środa, 24 października 2012

Autoprezentacja- czyli jak się zaprezentować, żeby ktoś chciał znaleźć twojego bloga.

Na dzień dobry przyznam, że NIENAWIDZĘ mówić na forum!
  • Jest to dość zagadkowe, bo, gdyż, ponieważ, iż przez znajomych jestem odbierana jako bez obciachowa Mary, która polezie tam gdzie nie trzeba i zapyta kogoś o coś w najmniej odpowiedni sposób ratując się szczerym uśmiechem na twarzy :) Potwierdzam nawiązuję kontakty w jedną sekundę Z KAŻDĄ POZNANĄ OSOBĄ.
  • Mary, którą znacie ma gdzieś: jakiej jesteście religii, orientacji seksualnej, pozycji społecznej, wykształcenia, pojemności portfela, narodowości, rasy itp. liczysz się dla mnie tylko i aż to jaką osobę sobą reprezentujesz, więc jeżeli jesteś interesującą, miłą i równą osobą zainteresuję się twoją personą, jednak jeżeli okażesz się nadętym bufonem to potraktuję Cię należycie i odczujesz jak tobą gardzę. Innymi słowy nie odczuwam tremy tak jak inni rozmawiając z prezesem spółki, albo celebrytą jest on dla mnie zwykłym człowiekiem.
  • Mary, którą znacie zareaguje również, gdy komuś dzieje się krzywda nie licząc się absolutnie z konsekwencjami; co oznacza, że jestem odważniejsza od Ciebie czytelniku i 90% społeczeństwa, które tylko się przygląda i komentuje jaka to straszna krzywda się dzieje innym i nic z tym nie robi. Zabolało to co napisałam? Cóż jeżeli twoja duma została urażona, przyznaj sam przed sobą kiedy ostatni raz zareagowałaś i zwróciłaś uwagę kobiecie w ciąży, która pali papierosy; dzieciakom które klną do starszej osoby, czy pomogłaś jeżeli widziałaś jak grupa okłada jednego, który już ledwo się rusza na ziemi. Nienawidzę ludzkiej bezczynności i tego żałosnego tekstu, który większość wygłasza jako swoją maksymę I TAK ŚWIATA NIE ZBAWISZ, to walka jak z wiatrakami.
    Każdej osobie odpowiadam jedno, mylisz się i to bardzo,
    gdyby ludzie reagowali za każdym razem
    ZA KAŻDYM JEDNYM RAZEM W BŁAHEJ I POWAŻNEJ SYTUACJI świat byłby lepszy; ludzie byliby lepsi a chamstwo zostałoby wyeliminowane do zera, bo każdy liczyłby się i bał konsekwencji. * w komentarzach przeczytaj wymianę zdań moją między zycie-bez-presji miałam się tu rozpisać, wolałam jednak zasygnalizować problem, bo szerzej omówię go w filmie o hate'cie, jednak małe rozwinięcie możecie doczytać własnie w  komentarzach.
    Jeżeli się pomyliłam i też zmieniasz świat, który Cię otacza, reagujesz to chwała Ci za to i cieszę się bardzo!
  • Mary w momencie, gdy słyszy: kamery, dźwięk w zapis AKCJA. W jednej sekundzie zapomina, że na planie jest ponad 15 osób, po prostu zaczynam grać i myślę o tekście, mimice, gestykulacji i innym statyście. I to jest dla mnie największa zagadka, każdy normalny człowiek stresowałby się przed kamerą ja o niej zapominam w tej samej sekundzie, w której słyszę słowo AKCJA!
  • Mary na co dzień uważana jest za osobę radosną, która jak pojawia się gdzieś to atmosfera robi się luźniejsza, jest wesoło i to prawda, szczera prawda, jednak ta Mary nie znosi mówić na forum.
Co się dzieje, jak mam coś powiedzieć podczas audiencji, dlaczego się denerwuję i mam wrażenie, że zaraz wyzionę ducha ze stresu.
Po kolei, najgorsze są dla mnie 3 pierwsze minuty, potem to mogę zagadać wszystkich; odzyskuję pewność siebie, ale co z tego jak te pierwsze 3 minuty, kiedy każdy wyrabia sobie opinię o Tobie są kluczowe a ja podczas nich zachowuję się jak mała przerażona dziewczynka, która chciałaby zniknąć w jednej sekundzie.
Myślałam, że jestem osamotniona w tym temacie; myliłam się.

Zobaczcie sobie ten film i oceńcie publiczne wystąpienia blogerów. Pod filmem mój komentarz i wnioski, które wyciągnęłam dla siebie, Wy możecie mi w komentarzach napisać wasze.



Moje wnioski:


- sorry będę bezwzględna w większości te wystąpienia były marne.
- to wstyd nie mieć przygotowanej autoprezentacji i prezentacji bloga, będąc wcześniej poinformowanym o publicznym wystąpieniu; Dlaczego wstyd- jest to dla mnie brak szacunku dla widowni, która musiała słuchać... same wiecie czego widziałyście przed chwilą film, a wystarczyłoby powiedzieć 5 konkretnych zdań o blogu
- I actually love funny people but not people who try to act funny i na tym zakończę swój wniosek
- co za dużo to nie zdrowo- przeczytanie całego swojego jednego postu w całości w tempie pozbywania się pocisków z M134, który od czasu do czasu się zacina, jest mało atrakcyjną formą promowania bloga. Nie wiesz co to M134 zobacz filmik poniżej.. 



Również ostatnia prezentacja, bieganie po całej sali z zapachami, odwracanie się plecami do widowni, mówienie bez mikrofonu cóż stanowczo mówię temu NIE.
- my wrony widać zdenerwowanie, ale Ewa powiedziała konkretnie, krótko i na temat.
- całkiem fajny poziom zaprezentowała, pani która na co dzień zajmuje się finansami, pan który pisze o modzie i wyda książkę, oraz pan ze smakunabytego.
- nie pal kawałów, choć przyznam w wykonaniu tej dziewczyny było to przesłodkie
- ostatnia uwaga czyli to co wkurza Mary najbardziej i z czym walczę w każdym swoim filmie, a na jednym z bloopersów mogłyście zobaczyć jak mnie irytuję jak się przyłapię na yyyykowaniu, wszelkiego rodzaju przerywniki ammmmmmmm, yyyyyyyyyyyy, eeeeeeee, ymm doprowadzają mnie do szału, po tym filmie doprowadza mnie do szału jeszcze jedno DYSZENIE- o co chodzi z tym zapowietrzeniem to ja nie wiem.

Jak zakończę ten wpis. Każdy może pouczać, gdybać, oceniać tak jak to przed chwilą zrobiłam ja. Gorzej jak samemu trzeba wystąpić przed kimś i nerwy zaczynają brać górę nad rozsądkiem i dobrymi manierami. Cóż wniosek jest jeden, warto mieć przygotowane 5 zdań na dany temat, ćwiczyć je przed lustrem tak długo, że dojdzie się do perfekcji mówiąc je w spokojnie i wyraźnie.
Film dobił mnie jednym: ważna jest jakość a nie ilość, wniosek dla mnie bardzo personalny, muszę nauczyć się streszczać w swoich filmach co z moim gadulstwem będzie sporym challengem. Kolejna iście ważna sprawa warto byłoby sobie poćwiczyć mówienie na forum, tylko gdzie ? Czemu warto, bo ja twierdzę i zawsze będę twierdzić po paru razach nabierasz wprawy we wszystkim i przestajesz stresować się tak jak kiedyś.

23 komentarze:

  1. Hm, nie dalam rady zobaczyc calosci, za bardzo mnie to wkurza. Nie podoba mi sie mowienie, ze ktos sie nie interesuje moda, ale prowadzi bloga modowego (antyreklama?), nie lubie desperackiej proby bycia cool kiedy widac, ze goscia zjadaja nerwy. Laska, ktora wyczytuje gosci, moglaby przeczytac z kartki zanim wyjdzie na scene i bez obracania pogniecionego swistka zaprosic kolejna osobe, za to blondyna z tylu ma mine jakby byla tam za kare (nie dziwie jej sie, ale jednak pozory mozna zachowac:D). Bylam niedawno swiadkiem wypowiedzi pewnej znanej blogerki na warsztatach, ktora stwierdzila, ze wiekszosc jej czytelnikow to cytuje "wiesniaki", tylko ona jest taka super dziewczyna ktora dostaje drogie ciuchy od firm czy projektantow bo tylko ona jest tak zajebista, nikt inny nie jest (przy czym nie umiala sie nawet sensownie/poprawnie wyslowic, zajeta byla ogolnie rozsiewaniem swojej wspanialosci, co raczej wychodzilo zalosnie, niestety niektorzy to kupowali). Racja, zgadzam sie z tym, ze latwiej jest komentowac niz zrobic, wypowiadac sie przed gronem osob i moze cos, co fajnie brzmialo przed znajomymi, tutaj przez stres wypadlo gorzej. Niemniej kojarzy mi sie to z filmikami np na groszkach, gdzie panna ubrana trendi od stop do glow, w raybanach, modnych butach, fryzurze "na blogerke" i prowadzaca bloga o modzie mowi: nie podazam za trendami, nie interesuje sie moda. No jak to? A szacunek do czytelnika to druga sprawa. Nazywanie go tepym wiesniakiem kiedys wyjdzie, i te tepe wiesniaki przestana nakrecac biznes. Tak jak mowienie, ze kobiety po 40 roku zycia nie wiedza, co to jest facebook (no myslalam, ze cos mnie trafi:D). Uhh ale sie wyzylam :D przepraszam, jesli kogos urazilam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sądzę, że nikogo nie uraziłaś, bo napisałaś gorzką prawdę.
      Kominek nazwał w swoje czytelniczki pasztetami i stwierdził, że one wiedzą o tym same. Ja tak jak napisałam uwielbiam ludzi interesujących i reprezenujących coś soba, gardzę nadętymi bufonami i ludźmi, którzy są bierni na krzywdę ludzką i chamstwo a jest ich rzesza i trzeba to wyraźnie powiedzieć, jeżeli, ktoś się ze mną w tej kwest będzie sprzeczał ośmieszy się. Wystarczy zobaczyć jak kibice demolują pociąg po jednym przejeździe, zadać sobie pytanie dlaczego boimy się iść parkiem o 3am, i dlaczego jak widzimy krzywdę ludzką to mówimy, jest tyle osób widzących na pewno ktoś zareaguje.Ostatnio miałam sprzeczkę z koleżanką:
      przyszła i mówi, że auto zablokowało przejazd tramwajowi, kobieta wyszłą z tramwaju i parasolką z cełej siły biła w lusterko tego auta, aż je urawała. moja koleżanka powiedziała BYŁAM W SZOKU, ŻE NIKT NIE ZAREAGOWAŁ. Odpowiedziałam, widziaąłaś to czemu nie zareagowałaś. Ona: bo byli inni. No i tyle w temacie. tego nie znoszę to tępię i liczę na waszą aprobatę czytających. zacznijmy zmieniać swiat na lepszy. Jest jednak spore, ALE ludzie nie umieją zwracać uwagi, robią to w chamski sposób, będę miała u siebie film o hate'cie, gdzie na trzech przykładach pokażę jak można w grzeczny a zarazem jednoznaczny i dosadny sposób zwrócić komuś uwagę.

      przełam się i zobacz film do końca: miałam identyczne uwagi do prowadzącej nawet nazwiska poprawnie nie umiała przeczytać i machała wymiętą kartką okrutnie.
      czemu warto zobaczyć, ten panel to spora lekcja czego nie robić... i co absolutnie się nie sprawdza jako śmieszne, gdy jest powiedziane w sztuczny i wyuczony sposób.

      Usuń
    2. Przepraszam dałam temu drugą szansę gościu, któremu babeczka trzyma mikrofon jak dla mnie rządzi hahahha determinacja 100%

      Usuń
    3. A dopiero potem przeczytałam odp. Niestety, temat rzeka. Dlatego średnio optymistycznie podchodzę do blogowania - są na szczęście fajne osoby, ale chyba za stara jestem mentalnie na takie towarzystwo jak 90% na filmie powyżej ;) (nie kwestionuję wiekowo, bo podejrzewam, że są tam też osoby ode mnie starsze)

      Usuń
  2. Face palm! Rozwalil mnie "zajebisty koles", laska z "musicie owiedzic mojego bloga", a osoby ktore sie nie przygotowaly? No comment. Co do "yyyyyyyy" itd to niestety nie jest latwo zwalczyc. Sama sie nagrywalam kiedys kilka razy aparatem i nieobycie w przemawianiu na forum wymaga duzo cwiczenia. Tez czasem zdarza mi sie mowic "yyyy" ale walcze. Jak ktos ma maly zasob slownictwa to niestety eeeee i yyyyy wkrada sie czesciej. "My wrony" mnie oczarowaly :)Slabe jest to, ze osoby sie patrza na slajd ktory wiedza jak wyglada i nie mowia do ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że z yyyyyyyy jest sporo pracy. Mnie oducza yyyykowania krecenie filmów na YT nie chce Ci się wycinać każdego yyyyy, dlatego ograniczasz go do minimum.

      ten chłopak drugi miał przemyślaną prezentację jednak, jego tyczy się podpunkt trzeci z moich wniosków, za przeproszeniem był too cool innymi słowy męczył sprzęt.

      Usuń
  3. Pierwszy raz chyba się z Tobą nie zgodzę. Może nie tyle nie zgodzę, co nie wrzuciłabym zwracania uwagi przeklinającym dzieciakom czy komuś palącemu i pomagania katowanej osobie do jednego worka. To nie ten sam stopień ewentualnych konsekwencji dla nas. Przez dzieciaka najwyżej zostanę zwyzywana, przez czyiś oprawców mogę zostać pobita lub nawet zabita. Nie dziękuję, ja postoję. I możesz mówić co chcesz, ja bym nie podeszła. Zadzwonić na policję- tak, jakaś inna interwencja- w życiu.

    Co do tych prezentacji- najbardziej mnie rozwaliły laski, która stwierdzały, że nie są przygotowane, bo były na liście rezerwowych. No ludzie, litości!

    No i pani, która wyczytywała nazwiska tych wszystkich blogerów. Czy aż tak trudno przeczytać nazwiska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiedziałam, że napisałam zbyt mało, w filmie o hatecie powiem jak ja go załatwiam, a do kazdej sytuacji trzeba podejść psychologicznie, własnie po to, żeby nie zostać zabitą i zwyzywaną, oprawcy mają ponieść konsekwencje ale uwaga bo tu to możesz się zapowietrzyć lekcję życia i chwilę zadumy nad tym co wpowiesz.

      Gdy bili chłopaka jak worek do kartofli nie pobiegłam do nich i nie zaczełam bić się z nimi. Było zgromadzenie 50 osób, które patrzyło nikt nie reagował nikt nie dzownił na policję, w takich sytuacjach musisz reagować szybko. Wystarszy wydrzeć się ze wszytkich sił STOP, ZABIJESZ GO! dzwonię na policję! pkt 2 krzyszysz do najbliższej osoby i mówisz Ty w czerwonej kurtce dzwoń na polciję oni go zabiją, a ty nadal drzesz się, stop zostaw go! To są sekundy, ludzie są już tak przyzwyczajeni, że nikt nie reaguje, że pierwsze co uciekają, ważne zeby pomoc dostal poszkodowany.
      Musisz ocenić sama tak chciałabym, żeby poniesli konsekwencję tego co zrobili ale wolę, żeby chłopak bity przeżył, pewnei gdbybym miała 2 metry i siłe pudzianowskiego oraz zała sztuki walki, obezwładniłbym napastników i czekała na policję. jednak w tym momencie najważniejsza jest dla mnie osoba bita, której potrzebna jest pomoc i jak jej nie udzielisz jesteś dokładnie takim samym oprawcą jak Ci, którzy ją bili.

      co do zwracania uwagi opanowałam ją do perfekcji i uwierz mi, mniejwiecej zwracam ją 4 razy w tygodniu od gówniarza do osoby starszej, u kazdej widzę na twarzy wstyd i uwaga 80% mówi przepraszam, ale znów trzeba wiedzieć jak to powiedzieć, z jaką mimiką, z jakimi emocjami, w jaki sposób. też będzie o tym w filmie. Bycie chamem w stosunku do chama nie sprawdzi się, odpowiedzią na agresję jest agresja to już przerabiałam i nigdy nie popełnię tego błedu.

      I tak jeżeli miałoby być zagrożone twoje życie, to pozostaje policja. zgadzam się w 100%. JEdnak jezeli masz widzów 20 i jakąś akcję w tle, łatwo da się przenieść na tych widzów 20 odpowiedzialność i już jeden "przestepca" na 20 nie czuje się tak pewny. I to muszą ludzie zrouzmieć, gdyby 10 osób w jednym czasie zwróciło uwagę 2 nastolatkom kurwującym na cały autobus, zamknęłyby się w jednej sekundzie. Tylko powtarzam raz jeszcze trzeba umiec zwracać komuś uwagę, a niestety większość zwróci tę uwagę w gniewie i złosci, konsekwencji możesz domyślić się sama.

      Usuń
    2. Widzę, że pomyślałyśmy o zupełnie innych sytuacjach. Ja od razu w głowie zobaczyłam kogoś bitego w ciemnej alejce, nikogo dookoła i że niby ja mam wkroczyć do akcji, a nie sytuacje, gdzie ludzie się przyglądają... Swoją drogą nie wyobrażam sobie czegoś takiego, nigdy na coś takiego nie trafiłam i mam nadzieję, że nigdy nie trafię...

      Swoją drogą człowiek sam sobie zgotował taką obojętność. Każdy chce teraz być zostawiony w spokoju, chce, żeby druga osoba się nie wtrącała do jego spraw, co się przenosi na wszystkie dziedziny życia i na obojętność, gdy dzieje się coś naprawdę złego.

      Mam nadzieję, że szybko zrobisz filmik, bo jestem ciekawa, jakie to masz sposoby na, krótko mówiąc, chamów :D

      Usuń
    3. no na takie ekstremalne akcje jak bitwa kiboli vs policja to nie poradzisz, ale możesz wychowywać ludzi wcześniej, żeby tym kibolem się nie stał- to jest wykonalne.

      mi chodzi o sytuacje dnia codziennego, chamstwo klienta do kasjerki, szarpanie dziecka przez pół chodnika i wyzywanie go od debili, przemoc w szkole, palenie papierosa przy przystanku, gdzie jesteś zmuszona wdychac czyjś dym, pchani się ludzi do pociągu, tak że chce staranować wszytkich, bójki na ulicy da się do łatwo zniwelować i BEZPIECZNIE zniwelować.
      Film powstanie dopiero niestety w listopadzie, bo myślę nad pewnymi doświadczeniami i nie jestem zadowolona z formy, poza tym chce , żeby ten film miał maksymalnie 10 minut.

      Usuń
  4. Muszę się z Tobą zgodzić, te wystąpienia były w większości beznadziejne. Przypuszczam, że to wymaga ćwiczeń i że o wiele lepiej z wystąpieniami publicznymi radzą sobie osoby prowadzące video blogi.

    Jednak w większości nie chodziło o stres, tylko ogólnie savoir-vivrowe fopasiki typu właśnie nie utrzymywanie kontaktu z widownią, a nawet IGNOROWANIE jej, odwracanie się tyłem właśnie itd.

    A co do Twoich filmików, fakt jesteś gadułą :D ale fajnie się Ciebie słucha :) Ja osobiście miałabym od siebie taką uwagę - często się powtarzasz. Ale może to efekt uboczny tego, że nagrywasz filmiki po kilka razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzę, że nie tylko ja mam takie zdanie na temat wystąpień blogerów.

      Powtarzanie wynika z 2 rzeczy: jedną wymieniłaś- nagrywanie jednego filmu kilka razy;
      - czesto odbiegam do tematu i wracając do meritum powtarzam to co było powiedziane zanim odbiegłam od tematu

      Usuń
  5. Mary, zasadniczo się z Tobą zgadzam odnośnie reagowania na głupotę/agresję, czy to tam jeszcze. Parę razy zdarzyło mi się jednak ponieść nieprzyjemne konsekwencje tego, że chciałam dobrze. Np. kiedy widziałam, ze na parkingu jeden samochód uderzył w drugi i odjechał, zapisałam numery tego pierwszego i włożyłam za wycieraczkę poszkodowanemu. Efekt? Rozprawa w sądzie przeciwko córce koleżanki z pracy (bo uciekła z miejsca wypadku), wygórowane żądania poszkodowanego i ja w roli głównego świadka. Normalnie bajer - nie?
    Inny przykład. Widzę, płonie pole nad Wisłą. Dzwonię po straż, przyjeżdżają, gaszą, niby luz. Okazuje się, że sąsiad podpalił własne pole i jestem czarną owcą - kapusiem, bo co mnie to powinno obchodzić...
    Takie rzeczy skutecznie zniechęcają mnie do interweniowania w sytuacjach, gdy zagrożone są dobra materialne.
    Oczywiście nadal reaguję, jak widzę zagrożenie człowieka (śpiący człowiek na mrozie, czy w upał), bójka itp. Po prostu dzwonię na 112 i zgłaszam sprawę. Osobiście się jednak nie mieszam.
    Bardzo chętnie przeczytałabym notkę na temat, jak konkretnie reagować, przykład z krzykiem pokazuje, że jednak da się. Czekam więc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YoasiaBe o kurde, ale dałaś bomby jako przykłady. jednak ja zrozumiałam już kiedyś dawno, że aby było dobrze, nie wolno kryć "tych co wyrządzają szkodę" czy to rodzina, czy to bliski. Wiem na jak grząski teren teraz wchodzę, bo zacznie się, że swoich trzeba chronić, ale zastanów się kogo chronisz podpalacza, dziewczynę która ucieka z miejsca wypadku. LUDZIE MUSZĄ NAUCZYĆ SIĘ PONOSIĆ KONSEKWENCJĘ SWOICH CZYNÓW.
      Miałam raz taką sytuację, na jednym z weselów, siedziałm przy stoliku gdzie oprócz jednej osoby nie znałam nikogo. Jeden chłopak wypił sam prawie 2 butelki 0,5 wódki, na koniec imprezy powiedział jak ja dojadę do Katowic, ktoś mu odpowiedział, zygzakiem. Gromki śmiech stolika. W tej jednej sekundzie stałam się trzeźwa i powiedziałam, chyab żartujesz, że wsiądziesz za kółko jesteś kompletnie pijany. Na co on, nie takie akcje się robiło. ponownie śmiech stolika i aprobata kompletnego kretynizmu!
      wstałam i powiedziałam nie wsiadziesz za kółko, jesteś zagrożeniem dla siebie i dla innych ludzi na drodze, POwiedziałm, że zadzwonię na policję. Uwaga wiesz ile krzyku było jak on wsiadał za kółko, blokowałam auto dzwoniąc, na policję i podając jego numery rejestracyjne. Nie odjechał, ale uznano mnie za osobę, która psuje zabawę na weselu i chce zbawiac świat.
      WALIŁO MNIE TO!
      uratowałam kilka istnień, on był niebezpeczeństwem na drodze, mógł spowodowac kolizję i śmierć kilku osób, miałm gdzieś to, czy ktiś będzie się dobrze bawił na weselu i to, że sporo osób się pokłociło, przez moje ratowanie świata. w tej całej sytuacji porażające jest to, że musisz się tłumaczyć innym ze swojej słusznej decyzji i postępowania, to jest porażające.

      Dobrze zrobiłaś, popatrz na to z tej strony, córka twoej znajomej bedzie jeździć ostrożniej i zawsze będzie towarzyszyć jej myśl, że może ponieśc konsekwencje swojego czynu. To samo z sąsiadem, był nieodpowiedzialny mógł wywowałać pożar.
      Poważnie nie licze się z tym czy ktoś jest moim znajomym czy rodziną, reaguję na sytuację, to że ktoś nie myśli i robi źle cóż jego sprawa i to on poniesie odpowiedzialność. Takie jest moje zdanie i tak jak postępuję na co dzień, przez co kazdy wazy co robi i mówi w moim towarzystwie :)

      Usuń
    2. Masz racje. Szacun za trzeźwe myslenie!

      Usuń
    3. Jej, ten przykład z weselem jest niesamowity!! Brawo za samozaparcie.

      Usuń
    4. * o ludzie moja odmiana mnie miażdży weselów- bihahahhahahahahha na jednym z weseli "ofkors"
      cieszę się, że przykład spotkał się z waszym uznaniem

      Usuń
  6. O, dzisiaj b. ciekawie i znów na bliski mi temat. Tzw. wystąpienia publiczne i mowa ciała to temat rzeka; zdecydowanie zbyt mało uwagi poświęcamy temu JAK mówimy, prezentujemy dany temat. Przede wszystkim nie pamiętamy, ze prezentujemy przy okazji (a może nawet w pierwszej kolejności) siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka w stu procentach się zgadzam!
      co do mowy ciała, wolałabym, żeby prezentować sobą spokój albo radość i już wszyscy Cię odbierają lepiej, bo jak widzę wyuczone pseudo techniki manipulacyjne typu splot palców dłoni w wieżyczkę to chce mnie p........

      Usuń
  7. A ja muszę obronić Radomską. Jest to niebywale inteligentna, spostrzegawcza i ciekawa osoba :) ma wspaniałego bloga, prześmiewczy styl bycia i autoironię, co się nieczęsto zdarza. Uwielbiam i polecam jej bloga z całego serca. Na koniec jeszcze dodam, że nie jestem ani jej siostrą ani matką, żoną i kochanką :) haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że się bronisz, moja szkoła z ludźmi trzeba jak w grze w szachy, wyprzedzić ich zarzuty :) nie padłyby z mojej strony.
      o radomskiej zapomniąłam jedyne czego mogłabym się doczepić to, że powiedziałą, ze nie przygotowała przemówienia, ale ze jest wygadana to sobie poradzi i poradziła, powiedziała okej tylko włąsnie z tego co pamietam, to ją przyduszało coś. w sumie ocena okej, nerwy ja zjadły tak jak pewnie i mnie, dla mnie pierwsze minuty sa najgorsze, tylko ze tu oni mieli tylko pierwsze minuty :( dalej bede potrzymywac stanowisko, ze brak przygotowanej prezentacji jest faux pas, wiec lepiej, żeby się do tego nie przynawać.

      Usuń
    2. a i dodam, że na jej blogu urzekło mnie to wklejanie jej głowy w korpus kogoś innego uwielbiam jak ktoś tworzy własny styl kompletnie inny! za to gromkie brawa ode mnie.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...