czwartek, 9 sierpnia 2012

Czy Erin Brockovich= Mary z MJKV-SHAPE?


INFORMUJĘ, ŻE POST ZAWIERA WULGARNE WYRAŻENIA



Nie wiem nawet od czego zacząć. Jestem wstrząśnięta, wypełniona gniewem i czuję się kompletnie bezsilna ;(
Może ten problem nie jest aż tak szkodliwy, jak ten, z którym borykała się Erin Brockovich, jednakże uważam, że jest on również bardzo niebezpieczny szczególnie jeżeli chodzi o nastolatki i kompletnie nieświadome osoby o zdrowym procesie odchudzania, gdzie to pełnowartościowe i zróżnicowane odżywianie jest kluczowe do bycia fit.

Piszę o trzech artykułach, z trzech rożnych gazet odnośnie odchudzania, nazywając rzeczy po imieniu zastępowania konwencjonalnego odżywiania na rzecz odżywiania się proszkami- nie mam zamiaru używać innego nazewnictwa, bo tak właśnie to wszytko dla mnie wygląda.
W skrócie:
Shape Nr 06/2012 Artykuł: "Chudnij ekspresowo" napisany przez Annę Żuk
Twój Styl Nr 07/2012 Artykuł: "Dieta z saszetki" napisany przez Izabellę Mazur-Poniatowską
Elle Nr 09/12 Artykuł: "Mój cel schudnąć" napisany przez Karolinę Rudą

O co chodzi z dietą saszetkową?


masz sobie zagęścić proch wodą, mlekiem i wypić taką jedną saszetkę. Jedna saszetka ma dostarczyć Ci tu cytuję jedną z firm "każda porcja XXX jest wzbogacona w zapewniające kompletną wartość odżywczą witaminy i minerały, stanowiące co najmniej 33% ich dziennego zapotrzebowania (GDA)."
Nazwa wyiksowana (XXX), bo nie mam zamiaru robić tym firmom darmowej reklamy, w moim odczuciu zajmują się dystrybucją bardzo szkodliwych produktów.

Dlaczego?
Powstanie tych produktów oraz ich cel użytkowania powinien ograniczyć się do jakby zamysłu idei wyprodukowania tego saszetkowego shitu (sorry za slang):
a miała być to pomoc osobom ze sporą nadwagą, aby w krótkim czasie zrzuciły kilogramy i mogły kontynuować dietę konwencjonalną, mowa tu o BMI>40 i stosowaniu diety POD ŚCISŁĄ OBSERWACJĄ I KONTROLĄ LEKARZY
Uwaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
producent przewiduje , że na tym syfie, można trzymać pacjenta nawet 12-16 tyg.
nie mówię tu o firmie xxx w tym momencie podaję wam ogólne zasady kuracji VLCD
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Teraz gwóźdź programu wiecie ile w tym czasie dostarczycie sobie kalorii dziennie często nawet mniej niż 800...... o diecie 1000 kalorii pisałam tutaj
Czy jest sens rozpisywać się jeszcze o tej metodzie, czy jesteście na tyle inteligentne i rozumne, że rozumiecie moją panikę związaną z tą metodą, która jest poparta badaniami jakiś lekarzy, z jakiś mega ważnych uczelni, jedna z firm chwali się u siebie, że ta uczelnia posiada kilku laureatów Nobla.................... - NO COMMENT!

Po co ktoś przy zdrowych zmysłach wpadł na pomysł produkcji czegoś takiego?
- cel pierwotny tak jak już wspominałam to pomoc osobom z dużą nadwagą pozbyć się zbędnych kilogramów, drugi cel to wykorzystanie tej metody również do redukcji kilogramów osoby czekającej na zabieg, który nie mógł się odbyć ze względu na przeciwwskazania wagowe.
I to jeszcze mogę zrozumieć! takie argumenty do mnie przemawiają. Tylko i wyłącznie choć i tak są one dla mnie jednak dyskusyjne, czy to aby koniecznie? Okej...rozumiem w wyjątkowych sytuacjach zagrażających życiu.
Więc czemu jestem wstrząśnięta, wypełniona gniewem i czuję się kompletnie bezsilna ;( Bo nad tymi produktami nie ma już żadnej kontroli, są one łatwo dostępne, w supermarketach, drogeriach, aptekach.
Wystarczy przyjść, kupić i zacząć stosować.
Nikt nie zada Ci pytań!
Nikt nie sprawdzi twojego stanu zdrowia!
Można jeszcze kupić te proszki w klinikach. Mogłoby się wydawać, że tam po konsultacji lekarskiej ktoś udzieli nam rzetelnej pomocy i pod kontrolą lekarską będziemy stosować proszkową dietę nic bardziej mylnego.
Jedna z firm XXX na swojej stronie wyszczególniła spis takowych klinik i gabinetów (ich produktów inaczej nie można kupić niż przez te kliniki/gabinety). Wykonałam 10 telefonów:
Rozmowa brzmiała następująco
Mary: Witam jestem zainteresowana programem XXX mam 2 pytania:
- czy przed przystąpieniem do programu zostanę dokładnie przebadana w celu sprawdzenia mojego stanu zdrowia i czy nie występuję żadne przeciwwskazania zdrowotne do tego abym rozpoczęła program?
- czy w trakcie programu będę pod stałą obserwacją lekarską?
Na 10 rozmów, w 9 zostałam poinformowana o tym, że nikt mnie nie zbada, nikt mnie nie będzie kontrolować to jest punkt gdzie jedynie kupuje się te proszkowane coś.
Dopiero w ostatniej rozmowie, zostałam poinformowana, że zanim dobierze się dla mnie program, będę mieć wcześniejsze  konsultacje (ale nikt mnie nie zbada), na których zostanę poinformowana o programie i jego ograniczeniach czasowych, czyli nie mogę go stosować dłużej niż 4 tyg itd.
I co z tego, jeżeli możesz pójść 2 ulice dalej, w tym samym mieście i kupić tą proszkową dietę!!!!!
Bo tu najważniejsze jest tylko poinformowanie kupującego o produkcie i czasie jego stosowania, licząc KURWA na jego rozwagę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Umywając rączki od szkodliwych skutków, gdy zastosuje on produkt po raz kolejny po 4 tygodniach albo wpadnie na pomysł spożywania go przez pół roku!!!!!!
Brawa, za inteligencję! Jestem zdruzgotana taką polityką firm!!!
Może od razu wprowadźmy ogólnodostępną  sprzedaż broni palnej i liczmy na rozwagę kupujących, że użyją ją tylko w momencie zagrożenia życia!! Zarzucisz mi, to nie to samo!! Co? Niby głupi przykład? To bardzo dobry przykład, pokazujący, że coś niebezpiecznego dla życia powinno być regulowane w sprzedaży.
I takie proszkowe diety, powinny być pod ścisłą i wyłączną kontrolą lekarską dostępne dla osób, które je potrzebują z powodów zdrowotnych, a nie z powodu tego, że cholera któraś leniwa spryciula nie może zmieścić swojego dupska w spódnicę; bo z przerażeniem stwierdzam, że owa spryciula może wpaść na pomysł przedłużenia tej patowej diety o kilka ładnych tygodni zadowolona utratą kilogramów przy nic nie robieniu, tylko piciu proszeczku z kubeczka i nieszczęście gotowe.


Jak ustosunkowały się gazety do tej tematyki:
Anna Żuk z Shape wykazała się największym rozsądkiem, w bardzo jednoznaczny sposób informując o niebezpieczeństwach takich diet; po jej artykule nigdy nie zdecydowałabym się na taki rodzaj odchudzania.
Jako jedyna poinformowała, że dłuższe kuracje można przeprowadzać tylko pod nadzorem specjalisty.
Jako jedyna użyła stwierdzenia, na dłuższą metę stosowanie tej metody jest NIEKORZYSTNE DLA ZDROWIA. Niestety też użyła określenia, że kuracja może być bezpieczna i zdrowa, ale po wcześniejszych badaniach morfologi, stężenia glukozy i elektrolitów oraz EKG. Mimo wszystko artykuł odczytuję jako odradzający ten sposób odchudzania, jak również za najbardziej rzetelny przez niezbędne informacje w nim zawarte.

Izabella Mazur- Poniatowska z Twojego Stylu: zaczęła dobrze, nawet bardzo dobrze. Zadała pytania, które każda osoba przed podjęciem decyzji o kupnie tych saszetek powinna sobie zadać:
Czy kalorii nie jest mało? Czy posiłki są wystarczająco odżywcze i zawierają potrzebne  dla organizmu składniki? Czy będzie się czuć cały czas głodna? Piszę zaczęła dobrze, ale odpowiedzi jakie udzieliła z jej jakże irytującym pozytywnym i uspakajającym, wręcz usypiającym czujność czytelnika głosem wyprowadziły mnie z równowagi. Okazało się też, że Izabella ma znajomych z problemami zdrowotnymi, czyli de facto osoby, które powinny na siebie bardzo uważać przykład: koleżanka uczulona na gluten, pfffff no problem zaserwujmy jej produkt przeznaczony dla osób z alergiami. Znalazła się tez przypadkiem koleżanka, której mama chorowała na nowotwór piersi, a te osoby powinny unikać białka sojowego i dla niej koktajl się znajdzie- MASAKRA jak te opowieści są naciągane i pokazujące, że mimo wszytko jeżeli coś Ci dolega, to jakiś koktajl, saszetka znajdzie się, która będzie niekolidowań z twoim zdrowiem. Oczywiście Izabella to wiecznie zapracowana osoba, chyba niewychodząca z uczelni, w pośpiechu nie ma czasu na przygotowanie posiłków..... no ale nic prostszego, pakujesz saszetkę z prochami i w każdym momencie możesz zrobić z niej użytek. Mary radzi: Iza w wolnej chwili weź wykorzystaj google i sprawdź jak zrobić sobie pyszne pełnowartościowe szybkie posiłki ze zdrowej żywności.
Z całego arykułu wywnioskujesz jedno, dietetyczka (też dla mnie niepojęte dlaczego aż w tak bardzo łagodny i delikatny sposób) próbuje jej wytłumaczyć, że te prochy do końca nie są takie zdrowe, a Izka za to z entuzjazmem szuka kolejnego wytłumaczenia, że no ale tym razem wyjątkowo taką saszetkę mogę w sumie zrobić sobie i takiego batona też zjem zamiast obiadu, a co ! Ma minerały i witaminy. Iza następnym razem rozsypię puder mineralny na stole i rozgniotę tabletkę z witaminą B, ugryź  jego kawałek, zapewniam poczujesz się syta do końca dnia, a co Ci szkodzi, przecież będziesz jeść wióry drewna z minerałami i witaminą, a co! :D
Na podsumowanie Iza jednak coś bąka o efekcie jojo i o tym że ta metoda to dla osób jednak otyłych, ale za przeproszeniem jeszcze kilka linijek wcześniej pisze, że ten proch wymieszany z wodą daje na spróbowanie córce, biedne dziecko z grymasem na twarzy nie jest zadowolone ze smaku (wyczytałam, że te produkty przeznaczone są dla osób powyżej 16 roku życia a nawet powyżej 18).
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa o najważniejszym zapomniałam: co sprytniejsza czytelniczka odkryje też dzięki Izie: jak wejść w posiadanie specyfiku z netu, gdzie trzeba podać dane odnośnie (domniemam) wagi i wzrostu, wtedy jest wyliczany BMI i na jego podstawie przechodzimy do możliwości zakupu prochów. Izie się nie udało, bo podawała prawdziwe dane. A jakby tak oszukać system??? No kto to sprawdzi??? Przecież producent dał wystarczające zabezpieczenie..... pfffff mniej więcej takie samo jak na portalach porno. Potwierdź 18 lat zanim klikniesz dalej, no i Wojtek lat 15, z liszajskim uśmiechem na twarzy klika dalej. Co to do jasnej cholery jest za zabezpieczenie!!!!!! Ja się pytam, gdy w grę chodzi ludzkie życie?????

Ale dziewczyny tego cukiereczka, taką wisienkę na torcie, takie banialuki jakie napisała Karolina Ruda z Elle to normalnie zostawiałam na sam koniec!
Jazda bez trzymanki, naprawdę będzie trudno mi ją nie obrazić, ale postaram się ze wszystkich sił tego nie zrobić, choć muszę przyznać, że inteligencją tej dziennikarki zostałam WRĘCZ PORAŻONA.
Artykuł zaczyna się od postanowienia noworocznego, które autorka tekstu zawsze wywiesza sobie co rok na lodówkę: DIETA! JEDZ POŁOWĘ! Przychodzi 3 dzień i tym samym przychodzi koniec diety! No kurde chyba za takie poświęcenia to należą się oklaski na stojąco, wow!!!! Przecież mówimy, aż o 3 dniach odchudzania-rewelacyjny sukces! I'm speechless.
Ja już do końca pisząc o niej będę pisać sarkazmem, bo jej cały artykuł to jeden wielki sarkazm w stronę osób uprawiających sport, wyciskających siódme poty i odżywiających się zdrowo, widzących coś więcej w takim stylu życia niż tylko utrata zbędnych kilogramów ( coś więcej oglądnij sobie to, to będziesz wiedzieć o czym mówię) .
Tu już muszę zacytować:
"Siedem lat temu ważyłam osiem kilogramów mniej. Jak i kiedy moje 38 zmieniło się na 42? Nie wiem."
Karolina pozwól, że Cię oświecę: przez te osiem lat wyrobiłaś sobie złe nawyki (mam tego potwierdzenie w tekście w dalszej jego części) i byłaś na bakier ze sportem. Od co, tyłka Ci się nie chciało ruszyć i zadbać o siebie. Przeczytaj sobie mój post: chcesz być grubasem czy szczupłą osobą KLIK.
Niby ona chce być androgynistycznym chłoptasiem, no cóż ponownie zdrowe odżywianie i sport a niemożliwe stanie się możliwe.
Do całej szopki dołącza jeszcze Pani doktor Tilszer i jej rady: "słyszała Pani o dietach w saszetkach i tu padają nazwy XXX, XXX, XXX? Musi zadziałać.Rano wypije Pani pół koktajlu. Do wyboru (....różne smaki). Co trzy godziny kolejne pół torebki, a do tego warzywa." Brawa: znalazły się warzywa w tej chorej diecie.
Dla twojej wiadomości czytelniku, bo zapomniałam wspomnieć o tym na początku Karolina siedem lat nie robiła nic z sobą i teraz w miesiąc chce zrzucić osiem kilo, co by się prezentować dobrze na konferencji w Madrycie gratuluję inteligencji, po raz kolejny. Padł wybór na saszetkową dietę, kolejny raz gratuluję inteligencji. I sa pierwsze efekty tej cudo diety: spadek wagi, ale również pierwsze skutki uboczne bóle głowy. Super! No a potem nam Karolina totalnie się rozchorowała ból gardła, stan podgorączkowy katar, no ale przecież jest konferencja i trzeba na niej wyglądać, więc ona musi wytrwać na tej diecie saszetkowej., No mus to mus, nie ma zmiłuj się. Kolejny raz gratuluję inteligenci.
Znów cytat: "do torebki pakuję trzy saszetki z zupą, po drodze dokupuje warzywa i tyle. Nie muszę gotować na parze ani odmierzać brukselki w dekagramach."
Ja pierdole, odmierzać brukselkę w dekagramach, gratuluję inteligencji po raz kolejny, a może warto było odmierzać ciasta w dekagramach kiedy się je żarło i nic nie robiło Pani Karolino! Padłam, kto odmierza brukselkę, ogórka, pomidora niech od dziś przestanie to robić, jedz do woli warzywa od nich w znikomym stopniu utyjesz ( jeżeli w ogóle przytyjesz) jedyne co możesz zyskać to naturalne mikroelementy i witaminy (no może, jeżeli masz alergię na warzywa to wtedy ogranicz ich spożycie, ale w innym wypadku, zajadaj się nimi do woli).
Kończmy juz z tą Karoliną, bo konkretnie podniosła mi ciśnienie i nie chce mi się na nią więcej czasu tracić.
A nie czekajcie, jeszcze jeden cytat: "Pierwsze trzy tygodnie:pół koktajlu, warzywa, trzy godziny przerwy, zupa, warzywa i tak w kółko. Nawet mój biceps wyrobił się od mieszania zupek. Szkoda, że nie mój brzuch. Ale i tak jest nieźle."


I jak ja to mam skomentować GRATULUJĘ INTELIGENCJI PO RAZ KOLEJNY. Przepraszam dziewczyna za kretyńskie ćwiczenia na biceps u mnie na blogu, od dzisiaj wyrobisz sobie go mieszając herbatę, bo tych saszetkowych gówien zabraniam Ci kupować.
Karolina po paru tygodniach wprowadza normalne posiłki i zapewnia, że do koktajlów już nie wróci i na koniec po raz kolejny powala mnie jej stwierdzenie" Ale bez nich nie nauczyłabym się wytrwałości!"  WTF?!!

Jak chciałabym zakończyć ten post.
Kto wpadł na pomysł, żeby sprzedawać produkty w saszetkach wypełnione proszkiem zastępujące posiłki w ciągu dnia, do sprzedaży detalicznej kompletnie nie regulowanej przepisami ani kontrolą, komu ile się sprzedaje, powinien prawnie odpowiedzieć. To jest absurd, że nastolatka może wejść w posiadanie tych zupek i zacząć je stosować jako sposób odżywiania, KTO JĄ NIBY SKONTROLUJE? 800 kcal dziennie?!!!! Z tym pozostawia producent konsumentów i z jego zdrowym rozsądkiem, a gdy ktoś zdrowego rozsądku nie ma?? Gdy jego celem jest 23kg w dół w 1,5 miesiąca, albo waga 44kg przy wzroście 176, to co wtedy?? To producent odpowie pewnie, podawaliśmy info zdrowotne; no podawaliście i co z tego, daliście bardzo niebezpieczny środek w ręce nieodpowiedniej osoby, a wystarczyłoby wprowadzić regulację, środek sprzedawać na receptę, tylko i wyłącznie osobom bardzo otyłym albo muszącym zgubić kilogramy, przed operacją, która jest przez to przesuwana w czasie- czyli wrócić do pierwotnych pobudek tworzenia tych saszetkowych proszków. Niech ktoś dostarczy mi badania odnośnie procentu przyswajalności przez organizm tych mikroelementów i witamin zawartych w prochach. Dla waszej wiadomości napisałam do dwóch firm, o których byla mowa w gazetach, mail poszedł ponad 10h temu, poprosiłam o badania które potwierdzają skuteczność i bezpieczeństwo tych prochów NIE UZYSKAŁAM DO TEJ PORY ŻADNEJ INFORMACJI ZWROTNEJ!!! tam tam taram, czyżby coś ukrywali??
 

Ja się pytam jak może być coś ogólnodostępne, gdzie wyraźnie jest informacja podana, że te saszetkowe diety można stosować wyłącznie pod opieką lekarską ?!

Jak powinno wyglądać zdrowe odchudzanie zapraszam do przeczytania tego postu KLIK.

74 komentarze:

  1. Mary nie wiem co mam Ci mądrego napisać...
    każdego dnia u mnie w salonie walczę z odchudzaniem klientek metodą jak najszybciej, na głodówkę. Jak słyszę: od dziś nie jem, odchudzam się, gotuje się we mnie
    I nie mogę dotrzeć do dziewczyn, że trzeba jeść 5 razy dziennie, mniej po prostu.
    Nie mam czasu - kolejna riposta i tyle
    A może jakieś tabletki mi pomogą? Ty też jadłaś. Tak, tylko ja jadłam suplementy dla ćwiczących na siłowni i byłam na treningach 5 razy w tygodniu a ktoś ma ochote leżeć i pachnieć....
    Ech Mary...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ręce opadają, czuje bezmoc, co ja jedna zrobię? takie gazety ileś tam mają nakładu wiesz ile to kobiet czyta,z takim podejściem do zdrowego odżywiania jak opisałaś.

      Usuń
  2. Właśnie ostatnio pełno reklam pewnego specyfiku na A... ale tutaj chodzi tylko o kasę ! Słowa NISKOKALORYCZNE POSIŁKI działa jak lep na muchy ! Słowa NIE MUSZE GOTOWAĆ mam więcej czasu działają podobnie ! :( Ludzie są z natury leniwi więc bardzo łatwo im coś wcisnąć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, zalać wypić i po sprawie, typowe zachowanie ignorantów aktywnych fizycznie

      Usuń
  3. szczerze mówiąc nie słyszałam o takiej diecie proszkowej. ale specyfiki typu "wrzuć proszek do wody, wypij i bądź chuda w tydzień" omijam szerokim łukiem. szkoda, że kobiety się na to nabierają, zamiast po prostu zabrać swój tyłek na siłownię/basen/spacer. a o artykułach elle nawet nie wspominam .. to raczej album do oglądania z pojedynczymi linijkami tekstu. a jak już się znajdzie dłuższy tekst, to same głupoty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to, że one się nabierają to raz, ale to jak koszmarne ma to skutki dla nich to dwa i reklamowanie takiego syfu w gazetach jest dla mnie karygodne!

      Usuń
  4. Ech, Mary...nie denerwuj się, szkoda Twojego zdrowia. Mnie też zbulwersował ten tekst w Elle, ech, brak słów. Masz rację, po co mi ćwiczenia, bieganie, gotowanie, warzywa itd, kiedy można jeść chemię...och, ach i...teraz brzydkie słowo!!!! wkurzające jest to, że nikt tego nie kontroluje, nie pilnuje i nie informuje o skutkach ubocznych, nie wspominając o efekcie jo-jo. A tekst o biecepsie to już całkiem rozwalający!!! hantle w kąt, bierzmy łyżeczki i do dzieła, wrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się nie denerwuję ja jestem przerażona, przerażona tym co się dzieje w prasie, magazyny na tych rzeczach powinny siąść i nie pozostawić suchej nitki na tych prochach

      Usuń
    2. Dokładnie, masz rację. Przyszło mi do głowy, że (czego nigdy nie robię) napiszę do Elle. Jestem zbulwersowana, dosłownie. Możemy skonstruujemy jakiś zbiorowy list, wiesz, taki apel i wyślemy do nich?? ja się na to piszę! wiele kobiet czyta te magazyny i strach się bać, że uznają to za wyrocznię. Zamiast promować mądre, rozsądne odchudzanie propagują coś takiego! i jeszcze ten durny tekst o łyżeczce! to już przegięcie! póki co, pozdrawiam po siłowym zmęczeniu bicepsów i znad sałatki z warzyw (nie z proszku)

      Usuń
    3. Brawo za wybór kolacji!
      Myślę, że trzeba podlinkować tym gazetom mój post, niech zobaczą, że nikt pozytywnie nie wypowiedziała się na temat tego odchudzania, a takich jak my pewnie jest większa ilość

      Usuń
    4. :), śniadanie też zdrowe, nie z proszku, wrr. To jest myśl! miłego dnia:)

      Usuń
  5. Niestety dużo otyłych leci na te diety, wyrzuca pieniądze i jaki efekt... tyją, bo podjadają, albo kończą w szpitalu...

    Ja już w życiu poczytałam... Ale inni wcale nie i dalej są zieloni i widzą w tych dietach zielone światełka... cholera a co po diecie proszkowej? Efekt max big jojo??!!

    Masz całkowitą rację. Też jestem oburzona.
    TO JUŻ NAWET NIE DIETA CUD- TO ŚMIERTELNA DIETA. Syf, gówno i ludzka głupota, a może nie! To złe słowo. Naiwność... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. straszna naiwność, a potem płacz co się zrobiło i obwinianie wszystkich wokoło i racji w tym obwinianiu jest trochę, bo normalnie z ludzi próbuje zrobić się ciemną masę, która ma wierzyć w banialuki.

      Usuń
  6. Całkowicie podzielam Twoje zdanie. Przypadkiem trafiłam na artykuł w Twoim Stylu, wcześniej z tymi "proszkami" zetknęłam się tylko w reklamach, nie wiedziałam o co chodzi, ale stwierdziłam, że jakaś kolejna głupota i naciąganie ludzi, bo niby jak jedzenie mogą zastąpić jakieś proszki? Z ciekawością zaczęłam czytać artykuł, trochę mnie przeraziły wszystkie informacje, ale stwierdziłam, ok, może w dalszej części artykułu autorka przekona ludzi, że to jedna wielka głupota i jedynie można tym sobie zaszkodzić. Ale nie, rozpisała się o cudownościach tych środków, jakie to one wspaniałe i skuteczne. Nie no, nie dociera to do mnie, jak można być tak głupim żeby uznać, że jakiś proszek może w pełni zastąpić jedzenie i przy okazji nie zaszkodzić zdrowiu, no, ale jak się nie chce za przeproszeniem ruszyć dupy to tak się dzieje, bo to przecież takie ciężkie zacząć zdrowo jeść, a o ćwiczeniach już nie wspomnę.
    A artykuł z Elle mnie rozwalił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też myślalam, ze ona w twoim stylu zjedzie to badziewie,a tu szok jak on się rozwinął, kompletne przyzwolenie wręcz promowanie produktu.

      Usuń
  7. chyba najbardziej rozwaliła mnie pani która wyrobiła biceps od mieszania zupki... kto to w ogóle pisze....

    OdpowiedzUsuń
  8. A moze tak się zdażyc, że ktoś kto stosuję tą(tę?)dietę też czyta twojego bloga, przeczyta tego posta i się opamięta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że oświecę choć jedną osobę, oraz zniechęcę każdą, która doczyta ten artykuł w całości.

      Usuń
  9. Mądre słowa. Podzielam je.
    na-szczycie-pragnien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję. Oby wiele innych osób go podzieliło.

      Usuń
  10. Zadziwiający zbieg okoliczności prawda? A patrzyłaś, czy w tych gazetach zupełnie przypadkiem nie ma reklam tych prochów? Nie mam ich przy sobie, ale koniecznie muszę zerknąć na nie pod tym kątem:) Ja nigdy bym po coś takiego nie sięgnęła nawet gdyby 100 lekarzy wypowiedziało się, że to jest bezpieczne. Bo to chemia jest po prostu. Kojarzy mi się z metodą odchudzania dla sfrustrowanych - najem się, nie ruszę tyłka, ale walnę sobie koktajlik cud i może schudnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katja w Shape, w tekście czysto, natomiast jako obrazki do niego, było tłumaczone dawkowanie przykładowych produktów.
      Twój STyl MASAKRA tam co zdanie, a to batonik z tego, no i jak koleżanka przyjdzie to zrobię jej X, a jak pójdę na uczelnie to wezmę 3 saszetki X, oj nie smakowała mi zupka X, ale przecież mogę spróbować inny w proszku krem z borówek X.
      Elle podał przykład jednego produktu w tekście i info na dole o innych firmach.

      Usuń
  11. Mary nie wiesz jeszcze o wielu innych suplementach diety, które są bardziej niebezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i chyba nie chce wiedzieć, chociaż nie mogę się zgodzić z twoim bardziej niebezpieczne, jezlei cos wpływa negatywnie na organizm to jest juz niebezpieczne. a rozróżnianie czy mniej czy bardziej to oszukiwanie i przywalanie sobie na cos, co nie powinno istnieć w naszym jadłospisie.

      Usuń
  12. Pierwsze co mi przychodzi do głowy to... pieniądze... Nowy syf który trzeba sprzedać za jak największąkasę i w jak największej ilości wchodzi na rynek... Tylko dlaczego ktoś pisze takie bzdurne artykuły?? Aaaa, no tak... pieniądze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiscie, że kasa, ale jak oni mogli coś takiego umieścić w gazetach, jak można prmować takie odchudzanie, może kolejnym epizodem odchudzania będzie nagonka na głodówki, potem na środki silnie przeczyszczające, a potem, że żeby schudnąć to katuj się dzień w dzień kilka godzin na siłowni X. A można by inaczej, jak wprowadzić warzywa do naszego oschudzania małymi krokami, pokazać jakie wymienirnie dobre efekty daje uprawianie różnych dyscyplin sportu, cieszyłabym się, gdyby napisali o piłkach fitness, rodzajach stepu, taśmach przy których można poprawić równowagę, wałkach rehabilitacyjnych, genialne ćwiczenia na kręgosłup i brzuch. Przedstawić w atrakcyjny sposób zdrowe odżywianie i to, że przez sport stajemy się szczęsliwsi a najlepsze nie ma efektów jojo, jest tylko jeden warunek taka zmiana jest rozciagnieta w czasie adekwatna do tego, w jakim stopniu jesteśmy otyli. tyle nie ma drogi na skróty.

      Usuń
  13. Mary przepraszam nie przeczytałam całego tekstu bo moje nerwy by tego nie wytrzymały...może jutro do wrócę do lektury jak tylko ciśnienie mi wróci do normy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wczoraj chodziłam bomba, albo osoba podłaczona do produ, miałam nagrać film na YT, ale praktycznie wyglądał on tak, że darłam się do kamery, bo emocje u mnie sięgnęły zenituy, szczególnie wyporwadziło mnie z równowagi podejście w tych gabinetach to problemu, czyli braku problemu, bo przeciez każdy kto kupi te prochy, jest specjalistą w dziedzinie odchudzania i krzywdy sobie nie zrobi.WTF!!!!!

      Usuń
  14. Mary, ja również byłam wstrząśnięta kiedy przeczytałam dziś w Elle ten naprawdę idiotyczny artykuł. Swoją drogą jestem pewna że powinien mieć on dopisek "artykuł sponsorowany". Przez chwilę pomyślałam ze to żarty, ale niestety nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety to nie żart, to smutna prawda.

      Usuń
  15. wiecie co....ja to chyba spale kiosk z tymi gazetami:) mam zamiar pisac magisterke o problemach gimnazjalistów i co? po pierwszej analizie stwierdzam ze maja takie pranie mózgu zrobione przez te głupie jak but gazety ze płakac sie chce...artykuły pt: wyzwól emocje i co w opisie jak sie ciąć lub najebac na fulll ach Megi w grupie siła trzeba pisac o takich chujozach z gazet. pozdro Gochaantocha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pal, to nic nie zmieni, napisz do gazety co o tym myślisz, wiecej takich odzewów od czytelników to moze będą bardziej uważnie dobierać artykuły do nastepnego druku. ja rozumiem zysk, ale reklamować takie badziewie. Pytam się gdzie jest Etyka tych ludzi, którzy to pisali? Dlaczego, żaden artykuł nie miał pod koniec wielkimi literami napisane, stosować JEDYNIE pod ścisłą obserwacją lekarska.
      I zgadzam się, młodzież ma niezłe pranie mózgu w dzisiejszych czasach, dlatego powstał ten blog, tu nie bedzie tematów tabu, a jak takie banialuki gdzieś przeczytam to juz swój komentarz również zamieszczę na blogu.

      Usuń
  16. Nie miałam styczności z tymi artykułami, ale takie "cudowne specyfiki" omijam od zawsze, chociaż próbuję schudnąć. Wyznaję zasady:
    1. Jeśli będę się zdrowo odzywiała i ćwiczyła odpowiednia waga i wygląd pójdą z tym w parze.
    2. Bycie zdrowym jest ważniejsze niż bycie chudym.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alex PIĘKNE ZASADY! i tak właśnie powinno wyglądać zdrowe odchudzanie= zdrowie najważniejsze.

      Usuń
  17. Właściwie nie kupuję już czasopism dla kobiet, nawet tych z tzw. "wyższej półki" - coraz częściej usiłują robić nam wodę z mózgu i wciskają marketingową papkę zamiast wartościowych artykułów...:( szkoda, że i Shape idzie tą drogą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga Shape mnie zdziwiło pozytywnie, joko jedyne opisało tą metodę za niebezpieczną, ale faktem jest, że żadna inna gazeta nie ma tak nawciskanych reklam produktów niby zdrowych jak oni, wszytko tam znajdziesz od glutaminianu sodu, po buty dzięki, którym sobie powykręcasz nogi i to jest straszne

      Usuń
  18. Nie wiem dlaczego, ale jedno przychodzi mi na myśl- artykuły sponsorowane, ale niby nie, żeby więcej osób się nabrało na ten shit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobrze przychodzi Ci na myśl, tylko tak jak pisalam wyżej, ja rozumiem zysk, rozumiem biznesowe aspekty, nie miałabym nic przeciwko silnej promocji ciężarków, atlasów, rowerów (coś dzieki czemu używając dane rzeczy spalamy tłuszcz a wyrabiamy mięśnie) UZUPEŁNIAJĄCYCH suplementów diety, ale z zaznaczaniem, że faktycznie występuję braki tych mikroelementów w naszym organizmie, kremów napinających skórę, bo skóra ucierpi przy odchudzaniu i trzeba będzie coś z nią zrobić, jakiś zabiegów ujędrniających, polecenie masaży, to rozumiałabym i to popierałabym w 100%, ale reklamowanie SYFU które zastępuje NORMALNE odżywianie to wywołuje u mnie panikę, rozżalenie i złość, smutek, że takie coś można reklamować!

      Usuń
  19. "Nawet mój biceps wyrobił się od mieszania zupek." o.O szkoda, że mózg zmiejszył powierzchnię LOL z przeproszeniem
    Co za farmazony, nie od dziś wiadomo że media nami manipuluję, ładują informacje na wskroś durne, opłacone które trzeba filtrować. Dlatego gazetek tego pokroju nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahha Osession tekst o bicepsie będzie legendarny.

      Usuń
  20. rozumiem twoje oburzenie i zdenerwowanie, czytałam ten artykuł w TS i faktycznie to wszystko nie trzyma się kupy strasznie naciągana sprawa, myślę, że nikt o zdrowych zmysłach nie podjął by się diety w proszku ale co naiwniaków złapią to już ich zysk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo się załąpie na tą metodę, tym bardziej, że te artykuły uspakajają wszelkie obawy :(

      Usuń
  21. MASAKRA... nigdy nie brałam i nie będę brała do ust tego syfu. Jednak moja koleżanka myślała, że jej to pomoże. Tak pomogło zniszczyć żołądek i nerki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mojemu koledze zniszczyło doszczętnie jelita, do końca życia chyba będzie odżywiał się samymi papkami :(

      Usuń
  22. produkty takie powstają ponieważ ludzie odchudzając się wolą coś łyknąć, nie jeść itd. itp. zamiast ruszyć za przeproszeniem tyłek z kanapy - producenci widzą tu łatwą kasę i w nosie mają stan zdrowia konsumentów, liczy się tylko kasa niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko jednego nie łapię po co komuś efekt na krótko z przykrymi konsekwencjami, do tego metoda wcale nie jest tania. A sport, gdzie człowiek może korzystać jedynie z ciężaru ciała jest za free, efekty długie, poprawa kondycji, radość itd.

      Usuń
    2. no i tu właśnie jest problem - lenistwo, ludzie łykają te świństwa, bo myślą, że zdziałają cuda kiedy oni będą musieli nawet kiwnąć palcem a np. oglądać tv
      ten typ nie uznaje ruchu jako przyjemności

      Usuń
    3. Gosia to co piszesz to gorzka prawda, gorzka prawda, z którą walczę u siebie na blogu.

      Usuń
  23. Mary, wczoraj przeczytałam Twój wpis i w 100% się z Tobą zgadzam.
    Przeglądając rano serwis, z którego czerpię dużo przydatnej wiedzy natknęłam się na ten artykuł: http://potreningu.pl/diety/artykuly/1021/diety-w-proszku--czy-sa-skuteczne-i-bezpieczne- Myślę, że przywróci Ci choć w minimalnym stopniu wiarę w rozsądnych ludzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta świetny ten artykuł i cieszę się, że ponad 7 tys osób go "zalajkowało". Dzięki za info.

      Usuń
  24. Po raz kolejny zawodzą pisma, które często publikują naprawdę wartościowe artykuły :( ja kupuję TS od chyba 3 lat, ale już nieraz po takich tematach opadły ręce i piersi. Ostatnio tak zagotowałam się po artykule wychwalającym cesarkę jako najlepszy i zupełnie bezpieczny poród. Jestem mamą niemowlaka, więc dla mnie to temat na czasie, ale załamałam się po przeczytaniu, że wszystkie lekarki i żony lekarzy rodzą przez cesarkę, nie wspominając o gwiazdach czy modelkach. Albo nosidełka, w których dziecko przyjmuje nienaturalna dla siebie pozycję i na zawsze niszczy sobie kręgosłup, aż się płakać chce na taki widok. ehhh, nie będę się rozpisywać, bo to osobne tematy...

    Wkurza mnie tylko takie pseudo-nowoczesne podejście do życia i te saszetki też się w to wpisują. Z głupota ludzką nie wygrasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idealnie to określiłaś: pseudo nowoczesne podejście do życia.
      A TS bardzo się zawiodła, uwielbiam gazetę, czytam zawsze od deski do deski a tu takie coś :(

      Usuń
  25. masz zdrowie Mary...ja jestem swiadoma tego jak jest na swiecie. Pieniadz rzadzi swiatem Mary pieniadz i raczej tego nie zmienimy. taka rzecz Cie denerwuje? a co powiesz na lobby farmaceutyczne, ktore ucina leki na nowotwory tylko dlatego ze bardziej opłacalne jest leczenie chorego niz jego wyleczenie? Biedny chory choruje jeszcze bardziej (poprzez obnizona odpornosc) kupuje cooraz wiecej lekow i firmy sie ciesza - w baardzo duzym skrocie, ale chcialam tylko nakreslic sytuacje. i takich przykladow mozna mnozyc i liczyc w tysiacach

    dziwi mnie Twoje zdenerwowanie takim czyms. tak jest. człowiek inteligenty, oczytany, tego nie ruszy. inny? pewnie tak. ktos musi to kupowac jezeli biznes sie im kreci.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czemu dziwi Cię moje zdenerwowanie, nie kazdy jest oczytany, nie kazdy jest inteligentny i właśnie dlatego powstają takie posty jak ten, żeby uświadamiać ludziom co jest na rzeczy.
    A o zagrywkach z lekami wiedziałam już dawno i to jest na inny wpis, ale będzie cięzko go napisać bez rzeczowych dodowów, więc jak czymś dysponujesz to prześlij mi na maila.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dopiero teraz piszę, bo jakoś nie miałam czasu ;)
    Nie znoszę takich artykułów, gdzie "zachęca się" do stosowania gównianej suplementacji. Nikt nie napisze o konsekwencjach stosowania takiego czegoś, a piszą jedynie o tym, że schudniesz w miesiąc 30 kg...
    Ale taka reklama zachęca i ludziska kupują i kupują i ładują kasę dla różnych firm produkujących takie rzeczy. Bo ile może kosztować wyprodukowanie jakiegoś "kiślowego" czegoś? Na pewno dużo mniej niż jego cena w "sklepie".
    Niestety żyjemy w czasach, gdzie wszystko chcemy mieć już, natychmiast, tu i teraz. Tak samo jest z sylwetką: bo komu się chce biegać, chodzić na siłownię czy jeździć na rowerze? Po co się pocić, skoro jedną saszetką załatwimy wszystko?
    Trzeba uświadamiać ludzi i na każdym kroku mówić o tym, że takie rzeczy to tylko ewentualna chwilowa poprawa naszego wyglądu, bo oprócz konsekwencji zdrowotnych efekt "jojo" ma się jak w banku...
    Ale z drugiej strony trudno przekonać środowisko, że głodzenie się to nic dobrego. Ostatnio rozmawiałam z moją babcią przez telefon i mówi do mnie tak: "wiesz jak wujek schudł? wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś. Powiedział mi jak się odchudził: jadł rano owsiankę z 3 łyżek płatków z mlekiem, a potem tylko ogórki no i może jakieś pomidory, ale nie za dużo..."
    I weź tu człowieku przekonaj babcię, że takie odchudzanie nie jest dobre dla organizmu? No jak może być złe, jak schudł? Jak może być złe, skoro mówi, że się lepiej czuje?
    Pozostawiam to bez komentarza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starszne! czemu tacy ludzie są, jakby jakies klapki mieli na oczach, niewiedza niewiedzą, ale jak już kogoś informujesz i popierasz to niezbitymi dododami, to działanie wbrew zdrowiu nazwę czystą głupotą, gdzie za konsekwencje tej głupoty (czyt. choroba itd) powinien ktoś odpowiadać sam! Może wtedy ludzie zaczęliby trochę myśleć nad tym co robią, i że ich czyny będa w przyszłości miec konsekwencje, za ktróre sami powinni odpowiadać.

      Usuń
  28. Heh, a ja widziałam jeszcze ostatnio w Rossmannie batony oznaczone jako niskokaloryczne i w ogóle powodujące chudnięcie za 7 zł. Co ciekawe, wartość kaloryczna była taka jak wszystkich innych batonów w takiej małej ilości, więc zastanawiam się, czy ktoś w ogóle je kupuje, skoro są tak drogie... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie niestety się ktoś znajdzie, a wystarczy sobie zrobić jakies pycha musli samemu :)

      Usuń
  29. dobrze, że nie czytam za bardzo gazet, bo bym zeszła z powodu nadciśnienia . Powiem tak - moja dawna współlokatorka choruje na toczeń i bierze sterydy przez większość życia, kiedyś ważyła ponad 100kg, kupiła zestaw jednej z koktajlowych super diet ale za bardzo z niej nie korzystała, poszło na wywalenie. Potem choroba się pogorszyła (nie udawajmy, nie dbała o siebie dostatecznie, więc wyniki spadały na łeb na szyję) i trafiła na wiele miesięcy do szpitala - wychodząc z niego, była chuda jak patyk, wyglądała wręcz na zagłodzoną. Potem znów sterydy i trochę przytyła, jednak jest to już normalna waga, wygląda ładnie, dba o siebie. Ale oczywiście jest LENIWA, nie chce jej się zadbać o odpowiednią dietę więc albo nie je nic, albo wymyśla coraz to głupsze pomysły. Ostatnio zaczęła dietę proszkową na A.... pisałam do niej, apelowałam, że przy jej chorobie (i w ogóle) to zły pomysł ale ona miała gdzieś moje morały. Skończyło się na tym, że po tygodniu jej lekarz dał jej max opierdziel i zaprzestała diety. Ale co by było gdyby nie przyznała się, że stosuje taki shit? Mogłaby się nawet przekręcić, bo toczeń to straszna choroba i jej organizm potrzebuje bardzo dużo witamin i mikroelementów. Takich osób jak moja była współlokatorka jest mnóstwo, nie ruszą się (rozumiem, że ona przy toczniu nie może biegać czy katować się na siłowni - ale przecież od czego są spacery albo delikatne ćwiczenia?) ani nie zmienią swoich nawyków żywieniowych, no bo po co? Przecież są cudowne proszki, które sprawią że w tydzień z tłuściocha staniemy się modelkami... Nóż w kieszeni mi się otwiera -__-. Nigdy nie brałam takich leków, pomimo bycia jeszcze nie tak dawno meega grubaską, powoli, powoli osiągam wyznaczone przez siebie cele i dzięki temu czuję mega satysfakcję, że potrafię coś osiągnąć sama, swoją własną pracą. Dlatego w pełni rozumiem Twój bulwers i apel - do firm, gazet i ludzi - podpisuję się pod nim rękami i nogami (moje dwa koty swoimi łapkami też, o!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście nie LEKÓW. Chodzi mi o tabletki, proszki itd. BOŻE TO NIE SĄ LEKI, mea culpa!!!

      Usuń
    2. twoja koleżanka jest tylko potwierdzeniem, czuję się w takim momentach bezsilna, chcę coś wskórać, ale to czy ktoś weźmie te prochy zalezy tylko od niego :(

      Usuń
  30. Z "Pani" 05/2012:
    Bywa jednak, że trzeba zrzucić kilkanaście kilogramów w krótkim czasie, np. gdy pacjenta czeka operacja, przed którą obowiązkowo musi dużo schudnąć. Kiedy trzeba działać szybko, a inne diety nie dają oczekiwanych efektów, pomocne są tzw. diety proszkowe. Przy bardzo niskiej kaloryczności, 400-500 kcal na dobę, zaspokajają zapotrzebowanie na wszystkie podstawowe składniki odżywcze. Ale uwaga, wolno je stosować tylko pod kontrolą lekarza. - Diety proszkowe przynoszą spektakularne efekty, ale bardzo spowalniają metabolizm - mówi dr Stasiakowska-Grochowska. - Dlatego wychodzenie z nich bez efektu jo-jo jest niezwykle trudne. Aby błyskawicznie nie utyć, trzeba podkręcić metabolizm, zwiększając aktywność fizyczną - dodaje internistka.

    Chyba najlepsze stanowisko ze wszystkich artykułów (fragment skopiowany ze styl.pl).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majka swoją drogą, węszę mały spisek artykułu ukazały się w równych miesięcznych odstępach, o co come on?
      Dzięki za kopię co pisali w Pani, Shape bardziej większej dramaturgii dodał, więc nadal jest u mnie numer jeden, a później PANI.
      Za to redakcja Twojego Stylu i Elle powinna wstydzić się, że takie odżywianie promuje.

      Usuń
    2. Myślę, że to żaden spisek - sprawa jest prosta. Tak jak bloggerki dostają np. kosmetyki do zrecenzowania, tak gazety, dziennikarki dostają zaproszenia na premierę produktu (eleganckie eventy-srenty), gdzie dostają pakiet do wypróbowania lub firmy się z nimi kontaktują i dają prezenty, więc mamy taki zmasowany atak. Osobiście znam kilka osób, które kiedykolwiek próbowały schudnąć na proszkowej diecie i - niestety - po takie diety często sięgają osoby, które mają wagę w normie. Nie są zadowolone ze swoich ciał, ale nie widzą tego, że to nie kwestia wagi, tylko bycia flakiem z powodu braku aktywności fizycznej.

      Usuń
    3. Majtkirambo, prosze Cię nie uogólniaj tak sprawy. Sama zostałam zaproszona przez firmę kosmetyczną do testowania komentarzy,JEDNAK DOSTAŁAM WOLNĄ RĘKĘ PRZY OCENIE KOSMETYKU I JEGO DZIAŁANIA!! Gdyby ktoś z góry zażądał ode mnie takiej a nie innej opinii zostałby przeze mnie wyśmiany a sprawa zostałaby nagłośniona u mnei na blogu z mailem żądającym tej opinii i z wygłoszeniem mojej irytacji o taką prośbę.
      Dlatego dziennikarz dostający do testów ten syf powinien napisac , rzetelną jego opinię tu w szczególności popartą opinią lekarską a co najważniejsze badaniami!!

      Usuń
  31. Niestety jak zauważono w komentarzach wyżej - chodzi o pieniadze. Jakis czas temu oglądałam dokument o przemysle oferujacym diety cud i inne magiczne wspomagacze. Glupi ludzi to kupuja, bo im sie obiecuje, ze schudna bez wysilku, a nieraz i bez zmiany odzywiania.
    Ja juz sie nie wsciekam jak czytam takie rzeczy, w innym przypadku juz dawno bym oszalala.
    BTW, w ciagu ostatnich kilku miesiecy schudlam kilka kilogramow, ale przede wszystkim ciezko cwiczac, wypracowalam ladna sylwetke. Kolezanki w pracy pytaja o cudowne sposoby i diety, dziwiac sie ze nie gloduje a tak wyszczuplalam, ale gdy mowie o cwiczeniach, interwalach, o treningach to widze, że ciężka praca zupelnie ich nie interesuje:/ Wiem, ze wolalyby glodzic sie przez dwa tygodnie na kopenhaskiej, niz przez kilka miesiecy cwiczyc, i wlasnie na lenistwie takich ludzi zarabia sie pieniadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pokazałaś cały sens zdrowego odchudzania w swoim komentarzu.

      Usuń
  32. Jeśli napiszę ,że ludzie młodzi jeżdżą windami zamiast pobiegać po schodach, to będzie spam? ;)

    Jak to jest ,że skoro nie mogę szaleć na siłowni czy cóś ;) to nie omijam okazji ,żeby poćwiczyć organizm.

    Nawet jak masz chore serducho arytmiczne na ten przykład lub nie masz kasy za dużo to możesz schodzić sobie jak najczęściej po schodach lub zasuwać szybkim marszem...a i starać się jeśli nie masz ciężkich tobołków z zakupami itd. to czy nie warto mieszkając w bloku odstąpić od windy i trochę się po wdrapywać nawet na 10 piętro... to jest wyczyn, ale dla chorych...
    Nie! Pomyłka czerstwe nastoletnie emeryty i emeryty 20+ ,30+,40+, dla nich jest tylko winda, tak to wygląda z boku... Chodzenie po schodach dla zdrowych wydawałoby się ludzi i jeszcze młodych jest nie do przeżycia...tylko po co im energetyzujące batony i napoje czy "magiczny-proszek" na schudnięcielub przyrost masy mięśniowej,itd. (nie potrzebne skreślić) Houston, mamy problem?

    Kurczę! Jak tym ludziom (chodzi o nastoletnie emeryty i emeryty 20+ ,30+,40+,)nie żal wywalać mnóstwo pieniędzy na czadowe kremy,makijaże, silikony,czy coś tam... ;)

    Nie wspomnę o karnetach, ja mogę o trenerze osobistym pomarzyć, ale oni robiący karierę...rany to chodzące niezadowolone z życia smutne mumie, bardziej zasuszeni duchowo niż eksponaty z Gizy sprzed 3.000/4.000 lat przed naszą erą!!!!!!!!!!!! (śmiać się czy płakać?) ;)

    Co z tego ,że ktoś wygląda jak gwiazda filmowa skoro zachowuje się na starcie jakby miała 150 lat...? Czegoś tu nie rozumiem...

    No i jak wierzysz w cud magiczne-proszki zalewane z wodą tzn. że z umysłem nie dobrze, może demencja starcza...

    Ćwiczyć trzeba i ducha i ciało, bo inaczej nic by nie zostało...

    Pozdrawiam ;)

    Aha! jak nie starasz się o siebie dbać mądrze!... to raczej botoks nie pomoże...młodzi nie kumają, że mniejsza o styl "młody Arnold" (ten z Terminatora ;)) to nie licz ,że będziesz sprawny na starość...
    Jak ważna jest sprawność fizyczna na stare lata to każdy powinien wiedzieć!!!

    Ciao!

    OdpowiedzUsuń
  33. A i gadanie ,że bezgluten to moda i ,że możesz fikać z organizmem i dietami jest ... hmmm! ....tu wstawić chyba trzeba wulgarny slang...

    Bo gluten to skur....,który zabija od środka organizm i nie ma przeproś...

    A dziennikarze nie zdają sobie sprawy ,że takie diety są szkodliwe dla zdrowia i życia!!!!!!!!!!!!!

    To igranie ze śmiercią!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Życie bezglutenowe wymaga ortodoksji,a nie słodziakowego promocyjnego gadania...

    Tyjesz ,bo się nie ruszasz, wcinasz słodziki sztuczne i szkodliwe- o tym mało się mówi....

    Bo wcinasz gotowe żarło (pizza, hamburgerki,itd. itp.) dla leni, nie prawda ,że nie masz czasu, TY NIE CHCESZ!
    Bo dziubasek uwierzył pseudo-autorytetom, w dzisiejszych czasach uważaj przede wszystkim na naukowców, bo opłacani są ....CIIIIIIIIIIIIIIII! POPRAWNIE TRZA...

    Tableteczka na to ,tableteczka na owamto.... i jest super... tiiiaaaaa! ;)

    Nie sprawdzasz co jesz, wszystkie E 133, E 175, itd. Dla przykładu, na zasadzie ,że jak najmniej E-cosiów... Dwa lub trzy -spoko...ale 10 lub 19 to przesada, chyba ,że chcesz być mutantem!!!

    Reszte niech inni dokończą...a co? ;)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow Anonim poszalałeś, prawidłowo! zgadzam się z twoimi bardzo dosadnymi i mocnymi wnioskami, bolesne dla tych co to pseudo są na diecie i zamiast warzyw sięgają po proszkowe chemiczne cuda, myśląc, że jak taką galaretkę wypiją to już nie muszą się ruszać.
      nie mam co dopisać, bo wszytko było zawarte w poście i twoim komentarzu, mam nadzieję, że głupota w ostatnim rozrachunku przegra z troską o zdrowie i ludzie zaczną dbac o siebie jak nalezy.

      Usuń
  35. Mnie również przerażają wszystkie "diety" w proszku. No ale cóż - niestety jako społeczeństwo jesteśmy coraz bardziej leniwi i mimo coraz łatwiejszego dostępu do informacji z różnych źródeł ciągle jesteśmy nieświadomymi konsumentami... No ale cóż - czasami nawet wpisanie kilku zdań w google wymaga zbyt dużego wysiłku.

    OdpowiedzUsuń
  36. jesteś moim mistrzem.
    zastanawiam się, kiedy ludzie sięgną po rozum do głowy, ale tu chyba jedynie chodzi o kasę, którą te gazety nabijają sobie na konto, promując taki shit.
    jeszcze ta hipokryzja: na jednej stronie dieta proszkowa 800kcal, a na drugiej zalecają nie mniej niż 1400. no.... (rzuciłabym przekleństwami, ale niektórych w tym momencie zostaje postawić pod ścianą i dosłownie rozstrzelać za niszczenie ludzkiego zdrowia)
    jeszcze pewnie usłyszę: przecież nikt im nie kazał stosować tej diety.
    no nie, pewnie, mamy niedoedukowane społeczeństwo, więc żerujmy na nich, niech wydadzą ostatni grosz na nową "skuteczną" dietę.

    http://pretty-perfection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez Mail znajdujący się w zakładce kontakt.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...