czwartek, 14 czerwca 2012

Czemu woda mineralna jest lepsza od źródlanej?

Przyznam, że średnio interesowała mnie różnica miedzy mineralną a źródlaną. Wiedziałam, tylko, że gazowana woda to samo zło. Co więc sprawiło, że Mary kompletnie nie zainteresowana tematem, jednak zaczęła szukać dowodów na różnicę w wodzie? Ano, samopoczucie, po jednej wodzie  następowało ugaszenie pragnienia, inną trudno było mi wypić do połowy butelki, kolejnej picie 1,5l butelki dziennie przez tydzień sprawiało poprawę skóry, gdzie gdy inną piłam w drugim tygodniu, nie zaobserwowałam już jakiś ciekawych "anomalni" w moim organizmie. I tak, 3 dni temu, przewertowałam internet i zapytałam lekarza o co za przeproszeniem come on z tą wodą chodzi?

Zacznijmy od specjalisty:

Powiedział, że mineralna. Uzasadnienia nie pamiętam (tak wiem jestem: the best - hahahaha)- choć mogę tylko stwierdzić, że pokrywało się z tym co znalazłam w Internecie.

Internet (będę cytować):

Woda mineralna to potoczne określenie na wszystkie wody. Jednak według rozporządzenia ministerstwa zdrowia woda mineralna musi zawierać co najmniej 1000 mg rozpuszczonych składników mineralnych w litrze.(...)KLIK
-----------------------------------------------------------

Wybór wody warto zacząć od podziału na mineralne i źródlane. Należy skoncentrować się głównie na tych pierwszych, drugie - pić sporadycznie. Jak wyjaśnił Tadeusz Wojtaszek z Polskiego Towarzystwa Magnezologicznego w rozmowie z gazetą.pl:
„Jeśli kupi pani butelkę wody źródlanej i ją wypije, w organizmie nie zostanie nic z pożytecznych składników mineralnych. Z butelki wody mineralnej z dużą zawartością minerałów pozostanie ich odpowiednia ilość. Wody źródlane to wody o śladowej ilości składników mineralnych, a im mniej w wodzie minerałów, tym wartość zdrowotna mniejsza. Ba, woda pozbawiona składników mineralnych jest dla zdrowia wręcz szkodliwa. Widziała pani kiedyś rury, którymi płynie woda zdemineralizowana? Są wyżarte od środka. Bo ta woda jest tak chłonna, że zabiera ze sobą wszystko, co się da. Udowodniono, że po wypiciu pięciu litrów wody destylowanej, człowiek umiera, bo ona rozrzedza elektrolity, wypłukuje wszystkie potrzebne składniki mineralne”. (...)KLIK
------------------------------------------------------------
Artykuł napisany przez poirytowaną panią redaktorkę faktem nieuczciwych zagrywek marketingowych KLIK





Teraz stało się dla mnie jasne czemu po Żywcu czułam się fatalnie, swoją drogą jakim cudem jest on produktem polecanym przez Instytut Matki i Dziecka???!!!!!!!!
Zrozumiałe stało się też to, dlaczego moją ukochaną wodą od zawsze była Muszynianka oraz średniozmineralizowana Cisowianka (przypominam o akcji Cisowianki 1 butelka wody= 5litrów wody dla Sudanu) .



PRZY OKAZJI APEL!!! Segreguj proszę butelki + plastiki ( papier). Ale nie byle jak!!!!

NIC BARDZIEJ MNIE NIE WKURZA JAK WYRZUCONA PUSTA NIEZGNIECIONA BUTELKA,
DO TEGO  JESZCZE ZAKRĘCONA ZAJMUJĄCA CAŁY KOSZ!!! 
Czy tak trudno stanąć na nią, zgnieść ją i dopiero wyrzucić do osobnego kosza/reklamówki przeznaczonej na recykling a potem do specjalnego kontenera na plastik???   



Niby wszystko jasne :woda mineralna jest najlepsza?! hehehehe przypominam jesteś u mnie na blogu, na zakończenie pokażę Ci film i zostawię Cię z paradoksem... Plastikowa butelka może być toksyczna więc całkiem dobra woda wlewana do niej: również, dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby picie wody ze szklanej butelki. Heh, niestety, nie stać mnie na to, żeby kupować dzień w dzień wodę w szklanych butelkach.

Edit: To nie był film, o który mi chodziło. Zostawię go, bo potwierdza to co napisała  aghapimetka  w komentarzu pod tym postem, trochę trudne do uwierzenia, nawet dla mnie, jednak jak sanepid potwierdziłby, że woda z wodociągów jest okej, to zostaje tylko jeszcze poradzenie sobie z blokadą w głowie- takową teraz odczuwam. Z kranu dobre? Hmmm ciężki temat, ale jak okaże się, że są w tej wodzie potrzebne minerały to jestem na tak.


Serię tych filmów podsumowałabym, jako okej (genialna edycja!!!) jest w nich sporo racji, jednak wprowadzają też sporo zamętu (praktycznie, w każdym odcinku znalazłam coś do czegoś mogłam się doczepić i z czymś się nie zgadzam- znacie mnie, całkiem normalna reakcja) i nie do końca wszystko pokazują w prawdziwym/ rzeczywistym świetle. Jak ktoś nie wie zbyt dużo o ekonomi, mało o zagrywkach pseudo ekologicznych z użyciem "emocjonalnych technik" oraz wierzy informacjom wyrwanym z kontekstu, będzie bardzo łatwym bezkrytycznym odbiorcą- ale to już rozmowa na inny post... więc jak możecie, to skupcie się na wodzie mineralnej w komentarzach. No! O recyklingu, byciu eko porozmawiamy kiedy indziej, obiecuję.


EDIT 18CZERWCA 2012:
I się zaczęło, mój blog czytają już wielkie korporacje:
Po kolei, o co chodzi? Poszło o zdanie z tego postu (możesz się cofnąć w tekście i jeszcze raz go przeczytać):

"Teraz stało się dla mnie jasne czemu po Żywcu czułam się fatalnie, swoją drogą jakim cudem jest on produktem polecanym przez Instytut Matki i Dziecka???!!!!!!!!"


Blogerka Inspiracje w komentarzu odpisała mi :

"Mary, znaczniki dodane :) Przy okazji przeczytałam Twój post. Odpowiedź jest długa, więc znalazła się u mnie na fanpagu :)http://www.facebook.com/pages/Inspiracje/167107150086896 Należy zawsze patrzeć na sprawę szerzej, a nie w kontekście jednego artykułu :)"

Na facebooku było napisane:
Chciałabym wyjaśnić, bo zauważyłam, że nie każdy o tym wie :) Dzieci i matki karmiące powinny pić wodę źródlaną ponieważ zawiera mniej składników mineralnych, których nadmiar może zaszkodzić dziecku. Dlatego te wody polecane są przez Instytut Matki i Dziecka.
Woda mineralna pita w nadmiarze może zaszkodzić zdrowiu, bo np. zbyt duża ilość soli sodu może podwyższyć ciśnienie. Dobra jest na pewno do uzupełnienia elektrolitów po wysiłku fizycznym :) W zależności od zawartych w niej składników i temperatury może mieć różny wpływ na nasz organizm. Często wody takie stanowią leczenie wspomagające, przykładem może być woda Vichy w zaburzeniach p.pok.
Wody źródlane można pić w większej ilości, bo są bardziej obojętne dla organizmu. Jednak nadal zawierają korzystne minerały.
Również woda z kranu zawiera, np. sole wapnia. Jednak w wodzie z kranu w zależności od źrodła może być większa/mniejsza ilość bakterii, niż w wodzie butelkowanej i te bakterie mogą nam zaszkodzić. Również może zaszkodzić nam np. dodawany do wody chlor.
Zawsze kupując wodę należy patrzeć na jej źródło, czyli skąd jest wydobywana. Od tego będzie zależeć jej jakość. 
Moją ulubioną wodą mineralną i którą polecam jest Kinga pienińska :)"

Na co ja odpowiedziałam Inspiracji:

o ciekawe wytłumaczenie, jak wrócę dam Edit do posta. dzięki za info!

Czy był obiecany przez mnie edit. Nie, bo zapomniałam, potem napisałam kolejny post i już nie wracałam do tego tematu. Przyznaję nie było to w porządku z Żywcem, bo jak się pisze negatyw, a potem czyta sensowne wyjaśnienie, to wypadałoby wszytko sprostować, czyli dać Wam czytelnikom możliwość przeczytania dwóch różnych opinii, do których moglibyście się ustosunkować, i mieć możliwość wyboru co do Was przemawia.

Dziś zainterweniował sam Żywiec; podpisując się jako ekspert Żywiec Zdrój
I znów cytuję:

Witaj Mary,
przeczytałem uważnie Twój wpis oraz komentarze jakie wywołał. Chciałbym odnieść się do niektórych kwestii poruszonych w kontekście wód źródlanych, a wśród nich wody Żywiec Zdrój.

Na początku chciałbym wspomnieć o głównej roli picia wody, o której często, niestety, zapomina się przy okazji przeprowadzania badaniach i zestawień wód butelkowanych. Otóż, główną rolą wody nie jest dostarczanie minerałów, a nawadnianie organizmu. Źródłem składników odżywczych i mineralnych powinna być zdrowa dieta. Woda jest jej ważną i integralną częścią, ponieważ transportuje po całym organizmie składniki, które dostarcza pokarm. Z tego właśnie powodu nie powinno się oceniać jakiejkolwiek wody butelkowanej jako lepszą lub gorszą przez pryzmat jej całkowitej mineralizacji. Jak podkreśla dr Teresa Latour z Państwowego Zakładu Higieny w Poznaniu, która na co dzień zajmuje się oceną wód butelkowanych, działanie wody nie jest uwarunkowane ogólną sumą składników mineralnych, ale farmakodynamiką jej charakterystycznych składników. A odwołując się do niektórych komentarzy, właśnie ze względu na swoją mineralizację, wody źródlane nazywane są przez specjalistów PZH „bezpiecznymi dla wszystkich, bez względu na wiek czy stan zdrowia”.

Instytucje, które opiniują produkty dla dzieci (np. Instytutu Matki i Dziecka czy Centrum Zdrowia Dziecka), robią to na podstawie badań realizowanych przez uprawnione i specjalizujące się w tym instytucje - m. in. Państwowy Zakład Higieny i Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne. Weryfikują one, czy produkt spełnia restrykcyjne standardy obowiązujące w Polsce i na świecie określane np. przez WHO czy MZ itp. Pozytywnej opinii nie może otrzymać produkt, który takich standardów nie spełnia, dlatego nie ma możliwości jej "kupienia". W przypadku wody opinia dotyczy np. ogólnej mineralizacji, zawartości sodu, siarczanów, fluorków, azotanów czy azotynów i wszelkich innych substancji potencjalnie niebezpiecznych, także promieniotwórczych. Instytucja opiniująca sprawdza także bezpieczeństwo ujęć wody, procesu produkcji oraz opakowań. Właśnie dlatego wodę Żywiec Zdrój poleca Instytut Matki i Dziecka – i to nie tylko dla niemowląt i dzieci, ale również kobiet ciężarnych czy karmiących piersią. Żywiec Zdrój posiada też pozytywną opinię Centrum Zdrowia i Dziecka. 

Pozwól, że w odpowiedzi na kwestię wypłukiwania składników odżywczych przez wodę, zacytuję dr Agnieszkę Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia: "Picie wody niskozmineralizowanej nie wpływa na zaburzenie równowagi wodno-elektrolitowej ani na wypłukiwanie składników mineralnych. Nerki potrafią przystosować swoją pracę do ilości przyjmowanej wody i składników mineralnych. Ta funkcja jest niezależna od rodzaju przyjmowanego pokarmu i gwarantuje ogólną równowagę organizmu." Cały artykuł dr Agnieszki Jarosz możesz przeczytać w tym miejscu – http://www.kigpr.pl/index/article/id/321.

Chętnie udzielę odpowiedzi na więcej poruszonych kwestii, zapraszam do kontaktu bezpośredniego: ekspert@zywiec-zdroj.pl

Pozdrawiam,
Ekspert Żywiec Zdrój

Co Mary ma po tym wszystkim do powiedzenia:
Ekspercie żywca Zdrój zajęło mi trochę czasu zapoznanie się z treścią komentarza oraz linkami. 
Bardzo pozytywnie go odebrałam i podobało mi się, że był napisany w tonie wyjaśnień, a nie żądań skasowania posta. Powiem szczerze Żywiec zyskał tym w moich oczach szacunek. Wyjaśnić niejasne kwestie. Po raz kolejny dowiedziałam się sporo o wodzie źródlanej i mineralnej oraz ich różnicach.
Podsumowując:
Widać temat, gdzie poruszana jest kwestia różnicy wody mineralnej od wody źródlanej, to temat rzeka. Każdy specjalista wypowiada się i analizuje wodę bardzo dokładnie wyciągając jednak różne wnioski. Porównałabym to do filozofów i ich poglądów- gdy czyta się ich z osobna, wydaje się, że każdy ma rację (jak pojmować filozofię jako naukę albo co sądzą oni o sensie życia), jednak wyciągane przez nich poglądy różnią się często diametralnie, choć opisują niby to samo.

Co do wody, jako konsument (nie specjalista ) ustosunkuję się następująco, po dość konkretnym (nie nazwałbym jednak dogłębnym ) zapoznaniu się z tematem i różnicami wody mineralnej od źródlanej, moje zdanie na jej temat brzmi tak:

Okazuje się, że powinniśmy zachować we wszystkim umiar, zarówno woda mineralna jak i źródlana jest dla nas zdrowa. Picie mineralnej w dużych ilościach może okazać się jednak złym rozwiązaniem, przez zbyt dużą kumulację w nas sodu i innych minerałów- co nie jest zdrowe. Dla dziecka mineralna może okazać się nawet niebezpieczna, przez własnie zbyt wysokie stężenie minerałów w niej zawartych, dlatego źródlana okazuje się być odpowiednia i bezpieczna.
Cieszę się, że kwestia wypłukiwania minerałów z organizmu przez wodę źródlaną została wyjaśniona i okazało się to być błędnym stwierdzeniem.
Czy od dziś będę pić tylko mineralną? Nie. Czy w takim razie tylko źródlaną? Nie. Zachowam umiar i będę mieszać te dwa rodzaje wód ze sobą, nie koniecznie w szklance ( dla jasności), ale powiedzmy 4 dni w tygodniu będę pić mineralną, a w pozostałe źródlaną.

Czytelniku zapoznaj się ze wszystkimi tutaj informacjami i sam zdecyduj co jest dla Ciebie odpowiednie. Pamiętaj twój obserwacja swojego samopoczucia oraz reakcji ciała to najlepszy wskaźnik czy idziesz dobrą drogą. Zachęcam Cię też do szukania informacji na dany temat, jak widać na powyższym przykładzie wnioski wyciągnęłam zbyt szybko, ciesze się z interwencji i z tego, że w sposób jasny i przejrzysty dla Ciebie sposób mogłeś być obserwatorem wielu opinii (pomocne mam nadzieję okazały się cytaty: co, kto ,kiedy powiedział i co, z czego wynika).  
Żywcowi gratuluję czujnych pracowników. Tobie czytelniku wytrwałości w czytaniu. 
Mary

26 komentarzy:

  1. kurczę nienawidzę wody mineralnej :( ona ma taki dziwny smak i musuje w buzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacznij od małych butelek, może z czasem przyzwyczaisz się do smaku :P

      Usuń
  2. Ja też zupełnie przypadkiem zaczęłam interesować się wodą..a właściwie to szukałam w necie info na temat wody dla niemowlaków..co mieszać z mleczkiem i takie tam. I właśnie wtedy mnie olśniło, że wszystkie te certyfikaty są sponsorowane,a każda przyszła matka pije wodę żywiec..dlaczego..a no dlatego, że na niej widnieje piękny obrazek matki z dzieckiem. Przy każdym łóżku szpitalnym zobaczymy żywiec lub staropolankę...ewentualnie kroplę beskidu tymczasem wszystkie te wody należą do nestle, coca coli i innych dużych, z pozycją firm. Reklama dźwignią handlu. A zdrowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać,że od tamtego momentu piję tylko Muszyniankę lub Muszynę. Czasami zdarzy się coś innego, ale wszystkie wody pochodzą z okolic Muszyny i SĄ NAJLEPSZE. Jednak dziecko nie powinno pić takiej samej wody jak dorosły.

      Usuń
    2. LaNina podpisuję się pod tym co napisałaś.

      Usuń
  3. też na to zwracam uwagę... chociaż nie zawsze woda mineralna ma więcej składników od tej która jest źródlana.

    Zobacz na to zestawienie: http://dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/component/content/article/25-raport-na-temat-wod-butelkowanych?start=3

    najgorzej wypada żywiec zdrój chociaż saguaro również - kupuje je zgrzewkami w Lidlu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina rewelacyjne jest ten raport, dzięki za link!

      Usuń
  4. Nie lubię źródlanej, piję ją jak muszę i jakoś opornie mi to zawsze idzie ;/ Moim faworytem od lat jest Cisowianka niegaz. ( smaku gazowanej nie pamiętam ;) ). Dobrze, że poruszyłaś ten temat , jak już pijemy tyle wody to niech te składniki w niej zawartych będą korzystne dla org.
    Ps. Przyłączam się do akcji zgniatania butelek ( wszystkiego co się da ! )również mnie złości.
    Ps. Wracając do wody ... jeśli ktoś pije tylko źródlaną to niech pije dalej. Najważniejsze, żeby organizm był nawodniony od środka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a papierowe opakowania drzemy na małe kawałki :)

      Usuń
  5. Porównanie źródlanej do destylowanej to chyba tak mocno na wyrost ;) a co do wody ... to w kranach naszych często płynie woda bardziej zmineralizowana od źródlanych... dlatego warto zaopatrzyć się w filtry i pić kranówę ;) jeśli chcecie wiedzieć jaką wodę macie w kranach wystarczy udać się do sanepidu i Wam powiedzą ... my z mężem bardzo dużo wody pijemy ... długo butelkowaną tylko , aż pewnego dnia oświecił nas nasz kolega , który właśnie pracuje w sanepidzie , że akurat w naszym mieście jest bardzo dobra woda... wiadomo rury robią swoje...dlatego filtry dobre i problem z głowy ;) zdaję sobie sprawę , że nie wszędzie tak wesoło jest z tą jakością wody ale czasami warto zapytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również piję kranówkę (od dziecka) i jestem zadowolona :)

      Usuń
  6. Mary, z tymi wodami butelkowanymi wcale nie jest tak, że są najlepsze. Widziałam ostatnio dokument, w którym pokazano jakim cudem woda koncernu "Coca-cola" nie utrzymała się na europejskim rynku: a mianowicie część wód butelkowanych to wody sztucznie wzbogacane o składniki mineralne, a niekiedy podczas tego procesu zanieczyszczane i w ten właśnie sposób w/w woda nie utrzymała się na naszym rynku (wykryto w niej szkodliwe substancje, informację przekazano mediom i ludzie przestali kupować ten produkt w związku z tym został wycofany z obrotu).
    Z tego co się dowiedziałam, wody wysoko zmineralizowanej (Muszynianka: 1838,3 mg/l, Piwniczanka: 1729 mg/l czy Muszyna: 2441,827 mg/l) nie powinno się pić "non-stop". Picie takich wód w dużych ilościach również może wpłynąć negatywnie na gospodarkę elektrolitową naszego organizmu.
    Ja najczęściej robię tak: butla Cisiowianki/Nestle Aquarelle na zmianę z butelką wysokozmineralizowanego produktu :-)
    Nie wiem skąd te wysokie ceny Nałęczowianki czy Żywca właśnie skoro ilość składników mineralnych jest tam naprawdę niska.
    No i muszę zgodzić się z wypowiedzią aghapimetka: z tego co wiem Łódź ma jedną z najlepszych wód w Polsce, więc po co butelkowana, skoro w kranie jest tej samej jakości: filtr oczywiście być musi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za info, już jest edit w poście.

      Usuń
  7. hmmm szczerze powiedziawszy nie przepadaniem za mineralnymi wodami, a Muszynianki wręcz nie mogę ścierpieć ma dziwny posmak najnormalniej w świecie mi nie smakuje za to Żywiec oczywiści ;) otwierasz mi oczy na wiele rzeczy dla mnie od zawsze woda to woda, a tu jednak nie do końca jak widać nawet zwykła woda może zawierać pułapki i szkodliwe substancje... kurcze nie wiem może jakoś poluję mineralne wody ale coś czuję, ze to będzie ciężka przyjaźń... mieszkam w okolicach Łodzi gdzie ponoć jakość wody jest świetna ale raczej bym nie zaryzykowała picia wody z kranu nawet z filtrem to już jest utarte w mojej głowy, ze kranówy się nie pije i nie wiem czy kiedykolwiek zmieni się coś w tej kwestii... co do segregacji butelek popieram z całych sił i również sama staram się to robić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe, i dobrze że poruszyłaś ten temat. Ja od wielu lat piję Nałęczowiankę, może ze względu na to że po prostu mi smakuje, butelki zawsze zgniatam, i zbieram, później wkładam do specjalnego worka przeznaczonego tylko na butelki, i "wystawiam" pełny worek w dzień zabierania śmieci. Mieszkam obok lasu, i często mozna spotkać rowerzystów, spacerowiczów, czy imprezowiczów którzy pozostawiają plastikowe [szklane również] butelki po sobie dosłownie wszędzie, nie zgniecione, zakręcone.. a czasem odkręcone, bo po co wyrzucić do kosza który stoi przy drodze...

    W życiu natomiast nie napiłabym się wody Jurajskiej... śmierdzi żabami, starą wodą, nie wiadomo czym...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio czytałam, że źródlana jest najlepsza.
    A woda z kranu nie jest zła - o ile rury i cała instalacja jest nowa i nieprzerdzewiała. Bo jeśli jednak taka jest, to najlepsza woda zmieni się w syf - ale jeśli jednak są nowe - to co najwyżej można sobie przefiltrować przez to takie cacko do wody i jest ok :)

    Sama swego czasu własnie filtrowałam w taki sposób wodę z kranu i piłam taką, nie zauważyłam, żebym się zatruła, żeby smak był okropny... Więc - jeśli jest dobra, to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. też chciałabym móc pić wodę z kranu u siebie. kiedyś jak skończyły mi się wszystkie butelki z wodą a była noc, awiekszosc mojego zapotrzebowania na płyny zaspokajam w nocy i poki co za nic nie potrafie przekonać swojego organizmu ze wole jednak spac a nie ciągle się budzic;>, ale mniejsza o to, więc była noc i napiłam się z kranu tak mniej więcej szklankę wody. nastepnego dnia mój brzuch umierał, a rury i instalacje mam nową (i mimo, że mieszkam pod Warszawą to jako nieliczny skrawek podwarszawskich ziem - przynajmniej w mojej okolicy, nie mam wody z wisły, tylko zdecydowanie lepszą, ale efekt i tak sredni:P) i tym o to długim wstępem chciałam powiedzieć, że u mojej babci, gdzie woda pochodzi z jej studni (ale idzie rurami) pije się TYLKO z kranu i jest naprawdę smaczna. tak samo jest w Dani, gdzie niczym dziwnym jest picie z kranu, bo maja wode, ktora się do tego nadaje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Segreguje odpady, bo u nas akurat (nie wiem czy wszędzie) ale dają worki na plastik ,szkło, papier i ziemia rośliny . Ile mniej śmieci mam przez to.
    W przeszłości nie lubiłam wody mineralnej czy też źródlanej, nie napiłam się , jednak teraz mogłabym pić tonami,tak mi smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomniało mi się, jak rok temu byłam na wyjeździe "edukacyjnym" o wodach. Ja piję Muszyniankę, od kiedy pojawiła się na rynku. Zazwyczaj butelkę dziennie, choć jak dochodzi duży wysiłek fizyczny to i dwie.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja ciągle próbuje się przedstawić na mineralne i to niesłychanie problematyczna sprawa. Lubię twoje notki- ciekawy styl pisania i te konkrety ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Mary, znaczniki dodane :) Przy okazji przeczytałam Twój post. Odpowiedź jest długa, więc znalazła się u mnie na fanpagu :)http://www.facebook.com/pages/Inspiracje/167107150086896 Należy zawsze patrzeć na sprawę szerzej, a nie w kontekście jednego artykułu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ciekawe wytłumaczenie, jak wrócę dam Edit do posta. dzięki za info!

      Usuń
  15. Muszę założyć filtr na kran albo kupić sobie ten filtr dzbanuszek.
    Nie lubię żywca, moim zdaniem jest przereklamowany
    Mary mogłabyś napisać dlaczego woda gazowana jest zła dla organizmu? Mój chłopak pije tylko gazowana bo niegazowana nie gasi pragnienia i mu nie smakuje, może jak to przeczyta, będzie pil ze mną źródlana
    Ja na siłowni zawsze pije Nestle albo cisowianke
    Statopolanka w ciemnoniebieskiej butelce jest super
    Ale dzisiaj obiecuje ze kupie zrodlana :-):-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Mary,
    przeczytałem uważnie Twój wpis oraz komentarze jakie wywołał. Chciałbym odnieść się do niektórych kwestii poruszonychw kontekście wód źródlanych, a wśród nich wody Żywiec Zdrój.

    Na początku chciałbym wspomnieć o głównej roli picia wody, o której często, niestety, zapomina się przy okazji przeprowadzania badaniach i zestawień wód butelkowanych. Otóż, główną rolą wody nie jest dostarczanie minerałów, a nawadnianie organizmu. Źródłem składników odżywczych i mineralnych powinna być zdrowa dieta. Woda jest jej ważną i integralną częścią, ponieważ transportuje po całym organizmie składniki, które dostarcza pokarm. Z tego właśnie powodu nie powinno się oceniać jakiejkolwiek wody butelkowanej jako lepszą lub gorszą przez pryzmat jej całkowitej mineralizacji. Jak podkreśla dr Teresa Latour z Państwowego Zakładu Higieny w Poznaniu, która na co dzień zajmuje się oceną wód butelkowanych, działanie wody nie jest uwarunkowane ogólną sumą składników mineralnych, ale farmakodynamiką jej charakterystycznych składników. A odwołując się do niektórych komentarzy, właśnie ze względu na swoją mineralizację, wody źródlane nazywane są przez specjalistów PZH „bezpiecznymi dla wszystkich, bez względu na wiek czy stan zdrowia”.

    Instytucje, które opiniują produkty dla dzieci (np. Instytutu Matki i Dziecka czy Centrum Zdrowia Dziecka), robią to na podstawie badań realizowanych przez uprawnione i specjalizujące się w tym instytucje - m. in. Państwowy Zakład Higieny i Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne. Weryfikują one, czy produkt spełnia restrykcyjne standardy obowiązujące w Polsce i na świecie określane np. przez WHO czy MZ itp. Pozytywnej opinii nie może otrzymać produkt, który takich standardów nie spełnia, dlatego nie ma możliwości jej "kupienia". W przypadku wody opinia dotyczy np. ogólnej mineralizacji, zawartości sodu, siarczanów, fluorków, azotanów czy azotynów i wszelkich innych substancji potencjalnie niebezpiecznych, także promieniotwórczych. Instytucja opiniująca sprawdza także bezpieczeństwo ujęć wody, procesu produkcji oraz opakowań. Właśnie dlatego wodę Żywiec Zdrój poleca Instytut Matki i Dziecka – i to nie tylko dla niemowląt i dzieci, ale również kobiet ciężarnych czy karmiących piersią. Żywiec Zdrój posiada też pozytywną opinię Centrum Zdrowia i Dziecka.

    Pozwól, że w odpowiedzi na kwestię wypłukiwania składników odżywczych przez wodę, zacytuję dr Agnieszkę Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia: "Picie wody niskozmineralizowanej nie wpływa na zaburzenie równowagi wodno-elektrolitowej ani na wypłukiwanie składników mineralnych. Nerki potrafią przystosować swoją pracę do ilości przyjmowanej wody i składników mineralnych. Ta funkcja jest niezależna od rodzaju przyjmowanego pokarmu i gwarantuje ogólną równowagę organizmu." Cały artykuł dr Agnieszki Jarosz możesz przeczytać w tym miejscu – http://www.kigpr.pl/index/article/id/321.

    Chętnie udzielę odpowiedzi na więcej poruszonych kwestii, zapraszam do kontaktu bezpośredniego: ekspert@zywiec-zdroj.pl

    Pozdrawiam,
    Ekspert Żywiec Zdrój

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie tematem, zapraszam do przeczytania Edit z 18 czerwca.

      Usuń
  17. ciekawy temat, duzo sie dowiedzialam;)
    a tak wogole postuluje za listem do ministra ochrony srodowiska o wniesienie kaucji na plastikowe butelki i automaty zwrotne przy supermarketach w celu utrzymania czystosci naszego otoczenia! W niemczech to dziala super!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...