wtorek, 20 marca 2012

Przyznać się czy się nie przyznać, oto jest pytanie ....

Szczerość za szczerość. Taką regułę chciałabym w prowadzić na blogspot.com. Zobaczcie nawet ta co promuje zdrowy tryb życia ma dni, które chciałaby przemilczeć - choć nie traktuję tego jako porażki!! Co to, to nie!!
Mój chłopak wrócił ze służbowego wyjazdu i od 3 dni jemy na mieście. O zgrozo!!!!!!!!!!!! W dwa pierwsze dni nawet się trzymałam, i wybierałam dość zdrowe "zestawy obiadowe".
Dzisiaj kompletnie poległam, nawet nie chcę wiedzieć ile kalorii zjadłam w Pizzy Hut.

obrazek wygooglowany. Skąd??? nie pamiętam :(

Sądzę, że z 4 tysiące jak nie więcej. Czuję się okropnie- fizycznie; do pokoju najpierw wchodzi brzuch, a dopiero potem  reszta mnie- hahahaha. Psychicznie, w sumie to nawet zła na siebie nie jestem, bo rzadko jadam taki SYF!! Tak, napisałam „ syf”. Nazwijmy rzeczy po imieniu, mimo że pizza w Galerii Kazimierz jest przepyszna to są to tylko puste kalorie nie wspominam nawet już o trans fat.
I co teraz, czy będę płakać? Czy się załamię? Czy będę sobie robić wyrzuty sumienia? Czy całe moje miesięczne starania o płaski brzuch poszły na marne? Hahahhahahha yyyyyyyy NIE!!!! W życiu, nie mam zamiaru tak bezsensownie tracić czasu, niby na co... na załamywanie się, obwinianie itd ??? Po prostu gdy zegar wybije 20:00 ruszę tyłek z kanapy i na swoim dywanie spalę dziś w ciągu 1,5 h tyle kalorii ile to możliwe.
Rada Mary na dziś: zacznij pokonywać swoje problemy z uśmiechem na twarzy!

PS dla ciekawskich zjadłam 12 kawałków pizzy i wypiłam 1,5 szklanki mirindy.
Padła mi sieć, wiec dopiero teraz publikuję post. Potwierdzam trening się odbył, był bardzo intensywny spaliłam około 400 kalorii :)

25 komentarzy:

  1. 12 kawałków pizzy haha dałaś czadu ;D i bardzo dobrze nie samą dietą i ćwiczeniami człowiek żyje małe, kaloryczne przyjemności też muszą być, a znając Ciebie to pewnie w mig to spalisz... zgadzam się uśmiech na twarzy działa cuda. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze, że ubrałam spodnie alladynki i jak mój chłopak to zobaczył, to powiedział: oj będzie się działo :D
      Na swoje usprawiedliwienie powiem, że połowa tych kawałków była z małej pizzy...
      Jutro planuję spalić co najmniej 600kalorii!
      Się jadło, Się ćwiczy- ech - hahaha:D

      Usuń
  2. huhuhu a pizza na rysunku ma 8 kawałków, poszalałaś :D ja dziś jestem z siebie dumna bo jak chłopak chciał mi kupić krakersy to najpierw chciałam ale potem je odniosłam na półkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo!jestem dumna z Ciebie za determinacje :)
      CO do pizzy to dzisiaj na sam dźwięk tego słowa robi mi się źle :P

      Usuń
  3. Raz nie zawsze. Ja wczoraj po siłowni poszłam na Mc Donalds a potem się dziwię jak siadam ;-)
    Ale cóż, nie samą dietą człek żyje

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie samą! ważne jest to, żeby później dalej ćwiczył, a nie rozgoryczony powiedział, "nie nadaję się do niczego, na co mi ta dieta, na co mi ćwiczenia wracam do starego życia" - taka postawa jest najgorsza.
      czy planujesz tak jak ja spalić dziś kalorie?

      Usuń
    2. Kochana spalam kalorie na siłowni ;-)

      Usuń
  4. Chętnie bym sobie zjadła teraz taką pizzę :D Uwielbiam Pizza Hut! Co do Twojego pytania o obserwowanie bloga wystarczy kliknąć "dołącz do tej witryny" po prawej stronie w ramce Followers. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, nie mogłam znaleźć obserwuj u góry i czułam się lekko zdezorientowana :)

      Usuń
  5. takie podejście lubię. są dni kiedy człowiek musi się nawpierniczać, ale najważniejsze to wziąć się później do roboty, a nie prowadzić gorzkie żale jaka to jestem "gruba, niesumienna i słaba". Brawo!
    PS. sama wybieram się na festiwal pizzy, tylko ciii. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę cicho, bo wiem jaka ona jest pyszna, a przez takie przejedzenie będę się trzymać od niej z daleka... Moja rada idźcie w jakiś godzinach popołudniowych, albo wieczornych, gdy jest wiecej ludzi, my cały czas dostawaliśmy małe kawałki... także nawet smaku do końca nie bylo czuć :( dlatego po 4 kawałku przestałam jeść skórki, które najbardziej zapychają- taka ze mnie spryciula, która dzięki temu zmieściła kolejne 8 kawałków.
      Najbardziej smakowała mi marrakesz i caprese con pesto! I miałam jeden kawałek ciasta korona- obłęd!!! pycha

      Usuń
  6. Nie można dać sie zwariować. Przecież nie da sie zawsze ograniczać i liczyć kalorii. Czasem trzeba popuścić pasa i dać sobie wolne. A potem więcej poćwiczyc :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, pizza to "syf", ale jaki pyszny ;-)
    Ja również za pizzą przepadam (myślę, że Ty też, bo nie zjadałabyś 12 kawałków, gdybyś nie lubiła pizzuni ;-)), ale musiałam z niej zrezygnować. Niestety mimo, że zdrowo się odżywiam i ćwiczę bardzo intensywnie nadal pozostaję wielką kulką... To jest straszne i trochę mnie to dołuje. Dziś właśnie mam "depresyjny" dzień.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepadam, jednak bardziej niż za pizzą przepadam za chipsami !!

      Usuń
  8. Gdzie Ty zmieściłaś 12 kawałków pizzy... ? :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byliśmy tam z 2 godziny także rozłożyło się to w czasie, poza tym pomogły spodnie alladynki :)

      Usuń
  9. 12 kawałków pizzy.. no nieźle xD Ale widać, że jesteś zdeterminowaną kobietą, więc na takie odskocznie od zdrowego żywienia można sobie raz na jakiś czas pozwolić =))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mysle ze masz bardzo fajna figure ;o
    12 kawalkow,niezle,niezle.. ;) hehe,musiala byc bardzo dobra :D
    Ja od dzisiaj jestem na diecie.. ;O

    OdpowiedzUsuń
  11. hahahhaha widzę, że 12 kawałków pizzy wywołało duże poruszenie :) tak 12 kawałków zjadłam, połowa jednak była mała i do końca dnia nic już więcje nie zjadłam taka byłam syta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle pojechałaś! Ale grunt to bycie szczerym ze sobą (co mam wrażenie czasem jest trudniejsze niż bycie szczerym z innymi ludźmi). Najgorzej jest wypierać jedzeniowe ekscesy z głowy a potem zastanawiać się dlaczego waga nie leci w dół. Poza tym jest na prawdę mało osób, które dyscyplinę potrafią trzymać zawsze i niezależnie od sytuacji. Ja tego nie potrafię, dlatego ustaliłam sobie małe nagrody np. raz na dwa tygodnie wypad do mojej ulubionej cukierni na kawałek tortu. Jeśli raz na dwa tygodnie zjem też makaron to też się świat nie zawali - takie kontrolowane odstępstwa od jedzeniowej reguły o dziwo pozwalają mi lepiej trzymać się na co dzień planu dietetycznego i nie wpływają dodatnio na wagę (oczywiście jak już zjem makaron to idę go wypocić na spinningu).

      Usuń
  12. Masz ode mnie wirtualnego klapsa w tyłek :P nie ładnie maleńka, nie ładnie :) ale jak poćwiczysz to Twoje winy będą odpuszczone :P

    OdpowiedzUsuń
  13. JAK MOGŁAŚ... 12 to ja jestem żarłokiem i tyle nie dam rady zjeść, gdzie to Ci się mieści w tym małym brzuszku!
    a zobaczysz jutro co ja jadłam ostatnio, poleci CI ślinka czy nie?

    OdpowiedzUsuń
  14. cholerka, mam taką ochotę na pizze, że jak zobaczyłam pizza hut to chciałam ugryźć komputer!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. 12 kawałków? No, no ładnie ;) Ale jak cie to tylko motywuje do działania to żaden problem!
    A jak tam na facebooku? Mi się nic nie wyświetla i nie mogę znaleźć tej aplikacji... ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziekuje :) to moje zdjecie :)oczywiście :)pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja, jednak komentarze nie związane z treścią wpisu będą usuwane.
Chcesz napisać do mnie prywatną wiadomość skontaktuj się ze mną przez facebook www.facebook.com/aktywnezyciemary

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...