wtorek, 1 maja 2012

Jak to się stało, że zaczęłam grac w serialach?

To było w maju 2007 roku (wow 5 lat temu - ale ten czas szybko leci). Razem z koleżankami oblewałyśmy urodziny jednej z nich Agnieszki, w klubie Kulturalny na Szewskiej w Krakowie ( kolejne wow, aż mam gęsią skórkę, przypomniałam sobie, że do tego samego klubu mój chłopak zaprosił mnie na pierwszą randkę - ten klub ma dla mnie jakąś szczęśliwą energię :))) ).  W połowie spotkania podeszła do naszego stolika jakaś dziewczyna z ankietami i zapytała, czy chciałybyśmy spróbować własnych sił w różnego rodzaju produkcjach telewizyjnych/filmowych/reklamowych. W odpowiedzi została zasypana pytaniami, jakie produkcje, ile się zarabia, ile czasu to trwa itd. Odpowiedzi były na tyle satysfakcjonujące, że z gromkim entuzjazmem powiedziałam, okej po jeszcze jednym piwie na odwagę będziemy gotowe.

Info techniczne:
W formularzu podaje się
- dane osobowe, numer kontaktowy  ( bo tylko w taki sposób będą się kontaktować później z wybranymi osobami )
- swoje zainteresowania
- lęki (ja na przykład nie napisałam lęk wysokości i miałam scenę na krawędzi dachu- o niej więcej w dalszej części posta).
- swoje wymiary wzrost/waga/ obwody
Na tym można poprzestać i brać udział jako statysta III planu, czyli rola bez tekstu, przykładowe role: tłum, sąsiad schodzący ze schodów, pacjent w szpitalu, osoba spacerująca w parku itd
Jeżeli chcesz dostać rolę z tekstem wtedy, jest kolejny etap, musisz odegrać scenkę przed reżyserem ze Starsów, który na sam koniec oceni twoje zdolności aktorskie.

Adres agencji
Stars Impresariat Filmowy 
ul. Karmelicka 14/7
31-128 Kraków

Miałam do odegrania kłótnię z bratem, który ukradł mi pieniądze. Byłam tak zestresowana i zawstydzona, że praktycznie nie było widać mojej twarzy, którą dobrze ukryłam za włosami- hahahhahahahhahahaha Po takim wystąpieniu przekreśliłam swoje szanse...... ech!
Ogromną niespodzianką było dla mnie, dostanie telefonu z informacją, że zostałam wytypowana do pierwszoplanowej roli i mam zgłosić się na casting wewnętrzny do TVNu. Miałam szczęście, trafiłam na świetną reżyserkę, która zanim przeszłyśmy do czytania tekstu, powiedziała mi o jakie emocje jej chodzi, pokrótce omówiła mi postać i jej charakter- a to NIESAMOWICIE POMOGŁO MI SIĘ WCZUĆ w rolę i casting poszedł mi bardzo dobrze :))))))))))

Kilka dni później dostałam telefon, że wygrałam casting. Woo-hoo!!!! Została wyznaczona data próby generalnej ( na której poznajecie innych statystów i cały scenariusz jest czytany). Po próbie w ciągu 4-7 dni odbywa się nagranie , możliwe są dokrętki jeżeli jakaś scena się nie uda.

Jak wygląda realizacja odcinka! o tym w kolejnym poście :)

Co czeka Cię po emisji odcinka? 
Widzę, że sporo osób mi się przygląda, gdy idę po ulicy, zwrócił na to szczególną uwagę mój chłopak. Nasila się to po emisji odcinka, tak przez tydzień - hahahha 
Kiedyś starsza pani podeszła do mnie w tramwaju i zapytała: Jak się chowa? Na co ja zaskoczona: Nie rozumiem? Ona zdziwiona: Jak się chowa Pani dziecko? Roześmiałam się: aaaaaa!!! prosze pani, to tylko film, ja nie mam dziecka. Kobieta tylko burknęła pod nosem: Jak to, nie masz! Tylko okłamują nas w tej telewizji- hahahhahahahahaha.
Na twarzy większości moich obserwatorów, których mijam,  widać takie zamyślenie, skąd ja ją znam, skąd ja ją znam. A ja mam bardzo plastyczną twarz, wystarczy makijaż i ubranie, a jestem kompletnie inną osobą. Często nazywają mnie kameleonem :)

Najtrudniejsza scena:
Ta na dachu, wiedziałam, że taka będzie, świadomie się na nią SAMA zgodziłam. Jednak jak się stoi na krawędzi  dachu, to już nie jest się tak odważnym, jak na ziemi. Nad bezpieczeństwem czuwała specjalnie wynajęta firma. Była zabezpieczająca siatka na dole, gdybym spadła, a ja sama miałam na sobie specjalny "kubrak", do którego były przymocowane zabezpieczające, grube, ciężkie liny. Jednak strach wygrał i nie wspominam sceny na dachu jako udanej aktorsko :D






Statystowanie uznaję za coś co sprawia mi frajdę, ludzie na planie są przesympatyczni, jest zawsze dużo śmiechu, po prostu świetna atmosfera!  Ale o tym więcej we wpisie jak wygląda realizacja odcinka.

Polecam, tym którzy mieszkają blisko albo w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu spróbować swoich sił. 
Statystowałam już wiele razy i nadal czuję ciarki i szybszą akcję serca na 3 komendy:

proszę o ciszę,
dźwięk w zapis,

AKCJA!!!!
 

32 komentarze:

  1. Ale miałaś farta z tym formularzem :-) Hi hi no i nie dziwie się na określenie kameleon bo w tamtym poście z tagiem to co rusz inna osoba :-) Kurcze, musiałaś się nieźle uśmiać z tej kobitki :-D Pozdrawiam:-*

    OdpowiedzUsuń
  2. ale jesteś odważna! będziesz mogła tyle fajnych rzeczy opowiadać dzieciom i wnukom, jak już będziesz jakieś chować :D takie historie zawsze dodają mi optymizmu, bo w życiu tyle rzeczy może nas spotkać nagle, bez planowania i w dodatku się udać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zadecydowała, jakies urozmaicenie w życiu, z aktorstwem nie planuję nic większego, a jednak taka przygoda, jest bardzo interesująca, udało się jeszcze bardziej, ale o tym tez w kolejnym poście. Ja już notuję swoje obietnice i posty, które mam napisać!

      Usuń
    2. dobrze, że notujesz, rozliczymy Cię kiedyś z tych obietnic :D

      Usuń
  3. Kurcze, ale super... Naprawdę podziwiam:) Co to był za serial na którym stałaś na dachu? Ja byłam tylko na nagraniu "Lokatorów" jako widownia i musiałam się śmiać głośno, jak to w sitcomach bywa:) Ale przynajmniej widziałam, jak nagrywa się taki serial:)
    Co do statystowania to myślałam o castingach do "Dlaczego ja" i "Pamiętniki z wakacji" (:P), ale są we Wrocławiu, a tam mi mega daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial Detektywi. Do pamiętnika z wakacji, chyba bym się nie odważyła- strasznie kompromitują tych ludzi- hahhahah mięsny jeż i ten facet w wannie, to już za dużo. W W11 i D im bardziej rola tabu, tym bardziej dbają o sporą charakteryzację oraz o to, żeby dana osoba jak najmniej pojawiła się na ekranie. Wszystko raczej jest opowiedziane, albo wynika z jakieś sytuacji niż pokazane.

      Próbuj Paryska, pamiętaj, że jak się dostaje rolę to zawsze możesz prosić o zwrot kosztu dojazdu pokazując bilet, albo jezeli dojeżdżasz autem zwrot za paliwo.

      Usuń
  4. Nie mogę się doczekać aż cię zobaczę w jakiejś produkcji!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę informować na bieżąco :)

      Usuń
  5. to jest niesamowite ;) świetna pasja szalenie interesująca i powiem szczerze, że też bym tak chciała zostać statystką, zobaczyć jak to wszystko wygląda "od kuchni" koniecznie daj znać wcześniej jak będzie emitowany odcinek z Twoim udziałem na pewno obejrzę ;) i czekam z niecierpliwością na kolejnego posta z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to jest w tym wszystkim najfajniejsze, jak ustawiają światło, jak zmieniają nazwy ulic. Spróbuję zrobić fotorelację, jak będę statystować- może nie wywalą mnie z hukiem?!! hahaha

      Usuń
  6. reakcja kobiety w tramwaju - bezcenna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna przygoda a rozpoczęta w tak przypadkowy sposób! gratuluję!i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego sobie zawsze powtarzam, wykorzystuj nadarzające się sytuacje, kolejne mogą się nie powtórzyć albo pojawią sie zbyt późno.

      Usuń
  8. Podziwiam Cię. Ja pomimo tego, że jestem osobą otwartą, nie wyobrażam sobie stanąć przed kamerą. a jeszcze żeby później to zobaczyć? o ludzie, pękałabym ze śmiechu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania- jak pierwszym razem zobaczyłam się na dużym ekranie to, wszyscy ze mną tarzali się ze śmiechu na ziemi, to była istna komedia - ta moja gra, znaczy okej wszytko wyszło, ale jak się zna kogoś na co dzień, który jest zwariowany, a na ekranie widać zapłakaną bidulkę szukającą dziecka to jak się nie śmiać. uwierz mi ja śmieję sie za każdym razem z siebie
      co do kamery, to po słowie akcja, ja nikogo nie widzę oprócz siebie i statysty/aktora z którym jest scena i całe szczęście :)
      co do odwagi, to na planie tak dużo się dzieje a tak zawsze mało czasu jest, ze mój mózg się wyłącza i po wszystkim, zawsze jestem zdziwiona, to już, już koniec??

      Usuń
  9. Gratuluję odwagi!:) Ja ostatnio miałam bardzo podobną sytuację. Moja przyjaciółka bierze udział w programie rozrywkowym, nakręcany był spot, w którym wzięłam udział, zostałam potem zaproszona na widownie i od czasu do czasu można mnie było zobaczyć na ekranie. Przez tydzień ludzie mnie obserwowali i zastanawiali się skąd mnie znają :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow ! Gratuluję odwagi i troszkę zazdroszczę :) Mnie by pewnie trema zżarła i wyszłabym mega sztucznie na każdym ujęciu :) Brawo, nasza aktorko ! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. odważna jesteś :) ja jakoś nie bardzo nadaję się do produkcji filmowych :)
    trzymam kciuki za kolejne produkcje :) mam nadzieję, że nie długo zobaczę Cię w TV :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak to przypadkiem mogą nas spotkać ciekawe rzeczy, wystarczy tylko zaryzykować i spróbować. Na pewno jest to ciekawa przygoda, możliwość spróbowania nowych rzeczy.
    Sama bym chętnie czegoś takiego spróbowała, ale z drugiej strony bym się bała :).
    Podziwiam za odwagę ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja Droga zapraszam do zabawy, zostałaś otagowana:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój głos nie nadaje się do tv ;-)

    Będzie post o górach, obiecuję. Nie mogę się zdecydować jakie zdjęcia wybrać.
    Mary, mi ostatnio przypadł do gustu żel z flos leku
    a Ty jakie kremy mi polecisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam o tym żelu wiele dobrego, a czy on też jest na pierwsze zmarszczki mimiczne?
      co do kremu, to najpierw jaki masz rodzaj skóry i w jakim wieku jesteś, wtedy jeżeli okaże się, że masz podobną skórę do mojej coś poradzę :)

      PS a jaki Ty masz głos. Enigma!

      Usuń
  15. Dziewczyny co Wy z tą odwagą...
    Choć przyznaję, najtrudniejszy jest pierwszy krok i ryzyko, jednak ja już wiele lat temu zmieniłam podejście do życia, na próbuj nie uda się, będziesz bogatsza o koloejne doświadczenie, albo dowiesz się, nad czym powinnaś popracować uda się no to extra, superancko - warto było spróbować. Mówię Wam na planie jest tyle zamieszania, że nawet nie ma kiedy się stremować- hahhaha.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeju, zazdroszcze odwagi bo ja bym sie nie odważyła :)
    W wolnej chwili zapraszam do siebię ^_^

    OdpowiedzUsuń
  17. Też myślałam o tym żeby się zgłosic do jakiejs agencji dla statystów;p a co tam, spróbować nie zaszkodzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do odwaznych świat nalezy! próbuj jestem z Tobą!

      Usuń
  18. to musi być fantastyczna przygoda, ech powiem Ci, że dzielna jesteś;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super! :D

    Mary niedawno znalazłam Twojego bloga i czytam go od początku do końca - tak jest interesujący. Jak widać na razie doszłam tutaj.
    Powodzenia życzę, jesteś naprawdę przesympatyczną osobą. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...