czwartek, 15 marca 2012

Pure Perfection part 3

Tym razem nie o ćwiczeniach a o modzie.
Swój styl ubierania nazwałabym eksplozja kolorów/ aż wstyd przyznać licealistki :D- hahahahha przyznałam się- brawa za odwagę. Od pewnego czasu próbuję coś w tym temacie zmienić...
Dobra do rzeczy, chciałabym żeby moja szafa wyglądała tak: Oczywiście filmik  :)



W czym mam problem z dodatkami, z łączeniem różnych form materiałów, zawsze wydają mi się się kiczowate moje zestawienia. Aby uniknąć faux pas, na co dzień ubieram jeansy t'shirt albo bluzkę albo sweter. Żadnych marynareczek, kamizelek, kardiganów, pilotek, pelerynek, szali itd.
Chciałbym, żeby ktoś taki jak Chriselle albo Gok Wan wybrał się ze mną na zakupy,pokazał co jak z czym łączyć i stworzył mi szafę składającą się z max 60 rzeczy, które można nosić naprzemiennie tworząc za każdym razem nowy look.
Mam jeszcze jedną bolączkę polska jakość a cena = MASAKRA. Autentycznie w swojej szafie mam, rzeczy z US, które mają ponad 10 lat i wyglądają jak nowe mimo to, że bardzo często w nich chodzę, a ciuchy z Zary/ Promodu/pull and bear przemilczę już H&M-( bo tam to już tylko kupuje lakiery i skarpetki oraz zapas majtek) po jednym roku nadają się do kosza, zmechacone, porozciągane albo na odwrót pokurczone.
Kolejna już ostatnia bolączka- to fakt, że każdy ubiera się w sieciówkach i chodniki zaczynają wyglądać jak rewia mody klonów.
Okej ponarzekałam sobie trochę, lepiej mi - hahaha. Cóż pozostaje mi tylko uczyć się z tych filmów i próbować łączyć rzeczy w przymierzalniach, może kiedyś uda mi się stworzyć kolekcję ubrań z której będę zadowolona. 

11 komentarzy:

  1. Też marzy mi się wyjść na zakupy z Gok Wan.! Po mału kolekcjonuję szafę na nowo. Staram się wybierać cichy dobrej jakości albo po prostu kolorystycznie pasujące do różnych innych rzeczy. Ciuchy dobrej jakości trudno znaleść w szczególności w sieciówka, dlatego kupuję jak mi się na prawdę spodobają- są one nędznej jakości, na chwilę.
    Nie nawidzę nowej mody - obwisłe, nie pokazujące kształtów kobiety, bluzki lub swetry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Djor ja w tych workach odnajduję się idealnie- hahhaha ze swoim kompleksem i obsesją na punkcie brzucha, (gdzie zdaje sobie sprawę, ze pewnei i wiele dziewczyn chciałoby miec taki) idealnie mogę go pod tym ukryć. Jednak mój chłopak o nie mów że znowu w tych pelerynach idziesz, Mary !!!! przebierz się i się przebieram w kwiatkowe spodnie- hahahhaha czego jeszcze bardziej nie lubi, wiec mogę znów założyć workowe bluzki :)
      Ale zgadzam się one nie podkreślają kształtów i chciałabym z nich zrezygnować, na rzecz tych pieknych ciuchów z tego filmu, te koszule były świetne!

      Usuń
  2. ciuchy z USA robią lepszej jakości bo u nich nadal popularne są te laundromaty gdzie przynosisz swoje pranie i czekasz; one są o wiele bardziej ostre dla ciuchów niż europejskie pralki, dlatego ubrania robią z lepszych i grubszych tkanin, chociaż teraz już nie - np. dziewczyny narzekają że Forever 21 to wydatek na jeden sezon.
    Ja mam przeciwny problem; w mojej szafie dużo jest szarości, za mało mam swetrów i kardiganów, spodni... chciałabym mieć zwiewne tuniki które by mnie nie pogrubiały, nosić do tego leginsy i baleriny. Ubrania oprócz spodni kupuję w angielskim lumpeksie bo rzeczy z sieciówek naprawdę szybko się niszczą a Brytyjki czasem oddają nawet rzeczy z metkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę angielskiego lumpeksu, ja nic nie moge wypatrzyc w lumpeksach NIC, za to moja koleżanka to istna odkrywczyni perełek. I pisząc to teraz chyba jak wróci z zagranicy to wybłagam ja za butelkę wina, żeby się ze mna przeszła :)))
      Co do US, nigdy nie myslałam w ten sposób; ale faktycznie tak może być, bo te ciuchy są nei do zdarcia. Co do forever 21 to on dla mnie tak jak H&m kiepskiej jakości byl albo i nawet gorszej i tak jak mówisz na jeden sezon. ale gdbym płaciła 3$ i byłoby to jak polskie 3pln phiii phiii, to mogłabym co tydzień tam robic zakupy i nosić te rzeczy tylko jeden raz :P

      Usuń
    2. no właśnie, u nich to jest fajne że dolar to dla nich jak nasza złotówka, chciałabym mieć takie przeceny :D
      mama mnie jeszcze nie widziała w tym ;)

      Usuń
  3. Hah ja również oglądam Goka i bardzo chciałabym się z nim wybrać na zakupy! Również mam problem z doborem ciuchów, podkreśleniem atutów sylwetki, ukryciem mankamentów. Często ocieram się o kicz (tak mi się wydaje) czego staram się uniknąć. Nie potrafię się ubierać cały czas modnie (być może przez braki finansowe a na "własny czyt. modny styl" trzeba trochę kasy mieć). Zazwczyaj noszę trapmki/baleriny/obcasy + dżinsy + jakaś bluzka. Również nie zakładam marynarek, zakolanówek, nie dobieram konkretnych strojów bo... nie umiem. Żałuję ale co zrobić :) Staram się obserwować ale mi nie wychodzi... jak jakaś sierotka.
    W dodatku teraz niektóre modne rzeczy w ogóle mi się nie podobają dlatego ich unikam. Jak widzę niektóre dziewczyny które gonią ślepo za modą i się wręcz "przebierają" to się szeroko uśmiecham pod nosem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to witaj w klubie :) ja tez nie umię. i absolutnie nie chce kopiować kogoś.
      Jak widzę lansująca się (od razu przepraszam) tz warszawkę to przewracam oczami. Na co dzień mam styczność z obcokrajowcami i ten styl jest ich, wiesz o co mi chodzi taki naturalny, bałagan. A to co widzę u nas to marna próba, marna bo już wiemy jaką jakośc mamy, a próba bo poórwnałabym to do natolatki, która pierwszy raz wychodzi w szpilkach i może ujść na nich ledwo 20m tak nogi sie jej trzesą. Nie wiem o co chodzi, w czym mamy problem, dlaczego w tych samych ciuchach nie wyglądamy tak dobrze jak oni ! Kurde. Co ja tak dziś marudzę, obiecuję w najbliższym czasię poprawę.
      Lato za rogiem u mnie ma być 18 stopni i szaleje ze szczczęścia!
      to się nazywa szybka zmian tematu :_hahhahah

      Usuń
  4. świetny filmik aż się rozmarzyłam...niestety nawet nie ma co porównywać jakości ciuchów w PL i tych zagranicy to jest kolosalna różnica... nawet nie chodzi o ciuchu głupi proszek do prania czy czekolada są 100% lepsze jakościowo w Niemczech niż u nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, prawda, zgadzam się w 100%, ja swój vizir mam z Niemiec i sypię go połowe, a pierze lepiej niż normalna porcja polska

      Usuń
  5. Nie tylko Ty masz "problem" z ciuchami. Ja też nie za bardzo wiem jak łączyć rzeczy ze sobą. Ale u mnie jest jeszcze jeden (wielki) problem: piersi... Przez ich wielkość nie wielka ilość rzeczy na mnie pasuje i "jako tako" leży... O zakupach w "sieciówkach" to tylko mogę pomarzyć, bo się tam dopiąć nie mogę, albo występuje efekt spłaszczenia... masakra ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja pierwszy dobry stanik kupiłam sobie dopiero w tamtym roku, te 75B wylądowały w koszu! teraz noszę uwaga! 65D. Powtórzę literę D!!!! ja która komar ugryzł D!!!! Stanik lezy idealnie, nic nie fruwa pierwsi wydają się WIEKSZE z czego jestem baaaaaaaaaardzo zadowolona, a po roku noszenia mają bardzo ładny kształt 0_o
      Także koniecznie wymierz się dobrze i znajdz odpowiedni rozmiar dla siebie , budowa stanika sprawi, że bedziesz się mieścić w wiele bluzek dużo łatwiej.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...