środa, 25 kwietnia 2012

Ewa Chodakowska efekty po 18 dniach : Are you fucking kidding me?

Tak, ta co ostatnio pisała o wulgaryzmach i polskiej zazdrości, dzisiaj ma ten dzień, kiedy jest wściekała na samą siebie, klnie pod nosem i zazdrości niesamowitych efektów innej osobie.


Po kolei. Dla lepszego zrozumienia co działo się kilka chwil temu u mnie w pokoju posłużę się komiksem.
Otóż jedząc M&Msy (błagam niech je już Biedronka wycofa, bo nie mam na tyle silnej woli, żeby nie wrzucać ich do koszyka... ) ze swojej niebieskiej miseczki, czytałam blogi, aż natknęłam się na blog dziewczyny, która pokazuje swoje rezultaty po 18 dniach ćwiczeń z Ewą.
Oto co się działo u mnie w pokoju:




Efekty po 18 dniach:

Źródło: Blog Klaudii

Moja reakcja:




No kurde wkurzyłam się! Jestem autentycznie wściekła na siebie! Zazdroszczę tej dziewczynie nie tylko wyników, ale również samozaparcia. Nie ma czegoś z niczego, Klaudia ćwiczyła codziennie, a ja co?! A ja jak mnie nóżka bolała, to przerywałam, bo nie wygodnie mi było. Kurde! Mać!
Też tak chcę, też chcę zobaczyć u siebie takie wyniki w krótkim czasie!

Po 5 minutowym mazaniu się nad swoją marną egzystencją. Siedząc na łóżku, zebrałam się w sobie i podjęłam wyzwanie: przećwiczenia całej płyty od pierwszej do ostatniej sekundy ćwiczeń.



Challenge  accomplished, także z czystym sumieniem mogę napisać:

1:10

Ćwicząc znów miała chwilę zwątpienia, ale tym razem motywatorem do dalszego wysiłku było wydrukowane zdjęcie Klaudii. Zrobiłam całą płytę, bez przerw, parokrotnie zaciskając zęby i wykonując powtórzenie ostatkiem sił. 

Ciesze się bardzo, że wyszłam nareszcie ze swojej strefy komfortu!



Jak widzicie nadal walczę sama z sobą w byciu fit. Tak jak Wam pisałam, w Vademecum odchudzania pkt3: nigdy się nie poddawaj.  Patrząc na to zdjęcie, będę uważała dzień za zmarnowany, nie ćwicząc.
Dziewczyny dlatego zamiast znajdować setki wymówek od jutra, albo jeszcze tylko oglądnę ten serial, albo zrobię sobie deserek, włącz tą płytę Ewy i ćwicz dziewczyno, ĆWICZ. Będziesz o jeden dzień bliżej swojego celu.

--------------------------

źródło http://andzia86.pinger.pl/

EDIT:
kolejna motywacja dla opornych ( tak, mam lekkie podejrzenie, że ostatnie zdjęcie jest jakby lekko wydłużone i ścieśnione..... A JEDNAK FAŁDKI NA BOCZKACH SĄ MNIEJSZE I TO MI  W ZUPEŁNOŚCI WYSTARCZA)  :
http://andzia86.pinger.pl/

45 komentarzy:

  1. Widziałam wczoraj te zdjęcie i moja reakcja była podobna do Twojej, z tym, że ja miałam wodę w ustach. Efekt jest oszałamiający, na prawdę takie zdjęcia dają potrójną motywację i chęć do działania :)
    I gratuluję ! Jesteś twarda babka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wodę w ustach, hahahhahahha :P
      Ty jesteś twarda babka, biegasz! Zmuszasz, cóż nie pozostaje mi nic innego jak Cię bardzo pochwalić!

      Usuń
  2. zajadając się waflem ryżowym, stopień mojego oplucia był podobny. nie pozostaje mi nic, jak pozazdrościć samozaparcia przez chwilę i ruszyć dupsko do ćwiczeń. wow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz idę dać pilatesowi jeszcze jedną szansę. a później połączę się z Tobą w walce i poćwiczę z Ewą :D

      Usuń
  3. holy shit! dziewczyna faktycznie osiągnęła fantastyczne efekty! ale musiała w tym czasie trzymać dietę, nie ma innej opcji
    mam nadzieję, że za 19 dni będziesz mogła wpisać nowy wynik starcai mary vs ewa - 20:10

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ja tez mam taką nadzieję!! na bank była dieta :)

      Usuń
  4. Pamiętaj też, że każdy ma inny metabolizm, inną dietę, inny styl życia.
    Będę trzymała za Ciebie kciuki :-)
    A teraz postaw się w mojej sytuacji ;-): trzymanie diety, dużo ćwiczeń, a efekt żaden ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa mogę tylko domyślać się jak jesteś sfrustrowana. Mam do Ciebie pytanie ile Ty godzin śpisz dziennie?

      Usuń
    2. Ewa, ale przecież jakieś efekty widzisz - poprawa kondycji, jędrniejsze ciało? Przecież to też są ważne rzeczy. A może oprócz ważenia zacznij się też mierzyć - ja czasem tracę cm, pomimo, że stając na wadze tego nie widzę.

      Usuń
    3. Wysypiam się: śpię ok 7,5 h dziennie, więc myślę, że jest ok(niektórzy zapewne napiszą, że strasznie długo ;-))
      A co do jędrności skóry, to chyba bardziej dzięki masażom. Kondycja się poprawiła i z tego jestem zadowolona, ale niestety cm też mi nie lecą i tu jest cały problem ;-)

      Usuń
    4. Wygląda na to, że się wysypiasz. A jak z psychiką, dopuszczasz do siebie myśl, że możesz być szczupła?

      Usuń
    5. Czy dopuszczam taką myśl? :-)
      Oczywiście, nawet kiedyś byłam dość szczupła i czułam się świetnie. Teraz jestem dość gruba i jest mi z tym średnio.
      Co tu jeszcze można dodać? ;-)

      Usuń
    6. ale jakie masz nastawienie do ćwiczeń, pfffff po co ja to robię i tak nie schudnę, albo znowu pobiegam a jak przyjdzie koniec tygodnia to znów stając na wagę okaże się, że stoję w miejscu.
      Co siedzi w twoje głowie w ciągu dnia, narzekania, oskarżania samej siebie, czy wręcz przeciwnie, promieniejesz, jesteś zadowolona?

      Usuń
    7. Ogólnie jestem zadowolona. No ale nie ma się co oszukiwać, że bywają i ciężkie dni, kiedy do jakiegokolwiek wysiłku zmuszam się i wtedy "ze łzami" w oczach wykonuję zaplanowany trening.
      Bo po 2 latach walki chyba każdego dopadłoby zwątpienie ;-)
      No ale z drugiej strony przez 90% czasu moje treningi i aktywność sprawia mi frajdę :-) i cieszę się, że coś tam będę robiła itd. Bywa i tak, że nie mogę się doczekać kolejnego dnia, bo jest tam coś, co zawsze chciałam zrobić ^^: nowy trening, nowe ćwiczenia, albo nowy sportowy ciuch, który chcę przetestować :D

      Usuń
    8. Nie odpowiadaj na te pytania tu.
      jeżeli wiekszośc czasu myślisz o swoim problemie, to zaczyna to byc obsesja, bez wgryzania się w szczegóły. Chciałabym, żebyś na 2 tyg zapomniała o ważeniu i siebie i jedzenia. Jedz zdrowo, już mniej wiecej wiesz co i jak ma wyglądać (chodzi mi o porcję, oraz o to czego nie możesz jeść) sorry za wyrażenia, ale pieprz swój grafik ćwiczeń. I ruszaj się aktywnie przez te dwa tygodnie. Zamiast biegac wg planu, rzuć psu patyk i goń go( znaczy psa nie patyk :P) te podbiegi, to będzie dobre cardio, tak z pół godziny, potem walnij się na trawę, albo wróć do domu i walni się na dywan i zrób 3 ćwicznia po 10 powtórzeń 3 seriami, które uwielbiasz. znów jakieś 5min cardio skakanka, pajacyki, albo włącz muzykę i tańcz w szybkim tempie, jakieś wygibasy. Zrób kolejne ćwiczenia 3 ulubione na brzuch, znów cardio i na koniec ulubione ćwiczenia na nogi. rozciągnij się, ale nie tak jak zawsze tym razem poczuj przyjemność z naciągania i rozciągania mięśni. Na koniec zjedz ciastko. jedno! pamiętaj jedno. po treningu węglowodany spalają się w sekundę! Przełam schemat, rutynę! baw się ćwiczeniami, ty jesteś rządzisz co chcesz w każdym dniu robić a nie na odwrót, że masz czuć przymus.

      Usuń
    9. wyprzedziłaś mnie w czasie ze swoją odpowiedzią. wynika z tego że wszytko okej robisz. jedyne co mi zostaje to moze, zrezygnuj na jeden dzień, wycisz się i z impetem zaatakuj trening kolejnego dnia.

      Usuń
    10. No zobaczymy co i jak teraz pójdzie. Ważenie pokarmów (że tak powiem ;-)) na razie odstawiłam (z tydzień temu) i zobaczymy (mam zamiar nie tykać wagi do końca mojego super planu, więc jeszcze 3,5 tygodnia).
      Wiesz Mary ;-) ćwiczenia naprawdę sprawiają mi radość. Trening, po którym nie mogę wycisnąć potu z koszulki, uważam za trening stracony :D.
      No i jeszcze jedno: niby wszystko robię oki, a w gruncie rzeczy wygląda jakbym jednak coś robiła źle. Ale wiosna w pełni, może coś się zmieni w końcu :-)

      Usuń
    11. Znam Twój problem... Trenując 7 razy w tygodniu (w weekendy 8-godzinne turnieje) i ograniczając kalorie prawie nie schudłam - z 73 do 71 kilo... Teraz treningi ułożył mi trener na siłowni i chodzę tylko 3-4 razy w tygodniu, a moi znajomi mówią, że niby widać poprawę - zobaczymy. Jestem dobrej myśli.

      Usuń
  5. Dajesz Mary! Trzymam kciuki za Twoje samozaparcie w ćwiczeniach. Ja niestety przez ostatni tydzień nic nie robiłam i mam już potworne wyrzuty sumienia. Do tego nie dorwałam płyty z Ewą, wrrrr.... Jeśli jej nie znajdę dzisiaj, a przymierzam się do rajdu po kilku empikach, to startuję z ćwiczeniami on-line z Jillinan Michels 30 Day Shred.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to w takim razie jutrzejszy post będzie specjalnie dla Ciebie!
      Powodzenia w znalezieniu płyty, próbuj po osiedlowych kioskach. Sądzę, że na dniach będzie już dostawa nowego numeru, także spiesz się.

      Usuń
    2. Mam jej płytkę ;-) Kiedyś do Vity dołączona była taka seria "nowa kolekcja fitness". Było tam 8 płyt (oczywiście mam wszystkie). Obecnie leżą gdzieś na półce, ale chyba po nie sięgnę znowu: moim skromnym zdaniem była to najlepsza seria płyt z jaką się spotkałam. Oczywiście nie wszystkie 8 uważam za udane ;-), ale kilka jest naprawdę fajnych :-)

      Usuń
    3. Ja dzis znalazłam płytę na Statoil :) gazeta była przykryta najnowszym numerem Shape'a... moje kochanie popatrzyło na zakup i mówi... no to masz 4 tygodnie ;)

      Usuń
    4. @Paillette masz 4 tygodnie- hahhahahah!

      Usuń
  6. Takie efekty po 18 dniach? ;o moja reakcja była podobna jak Twoja. Też chyba spróbuję ćwiczyć z Ewą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, trzymam kciuki! :)
    Po 18 dniach taki efekt? Jestem w szoku!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny post uwielbiam motywację w Twoim wykonany ;) faktycznie efekty ćwiczeń tej dziewczyny są niesamowite! aż chwilowo zwątpiłam czy to aby na pewno prawda po 18 dniach takie rezultaty ;) jest czego pozazdrościć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie się zastanawiałam czy Wam się podoba moja motywacja, zawsze jak czytam swoje posty po jakimś czasie, to wydają mi się "groźne"- hahahha
      Rezultaty są kosmiczne!

      Usuń
  9. Ja kupiłam dzisiaj w pierwszym lepszym Ruchu było ich dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z płytą jeszcze znalazłaś, szczęściara!

      Usuń
  10. sukcesy innych dziewczyn to naprawdę spora motywacja :)
    ja właśnie oglądam trening Ewy z Shape'a, i popołudniu zaraz jak tylko wrócę z uczelni biorę się siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogromna motywacja ale i presja, że wstyd będize jak nie uzyskasz podobnych efektów

      Usuń
  11. Czytam Twojego bloga nieprzerwanie chyba od godziny, masz świetny styl i treść, która mnie interesuje :)
    Super motywacja :) W jednym z postów zamieściłaś mail do shape- mam nr w którym była płyta, ale bez płyty, bo nie wiedziałam, że jest dołączona :D

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niezmiernie mi miło czytać takie komentarze:) Buźka.
      z płytą shape kosztował 12,60 tyle zapłaciłaś?

      Usuń
    2. znaczy, czekaj bo jeszcze raz przeczytałam twój komentarz, dostałaś opakowanie bez płyty??

      Usuń
  12. o matko..ja zaczęłam dietę kilka dni temu, piszę o tym na blogu (obawiam się, że gdyby nie On, to mogłabym ją sobie już darować)..ale powoli łapię się na tym, że siedzi mi diabełek na ramieniu i podpowiada, żeby to rzucić w cholerę, bo jakoś to będzie.
    Ale takie efekty! Ja prenumeruję shape, więc płyty są - jutro ruszam dupsko i przypominam sobie program!

    OdpowiedzUsuń
  13. a mnie takie zdjęcia dołują tylko. Sama walczę tylko od tygodnia, ale zmieniłam na parwdę dużo w swojej diecie i staram się na prawdę a tu dupa. Waga stoi jak stała a i w pasie przybyło. Ja nie wiem jak te dziewczyny to robią:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś przed miesiączką? Ja starsznie nabieram wody i puchnę, dlatego nigdy wtedy się nie mierze.

      Usuń
  14. A wiec, co to za plyta z ta Ewa? :p gdzie moge cwiczyc z nia ze tak powiem patrzac na cwiczenia a pozniej wykonywac je? ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. For newest news you have to pay a visit internet and on
    world-wide-web I found this site as a best website for most up-to-date updates.


    my blog; acoustic guitar chords for beginners

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja od wczoraj zaczęłam ćwiczyć z Ewą . Ciekawe jak to będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdzie można kupić płytę z Ewą ? Ile kosztuje ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Zrób P90x i już nigdy nikomu nie będziesz zazdrościć bo efekty będziesz miała 100 razy większe a siłę woli tak wyrobioną jak stąd do kosmosu. A wyobraź sobie minę faceta jak śmigasz 20 pompeczek bez przerwy :). Jak do tej pory najlepsze moje ćwiczenia, potem Bob Harper a potem Jillian Michaels a jeszcze Rush fit. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez mail znajdujący się w zakładce kontakt.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...