niedziela, 13 maja 2012

Nocne życie w Krakowie- 11.05.2012


Na początek, najtańsze piwo w mieście, z mało-smacznymi zakąskami :PPPPPPP 
Dla zainteresowanych, zdjęcia nie robiłam pralką, a moim telefonem komórkowym Samsung Wave 533 on nie potrafi robić zdjęć w ciągu dnia, także byłam w szoku, że cokolwiek widać na nocnych :P


rozśmieszył mnie ten plakat
Zmiana lokacji: koncert Dirty 30 jak zaczęli w końcu grać (coś tam sprzęt, potem ustawianie altów, potem chór się schował, potem gitarzysta brzdąknął kilka akordów i znów 10 minutowa przerwa była i tak przez 40 minut) , to całkiem przyjemnie się słuchało. Ogromny plus, że opłata za bilety została przeznaczona na cele charytatywne. 




Ostatni koncert: najlepszy tej nocy, wokalistka z zespołu NO STRESS ma cudowny głos i do tego świetnie wychodziła jej komunikacja z publicznością. 


No krakusy zadanie dla Was, gdzie była Mary?
Wy też lubicie koncerty na żywo?

15 komentarzy:

  1. O kurcze KRAKÓW klu...bo..wa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trafiłam , kiedyś tak słyszałam, że -chyba- taki jest i tak skojarzyłam ;-)

      Usuń
    2. a to nazwa była- hahhaha, no nie :) nie klubowa :)

      Usuń
  2. o kurczę, nie mam pojęcia :DDDD najtańsze piwo i zakąski to może ambasada śledzia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trafiony zatopiony!

      Usuń
    2. hurra! :D bardzo lubię ambasadę, ale najfaniejsze są dla mnie zawsze spotkania/imprezy w pijalni wódki i piwa (znasz?) - to miejsce ma dla mnie jakąś dobrą aurę

      Usuń
    3. mówisz o Tomasza?

      Usuń
  3. Lizard King na zdjęciu 3, 4 i 5 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tak, uwielbiam koncerty. szczegolnie ursynalia które rozkładają scene na przeciwko budynku w ktorym do godziny 21 mam statystykę (jakby sam ten przedmiot w sobie nie dobijał wystarczająco) i nie wiem dokładnie o której co gra, bo nie ma w planie ale jeśli nie slayer to pewnie limp bizkit (chociaz raczej to pierwsze, ale co za roznica, jeśli jestem od 8 rano w szkole, a następnego dnia jest ideantycznie wiec musze wstać o.. 5? godzinie ktorej moje ciało nienawidzi..) tak, marudze nad swoim losem, ale skoro mowa o koncertach..;> no i nikt nie lubi być tak cholernie blisko, że bliżej byłoby pewnie tylko na scenie, ale jednak daleko;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...