylko da. bo dlaczego w tym pieprzonym kraju, żeby dało się żyć trzeba pracować praktycznie 13 godzin w dzien w dzien? zainspirował mnie kolega z drugiej pracy, który od roku żyje "moim trybem" i zawsze jest uśmiechnięty i szczęśliwy. ale to i tak nie zmienia faktu, że to chore. po prostu chore.
    Wkurwia mnie zazdrość mojego otoczenia. bo ja mam dwie prace, w którym mam świetne szefostwo (jestem mega farciarą, bo to tacy wymarzeni ludzi- mili, chwalą, starają się pomóc, wyrozumiali itp), a oni nie są w stanie znaleźć nic, albo mają kiepskie ich zdaniem stanowiska. ta zawiść..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dziękuję każdego dnia, że miałam szansę pracować z takimi a nie innymi ludźmi, sosunki rodzinne, wsparcie w kazdym momencie i w chwili załamania. Co do pracy, mnie miałabym problemów pracować po 12h gdybym widziała konkretną sume u siebie na koncie, ale widze, ze mogę sobie podać rękę z Tobą zobacz co napisałam Kamili Ziel, praca na kilka etatów jest mi bliska, obiecuję sobie jedno, w Warszawie ma się to zmienić jedna praca a dobra, odda jej się w pełni, ale chcę dzięki niej wieźć godne życie!

      Usuń
  17. Mary, czekam na kolejne teksty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie boisz się jakiej tematyki dotknę ?

      Usuń
    2. Nie, lubię ludzi, którzy są nijacy, nie mają własne poglądów, wartości, o które walczą. Ty na szczęście taka nie jesteś, dlatego czytam twoje wypowiedzi regularnie.

      Myślę, że nie pasujesz do stereotypowego obrazu Polki, jesteś raczej (według mnie) taką przebojową, otwartą Amerykanką. Wiem, że twoja rodzina stamtąd pochodzi(?), ty mieszkałaś tam przez kilkanaście(?) lat, więc pewnie dlatego bliżej Ci do tamtych ludzi niż tutaj.

      Faktycznie w Polsce jest szaro, ludzie są czasami chamscy, ale myślę, że to głównie przez to, że jesteśmy w inny sposób wychowywani. Często od najmłodszych lat wpaja się dzieciom, żeby się nie wyróżniały, były skromne, zachowywały się stosownie, nie chwaliły. Dlaczego tak jest? Nie wiem. Może przez zarobki, ale brałabym pod uwagę całą kulturę i historię, no i rzecz jasna dzisiejszy sposób rządzenia.

      W dodatku odpowiedzialność za taką rzeczywistość powinny wziąć media, które wałkują przez cały czas tematy, które tak naprawdę nic nie wnoszą (np.: o matce, która jeździ teraz konno na okładce). Niby faktycznie rośnie sprzedaż takiej gazety, wzbudza kntrowersje, ale za jaką cenę? Większość społeczeństwa jest zwyczajnie wkurzona i chociaż to czyta. Dziwne, prawda?

      W Polsce brakuje dużo rzeczy, nie ma pracy, pieniędzy, ale jednak da się przeżyć. Szerzy się nienawiść do przedsiębiorcy, ale robią to przecież tylko frustraci (cóż zrobić... człowiek sukcesu i tak będzie miał to gdzieś...). Większość jest wykształcona, a zarabia mniej niż typowy pracownik McDonalda w USA. :)

      Czy to się zmieni? Nie. Polska tonie w długach (PRL), a władza idzie w trochę dziwnym kierunku.

      Lubię twoje posty, bo widać że piszesz szczerze, w taki stylu "amerykańskiego snu". W dodatku robisz ciekawe porównania, życia tam, a tutaj, ludzi z Ameryki, a Polski. Być może twój post zmieni podejście niektórych do życia, odnoszenia się do innych. Bo sama pokazujesz, że bycie otwartą jest lepsze, a uśmiech do innej osoby poprawi nasz dzień. :)

      Pozdrawiam

      P.S: Uspokoję Cię, oszczędzam już od dłuższego czasu. :D

      Usuń
    3. Btw. to była dłuuuuga odpowiedź dlaczego nie boję się jakiej tematyki dotkniesz. Jeśli zrobisz to, tak jak zawsze, czyli szczerze i bez owijania w bawełnę, to ja naprawdę nie mogę się doczekać. :D

      Usuń
    4. Moja rodzina (kuzynostwo) ma zielone karty itd. siedzą tam legalnie nikt w US się nie urodził oprócz siostrzenicy. ja byłam tam raz na pół roku kilka razy na wakacjach.

      ALexa mam nadzieję, że jednak sytuacja się zmieni, tyle, że tu trzeba konkretnych zmian, odciecia pępowiny i zaczęcia czegoś nowego, koniec z przytupem góralskim, oscypkami i wódą- to dramat, że z tego słyniemy. Jest już dość sporo ekskluzywnych porduktów które exportujemy i mam nadzieję, że niedługo to przez nie będzie Polska rozpoznawalna.

      To ja Ci powiem, że od pół roku planuję taką bombę szokującą dla tego bloga, ale nie chce mis ie jej pisac, to jedna z oczywistości dla mnie, jednak dla wielu przyda się konkretne tłumaczenie no i przykłady, bo bez nich ani rusz! Ludzie jak coś widzą namacalnie wierzą bardziej i super, bo ja taka jestem!


      Cieszę się, że szczerośc na moim blogu jest doceniana! sama tego oczekuję na kazdym kroku!

      Buźka i dziękuję za rozbudowany komentarz.

      Usuń
  18. Mary a teraz wyobraź sobie samotną matkę z 3 dzieciaków w wieku szkolnym(które jakby nie było trzeba ubrać, nakarmić...) pracującą jak koń pociągowy, zarabiając 1800-2000 złotych miesięcznie,tak boli,bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie nawet nie wiem jakich użyć słów aby Cię pocieszyć! Bo mogę sobie wyobrazić tylko twoją frustrację! Jeżeli już materialnej kwestii nie możesz przeskoczyć, bo samej bardzo trudno coś zrobić, to zaszczep w dzieciach walkę do tego aby cały czas robiły, ucz ich praktycznego życia, dowiedz się o programach unijnych, które pomagają samotnym mamą. Wspieraj się z nimi, zrób im w domu emocjonalne pozytywne eldorado. Będzie trudno tak jak powiedziałam, będzie! Ale narzekanie choć ma to 100% uzasadnienie, nie pomoże a zdołuje, szukaj pozytywów dnia codziennego.

      Usuń
  19. To nie post tylko świetny artykuł prasowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, zaczynałam go z 10 razy i cały czas odkładałam w czasie. Powód bałam się hejtu, po komentarzach widać, że bezpodstawnie cieszę się, że czytają mnie tak wartościowi ludzie, którzy są świadomi życia!
      Cieszę się, że post zyskał rangę prasówki!
      Pozdrawiam Mary

      Usuń
  20. Zgadzam się w 200% z tym co napisałaś! Szacunek i podziw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo będzie film na YT o tym jak zniszczyć skutecznie hejt na zawsze.
      Po za nim ktoś uderzy w klawiaturę i wypowie jakieś słowo zastanowi się parokrotnie nad tym co chce napisać/powiedzieć.

      Usuń
  21. Co mogę dodać, sama prawda. Krew się w człowieku gotuje, a łzy płyną do oczu jak czytam jaki standard zycia jest w innych krajach, jaka polityka prorodzinna, opieka medyczna, eh. Polska to nieszczęśliwy kraj, od wieków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to smutna prawda o tym jak jest u nas, dlatego stoję za tym aby przeprogramować Polaków na ludzi sukcesu na ludzi radosnych i pomocnych.

      Usuń
  22. A tak z zupełnie innej beczki, twoja siostrzenica nie mowi po polsku?
    Pytam z ciekawosci.
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówi po polsku, choć sprawia jestj to trudność, szczególnie odmiana końcówek. jednak jest Amerykanką od dziecka i woli rozmwiac po angielsku, wiec jak tylko zauważała, że ktoś zna angielski to przechodziła na język łatwiejszy dla niej.

      Ona w US chodzi do polskiej szkoły, moja siostra bardzo dba o to, żeby mówiła w języku rodziców stąd tez pobyt w Polsce.

      Usuń
  23. zgadzam sie z toba i siostrzenica!
    opislas wszystko to, co spodowalo, ze zdecydowalam sie na emigracje
    jako manager oddzialu bankowego w poznaniu(ok. 70h/tydz) zarabialam tyle samo co sprzataczka w hotelu (40h/tydz) w uk
    a standard zycia byl dokladnie ten sam (menagerki z polski i sprzataczki z anglii (choc nieraz puscilam lezke, poczatki emigracji byly trudne, ale wlasnie URAZA, DO POLSKI, ZE JEST TAM TAK ZLE, powstrzymwaly mnie przed powrotem)
    teraz zyje w niemczech, jest zupelnie inaczej, zaluje ze sie nie poddalam, coz opieka rodzinna, poziom kultury, czystosc, zdarzaja sie niekiedy elementy nieuprzejme (byc moze dlatego, ze jestem polka), ale jak sobie przypomne nieuprzejmosc w polskich urzedach, sklepach etc, to od razu mi przechodzi, wiec b latwo ignoruje rzadkie przypadki nieuprzejmosci (coz ludzie i taborety sa wszedzie)
    MAM URAZ I ZAL DO POLSKI, DO RZADU, gdy wracam na wakacje, to zawsze serce mi rosnie, ale gdy tam jestem, to....zawsze ciesze sie na powrot do siebie, do niemiec, tylko strasznie mi brakuje rodziny, mamy, taty i siostry
    moi znajomi, polacy troche mnie nie rozumieja, nieco sa urazeni, wiec przestalam juz w ich obecnosci krytykowac nasz kraj
    ale u ciebie, a co tam troszke z siebie zrzucilam!
    przepraszam za chaotyczna wypowiedz, ale temat rzeka...
    a ta telewizyjna propaganda? no nie mam nerwow, kiedys jeszcze sluchalam polskiego radia, ale nie moge wiecej, bo bardzo sie latwo irytuje
    zagraniczne media jakos tak inaczej kreuja rzeczywistosc... duzo by tu mowic
    pozdrawiam goraco
    ps. dzis trenowalam z ewa chodakowska 30min skalpela, ostatnio bardziej zmachalam sie przy porodzie, czuje sie swietnie, swiezo, uwielbiam ja!!!! jestem dumna, ze moge o niej pogadac z moimi kolezankami - niepolkami, moze skorzystaja tez z jej cwiczen?
    ale bysmy mialy do pogadania na zywo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest mi b przykro, ze to stwierdze, ale ciezko znalezc na emigracji wartosciowych polakow, sa oni wyjatkami:) mam to szczescie, ze ich zawarlam z niektorymi ciekawe znajomosci i przyjaznie, ale druga strona medalu: polacy na emigracji bardzo mi uprzykrzyli i utrudniali zycie, mialam przez nich wiele problemow,
      nie mieszkam w polsce od prawie 5 lat, ale do polakow tu, czy to niemcy, czy uk, podchodze Z WIELKA REZERWA!!!tego nauczyli mnie nasi rodacy:(
      zamiast sie jednoczyc i trzymac razem, to... zazdrosc i Bog wie co tam jeszcze....
      choc blogowy swiat temu zaprzecza (swietna blogi dziewczyn na obczyznie!!!), rzeczywistosc jest smutna i przygnebiajaca
      usciski!!!!
      czekam na wieksza aktywnosc na yt;) zmotywowalas mnie do tej ewy!!!

      Usuń
    2. Anma po pierwsze gratulacje zostania mamą! jak się miewa dzidziuś?

      Pod drugie, fakt w PL jest cięzko, no ale tak jak podkreślałam w poście nie możemy tłumaczyć tych chamskiego zachowania Polaków, ludzie muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za swoje czyny, chamstwo nienawiść strasznie emocjonalnie może poruszyć człowieka.

      Co do Polaków za granicą, którzy tak starsznie bronią Polski i że jest w niej super mam jedną radę, przerabiałam to z rodziną za granica, gdzie słwowem nei mogłam skrytykować rządu i powiedzieć, że jest bieda. cóż tak wam teskno za tym krajem miodem i mlekiem płynącym to pakować się i wracać. zapowietrzenie skwaszona mina i próby jakiś argumentów były bezcenną ich reakcją.

      Cieszę się, że zaraziłam do cudownej Ewki i jej ćwiczeń a YT wiem strasznie został opuszczony, może jutro coś nakręcę.

      Usuń
  24. warto się uśmiechać, też tak myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cześć Mery:)
    czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu i dziś postanowiłam wyrazić swoją opinię, bo tysiące razy myślałam nad tego typu sprawami. Z kwestią zarobków, cen, pracy muszę się zgodzić. Sama jestem na etapie poszukiwania pracy i jest bardzo ciężko. Pracodawcy poszukują albo osób na stanowisko 3w1 (kosmetolog, masażysta, recepcjonista), albo na umowę zlecenie, albo ze statusem studenta, albo z orzeczeniem o niepełnosprawności, albo na staż (nawet nie z UP, ale jako WOLONTARIAT!!) itp., itd... Szkoda że trzeba brać co jest, a nie to, co faktycznie sprawiłoby mi wielka radość, a co za tym idzie - dobrze i rzetelnie wykonywane obowiązki.
    Natomiast zastanawiam się nad mentalnością Polaków i ludzi innych narodowości.
    Tutaj nie generalizowałabym, że jesteśmy tacy okropni. Fakt, że np. w autobusie spotkasz babcie czy dziadków, takich którzy nie dość, że nie podziękują Ci za ustąpienie miejsca, to jeszcze obdarzą Cię takim spojrzeniem, że czujesz się winny, że nie trzymałaś tego miejsca zarezerwowanego dla niej/dla niego tylko sobie usiadłaś. Ale miałam też wiele sytuacji, gdzie babcie/dziadziowie:P byli przesympatyczni, uśmiechnięci i jeszcze wychwalali jaką to dziś mamy wychowaną młodzież. Tak samo jest z młodszymi osobami. Moi znajomi są bardzo otwarci, weseli, jak nam coś nie pasuje to po prostu to mówimy w szczery, kulturalny sposób. Nie mówię, że zawsze tak jest, bo w życiu czasem zdarzają się sytuacje, że komuś mogą puścić nerwy i padają różne słowa, ale znamy słowo przepraszam. Tak samo (znowu) w autobusach słyszę rozmowy młodych ludzi na mądre, fajne tematy, gdzie widać że Ci ludzie mają swoje zainteresowania, dążą do jakiegoś celu i mają coś w głowach. Słyszę też rozmowy na takich poziomach, że aż mi wstyd słuchać... Ale myślę, że tak właśnie jest wszędzie. Właściwie dążę do tego, żeby obalić ten mit że Polacy są ble, a inni (dajmy na to Hiszpanie, bo taki podam przykład) są świetni.
    Moja koleżanka też tak uważała. Pojechała na Erasmusa, właśnie do Hiszpanii. Wróciła po kilku miesiącach i była zachwycona. Mówiła właśnie, że oni są tacy świetni, przyjaźni, rozrywkowi no i w ogóle genialni, nie to co Polacy... Po kilku miesiącach wróciła tam, aby pracować. I okazało się, że wcale nie jest tak cudownie. Koleżanki z mieszkania miały ciągle o coś pretensje, a przy wyprowadzce koleżanki robiły przekręty z kaucją, którą im na początku wpłaciła (z jej strony było wszystko w porządku). Koleżanki i koledzy w pracy? Jedni odzywają się gdy im czegoś potrzeba, inni się uśmiechają i są mili, ale obgadują za plecami. Też nie chcę generalizować, może to ona miała pecha trafiając na takich ludzi, ale jak widać wszędzie są różni ludzie. Ja w tym roku też byłam na Erasmusie. Spotkałam się z wieloma narodowościami. Na początku wiadomo - szał, wielkie "przyjaźnie", imprezy. Wszyscy byli super. Ale po jakimś czasie okazało się, że najbardziej wartościowymi i życzliwymi ludźmi okazali się ludzie z Polski ( nie sądzę, że to była jakaś polska solidarność - bez skojarzeń, bo do dziś z tymi osobami utrzymuję kontakt), dziewczyna ze Słowacji i chłopak z Czech (przy czym 5 pozostałych Czechów nie).
    Ehh, rozpisałam się, ale myślę, że naprawdę mentalność nie zależy od narodowości, ale od człowieka. Być może tylko Amerykanie w większości to optymiści, ludzie życzliwi, zwariowani. Ale oni jak słusznie napisałaś w poście mają inny świat, więc jak coś się wali to odbudują to w tydzień a nie w 10 lat resztkami sił, a świat u nich jest kolorowy, więc w takich barwach ten świat widzą.
    A na koniec, żeby było patriotycznie (w końcu za niespełna 2h Święto Niepodległości)napiszę, że mimo wszystko to kocham swój kraj ;)
    Miłego świętowania, Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina w Hiszpanii jest niesamoicie trudna sytuacja na rynku pracy.
      Wiesz, że ja człowiek ciętej riposty jestem: mowisz, żebym nie generalizowała i nie mówiła, że Polacy tacy straszni są a sama w tym momencię rzuciłaś cień na Hiszpan, przez pryzmat jednego wydarzenia :PP
      Dobra już nie będę maltretować ripostami, napisze Ci z własnego życia coś co mnei boli, chciałabym z dumą powiedzieć, że jestem Polką , że Polacy sa super. Za granicami mówi się o nas pracowici i chwała za to!
      Jednak cholerne z nas smutasy, chamy i wredne stworzenia. Na jekiej podstawiem mam prawo tak stwerdzić od 4 lat mam przyjemność w 90% wspólpracować z Anglikami, Szkotami, Irnadczykami, Włochami, Niemcami, Norwegami, Maltańczykami niestety równiez w 10% z Polakami i Francuzami. Dlaczego niestety są to nacje najabrdziej problematyczne wieczne żądania, wypowiedziane w chamski sposób to ich specjalność, na wszystkie spotkania z Polakami tylko 3 projekty wspominam dobrze. Nawet nie wiesz jak ciężko mi to pisać, chciałabym napisac odrotnie, ale byłoby to kłamstwo. Co z resztą wymienionych rewelacja, pełna kultura, jasność i klarowność oczekiwań, ugodowość,. dyskusja na wysokim poziomie, nawet trudno nazwać to pracą to istny relaks. Boli mnie to cholernie, bo jestem Polka i chciałabym powiedzieć o naszych w superlatywach, niestety byłoby to kłamstwo.

      Czy kocham Polskę już wyżej o tym pisałam, mam problemy z powiedzeniem tak, jednak czuję się w tym kraju jak u siebie, bo na obczyźnie, zawsze będę obcokrajowcem.

      Usuń
    2. Absolutnie się zgadzam! Nic bardziej mnie nie wkur*ia, niż wieczne narzekanie i malkontenctwo na Polskę i Polaków, że są zawistni, zazdrośni, źli, najgorsi... Wszędzie są tacy ludzie, a zwłaszcza w UK. Takich rasistów jak w Anglii to nigdy i nigdzie przez całe życie nie spotkałam (a żyję już 26 lat i często podróżuję). Apeluję: przestańcie na siebie nawzajem narzekać i pluć do własnego gniazda, jestem pewna, że wasze życie zmieni się na szczęśliwe! Pozdrawiam, Magda.

      Usuń
    3. po pwierwsze:Magda mam 27 lat, podróżuję i mam możliwość współpracować z obcokrajowcami i Polakami od 4 lat daje mi sporo do myślenia. Może zaproszę Cię kiedyś do projektu z Polakami i dla przykładu z Anglikami nie ma nawet czego porównywać a szkoda! (co więcej samo podróżowanie daje mała ocenę o kulturze dopiero współpracowanie, wejście w relację z ludzi z innych krajów daje dużo doświadczenia , które pozwala dojśc do jakiś wniosków, na wakacjach skupiasz się na pozytywach, bo wszytko jest zabawą, w pracy nie ma zabawy, są obwiązki, są terminy, sa rozmowy, sa żądania jest zadanie do wykonania i tu pokazuje się ludzka mentalność jak na dłoni)

      co wiecej prosze, BARDZO PORSZĘ !!!!czytaj tekst ze zrozumieniem a nie tylko komentarze, bo post zaczynał się od słów Czemu Naród Polski ma w sobie tyle nienawiści, podłości i smutku?
      Drażni mnie takie podejście, że mówi się, że TYLKO POLACY TACY SĄ! Prawda jest taka, że cały świat ma z tym problem, wszędzie znajdziesz zawistnych pesymistów rzucających kłody po nogi tym, którzy próbują się wybić, jednak w naszym kraju to zjawisko niestety jest bardziej widoczne niż na zachodzie!
      a w dalszej czescie tłumaczyłam czemu tak jest i można to zmienić, porównaj zachowania ludzi z bogatych krajów do średniozamaożnych i biednych.

      trzy moje życie jest szczęśliwcze i pragnę tego dla innych, stąd ten post stąd tłumaczenie wszechobecnej frustracji.


      Anglicy Rasiści? Mówisz o rodowitych Anglikach czy o przyjezdnych ?
      Jezeli o rodowitych to sorry, ale az się roześmiałam Anglicy i zachód są 1000% tolerancyjni i pilnują bardzo równouprawnienia, a w Polsce buhahhahahhahaha pokaż mi prosze na wysokich stanowiskach osoby o innej karnacji. No śmiać mi sie chce!

      ostatnia rzecz powtórzę się w poście tłumaczę skad ta uzasadniona frustracja, jednak podkreslam, że bycie podłym to zachowanie prymitywne i tego nie mozna usprawiedliwiać w żaden sposób, nawet złą sytuacją. Końcowe zdania postu miały pokazać drogę, którą Polacy powinni podążać, żeby było lepiej w tym kraju i żebyśmy byli lepsi dla siebie, musimy zacząć być dla siebie dobrzy musimy próbować być lepsi kazdego dnia, oferować pomoc i zacząc się szanować!Nie wiem czy czytasz mojego bloga na bieżąco czy ten wpis był twoim pierwszym. Moim mottem zyciowym jest "be the change you want to see in the world" i zrobie wszytko na tym blogu, aby czytelnicy dostali jak najwięcej inspirującego materiały, który poruszy ich do działania. A ten wpis miał inspirować taka była moja intencja i tak tez został skonstruowany do działania do zmian. tyle ode mnie Mary!

      Usuń
    4. No ciężki to temat. Myślę, że tak naprawdę zawsze będzie on budził kontrowersje, każdy będzie miał inne doświadczenia i co za tym idzie zdanie. W odpowiedzi dot Hiszpan, napiszę że to nie jest tylko jedno zdarzenie;) Sytuację na "froncie" koleżanka zdaje mi dość regularnie:P a nie będę pisać elaboratu na ten temat bo nie o to chodzi. Tak jak mówię, nikogo nie oceniam, bo moim zdaniem tak jak już pisałam wszystko zależy od człowieka, a nie od tego skąd pochodzi. Wiem, że to jest dyskusja i każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale popatrzmy na wypowiedzi powyżej: 99% z nich zgadza się że jesteśmy beznadziejni i wzajemnie się oskarżamy. Może zmieńmy myślenie - jestem Polką i jestem porządnym, uczciwym, życzliwym człowiekiem i tacy sami są moi rodacy :)To my tworzymy nasz kraj.Zdaję sobie sprawę, że chamstwo jest powszechne (ale nie tylko w Polsce), mnie też to razi, ale olejmy to i róbmy swoje. Tak jak pisałaś - uśmiechajmy się do siebie, bądźmy życzliwi, pomocni i myślmy o sobie wzajemnie dobrze. (Podobno jak czegoś bardzo pragniemy, należy to wizualizować a wtedy to połowa sukcesu, może i w tym przypadku tędy droga:P ) Brońmy się. Jeśli ktoś będzie mówił, że Polacy to okropny naród, a my powiemy "no niestety to prawda" to zawsze tak będzie, bo sami to będziemy potwierdzać. Jeśli przy każdej przeszkodzie będziemy mówić: "No tak! Takie rzeczy tylko w Polsce" to będziemy się w tej beznadziejności utwierdzać. To moje zdanie i choć wydaje mi się jestem w mniejszości, to zawsze będę bronić Polaków. Ceny, płace i warunki do życia są jakie są - tego zwyczajny człowiek nie zmieni, ale nastawienie do tego życia można zmienić. A zawsze najlepiej zacząć od siebie... Hmm, chyba to tyle w tym temacie z mojej strony:)
      Dobrego wieczoru, Paulina

      Usuń
    5. Paulina po kolei, bo my się nie zrozumiałyśmy
      1) o Hiszpanach to było tylko droczenie, które pokazało, że każdego można złapać za język, choć wcale nie miał takich intencji
      2)bo to chce najbardziej wytłumaczyć, ja nie narzekam ani nie jącze na Polaków, że są be dla zasady
      zwróc uwagę jak zaczęłam wpis
      "Czemu Naród Polski ma w sobie tyle nienawiści, podłości i smutku?
      Drażni mnie takie podejście, że mówi się, że TYLKO POLACY TACY SĄ! Prawda jest taka, że cały świat ma z tym problem, wszędzie znajdziesz zawistnych pesymistów rzucających kłody po nogi tym, którzy próbują się wybić, jednak w naszym kraju to zjawisko niestety jest bardziej widoczne niż na zachodzie!"
      tak tak jest wszędzie, jednak z uwagi na to, że pracuję z wieloma nacjami z tym z naszą to nasza.polska mentalnośc jest masakryczna, cieżka tak jak pisałam Magdzie wyżej.
      Stąd moje rozważania jaka może tego być przyczyna. bo jeśli jest wystarczyłoby ją zniwelować, żeby było lepiej. no i pokazałam we wpisie, co może być powodem tej podłości Polaków ( bo zgodzisz się, raczej uśmiechnietym narodem nie jesteśmy, wsiądź do autobusu byle jakiejgo i spróbuj znaleźć zadowolone miny rodaków, albo uśmiech- życze powodzenia.).
      Jak już znalazłam przyczyny to rozważyłam wszelkie możliwe roziwazania, w tym zmiane myślenia, o której sama piszesz. Zmiane myslenia dzieki porgramą wnoszącycm co w nasze życie a nei siejących kolejną destrukcję.
      czy ekonomie da się zmienić, ALEŻ OCZYWIŚCIE, ŻE TAK- wszytsko da sie zmienić.
      No i ostatnai rzecz do któej w komentarzach wracam już któryś raz pod tym wpisem, to czy warto bronić Polakó, że jednak nie jest z nimi tak źle. Absolutnie sie z tym nie zgodze, jeżeli jest porblem należy go rozigrawszy a nie przemilczeć. Czyli jeżeli stanie na mojej drodze podły /a Polak/a to bede próbowała wnieść w jego życie jakieś zmiany, bo takie zachowanie należy korygować, natomiast jezeli bedę mieć do czynienia z wartościowym Polakiem/ką to z radością będę z nim rozmiawiać i wchodzić w znajomość. Ja nie mówie jednoznacznie, że kazdy osobnik narodowości polskiej jest podły i zły, mówię, że Ci którzy tacy są powinny się zmieniać. A to ilu ich spotykasz w swoim życiu zalezy od tego co robisz. Ja mam pracę gdzie spotykam tysiące osób, wiec dośc dużą grupę do zdiagnozowania.

      mam nadzieję, że już jaśniej się zrobiło.

      Usuń
    6. Wiem, że z Hiszpanami to droczenie, ale też chciałam zripostować, a co? :P
      Tak, teraz widzę, że uważamy podobnie. Pod powyższym komentarzem mogę się podpisać :) Przyznam szczerze, że posta trochę odebrałam jako atak na Polaków, stąd te moje wywody, bo mnie bardzo boli takie podejście.
      A to że nie jesteśmy bardzo uśmiechnięci, no mamy znowu trochę pecha, bo nam słoneczka w kraju brakuje. Dziś jak mnie ktoś zobaczy w autobusie to chyba sama będę skwaszona, bo pogoda mnie dobija, a wczoraj szczerzyłam się od ucha do ucha:P Ale to zmieni się na wiosnę - na lepsze oczywiście. To tak pół żartem pół serio ;)
      To życzę nam wszystkim, abyśmy na swojej drodze spotykali coraz więcej zadowolonych i porządnych Polaków:)
      Paulina

      Usuń
    7. ale też chciałam zripostować, a co? :P hahah roześmiałam się, bo a co! to moje jedno z ulubionych powiedzonek!
      pójde wycisnąć 7 poty na macie w treningu interwałowym, a co!
      naucze się 200 nowych słówek, a co!

      uwielbiam :)

      ciesze się, że doszłyśmy do porozumienia i zobaczyłąś, że życze Polakom jak najlepiej, jedyne czego od nich wymagam to zmian nalepsze a jak już są super to nie będę jeszcze bardziej.

      Co do słońca? gotowa na kolejna ripostę..... W Londynie ciągły deszcz a ludzie uśmiechnięci są, heheheh.
      no dobra już nie będe wiecej, ale nie mogłam się powstrzymać :P

      "To życzę nam wszystkim, abyśmy na swojej drodze spotykali coraz więcej zadowolonych i porządnych Polaków:)" popieram w 100%!
      mary

      Usuń
    8. Magda: Nie wiem Mary, czy się odnajdziemy w tych komentarzach :D W odpowiedzi na Twoje pytania i powyższe słowa: Podróżuję nie w celach wakacyjnych, tylko służbowych. 5 lat pracowałam za granicą: 3 lata w Anglii, 1 rok w Irlandii i 1 rok we Włoszech - wszędzie w dziedzinach finansowych. Powtórzę za swoim powyższym komentarzem (bez względu na to czy Cię to śmieszy, cytując Twoje "buhahhahahhahaha"): takich rasistów jak RODOWICI Anglicy, których poznałam przez te 3 lata, nigdzie w życiu nie widziała. Znałam ich wielu i ich poglądy, jednak zaprzyjaźniłam się bliżej z 3 Angielkami i jednym Anglikiem i wielokrotnie spotykałam się z nimi na rodzinnych, niedzielnych obiadkach, imprezach i nasłuchałam się jak to nienawidzą Ruskich i Ukraińców (i że żaden Anglik ich nie lubi i nigdy nie zatrudni, a jak zatrudni to za grosze), oraz: Turcy to brudasy i plaga, Grecy to lenie śmierdzący, Niemcy to cwaniacy i faszyści, Amerykanie „wyżej srają, niż dupy mają” itd. Nigdzie w Polsce i Polskich rodzinach nie słyszałam tylu obelg o innych narodach, co tam. Na moje pytanie, skąd mają takie doświadczenia i czemu tak uważają, większość Anglików odpowiadała: wszyscy Anglicy tak uważają, jednak nie rozmawiają o tym z Obcymi i przy Obcych, tylko wyłącznie między sobą (wnioskuję, że te rodziny traktowały mnie wobec tego jak "swojego", skoro przy mnie w taki sposób dyskutowali). Być może stąd pogląd, że są otwarci, przyjaźni i tacy INNI niż My – bo przy obcokrajowcach zachowują się po prostu inaczej i nie wygłaszają swoich poglądów, tak chętnie jak robimy to My (zwłaszcza o sobie nawzajem). Być może jest to dobra metoda, z pewnością skuteczna jak widać. Nie słyszałam, aby Anglik czy Włoch mówił na swojego własnego rodaka negatywnie, wulgarnie czy chamsko w obecności obcokrajowca – a My tak robimy, i to zasługuje na napiętnowanie. Niestety Mary, śmiem sądzić, że pracujesz z obcokrajowcami w Polsce, a nie na ICH terenie, gdzie po dłuższych przebywaniu dochodzisz do wniosku, że nienawiść jest wszędzie, a nie TYLKO w Polsce lub "BARDZIEJ w Polsce, niż na zachodzie". Nie będę się z Tobą internetowo licytowała na doświadczenia, bo byłoby to żałosne i na niskim poziomie- nie znamy się i nie osądzajmy się wzajemnie, kto więcej widział i kto więcej wie. Szanuję Twoje doświadczenia, ja mam skrajnie inne, co pozwala mi cieszyć się tym i być dumną z tego, że jestem Polką pracowitą, ambitną, pewną siebie, życzliwą, pomocną i szanującą każdego człowieka i każdy naród(tak, jak wspaniale napisała powyżej Paulina, z której każdym słowem się zgadzam i można uznać, że to także moja wypowiedź). Im więcej wspaniałych Polaków, tym lepsza o nas opinia. Brońmy swojej narodowości, a jeśli według kogoś nie ma czego bronić - to niech sami dają najlepszy przykład i obalają mity o Polakach, którzy swoją drogą w Anglii i Niemczech jako pracownicy mają wspaniałą opinię i sprawdzają się na stanowiskach różnego szczeblu (przynajmniej ja słyszę o naszych rodakach świetne opinie). Po komentarzach widzę, że większość rozkłada ręce i potwierdza: no tak, w Polsce to tak właśnie jest. Bo my Polacy to ...., polaczkowatość to nasza cecha (WTF??!!). Jeśli nawzajem będziecie się tylko utwierdzać w przekonaniu, że Polacy i Polska to taki **ujowy kraj, to nic się nie zmieni. Uważam, że jeśli zaczniemy MÓWIĆ O SOBIE DOBRZE, uśmiechać się do siebie, dobrze sobie życzyć, pomagać (czyli swoją drogą , to co Ty Mary proponujesz), to bycie chamowatym, gburowatym burakiem stanie się obciachem i takie postawy będę wówczas tępione, bo będą w mniejszości. Teraz nikt nie reaguje, bo przecież "wszyscy" tak uważają, tacy są i to po prostu "taka nasza mentalność i cecha". GÓWNO PRAWDA!!! Pozdrawiam, Magda.

      Usuń
    9. Magda cieszę się, że wróciłaś do rozmowy!
      po kolei
      "Nigdzie w Polsce i Polskich rodzinach nie słyszałam tylu obelg o innych narodach, co tam. " are you kidding me, kazdy kraj ma stereotypy o innych narodach. Pamietasz program prowadzony przez Monikę Richardson europa da się lubić, gdzie były obalane utarte poglady na daną nację. przeciez u nas jest wieczne porównywanie się do innych i większości są to bardzo negatywne skojarzenia.
      Naszym (moim i twoim) "problemem" jest to, że my chyba miałyśmy styczność z innymi skrajnei różnymi ludzmi stąd tak skrajne nasze poglądy jednak mające wspólny mianownik czyli zarówno Ty jak i ja chcę Polaków silnych, dobrych dla siebie, zjednoczonych. Po to był ten wpis u mnie, mam dośc narzekań, chciałabym je wytłumaczyć w racjonalny sposób jednak doszłam do czegoś kompletnie innego, trzeba zaprzestać szukania wytłumaczenia na podłość i wrogość, a zaszczepić radość i zaangażowanie.
      Tak jak pisałam "jeżeli stanie na mojej drodze podły /a Polak/a to bede próbowała wnieść w jego życie jakieś zmiany, bo takie zachowanie należy korygować, natomiast jeżeli bedę mieć do czynienia z wartościowym Polakiem/ką to z radością będę z nim rozmawiać i wchodzić w znajomość. Ja nie mówie jednoznacznie, że każdy osobnik narodowości polskiej jest podły i zły, mówię, że Ci którzy tacy są powinny się zmieniać."
      Chcę dla tego kraju jak najlpeije, chcę ludzkich pensji, chce pracowitych Polaków( za grnaicą robią jak mówi bo wiedzą za co pracują, czują się szanowani bo są chwaleni i ten standard pracy chcę przegnieść do Polski).
      "Nie będę się z Tobą internetowo licytowała na doświadczenia, bo byłoby to żałosne i na niskim poziomie- nie znamy się i nie osądzajmy się wzajemnie, kto więcej widział i kto więcej wie." to prawda ta licytacja mogłaby nie miec końca i w sumie do niczego konstruktywnego by nie porowadzila.
      no ale to zdanie wywołało u mnie wewnętrzy bulwers i musze je natychmiast sporostować" Szanuję Twoje doświadczenia, ja mam skrajnie inne, co pozwala mi cieszyć się tym i być dumną z tego, że jestem Polką pracowitą, ambitną, pewną siebie, życzliwą, pomocną i szanującą każdego człowieka i każdy naród"

      proszę nie wkładaj mi w usta nienawiści do Polaków, bo tak zinterpretowałam to zdanie " ja mam skrajnie inne, co pozwala mi cieszyć się tym i być dumną z tego, że jestem Polką pracowitą, ambitną, pewną siebie, życzliwą, pomocną i szanującą każdego człowieka i każdy naród" bo wynika z tego, że jestem wściekła, że jestem Polką ( nie jestem wściekła, chcę być szanowana jako Polka, jednak u nas jest wewnetrzy rozłam i tego szacunku nie ma), że jestem Polką pracowitą- czyli ja jestem leniem, ambitną - bierną, pewną siebie- wycofaną, życzliwą- podłą itd. tak właśnie odczytałam to zdanie, użyłaś podobnej techniki co w komentarzy pierwszym gdy napisalaś "Apeluję: przestańcie na siebie nawzajem narzekać i pluć do własnego gniazda, jestem pewna, że wasze życie zmieni się na szczęśliwe! " (interpretacja jesteśmy nieszczesliwymi marudami wyniszczajacymi siebie- plucie we własne gniazdo) a tu nikt nie pluje na siebie, Magda trzeba otworzyć oczy i przyznac rację na to co jest w tym wpisie, sytuacja gospodarcza jest ciezka i do tego wiekszość osób komentujących się odwołała.

      Nie wiem ile razy mam sie jeszcze powtarzać chcę jak najlepiej dla kraju, w którym mieszkam jednakże nie godzę się z rzeczywistością, którą obserwuję, nie godze się z podłością rodaków wobec siebie i tego nie mam zamiaru przemilczeć, to nie jest plucie na swoich, to jest pokazanie problemu.
      mamy problem pokazałam gdzie są jego fundamenty, prawo, polityka edukacja i rynek pracy (jak widac dla Ciebie mało atrakcyjny skoro wyjechałaś za granicę, no chyba że masz kontrakty z Polski za granicę to skakałabym z radości, że udało Ci się taką extra pracę dorwać) kłania się głebokim skłonem w pas.

      Usuń

    10. "Jeśli nawzajem będziecie się tylko utwierdzać w przekonaniu, że Polacy i Polska to taki **ujowy kraj, to nic się nie zmieni."
      chujowy kraj, spokojnie u mnie nei ma cenzury masz wolnośc słowa i wypowiedzi (jedyne czego wymagam to brac odpowiedzialność za to co się pisze- o tym w kolejnym filmie). Odpowiem na to stwierdzenie pytanie bo wynika z twojej wypowiedzi, że Polska jest super. To czemu z super kraju tyle emigruje ludzi i nie wraca, co wiecej siąga za granice ludzi.
      Tu jest utopia pracujesz w finansach wiec się połapiesz szybko w mojej logice
      13% stopa bezrobocia ( mówimy o liczbie zarejestrowanych) dodajmy do tego 2%(i tak zaniżam) mamy bezrobocie na 15%
      dalej dodaj sobie do tego osoby, które nie pracuja w PL a pracują za granicą (miażdżący procent)
      i teraz najlepsza zabawa
      My generujemy PKB, ale z US, Niemiec, UK i innych państw napływa do na gotówka, którą zarobili nasi rodacy poza granicami kraju i dzięki niej wspomagają oni rodziny w Polsce.
      Rozumiesz gotówka, która zasila naszą gospodarkę z zewnątrz, pomyśl jak dużo jeszcze mocniejsza byłaby gospodarka w tamtych krajach gdyby została w ich granicach a nie odpływała poza. I to jest dramat naszego kraju, że z taka pomocą mamy jeszcze takie problemy finansowe.
      Poza tym widziałaś ile jest cofanych projektów unijnych, bo urzednicy mają problem z wypełnieniem formularzy i w mamłym stopniu korzystamy z projektów.
      Podkreślam Magda chcę dobrze dla tego kraju, ślepa nie jestem na problemy trzeba je rozwiązywać i budować wspólnotę, jedność, stad apel u mnie, że chamstwa i podłośi nie zdzierżę w tym kraju, stad pojawi się film gdzie mam nadzieję skutecznie rozprawie się z zawiścią i chamstwem ludzi.

      Będę chodzić dumna Polką za kilka lat jak zobaczę zmiany, u siebie będę promować walkę o dobro i rozprawianie się z chamstwem, bo go widzę i bierni mu się przyglądać nie bede. czyli tak jak napisałaś wlacze o to aby nie było chamstwa, grubiaństwa itd.O TYM BYŁ MÓJ POST a nie o krytyce Polaków dla samej krytyki.

      Usuń
    11. Mary, podobał mi się Twój komentarz. Kibicuję Ci w takim razie w tym, aby zmobilizować innych do pozytywnego działania i pozytywnych zmian. Szczęśliwi i zmotywowani ludzie mają więcej chęci i uporu do działania na każdej życiowej płaszczyźnie (w tym życie osobiste, praca i inne). Zadowoleni ludzie to także bardziej chętni do pomocy innym, mniej zawistni i zazdrośni. Ciekawe zadanie przed Tobą.

      A co do cofanych projektów unijnych (skoro nie ma cenzury, to sobie pozwolę, a co tam!) to pierdolone skurwysyństwo i łapówkarstwo. Ile ja musiałam ZATRUDNIĆ (tak, tak do kurwy nędzy, ZATRUDNIĆ) "speców" od wypełniania "prawidłowo" (uhm... tak, jakbym sama nie umiała tego zrobić) papierków do projektu, bo inaczej projekt zostałby odrzucony. Nie wiem czy wiesz o czym piszę... ale sądzę, że się domyślisz. Są ludzie, którzy po prostu siedzą w tych urzędach i wiedzą, które najbardziej prozaiczne pierdoły potrafią przekreślić Twoje starania o np.: dotację. Nawet zasrany przecinek czy kropka decyduje o przyjęciu papierów bądź ich odrzuceniu. O, to właśnie mnie wkurwia - biurokracja i rzucanie kłód pod nogi! A z kolei o podatkach od dochodu i obcinaniu kupy zarobionej kasy, to już elaboraty mógłby pisać mój mąż, który prowadzi swoją firmę. Kwintesencją tego jest wyśmienity kawał, który usłyszałam przy okazji kumulacji w lotto: "Przy każdej kumulacji jest zawsze jeden, pewny milioner: Minister Finansów - nigdy nie gra, a zawsze wygrywa!". Życzę spokojnej nocy, Magda :)

      Usuń
    12. Cieszę się, że sobie wszytko wyjaśniłyśmy :) Poważnie kamień z serca!
      "Szczęśliwi i zmotywowani ludzie mają więcej chęci i uporu do działania na każdej życiowej płaszczyźnie (w tym życie osobiste, praca i inne). Zadowoleni ludzie to także bardziej chętni do pomocy innym, mniej zawistni i zazdrośni." podpisuję się pod tym wszystkim co mogę!
      a im trudniejsze zadanie tym większa satysfakcja z jego wykonania! dzięki za wsparcie.

      I widzisz jak zeszło ciśnienie kiedy wolność słowa została wykorzystana. Nie mam problemu z wulgaryzmami, kiedy podkreślają problem i kiedy ukazują patologię, jedyne kiedy się powstrzymuję z tym słownictwem to biznes i komunikacja przy dziecku. Natomiast wulgaryzm, żeby kogoś obrazić(stąd było napisane o konsekwencji) jest dla mnie czymś prymitywnym.
      O biurokracji i wypełnianiu wniosków heh wiem dość, raczej nie nazwałabym się specjalistą, ale rozważałam nauczenie się tego jak je wypełniać, sporą kasę z tego można było dostać i stąd moje zaiteresowanie, dzieki za przypomnienie! Co do pan z urzędów one są boskie mój ulubiony materiał na testowanie technik komunikacji i negocjacji, oraz idealnie testujesz możliwości swojej cierpliwości i techniki osiągania stanu zen w pól sekundy.
      buahhahah kawał genialny! mistrzostwo!
      życzę udanego wtorku!
      mary

      Usuń
  26. z cenami to jest bardzo smutna prawda, niestety.
    Mówienie obcym dzień dobry, uśmiechanie się mam od dawna we krwi. Tak samo jak zawsze staram się być uprzejma dla sprzedawców, kierowcy busa,pani w dziekanacie itp. Mnie to nic nie kosztuje, a poprawia atmosferę i samopoczucie moje oraz innych. Przykre, że Polska jest postrzegana tak, a nie inaczej, ale duża część Polaków sama to napędza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak napędza, i to bardzo, dlatego poruszyłam tą kwestię na blogu z tematyką fitness, bo uważam, że problem trzeba nagłośnić i zacząć z nim walczyć.

      Ciesze się Aniu, że jesteś przykładem codziennej dobroci! Brawa! Oby więcej takich ludzi!

      Usuń
  27. Zawsze wiedziałam, że u nas jest drogo, ale dopiero ty mi otworzyłaś oczy jakie to są OGROMNE różnice! Ile to trzeba mieć w życiu szczęścia, aby urodzić się w dobrym kraju.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, bo ja w sklepie klęłam pod nosem, że po cholerę pojechałam do US wolałabym żyć w nieświadomości, jednak mając świadomość oczekuję zmian i to bardzo dobra postawa.

      Usuń
  28. Dużo prawdy w tym, co piszesz. Mieszkam na zachodzie Europy i bardzo się z tego cieszę. Przelicznik jest faktycznie taki jak piszesz. Tutaj 1 euro to jak w Polsce 1 zł. Sweter który pokazujesz, ten z Bershka. oglądałam sobie ostatnio. Tylko że Bershka to tutaj taka raczej ekonomiczna sieciówka, podobnie jak H&M. Tam można ubrać się stosunkowo tanio.
    Podobnie jest z jedzeniem. Wiele produktów, które w Polsce uważane są za luksusowe, tu na zachodzie to są zwyczajne codzienne rzeczy. Szynkę parmeńską kupuję codziennie. W Polsce w ogóle nie było mnie na nią stać.
    Polska niestety jest trochę w tyle, ale to wina przeszłych czasów. Ale miejmy nadzieję, że kiedyś dogoni resztę zachodniej Europy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też żyję tą nadzieją, choć z kalulacji ekonomicznych wynika, że nastąpi to za ...... nie powiem ile lat, bo mam nadzieję, że ten okres czasu ulegnie skróceniu

      Usuń
  29. Ciekawy wpis, dajacy do myslenia. Ja od 4 lat mieszkam w Hiszpanii i faktycznie w ostatnim roku bardzo odczuwa sie kryzys, sytuacja na rynku jest fatalna, ale to nie zmienia faktu, ze ludzie sa dla siebie milsi i bardziej otwarci niz w Polsce. Ja odczuwam to za kazdym razem, gdy spedzam wakacje w Polsce. Czasami musze sie wrecz kontrolowac, by za duzo sie nie usmiechac i nie zagadywac do obcych ludzi (co tutaj jest normalka, bo Hiszpanie poprostu tacy sa) bo jest to w Polsce odbierane negatywnie! Druga sprawa to zarobki, tutaj jest naprawde straszny kryzys, zarabia sie minimum, ja pracuje jako sprzedawca w sieciowce na pol etatu i zarabiam 450 euro (najnizsza stawka) ale ceny sa takie ja w Polsce, albo nawet nizsze, bo za 25 euro obkupisz sie w Primarku a w Polsce za 100 zl kupisz sweter. Juz nie wspomne o wyprzedazach lub cenach w niektorych sieciowkach, np. w Zarze, gdzie w Polsce (nie rozumiem dlaczego) ceny sa znacznie wyzsze, niz tutaj. Praca w handlu nie jest latwa, ale sympatia i otwartosc Hiszpanow (zarowno kolezanek z pracy jak i klientow) bardzo mi ja ulatwia. W Polsce pracowalam w biurze znanego koncernu spozywczego i zawisc, wyscig szczurow, falsz, czy podkladanie sobie wzajemnie swini bylo na porzadku dziennym (zarabialam ¨az¨ 2000 zl za ok. 50 h tyg. Do Polski nie chce wracac na stale, mimo ze tesknie za rodzina i przyjaciolmi. Nie chce generalizowac, znam bardzo pozytywnych Polakow i Polki, ale to niestety mniejszosc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nawet w Hiszpanii jest lepiej, a myślałam, że przez sytuację gospodarcza odbija sie to i w cenach.

      Usuń
  30. Wpis naprawdę szczery... i tak, do bólu, masz rację i w 100% się z Tobą zgadzam. Zbyt dużo nienawiści jest w tym kraju. Zamiast plotek, narzekań i lenistwa przydałoby się ruszyć tyłek i zrobić coś więcej, chociażby dla siebie. Jak to mawia mój trener "Trzeba się pchać, wychylać głowę, nic samo nie przyjdzie do ciebie".

    Bardzo dużo pracy włożyłaś w napisanie tego posta. Cieszę się, że mam jeszcze czas, by nauczyć się tego, co potrzeba w życiu : ] Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja bardzi dziękuję za niesamowicie mądre słowa w komentarzu
      "Cieszę się, że mam jeszcze czas, by nauczyć się tego, co potrzeba w życiu".

      Usuń
  31. mocny wpis i dla mnie na czasie. Z jednej strony masz rację- za granicą jest łatwiej, piękniej, cieplej. Z drugiej strony wszystko zależy od miejsca siedzenia- zwłaszcza w naszym kraju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, czesto dużo zależy od miejsca siedzenia, patrzenia itd. Tu w PL tez się da żyć na mega wysokim standardzie, jak tego dokonam podzielę się na blogu, po to żeby popchnąć do działania kolejne osoby.
      Bo tak jak Ewa Cjodakowska powiedziała sława dla samej sławy jest próżna.

      Usuń
  32. Wpis mądry i szczery aż do bólu....ale też prawdziwy...Dzięki wielkie:)
    ..pracuję we Włoszech i zarabiam 700e miesięcznie jako opiekunka do dziecka..pracuję 8 godz.dziennie..pozostały czas również poświęcam na dodatkową pracę(wpada mi jeszcze dziennie jakieś 70e np.towarzyszę starszej kobiecie)..łatwo obliczyć,że 10 dni mojej dodatkowej pracy to kolejne 700e...
    Stać mnie sobie kupić kosmetyki z Mac bo kosztują jakieś 20 e..mało tego stać mnie na najdroższy krem Sisley czy Chanel..czy na torebki Korsa ..a w Polsce?rarytasem jest krem Loreal...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. weź nie wpędzaj mnie w depresję wiem o czym mówisz, kurde, kiedy ta wartość u nas pieniądza będzie wieksza no kiedy!!!

      Usuń
    2. hahah..nie chcę Cie wpędzać w depresję..ale taka jest prawda..niby kryzys we Włoszech..ale za usługę np.ścięcia kilku gałęzi na choince w ogrodzie Włosi płacą 800 e ...za wyciągnięcia zatkanego korka z umywalki płacą 50 e...Włoszki za umycie włosów płacą fryzjerowi 15 e...ja za wyskubanie kilka włosków na brodzie staruszki dostaje 5 e...
      ..ja nie muszę być na utrzymaniu Włocha,ja sama potrafię sobie zarobić...jak łatwo obliczyć ja za dodatkowe pieniądze mam więcej euro niż z miesięcznej wypłaty(ale ma ubezpieczenie i meldunek a to ważne)stać mnie sobie kupić Pradę,Korsa,Fendi..i to wszystko poczynając od torebek,po okulary czy kosmetyki...szał w Polsce na tzw markowe ciuchy tu we Włoszech są 2 kategorii...
      ....co zaś się tyczy Polaków we Włoszech...to lepiej od nich trzymać się z daleka...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  33. No to powiem Ci jednym zdaniem: Masz rację w 100%

    OdpowiedzUsuń
  34. dlaczego w USA 4 lipca ludzie robią barbecue, bawią się, piją, świętują, strzelają fajerwerkami, a u nas dziś w każdych wiadomościach jest tylko o manifestacjach i kto komu przylał i kogo czym obrzucił. to jest święto - jeszcze - Naszego Narodu, dlaczego to kolejny dowód na to, jakim popapranym narodem jesteśmy. nie wszyscy, ale ostatnio słyszy się same negatywne wiadomości. eh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz ile ludzi było na obchodach świętowania rocznicy wybuchu IIWŚ garstka! wsytd! w przeszłości walczyli {Polacy za kraj, za to, żeby było nam lepiej a co mys obie teraz robimy nawzajem, no co?! i co rząd robi dla obywateli, łupi ich na kazdym kroku! ciśnienie tylko podskakuje na to!

      Usuń
  35. Mary, bardzo wartościowy post! masz rację! a piszę to ja, osoba, która ma więcej niż 30 lat i od 9 lat pracuje, płaci podatki, jest wzorowym obywatelem, znającym swoje prawa i obowiązki. Przykro mi, że w tym kraju, w którtm skończyłam dzienne studia, na które pracowałam sprzątając mieszkania i które skoćzyłam w terminie. Przykro mi, że zarabiam 2400 zł, mam szczęście, że wynajmuję fajne mieszkanie za małą kasę! i staram się myśleć pozytywnie - że mam dwie ręce, dwie nogi, rodzinę, przyjaciół itd. itp.Ale wciąż mi przykro, że muszę pracować wciąż i wciąż, że kochając moją pracę, muszę mało spać, by móc zrobić wszystko. Ech. I nie ma we mnie zawiści czy złości. Po prostu jest mi przykro. I uśmiecham się mimo wszystko. To naprawdę dziwny kraj:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że nei ma w Tobie zawiści i zazdrości, wiem! mi tez jest przykro, czuję tę gorycz, bo wiem jak jest na zachodzi, Ty i ja i jak widać rzesza moich czytelniczek czujemy żal, smutek; jest nam przykro jak sie nas traktuje, robimy jednak coś z naszym życiem. Ja chciałam odpowiedzieć na pytanie skąd ta zawiśc u innych i tak jak pisałam nie można jej tłumaczyć sytuacją, bo to prymitywne. co wiecej trzeba ja zniwelować, żeby ten kraj rósł i żebyśmy doczekali się takiego dobrobytu jak na zachodzie, jednak do budowania kraju sukcesu, potrzebujemy ludzi sukcesu, których napedza dobroć i upór a nie podłość i gorycz.

      Usuń
    2. Hej:). Przepraszam za opóźnienie, po prostu nie miałam czasu, by się przedzierać przez szereg komentarzy:). Fajnie, że temat wywołał poruszenie i lawinę komentarzy. Masz rację, problem dotcyzy zawiści złości. A dlaczego my i nam podobne tego nie robimy? gdyż lubiąc siebie, lubimy innych, pracujemy nad sobą i nie mamy czasu na wytykanie komukolwiek jego wad czy szukanie niby przekrętów w jego/jej życiorysie. Wiesz, tak sobie myślę, że to łatwiej zrzucić odpowiedzialność za swoje porażki na kraj/sąsiada/polityków itd. itp. Dużo trudniej spojrzeć krytycznie na siebie, nie sądzisz? i chyba stąd się bierze ta gorycz. Jest mi źle? to wyleję swój jad na kogś innego, niech też ma źle. Moje życie nie biegnie utartymi przez innych szlakami, podejmowała trudne i mało popularne decyzje i są tacy, których krew zalewa, że jestem pogodna, w miarę zadowolona i mam czas i ochotę na bieganie w ciemnościach i inne dziwactwa:PP. Nawet dzisiaj koleżanka z 25 kg nadwagi tłumaczyła mi, z jakiego powodu o siebie nie dba. I było ich tysiąc a żaden nie był w Jej rękach, mhm. Nie jest chora, jej się nie chce. Więc zamiast wziąć się za siebie twierdzi, że mięśnie u kobiety są bleee a ja chyba mam za dużo czasu (w domyśle - Ty niedojdo, nie masz męża i dzieci, memejo :PPP; wiadomo, sterotyp zawsze wygra), że sobie na drugie śniadanie wymyślam gruszkę ze słonecznikiem czy sałatę z łososiem. No bo ona - i tu zaczyna się litania, szkoda słów. Do tego dochodzi jeszcze częsty u naszych roadków brak tolerancji, ale to już temat na inną rozmowę.

      Usuń
  36. Hej,
    podczytuje od nie dawna twój blog i dzisiejszy post jest strzałem w 10 !!!. Podpisuje się pod Twoimi słowami obiema rękami :) nie jestem patriotką, a wręcz przeciwnie zaczynam odczuwać wstręt do tego kraju.
    Uważam, że twój tekst powinni przeczytać wszyscy zasiadający w rządzie może przejrzeli by na oczu.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez bym chciała, choć czuję że rząd z uśmiechem na twarzy byłby zadowolony ta treścią, bo o to im chodzi, żeby było jak najgorzej w tym kraju, inaczej zupełnie INACZEJ BY RZĄDZILI.

      Usuń
  37. Hej:), nie czytalam wszystkich komentarzy, stad nie wiem, czy moze ktos wspomnial o tym, o czym chce napisac, mianowicie mieszkam od pieciu lat w Wielkiej Brytanii i po jakims roku, od kiedy tu przyjechalam, zaczela mnie dopadac lekka depresja. Z zalozenia mialam tu byc na dwa lata, odlozyc pieniadze i wrocic do Polski, jednak plany diametralnie sie zmienily. Mam dobra prace, w ktorej czuje sie doceniana, dobrze platna, pracodawca zaplacil za moj college. Moj chlopak tez ma dobra prace, zyjemy swobodnie, niczego sobie nie odmawiajac, co roku jezdzimy na zagraniczne wakacje i co miesiac odkladamy spora sume. Za kazdym razem, kiedy jestem w Polsce przez pierwsze dni jestem szczesliwa, ale z kazdym kolejnym ta radosc mi mija...ludzie sa sfrustrowani, zawistni, nieszczesliwi i zazdrosni. Kocham moj kraj i jestem patriotka, ale zbija mnie z tropu sluchanie wiecznych narzekan...Nie bede slodzila, jacy to Anglicy sa zajebisci, ale zdecydowanie moge powiedziec, ze sa uczynni, radosni i pozytywnie nastawieni do zycia. Zgadzam sie ze wszystkim, co napisalam w swoim poscie, mysle, ze miedzy US a UK istnieje wiele podobienstw, choc przypuszczam, ze w US jest jeszcze lepiej, ze wzgledu na lepsza pogode i wieksze zarobki. Kocham Cie Polsko, ale apel do Polakow, wiecej radosci na co dzien!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potwierdzam ANglicy są niesamowite radośni i uczynni, o ich pozytywnym nastawieniu do życia to można mówić godzinami. Powiem Ci że standard us i uk jest dla mnie porównywalny , nawet nei wiem czy uk bardziej jest lepszy, w us są stany biedy i to niesamowicie zaniża im statystyki, bo tam niesety mentalnośc jest nawet gorsza niż polska tz redneck. ps link do najlepszego filmu jakiego widziałam na YT jak może zakończyć się chamskie i podłe zachowanie, nie powiem, że jest to 100 wysublimowane wymierzenie sprawiedliwości, ale lekcja życia konkretna https://www.youtube.com/watch?v=_izd39hq198 .

      Usuń
    2. wlasnie obejrzalam film, szkoda komentarza, glupoty i zazdrosci sie nie wytepi. By the way, bardzo lubie Twojego bloga, zainspirowal mnie do wielu zmian, tak trzymaj, lubie czytac i ogladac cos, co mnie zmusza i zacheca do myslenia:)

      Usuń
    3. Alicja jeszcze w tym tygodniu podejme sie wytepienia chamstwa i sadze, że zrobie to skutecznie. nie w formie pisanej, bedzie to film YT, akurat do tego problemu przyda sie mój głos. zapraszam do ogladania i nekaj mnie w komentarzach z przypomnieniem, bo owlekam ten film od ponad 1mc, powód bedzie w pewnym momencie bardzo niewygodnie coś ogladać i czuję, ze wielu czeka kilku godzina rozkmina nad samym sobą.

      Usuń
    4. Ok, bede czekac i przypomne Ci za tydzien:), motywuj, motywuj i jeszcze raz motywuj, mowia, ze jeden glos nie ma znaczenia, ale to nieprawda, ma, zwlaszcza wtedy, gdy ma za soba poparcie fanow. Trzymam z Toba:)

      Usuń
  38. Trudny temat wybrałaś, na który nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Najlepiej byłoby gdyby człowiek zarabiał na tyle dużo aby po odjęciu podatku zostało mu na luksosowe życie. Szkoda, że nie napisałaś o systemie emerytalnym :). W USA nie wszyscy są bogaci, są prywatne szkoły uczelnie, które kosztują majątek, nie maobowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych, a w Polsce edukacja jest darmowa i mimo kolejek w służbie zdrowia niby nie musisz za nic płacić. Gdyby w PL było tak jak w USA(ubezpieczenie dobrowolne)ludzie nie potrafiliby tak gospodarować pieniędzmi, by zostało im jeszcze na ubezpieczenie, bo wiekszość nie oszczędza. Darmowa edukacja i służba zdrowia jest niby plusem wśród negatywów. Wszystko zależy od punktu siedzenia. Przykładowo jesteś z bidednej rodziny w PL możesz za darmo studiować, dostawać stypendium socjalne, w USA raczej nie poszłabyś w tej sytuacji na studia, chyba, że byś była ponadprzeciętnie inteligentna i dostałabyś stypendium.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak ucieszyłam się twoim komentarzem! dziękuję! pozwolisz, że wejde z Tobą w polemikę.
      "dotykamy systemu edukacji, która ma przygotować Cię do podjęcia pracy, niestety zbyt bardzo cenię swoje serce i wolałabym dzisiaj nie dostać zawału, wiec ten temat dziś przemilczę."
      system edukacji w PL to utopia. Gdyby ktoś jeszcze za "to" kazał płacić to zrobiła by się z tego szopka i groteska.
      Uważam, że tylko oosby, które mają w odpowiedzialności życie ludzkie powinny przechodzić specjalistyczne studia z naciskiem na praktykę (lekarz, prawnik, inżynier, finansista wysokiego szczebla orbacający konkretną sumą pieniędzy) reszta zawdów jest do wyuczenie w rok.
      Błagam Cię u nas uczy się archaizmów, na studiach miałam oprogramowanie wword 97 bo wiekszość studentów nei miała nowszego programu are you kidding me ! wstałam jako jedyna w sali i powiedziałam, że albo uczymys ie na najnowszych wersjach albo wychodze z sali, bo czasu nie bede tracić!!! reakcja studentów powalajaca, ale my nie mamy takiego systemu bla bla bla obudź cie się z taka praca jesteście zbedni na rynku pracy, tak wiec sama musiała w domu nauczyć się offica 2010! jezyki uczone są w tak żenujacy sposób, że nawet nei chce mis ie o tym pisac, Polaka i jego because w każdym zdaniu(nie wiem czemu my czujemy obowazek tłumaczenia po angieslku wszytkiego) oraz chamskie r mega ograniczone słownictwo rozpoznasz wszedzie. Dalej nei czaje nie rozumiem dlaczego co roku nie sa wychwytywani niekompetetni wykladowcy i z hukiem nie wylatuja z uczelni, archaizm, archaizm i bezużyteczność wiedzy poraża mnie zupelnie poza tym 5 lat to masakryczna ilośc czasu studia na wuelu kierunkach powinny trwać 2 lata i uczyć konkretu albo 4 max.
      Służba zdrowia: are you kidding me!!!!!!!!!!!! lekarze którzy leczą w ciemno, bo nie orbią żadymych badań, czesto nawet Cię nie dotykaja i wypisują tabletki, bo wystarczy powiedzieć, że się sprawdza, albo jak umierasz praktycznie to powiedzą, że prosze przyjsc za 3 tyg bo mam terminy zajetye, tylko kurwa ja teraz mam 40 stopni gorączki gardło spuchniuete tak, że śliny nie mogę przełkną ci uczucie , że zemdleje w jedej sekundzie, wiec niepozostaje Ci nic innego jak przed wszytkimi odegrać scenę z szekspira i słaniać się w kowulskiach bólu z krzykiem i ze łazmi w oczach , oraz błaganiem w głosie, żeby ktoś Cię przyjął.
      dwa u nas leczy sie skrajne przypadki DEBILIZM, DEBILIZM I JESZCZE RAZ DEBILIZM, a może by tak zaczac leczyć młodych, organizm szybciej sie regeneruje i szybciej porwóci do zdrowia nie jezeli masz stopien 1 choroby to usłyszysz od lekarza Pani młoda przejdzie pani. No ja pierdole, co z tego ze jest służba zdrowia bezpłata jak i tak wolę płatną, bo przynajmniej jestem tam traktowana powaznie!

      A teraz stany, za osiągniecia sportowe oraz naukowe dostajesz kasę, ba np. za wygrana w zawodach, gdzie nagorda jest pieniężna odciagają Ci porcent na emeryturę słyszałaś o czymś takim w pl?

      Usuń
    2. Moja siostra jest najlpeszym przykładem studiuje w US jest najlpesza na roku i nie musi nic płacić dodakowo oni płacą jej 200$ ale nei wiem czy na mc czy na tydzień, jedyny koszt jaki ponosi to cholernie drogie książki, bo tam nie ma czegos takiego jak kserówki, ale może je później sprzedać.
      Studia uczą w odóżnieniu do naszych, miałam możliwośc bracowac dla finansisty, który zapytał mnie jak wyglądają studia i co na nich robimy. może lepiej nie powiem tej rozmowy tutaj, ale zrozumialam, ze lepiej dla mnie bedzie jak studia bede trakytowac jako rodzynek dla pracodawcy zeby powtierdzić ze je mam, a zaczne prcować gdzie sie tylko da i znajdowac odświadczenie, oraz na własną reke uczyć sie przydatnych rzeczy. I tak jako samouk opanowałam photohopa, jezyk angielski, Mega wyszukane i słuteczne techniki negocjacyjne oraz komunikacyjne( na dany dzięń potrafiezałatwić wszytsko na korzyć swoją i firmy i uwierz mi czesto z niesamowita satysfakcją, że zrobiłam coś wrecz niemożliwego ) za to kazdy szef mnie uwielbia, bo wie, że jak sie mnei wyśle gdziekolwiek to jest skuteczna w 100%. Mam wymieniac dalej.....

      Wrócę do stanów, bo wiem, że słuszne bedzie mozna doczepić się jednego. Ja podaję za przykłąd spore miasta, ale są stany biedy, są slamsy takich jakich nie widziałam w PL. Siostar po zachwycie moim stanami, wpakowała mnie do auta i pojechała do wisconsin pokazała jak może wyglądać bieda w US. To prawda nigdzie na swiecie nei ma idealnego eldorado jednak w us biedakiem to kurde dla mnie jest sie na wlasne życzenie, a u nas masz wybór albo walczyć jak ja o leszy stanadard albo wyjechać za granicę, albo pogodzić się z szarą rzeczywstością ale opamiętać się i nei być wredotą dla innych, tylko przez to, że jest Ci źle.

      PS sorry za literówki pisąłam pod wpływem emocji i nie sprawdziłam całosci tekstu.

      Usuń
    3. łatwo krytykować służbę zdrowia, wszyscy wiedzą jak jest, powinno się wszystko zmienić, ale różne rzeczy się w życiu zdarzają, skąd byś wzięła kilkadziesiąt tys. na operację jeśli byś zachorowała, a nie starczyloby ci kasy na ubrzpieczenie? jeszcze chciałam napisać o zasiłkach np. dla bezrobotnych,wiem że są ludzie leniwi ktorzy wolą dostać od panstwa niż pracować, ale również może się zdarzyć sytacja gdy stracisz pracę nie ze swojej winy i nie masz z czego żyć. Oczywiście, że najlepiej byłoby dla nas i dla państwa gdyby każdy miał pracę, zarabiał sporo, nie byłoby bezrobotnych, osób pobirających rentę, ale tak się nie wydarzy. Solidaryzm działa pozytywnie i negatywnie... Mogliby zmiejszyć podatki, ale wtedy zmiejszyli by renty, stypendia itd, coś kosztem czegoś. Podobno w USA system edukacyjny jest na niskim poziomie, nei wiem dokładnie.

      Usuń
    4. podobno w Polsce system edukacji jest na wysokim poziomie oj jest, studia sa trudne, bo masz zapamietac tonę informacji zamiast nauczyć się ja wykorzystywać. Edukacja w US jest łatwiejsza ale milion razy praktyczniejsza.

      Zgadzam się z tym co napisłaś ze niektórych ratuje bezpłatana służba operacją, albo że są potrzebujący którzy dzeiki rencie sa w stanie przeżyć, bo są niepełnosprawni i nie ma dla nich pracy.

      Moja odpowiedz jest taka, ogladnij mój film najpierw, go zobacz a potem czytaj dalej
      http://youtu.be/UwJ5NGuDmzA?t=2m50s
      ja mam ogromną świdomość odpowiedzialności społeczej
      uważam, że trzeba pomagać tym, kórzy faktycznie przez niesprawiedliwość losu, niepełnosprawność, patowość zwarstwionych problemów tą pomoc powinni otrzymać.
      Każdy człowiek powinnien brać odpowiedzialność za to co robi i jakie są tego konswkwencje.
      Rozwala mnie płacz, gdy ktoś mówi że ma 12 dzieci i nie ma pieniedzy, kochany to nie te czasy, jest coś takiego jak antykoncepcja, bo to podłe ściskać serce komuś zagłodzonymi dziećmi. Dalej nie mam miłosierdzia dla osób, które nisoą destrucję na własne życzenie pili, palili, byli zagrożeniem dla innym a po 45 latach są wrakiem zdrowotnym, przepraszam uważam że warto ratować kogoś, kto choruje na białaczkę i nie miał żadnego na to wpływu, ta osoba jest bezbronna.
      Czy to jest nieludzkie i nieetyczne, a czy ludzie i etyczne jest to, że ktoś robi co chce i z premedytacją wymaga pomocy, przez którą naprawde inne sooby, nie majace wpływu na to z jaka choroa się urodziły dostaną mniej.
      To koszmar, że trzeba się nad takimi ludźmi litować, kiedy oni całe życie byli zagrozeneim dla społeczeństwa a teraz jeszcze trzeba im pomagać. trudne jest to co mówię i może wydawać się nie ludzie, ale ludzi muszą nauczyć ponosić się konsekwencję swoich czynów.
      dlatego jestem za tym aby ZAPOBIEGAĆ I EDUKOWAĆ.
      Zarzucisz mi, że zdrowe odżywianie i sport nie zapewni zdrowego życia do końca życia, i że taka osoba może zachorować na starość, wiec co ja tu bredzę można żyć jak się nam podoba!
      odp mi na pytanie
      masz 2 mężczyzn w wielu 65 lat
      pierwszy całe życie odżywiał sie zdrowo i uprawiał jogging 30 min dziennie, oczywiście tez pracował
      drugi całe życie jadł z doskoku, nigdy nie dbal o zdrowei, nie ćwiczył

      dwóch z nich spotyka się na linii startu na biegu 10 km
      kto ma wieksze szanse, żeby dostać zawału?

      no właśnie!
      wiec przestańmy mówić, że to co robimy nie ma znaczenia i to jak zapobiegamy. Bo ma i ma olbrzymie, taki organizm łatwiej radzi soibie z chorobami.
      Pomoc powinna być udzielana tym którzy naprawde jej potrzebują, a wszscy powinni dziaąłć tak, żeby nie obciążac systemu swoim lenistwem i brakiem wiedzy, bo biblioteki i książek jeszcze nikt nikomu nie zakazał wiec sie edukujmy na własną reke jezeli system jest tak beznadziejny. Tyle ode mnie!
      gdyby była zakorzeniona taka społeczna odpowiedzialnośc jak moja uwierz mi ludzie dbaliby o soebie, wymagaliby od innych a Ci którzy byliby chorzy możliwe, że staliby się zdrowi, gdyż nie musieliby dzielić pieniedzy, które miałyby im pomóc na tych, którzy na własne życzenie spratali sobie życie i chorują przez swoje wybory a nie przez geny, czy w wyniku wypadku czy w wyniku czegokolwiek na co nie mieli wpływu.

      Usuń
    5. Trochę zmieniłaś temat,co do zdrowego odżywiania, sportu, nie palenia mam takie same zdanie. Inna osoba na temat palenia może Tobie odpowiedzieć, że na fajki i alkohol nałożone są dodatkowe podatki i z tych właśnie podatków idzie kasa na przyszłe leczenia raka. Nie mówie o sobie, bo uważam, że lepiej poćwiczyć niż palić. W ogóle wycofałabym z rynku papierosy. Nie ma sensu porównywać PL do USA bo ogień i woda. Polska rozwija się i mniejmy nadzieję, że będzie lepiej, popularna staje się moda na zdrowe odżywiania i pozytywne myślenie, więc chyba warto dostrzec też dobre strony zamiast ciągle krytykować

      Usuń
    6. wolałabym, żeby zamiast łapać mnie za słówka skupiłabyś się nad sensem moich i wpisów i komentarzy, nie zamierzam przestać krytykować czegoś co jest naganne, jendka nie poparzestaje nigdy na krytyce ani marudzeniu, działam, roziwazuje sprawy, wierzę w grupowe działanie dlatego pisze o porblemach i podje jak mozna je roziwazywać.
      WIec jeżeli Polacy narzekają i są podli to nie zmaierzam, przechodzić koło tego biernie, nagłaśniam porblem i pokazuje tego roziwazanie taka krytyka jest konstruktywna niesie ze soba zmiany.

      czy zmieniłam temat jak mi to zarzuciłaś wrecz przeciwnie rozwinełam go dogłebnie, zgodziłam się, że dla tych co niemają wypływ na okoliczności w wyniku, których są w potrzebie pomocy, tą pomoc powinni dostać jednak pokazałam, też drugąs tronę medalu wzięcie odpoweidzialności za swoje postępowanie, Co do opodatkowania to owszem moze isc to na ich leczenie, jezeli tylko o tym podatkach mówimy od innych im "wara" dwa z tych podatków powinny leczyć tych co chorują przez bierne leczenie, bo jako osoby niepalace jestesmy zmuszani do wdychania tego syfu chcac nie chcac, nie wposminajac już o dzieciach. Palac nie truja oni jednej osoby a znaczna czesc osob w których towarzystwie przebywają.

      Anonimie, bez wiekszych emocji wczytaj sie w to co napisałam w poście i co pisze w komentarzach, uważam sie za osobę, ktora niesie entuzjazm do dziłania i kategorycznie oraz skutecznie niszczy destrukcję, która rujnuje. moim mottem życiowym jest be the change you want to see in the world, i własnei taki jest mój blog. zachecam do obejrzenia w całości filmów o tym jak osiągać cle jak również do zagrania w gre psychologiczna u mnie na kanale (gra składa sie z 3 czesci i wchodze w polemikę tylko z osobami, które widziały 3 czesci). Tam jest sporo wartości w które wierzę przekazane oraz praktyki, którą sama stosuję w zyciu codziennym:)

      co do wycofania papierosów jestem jak najbardziej za!ileś set tysięcy wywołanych raków przez nie przestałoby być problemem.

      Usuń
    7. i ostatnie, wole porównywać PL do US, che dla nas jak najlepiej, wiec mierze wysoko, porównywanie z kims na równi albo gorszym uwstecznia i rozleniwia, a tego nam nie potrzeba, zawsze w życiu mierzy wyżej od swoich możliwości.

      Usuń
    8. W większośći poglądach zdadzam się z tobą, fajnie, że chcesz zmianiać świat. A i nie wszyscy Polacy narzekają. Na niektóre rzeczy poprostu nie mamy wpływu. Jeśli chodzi o ceny zarobki to zgadzam się że za mało zarabiamy, gdyby każdemu zwiększyli wypłaty wzrosłaby inflacja. Podnosząc płacę minimalną pracodawca ponosi koszty i musi zatrudnić mniej pracowników. Większość towarów jest eksportowanych, ceny zależą od wielkości podaży i popytu, kosztów wyworzenia, klimatu, kraj sprzedający ustala ceny. To nie do końca wina państwa, że wzrastrają ceny.

      Tylko 50% osób w wieku produkcyjnym pracuje. Reszta jest na zasiłkach i jak to zmienić? Raczej nie masz na to wpływu i tak każdy zrobi co chce.

      Usuń
    9. A i nie wszyscy Polacy narzekają.- wiem dlatego tepie tych co narzekają a inspiruję się drugim biegunem
      Na niektóre rzeczy poprostu nie mamy wpływu. dwie rzeczy śmierć, choroba (nagła wynikająca bez przyczyn) na które nikt nie miał i nie bedzie mieć wpływu ( choć może za kilka miliardów lat, może kto to wie zmieni się to) jest śmierć, kazdy kiedyś umrze; mozliowe, że zachorujesz na coś na co nikt w twojej rodzinie nei chorował, abo z uwarunkowań genetycznych- na inne rzeczy masz wpływ.
      zarobki(....) gdyby każdemu zwiększyli wypłaty wzrosłaby inflacja. Podnosząc płacę minimalną pracodawca ponosi koszty i musi zatrudnić mniej pracowników. - zmiana przepisów prawnych i ustaw obciązajacych pracodawców. co do inflacji- rozpiska na 4str, da sie tego uniknąc, jakość aniw US ani w UK nie widze galopujacej inflacji, a jest tam wartość pieniadza silniejsza.

      Większość towarów jest eksportowanych (u nas problemem jest spory import eksport by polepszył gospodarkę), ceny zależą od wielkości podaży i popytu (prawda), kosztów wyworzenia (prawda), klimatu( nieprawda Norwegia, szwecja), kraj sprzedający ustala ceny (rynek ustala cenę).
      To nie do końca wina państwa, że wzrastrają ceny.- oj u nas strasznie maja umoczone paluchy (podatki podatki i opłaty, sprawdź ile w paliwie jest opłat i podatków, widać, że rozumiesz ekonomie wiec wiedz jak cena paliwa przekłąda się na cenę produktów i transportu i tu jesteśmy w domu. A tłumaczenie, że wprzeliczeniu na uero mamy stosunkowo tanią benzynę sorry batory, ale niech zaczna liczyć w przeliczeniu do reszty eropy nasze wypłaty i to podwyższać,zanim zaczną bawić się cenami.

      Tylko 50% osób w wieku produkcyjnym pracuje. Reszta jest na zasiłkach i jak to zmienić?
      było o tym w poście i tez tłumaczyłam to tam, przez to Ci pracujący muszą utrzybywac tych z rent, stad tak mało zarabiają pracujący(jedna z z przyczyn niskich zarobków)
      jak to zmienić brutalnie, na rencie zostaja niepoełnosprawni i osoby schorowane, reszta do pracy- brak doscwiadczenia i szkoły, szkolenia i douczanie do zawodu, do wielu wystarczy 3 mc szkolenie i bedziesz pracować jak specjalista.
      Raczej nie masz na to wpływu i tak każdy zrobi co chce. a niech robi, tylko niech ponosi konsekwencje swoich działań.
      takie stanowcze działania trzeba podjąć w tym kraju.
      koniec z pobłażaniem, podstawa to zmienic chore ograniczenia w przepisach i uwolnić rynek pracy, wspomóc pracodawców to miejsca pracy się pootwierają w jak grzyby po deszczu.
      Jesteśmy coraz bardziej atrakcyjnym krajem do produkcji, z Chin transport AGD jest dorgi,dlatego zaczyna się u nas masowa produkcja pralek i to trzeba wykorzystać, jesteśmy "na miejscu" transport z kilku miesięcznych dostaw można skrócić do kilku dni.
      Zamiast widzieć przeszkody, szukam możliwosci.

      a swiat chcę zmieniac od dziecka. Bo ludzkość i potęga ludziego umysłu jest dla mnie czymś wspaniałaym i zamiast destrukcji wolałabym, żeby była wykorzystywana do ulepszania życia, ludzie z natury są dobrzy tylko niestety pazerność potrafi im nieźle namieszać w głowach.

      Usuń
    10. ceny zależą od wielkości podaży i popytu (prawda) dodam jeszcze coś oczywistego do tego, popyt sztucznie da się nakrecic idealnym przykładem jest moda, takze każdy właściciel firmy jeżeli chce przetrwać i chce taplać się w pieniądzach, powinien stworzyć coś na co bedzie niesamowite zapotrzebowanie. A możliwości jest nieskończenie wiele, człowiek wiecznie czegoś chce wystarczy mu to tylko dać.
      u nas najlepiej sztucznie nakrecony rynek widać w farmacji, posłuchaj spotów reklamowych w radiu/o i telewizji w sezonie zimy, na kaszelek, na katarek, na ból głowy, na stawy, na paznokcie, na skóre, brakuje tylko na pępek leku. Oni idealnei opanowali technikę szucznej potrzeby a rynek sie kreci i vitaminki C sprzedawane są w tonach:) da się! jasne , że da się. zdrowego uczynić chorym w jedną sekundę!
      Pozdrawiam

      Usuń
  39. Bo to w dużej mierze sprawa polityczna! Wielu z dzisiejszych autorytetów ma powiązania z dawnymi służbami, komuną, lewactwem! Wystarczy poczytać trochę w necie! To jest masakra bo ktoś kiedyś wybrał sobie Polskę na tzw. strefę buforową pomiędzy Rosją a Niemcami i to był nasz koniec. Tysiące Żydów i Rosjan (nie posądzać mnie o antysemityzm bo powiedziałam Żyd!!! Nie mam nic do Żydów - mam do żydokomuny) naparło na nasz kraj zasiedliło się, utworzyło agenturę KTÓRA DZIAŁA DO DZIŚ i żyje na poziomie dojąc Polaków i ich KRAJ do ostatniej kropli. Nasz aktualny rząd jest pod butem i sam nie chce dla nas dobrze, nasi celebryci do durne pały które idą tam gdzie więcej krytykując Polskość i Patriotyzm, a telewizja jest jednostronna! Skoro każdy młody Polak wyjedzie to w końcu zrobi się miejsce dla bogatych komunistycznych Żydków i innej swołoczy! Polska to wspaniały kraj z licznymi zasobami z których nam nie pozwala się korzystać! A jak próbuje się coś z tym zrobić, demonstrować, sprzeciwiać się, wychodzić na ulicę to się podsyła policję w kominiarkach i się mówi że Polacy to bestie i faszyści bo się awanturują. Byłam na marszy 11 listopada w Warszawie wiedziałam policję która wkładała kominiarki, która wyciągała petardy, która nas zblokowała, i nie dała wyboru. Jednej matce zginęło dziecko w tłumie zaczęto na nas napierać i nie było możliwości odwrotu. Jakim prawem pytam, gdyby nie oni to spokojnie dokończylibyśmy marsz i poszlibyśmy do domu. Kto im każe???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aninimie nie sądziłam, że z takiego wpisu zrobi się aż takie poruszenie, dla mnie nie idące w dobrym kierunku.
      Pozwól, że przestawię swoje racje i powiem z którymi zgadzam sie z Tobą a z którymi wcale.

      Jestem przeciwna wszelkiego typu zrywom godzinym, bądż parodniowym przykłam, po śmieri Karola WOjtyłu tysiące łez wylanych przez rodaków, jednoczyli się głosili dobroć i wyższe wartości, byli dla siebie braćmi przez 3 dni a później co, jakby zapomnieli, na nowo mogli znowu być wrogami dla siebie.
      Odnośnie marszu wolałabym, aby Polacy cieszyli się wolnością, którą wywalczyli nasi przodkowie, no marsz pokojowy jak najbardziej, ale jak zaczyna się drzeć rzecza ludzi jak stado (wiesz czego) kłamstwa michnika wyrzuć do śmietnika, w dniu w którym to przodkowie są najwazniejsi i ich bohaterskie czyny, to mi ręce opadają. Co to ma być! jaka to część dla tych ludzi! dla mnie osobiście jest to żenujące dno.
      Od marszy i zjednoczeń owszem nie ukrywam ważne jest to i tez, wolałabym czyną i systematyczną jednośc rodaków. Oczywiście, że wynikiem utarczków obywateli jest tez i sytuacja polityczna, ale błagam, czy kurwowanie do sąsiada i rozwalanie mu płotu bo źle zaparkował autu ma być tego tłumaczeniem, albo to, ze na co dzień Polak Polakowi jest wrogiem, kazdy z osobna ma rozum i zalecam jego używanie i branie odpowiedzialności za czyny tego cor robimy.
      Zgadzam się z Tobą w 100%, że jest masa powiązań politycznych, mammy cholernie ciężką przeszłość i komuna wyniszczyła nam niesmowicie system gosmpodarczy, Tysiące Żydów i Rosjan oraz innych nacji tez zrobiło swoje, ale opamietajmy się, my Polacy zacznijmy być dla siebie dobrzy a nie babrajmy się i nie narzekajmy wiecznie na historie bo to do cholery nigdzie nas nie prowadzi a nadal rujnuje.
      Dla mnie to wstyd, że Polska za granicami w dniu 11 listopada nie słynie z radosci celebrowania wolności a z zamieszek, wstyd i hańba! wolałabym celebrować 11 listopada tak jak 4 lica obchodzi się w US to jednoczy z krajem, uczy szacunku a u na gniew, zawiść błagam to dla mnie Polki wstyd!
      popieram słowa profesora Zbigniewa Brzezińskiego warto się nad nimi zastanowić, warto! http://fakty.tvn24.pl/glos-z-ameryki,287569.html

      Usuń
    2. wracam jeszcze na chwile do twojego komentarza, bo mi nie daje spokoju.
      idealnie zobrazuję Ci coś na przykładzie.
      Dostajesz dom w spadku od dziadków wybudowany ich rękoma, praca, potem i pośweceniem czasu.
      Jak myślisz co sprawiłoby dziadkom przyjemnośc w przyszłości.
      To, że na trawniku w oknach, czy na płocie miałbyś wywieszone transparenty z okrzykami o tym, że dom był postawiony przez dziadków i co jakiś czas urządzałbyś marsz wkoło niego.
      Czy może dziadków rozpierałaby dum, gdybyś ten dom rozbudował, zrobił bardziej funkcjonalny, dopieszczał w nim kazdy szczegół, zmieniłbyś instalacje na bardziej ekonomiczną, Po prostu włożył swój czas, zaangażowanie wysilek i pot w ulepszenie czegoś co dostałeś w spadku. A w honorowym miejscu wisiałaby tablica informacyjna z tym, że dom został wybudowany przez dziadków.

      Tak odbieram własnei Polskę jako wspaniały dar po przodkach, chce jak najlepiej dla niej, jednak tylko w zgodzie i pojednaniu ten kraj może rozbudowywac i umacniać a nie krzkiem, gniewem i wiecznym marudzeniem.

      I jeszcze odnośnie celebrytów, wiesz co to jest krzywa Gaussa? jeśli nie to sprawdź?
      teraz z zastanów się z czego utrzymuje sie TV,Praca, internet i radio, media oni dają to czego ludzi oczekują bo jest dzieki temu ruch.
      wracam do Gaussa zastanów się jakie tresci są u nas dawane i jakich celebrytów mamy, chcesz winnych to szukaj ich w społeczeństwie.

      jest spore ale, to dramat ze chodzi o czysty zysk i karmi sie papką bo wiekszość ma tylko takie zachcianki, znów wroce do rozwoju kraju, to nas nie buduje to nas rujnuje i ja jestem za tym ze miedia, tv, internet i radio to wspaniałe i mocarne media, mogłyby byc wykorzystane inaczej, inne tresci w nich mogłyby być poruszane z genialnym skutkiem dla rozowoju, stad mój blog nie znalazłam dla siebie w normalnych media w wiekszosci ważnych informacji dlatego stworzyłam bloga, na którym te informacje sama przekazuje. ciesze się, że wśród moich czytelników krzywa gaussa wywrócona jest do góry nogami, oby w przyszłości tv int i radio też zostały wywrócone do góry nogami, aż się rozmarzyłam, jak byłoby wspaniale i z jaką korzyść rozwoju miałoby to!

      to tak jak z tematyka mojego bloga fitness
      gr1 masz proszki i wspomagacze, spalacze tłuszczu
      i masz
      gr2 buty, ubrania, ciężarki, piłki fitness, maty, pasy
      gardzę reklamami pierwszej grupy, bo chemia jako ulepszacz i zapeniacz krótkich efektów, który niszczy organizm to syf i reklam tego syfu nie akceptuje. Masz i gr2 którą celebrują i wierzę w genialne działanie oraz długie rezultaty i tą popieram w reklamach i w tą wierzę (oczywiście umiar też trzeba mieć i 100kg sztangi nie wyciągac na pierwszym treningu w zyciu).

      tyle ode mnie.

      Usuń
  40. całkiem przypadkiem trafiłam na Twojego bloga i akurat ten post strasznie przykuł moją uwagę, niby widziałam że jest długi, ale jakoś nie mogłam się od niego oderwać ...
    to jest takie przykre, że trzeba się z Tobą zgodzić, iż sytuacja w Polsce tak wygląda :/
    a zachowanie ludzi bardzo często jest żałosne, nawet taki prosty przykład z uczelni, często jest tak, że szukamy jakiegoś profesora, bo chcemy się zapisać do niego na zajęcia i pytamy ludzi z roku czy wiedzą gdzie ma pokój, a oni twierdzą, że nie, chociaż my dobrze wiemy, że to nieprawda i takich zwykłych przykładów tylko ze "znajomymi" z uczelni mogę znaleźć mnóstwo, każdy patrzy na Cb jak na największego wroga i myśli tylko jak ułatwić sobie życie kosztem innych :/

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie no musiałam wprowadzić cenzurę twojego wpisu, rozumiem twoje emocje sama takim językiem napisałabym post ograniczyłam się tylko do kilku przekleństw aby podkreślić patowość. Powiem Ci, że doskonale Cię rozumiem byłam 2 tyg w UK i się załamałam tym problem, wcale się nie dziwię, że jak przyjeżdżają Anglicy i zagranica do PL, to myślą, że tu istna dzicz panuje skoro mamy takich reprezentantów narodu za granicami. Tym bardziej jest mi szkoda tych, którzy pracują sumiennie, są wartościowymi ludźmi, bo niestety są oni oceniani przez pryzmat tych ludzi, o których napisałeś.
      Sama "ewakuowałam" się od znajomej po tym co zobaczyłam na własne oczy, tak jak napisałeś utopia. I tym bardziej jestem za tym, aby zmieniać ludzi na lepsze; budować silną wspólnotę pomagającą sobie nawzajem i szanującą się nawzajem, tylko tak będziemy w stanie zmienić ten kraj.
      Pozdrawiam i trzymaj się!
      Mary

      Usuń
    2. Cenzura wynika tez z jednego, mogliby Cię komentatorzy "zjeść" w komentarzach, a ja nie chcę u siebie wojny. I w przyszłości nakrece o tym film.

      Usuń
  42. Cieszę się, że trafiłam na Twój post. Mnie właśnie potrzeba wiary i motywacji w życiu, bo jest dokładnie takie jak napisałaś - szare i ogólnie do dupy :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie napisałam nigdzie "szare i ogólnie do dupy" napisałam, że jest źle i można temu zaradzić, wolałabym, żeby kazdy skupił sie na fragmencie zaradzenia i ulepszenia rzeczywistości, bo tylko to pchnie nasz kraj do przodu.
      Pozdrawiam

      Usuń
  43. Witaj Mary!

    Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga, a zwłaszcza na ten post - wiele w nim prawdy. Może tekst powinien mnie zdołować, ale jest wręcz przeciwnie, dostałam jeszcze większej ochoty do działania. Jesteśmy kowalami swojego losu i to jak postrzegamy świat zależy tylko od nas samych. Wiecznym narzekaniem i zawiścią nie osiągniemy nic - jest takie powiedzenie "na złość mamie odmrożę sobie uszy" i właśnie z tym kojarzy mi się postawa wielu Polaków. Teoretycznie jesteśmy tacy dla/ z powodu innych, a tak naprawdę krzywdzimy siebie.

    Sama staram się doskonalić przez cały czas - zarówno w aspekcie fizycznym i psychicznym. Chciałabym być lepszym człowiekiem i na dodatek osiągnąć sukces, choć sytuacja w PL nie jest sprzyjająca. Na 99% nie wyemigruję z kraju choć mogłabym - wolę "wziąć na klatę" los, który mi się napatoczył i wycisnąć z niego ile się da przy jednoczesnej ogromnej radości.

    Wczoraj przeczytałam ten post i obiecałam sobie, że dziś w pracy będę dla klientów bardzo miła (choć z reguły i tak jestem miła, ale wiadomo - zmęczenie daje się we znaki). Godziny pracy minęły mi bardzo szybko, a na dodatek w przyjemnej atmosferze - po prostu sama sobie ją stworzyłam :) Czemu miałabym tak nie robić przez całe życie?

    Dziękuję za inspirację i jeszcze większą motywację do działania. Pozdrawiam :)
    Helineth

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helineth tak się cieszę, że pozytywnie wpłynęłam na Ciebie tym wpisem !

      "Godziny pracy minęły mi bardzo szybko, a na dodatek w przyjemnej atmosferze - po prostu sama sobie ją stworzyłam :) Czemu miałabym tak nie robić przez całe życie?" Kiedyś zadałam sobie takie pytanie sama i od tego momentu zaczęłam kreować swój świat, swoje życie na lepsze każdego dnia! Powodzenia Mary

      Usuń
  44. Genialny post. Chociaż jestem jeszcze młoda i nie mam dużego doświadczenia życiowego widzę te wszystkie problemy z którymi boryka się polska i jest mi przykro. Aktualnie jestem w Stanach wiec ten post zaciekawił mnie podwójnie. Co prawda dopiero dwa miesiące wiec nie mogę za bardzo się wypowiadać ale co mogę stwierdzić... Rzeczywiście życie jest tu inne ale uważam tez, ze amerykanie są niesamowicie zapracowani i wiecznie zajęci. Oczywiście to zależy od stanu, miejscowości i rożnych innych czynników, Mowie co udało mi się zauważyć, usłyszeć. Moi hości ciągle powtarzają, ze Nowy Jork jest specyficzny, wszystko tu dzieje się szybko, życie jest inne, a jak zwiedzę inne stany to zobaczę różnicę. W każdym razie tu, na Long Island, ludzie maja fajne domy,samochody, mogą sobie pozwolić na dużo ale właśnie dzięki ciężkiej pracy. Przykładowo, mój host wyjeżdża do pracy przed 7 a wraca kolo 7-8 a nawet 9. Moja hostka wyjeżdża o 7 a wraca około 17. Właściwie są cały dzień w pracy.. Już nie wspomnę o tym, ze jak hostka wraca z pracy to za godzinkę wyjeżdża z najstarsza córka na balet i wracają około 9 i tak codziennie. Szczerze, jak dla mnie to właśnie Au-pairki wychowują ich dzieci.
    Rozmawiałam z kilkoma polkami i innymi Au-Pairkami mieszkającymi w Stanach, w rożnych miastach i wszystkie maja takie same czy podobne zdanie. "Amerykanie to nic nie robią tylko pracują" może jest w tym trochę przesady ale i dużo prawdy.
    A co do moich hostów to może akurat tak trafiłam ale czasem mam wrażenie, ze host mama jest mistrzem wynajdowania problemów i narzekania a na pewno nie chodzi zawsze uśmiechnięta.
    Takie są moje spostrzeżenia. Inaczej tez widzi się Stany jak się tu mieszka i pracuje niż jak się jest na wakacjach. Ameryka nie jest na pewno tą Ameryka jaka sobie wyobrażałam ale z pewnością jest tu dużo łatwej o godne życie na poziomie. Tęsknie za przyjaciółmi i rodzina ale boje się ze powrót do polskich realiów okażę się dla mnie bolesny.
    Pozdrawiam, Magda.

    OdpowiedzUsuń
  45. Mieszkam od wielu lat w Niemczech, byłem ostatnio we Włoszech, w Holandii i...nigdzie nie ma takiego lenistwa, chamstwa i nieuprzejmości jak w Polsce. Na włoskiej stacji kolejowej nawet podstarzała pani w kasie biletowej mówi coś po angielsku i stara się pomóc w kupnie biletu, w Polsce na dworcu głównym w Warszawie nawet jak mówisz po Polsku możesz dostaś werbalnego "kopa w dupe", by przyszłeś w niewłaściwym czasie do niewłaściej osoby. Mimo, że PRL się dawno skończył, takich przypadków jest nadal wiele i to też wśród ludzi młodych.
    Może kogoś tym urażę lub dotknę, ale w Polsce nadal jest za dużo ludzi leniwych, słabo lub nieodpowiednio wyedukowanych. Nie chodzi mi o brak absolwentów szkół wyższych, chodzi mi o EDUKACJę, czyli wiedzę o zawodzie, świecie, ekonomii itd. Jak jestem w Polsce to mam wrażenie, że nikt nie ma pojęcia o niczym, ale każdy się lubi mądrzyć. Ostatnio słyszałem, że Polska musi mieć EURO, to wtedy będą wszyscy bogaci, nie wiedziałem, czy się śmiać czy załamać ręcę. Ogólny brak wiedzy jest oczywiście wykorzystywany przez politków, bo i tak nikt nie rozumie co się tam dzieję a każdy ma prawo głosu. Dlatego ludziom są wciskane bzdury i kłamstwa a ci idą jak te krowy na wybory.

    Lenistwo dotyczy głównie pracy nad sobą, nad własnymi umiejętnościami, nad językiem, nad kwalifikacjami zawodowymi. Każdy narzeka na innych, ale nad sobą nie pracuje tylko czeka aż mu lepsza praca w nieba spadnie. Niestety dotyczy to też bardziej mężczyzn niż kobiet. Dużo studentów studiuje "zaliczając" egzaminy, by mieć kiedyś "papier". Później się dziwią, że nikt ich nie chce do pracy, bo już na pierwszej rozmowie okazuje się, że studiowali na "odwal się". Bo mama chciała.
    Nieodopowiednie kierunki do następny problem, po co komu tyle tysięcy socjologów, germanistów i absolwentów turystyki? Nie mówiąc już, że większość prywatnych szkół wyższych są do bani. Kraj potrzebuje w pierwszej lini inżynierów, informatyków i prawników, jednak są to studia ciężke. Ostatnio mi się znowu śmiać chciało, jak koleżanka powiedziała, że nie wie co studiować, dlatego będzie studiowała turystykę. Polsce turystyka jest zacofana, bo nie ma ani dobrej pogody ani infrastrukury a natura znajdzie się w innych krajach i tak lepsza. Nie wspominam już o braku języków obcych, niemiłej obsłudze i ksenofobii. Nawet mi się tam nie chce jeździć, bo wolę wydać pieniądze w Hiszpanii, Włoszech lub Irlandii.
    Cieszę się bardzo, że dużo ludzi wyjeżdża za granicę i mam wielką nadzieję, że wracając do kraju przyniosą ze sobą nie tylko pieniądze ale i odrobine innej mentalności.

    OdpowiedzUsuń
  46. w polsce jest wszystko ok, sa miejsca gdzie jest gorzej a jak ci nie pasuje to wyjedz do usa. nie wszyscy musza miec po rowno to jest niemozliwe, ciesz sie ze zyjesz w europie, masz co jesc i dach nad glowa. polowa ludzi na ziemi zyje za mniej niz 2 dolary dziennie

    OdpowiedzUsuń

  47. Witaj Mary! :)
    Na początku chciałam Ci od razu podziękować za ten wpis, za ten blog, za to że jesteś, bo jesteś WSPANIAŁA!!  Dałaś mi nadzieję, motywację, podbudowałaś mnie do życia, do szczęśliwego, pozytywnego i uśmiechniętego życia! :)
    Chciałam Ci jeszcze napisać, że Twój blog jest świetny, profesjonalnie go wprowadzisz, Twoje posty są bardzo wartościowe i poruszające do działania i do zastanowienia się nad swoim życiem. Piszesz zarówno na temat zdrowego odżywiania, aktywności fizycznej jak i właśnie tego postu powyżej, tematyka jest zróżnicowana i bardzo bardzo potrzebna i ważna! Odbieram Cię jako bardzo mądrą, inteligentną, dobrą i miła osobę!:) A ten post powinien być opublikowany gdzieś gdzie wszyscy Polacy mogliby go przeczytać! A ponadto moim zdaniem powinnaś rządzić Polską to na pewno było by o wiele, wiele lepiej hehe 
    Chciałabym Cię bardzo prosić żebyś pisała jak najwięcej takich postów, które właśnie poruszają, zmuszają do myślenia i zastanowienia się nad swoim życiem i pomagające iść ku lepszej przyszłości! Napisałaś w komentarzu takie słowa: „Moim mottem zyciowym jest "be the change you want to see in the world" i zrobie wszytko na tym blogu, aby czytelnicy dostali jak najwięcej inspirującego materiały, który poruszy ich do działania. A ten wpis miał inspirować taka była moja intencja i tak tez został skonstruowany do działania do zmian.”
    Więc proszę Cię PISZ, PISZ, PISZ i jeszcze raz PISZ!! Dużo…bardzo dużo…bo jesteś w tym wspaniała, zainspirowałaś mnie!!
    Muszę się przyznać, że chyba jestem właśnie typowym Polakiem….zawistna, zazdrosna, marudna, ciągle niezadowolona (no może czasami na krótką chwilę), cholerna pesymistka. Ale wiem też, że jestem bardzo dobrym człowiekiem, potrafię być pomocna, miła,uczciwa, pracowita, ambitna i uśmiechnięta :). Dzięki Tobie zrozumiałam ,że powinnam być taka cały czas! Dlatego będę nad sobą pracować! :) Bo najtrudniejsza jest praca nad sobą ech…
    Ja nie wiem jak moje życie się potoczy na razie zostały mi jeszcze dwa lata studiów i będę kombinować żeby zdobyć dobrą i godną pracę z godnym wynagrodzeniem, a jak nie to chciałabym spróbować życia w innym kraju…mam nadzieję, że lepszego. Ale na razie zobaczymy :)
    Przeprama za rozpisanie, nie wiem nawet czy przeczytasz mój komentarz hehe, ale chciałabym :)
    Pozdrawiam ciepło i z dużym uśmiechem :) :) :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...