niedziela, 8 lipca 2012

Czy ćwiczyć, gdy masz menstruacje/ te dni/ miesiączkę

Krótko i na temat, NIE!
W sumie jakbym zakończyła ten post tak, to "zapewne powiadam Wam" :P miałabym wojnę w komentarzach, kto ma rację, czy ja czy osoby na TAK.
Za przeproszeniem "enty" raz powtarzam, nie narzucam nikomu swoich przekonań, dzielę się nimi z Wami głośno i oczekuję otwartej dyskusji NA POZIOMIE.

Teraz przedstawiię swoje racje i swój tok rozumowania:
Interesuję się jogą (jestem bardzo początkująca; nie jestem rozciągnięta- marzy mi się robienie szpagatu!) na jednych z zajęć po raz pierwszy spotkałam się z tym, że powinno się unikać niektórych ćwiczeń podczas miesiączki.
Mały przerywnik, czy tylko ja uważam, że nazewnictwo naszej fizjologi jest "obłędne": te dni, miesiączka, okres, menstruacja itp. dramat.
Ok co praktykuje się w joga ( może znajdzie się jakaś polonistka i powie mi czy forma "jodze" jest poprawna)? Odp: NATURĘ- miesiączka jest to naturalne "oczyszczanie organizmu" z kierunkiem od góry do dołu, dlatego ćwiczenie, gdzie są uniesione biodra w górę ( pozycje odwrócone) przy leżeniu są zabronione. Poprzez takie pozycje zatruwamy swój organizm i zaburzamy "naturalny kierunek oczyszczania". Do mnie takie wyjaśnienie bardzo przemawia i jest wystarczające. Zainteresowanie dziewczyny ćwiczeniami łagodzącymi bóle miesiączkowe odsyłam tutaj LINK KLIK, mi osobiście najbardziej pomaga Supta baddha konasana.
Ok, co jeszcze ma znaczenie dla mnie, że nie ćwiczę w pierwszy dzień, gdy mam okres. Po pierwsze ból po drugie to, że nie nazwałabym swojego miesiączkowania przez pierwsze dwa dni jako skąpe: if you know what i mean- hahhahahah. Intensywne treningi przez pierwsze dwa dni ODPADAJĄ!!!!
Czy chcę powiedzieć, że zupełnie nic nie robię... w sumie przecież tak właśnie odpowiedziałam na pytanie w temacie, że nie ćwiczyć, gdy mamy "te dni".
No, nie do końca jest to tak prosta odpowiedź.
W pierwszy dzień dużo chodzę, nie mam pojęcia co chodzi, ale właśnie w taki sposób najlepiej się rozluźniam i wszelkie bóle podbrzusza mijają natychmiast- ABSOLUTNIE NIE ĆWICZĘ INTENSYWNIE, EWENTUALNIE WYKONUJĘ ĆWICZENIA ROZCIĄGAJĄCE.
Drugi dzień, ćwiczenia rozciągające + plus swoje ulubione ćwiczenia na nogi i ręce- brzuch nadal nie jest forsowany.
Kolejne dni- może jeszcze bez szału w trzeci dzień, natomiast w kolejne dni normalnie: daję z siebie 100%.
Podczas wszystkich dni przestrzegam zasady z jogi i nie wykonuję pozycji odwróconych- czyli biodra wyżej, od szyi ( mega uproszczenie, w leżeniu nie wypychaj bioder do góry i nie wykonuj w tej pozycji ćwiczeń).

Czemu nie pokazują się filmy u mnie na kanale i czy projekt Ewy nadal jest realizowany?
Zawiozłam małą (siostrzenicę) do siostry (innej- mm 2 siostry)  i do Krk wracam w połowie tygodnia, przez to, że niezbyt często się widzimy, chciałabym wykorzystać swój czas w 100% ze swoją rodziną, a nie siedzieć, przed komputerem- edycja filmów nie jest procesem szybkim. Mam nadzieję, że jest to zrozumiała dla wszystkich bez wyjątku :))
Co do projektu.
Po tytule posta łatwo się domyślić, że jest coś na rzeczy, dlatego wczoraj byłam zmuszona przez siły natury do spokojnego dnia z umiarkowaną aktywnością fizyczną, czyli dużo chodzenia - bez ani minimalnej ilości ćwiczeń.
Dzisiaj, przez 30 minut (brak cardio) wykonywałam ulubione ćwiczenia czyt. katowanie nóg. Z nogami mogę robić wszytko. Dla niektórych wytrzymanie w plank jest czymś ekscytującym, dla mnie wytrzymanie 60 sek w squat  z tyłkiem bardzo nisko - jest dopiero zabawą!

Jak widać genialna Mary zapomniała obuwia sportowego
jutro skalpel,przez brak butów, bez szalu !!!
EDIT!! 9 lipca 2012
Przyznaję do sprawy podeszłam bardzo egoistycznie i jako normę wzięłam własną osobę, czyli pierwszy dzień to jeden wielki skurcz i obfite krwawienie (jak bardzo? jeżeli na opakowaniu tamponów ( super albo super plus) napisane jest ochrona do 4h to dla mnie to oznacza do pół godziny, gdybym ćwiczyła... a po ćwiczeniach pewnie bym się zupełnie wykrwawiła ) dlatego u mnie przez pierwsze 2 dni spokój i relaks to jedyny wyznacznik ćwiczeń, absolutnie nie dopuszczam, żadnych zrywów i intensywnych treningów.
Kolejna rzecz, dziewczyny jest wiele udawaczek jednak uwierzcie, bóle menstruacyjne mogą poważnie wam zaburzyć normalne funkcjonowanie. To nie udawanie, to straszne doświadczenie, jeden raz tak miałam i mój chłopak chciał dzwonić na pogotowie, byłam w tak wielkim skurczu, że nie mógł mi nawet wyprostować ręki, bo myślał, że ją złamie, leżałam zwinięta w kłębek przez 4 godziny jęczałam i ból był koszmarny.
Zazdroszczę dziewczynom, dla których malinowe dni są normalką i nie różnią się od innych, ćwiczą  i cieszą się życiem jak zawsze. Szczęściary ja jak pisałam jestem wyjęta z obiegu na 2 dni.

49 komentarzy:

  1. mnie "te dni" nie przeszkadzają w ćwiczeniach - szczerze mówiąc, zupełnie nie zwracam uwagi na to, czy mam okres, nigdy też nie odpuściłam sobie ćwiczeń z tego powodu, no ale co organizm, to reakcja, żeby zabłysnąć światłością umysłu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hehehehhe błyszczysz :P i zgadzam się zupełnie co organizm to reakcja, moja kolezanka ma te dni tylko 2,5 dnia. KIPI WE MNIE ZAZDROŚĆ :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to ja mam tak, jak Twoja koleżanka właśnie xD i nie boli mnie nigdy, dlatego mi to nie przeszkadza.

      swoją drogą, nie kupiłam w końcu tego shape'a z killerowym treningiem, nie mogę cały czas przekonać się do Ewy :D

      Usuń
  3. Moim zdaniem intensywność ćwiczeń/aktywność fizyczna w czasie miesiączki to rzecz bardzo indywidualna. U mnie czasami jest tak, że pierwszego dnia mogę znacznie więcej niż zwykle, a czasami nie mam ochoty/siły nic robić. Najważniejsze to znaleźć "sposób" na siebie :-) i tego się trzymać. Masz okres i nie masz siły ćwiczyć - to się nie zmuszaj ;-), masz siłę: to daj z siebie tyle, ile możesz ;-). Rób wszystko w zgodzie ze swoim ciałem.
    Czekam na pierwsze efekty Twojego wyzwania/planu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat nie powiem bo dla nie krępujący ale muszę się włączyć do dyskusji na poziomie ;D
    Mnie okres nie przeszkadza w ćwiczeniach, opalaniu klasycznym tudzież na solarium, pływaniu itp...
    Wkurzały mnie zawsze na wfie laski które brały "niedyspozycje" z której ja nie skorzystałam ani razu mimo że ćwiczenie w szkole psychicznie przyprawiła mnie o mdłości :P
    Tych bezbolesnych dni jest u mnie pięć o śladowej pojemności więc może łatwo mi tak myśleć i robić co robię :)
    Mery jak zawsze argumenty masz dobre ja jednak mimo wszytko zostaje tu przy swoim ;)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam to samo zdanie co do ćwiczeń w pierwsze dni okresu. Zwłaszcza, że intensywne ćwiczenia podnoszą ciśnienie krwi co niezbyt dobrze wpływa na intensywność krwawienia i samopoczucie.

    Myślę jednak że to sprawa bardzo indywidualna bo niektóre dziewczyny pierwszego dnia "umierają", a niektóre czują się normalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja umieram, jestem jednym wielkim skurczem mięśni. Kocham tego kto wynalazł panadol !

      Usuń
    2. A mnie panadol, apap nic nie dają... jedynie Ibuprom Max albo Nurofen Forte. A jak kiedyś miałam takie akcje, jak opisałaś, to brałam po 2-3 tabletki na raz czyli max dawkę. Następnie wiłam się z bólu na łóżku około godziny czasu, bo po takim czasie to działa. Nikomu nie życzę takiego bólu i radzę wyluzować z tekstami, że laski które zgłaszały niedyspozycję były wkurzające :)
      Nie, że się nad sobą użalam, broń Boże. Po prostu chcę pokazać, że istnieje też taka rzeczywistość.
      BTW z wiekiem na szczęście odpuściły te koszmarne bóle i choć nadal 2 pierwsze dni są ciężkie, to już nie przechodzę przez to co kiedyś :)
      pozdrawiam

      Usuń
    3. Mialam identtycznie,potem troche zelzalo z wiekiem,ale 2 ibupromy czy podobne obowiazkowo i nospa,po porodzie to juz luzik,dzis pierwszy dzien okresu a mi sie chce cwiczyc:) swoje wybolalam sie w zyciu:p

      Usuń
  6. ja również w "te dni" odpuszczam sobie intensywne treningi, przeważnie przez pierwsze dwa dni jestem umierająca :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Więc ja podyskutuję (na poziomie :)), że ćwiczę. Nie wiem, czy zmusiło mnie do tego życie (od szkoły podstawowej chodziłam na różne zawody w tym pływanie, a termin nie wybiera) czy było to dla mnie oczywiste, że wtedy się ćwiczy. Mam bóle takie, że niekiedy nie mogę się podnieść, ale na czas sportu to wszystko jakoś ucieka. I chyba wychodzę z trochę innego założenia niż Ty - natura naturą, ale nie mam zamiaru się poddawać fanaberiom mojego ciała.

    Ale mimo wszystko uważam, że to jest osobisty wybór każdej z nas. Nie lubię tylko skrajności - miesiączka to nie choroba i z domu można jednak wyjść.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mary czytasz w moich myślach. Miałam się dzisiaj pytać co z treningiem jeśli ma się malinowe dni. A ponieważ takie mi się zbliżają intrygowało mnie to dzisiaj bardzo.
    U mnie dwa pierwsze dni są najgorsze, a zwłaszcza ostatnio coś mi się potegesiło, że miałam nawet te bóle krzyżowe (skurcz brzucha/macicy czy czegoś tam i ból przechodzi na kręgosłup- masakra).
    Zawsze miałam bolesny okres. Dopiero po porodzie się odmieniło i dosłownie 3 dni i finito, a teraz znowu mnie dopadło.
    Prawdopodobnie pokręce wiec wtedy hula hopem (bo uwielbiam) i zainteresuję się jakimiś ćwiczeniami rozluźniającymi, rozciągającymi itp.

    Mary, mam jeszcze jedno pytanie. Po skakaniu na skakance boli mnie kręgosłup (ból nie jest wielki). Masz jakąś rade na to? Kurde nie mam żadnych problemów z nim, ruszam się, chodzę na spacery, mam dziecko-wiadomo jak jest. Jednak ten kregoslup czesto mi dokucza- czy ja coś źle wykonuje? Czy to ma związek, że dawno jako tako nie ćwiczyłam? Czy powinnam coś poćwiczyć żeby coś tam rozruszać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam, gdzieś, że nie wolno hula robiić w pierwsze dni, tez te ruchy nei sa dobre dla brzucha itd. Na 100% Ci nie potwierdzę.

      Co do skakanki to dziwne, moja rada LEKARZ dorzucę jeszcze przymiotnik sprawdzony. Tylko przygotuj się do tej wizyty i powiedz ile skaczesz, na jakim podłożu i kiedy bóle zaczynają się pojawiać, lepiej powiedzieć więcej niz mniej na takiej wizycie, bo łatwiej będzie stwierdzić o co come on.

      Bardzo mi się podoba określenie malinowe dni :))

      Usuń
    2. Hula hop też nie? Hmm no w sumie..

      Ostatnio już mam dość chodzenia po lekarzach.. Ale będę musiała się wybrać.

      Dzięki!

      Usuń
  9. Ja niestety również należę do kobiet, które źle znoszą miesiączkę. Bóle i ogólne osłabienie sprawiają, że nawet nie mam siły myśleć o treningu. Z pewnością wypróbuję te ćwiczenia na bóle, wydają się bardzo rozluźniające :) Chodzić w czasie miesiączki zbyt dużo nie lubię, natomiast z chęcią wsiadam na rower i mogę pokonywać dystanse takie jak każdego innego dnia. Cierpię też na dziwną (żadna kobieta, którą znam nie ma czegoś takiego) przypadłość - w te dni moja przemiana materii wariuje! Ciągle jestem głodna i jem 3x więcej niż normalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tego, że jesz dużo w te dni to wcale mnie nie dziwi ;) Ja tak mam w 2-3 dni przed :)

      Usuń
  10. W przypadku moich form ruchu fizycznego "trening" to brzmi dumnie (tańczę brzuchem ;), tyłkiem na zumbie bądź pływam), ale generalnie- ćwiczę. Mimo, że pierwszego dnia okresu (hehe, też zawsze przyśmiewam z tego całego nazewnictwa, ale "okres" wg mnie brzmi najbardziej nowocześnie) boli mnie zawsze brzuch, to jednak na tyle uwielbiam wyżej wymienione aktywności, że nigdy z nich nie rezygnuję. Biorę coś przeciwbólowego i idę, a ból na zajęciach zawsze mi przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. w pierwszy dzień nie byłabym w stanie nic robić, tylko leże taka jestem słaba, drugi już trochę lepiej ale kiedy gdzieś siadam muszę patrzeć czy nie pobrudziłam czegoś, a potem to już z górki. W te dni nie ćwiczę mój organizm jest bardzo słaby.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet gdybym chciała to nie dam rady ćwiczyć. Boleć zaczyna mnie już 2 dni przed okresem, ale wtedy jeszcze ćwiczę. Potem 3 dni okresu to prawdziwe piekło i bez tabletek się nie obędzie.. o ile chcę wstać z łóżka. Jakiekolwiek ćwiczenia przez te 3 dni odpadają. W sumie myślę, że jeśli opuścimy w miesiącu 3-5 dni ćwiczeń to chyba nic wielkiego się nie stanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj bidulka, współczuję aż tak długiego i męczącego bólu. Jasne, że nic się nie stanie jak opuścisz te 3-5 dni.

      Usuń
  13. "szczerze mówiąc, zupełnie nie zwracam uwagi na to, czy mam okres, nigdy też nie odpuściłam sobie ćwiczeń z tego powodu" ja mam IDENTYCZNIE :)))Oooo i jeszcze to: "nie boli mnie nigdy"- to samo u mnie. szcześciary z nas niezle :DD ....u mnie to bywa tak że nie raz zapominam ze mam okres ...O_o! i dowiaduje sie o nim jak ide siku....a tu kuku bo...powinnam sie juz dawno przewinac ......iiiiiii (nie zdarza sie to czesto ale czasami tak miałam)

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhahahaha nieźle, szczęściary. No u mnie nie da się zapomnieć, wręcz mam obsesję kiedy powinnam pójść do łazienki i mieć wszystko pod kontrolą.

      Usuń
  14. Joga ma też fantastyczne ćwiczenia rozluźniające specjalnie właśnie na okoliczność menstruacji. One na prawdę działają. Spiszę nazwy asan z książki Yengara i podeślę. Ja też na początku odpuszczam, za to zauważyłam, że jeśli intensywnie ćwiczę tuż przed okresem, to przechodzę go łagodniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam na assany! Kasia a u mnie intensywny trening dzień przed pogarsza sprawę, tak miałam po killerze....

      Usuń
    2. Przejrzałam większość asan z książki Światło Jogi IYengara - niestety są to raczej asany na zaburzenia miesiączki, które robimy w dni poza menstruacją (pozycje odwrócone, etc.). Ale znalazłam na portalu jogowym pozycje, które nauczycielka w szkole jogi zazwyczaj proponowała dziewczynom, które miesiączkowały. Czasem rzeczywiście przynosiły ulgę, są bardzo rozluźniające:

      http://www.joga.net.pl/strona.php?8396

      Usuń
    3. Kasia hahaha ćwiczymy to samo, taki sam link dałam w tekście LINK KLIK. pisałam że moja ulubiona to trzecie, tylko wykonuję ją bez pasów.

      ps a ksiazka mnie zainteresowałaś bardzo, koniecznie musi trafic w moje rece.

      Usuń
    4. Książka to prawie biblia joginów - warto w nią zainwestować zamiast kupować jakieś obrazkowe, pseudo fitnesowe opracowania od których roi się w księgarni. Na prawdę dobrze wprowadza we wszelkie zagadnienia związane z jogą, zarówno duchowe i filozoficzne jak i dobrze opisuje asany. No i jest napisana przez jogowego guru. Właściwie to chyba można powiedzieć, że IYengar spopularyzował jogę.

      http://jogashop.pl/yoga-books/b.k.s.-iyengar-swiatlo-jogi

      Usuń
  15. Uwaga napisałam Edit, zainteresowane zapraszam do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mary, mam tak samo jak ty - pierwszy dzień/dwa dni to istna masakra, uniemożliwia mi funkcjonowanie. Mogę połknąć dowolną ilość ibupromów maxxx i nic! zazwyczaj mam też szczęście, że dopada mnie to na wyjazdach/urlopach/podróży, wrrrrr.... Koniecznie musisz spróbować tych asan - może nie likwidują totalnie problemu, ale na pewno pomagają. Biorę jutro książkę do pracy i przeskanuję fragmenty.

      Usuń
  16. chciałam zacząć dziś a6w a przez Ciebie mam wymówkę bo zaczął mi się okres ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. kiedyś miałam okropne skurcze, czułam się fatalnie, zwijałam się w klębek na łóżku i tak leżałam...
    teraz jest lepiej choć...mam okropne fale gorąca przed okresem, i nerwicy, mogłabym rozszarpać, przysięgam...
    a podczas okresu, pierwszy dzień ostatnio mam prawie zero krwawienia, drugi dzień to masakra, a potem już takie plamienie które doprowadza mnie do szału

    przyznaję się, są dni kiedy czuję się nadal fatalnie, wszystko zależy chyba od całego miesiąca, jak się odżywiałam, czy miałam wiele stresu
    jednak pierwsze dwa dni ćwiczenia odpuszczam, może wykorzystuje czasem sytuacje, ale potrzebuję chwili wytchnienia, ponieważ fale gorąca by mnie zniszczyły

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie powinnam ćwiczyć podczas okresu bo jest mi bardzo słabo, a pierwsze dwa dni najchętniej przeleżałabym pod narkozą, tak boli mnie brzuch. Przyzwyczaiłam się jednak, że czasem muszę zmusić się nawet do bardzo intensywnego treningu, bo na uczelni nie ma zmiłuj. ale kiedy sama narzucam sobie tempo, staram się bardziej odpoczywać niż forsować.

    OdpowiedzUsuń
  19. szczerze: na studiach nie mialam wyboru, musiałam ćwiczyć i pływać bez względu na to czy miałam okres czy nie i nie mialam z tym żadnego problemu! Być może dlatego, że biorę tabletki anty, sprawiają że miesiączka jest mnie obfita i praktycznie bezbolesna. Rozciąganie odpada, bo po prostu czuję dyskomfort, ale bieganie nie sprawia mi żadnego problemu.
    To chyba sprawa indywidualna, każda z nas przechodzi miesiączki w inny sposób, dla mnie nie są one przeszkodą w treningu.
    pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mary.. chciałam "zameldować", a raczej podzielić się radością, że drugi dzień z Ewą za mną. Baaa nawet udało mi sie podnieść biodra! :P
    Mary.. boś Ty taka matka, stworzyłaś "armie swoich żołnierzy".. miałabym prośbę, wielką prośbę o zakładkę z lewej strony Twojego bloga, gdzie każda chętna mogłaby napisać "udało mi się", "przetrwałam", "dzisiaj nie zjadłam całej czekolady tylko kosteczkę", "miałam problem z tym i tym".

    Tworzysz tylko posta.. W układzie dodajesz gadżet- zdjęcie i wpisujesz tam link do posta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mallene świetny pomysł! dojade do Krk w tym tygodniu i biorę się do roboty.
      Kurde tylko jakiegoś morala czuję, bo właśnie tak piszą Ewie na fanpage'u dziewczyny, a ja nei chcę być posądzona o plagiat...

      Usuń
    2. No co Ty, daj spokój. My tu tak w swoim gronie (czyli kto będzie chciał).
      Ja np FB nie mam i nie mam możliwości pisania na fanpare'u Ewy. Zreszta wolalabym u Ciebie.

      Usuń
  21. ja jednak jestem z tych niecierpiących. Gdy gdzies wyjeżdżam nie przejmuję się.. góry.. morze.. nie ma problemu. czasem boli mnie brzuch wieczorem, ale to oznacza że "nadchodzi", nie jest to jakiś paraliżujący ból, po pokręceniu hula hopem przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. zazdroszczę niecierpiącym :) ja nie ćwiczę pierwsze dwa dni (chyba, że wypadną wtedy zapłacone zajęcia), bo po prostu wszystko mnie boli, źle się czuje, boję się przecieków itp. :) i spacery mi niestety nie pomagają, a jedynie ciepły termofor i panadol :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuje bardzo :)
    Mary nawet sobie nie zdajesz sprawy jak bardzo mi pomogłaś tym wpisem. Od początku męczę się z bolącym okresem i szukam lekarza, który wreszcie pomoże mi a nie będzie mówił że tak ma być...
    Twoje rady wezmę do serca bo szczerze mówiąc w czasie okresu na 2-3-4 dzień staram się robić każde ćwiczenie.
    I może troszkę posłodzę ale uwielbiam ludzi, którzy tak jak Ty realizują to co zaplanowali. Super!

    OdpowiedzUsuń
  24. Miesiączka to nie jest "oczyszczanie organizmu kobiety"" a obumieranie, w zasadzie śmierć komórek jajowych, czasami bardzo wielu (to zależy od wieku i stanu organizmu). Ogranizm wydala i tworzy na jej miejsce nową, która żyje do 24 godzin i umiera, tworzy następną, która znowu umiera...

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam identycznie w trakcie miesiączki. To jak 5 dni wyjętych z życiorysu. Oprócz bólów brzucha dochodzą bóle nóg, rąk i kręgosłupa i z łóżka nie jestem w stanie się podnieść! Masakra! Dodatkowo wymioty i gorączka.
    A jedyne tabletki jakie mi pomagają to aulin.
    A co do ćwiczeń z Ewą to trzeci dzień za mną :D!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Mary kochana, jak się cieszę, że wspomniałaś o podejściu jogicznym do wysiłku fizycznego w trakcie miesiączki! :) Postępuję tak samo. W ogóle filozofia jogi, podejście do ciała, świadomość wykonywania pozycji jest baaardzo przydatna podczas treningu (także Ewy Chodakowskiej z tego, co zauważyłam) :) Chociaż, czy ja wiem, czy tylko treningu... W końcu w jodze chodzi po części o dbanie o właśne ciało, wzmacnianie go, odpowiednie odżywiane, żeby jak najdłużej nam służyło, prawda? :)

    Dzięki za świetny blog, czekam na więcej! Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej ;) To bardzo dobre podejście do sprawy, jednak ja np. jestem instruktorką fitness i niestety czy mam okres czy nie muszę dawać za każdym razem 100% :) Nawet czasami przed ćwiczeniami dwie tabletki przeciwbólowe biorę, żeby dać radę:)
    Pozdrawiam !

    www.makeyourselffit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Ćwiczę, kocham się jak mam miesiączkę. Nie traktuję tych dni w sposób szczególny. Nie obnoszę się ze złym humorem z powodu chwilowej niedyspozycji. Wiem, że nie każda kobieta znosi menstruację tak dobrze jak ja. Dlatego cieszę się, że te dni nie są dla mnie stracone pod względem aktywności fizycznej i każdej innej;)

    OdpowiedzUsuń
  29. poczytaj o endometriozie, bo ból, skurcze i tak obfite krwawienia to nie jest normalne :)
    pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, ja nie czytam o chorobach na internecie oraz jak się niby je leczy i odradzam to każdemu. Jedyne co praktykuję to udanie się do LEKARZA, SPECJALISTY TAK TEZ ZROBIŁAM BYŁAM U DWÓCH, MIAŁAM BADANIA WSZYTKO W JAK NAJLEPSZEJ NORMIE, taka moja fizjologia. Ból extremalny nigdy więcej się nie pojawił, byl to jedyny taki przypadek.
      Na prawdę, przestańmy czytać google lekarza bo to do niczego odbrego nie porwadzi, jak nam się nie podoba diagnoza pierwszego to zróćmy się do dwóch kolejnych, jak potwierdzą tezę pierwszego, to już to o czymś świadczy, a forum, a wikipedia pffff nie oglądała mnie, nie robila mi badań, jest dla mnie niczym w diagnozie.

      Usuń
  30. Dziękuję za post. Właśnie się zastanawiałam, czy bezpiecznie jest zrobić sobie killera podczas miesiączki, a że miałam obawy, wolałam sprawdzić. Pierwsze dwa dni to u mnie masakra, ból do wytrzymania, ale jednak duży, drugiego dnia i u mnie tampony czterogodzinne wytrzymałyby pewnie pół godziny, więc się wstrzymam w takim razie i poćwiczę nieco lżej. Trzeciego dnia za to dam z siebie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mi też nie przeszkadza okres. korzystam wtedy ze specjalnych tamponpów - beppy. Są wygodniejsze niż zwykłe. Całe szczęście miesiaczki nie odczuwam, więc nie musze się organiczać.

    OdpowiedzUsuń
  32. TAK! Moje zajęcia jogi prowadził siwy, wysoki pan, który bardziej nadawałby się na trenera boksu niż jogi. I on sam, w momencie tych ćwiczeń z biodrami w górę kategorycznie zakazał paniom, które mają okres ich wykonywać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...