piątek, 5 października 2012

Wczoraj Mary dostała sporo rzeczy, sprawdź co to było :D




Na dzień dobry kurier przyniósł mi paczkę od

Nivea.
A w niej nowość krem BB Nivea. No i ja muszę wtrącić swoje 3 grosze. O co come on z tym całym szałem na kremy BB???
Najpierw była azjatycka edycja, potem po kolei masowo marki produkowały swoje BB.

źródło http://www.musingsofamuse.com/2011/08/clinique-age-defense-bb-cream-review-swatches-photos.html

źródło http://blogcaskady.blogspot.com/2012/02/analiza-skladu-bb-krem-od-garniera.html

źródło: http://makeupedia.se/yves-rocher-sublime-skin-bb-cream-6-in-1



Czy ktoś może mi wytłumaczyć w komentarzach skąd ten zachwyt tymi kremami? I co oznacza to skrót BB, o ile to jest skrót czegokolwiek.

Cieszę się, że mam możliwość testowania dwóch odcieni, zawsze mieszam różne proporcje innych odcieni podkładów i tworzę SWÓJ KOLOR.




Moje pierwsze spostrzeżenia. Ten produkt jest idealny dla nastolatek, zamiast katować dziewczyny waszą cudowną napiętą, jędrną i promienną skórę ciężkimi podkładami, taki barwiony krem jest genialnym rozwiązaniem. Ja fanka też tego rozwiązania, całe lato przechodziłam używając barwionego kremu ochronnego 50+ spf Anthelios XL (numer 3 na zdjęciu) . Na czoło i policzki jedynie dawałam sobie jeszcze odrobinę fluidu 02 sand Pharmaceris spf20 (numer 9 na zdjęciu), żeby się nie świecić.





Wracając do Nivea moje pierwsze wrażenia, przepisałam z opakowania informacje, na zielono moja opinia (po 2 dniach testów, zobaczymy co będę mieć do powiedzenia za miesiąc):

- wyrównuje koloryt TAK  i zmniejsza widoczność porów NIE, W MOIM ODCZUCIU SĄ BARDZIEJ WIDOCZNE
- tuszuje niedoskonałości takie jak: oznaki zmęczenia TAK, cienie pod oczami NO POWIEDZMY, przebarwienia NOPE-NIE, skazy NIE, zaczerwienienia (NIE POSIADAM, WIĘC SIĘ NIE WYPOWIEM), linie mimiczne O DZIWO TAK, SZCZEGÓLNIE OKOLICE OCZU,  ŁADNIE WYGLĄDAJĄ, przez ten efekt roświetlenia nie widac kurzych łapek ( ten kto tak obleśnie nazwał te zmarszczki powinnien odpowiedzieć prawnie, straszna jest ta nazwa, kurze łapki feeee)
- rozświetla cerę, podkreślając jej koloryt TAK, TAK, TAK, TAK
-szybko się wchłania i nawilża TAK, PRAWDA!
- dzięki spf 10 pomaga chronić skórę przed przedwczesnym starzeniem się spowodowanym  szkodliwym działaniem promieni słonecznych. JESTEM FANKĄ WYSOKICH FAKTORÓW 50+, TAKŻE 10 NIE ZASPOKAJA MOICH POTRZEB, TO DLA MNIE MAŁA OCHRONA

Jeżeli komuś chodzi o krycie to się rozczaruje, jeżeli o rozświetlenie to je uzyska, ja jako posiadaczka skóry suchej i w strefie T trochę przetłuszczonej, donoszę, że się świecę. Taki efekt lubię, jednak jak ktoś woli mat, to po tym kremie BB będzie musiał sięgnąć po puderek, co by nosek, policzki, czoło i brodę przypudrować. Jak dla mnie krem na co dzień, całkiem w porządku, idealnie wtapia się w skórę , niedoskonałości jednak trzeba przykryć czymś innym. 

Wczoraj wieczorem, Paulina z bycidealna.blogspot.com zadzwoniła od mnie i powiedziała, że będzie na rynku zobaczyć wjazd rolkarzy na płytę główną, na co ja zaproponowałam spotkanie. No i jak ktoś jest z Krk, to chyba się domyśli, gdzie czekała na mnie Paulina, tak oczywiście pod Empikiem.
Na dzień dobry dostałam znów od niej prezent. 
Na każdym spotkaniu coś dostaję to krem to zestaw próbek mojego jednego z ulubionych podkładów.




Wczoraj dostałam zestaw wód ( jak chcesz wygrać MIESIĘCZNY ZAPAS WODY dla siebie, to weź udział w konkursie u Pauliny KLIK):
Wysowiankę z naturalnym jodem. Paulina ostrzegła, że posmak wody może być trochę dziwny. Ja nic nie czułam dziwnego, bo miałam umyte zęby, wiec smak miałam totalnie zniekształcony, dopiero na koniec spotkania, poczułam ten okropny posmak! To posmak jakby rozpuszczonej tabletki AVIOMARIN, woda pachnie jak poczekalnia u dentysty. Smakowo nie podbiła mojego serca (choć dzisiaj pije mi się ją łatwiej, chyba się przyzwyczaiłam) , a składnikowo same oceńcie jej bogactwo. Właśnie, czy ktoś posiada wiedzę, jakie są normy granice górne i dolne stężeń minerałów w wodach źródlanych/mineralnych. Kation sodkowy  w Wysowiance to aż 398,1 mg/l dla przykładu w Cisowiance 10,71 mg/l to aż 37 razy więcej, co to oznacza? To dobrze, czy nie? A jeśli dobrze to dlaczego, a jeśli źle to dlaczego?




kliknij na obrazek aby porównać sobie skład minerałów

No i dostałam też małą butelkę wody Franciszek. Taaaaaaa Paulina ostrzegła jak powinno się ją pić (rozcieńczac 1:1 z normalną woda ). Jednak też dość skutecznie nakłoniła mnie do jej spróbowania przy niej, taaaaaaaa trzeba było widzieć jej uśmiech  na twarzy, taaaaaa i tą radość w oczach jak przechyliłam butelkę. OMG tfuuuuuuuuuuj, normalnie jakby ktoś mi kazał wypić roztwór solny. To jest woda lecznicza, ciekawi mnie czemu nie można jeść pół godziny wcześniej owoców? 





Po spotkaniu Paulina i jej kuzynka poszły na przystanek autobusowy a ja do Empiku, kupiłam zeszyt w niestandardową kratkę, znacie mnie uwielbiam coś niestandardowego robić sama, więc i rzeczy niestandardowe zawsze przyciągają moją uwagę. Na zdjęciach nie widać efektu, jedna kratka jest duża jak 4 kratki ze standardowego zeszytu.



I oczywiście elle z Muszką musiał wpaść w moje ręce, taaaaa to pytanie jaka Ania jest naprawę, taka krągła- apetycznie zdrowa, jak na okładce Shape czy tak wychudzona jak w Elle? 


Drugie pytanie, czemu ZAWSZE tak jest u nas w Polsce, że jak jest ktoś na jednej okładce to w tym miesiącu ta osoba jest na kilku innych, teraz szał na Muchę, we wrześniu był na Brodkę itd. O co come on? 
Popisujcie się swoją wiedzą w komentarzach
1) czemu jest taki szał na BB, że każda marka chce mieć ten krem w swojej ofercie i co oznacza BB?
2) czemu promuje się jedną gwiazdę na kilku okładkach gazet w jednym miesiącu, wygląda to dla mnie jak twarzą miesiąca jest Anna Mucha, a w wrześniu była Monika Brodka itd?
3) Czy ktoś posiada wiedzę, jakie są normy: granice górne i dolne stężeń minerałów w wodach źródlanych/mineralnych.


33 komentarze:

  1. 1.jak to co, działy marketingowe wywęszyły pieniądze. W większości przypadków mamy do czynienia z kremami tonującymi, które chyba najwyraźniej gorzej się ostatnio sprzedawały. Szał na bb ożywił sprzedaż.
    2.w tv jakis nowy skandal/serial/ślub i każdy chce zarobić ;)
    3.http://lubczasopismo.salon24.pl/Wiedza-rozum-nauka/post/310911,woda-zycia-codziennego-normy-ue-mineralna-czy-naturalna

    widziałam ten szalony rolkowy przejazd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3.linka zaraz sobie poczytam, dzieki.
      1. kurde a juz myślała, że jakas niezwykła formuła i kazda firma, próbuje stworzyć lepszą wesję.
      2. kurde ale to toche meczace widziec ta sama twarz na 2-5 okładkach :(

      Usuń
    2. a gdzie stałaś, my byłyśmy później pod Mickiewiczem.

      Usuń
    3. z okna widziałam, na rynku nie byłam :)

      Usuń
    4. aaaaaaa na rynku zrobili gąsienicę, genialne karambole były jak ludzie wyjeżdżali zza zakrętów i wjeżdżali w siebie, plack, plack, plack i tak z 15 osób kanapka hahhahahah

      Usuń
    5. to musiało być strasznie zabawne ;)

      Usuń
  2. BB azjatyckie: blemish balm, europejskie: beauty balm. Myślę, że cały ten szum wokół tych kremów zaczął się od tych azjatyckich, wylansowanych m.in. również przez bloggerki. Europejskie koncerny wywąchały dobry biznes i zaczęły masowo produkować własne. No i chyba właśnie tak to się kręci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za wytłumaczenie. pooprawię sobie zaraz nazwę, bo znajac życie ktoś się doczepi mojego chinskiego przymiotnika.
      heheh to ja proponuję idealną niszę dla koncernów, krem pod oczy z wysokim faktorem, nawilżający na dzień ta takiego skarbeczka to ja poszukuję, na noc idealnie sprawuje się dla mnie Nivea q10 ale nie ma foktora, a zmarszczki robią się głownie przez szkodliwe promieniowanie słoneczne.

      Usuń
  3. 1. Komercja
    2. Komercja
    3. Zdrowy rozdsądek

    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. BB to bodajże beauty balm, generalnie sama używam tego z Garniera, bo jest lżejszy od podkładu ale nie wiem dlaczego jest na nie taki szał, pewnie zwykły chwyt marketingowy :D

    co do reszty to nie bd odpowiadać bo 2. nie mam pojęcia i nie rozumiem zagrywek naszych polskich czasopism 3. nie mam takiej wiedzy :C

    nic, koniec czytania blogów, idę poćwiczyć w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że wycisnęłaś dziś poty za nas dwie, totalnie nie jestem w nastroju do ćwiczeń. mam dzień irytacji na wszystko!

      Usuń
  5. Kremy BB (Blemish Balm - balsam na niedoskonałości) zostały wynalezione przez (bodajże) niemieckich naukowców/dermatologów w celu pomocy osobom po operacjach twarzy. Na początku kremy bb były traktowane jako produkty "apteczne" oraz miały za zadanie ujednolicać cerę, maskować blizny i przyspieszać proces gojenia/leczenia. Następnie Azjaci (jak to Azjaci) podłapali ten jakże cudowny pomysł dodając od siebie kilka gadżetów w stylu działania antyrtądzikowego, intensywnie nawilżającego czy przeciwzmarszczkowego. Dlatego też ze względu na swoje rozległe działanie kremy bb podbiły świat kosmetyczny. Później, jak już wszystkie dobrze wiemy, najsłynniejsze marki kosmetyczne (nie będę rzucać nazwami, ale chyba można się domyśleć) zauważyły, że produkowanie takich kremików to niezły interes. Jednak z przykrością muszę stwierdzić, że większość ich produktów z kremami bb prosto z Korei mają niewiele wspólnego - mówię z własnego doświadczenia (choć o nowej wersji bebika od Garniera dla cery tłustej/mieszanej słyszałam sporo dobrych opinii i sama się dziś na niego skusiłam w ramach przetestowania).
    Mam nadzieję, że pomogłam ;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do wód leczniczych to najlepiej pić je na ciepło... Jeśli ktoś z Twojego otoczenia przebywał kiedyś w sanatorium (a na pewno miał przeisane wody, bo zalecają je każdemu), potwierdzi Ci, że w zawsze pijalniach uzdrowiskowych znajdują się podgrzewacze wody, co by się lepiej i (choć trochę) przyjemniej piło :)

      Usuń
    2. wow dziękuję pięknie za tak wyczerpujące odpowiedzi. Proszę, proszę a myślałam, że pierwsi byli Azjaci.
      Teraz jest dla mnie zrozumiały szum wkoło tych kremów BB. Frania spokojnie możesz u mnie rzucać nazwy marek jakich chcesz, sama używam kosmetyki wielu wiec jest to dla mnie zrozumiałe, że każdy moze miec swoje własne upodobania. Ciekawe jak u Ciebie sprawdzi się Garnier.

      Wodę, będę lekko podgrzewać, włoże szklankę do garnka z gorącą wodą, to się troszeczkę ociepli.

      Jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ za twój komentarz, niezwykle pomocny!

      Usuń
    3. Nie ma za co :) Uwielbiam rozpisywać się na temat azjatyckich nowości;) A jeśli zamierzasz kiedyś rozpocząć prawdziwą przygodę z kremami bb to polecam abyś zaczęła od klasyków takich jak: SKIN79, MISSHA, SkinFood czy też Bio-Essence. Są to nazwy części najsłynniejszych azjatyckich marek, i myślę, że warto sprowadzić sobie taki oryginalny kremik prosto z Korei. Nie są to małe koszty, ale na e-bay'u można spokojnie zaopatrzyć się we wszelkiej maści próbki za zaledwie kilka zlotych i dopiero później zdecydować :) Ja do tej pory przetestowałam sporo bebików z naszego oraz wschodniego rynku i krem kremowi nierówny. Niestety... W dobieraniu odpowiedniego kosmetyku możesz wspomóc się również blogiem Azjatycki Cukier, z którego sama czerpię sporo przydatnej wiedzy :)

      Usuń
    4. a ja jestem panikara i strasznie się boję kupować kosmetyków na aukcjach, że ktoś mi przyśle jakiś bubel:( zaglądnę do Azjatyckiego Cukru, słyszałam o tej dziewczynie, jednak jakoś nie mogła mnie do siebie przekonać, spróbuję raz jeszcze :)
      A który u Ciebie ten z azjatyckich sprawdził się najbardziej?

      Usuń
    5. Ja tak, jak Frania czerpie wiedze z Azjatyckiego Cukru i musze powiedziec, ze odkad przekonalam sie do azjatyckiego sposobu pielegnacji, mam o niebo lepsza cere. Kremu BB uzywam, ale koreanskiego Skin79 i uwielbiam go. :) Europejskie wersje odrzucam z definicji - wystarczy porownac sklady - koreanskie sa duzo bogatsze w ekstrakty, nawilzacze itp. IMHO warto sie zainteresowac ta tematyka.
      Zakopow on line tez warto sprobowac. Probki kosztuja 3-5 zl juz z przesylka...

      Usuń
    6. No cóż... Wydaje mi się, że Azjatycki Cukier to najpewniejsze źródło wiedzy w tej dziedzinie ;) Niestety nie mogę powiedzieć Ci, który powinnaś wybrać, bo każda oczekuje czego innego, prawda? Na razie nie trafiłam na swój idealny krem bb... Nadal poszukuję:) Jeśli chcesz, mogę podesłać Ci nick mojego zaufanego sprzedawcy na e-bay. Jak do tej pory wszystkie zamawiane produkty nie były podróbkami, możesz również zamówić u niego próbki, a i kilka saszetek otrzymasz gratis przy zakupie :) Sprzedawca pochodzi z Korei Południowej, a moje przesyłki idą zazwyczaj 10-13 dni...

      Usuń
    7. Frania bardzo chętnie napisz na mój adres mjkvshape@gmail.com albo tutaj w komentarzu. Dzięki za pomoc!

      Usuń
    8. Sprzedawca nazywa się sing-sing-girl, a tutaj jest link do jego/jej konta: http://myworld.ebay.com/sing-sing-girl/&_trksid=p3984.m1497.l2754

      Dużym plusem jest darmowa przesyłka prosto z Korei Południowej. Chociaż już wielu sprzedawców nie pobiera opłaty za wysyłkę, co jest dla mnie wielkim szczęściem ;)

      Usuń
    9. Zapomniałabym! Opłata pobierana jest jedynie w przypadku aukcji, natomiast darmowa jest przy opcji Kup Teraz :)

      Usuń
    10. ogromne dzięki za informacje!!!

      Usuń
  6. 1/ Ja mam BB z Eveline i sobie chwalę ;) Dzięki niemu nie muszę używać podkładu i kremu. Mam dwa w jednym ;)
    2/ Pojęcia nie mam
    3/ Sodu w pożywieniu jest wystarczająco, więc nie powinno się nim dodatkowo bombardować. No i zatrzymuje wodę w organiźmie :/
    PS. a tutaj http://zachmurzona.blogspot.com/search/label/woda%20mineralna robiłam własny ranking wód ;) Stety lub niestety o Wysowiance nie słyszałam, więc nie jest uwzględniona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1/ Paulina sobie też chwali eveline, ja żeby nie utopić się w kremach to chyba się wstrzymam na razie z kupnem.
      2 )hehehhe no mnie wkurza to okrutnie
      3) też mi się tak wydaje s tą sodą, ale niestety tylko wydaje :(bardzo fajne posumowanie i ranking, wysowianka to nowość na rynku

      Usuń
  7. och, jak ja nie lubię tych wszystkich BB!

    OdpowiedzUsuń
  8. :) :) jesteś ? jak tak to wejdź na FB

    OdpowiedzUsuń
  9. Mary, a ja pytanie z innej beczki mam. Czy w taką pogodę, jak dziś w Krakowie też biegasz? Chcialam dzisiaj isc, ale jak widze tą mżawkę i to zimno czuje przy otwieraniu okien, to mi sie odechciewa, zmarzłabym :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w życiu! jest paskudnie, przemokłabym po 5 minutach. To jakas ulewa dzisiaj jest, zastanawiam się co zrobie z jesienią i zimą, może karnet na siłownię, i bede kontynuować na bieżni... choć to nie to samo :(

      Usuń
  10. 1) ja bym również obwiniała bloggerki ;) fakt, że europejskie BB mają niestety niewiele wspólnego z azjatyckimi, a już najbardziej razi brak wysokiego filtra. po więcej odsyłam tutaj:

    http://azjatyckicukier.blogspot.com/2012/03/o-mojej-antypatii-do-kremu-bee-bee.html

    2) nie mam pojęcia, ale dołączam do grona protestujących.

    3) na ten temat mogę się co nieco wypowiedzieć, bo posiadam jakąś tam wiedzę i analizowałam skład wód na studiach. nie jestem jednak ekspertem i mogę nie pamiętać wszystkiego dokładnie, więc w razie czego proszę mnie poprawiać :) ogólnie powinno się to przedstawiać tak:

    Mg 50-100 mg/l
    Ca > 150 mg/l
    Na + Cl 200-1500 mg/l
    HCO3 600-2000 mg/l
    SO4 > 250 mg/l
    F > 1 mg/l
    J > 0,2 mg/l

    ze względu na niedobory najważniejsza jest zawartość wapnia i magnezu, przy czym wapnia powinno być dwukrotnie więcej.

    sód i chlorki powinny być dostarczane z wody w większej koncentracji w przypadku osób bardzo aktywnych, pracujących fizycznie lub w trakcie upałów. zawartość poniżej 200 mg/l nie wpływa na bilans sodu w organizmie.

    wodorowęglany mają znaczenie przy nadkwasocie, od 600 mg/l alkalizują odczyn w żółądku.

    siarczany są szczególnie polecane w stanach cukrzycowych, wpływają pozytywnie na pracę wątroby i trzustki przy zawartości od 200 mg/l.

    jód bierze udział w produkcji hormonów tarczycy, fluor mineralizuje kości i zęby.

    w naturalnych wodach, które mają walory profilaktyczno-zdrowotne mineralizacja powinna wynosić od 1500 mg składników na litr. tak naprawdę ciężko jest znaleźć wodę idealną, zazwyczaj jest to na zasadzie 'coś za coś'. oprócz tego liczą się jeszcze walory smakowe (nie oszukujmy się ;)). jeśli chodzi o sumę składników stałych najlepiej wypadają Zuber, Franciszek i Henryk, ale wg mnie należą one do tych raczej niepijalnych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba troszkę się rozbujałam ;)

      PS. doszły mnie słuchy, że pojawią się dziś u mnie prezenty, dam znać jak wpadną już w moje ręce. dziękuję <3

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...