czwartek, 2 sierpnia 2012

Projekt 100 dni tydzień 4 :Mary balon i niestety będę coraz większa do końca następnego tygodnia- buuuu

Rano zdjęcie zgrabnej dziewczyny (ach poprawiłyście mi humor dziewczyny!!!), wieczorem najświeższe wieści o brzuchu, który sporo powiększy się w tym tygodniu.
Taaaaaaaaa za tydzień Mary z "radością powita" malinowe dni, do tego czasu przez większość znajomych i oglądających się za nią przechodniów będzie posądzona o ciążę.
Już na zdjęciach zobaczycie o co mi chodzi, ale po kolei:
a) mój brzuch do miesiączki będzie robił się coraz większy, ostatnie dwa dni będę wyglądać jak jeden wielki napompowany balon
b) na policzku prawym odnotowałam młodzieńczy wysyp prycholi, jupi znów czuję się nastolatką!!
c) PMS  przeczuwam, że w tym miesiącu osiągnie apogeum, już dzisiaj dałam popisówkę w Bonarce w punkcie obsługi klienta Play- o tak trzymać się ode mnie z daleka!!
d) moje staniki wyjątkowo dobrze leżą jeśli wiecie o czym pisze i to jest jedyny w tym okresie powód do radości.

Jak jeszcze okej prezentuję się z przodu, tak z boku możecie zobaczyć mój rosnący brzuch, nie wiem czy to woda czy co, w każdym razie będzie tak sobie rosnąć przez tydzień. Dla porównania pamiętacie mój post z dzisiejszego rana, zdjęcia w spodniach robiłam wczoraj i jeszcze nie był taki duży, a dziś normalnie brzuch piwosza :(((

Fakt bokiem stoję trochę przekręcona, więc wydaje się naprawdę spory,ale uwierzcie mi nawet gdybym stała poprawnie niewiele by to zmieniło.




Brzuch to wynik "problemów technicznych", jestem przed okresem i oto moja fizjologia. Będziecie musiały poczekać na wymierne efekty za półtora tygodnia. Wtedy brzuch wróci do normalnych rozmiarów :)
Czy któraś z was tez tak ma jak ja???

31 komentarzy:

  1. jak zobaczyłam zdjęcie z napisem 4 tydzień i coś mi w temacie posta mignęło o rosnącym brzuchu, to pomyślałam, że jesteś w ciąży:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie skapowałam z tymi 4 tygodniami, bo mi chodziło o Ewę i projekt, ale faktycznie jedno z drugim wprowadza w niezła zmyłę. Od razu dementuję jakoby plot nie robić. Mary nie zamierza powiększyć rodziny w najbliższym czasie, a po odwiedzinach siostrzeńca i opieki nad siostrzenica drugiej siostry żadna terapia antykoncepcyjna nei jest mi potrzebna. Także o macierzyństwie najwcześniej pomyślę za 3 lata :)))

      Usuń
  2. Też tak mam, że przed okresem puchnę jak balon. I tak się czuję, jak taka wielka kula napełniona wodą. Albo gąbka.
    Jeszcze przy takich upałach to tym bardziej jest to odczuwalne. Wtedy to po prostu leżeć i się nie ruszać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja dzisiaj naciągałam spodnie, żeby się zapiąć- hehehhe tak mnie wybąbliło :)
      Tygrysku cóż taka nasza natura, a ja się kurdę chciałam pochwalić wynikami.....

      Usuń
  3. a idź się schowaj... widać, że brzuch troszkę nabrzmiały itp... ale jak woda zejdzie to... ech... będę zazdrościć- zresztą już zazdroszczę!!ajjj :P cudo jest:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ann mam oficjalną wielbicielke, ja tu cudo nie widzę tylko kandziol wypełniony wodą. ALe śmieszą mnie te linie po boku, tego nigdy na moim brzuchu nie było, mięśnie zaczynają się pokazywać co mnie BARDZO cieszy

      Usuń
    2. No raczej;) no takie linie są super. Ja idę jeszcze pomachać hantelkami, pod prysznic i potem szczypać pupę ;P

      Usuń
    3. szczyp dobrze, szczyp!

      Usuń
  4. Ech, Mary:). Figurka boska, jako Twoja wierna obserwatorka z dłonią na sercu rzeknę, że naprawdę się zmieniasz i ciało nabiera kształtów Lady Fitness, brawo! dla mnie brzusio super jest, pięknie się formuje! co do napompowania, ja mam tak zawsze!!!wrr...brzuchol mi puchnie i rośnie, formując się na kształt ciąży około 20 tygodnia:(, piersi zamieniają się w mega, za przeproszeniem, cyce (a mam rozmiar 75 F, więc możesz sobie wyobrazić), włosy mam ofluńskie a co do formy psychicznej, czuję się jak bomba tuż przed wybuchem. W związku z tym wybieram w tym czasie samotność:). Jest nas więcej, luzik:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze się tak wyrażę, oddawaj cyce!! Po tych ćwiczeniach zastawiam się nad kupnem szerszego bandaża na to samo mi wyjdzie, nie ma ich, staniki do wymiany, no ale jak to się mówi coś za coś.

      ech ja rozumiem, że woda się zbiera, ale takie coś to przegięcie.

      Aniu a jak długo mojego bloga obserwujesz?

      Usuń
    2. hihi...oddam cyca kawałek i kilogramów z 5, resztę zrzucę. Chcesz??? co do biustu,i mały jest piękny a Twój kształtny. Pomyśl Ty, drobna i szczupła, jakbyś wyglądała z moim?? no?? co do obserwacji "Ciebie" to od marca 2012 na pewno, oficjalnie (jak żem założyła google konto) to niedawno, ale wiernie codziennie podglądam, co napisałaś.Dowodów obecności nie posiadam:)). Zawsze byłaś cudna i szczuplutka, podglądałam akcję z Shape'a. Teraz jednak pięknie wyglądasz! Przy okazji, u mnie dziś dzień 22, z pewnością pod prysznicem brzuchol zasłoni mi stopy:(((. Kupiłam herbatkę z pokrzywy, jutro sobie zapodam i będzie git, oby. W ogóle to ja puchnę bardzo, latem stopy mi zawsze puchły okropnie. Odkąd biegam i ogólnie dupę ruszam, jest lepiej, ale wciąż nie idealnie.

      Usuń
  5. kochana ja mam to samo (oczywiście w miesiącach kiedy w ogóle dostaję miesiączkę, bo przez PCOs i insulinooporność mam ją niezmiernie rzadko :/ teraz nie mam już od hmm...marca?)! Moje podbrzusze robi się 3x większe! Do tego twarde jakbym miała megaaaa wielkie wzdęcie ;)
    I pryszole też mi wyskakują, to chyba normalne. I nie wiem czy moje cyce rosną, ale na pewno bolą i robię się niedotykalnym jajem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatti trzyma kciuki za leczenie! cieszę się, że wziełaś się za sport, organizm aktywny szybciej walczy z chorobami i szybciej się regeneruje, także na zdrowie Ci to wyjdzie. Trzymaj się!
      Mary:*

      Usuń
  6. Ja też puchnę. Nawet poszłam z ciekawości zmierzyć poziom wody i dwa procent więcej! Nienawidzę tego :/

    A co do cycków - ja się cieszę, że mam małe. Przynajmniej nic mi nie obwiśnie i łatwo mi się ćwiczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, tu Gosia, również z małym cycem :D Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią. Mały biust jest super wygodny i grawitacja jest dla niego bardzo łaskawa :) Nie zamieniłabym ich na żadne inne. PS. Przekonałam się też wielokrotnie, że mitem jest, jakoby mężczyźni uwielbiali duże biusty.

      Mary, przeżywam to samo i o ile na brzuch nie zwracam zbytnio uwagi, to mój temperament kończy nerwowo mnie i moje otoczenie :D Ze skrajności w skrajność. Od napadów nerwowych, do płaczu, dołów. Byłaby to pierwsza rzecz, która chciałabym wyeliminować podczas PMS...

      Bądź dzielna!

      Usuń
    2. No zgadza się małe to piękne, aleeeeeeeee takie jędrne piersi, ładnych kształtów w DOBRZE DOBRANYM BIUSTONOSZU są smakowite. Ostatnio przeżywałam załamkę, moja koleżanka ma autentycznie piękne piersi od moich większe z 4-5 razy, świetnie dobrane staniki, kurde mogłaby ubraż worek po kartoflach i genialnie by wyglądała. Co do grawitacji i skutków późniejszych to wszytko jak z całą skórą na naszym ciele, dobrze zakonserwowane (wcieranie kremików, gimnastyka na mięśnie pleców i klatki piersiowej, powtórzę 3 raz dobrze dobrany stanik i one zostają tam gdzie mają zostać- oczywiście zdarzą się, nieładne obwisłe ale to spora kwestia jak się o nie dbało. Jezlei chodzi o kręgosłup to potwierdzam spory rozmiar bardzo prawdopodobnie okaże się problemem.
      Co do gustów mężczyzn czy mały jest piękny, powiem przekornie ale załapiecie o co mi chodzi, a co ma Ci facet odpowiedzieć jak się go pyta dziewczyna z małym biustem, odpowie, że sa slodkie takie w sam raz, tylko Gosieńki mały test zróbcie, jak będzie szął dziewczyna z TAAAAkim biustem to pośledźcią ją chwile i policzcie sobie ile gości się za nią ogladnie, gdy doliczycie się 10 pewnie ze złością popatrzycie się na swój dobytek. Mi to przeszło, ale prawda jest taka, że kazdy facet stary czy młody zawiesi szybciej swój wzrok na takiej dziewczynie, takie są fakty, taka jest natura.
      Co do małych naszych "perełek" (buahahhahah to teraz dowaliłam nazwę) są wygodne w sporcie, jednak tez problematyczne jaks ie zakłada sukienkę bez ramiączek a tu woo-hooo nie ma się ona na czym trzymać :(
      i co mi z tego, że są w jedym miescu, nie pogniewałaby się, gdyby były o rozmiar większe a o dwa, noooo to byłby szał.
      Buźka!

      Usuń
    3. Mary, pozwalam sobie przytoczyć fragment wypowiedzi jednego z mężczyzn (a było ich sporo, dyskusja "fejsbukowa" wrzała) na temat Natalii Siwiec. Jeden z nich dodał post, w którym pyta, o co chodzi z jej fenomenem? Oto jeden z komentarzy: "te cycki, tyłki i duże usta to są atawizmy. Odpowiednio: mleko, dobra do rozpłodu miednica, reprezentacja pochwy. Także to nie ma nic wspólnego z pięknem, tylko instynktem rozmnażania". Nie chcę generalizować, mężczyźni zwracają uwagę na duże biusty, to jasne, nie wiem tylko, czy należy ulegać stereotypom. Nie przepytuję bynajmniej facetów, jakie biusty wolą :D Myślę jednak, że skoro sama mam nieduży, to mężczyźnom, którzy zwracają na mnie uwagę chyba to pasuje :) Natury nie oszukasz. Co byś z tym biustem nie robiła, lepiej wytrzyma próbę czasu ten mniej obfity :) Poza tym według mnie najważniejsze jest zachowanie proporcji. Kobieta o obfitych kształtach z malym biustem będzie wyglądała równie komicznie, jak szczupła z "bimbałami" :D
      Ja jestem ze swoich "perełek" (nazwa bardzo mi podpasowała :D) super zadowolona, nie zamieniłabym ich na żadne inne. Tym bardziej, że - wracając do tematu PMS, dają mi nieźle co miesiać w kość i gdyby były większe, chyba bym umarła z bólu!

      Usuń
    4. A! MASZ CUUUDOWNE NOGI!!! :)

      Usuń
    5. Margo ja się z Tobą zgadzam, właśnie o to mi chodziło to męski instynkt, którego nic absolutnie nic nie zmieni. Ja nie chcę mieć piersi Pameli ANderson takie coś jest feee i bleee dla mnie, nie twierdzę, że mężczyźni wyborem partnerki życiowej kierują się rozmiarem jej piersi, twierdzę, że przez instynkt zwracają na nie uwagę, na pierwszy rzut oka, tak ja napisałaś pełne usta, szerokie biodra, jędrna pupa i piersi to coś na co podświadomie mężczyzna zwróci uwagę. Tylko w takim super ekstra opakowaniu może kryć się pustka i ta SIwiec jest tego niestety przykładem. Kurde zaczynam się plątać, bo zaraz będe musiała napisać, że również może w takim opakowaniu zlaleźć się ciekawa osobowość, inteligentna, pracowita i zaradna babeczka- ale to K.... byłoby takie cholernie niesprawiedliwe.
      Innymi słwoy, kobiecość się ma albo nie i płaska jak deska kobieta, mająca w sobie to coś, może kipieć seksapilem na zewnątrz.
      Dla mnie jednak płaska dziewczyna jest mniej atrakcyjna od tej co ma ładnie piersi (proporcjonalne do sylwetki jak pisałaś) ALE PODKREŚLAM, ŻE JEST TO MOJA SUBIEKTYWNA OCENA. Na wspomnienie o swoich piersiach z przed kilku lat robi mi się trochę smutno, wszytko lepiej leżało, łatwiej było dobrać, rzeczy a tak ratuję sie teraz dobrze dobranymi statnikami i choć biustu nei jest jakoś wiele to stanik rozmiar 65D jest idelany, i rozwala mnie reakcja moich koleżanek jak słyszą D, co Ty D -hahahahhahah na bank. A tak jest to jest mój idealny rozmiar, 75które można kupić w sklpie to proce do strzelania, beznadzieja.
      Z tej dyskusji mogłybyśmy panel dyskusyjny założyć, bo kazda miałaby coś do powiedzenia i super, włąśnie przez to świat jest ciekawyszy, kazdy ma swoje upodobania i zdania, nie jesteśmy identyczni :)
      Dzięki za komplement o nogach :)

      Usuń
    6. Pozostaje mi się tylko zgodzić :) Miłego dnia Mary, buźka! :)

      Usuń
  7. to naturalny wynik działania hormonów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No też tak mam...chyba wszystkie tak mamy ;)
    Mary świeci tyłkiem...zapowiadała i pokazała...gratuluję odwagi ;)
    A ten brzuchol to wcale nie jest aż taki wielki...no bez przesady...wydaje się normalny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A może zastosujesz zioła działające diuretycznie?? Może herbatka z pokrzywy? Dzięki Twoim masażom mam piękne siniaki na udach , mam nadzieję, że to zejdzie z czasem :)) Fajnie, że podzieliłaś się z nami tym czego nauczyłaś się na warsztatach. Dziękuje !

    OdpowiedzUsuń
  10. Mary jaka zgrabna z Ciebie dziewczyna :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tak samo! Wszystkie punkty z postu odnoszą się też do mnie, szczególnie "a", tydzień przed miesiączką, w trakcie i na dodatek z 4 dni po mam balon a mnie brzuch :< Więc normalnym brzuchem cieszę się krótko :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam to samo przed miesiączką. Objawy z czasem udało mi się zneutralizować poprzez nie jedzenie w tym okresie ostrych, pikantnych oraz słodkich rzeczy. Ogólnie mało i lekkostrawnie. Niestety pomaga też wykluczenie alkoholu;) A tak w ogóle to zastanawiam się poważnie nad założeniem fanpage'a Twoim nogom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhahahahahha aż tak Ci się podobają??

      Usuń
  13. Ja też puchnę przed miesiączką, ale czasem też w ogóle bez powodu... a brzuch zachowuje się jak mu się podoba, nigdy nie wiem z jakim wstanę :D przynajmniej piersi przed okresem są większe, dobra nasza, bo po okresie to u mnie raczej płasko ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najważniejsze to zaakceptować swoje ciało. Przed, po i w trakcie miesiaczki. Bezwarunkowo. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytając myślałam sobie "Boże co ja zaraz zobaczę " a tu laska taka, że pozazdrościć tylko figury.
    Lubie dni " przed "jeśli chodzi o piersi ;->

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie niestety to samo, jakiś tydzień, albo i więcej przed jak to określasz 'malinowymi dniami' (:D) zbiera mi się w organizmie woda w okolicach brzucha.. ogólnie taka spuchnięta i cięższa jestem, a jeśli chodzi o piersi - tak biustonosze leżą zdecydowanie lepiej, tak jakby się trochę wypełniają :) Natomiast po wszystkim spada to ze mnie i ja czuję się z 5 kg lżejsza :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...