środa, 6 czerwca 2012

Jensyk polzki tródna żeć czyli język polski trudna rzecz :)

Wiem, że to nieładnie śmiać się z kogoś i najgorzej nie widzieć w sobie nic złego. ale takie " perełki " rozwalają mnie kompletnie na łopatki.

To zdjęcie zapożyczone gdzieś z internetu: 


Ten kiosk ruchu jakimś cudem znalazł się w rękach, "marginesu krakowskiego". W sumie dla mnie rewelacja, zamiast żebrać na ulicach wzięli się do roboty. Niestety zauważyłam, że sklep ostatnio był zamknięty.
No kochane u nich to normalnie takie można było perełki poznajdywać, że ah! Osobiście po raz dziesiąty przy kupowaniu JAPEK (JAPKA sprzedawali za 2,5zł/kg) poinformowałam panią o błędzie w pisowni. Kobieta przy mnie wyciągnęła kartkę i zrobiła nową "tabliczkę" upewniając się, że wszytko napisła bezbłędnie.
Wyraz jabłko został poprawiony wszędzie, jednak już drugiego dnia można było u nich nabyć orientalne pomarańczowe warzywo o nazwie:



W kiosku było jeszcze swego czasu do kupienia "kifi" i "pietrószka" - hahahhahahhahahhahaha
Te zdjęcia są z mojego ulubionego mięsnego sklepu. Kobiety są w nim prześmieszne, przemiłe, przekreatywne wystrój na Wielkanoc, przeszedł moje oczekiwania oraz od czasu do czasu też mają jak ja gdzieś polską poprawną pisownię :)


błąd jak widać- poprawiony

Post napisała Mary, która wiecznie znajduje u siebie błędy stylistyczne, zły szyk wyrazów, a nawet dwa razy kosmiczne błędy ortograficzne, oraz totalnie na ślepo błądzi w nieznanych meandrach interpunkcji.

Czy same widziałyście takie pomyłki, jeśli tak to podajcie przykład na dole :)

23 komentarze:

  1. Topre.:-D Ale fajnie, rze samiast sie oposzadz i opraszadz poprafialy pisofnie.:-)
    Kiedy studiowalam fililogie polska (nie skonczylam:-) mialam przedmiot (chyba fonetyka czy cos takiego),na ktorym pisalismy slowa, tak jak sie je wymawia (w skrocie mowiac), wygladaly podobnie, moze to studenci filologii? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hhahahhahaha na bank :)
      w mięsnym klientka podobno poprawiła:) ja miałam wkład tylko przy jabłku :)

      Usuń
  2. Może to był taki ich "chlyt" marketingowy ;-)
    Ja błędów ortograficznych nie pamiętam, ale z życia wzięte naszej firmy pamiętam takie coś:
    Ile kosztuje bazejage? (chodziło o baleyage)
    Chciałabym refluksy we włosach...(refleksy)
    A z życia pubu to koleś poprosił o modzajto a nie mojito ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahah i tak moim faworytem zostaje "Morhew" ;P ;P;P

    OdpowiedzUsuń
  4. :) ja pisałam tępo zamiast tempo ale to przez to ze szukałam info o tempie i właśnie ten błąd bardzo często się powtarzał :D kiedyś pisałam zamiast "nawet" "nawed"

    OdpowiedzUsuń
  5. a potem słyszysz przez takie łośki jak matka mówi do dziecka "ucz się bo będziesz pracować w sklepie" ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Może ci z warzywniaka mają taki sposób na marketing? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha, ja widziałam kiedyś "CIPSY", moi koledzy mieli największy wtedy ubaw :D A wystój wielkanocny przaśny:D

    OdpowiedzUsuń
  8. hahahahahahah Mary, you made my day! zdarzało mi się widywać błędy, ale nie aż tak śmieszne, a w dodatku te powyższe tak zaprzątnęły mi głowę, że nie mogę sobie teraz przypomnieć żadnych innych :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Tjaaa, ja kiedyś zatrzymałam się z zainteresowaniem przy półce z napisem "wySprzedaż" ;) Już nie pamiętam co tam wySprzedawali ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Morchew mistrzostwo świata :D Aż mi się humor poprawił patrząc na te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahahah omg :D Ale ja też czasem zaskakuję samą siebie! Hahahah, ostatnio upodobałam sobie wyraz: "sÓrówka" hahaha

    OdpowiedzUsuń
  12. http://anythingiseverythingforwomen.blogspot.com/2012/06/haul-zakupowy-ciuszkowo-kosmetyczno.html

    Foremki do lodów!!! Koniecznie leć do Lidla ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojj jak często ja to widzę :) "uwielbiam" :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Morhew wygrała zawody, można na kilo ją kupować. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. W marketach nagminnie panie piszą na tabliczkach: "POMARAŃCZ" ;P Do kolekcji dodam wyczytane w materiałach pisanych przez osoby zajmujące wyższe stanowiska w pewnej firmie, w której pracowałam (dostępnych dla wszystkich): "W SZAWCE" - chodziło o szafkę, "TRZCIONKA" jako czcionka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. hahaha dobra notka nie jest zła! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. "Czypsy" czy "cipsy", co za różnica :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Hehe ja lubiem czipsy :D :)) ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...