środa, 17 października 2012

Bieganie a jesień. Mary bolączki? Mokro, wietrznie, zimno, ciemno :(

Fakty:
Uwielbiam biegać
Uwielbiam kończyć bieg sprintem
Uwielbiam przyspieszać w takt muzyki
Uwielbiam wydłużać dystans o kolejny kilometr
Uwielbiam czuć na drugi dzień, że nogi są zmęczone po biegu
Uwielbiam się rozciągać przed i po bieganiu

Obecnie ze względu na zbliżająca się jesień mam mętlik w głowie!
Biegać w pluchę czy nie biegać, oto jest pytanie?


Teraz jest cudownie 17 stopni, słoneczko świeci- miodzio! Jestem zachwycona przedłużającym się latem. 
Niestety pogoda na kolejne dni nie jest tak obiecująca :( Zacznie się polska złota jesień? No właśnie, z tym złotem to ktoś kiedyś przesadził, od kilku lat nie zaobserwowałam takiego zjawiska. W Polsce jest albo ciepło albo upiornie zimno! Temperatury w granicach 12 stopni, niebo zachmurzone, opady deszczu, na samą myśl dostaję drgawek.

źródło zdjęcia klik

Nie wiem jak można biegać, gdy pada deszcz. Świadomie nigdy w taką pogodę nie wyszłabym biegać nawet kilka kilometrów. 
Powód? W mojej głowie tworzy się równanie:
deszcz + wiatr + niska temperatura = przemoczona, wyziębiona, zawiana Mary 

kolejne równianie
przemoczona, wyziębiona, zawiana Mary = chora Mary

logiczne równanie do poprzedniego równania
chora Mary = nieszczęśliwa Mary

Rozważałam zakup butów, spodni, kurtki, kominiarki, rękawiczek, czapki i innych termoizolacyjnych rzeczy, rachunek wyszedł spory, a ja będę mieć sporo wydatków związanych z przeprowadzką do Warszawy i wolę kupić NA DZIEŃ DZISIEJSZY kafelki do łazienki, albo lampę do dużego pokoju, niż zestaw jesiennego biegacza przygotowanego na najgorsze warunki atmosferyczne.
Konkluzja: do momentu aż mieszkanie w Wawie nie spełni moich oczekiwań estetycznych inne wydatki są dla mnie mało istotne, tym samym schodzą na drugi plan. Nie chcę rzucić jednak biegania, więc pewnie skuszeę się na karnet do siłowni, co by na bieżni w miejscu rozwijać prędkości na 14 poziomie :)

Bardzo, ale to bardzo interesuje mnie co maja do powiedzenia dziewczyny, które biegają od kilku sezonów, którym nie straszna wichura, śnieg, wiatr i niska temperatura. 
Na co trzeba zwracać uwagę, kupując ciuchy i buty do biegania w chłodne dni; szczególnie interesuje mnie zima i bieganie po ubitym śniegu? Wiem, że się da tylko jakie buty trzeba kupić, jak ma wyglądać podeszwa? 

67 komentarzy:

  1. Ja zimą biegałam w butach trekignowych, z gorateksem i podeszwą antypoślizgową. Buty te zakładam chodząc po górach także.
    Ja jutro się szykuję na bieganie, cały tydzień lał deszcz, więc nawet nie pomyślałam o wyjściu z domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie zdzierasz sobie paznokci ??? przeraża mnie zbyt usztywniona część przednia z góry buta.
      jutro zrobię petardę, a pobiegnę pojutrze, musze zmienić trasę, na Planatch jest jakaś epidemia turystów/studentów/ wycieczek małych dzieci.

      Usuń
  2. Kupuj wszystko stopniowo a nie na jeden raz bo wypłata to będzie mało :) co do przeziębień w tym roku nie chorowałam a zdarzyło mi się biegać zimą, w deszczu, bieganie hartuje:) W stolicy pewnie będzie lepiej z odśnieżaniem więc na jakiś czyściutki chodnik trafisz:P Ubieraj się na cebulke podczas biegu. Forum o bieganiu i o ciuchach http://www.bieganie.pl/forum/viewforum.php?f=39

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow genialne jest to forum!! to bede mieć zajęcie na dzisiejszy wieczór! dzięki wielkie!

      Usuń
  3. i dlatego własnie nie lubie jesieni;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesień lubię jak jest słonecznie, może być 2 stopnie, ale żeby było słonecznie, a nie takie mleko wylane na niebie, szaro, buro i ponuro.

      ale z bieganiem na zewnątrz spasuję, "bez specjalistycznego" ubioru.

      Usuń
  4. A ja, chociaż to mój pierwszy zimniejszy sezon, polubiłam deszczowe bieganie. Nie marznę, bo przecież biegam, pić się tak nie chce, ludzie patrzą jak na kosmitę- miodzio. Fakt, trzeba się przemóc i wyjść, ale potem to sama frajda, szczególnie jak się puści "I'm singing in the rain" w słuchawkach ;-)
    Pozdrawiam z Matecznego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Mateczne!
      ja kiedyś przebiegłam 3 razy Planty i też mi było idealnie, biegłam nie czułam chłodu. Taaaa do momentu jak zerwał się wiatr nie wiadomo skąd, okropne uczucie w jednej sekundzie cały przemoczony zgrzany podkoszulek, zrobił się lodowaty- okropność. Całe szczęście miałam cienki polar i się szybko w niego zawinęłam.
      A jak to bieganie w deszczu znoszą buty i ile schną?

      Usuń
    2. Wiesz co, ja mam chyba jakiś magiczny polar ;-) North face, kupiłam w stanach na jakiś wyprzedażach, i to był najlepszy pomysł- biegam w nim po deszczu i w słońcu i naprawdę jestem w szoku- odprowadza pot, trzyma ciepełko. Polecam, bo szkoda się wyłączyć z biegania na parę miesięcy. Co do butów to biegam co 2 dni i jakoś dochodzą do siebie po tym czasie ;-)
      A tak a propos- myślałaś może o : http://www.bieguek.pl/ ? Ma być piękna pogoda ;-))
      Pozdrawiam (no i ponawiam pytanie o spotkanie dla fanek z krakowa ;-) zanim uciekniesz do wawki )

      Usuń
    3. niestety mam zajęty weekend, bede Cię dopingować duchowo jak się zdecydujesz uekować!
      Nad spotkaniem wciąż myślę, tylko prawda jest taka, że ja już jestem częsciej w W-wie niż w Krk, ale jak już się ze wszystkim poogarniam, to zorganizuję spotkanie z moją personą w Krk. Mam tu sporo znajomych, wiec nie bedzie dla mnie problemem u kogoś się zatrzymać na noc :)

      North face kocham i uwielbiam, ja dostałam polar od znajomej nie jest moze zbyt piękny, ale jest obłędnie cieplutki. jednak nigdy nie testowałam go w deszczu.

      Usuń
    4. Proszę o doping!! Mój pierwszy bieg o medal (dają wszystkim wiec się nie martwię ;-) mam zamiar zaliczyć świńskim truchtem ;-)
      A że zaczynałam biegać zainspirowana Tobą, można powiedzieć że jesteś prowodyrem tego biegu ;-)
      A na przyszłość może: http://niepodleglosciowa11.pl/zgloszenia.html albo http://www.krakowskibiegsylwestrowy.pl/ ?
      Pa!

      Usuń
    5. wow!!! woo-hoo! moja dziewczynka! gratuluję, hehhehe świński trucht hehehe dobre! sama bym się przebiegła, tylko nie wiem, gdzie będę w tym czasie czy w-wa czy krk.
      Ten sylwestrowy mi się podoba i próbuję namówić chłopaka, żebyśmy na niego przyjechali do Krk!

      Usuń
  5. A ja mimo wszystko uwielbiam jesień! W prawdzie nie biegam teraz, zamieniłam to na rowerek... bo tak jak mówisz, zimno + wietrznie + mokro.. buuu.... ale muszę Ci powiedzieć, że zabieram się znów za jogging i to właśnie teraz na jesień :D.. ja chyba jakaś dziwna jestem :D.. Tylko nie choruj :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheheh to w sumie może wyjść Ci na lepsze, bo ja zachowuję się jak księżniczka na ziarnku grochu, uuuuu pada deszczyk to Mary już zostaje w domu, zamieniam to na trening, tylko kurde ja już umiałam biegać 15km a dziś przebiegłam 7km i byłam mega zmęczona :P

      Usuń
  6. Mówię takie same rzeczy o rowerze. ;) I niestety, jeszcze się nie przekonałam do jazdy na rowerze w deszczu. Nie wiem czy kiedyś podołam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się zastanawiam też jak z wytrzymałością butów, po takim przemoczeniu?

      Usuń
    2. Nawet o tym nie myślałam, ale przecież jakbyś biegła, to nie po kałużach, więc buty może by tak nie ucierpiały?
      W każdym razie wydaje mi się, że można butom zrobić kuku...

      Usuń
    3. no po kałużach to ja nie zamierzam biegać, jednak jak pada to chcac nie chcac jestes cała mokra :(

      Usuń
  7. ja nie lubię biegać.. próbowałam kilka razy i nie potrafię sie przełamać chociaż wiem jak pozytywne skutki ma ten rodzaj sportu, no cóż, fitness też jest ok;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że jest okej, ćwiczmy to co nam sprawia przyjemność.
      ja nie znoszę zumby, boshe jak ja jej nie cierpię, za stepem też nie przepadam, pilates też średnio, a kocham jogę <3

      Usuń
    2. ja byłam na zumbie raz i całkiem całkiem;) na jogę też chodziłam regularnie i uwielbiałam to, ale teraz jakby nie mam gdzie iść więc ćwiczę w domu:) ale jak się nadarzy okazja to napewno powróce do jogi

      Usuń
  8. Jestem początkującą biegaczką i ok. 2 tyg. temu poszłam biegać w bardzo chłodną, wietrzną pogodę. Skończyło się tygodniowym leżeniem w łóżku, pokasłuję do tej pory :( Niestety, nie czuję się gotowa na jesienno-zimowy sezon biegowy, uważam, że jest dla mnie za wcześnie. Chętnie poczytałabym coś o bieganiu na bieżni, jeśli tego Mary próbowałaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na bieżni jest tysiąc razy łatwiej, biegniesz dużo szybciej i dłużej. pamietam jak biegałam przed ćwiczeniami na siłowni zawsze okolo 15 minut tak na dzień dobry, osiągałam całkiem imponujące wyniki, potem miałam zderzenie z bieganiem po terenie, masakra wymiękłam po 3km. Totalnie inaczej miesnie proacują, nie mówiąc już o pracy stóp. mimo wszytko jezeli się nie przełamie biegać w ziemne dni powrócę na bieżnię.

      Usuń
  9. Eee? Nie biegam od półtora miesiąca, ale coś tam jeszcze pamiętam. ;) I mi deszcz w bieganiu nie przeszkadza. Po prostu- nie lubisz biegać w deszczu, nie biegaj. Mi to daje dodatkowego powera. Buty może i nasiąkają, ale po każdej kałuży czujesz to może kilka sekund, woda szybko "odparowuje". Nigdy w kurtce nie biegałam i moje bluzy też nasiąkały umiarkowanie, woda szybko robi się ciepła :P, ale czasem jednak coś lekkiego, przeciw deszczowego by się przydało.
    A zimą biegam w legginsach przeznaczonych do uprawiania sportów zimowych odprowadzających wilgoć, poniżej -5'C zakładam jako pierwszą warstwę taką górę do kompletu. O butach się nie wypowiem, bo biegam cały czas w tym samym, ale kiedy są oblodzenia biegam jakoś... Ostrożniej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja chyba jestem ksieżniczką- hahhahaha jak mi raz buty przemokły miałam uczucie, że ktoś ociera mi skórę brrrrr strasznie nieprzyjemne, z biegu przeszłam do marszu, nei chciałam mieć całej stopy otartej.

      Usuń
    2. ??? Biegasz w swoich Free Runach? Bo siatka wygląda na taką samą jak w moich i ja po pierwszej kałuży byłam pozytywnie zaskoczona- wbiegłam, stwierdziłam, że zaraz będę mieć całą mokrą skarpetkę iii... Po kilku sekundach w magiczny sposób poczułam, jak by wszystko wyschło. I tak przy każdej kałuży, chociaż za dużo ich nie ma.
      A nie myślałaś, żeby się trochę zahartować naturalnymi sposobami? Szczególnie zimą? Nie mówię tu o jakiś kąpielach w przeręblu, ale jakieś mniej hardcorowe pomysły dają radę.

      Usuń
    3. hahhaha może ku uciesze krakusów i warszawiaków zostaną nimfą wodną w Wiśle :))
      ja jestem bardzo zahartowana mieszkam w krk w kamienicy temperatura na tym hangarze (120m2) jak oscylowała koło 16 stopni to był tropic. wynik nie wiem co to choroba, jakieś tam przeziębienia się złapało oczywiście, ale jeden dzień leżenia spania i picia tony wody z cukrem i miodem załatwiał sprawę.
      Po wszytskich komentarzach doszłam do wniosku, że podstawa to ubiór ja do tego dołożę jeszcze tłusty krem i będzie miodzio.

      Usuń
  10. Jesień to świetna pora na bieganie;)
    Świadomość, że biegasz w warunkach, w których większość społeczeństwa nie wypuściłaby z domu nawet psa bardzo podbudowuje psychikę. A i ciało skorzysta (po pierwszej "przebieganej" zimie pożegnałam wszystkie przeziębienia)
    Jeśli chodzi o buty to ten...napisałabym więcej ale nie jestem przygotowana finansowo na płacenie honorarium;) ogólnie - buty przeznaczone do biegania zwłaszcza trailowe nie ucierpią w deszczu, błocie i na śniegu (gorzej, niestety z solą...) a szczególnie - gdybyś miała jakieś konkretniejsze pytania - zachęcam do kontaktu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Świadomość, że biegasz w warunkach, w których większość społeczeństwa nie wypuściłaby z domu nawet psa bardzo podbudowuje psychikę. " hahhahahha potrafisz człowiekowi wjechac na ambicję.
      kurdę mnie jednak naprawdę głowa wieczorem pobolewa po bieganiu w chłodne dni, zastanawiam się czy to nie chodzi o zatoki.

      co do honorarium spokojnie pisz straszak w komentarzach jest tylko i wyłacznie do firm, kiedyś dzień w dzień usuwałam około 5 jak nei wiecej reklam dosłownie wszytkiego, od momentu kiedy pojawił się komunikat przed dodaniem komentarza, nie miałam ani jednej spam'owej reklamy. Także spokojnie mozesz pisać jaki model, link itd.

      Usuń
    2. :)
      zainspirowałaś mnie do napisania postu dot. biegania jesienią/zimą:) dzięki:)
      Z butów doradziłabym Ci coś terenowego: asics enduro np; Nike wprowadziła wersje Lunarglide, Pegasusa i Free z shieldem (przy czym on nie jest w 100% wodoszczelny ale na lekki deszcz ok). Generalnie doradzam wizytę w specjalistycznym sklepie dla biegaczy.
      Ale i tak w zimie najważniejsza jest czapka (no i oczywiście sportowy stanik)
      Pozdr:)
      A bieganie jesienią/zimą serio jest świetne - widzę, że i dziewczyny w komentarzach poniżej podzielaja moje zdanie:)

      Usuń
    3. spora część podzieliła zdanie, że bieganie w zimie jest okej! ja do tego dorzucę sobie jakiś krem tłusty na twarz i zabudowaną kominiarkę.
      Dzieki za rady co do obuwia, na bank przejdę się do specjalistycznego sklepu w Wawie, mają tam maszyne, która pokazuje jaki rodzaj stopy masz, a na bank będę chciała miec usztywnioną kostkę. O Pegasusach słyszałam wiele dobrego.

      Dzięki za wiele cennych rad!

      Usuń
    4. Proszę bardzo i polecam się na przyszłość:)
      (tylko nie bardzo rozumiem tę usztywnianą kostkę - chcesz biegać w butach za kostkę?)

      Usuń
    5. w free run +3 but jest jak a al skarpeta, nie ma żadnego usztywnienia, na zimę wolę mieć większą stabilizację, więc koło kostki mardziej masywne usztywnienie.

      Usuń
  11. Ja nie lubię biegać, chociaż może inaczej- nie zdecydowałam się jednak na spróbowanie i już się do wiosny nie zdecyduję raczej. Jeśli chodzi o bieganie w pluchę, to uważam, że już normalniejsze jest bieganie w zimę, gdzie woda jest w postaci stałej i nie chlapie spod stóp:P

    Pozdrawiam
    Edzia

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja biegam wyłącznie na bieżni, dlatego w tym temacie raczej się nie wypowiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja biegam dopiero od czerwca, ale mam zamiar biegać całą zimę. Na pewno się nie poddam skoro tak sobie postanowiłam:) Powoli kompletuję ubrania (bardzo powoli bo póki co mam tylko termoaktywną bluzę). Takie rzeczy można kupić w outletach, w internecie itd. Na pewno nie ma sensu kupowanie ich w normalnej cenie. Co do zimna to podczas biegania tego się nie odczuwa, a przecież można biec od wyjścia z domu i potem tez pod same drzwi:)

    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu ja to chyba jestem inna, fakt jak biegne nie czuję jakby otoczenia i nie jest mi zimno, ale wystarczy, że zacznie się ściemniać i temperatura spadnie albo zawieje wiatr, no brrrrr robi mi się po prostu nieprzyjemnie zimno.

      Usuń
  14. Mary, a oglądałaś kolekcję tchibo sprzed 3 tygodni? Dużo biegowo- jesiennych ciuchów w fajnych cenach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu niestety nie. A czy tchibo jest okej gatunkowo i jakościowo?

      Usuń
    2. Nie jestem specjalistką, ale na macanie było ok. Tchibo mam inne rzeczy- buty fitness, słuchawkę prysznicową, ekspres- i ze wszystkich jestem super zadowolona.

      Usuń
  15. Mój brat biegał w zimie (czwarta rano, -12), wyziębił organizm, zrobił mu się zgorzel, musieli mu usuwać zęba. Moim zdaniem nie warto ryzykować, zębów szkoda. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra! Dentysta stwierdził, że bieganie było przyczyną infekcji? Ludzi, nawet przez myśl mi by nie przyszło, że z biegania mogą wyniknąć powikłania w uzębieniu.
      Szacun dla brata, że znalazł w sobie tyle zaparcia, żeby wstawać o 4 rano!! to raz!! ale że w zimie!!! to dwa !!

      Usuń
  16. Mary, ja zimą biegałam w spodniach do biegania, ale nie bawełna, taki oddychający materiał, jak chcesz, prześlę linka na mejla, pod to bielizna termoaktywna, tak samo na górze, znaczy, nie spodnie, tylko bielizna;)), na to koszulka, polar i kurtka wiatrówka, czapka opinająca łepetynkę i rękawiczki, buty bez zmian, tylko skarpetki inne. Ja mam buty z amortyzacją większą, nic im nie było, biegam w parku, asfalt i leśne. Podobnie jak Majka, biegam zimą na pewno wolniej i ostrożniej. W tym roku zaszalałam i kupiłam profesjonalną kurtkę, super jest, lekka i wygodna, czeka na zimę. Ale wiadomo - to nie jest konieczne. Ważne jest - na cebulkę i nie bawełna. Na pewno warto kupić bieliznę termoaktywną. Co do deszczu - mi nie przeszkadza, gorzej z wiatrem, tego nie znoszę. Aha - nie choruję nigdy, odpukać, nawet kataru nie mam a pojawił się, gdy w lutym miałam miesięcznego mega - lenia:PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no to wszytko jasne, ja biegam własnie w bawełnie, myślałam, że termo izolacyjne rzeczy to już na jakieś konkretne mrozy. dzięki za cenne info, jak masz jakieś interesujące linki to spokojnie mozesz pisac je tu albo na mojego maila: mjkvshape@gmail.com

      Usuń
    2. No, termoizolacja to na zimno bardziej. Bawełna nasze poty wchłania i stąd przeziębienia, niestety. Jutro po pracy a przed imprezką;) się ogarnę i wyślę Tobie to, co ja używam i co się u mnie sprawdza. W zeszłym roku miałam zimą 3 warstwy - bielizna termoizol., na to polarek tradycyjny i na to wiatrówka, taka zwykła i już. Teraz mam portki ekstra bo baaardzo lekkie. Jutro wszystko na mejla Tobie podeślę:).

      Usuń
    3. byłoby wspaniale dzięki wielkie za zaangażowanie!

      Usuń
    4. Poszło:). Daj znać, czy doszło:)

      Usuń
  17. Uznasz mnie za wariatkę,ale latem,wiosną z motywacją krucho było, nie biegałam, a teraz wyłażę z jamy o wiele regularniej i biegam, maszeruje chętniej. A że jest zimnawo to nie maszeruje i biegnę dzielnie by tylko dobiec do mieszkania dostać kubek herbaty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehhehe no kubek ciepłej herbaty po bieganiu w chłodzie jest dobrym motywatorem! brawa za wytrwałość!

      Usuń
  18. Ja też niestety nie jestem gotowa na jesień jeśli chodzi o bieganie, nie mówiąc już o zimie... Próbuję wykorzystać póki co ostatnie cieplejsze dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na dziś planuję petardę jutro bieganko! też wykorzystuję ciepłe dni na tyle ile się da!

      Usuń
  19. Ja odpadam przy brzydkiej pogodzie. W tamtym roku w sezonie jesień/zima miałam karnet na bieżnię. W tym roku też się zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Raz odważyłam się wyjść w zwykłej bluzie w ulewę- NIGDY TEGO NIE POWTÓRZĘ!!!
    Co prawda moje miasto jakimś cudem (tfu tfu) omija deszcz- w tym roku może 3 razy padało w porze mojego treningu...

    Okres ochronny- trzeba wymyślić coś na zastępstwo do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie Ty mieszkasz? ja ostatnio sierdziłam, że najlepszą inwestycją jaką dokonałam parę miesięcy był zakup kaloszy! ciepło i sucho w ulewne chłodne dni!

      Usuń
  21. Łooooooł to Ty się do stolicy przeprowadzasz:) nice!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie pozostanę tą samą Mary!

      Usuń
    2. Nic takiego nie miałam na myśli :) Sama mieszkam w stolicy :) I lubię to miasto. :)

      Usuń
    3. no to na kaweczkę trzeba będzie sie umówić.
      Co do zmiany ludzi, strasznie śmieszy mnie to jak moi znajomi, zmienili się lans itd. Najbardziej rozwalają mnie rozmowy w pociągu, wiesz takie prowadzone głośniej, w które wplata się slang firmowy, no a jak już przełożonym jest, obcokrajowiec to co parę minut pada stwierdzenie z naciskiem na imie John, Stephen, Mike, jeremy itp.- komizm :)

      Usuń
    4. Jasne. Koniecznie :) Warszawa zmienia niestety wielu ludzi, ale najcześciej tych, którzy byli niedowartościowani. Zmianiają styl ubierania się, rozmowy, zmieniają znajomych, bo nie są wystarczająco wylansowani. Smutne, ale z drugiej strony człowiek wie, kto nie jest już warty uwagi. :)

      Usuń
  22. Przepraszam że pisze nie na temat. Czytam Twojego bloga od dawna, bardzo motywujesz, ale niestety w dni kiedy nie mam za dużo na głowie. Wiem że jest wiele kobiet, które zajmują się domem, pracują i na dodatek znajdują czas i SIŁE na ćwiczenia. U mnie z tą siłą jest dość kiepsko, po pracy jestem tak wykończona że o godzinie 18 mam ochote iść spać. To jest bardzo dla mnie ważne, co powinnam zrobić żeby mieć więcej siły :(?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już nie jeden raz, przekonałam się, że paliwem energetycznym jest zdrowe odżywianie. jestem wsciekła na siebie jak zapomnę uzupełnić lodówkę o coś lekkiego i wpadam na pomysł, żeby zjesć o zgrozo "kupne" pierogi po takim syfie jestem rozdrazniona, czuję się źle itp.
      A może w pracy byś sobie poćwiczyła http://www.bycidealna.pl/2012/08/ewa-chodakowska-trzecia-pyta-i.html z korzyścia dla wszytkich innymi słowy " win win". Każdy wie, że efektywnośc pracownika spada w tarkcie dnia,, dlatego przerwy kilkuminutowe są konieczne, żeby koncetracja znów wynosiła 100% i zaanagzowanie również. Ty sobie poćwiczysz kilka minut (zadbasz o swoje zdrowie) szef będzie zadowolony (bo poniesie się twoja efektywność). Ewentualnie możesz nastawić budzik 40min wcześniej i poćwiczyć rano pół godziny. Innymi słowy organizacja dnia jest koniecznością, potem tylko odfajkowujesz sobie wykonane zadania.

      Usuń
  23. Nie jestem biegaczem, pewnie prędko się nie zmobilizuję, bo nie przepadam za bieganiem, ale polecam kurtki typu windstopper. Przechodziłam całą zimę pod cienkim płaszczem i było mi cieplutko. W Decathlonie to nawet nie jest jakiś wielki wydatek.

    OdpowiedzUsuń
  24. ha mam jeden dziennik diety dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u lala! zaraz się do Ciebie zgłoszę :)

      Usuń
  25. Hej :) Dawno tutaj nie zaglądałam, ale to przez zamieszanie na uczelni. Z przykrością stwierdzam że porzuciłam jakiekolwiek treningi nad czym ubolewa i to bardzo :( Zawsze pojawia mi się problem braku czasu, ale wiem, że zawsze przecież idzie do wygospodarować. A było przecież już tak genialnie, że dzień bez treningu był dla mnie straconym dniem, a teraz tak jakoś się stało, że dni bez treningu są ostatnio normą :( Próbowałam biegać z koleżankami z uczelni, ale w związku z pogodą jakoś nam się odechciało. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. w nowym happy jest atykuł dotyczacy jesiennego joggingu ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...